piątek, 10 lutego 2023

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Gromadzenie skarbu w niebie

Felieton do Szkoły Sobotniej na 11 lutego 2023

Co to znaczy ‘gromadzić skarby w niebie’?

Główny temat lekcji w tym tygodniu dotyczył idei, że nigdy nie powinniśmy przeżywać naszego życia, zakładając, że to, co widzimy dookoła, to jest wszystko, co istnieje. Musimy próbować skupić się na fakcie, że istnieje inna sfera, która nie jest widoczna i która posiada znacznie większą wartość niż ta, którą widać.

Znane jest powiedzenie, które przypisywane jest Marcinowi Lutrowi, chociaż nie jestem pewny czy rzeczywiście tak powiedział, „Wszystko, co próbowałem zachować, straciłem. Wszystko, co zainwestowałem w niebie, będę posiadał na wieczność.” Ostatnio w świecie, w którym żyjemy wiele mówi się na temat bezpieczeństwa finansowego. Jednak rynki finansowe pokazują nam raz po raz, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak bezpieczeństwo finansowe.

Podstawowym fragmentem Biblii do lekcji w tym tygodniu jest tekst z Mk 8,36.37: „Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? 37 Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?” W tym kontekście możemy dodać słowa Jezusa zapisane w Mt 6,19.20, w których nakazał swoim naśladowcom: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną; 20 ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.” Na końcu możemy dodać jeszcze werset 21, gdzie jest Jezus mówi: „Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje.”

Jezus mówi w tym fragmencie, że największe inwestycje, jakich możemy dokonać, to nie inwestycje finansowe. Zastanawiam się, jakie inwestycje mogę zrobić jako chrześcijanin? Z czego będę mógł korzystać przez całą wieczność? Jednym z tych skarbów jest na pewno dar zbawienia, który Bóg oferuje każdemu kto w niego wierzy. Ponadto są jeszcze dwie inne rzeczy, które mnie intrygują w tym kontekście. Jedną z nich jest mój charakter, który zmienia się dzięki temu, co Bóg robi we mnie teraz. Ten charakter będzie ze mną przez całą wieczność. Chcę być osobą, z którą inni będą mogli być szczęśliwi przez wieczność. Drugim skarbem, który chciałbym zgromadzić w niebie to inne osoby, które będą mogły być ze mną w Bożym królestwie, które znaczą dla mnie wiele i te które może jeszcze dzisiaj nic nie znaczą dla mnie, a powinny, jeżeli zainwestuję w te osoby. To jest mój prawdziwy skarb.

Bardzo podobają mi się słowa, które wypowiedział Jim Elliot, chrześcijański misjonarz, który zginął w Ekwadorze w styczniu 1956 r. Powiedział on: „Nie można nazwać głupcem człowieka, który oddaje to, czego nie może zatrzymać, aby zyskać to, czego ty nie możesz stracić.” Kiedy zastanowimy się nad tymi słowami, to zauważymy w nich głęboką prawdę. Wydaje się nam, że środki finansowe które zgromadzimy na ziemi zapewnią nam bezpieczeństwo. Za pieniądze można kupić jedzenie, ale nie można kupić apetytu. Jeżeli jesteś chory/a i nie możesz jeść, to za pieniądze można kupić lekarstwo, ale nie zdrowie. Można kupić wiedzę, ale nie mądrość; splendor, ale nie piękność; rozrywkę, ale nie głęboką radość; możesz zawrzeć znajomości, ale nie zdobyć prawdziwych przyjaciół; służbę, ale nie wierność; odpoczynek, ale nie pokój. To uświadamia mi, że naprawdę ważnymi rzeczami są skarby, które dzisiaj składamy w niebie, przez sposób w jaki prowadzimy nasze rzycie tu i teraz, gdy cenimy bardziej te rzeczy które są nienamacalne bardziej niż te które są namacalne. Na tym, moim zdanie polega składanie darów w niebie. Niestety bardzo często jesteśmy tak bardzo zafascynowani tym, co możemy zobaczyć, dotknąć i mieć, że Boże królestwo wydaj się być bardzo mgliste, a nawet całkowicie niewidoczne.

W naszej dyskusji warto zwrócić uwagę na kilka elementów. Po pierwsze, istnieje związek między sercem danej osoby a sposobem, w jaki wydaje ona pieniądze. Dość łatwo jest nam wydawać pieniądze na rzeczy, które pragniemy lub jesteśmy nimi zafascynowani. Ludzie chętnie wydają mnóstwo pieniędzy, nawet tych, których nie mają, na rzeczy, których pragną. Gdy poznamy na co ludzie wydają pieniądze, wkrótce będziemy wiedzieli na czym koncentruje się ich serce.

