niedziela, 14 lipca 2013

DWA DEKALOGI

Większość chrześcijańskich Kościołów
nie naucza oryginalnej, biblijnej wersji dekalogu. Na przestrzeni wieków
dokonano w nim bowiem
zasadniczych zmian. 
W znanej powszechnie katechizmowej wersji dekalogu brak treści drugiego
przykazania zakazującego kultu wizerunków, zaś przykazanie czwarte, nakazujące święcenie soboty, zostało zamienione na ogólny nakaz święcenia dnia świętego, bez określenia, którego dnia to dotyczy. Z kolei przykazanie dziesiąte, zakazujące pożądliwości, zostało rozdzielone na dwa, przykazanie dziewiąte i dziesiąte, dla zachowania dekalogowej liczby dziesięć.
Zmian w dekalogu nie dokonał Chrystus, nie uczynili tego apostołowie. Nikt też przez Boga nie został do tego upoważniony. Dokonał tego Kościół w czasach poapostolskich, na przestrzeni II-VI wieku n.e. i wcale się tego nie wypiera. Przyznał to ks. Franiszek Spirago w Katolickim Katechizmie Ludowym, gdy napisał: „Nie naruszając istoty przykazań, poczynił w nich Kościół następujące zmiany formalne. Drugie przykazanie dotyczące czci obrazów złączył z pierwszym, natomiast dziesiąte przykazanie Boże rozdzielił na dwa osobne przykazania. (...) Nakaz święcenia sabatu przemienia Kościół na nakaz święcenia niedzieli”1.
Trudno się zgodzić, by tak zasadnicze zmiany miały jedynie nic nieznaczący charakter formalny.
Zmiana cotygodniowego święta sobotniego na niedzielne zaczęła się w Rzymie i Aleksandrii. Wraz z narastaniem w cesarstwie nastrojów antyżydowskich jeszcze przed powstaniem Bar Kochby (132-135 n.e.) cesarz Hadrian nałożył na Żydów na terenie całego cesarstwa wiele restrykcji, m.in. zabronił im święcenia soboty. W obu wspomnianych miastach było bardzo wielu chrześcijan, którzy tak jak Żydzi święcili sobotę. Istniało niebezpieczeństwo utożsamiania obu grup, toteż chrześcijanie zaczęli poszukiwać sposobu odróżnienia się od nielubianych Żydów. Z pomocą przyszedł pogański cotygodniowy dzień słońca, obchodzony w niedzielę. Chrześcijanie w tych dwóch miastach zaczęli obchodzić go na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa. Pretekstem było nazwanie Chrystusa w starotestamentowej Księdze Malachiasza „słońcem sprawiedliwości”2. W pozostałych ośrodkach chrześcijańskich na terenie cesarstwa nadal jednak święcono sobotę. Dopiero sobór w Laodycei (ok. 364 n.e.) postanowił: „Chrześcijanie nie powinni już judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni szczególnie uczcić dzień Pański będąc chrześcijanami i, jeśli to możliwe, nie pracować w tym dniu”.
Usunięcie drugiego przykazania było natomiast wynikiem pojawienia się w chrześcijaństwie w IV wieku n.e. kultu obrazów. Niewątpliwie należy to wiązać ze zmianą statusu chrześcijaństwa, jaka nastąpiła w tym okresie. Chrześcijaństwo przeszło ze stanu religii prześladowanej do stanu religii tolerowanej (313 n.e.), a następnie do stanu religii panującej (380 n.e.). Oznaczało to odebranie poganom ich świątyń i przekazanie ich chrześcijanom wraz z całym „wyposażeniem”, tj. obrazami i posągami pogańskich bóstw. Wyjścia były dwa — albo je zniszczyć, narażając się na niezadowolenie tkwiących jeszcze w pogaństwie mieszkańców cesarstwa, albo nadać im „chrześcijański” charakter, próbując pogodzić nową religię ze starą. Wybrano to drugie.
Władysław Polok

1 F. Spirago, Katolicki Katechizm Ludowy, t. II, s. 72, wyd. III. 2 Ma 3,20. 3 Tekst dekalogu biblijnego pochodzi z Księgi Wyjścia 20,1-17 w katolickim przekładzie ks. Jakuba Wujka.

Dekalog biblijny

I
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.


II
Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żad­nej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawi­dzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przy­kazań  moich.

III
Nie będziesz brał imie­nia Pana, Boga twego, nadaremno, bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.

IV
Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej ro­boty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bra­mami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpo­czął dnia siódmego, i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i po­święcił go.

V
Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

VI
Nie będziesz zabijał.

VII
Nie będziesz cudzo­łożył.

VIII
Nie będziesz kradzieży czynił.

IX
Nie będziesz mówił fałszywego świa­dectwa przeciw bliźniemu twemu.

X
Nie będziesz pożądał domu bliźniego twe­go, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest3.


Dekalog katechizmowy

I
Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.

II
Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.











III
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.







IV
Czcij ojca swego i matkę swoją.


V
Nie zabijaj.

VI
Nie cudzołóż.

VII
Nie kradnij.

VIII
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

IX
Nie pożądaj żony bliźniego twego.

X
Ani żadnej rzeczy, która jego jest. 