Drugą rzeczą, o której warto pomyśleć, jest fakt, że wartość nadchodzącego świata znacznie przewyższa wszystko, co istnieje na tej ziemi. Wkładanie energii i zasobów w tę nową ziemię i królestwo, które będzie na niej założone jest dobrą rzeczą, ponieważ pieniądze wydane w ten sposób będą mieć wieczny efekt, w przeciwieństwie do przemijających skutków naszych ziemskich inwestycji. Problem polega jednak na tym, że nadchodzące królestwo jest w większości niewidoczne, dlatego inwestowanie w to czego nie widzimy nie jest dla człowieka rzeczą naturalną. Co więcej, program lub etos nadchodzącego królestwa jest zwykle bardzo różny od programu realizowanego w naszym obecnym świecie. Nasz świat bardzo często wygląda, jak gdyby był odwrócony do góry nogami w stosunku do królestwa Bożego.

Mając to na uwadze, warto przyjrzeć się niektórym postaciom biblijnym, które w swoim życiu były zorientowane na przyszłe Królestwo. Wiele z nich zostało wymienionych w liście do Hebrajczyków 11 i zostali tam określeni jako ludzie wielkiej wiary. Żyli tu i teraz zgodnie z tym, co Bóg obiecał, dlatego możemy powiedzieć, że znaleźli się między tym co znane i nieznane. Byli to ludzie, którzy żyjąc w obecnym świecie łączyli swoje największe nadzieje i ambicje z nadchodzącym Królestwem. Powinniśmy również zauważyć, że autor listu do Hebrajczyków kończąc rozdział 11 na temat wiary, gdy skończyły mu się imiona znanych ludzi zaczął wyrażać pochwały pod adresem wielu nieznanych nam z imienia ludzi, mówiąc, że świat nie był warty ich obecności. Refleksja na temat tych ludzi może pomóc nam podtrzymać w życiu wiarę. Jednocześnie nie powinno umknąć naszej uwadze, że często najbardziej podziwianymi ludźmi na tym świecie są ci, którzy dokonują znaczących poświęceń, którzy prowadzą bezinteresowne życie, tak jak na przykład Matka Teresa.

Autor naszego podręcznika zwraca uwagę na kilka postaci:

Noe, który znalazł łaskę w oczach Boga.

Abram, który został ojcem wierzących.

Jakub, który z oszusta stał się człowiekiem wiary

Mojżesz, który zasłynął z tego, że wybrał raczej cierpienie z ludem Bożym niż cieszenie się przez pewien czas grzesznymi przyjemnościami.

Łukasz w swojej ewangelii zapisał przypowieść, którą opowiedział Jezus. Pewien przebiegły zarządca dowiedział się, że straci pracę z powodu złego zarządzania. Poszedł i zapytał wszystkich dłużników, którzy byli winni pieniądze swojemu panu, „Ile jesteś winien?” Następnie zmienił wszystkie salda tego, co byli winni. W ten sposób zaprzyjaźnił się z nimi zanim został zwolniony. Gdy w końcu stracił pracę, miał przyjaciół na zewnątrz. W pewnym sensie zainwestował wykorzystując swoją pozycję. Tak, to prawda, że był przebiegły, a nawet nieuczciwy. Jezus nie pochwalił go w przypowieści za jego nieuczciwość, ale raczej za to, że wiedział w jaki sposób dzięki pozycji, jaką zajmował, zdobyć przyjaciół w tym świecie. Następnie Jezus powiedział, że synowie tego świata są mądrzejsi niż synowie światłości i dalej powiedział, o ile bardziej powinniśmy wykorzystywać zasoby, które posiadamy, aby zdobyć przyjaciół dla wieczności.