ZAPOMNIANE PRZYKAZANIE

Dlaczego jedno z Bożych przykazań zaczyna się zupełnie inaczej od pozostałych — nie od zakazu: nie będziesz robił tego a tego, a od nakazu: pamiętaj?
Być może odpowiedzią na wyżej postawione pytanie jest to, że wszechwiedzący,
a więc znający przyszłość Bóg chciał dać ludziom znak, że właśnie z tym przykazaniem będą mieli kłopoty, że je zapomną, choć nie powinni?
Żeby zrozumieć, jak do tego doszło, trzeba się cofnąć do samego początku, do biblijnego opisu stworzenia świata. Pierwsze słowa Biblii brzmią: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”1. W psalmach czytamy: „Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, a tchnieniem ust jego całe wojsko ich. (…) Bo On rzekł — i stało się, On rozkazał — i stanęło”2. Nowy Testament bliżej określa osobę Stwórcy, ujawniając, że: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. (…) Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. (…) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”3. Okazuje się, że Stwórcą nieba i ziemi jest sam Chrystus, Syn Boży, który jest „obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone”4.
Według biblijnego opisu stworzenie świata trwało tydzień. Opis tygodnia stworzenia kończy się ustanowieniem siódmego dnia świętym dniem odpoczynku. Skoro Chrystus był bezpośrednim autorem tygodnia stworzenia, to znaczy, że jest On również Tym pierwszym, który odpoczął w dzień siódmy i uczynił go świętym. „Ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu”5.
Siódmy dzień tygodnia był dniem świętym już od samego początku świata. Potwierdza to treść dekalogu — dziesięciu przykazań nadanych Izraelowi, gdy naród ten pod wodzą Mojżesza opuścił Egipt. Bóg uroczyście ogłosił im swoje prawo pod górą Synaj, odnawiając w ten sposób wśród nich jego znajomość, gdyż w niewoli egipskiej zapomnieli o tych prawach. „Góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. (…) wezwał Pan Mojżesza na szczyt góry i Mojżesz wstąpił. (…) A gdy dokończył rozmowy z Mojżeszem na górze Synaj, dał mu dwie tablice Świadectwa, tablice kamienne, zapisane palcem Bożym”6. Były to „przykazania, które Pan nadał przez Mojżesza synom izraelskim na górze Synaj”7.
I znów Nowy Testament ujawnia nam istotny szczegół odnośnie do faktycznego lub bezpośredniego Prawodawcy. Czytamy w nim, że na pustyni synajskiej Żydom towarzyszył sam Chrystus. Wszyscy oni bowiem „ten sam pokarm duchowy jedli, i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus”8.
Najwięcej miejsca w dekalogu Chrystus poświęcił czwartemu przykazaniu, które w wersji biblijnej — co warte podkreślenia, gdyż popularna katechizmowa wersja dekalogu jest inna — brzmi następująco: „Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go”9.
To biblijne brzmienie przykazania ujawnia wyraźnie trzy elementy. Po pierwsze, mówi, który dzień tygodnia jest dniem siódmym, świętym — nie którykolwiek z siedmiu i nie niedziela, lecz sobota. Po drugie, mówi, jak ten dzień święcić. A po trzecie — z jakiego powodu jest to dzień godny obchodzenia.
W przykazaniu tym nie chodzi tylko o pracę zawodową, ale o wszelką pracę. Tak wynika z zamieszczonego nieco dalej w Księdze Wyjścia natchnionego komentarza do tego przykazania: „Sześć dni będzie się pracować, ale w dniu siódmym będzie sabat, dzień całkowitego odpoczynku, poświęcony Panu. Każdy, kto w dniu sabatu wykona jakąkolwiek pracę, poniesie śmierć”10. Odpoczynek miał być całkowity, zakazana była jakakolwiek praca. Odpoczywać mieli nawet rolnicy: „Przez sześć dni pracować będziesz, ale dnia siódmego odpoczniesz; w czasie orki i w czasie żniwa odpoczniesz”11.
W ramach przygotowań do cotygodniowego sobotniego święta nawet domowe obowiązki były wykonywane w dniu poprzedzającym święto, aby świąteczny odpoczynek mógł być pełny. „Tak powiedział Pan: Jutro będzie wypoczynek, poświęcony Panu, dzień sabatu. Upieczcie, co macie upiec, ugotujcie, co macie ugotować. Lecz wszystko, co zbędzie, przechowajcie do następnego rana”12. Z tego właśnie powodu piątek — wbrew swej nazwie wcale nie piąty, a szósty dzień tygodnia — nazwany był w Biblii dniem przygotowania. Gdy Jezus umierał w piątek wieczorem, w Ewangelii Łukasza czytamy, że „był to dzień Przygotowania i nastawał sabat”13. „Nastawał”, gdyż zgodnie z biblijną rachubą czasu, kolejna doba rozpoczynała się nie o północy, a o zachodzie słońca. Dokładnie tak jak to było na początku stworzenia: „I nastał wieczór, i nastał poranek — dzień pierwszy”14. Pierwsza doba rozpoczęła się ciemną częścią dnia, a skończyła jasną. Dlatego też napisano: „Od wieczora do wieczora obchodzić będziecie wasz sabat”15.
W świetle tego, co do tej pory zostało napisane, nie powinno dziwić, że dla Pana Jezusa to właśnie sobota, a nie żaden inny dzień, była dniem odpoczynku i nabożeństwa. W Ewangelii Łukasza można przeczytać, że u progu swej publicznej kaznodziejskiej służby Jezus „przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza”16.
To natomiast, co dziwi, to fakt, że niedługo po śmierci ostatnich apostołów, bo już w II wieku po Chrystusie, rozpoczął się stopniowy proces odchodzenia od święcenia soboty na rzecz święcenia niedzieli. A może wcale to dziwić nie powinno, skoro już apostoł Paweł zapowiadał pojawienie się w Kościele po śmierci apostołów odstępstwa. „Ja wiem — pisał — że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą”17. I stało się. Święto, o którym z woli Boga mieliśmy pamiętać, zostało powszechnie zapomniane.            
Andrzej Siciński

1 Rdz 1,1. 2 Ps 33,6.9. 3 J 1,1.14. 4 Kol 1,15-16. 5 Rdz 2,2-3. 6 Wj 19,18.20; 31,18. 7 Kpł 27,34. 8 1 Kor 10,3-4. 9 Wj 20,8-11 Biblia Wujka. 10 Wj 31,15. 11 Wj 34,21. 12 Wj 16,23. 13 Łk 23,54. 14 Rdz 1,5. 15 Kpł 23,32. 16 Łk 4,16-17. 17 Dz 20,29.
Znaki Czasu czerwiec 2013 r. 

PRAWA NIEDZIELNE W PROROCTWACH

Czy wysiłki polityków i organizacji religijnych, które zmierzają do wywyższenia niedzieli przy pomocy świeckiego prawodawstwa, mają wsparcie w Biblii? Wydaje się, że są znakiem czasu i wypełnieniem proroctw zawartych w Księdze Apokalipsy.
 ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywe-
go. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego”1.
Pieczęć Boga umieszczana jest na czole. Czoło stanowi symbol umysłu i sumienia. Oznacza to, że przyjęcie pieczęci Bożej jest świadomą decyzją. Apokaliptyczną pieczęć aniołowie umieszczają na czołach tych, którzy dochowają Bogu wierności w obliczu ogólnoświatowego odstępstwa przed powtórnym przyjściem Chrystusa.

Czym jest
pieczęć Boża?

Bóg powiedział: „Przestrzegajcie pilnie moich sabatów, gdyż to jest znak między Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, by po tym można było poznać, że Ja jestem Pan, który was uświęcam”4. Bogu należy się cześć ze względu na stworzenie i zbawienie nas. Szabat jest pamiątką obu tych darów. W piątek, szóstego dnia stworzenia, Bóg uznał swe dzieło za skończone i „odpoczął dnia siódmego [sobota] od wszelkiego dzieła, które uczynił”6. W piątek, gdy Jezus ukończył dzieło zbawienia na Golgocie, powiedział: „Wypełniło się”7, odpoczął przez dzień szabatu, zmartwychwstając w pierwszym dniu tygodnia [niedziela], aby kontynuować dzieło zbawienia jako nasz Pośrednik w niebie.
W sobotę nie powinniśmy kupować, sprzedawać, wykonywać pracy zarobkowej czy domowe. Do wykonania tych czynności Bóg przeznaczył pozostałe dni: „Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest sabatem ku czci Pana, Boga twego”10.
Współczesne organizacje religijno - polityczne usiłują wprowadzić w życie biblijne nakazy dotyczące szabatu, tyle że w odniesieniu do niedzieli. M.in. w Polsce, Czechach, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA podejmowane są wysiłki, aby uchwałą parlamentu uczynić niedzielę dniem świętym. Jednak dniem, który Bóg przy stworzeniu wybrał, odłączył i pobłogosławił jako dzień odpoczynku i nabożeństwa, jest siódmy dzień tygodnia — sobota.
Adam i Ewa święcili sobotę, podobnie Abraham, Mojżesz, Dawid, Jan Chrzciciel, Maria, Piotr i Paweł. Zauważmy, że Chrystus, który jest doskonałym przykładem życia w „nowym przymierzu”, święcił dzień sobotni zgodnie z przykazaniem.
Przykazania odzwierciedlają charakter Boga, który jest wieczny i niezmienny, dlatego gdyby Jezus miał zmienić przykazanie nakazujące święcenie soboty, oznaczałoby to najpoważniejszą zmianę w dziejach świata, o której Chrystus z pewnością powiadomiłby swoich uczniów. Tymczasem Jezus powiedział: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść prawo albo proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”13.
Księga Dziejów Apostolskich sprawozdaje, że apostołowie święcili sobotę zarówno wśród chrześcijan żydowskiego, jak i pogańskiego pochodzenia, na przykład apostoł Paweł przebywał przez wiele miesięcy w Koryncie, gdzie chrześcijanie wywodzili się z pogan, a jednak nie zmienił dnia nabożeństwa z soboty na niedzielę14.
Jezus, zapowiadając zniszczenie Jerozolimy, które nastąpiło w 70 roku n.e., powiedział: „Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat”15. Zakładał więc, że lud Boży będzie obchodzić szabat jako dzień odpoczynku i nabożeństwa zarówno 40 lat po Jego śmierci (70 rok n.e.), jak w czasie końca, gdyż proroctwo to posiadało podwójny wymiar.
Biblia nie zawiera sugestii zmiany przykazania sobotniego ani nakazu święcenia niedzieli. Natomiast zarówno Daniel, jak apostoł Paweł zapowiedzieli odstępstwo w chrześcijaństwie wymierzone przeciwko przykazaniom Bożym. W Księdze Dziejów Apostolskich czytamy, że odstępstwo wyjdzie z grona biskupów Kościoła1.

Od soboty
do niedzieli

Niedziela stała się dniem świętym głównie za sprawą biskupów Rzymu. Sykstus, biskup rzymski, około 135 roku n.e. nakazał uczcić zmartwychwstanie Chrystusa w niedzielę wielkanocną zamiast 14 dnia miesiąca nisan (przypadającego na różne dni tygodnia). Chodziło o odcięcie się od Żydów, gdyż na ten dzień przypadało święto Paschy. W 200 roku biskup rzymski Wiktor uczynił święcenie wielkanocnej niedzieli obowiązkiem. Papież Sylwester (314-335) zalecał w sobotę post, zaś Innocenty (401-417) uczynił go obowiązkiem. Kolejni papieże zaniżali wartość szabatu, wywyższając w jego miejsce niedzielę.
Kościół otrzymał w tej sprawie wsparcie ze strony państwa. Pierwsze świeckie prawo niedzielne wydał cesarz Konstantyn 7 marca 321 roku: „W czcigodny dzień Słońca [venerabili dies Solis] niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają, zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane. Na wsi jednak osoby zajmujące się rolnictwem mogą swobodnie kontynuować swoje zajęcia”. W 538 roku podczas synodu w Orleanie Kościół rzymski zakazał w niedzielę także prac wiejskich w nadziei, że poprawi to frekwencję na niedzielnych nabożeństwach.
Niedługo potem papież Grzegorz I (590-604) nakazał represje wobec chrześcijan święcących sobotę. Po­mimo  prześladowań szabat był  świę­cony  dalej przez grupy chrześcijan w kilku częściach Europy i dopiero „sobór florencki w roku 1441 wydał formalny zakaz obchodzenia soboty jako dnia świętego”, jak podaje jeden z historyków katolickich.
Zauważmy chronologię, gdyż powtórzy się ona w czasach końca, jak wynika z proroctw Księgi Apokalipsy. Najpierw pojawił się zakaz handlu w niedzielę w miastach, potem na wsiach, a wreszcie gdy niedziela była już wywyższona mocą autorytetu świeckiego, pojawiły się represje wobec tych, którzy święcili szabat w zgodzie z czwartym przykazaniem Bożym8.

Niekonsekwentni
protestanci

Protestanckie Kościoły na ogół pozostały wierne tradycji Kościoła rzymskiego, gdy chodzi o święcenie niedzieli. Co ciekawe, to właśnie kwestia niedzieli była głównym argumentem, jaki papiestwo użyło przeciwko nim. Kiedy Marcin Luter nawoływał Kościół rzymski do reform zgodnych z Biblią, papiestwo wysłało do debaty z nim wybitnego teologa doktora Ecka. Dyskusja toczyła się wokół autorytetu Pisma Świętego. Luter twierdził, że Kościół nie może stać ponad Biblią, zaś Eck, broniący teologii rzymskiej, utrzymywał, że w przypadku sprzeczności ze Słowem Bożym ostatnie słowo ma papież. Argumentował, uderzając w najsłabszy punkt reformacji: „Kościół przeniósł święto z soboty na niedzielę swoją własną mocą, na co wy nie macie wsparcia Pisma Świętego”.
Dr Eck obnażył niekonsekwencję protestantów, którzy twierdzili, że we wszystkich praktykach religijnych kierują się zasadą sola Scriptura (łac. ‘tylko Biblia’), według której każda doktryna musi opierać się wyłącznie na Biblii, a święcenie niedzieli taką praktyką nie jest, gdyż nie ma żadnego potwierdzenia w Piśmie Świętym. Jeden z duchownych katolickich słusznie napisał: „Jeśli szukasz w Biblii potwierdzenia dla święcenia tego dnia, nie znajdziesz go tam. Dobrze jest przypomnieć kalwinom, metodystom, baptystom i innym chrześcijanom, którzy znaleźli się poza Matką Kościołem, że Biblia nie wspiera ich nigdzie w sprawie święcenia niedzieli. Adwentyści Dnia Siódmego są jedynymi protestantami, którzy poprawnie rozumieją termin sabat, gdyż jako dzień odpoczynku święcą siódmy dzień tygodnia, a nie pierwszy”19.
Biblia przestrzega przed jakąkolwiek zmianą w prawie Bożym. Bóg powiedział: „Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając Przykazań Pana, waszego Boga”20. Nie bacząc na Słowo Boże, Kościół rzymski zastąpił dekalog własną wersją, przenosząc święcenie szabatu z soboty na niedzielę, usuwając przykazanie drugie (zakaz kultu wizerunków) i rozdzielając dziesiąte na dwie części, aby zgadzała się liczba przykazań, od której pochodzi greckie słowo dekalog (dziesięć przykazań). W ten sposób wypełniła się zapowiedź proroka Daniela .
Sprawa soboty i niedzieli jest ważna w naszych czasach, gdyż według proroctw Apokalipsy ma się ona znaleźć w centrum wielkiego boju tuż przed powtórnym przyjściem Chrystusa.

Co oznacza
piętno Bestii?