Trudności jakie napotykają czytelnicy tej przypowieści wynikają z próby nadania znaczenia każdemu szczegółowi przypowieści - na przykład sugestia, że „bogaty człowiek” reprezentuje Boga. Warto pamiętać, że tej przypowieści nie należy interpretować alegorycznie. Jedną z podstawowych zasad interpretacji przypowieści jest ta, że nie wolno przypisywać każdemu szczegółowi przypowieści szczególnego znaczenia. Jezus znalazł w pochwale jakiej udzielił bogaty człowiek swojemu słudze coś pożytecznego i wykorzystał to aby udzielić lekcji swoim uczniom i słuchaczom. Bogaty człowiek nie pochwalał nieuczciwości swego zarządcy; to właśnie z powodu nieuczciwości został on zwolniony ze swoich obowiązków. Jednak spryt, z jakim ten przebiegły łobuz doprowadził swoją karierę do punktu kulminacyjnego, był tak zdumiewający, a skrupulatność, z jaką zrealizował swój plan, tak godna szlachetniejszych celów, że bogaty człowiek nie mógł nie podziwiać bystrości i pracowitości swego zarządcy. Wśród pierwszych słuchaczy tej przypowieści znajdowali się przywódcy narodu żydowskiego byli w szczególnym sensie szafarzami prawdy i błogosławieństw, którymi Bóg obdarzył swój wybrany lud. Jako szafarze nieba, przywódcy Izraela marnowali „dobro”, które powierzyło im niebo, jednak wkrótce zostaną wezwani, by „zdać rachunek” ze swojego szafarstwa. Wszyscy jesteśmy tylko szafarzami dóbr materialnych, które zostały włożone w nasze ręce w tym życiu. Bóg powierzył nam je, abyśmy mogli nauczyć się zasad wiernego szafarstwa.

Jestem przekonany, że skupienie uwagi na budowaniu relacji i doprowadzaniu ludzi do zbawienia, jest częścią skarbu, który odkryjemy, gdy znajdziemy się w niebie. Niestety tak często wykorzystujemy ludzi i równocześnie kochamy rzeczy. Szkoda, że ta kolejność nie jest odwrotna. Jeżeli skupimy naszą uwagę na budowaniu relacji wokoło nas i w ten sposób zrobimy wysiłek, aby gromadzić skarby w niebie, to myślę, że na tym polega właściwy cel w naszym życiu.

DO PRZEMYŚLENIA

Nasza dyskusja w tym tygodniu zaczęła się od postawienia pytania, jakie jest znaczenie słowa „skarb”. W jaki sposób możemy gromadzić skarby w niebie? Dlaczego ludziom jest tak trudno skoncentrować uwagę na innym świecie?

W 1Tym 6,18 czytamy “ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi, 19gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.” To, o czym pisze tutaj Paweł jest, jak gdyby wkładaniem pieniędzy do niebiańskiego banku, pieniędzy które nigdy nie zostaną zdewaluowane. Prowadząc takie życie możemy mieć poczucie sensu i wartości w życiu tu i teraz, a w przyszłości cieszyć się życiem wiecznym.

Rdz 6,5-14: „A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, 6 żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. 7 I rzekł Pan: Zgładzę człowieka, którego stworzyłem, z powierzchni ziemi, począwszy od człowieka aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję, że je uczyniłem. 8 Ale Noe znalazł łaskę w oczach Pana. 9 Oto dzieje rodu Noego: Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem. 10 I zrodził Noe trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. 11 Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. 12 I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. 13 Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią. 14 Zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego. Zrób komory w arce, i powlecz ją wewnątrz i zewnątrz smołą.”

Warto zwrócić uwagę na powtórzenia w tym fragmencie i jak zmienia się termin określający Boga. Jakie wnioski z tego wynikają? Jakie były główne grzechy ludzi żyjących przed potopem? W jaki sposób Boże wezwanie doprowadziło do radykalnej zmiany w życiu Noego? Czy byłbyś gotowy, aby podjąć ważną decyzję w swoim życiu, gdyby Bóg powołał cię tak, jak powołał kiedyś Noego?

Rdz 12,1-3: „I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. 2 A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. 3 I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.”. Co w praktyce oznacza słowo „błogosławieństwo”? W jaki sposób wszystkie rodziny na ziemi zostały pobłogosławione w wyniku Bożego powołania Abrahama?

Rdz 32,22-31: Co się stało z Jakubem? Jakich lekcji możemy się nauczyć na temat łaski Bożej dla tych, którzy podjęli złe decyzje? Dlaczego Jakub wydał precyzyjne instrukcje dotyczące swojego pogrzebu?

Hbr 11,24-29: „Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, 25 i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, 26 uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę. 27 Przez wiarę opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego; trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział. 28 Przez wiarę obchodził Paschę i dokonał pokropienia krwią, aby ten, który zabijał pierworodne, nie dotknął się ich. 29 Przez wiarę przeszli przez Morze Czerwone jak po suchej ziemi, gdy zaś Egipcjanie podjęli tę próbę, potonęli.” Co musiał zostawić Mojżesz, gdy otrzymał powołanie od Boga? Co zyskał, przyjmując powołanie? W jaki sposób podjął tę decyzję? Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tej historii?