Zauważmy, że prawo Boże zajmuje główne miejsce w trzech centralnych rozdziałach Apokalipsy. Tekst, który otwiera tę sekwencję i sygnalizuje, co będzie jej głównym tematem, ukazuje otwartą świątynię niebiańską, a w niej Arkę Przymierza, w której najważniejszą rzeczą były tablice z przykazaniami Bożymi. W tych rozdziałach lud Boży ukazany jest dwukrotnie jako strzegący przykazań Bożych, podczas gdy szatan próbuje wynieść w to miejsce piętno Bestii.
Piętno Bestii przychodzi w dwóch formach — imienia Bestii lub liczby jej imienia. Imię w czasach biblijnych reprezentowało charakter, toteż ci, którzy przyjęli imię Bestii, posiadają jej charakter. Inaczej mówiąc, wierzą w reprezentowany przez nią system religijny i służą mu z przekonania — ci ukazani są w Apokalipsie z piętnem na czole. Z kolei ci, którzy nie identyfikują się z Bestią, ale okażą posłuszeństwo jej nakazom dla kompromisu, aby uniknąć represji, ukazani są z piętnem na ręce.
Piętno jest przeciwieństwem pieczęci Boga, którą Biblia identyfikuje z sobotą . Święcenie szabatu ma być w czasach końca szczególnym znakiem lojalności wobec Boga — pieczęcią Bożą. Z kolei piętno oznacza wywyższenie przeciwieństwa szabatu .
Kardynał Lois de Segur napisał: „To katolicki Kościół przeniósł dzień odpoczynku na niedzielę (...) Dlatego święcenie niedzieli przez protestantów jest hołdem, jaki mimowolnie oddają autorytetowi tego Kościoła. Niedziela jest znakiem naszej władzy (...) Kościół jest ponad Biblią, a dowodem tego jest zmiana święcenia sabatu”27.
Kardynał James Gibbons ujął to tak: „Możecie przeczytać Biblię od Księgi Rodzaju po Apokalipsę i nie znajdziecie ani jednej linijki autoryzującej świętość niedzieli. Pismo Święte nakazuje święcenie soboty, dnia, którego my nie święcimy”28.
Święcąc sobotę lub niedzielę w czasach końca, nie obieramy jedynie dnia nabożeństwa, ale deklarujemy, komu chcemy służyć. Szatan wywyższył w starożytności dzień słońca w miejsce Bożego szabatu i posłuży się nim w czasach końca, czyniąc z niego podobny znak lojalności wobec swojego systemu, jaki Bóg uczynił z szabatu.
Niewielu chrześcijan zdaje sobie sprawę, kto jest autorem tradycji święcenia niedzieli, dawnego dnia słońca, którego nazwa przetrwała w słowie niedziela w wielu językach (np. ang. sunday, niem. Sonntag). Dziś większość chrześcijan święci niedzielę czy zabiega o wywyższenie tego dnia, aby uczcić Boga, jednak jest to wyraz akceptacji tradycji w miejsce Słowa Bożego.
Jeszcze niedawno wprowadzenie praw niedzielnych przez władze świeckie w Polsce czy gdzie indziej w Europie wydawało się niemożliwe. Obecnie wszystkie państwa Unii Europejskiej posiadają już prawa niedzielne, choć na razie nie zawsze są one egzekwowane. 12 grudnia 1996 roku Parlament Europejski przyjął dyrektywę, która nakazuje, aby państwa członkowskie Wspólnoty Europejskiej „rozpoznały szczególny charakter niedzieli jako dnia odpoczynku”.
Ogromną rolę w procesie wywyższenia niedzieli miała encyklika Centessimus Annus (Stulecie), w której Jan Paweł II zaapelował o wsparcie władz świeckich dla prawa niedzielnego. W odpowiedzi na jego apel politycy wielu krajów podwoili starania, aby wywyższyć niedzielę jako dzień święty. Pierwszym etapem tego procesu jest zakaz handlu w niedzielę w supermarketach, drugim zakaz jakiegokolwiek handlu w niedzielę, a następnym będą — według proroctw Apokalipsy — represje wobec tych, którzy pozostaną wierni biblijnemu dniowi świętemu. Biblia mówi, że Bestia z Ziemi, która w proroctwach reprezentuje Stany Zjednoczone, sprawi, że „wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii. I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia — imienia Bestii”29.

Dobre intencje, ale...

Ludzie, którzy stoją za wysiłkami zmierzającymi do wywyższenia niedzieli jako dnia świętego, mają dobre intencje. Pragną, aby ludzie spędzili jeden dzień w tygodniu z rodziną i Bogiem. Ale popełniają zasadniczy błąd, gdyż przypisują niedzieli rolę, jaką Bóg przypisał sobocie — siódmemu dniowi tygodnia. W ten sposób zamiast prowadzić ludzi do prawdy Bożej, stają się narzędziem zwiedzenia. Szatan wykorzysta ich wysiłki i entuzjazm, aby wywyższyć swoje piętno, a kiedy zorientują się, czyimi byli narzędziami, będzie za późno. Podobna sytuacja miała miejsce w czasach proroka Daniela, kiedy kapłani sprytnie wmanewrowali króla perskiego w podpisanie legislacji, która wspierała jego rządy, ale później monarcha przekonał się, że śmiertelnie godziła w ludzi takich jak Daniel, którzy byli wyznawcami Boga. Król żałował swej decyzji, ale nie mógł jej cofnąć — gdyby nie cudowna interwencja Boga Daniel zginąłby, tak jak planowali ci, którzy posłużyli się królem, aby uchwalił prawo wymierzone przeciwko prawdziwym wyznawcom Boga.
W czasach końca również nie skończy się na prawach wywyższających niedzielę. Apokalipsa zapowiada, że po nich przyjdą represje skierowane na tych, którzy święcą szabat. Historia Daniela i jego trzech przyjaciół na dworze babilońskim stanowi typologiczną zapowiedź doświadczeń, które czekają lud Boży w czasach końca. Zauważmy, że w czasach Daniela nie skończyło się na nakazie udziału w fałszywym nabożeństwie na równinie Dura, ale potem przyszła kolej na zakaz czczenia Boga. Podobnie w czasach końca po zakazie handlu w niedzielę i po usankcjonowaniu tego dnia przyjdzie kolej na prawa, które utrudnią święcenie soboty jako dnia Pańskiego.
Wielki bój w czasach końca będzie zorientowany wokół kwestii pieczęci Bożej i piętna Bestii. Każdy człowiek na ziemi będzie musiał w tej sprawie podjąć decyzję. Pieczęć Bożą można otrzymać tylko na czoło, a więc trzeba w tej sprawie podjąć świadomą decyzję. Piętno można przyjąć na czoło, ale także na rękę, a więc drogą kompromisu, aby uniknąć represji. Tak czy inaczej każdy będzie musiał się opowiedzieć po jednej z dwóch stron. Po jednej stronie będzie potężny Kościół, politycy i tradycja, a po drugiej ludzie, którzy na pierwszym miejscu stawiają Słowo Boże i których cechuje posłuszeństwo wobec przykazań Bożych. Kwestia ta miała być jednym z ostatnich znaków czasu końca. Obserwując wysiłki prowadzone w wielu częściach świata na rzecz wywyższenia niedzieli, możemy poznać, że żyjemy w czasie tuż przed powtórnym przyjściem Chrystusa. Co mamy czynić w obliczu tych znaków końca? Drżeć? Nie. Pan Jezus powiedział: „A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze”30.          
Jonatan Dunkel

1 Ap 7,2-3. 2 Zob. Ez 3,7. 3 Zob. Ap 7,1-4. 4 Wj 31,13. 5 Zob. Rdz 1,31. 6 Rdz 2,2.
7
 J 19,30. 8 Zob. Łk 23,50-56; 24,1-3.
9
 Zob. Wj 20,10; Ne 13,15-22. 10 Wj 20,9-10. 11 Zob. Rdz 2,1-2. 12 Zob. Łk 4,17. 13 Mt 5,17-18. 14 Zob. Dz 13,14.42-48; 17,1-4; 18,4. 15 Mt 24,20. 16 Zob. Dn 7,25; 2 Tes 2. 17 Zob. Dz 20,28-31. 18 Zob. Wj 20,8-11. 19  The Clifton Tracts, New York: P.J. Kenedy, Excelsior Catholic Publishing House, b.d., cz. 4, s. 15 [cyt. za:] Mark Finley, The Almost Forgotten Day, Arkansas 1988, s. 102. 20 Pwt 4,2. 21 Zob. Dn 7,25. 22 Zob. Ap 12—14. 23 Zob. Ap 11,19. 24 Zob. Ap 12,17; 14,12. 25 Zob. Ez 20,12.20. 26 Zob. Ap 12,17; 13. 27 Louis Gaston de Segur, Plain Talk About the Protestantism of Today, Boston 1868, s. 225. 28 James Gibbons, The Faith of Our Fathers, Baltimore 1895, s. 89. 29 Ap 13,15-17. 30 Łk 21,28.
Znaki Czasu  czerwiec 2013 r. 


wtorek, 9 lipca 2013

CZAS NA PRZYGODĘ

Historia osiąga najwyższy bieg. Trzęsienia ziemi pojawiają się w zasięgu naszego wzroku niczym film video przewijany szybko do przodu. Dokąd zmierzamy? Jak to się skończy? Czy ktoś to wie? Społeczeństwa przesiąknięte korupcją. Władza w rękach uzbrojonych ludzi. Pogłoski o chwiejnych dyktatorach którzy posiadają bron chemiczną, a może nawet nuklearną. Plaga  AIDES. Co niesie przyszłość dla nas – dla naszych dzieci? Tempo zmian jest niepokojące. Rewolucja komputerowa jest codzienną walką aby utrzymać się na szczycie. Zeszłoroczna nowość techniczna, tego roku jest już niepotrzebna i przestarzała. Obrazy przekazywane z ekranów, docierają bezpośrednio do umysłów, kształtując je, zmieniając według własnych potrzeb. Na ulicach przemoc  oraz lekceważenie ludzkiej godności, nawet ludzkiego życia. Żyjemy w erze strachu. Planeta ziemia dławi się swymi właścicielami. Lasy deszczowe są wyniszczane, palone. Globalne ocieplenie, dziury utworzone w powłoce ozonowej, słońce które samo staje się zagrożeniem. Zanieczyszczenia powietrza oraz fabryki których wpływ nie został jeszcze określony, powodują nowy łańcuch chorób. Czy jest jakaś  nadzieja? Tak! Jest nadzieja! Nadzieja na dziś. Nadzieja na jutro. Nadzieja dla ciebie: Nadzieja dla twoich dzieci. Tę nadzieję można znaleźć w Bożej Księdze. Stąd możemy się uczyć jak żyć pełna piersią jak zabezpieczyć się na wieczność. Stąd uczymy się o Bożych planach na przyszłość, wyliczyć dzień zero jak przeżyć dzień ostateczny i wkroczyć do nowego wspaniałego Bożego świata. Uczymy się, że nawet największe zmory nawiedzające nasz świat – tyrania, choroba, niesprawiedliwość – zostaną unicestwione. Wszystko jest w tej Księdze. Której Księdze? Biblii. Słowa które czytasz są przewodnikiem  wprowadzeniem do Bożej księgi. Dlaczego możesz zaufać Biblii? Ponieważ opisuje Boże plany na przyszłość  w zwariowanym świecie, opisuje Bożą wolę dla każdego mężczyzny, kobiety, chłopca i dziewczynki – zapozna cię z najlepszymi wieściami, jakie kiedykolwiek były dane. „Kres nadszedł, tak, nadszedł kres dla ciebie – oto już nadchodzi” ( Ezech.7,67). Niema czasu do stracenia. Niebezpieczeństwo czeka w opóźnieniu.  Czas zacząć przygodę, zacznij czytać
Fragment z książki Boża Dobra Nowina  autorstwa Dawid Marshall wydanej przez Znaki Czasu do nabycia: Księgarnia internetowa: WWW.sklep.znakiczsu.pl  e-mail: zamawiaj@znakiczasu.pl


piątek, 5 lipca 2013

TAJEMNICA ŻYCIA, ŚMIERCI i ZMARTWYCHWSTANIA

Każdy z nas  w pewnych chwilach swego życia, być może tuż po odejściu przyjaciela lub kogoś bliskiego, czuje tę ściskającą  w dołku pustkę, to niewypowiedziane osamotnienie, które ogarnia nas, gdy widzimy, jak kończy się życie. Kurczymy się w sobie,  gdy dziecko pyta: „Co to znaczy umrzeć?” Wzdragamy się przed mówieniem, a nawet myśleniem o śmierci. Śmierć jest wspólnym wrogiem wszystkich ludzi. Jak więc brzmią odpowiedzi na trudne pytania, dotyczące śmierci? Czy ludzie rodzą się tylko po to, żeby umrzeć? Czy śmierć jest końcem wszystkiego?  A może po śmierci istnieje jeszcze życie? Co dzieje się z tymi, którzy leżą już w grobie? Czy możemy im pomóc? Czy możemy z nimi rozmawiać ? Czy jeszcze kiedyś spotkamy naszych bliskich, którzy zmarli? Gdzie  faktycznie przebywają umarli? Jezus, nasz Zbawiciel, odpowiada w Biblii na wszystkie nasze pytania, dotyczące śmierci, zmartwychwstania i przyszłego życia. By zrozumieć zawartą w Słowie Bożym rzeczywistą prawdę o śmierci, zacznijmy od początku i przyjrzyjmy się, w jaki sposób nasz Stwórca nas stworzył. „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą (w oryginale Hebrajskim: nefesz haja-duszą żyjącą)”- 1Mojż.2,7. Po połączeniu ze sobą właściwych pierwiastków ziemskich w mózg, kości i ciało Adama, jego twórcza energia dała życie bezwładnemu kształtowi. Zauważ, iż w Biblii nie jest powiedziane, że Adam otrzymał duszę – jest raczej mowa o tym, iż „ człowiek stał się istotą żywą – duszą żyjącą” . Możemy więc napisać „ równanie „ człowieka w taki sposób Proch ziemi + dech życia = dusza żyjąca                                                                                                                          martwe ciało + tchnienie Boga = żywa istota
Każdy z nas posiada  ciało, inteligencję, pamięć, zdolność rozumowania, świadomość i wolę. Mamy własną osobowość i charakter. Stanowimy jednolitą całość,  a nie dwa lub więcej połączone ze sobą samoistne byty. Każdy z nas tak długo, jak oddycha, jest żywą ludzką istotą, duszą żyjącą. W momencie śmierci dochodzi do odwrócenia twórczego procesu, opisanego w 1 Mojż. 2,7: „Wróci się proch do ziemi, tak ja nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał” –  Kazn. Sal. 12,7. W Biblii słowa „ dech” i „duch” często używane są zamiennie. Gdy ludzie umierają, ich ciała stają się „prochem”, a „duch” lub „dech życia” – energia życia – wraca do Boga, od którego pochodzi. Co więc się dzieje z duszą?
„Jako żyję Ja, mówi panujący Pan… oto dusze wszystkie maje są… Dusza, która grzeszy, ta  umrze ”-Ezech. 18,3.4 (BG).
Dusza umiera! Człowiek żyjący nie jest nieśmiertelny – może zginąć. Dwa powyższe cytaty wskazują, że równanie jakie ułożyliśmy na podstawie na podstawie 1Mojż.2,7 po odwróceniu, jak przeczytaliśmy w Kazn.Sal.12,7 odzwierciedla śmierć.
Dusza żyjąca – dech życia = martwa dusza                                                                                                  istota żywa  -   tchnienie Boga = proch ziemi
Śmierć jest przerwą w życiu, w naszym istnieniu. Ciało rozpada się w proch, a dech lub duch wraca do Boga. W trakcie życia jesteśmy żywymi istotami – żyjącymi duszami, ale w stanie śmierci jedynie zwłokami – duszami martwymi. Lecz, dzięki Bogu, nie na tym kończy się       nasza historia. Chrystus daje nadzieję. Zanim jednak rozpoczniemy dyskusję o tej nadziei, zatrzymajmy się nad pytaniem :
                                                               Co wiedzą  umarli ?
Po śmierci mózg rozpada się, nie może pojmować, rozumieć, czy pamiętać czegokolwiek. Umarli  nie są świadomi niczego, co dzieje się na ziemi. Nie mają absolutnie żadnego kontaktu z żyjącymi: „ wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie… Używaj życia … bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości,”- Kazn. Sal. 9,5.9.10. Śmierć jest jakby snem, ale bez marzeń sennych – faktycznie w Biblii 54 razy śmierć nazywana jest „ snem” . Psalmista mówi o” śnie śmierci” (Ps.13,4) Jezus także uczył, że śmierć jest snem. Powiedział kiedyś do uczniów:
Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Tedy rzekli uczniowie do Niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie. Ale Jezus mówił o jego śmierci; Oni zaś myśleli że mówił o zwykłym śnie .Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł” – Jan 11, 11-14.
Kiedy Jezus przybył, ciało Łazarza było już w stadium rozkładu, ponieważ zmarł on prze czterema dniami, ale gdy syn Boży podszedł do grobu, udowodnił, że ożywienie umarłego jest dla Boga tak łatwe, jest dla nas obudzenie śpiącego człowieka. Bardzo pocieszająca jest świadomość, że nasi zmarli bliscy „ śpią”, odpoczywają spokojnie w Jezusie. W śmierci czeka nas cichy, spokojny sen. Boże rozwiązanie zawsze jest najlepsze. Gdyby było inaczej, to wyobraź sobie pobożną matkę, która po śmierci idzie do nieba i przypatruje się temu, co się dzieje na ziemi. Gdyby miała krnąbrnego syna, mogłaby nadal oglądać go jako beznadziejnego alkoholika czy narkomana, umierające na AIDS. Albo przypuśćmy, że widzi, iż  jej mąż, który umarł wcześniej, cierpi wieczne męki. Zbawienie w takich okolicznościach mogłoby jej sprawić więcej bólu  niż radości. Dzięki Bogu za to, że śmierć jest głębokim snem.
                                                               Bóg nie zapomina tych, którzy zasnęli!
Śmierć jest snem, ale nie jest końcem wszystkiego. Przy grobie swojego przyjaciela, Łazarza, Jezus powiedział so Marty: „Jam jest zmartwychwstanie i żywot. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” – Jan11,25. Ci, którzy umierają w Chrystusie, śpią w grobie, ale mają przed sobą świetlaną przyszłość. Nasz nieskończenie doskonały Stwórca zachowuje kompletny obraz – jeśli wolisz, możesz powiedzieć zapis DNA – każdej osoby, którą stworzył. Możemy umrzeć i obrócić się w proch, ale w umyśle Bożym pozostanie wyraźny zapis naszej indywidualności. Nasze życie jest „Ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”  ( Kol.3,3). On wyprowadzi nas z grobu tak pewnie i całkowicie, jak zrobił to z Łazarzem. Gdy Jezus powróci,  sprawiedliwi zmarli zostaną wzbudzeni ze snu.
„ A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei…. Gdyż sam  Pan, na dany rozkaz, na glos Archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostajemy przy życiu, razem z nimi  porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy” – 1 Tes.4, 13,16 – 18.
Umarli nie są świadomi upływu czasu. Ci, którzy przyjęli Chrystusa  jako swojego zbawiciela, zostaną wzbudzeni ze snu. Nadzieja zmartwychwstania łączy  się z nadzieją domu, który jest przygotowany dla zbawionych w niebie ( Jan14,2.3). Tam Bóg „ otrze wszelką łzę  z oczu ich, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu” (Obj.21,4 ). Ci, którzy kochają Boga, nie muszą bać się śmierci. Jezus ma „ klucze śmierci” ( Obj.1,18 ). Tylko Jezus może otworzyć grób. Z Chrystusem jest nadzieja: jasna, promienna nadzieja.
 Gdy Umiera ktoś bliski
Niektórzy tak boleśnie odczuwają rozłąkę  z ukochaną osobą, że usiłują nawiązać z nią kontakt. Wtedy łatwo jest ulec wpływom spirytystycznych mediów lub proroków New Age, którzy utrzymują, że potrafią się porozumiewać ze zmarłymi. W biblii znajdujemy szczegółowe ostrzeżenia przed tego rodzaju praktykami:
„ A gdy wam będą mówić: Radźcie się wywoływaczy duchów i czarowników, którzy szepczą i mruczą, to powiedzcie; czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych „ – Izaj.8,19.
Kiedy znosimy  udrękę z powodu rozłąki z ukochaną osobą, jedynym wyjściem jest pocieszenie, jakie może dać jedynie Chrystus. Poświęcenie czasu na kontakt z Chrystusem jest najzdrowszym sposobem na przetrwanie okresu żałoby. Powoli przyswajamy sobie  Jego perspektywę wiecznego życia; Jego obietnice rozświetlają nasze mroczne myśli. Pamiętaj, że twoi bliscy, którzy odpoczywają w Jezusie, powstaną w dzień zmartwychwstania, gdy Chrystus powróci. Dzieci zostaną zwrócone rodzicom. Małżonkowie padną sobie w ramiona. Wszystkie okrutne, życiowe rozstania utoną we wznoszącym się pod niebo zgiełku radosnych powitań. Rzeczywiście – „Pochłonięta będzie śmierć w zwycięstwie” (1 Kor. 15,54). Śmierć nie będzie na zawsze królowała na tym świecie. Diabeł, źli ludzie, śmierć i grób zginą w jeziorze ognistym. „Owe jezioro ogniste, to druga śmierć „ (Obj.20,14). Dopóki jednak to nie nastąpi, oto kilka prostych wskazówek, pozwalających bez lęku stawić czoło śmierci:
1.Zaufaj Chrystusowi, On usunie strach przed śmiercią.                                                                                                     2.Dzięki mocy Ducha Świętego bądź posłuszny przykazaniom Chrystusa, a będziesz przygotowany do drugiego życia, w którym  nigdy nie umrzesz.                              
3.Myśl o śmierci jako o krótkim śnie, z którego obudzi cię głos Jezusa podczas powtórnego przyjścia.
4.Ciesz już teraz Bożą obietnicą niebiańskiego domu.
Gdy Chrystus wkroczy w nasze życie, serce wypełni jego Boski pokój. On powiedział:
„ Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam… niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka  - Jan 14,27”
W Chrystusie mamy nadzieję życia wiecznego. On jest zmartwychwstaniem i żywotem (patrz. Jan 11,25) i obiecuje: „Ja żyję i wy żyć będziecie”  ( Jan 14,19). Gdy Jezus powróci, da nam nieśmiertelność. Nigdy więcej nie będziemy żyć w cieniu śmierci, ponieważ będziemy mieli wieczne życie. Czy odkryłeś już tą wielka nadzieję, której możesz się uchwycić  w najciemniejszych chwilach życia? Jeśli Dotąd nie przyjąłeś Jezusa jako swojego Zbawiciela, czy nie chciałbyś zrobić tego teraz? Powiedz Bogu: „ Boże, Ojcze żywych i umarłych, wdzięczny jestem za Twoją sprawiedliwość  i miłosierdzie w postępowaniu ze słabymi, śmiertelnymi istotami ludzkimi. Kocham cię, i tęsknię za dniem, kiedy dzięki Twojej łasce otrzymam nieśmiertelność wraz ze wszystkimi Twoimi dziećmi. Pomóż mi zaufać Ci zupełnie i całym sercem wierzyć Biblii. Proszę Cię o to w imieniu Jezusa.  Amen”.    

                                                                                                                                                                                             

niedziela, 30 czerwca 2013

POWRÓT DO CHRZEŚCIJAŃSKICH KORZENI EUROPY

Coraz częściej rozlega się  hasło powrotu do chrześcijańskich korzeni Europy. Czy nie warto najpierw zastanowić się, do jakich korzeni mamy wracać? Jak wyglądało chrześcijaństwo u swoich źródeł? Czy czasem rozwój chrześcijaństwa, jego nauki i praktyk, nie przypomina wód rzeki, które im dalej od źródła, tym bardziej mętne. Ile zanieczyszczeń, obcych  nauk i praktyk wprowadzono do chrześcijaństwa? Czy jesteśmy w stanie odtworzyć religię kościoła wczesnochrześcijańskiego, który wiernie trwał w nauce apostolskiej i we wspólnocie  w łamaniu  chleba i w modlitwach (Dz.2,42)?
Religia apostolska pozbawiona była wspaniałych świątyń, ołtarzy, ceremonii, kadzideł, bogatych szat liturgicznych. Ideą jej nie były żadne praktyki rytualne, a jedynie pobożne naśladowanie JEZUSA CHRYSTUSA. Do społeczności kościoła nie wstępowało się tuż po narodzeniu, lecz z wolnego wyboru, a decyzję podejmowano w wieku dojrzałym tzn. w wieku pełnej świadomości. Religia chrześcijańska w owym czasie nie uznawała pośrednictwa kapłana miedzy człowiekiem a Bogiem, a pieniądz nie miał żadnego znaczenia w otrzymaniu zbawiennej łaski Boga, W domach nabożeństw nie było żadnych świętych obrazów ani relikwii. Nie praktykowano umartwień i pielgrzymek do miejsc świętych. Nie było kapłanów, mnichów ani osób obowiązku bezżennych. Każdy  z wierzących żył  w bezpośredniej  łączności z Bogiem. Syn Boży –Jezus Chrystus był jedynym pośrednikiem  między Bogiem i człowiekiem. Czczono Go zgodnie z jego nakazem „ W duchu i  w prawdzie” (Jan 4,24). Religia wypełniała myśli serca i całe odrodzone życie. Nieznane  było wówczas określenie „praktykujący”, ponieważ wiara równała się praktykowaniu jej, zgodnie ze słowami ap. Jakuba „wiara jeśli nie uczynków, martwa jest sama w sobie „(Jak.2,17). Nauka apostolska opierała się na dwóch fundamentalnych zasadach: 1)Wszyscy potomkowie Adama i Ewy zgrzeszyli, wszyscy bez wyjątku podlegają karze śmierci, „bowiem zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym.6,23) 2)Śmierć Jezusa  gładzi grzechy świata, a wszystkich wierzących w Niego wybawia od kary śmierci i zapewnia im żywot wieczny. Zbawienie jest darem Bożym uwarunkowanym wiarą, to znaczy szczerym przyjęciem tego daru. Przzyjęcie tego daru wzbudza nienawiść do grzechu, daje opamiętanie i początek nowemu życiu. Ap. Piotr mówił : „ Opamiętajcie się i niechaj każdy z was  do się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa  na odpuszczenie grzechów waszych „(Dz.3,38). Apostołowie  nie nakazywali  ani Żydom,  ani poganom, aby zmienili swoje wyznanie, lecz aby zmienili swoje życie. Domagali się, aby naśladowcy Chrystusa wyrzekli się grzechu, który oddala człowieka od Boga, pozbawia go radości  i życia wiecznego. Zmiana życia, nie leży w  przyrodzonych możliwościach człowieka, lecz jest darem łaski Bożej „ Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was : B ozy to dar, nie z uczynków aby się kto  nie chlubił. Jego  bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili „ ( Efez. 2,8-10) Nawróceni, zwani świętymi, byli podziwiani przez społeczeństwo greckie  i rzymskie, pogrążone w rozwiązłości i występku, ponieważ chrześcijanie nie kradli, nie wszczynali waśni, nie chowali gniewu. Nie widywano ich na publicznych zabawach, w cyrkach, ale byli wszędzie tam, gdzie trzeba było łagodzić cierpienia, ulżyć niedoli, pocieszyć strapionych, nakarmić głodnych. Panowały wśród nich nieznane nigdy dotąd braterstwo, równość i miłość. Nie czyniono żadnych różnic  ze względu na pochodzenie, rasę czy kolor skóry. Realizacja idei miłosierdzia posunięta była tak daleko, iż sprzedawali majętności, by nakarmić  ubogich, przyodziać nagich i przygarnąć prześladowanych. Fundamentem moralności był dekalog, czyli dziesięć Bożych przykazań danych w formie zapisanej narodowi izraelskiemu przez Boga na górze Synaj. W  tamtych czasach Dekalog  był znany w jego oryginalnej wersji, tzn. tej, która znajduje się w Piśmie Świętym (patrz 2 Mojż. 20). Z bory apostolskie znały trzy obrzędy ustanowione przez Chrystusa: Chrzest, Wieczerzę Pańską i obrzęd pokory (umywanie nóg). Obrzędów tych nie praktykowano jako sakramenty zjednujące łaskę i uświęcające dusze, lecz jako uroczyste postanowienia Chrystusa o charakterze pamiątkowym i symbolicznym łask już otrzymanych. Chrzest był dla kościoła wczesnochrześcijańskiego pamiątka śmierci i zmartwychwstania Jezusa oraz symbolem nowego życia w Chrystusie( patrz Rzym. 6,2- 3),  Wieczerza Pańska odbywała się pod dwiema postaciami: chleba i wina. Nie uczono w owym  czasie nic o obecności Boga w sakramencie. Każdy wierzący był w stałej łączności z Ojcem, Synem I duchem Świętym. Organizacja kościoła apostolskiego ograniczona była do najprostszych form. Charakteryzowała się ładem i porządkiem Bożym nie wymagającym poprawek, zmian czy uzupełnień. Każdy zbór działał w porozumieniu z apostołami lub ewangelistami ( gr. Poimenoi, łac. pastores),którym powierzono pieczę nad sprawami duchowymi wiernych i nad nabożeństwami. Do pomocy starszym dodawano jednego lub kilku diakonów, czyli sług (gr.diakoni), którym zlecano opiekę nad ubogimi oraz nad sprawami materialnymi zboru, a w razie potrzeby, także funkcję sekretarza i skarbnika . Przywódcy zborów mieli prawo żenić się, pełnili swoje urzędy z wyboru całego zgromadzenia mogli być odwoływani ze swych stanowisk, jeśli nie prowadzili swych domów wzorowo. Nakaz Chrystusa zaniesienia  ewangelii wszystkiemu stworzeniu (patrz Mar. 16,15; Mat. 28,18-20 ) Przewidywał oprócz organizacji lokalnej, również organizację powszechnego Kościoła. Na sprawność organizacji powszechnej składały się dary i urzędy rozdzielane z natchnienia  Ducha Świętego ludziom wypróbowanej pobożności. Urzędy te wymienia ap. Paweł w swych listach w następującym porządku: Apostołowie, prorocy, ewangeliści, nauczyciele. Żaden jednak z nich, nawet ap. Piotr, nie rościł sobie prawa pierwszeństwa (1 Piotra.5,1-4; Dz. 2,14; Dz.10,25-26; Gal.2, 7-9 ). Czystość w nauce i moralności Kościoła była czynnie strzeżona lecz działo się to w duchu miłości braterskiej. W przypadku jawnego grzechu napominano danego wyznawcę,  a nawet wykluczano ze społeczności wierzących, z tym, że skruszonym dawano możność ponownego wejścia do społeczności, po uprzednim wyznaniu win i widocznej poprawie. Chociaż uważano, iż pieniądz nie ma żadnego znaczenia w otrzymaniu łaski zbawiennej, to jednak występował on w aktach wdzięczności za otrzymane łaski. Zbierano dary nie w celu wznoszenia wspaniałych świątyń, zawieszania olśniewających ozdób lub zakładania bogatych szat liturgicznych, lecz dla rozpowszechniania aż po krańce ziemi ewangelii o zbawieniu w Chrystusie. Duża część darów przeznaczona była na wsparcie wdów, sierot i ubogich. Nabożeństwa odznaczały się prostotą i szczerością. Nie były obliczone na oddziaływanie na zmysł wzroku czy słuchu, lecz przede wszystkim na intelekt, sumienie i serce. Po przeczytaniu Pisma Świętego i śpiewaniu pieśni nabożnych wierni modlili się wspólnie, pouczali i napominali. Zgodnie z wolą Zbawcy służba Boża odbywała się „w Duchu i Prawdzie” ( Jan4,23). Dążono do tego, by wszystko działo się, jak Mówi ap. Paweł, „godnie i porządku”( 1 Kor. 14,40). W religii apostolskiej nie było modlitw za umarłych ani wzywania ich w modlitwach, bowiem nie wierzono wtedy w dalsze życie duszy po śmierci człowieka. Oczekiwano  zmartwychwstania dopiero przy powtórnym przyjściu Chrystusa. Śmierć, podobnie jak w czasach Starego Testamentu, tak i wówczas uważana była za coś w rodzaju snu; zmarły człowiek potrzebował „ obudzenia” przez Boga, podczas gdy tzw. Druga śmierć (patrz,. Obj.20,6) przeznaczona była dla niepokutujących grzeszników i miała położyć kres ich istnieniu, w wiecznych swoich skutkach. Apostoł Paweł napisał do zboru w Tesalonice, by „ się nie smucili” losem tych, którzy zasnęli, by nie postępowali jak ci, „którzy nie mają nadziei”  (1 Tes. 4,13-18). Pierwsi Chrześcijanie świecili sobotę jako pamiątkę stworzenia (patrz..1.Mojż.2,1-2),jako dzień odpoczynku zgodnie z czwartym przykazaniem dekalogu (patrz. 2.Mojż. 20,8-11),jako szczególny znak Boży (patrz Ezech.20,12.20).Chrystus nazwał siebie (patrz Mar.2,27-28),polecił także , by modlić się o właściwe zachowanie tego dnia (patrz Mat.24,20). O Bożym planie zbawienia dla ludzkości apostołowie uczyli zgodnie z wypowiedziami proroków Starego Testamentu i nakazami Jezusa, że na ziemi nastąpi przywrócenie ładu i szczęścia, jakie istniały na początku świata (patrz Obj.21,1.4). Nowa ziemia będzie oddana jako dziedzictwo w posiadanie zbawionym. Zapanuje na niej pokój i radość wieczna. Owo przywrócenie pierwotnej szczęśliwości nastąpi wg. Jana po uprzednim przyjściu Chrystusa, który rozpocznie tysiącletni okres (patrz Obj.20).Kościół głosił potrzebę posłuszeństwa i szacunku dla władz świeckich  (patrz.Tyt.3.1; 1 Piotra 2, 13.14),jeśli ich postanowienia nie sprzeciwiały się postanowieniom Bożym, gdyż „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” ( Dz.5, 29). Kościół nakazywał poszanowanie praw urzędów, osób piastujących te urzędy, za których należało się modlić ( patrz.1 Tym.2,1-3). Chrześcijanie wstrzymywali się od udziału w życiu politycznym ; zasada Chrystusa rozdziału kościoła od państwa była ściśle przestrzegana przez chrześcijan ( patrz Mat.22,21). Jakże piękne to były zasady i obyczaje, jakże piękne musiało być życie pierwszych chrześcijan. Żywe jeszcze było wspomnienie o Chrystusie. Żyli przecież jeszcze ci, którzy Go widzieli, słyszeli i przebywali z Nim. Ich opowieści przepełnione zachwytem i miłością do Zbawiciela urzekały coraz to nowych wyznawców. Wszyscy oni cieszyli się Nim, cieszyli się Jego obietnicami, wierzyli całym sercem Jego słowom. Tamci pierwsi chrześcijanie żyli właśnie tak, jakby żyli u kresów dziejów świata. Czy ci, którzy rzeczywiście żyją u kresów dziejów świata, są do n ich podobni? Warto wziąć z nich przykład, bo to dobry, pouczający i piękny wzór. Czytając o nich chciało by się rzec: „pragnę być taki jak oni, pragnę być taki jak Chrystus”, bowiem pierwsi chrześcijanie naprawdę starali się wiernie i godnie Go naśladować.

Autor Władysław Polok