W naszej lekcji, dla kontrastu, został wspomniany również Lot, którego decyzje okazały się zgubne dla niego i jego rodziny.

Rdz 13,10-12: „Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański - zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę - był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru. 11 I wybrał sobie Lot cały okręg nadjordański. I wyruszył Lot na wschód. Tak rozstali się obaj ci mężowie. 12 Abram zamieszkał w ziemi kanaanejskiej, natomiast Lot przebywał w miastach okręgu nadjordańskiego i rozbijał swe namioty aż do Sodomy.” Co mogło skłonić Lota do podjęcia takiej decyzji?

2 Pi 3,3-7: „Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości 4 i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia. 5 Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego 6 przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął. 7 Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi.” Ludzie byli sceptyczni co do tego, że potop kiedykolwiek zaistnieje. Podobnie będzie się działo w czasach ostatecznych. Jaka ludzka cecha ma wpływ na decyzje jakie ludzie podejmują w sytuacjach kryzysowych?

Mk 4,19: „ale troski tego wieku i ułuda bogactw i pożądanie innych rzeczy owładają nimi i zaduszają słowo, tak iż plonu nie wydaje.” Co Jezus mógł mieć na myśli, kiedy mówił o ułudzie bogactwa? W jaki sposób bogactwo może nas oszukać?

























































Przygotował Jan Pollok

wtorek, 7 lutego 2023

O planie zbawienia

Plan zbawienia powstał przed stworzeniem świata. Wiemy o tym od apostoła Piotra, który napisał: „że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego. Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was” (1 P 1:18-20).

W książce „Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha” Ellen White napisała o upadku Adama i Ewy oraz o tym, co stało się wtedy w Niebie.

Smutek napełnił niebo, gdy uświadomiono sobie, że człowiek jest zgubiony i że świat, który Bóg tak pięknie stworzył, zaludniony będzie śmiertelnymi istotami, skazanymi na nędzę, choroby i śmierć, i że dla winowajcy nie ma już żadnego ratunku. Cała rodzina Adama musiała umrzeć. Widziałam potem miłego Jezusa, a na Jego twarzy zauważyłam wyraz współczucia i smutku. Wkrótce ujrzałam, jak zbliżył się do nadzwyczajnie jasnej światłości, która otaczała Ojca. Towarzyszący mi anioł powiedział: “Prowadzi poufną rozmowę z Ojcem.” Podczas gdy Jezus rozmawiał z Ojcem, uwaga aniołów napięta była do najwyższego stopnia. DW 108.2

O czym Jezus rozmawiał ze swoim Ojcem? Chyba nie o szczegółach planu zbawienia, ponieważ ten plan był już od dawna gotowy.

Trzy razy okrążało Go światło chwały, otaczające Ojca, a po trzecim razie wyszedł Jezus od Ojca i wówczas można było zobaczyć Jego postać. Jego oblicze było spokojne, wolne od wszelkich zmartwień i niepewności, a jaśniało taką życzliwością i urokiem, że słowami nie da się tego wyrazić. DW 108.2

Jak widać nie była to krótka rozmowa. Ponowię więc moje pytanie: co było tematem tej dyskusji? Może odpowiedź znajduje się w dalszej części tego rozdziału?

Potem objawił wszystkim zastępom aniołów, że została znaleziona droga ratunku dla zgubionego człowieka. Powiedział im, że wstawiał się u Ojca, że ofiarował Swoje życie na okup i że chce wziąć na siebie wyrok śmierci, aby przez Niego człowiek mógł otrzymać przebaczenie; że przez zasługi Jego krwi i posłuszeństwo względem Zakonu Bożego, człowiek będzie mógł otrzymać łaskę Bożą, wrócić do wspaniałego ogrodu i jeść owoce z drzewa żywota.” DW 108.2

Ostatnia część tego tekstu zawiera kilka ważnych myśli, nad którymi warto się zastanowić, ja jednak chcę się teraz skupić tylko na jednej z nich.

Pan Jezus powiedział, że „wstawiał się u Ojca”.

Co to znaczy? W jakiej sprawie Pan Jezus wstawiał się u Ojca?

Wstawianie się u kogoś oznacza próbę przekonania tego kogoś do zrobienia czegoś, czego ten ktoś nie chce zrobić. Do czego Pan Jezus chciał przekonać Ojca? Czy jest możliwe, żeby Bóg Ojciec nie chciał tego, czego chce Bóg Syn? Przecież Syn zawsze chce tylko tego, co chce Ojciec.

Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni (Jana 5:19)

Pan Jezus powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10:30). Taka jedność oznacza, że myślą podobnie i chcą tego samego. To, co podoba się Ojcu, podoba się też Synowi, a to, czego Syn nie lubi, nie lubi też Ojciec. Pan Jezus powiedział do jednego ze swoich uczniów: „Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?” (J 14:9).

Syn zawsze chce tego samego co Ojciec i nigdy nie chce czegoś, czego Ojciec nie chce. O co więc chodzi z tym wstawianiem się u Ojca?

Plan zbawienia powstał przed stworzeniem świata. Bóg Ojciec już wtedy wiedział, że Jego Syn pewnego dnia opuści niebo i uda się na planetę Ziemia. Bóg Ojciec wiedział co stanie się z Jego Synem. On wiedział, że Jego Syn zostanie zabity przez tych ludzi, dla których przyjdzie na Ziemię. Podjęcie decyzji o wprowadzeniu w życie planu zbawienia wcale nie było dla Boga Ojca łatwe. W dalszej części rozdziału „Plan zbawienia” Ellen White napisała o tym, co w wizji, którą otrzymała, powiedział jej anioł:

„Anioł powiedział: “Czy myślisz, że Ojciec oddał Swego umiłowanego Syna bez walki? Nie, nie!” Nawet Bóg nieba musiał stoczyć z Sobą wielką walkę, czy dać zginąć winnemu człowiekowi, czy też wydać za niego na śmierć Swego umiłowanego Syna” DW 110.2

Czy jest możliwe, że podobnie czuł się Abraham, gdy usłyszał od Boga polecenie:

Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem. (Rodzaju 22:2)

W książce „Patriarchowie i prorocy” Ellen White tak napisała o uczuciach Abrahama:

Rozkaz był wyrażony słowami, które musiały napełnić serce ojca bólem: “Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz (...) i złóż go tam w ofierze całopalnej”. 1 Mojżeszowa 22,2. Izaak był światłem jego domu, pociechą na stare lata, a przede wszystkim dziedzicem obiecanego błogosławieństwa. Utrata tego syna wskutek wypadku czy choroby rozdarłaby serce miłującego ojca, a jego siwą głowę pochyliłaby boleścią. A teraz Abraham otrzymał rozkaz, by przelał krew swego syna własnymi rękami. Wydawało mu się to straszne i niemożliwe. PP 109.5

Następnie Ellen White napisała o ty, jak czuł się Abraham, kiedy szedł razem z Izaakiem do wskazanego przez Boga miejsca. Dla Abrahama były to najtrudniejsze chwile jego całego życia. Jednak ani przez chwilę Abraham nie myślał o tym, aby nie wykonać otrzymanego od Boga polecenia. Posłuszeństwo Bogu było pragnieniem jego serca, ale to pragnienie nie uczyniło jego zadania łatwiejszym.

W całym opisie tego wydarzenia jedno zdanie jest bardzo znaczące. Ellen White napisała, że:

„Jedynie Bóg mógł zrozumieć, jak wielka była ofiara ojca oddającego swego syna na śmierć” PP 111.2

Dlaczego tylko Bóg był w stanie zrozumieć uczucia Abrahama?

Może dlatego, że uczucia Abrahama patrzącego na Izaaka w drodze na górę Moria, gdzie miał zostać złożony w ofierze, były podobne do uczuć Boga, patrzącego na swojego Syna, wstępującego na ścieżkę prowadzącą Syna do śmierci. Bóg w ostatniej chwili powstrzymał Abrahama przed zabiciem Izaaka, ale nie powstrzymał samego siebie i pozwolił, aby została złożona ofiara z Jego Syna. Bóg Ojciec musiał wybrać między miłością do Syna a miłością do ludzi. I wygrała miłość do ludzi.

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jana 3:16).

Czy jest możliwe, że gdy po upadku Adama i Ewy, Bóg miał ogłosić w Niebie plan zbawienia, to czuł się rozdarty wewnętrznie podobnie jak Abraham w drodze na górę Moria?

Abraham miał nadzieję, że śmierć Izaaka nie spowoduje jego nieodwracalnej separacji od ukochanego syna. Bóg z kolei wiedział, że skutkiem realizacji planu zbawienia będzie nie tylko Jego tymczasowa separacja od Syna, ale także nieodwracalne zmiany wpływające na związek Ojca i Syna. Kiedy „Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas” (J 1:14), Pan Jezus związał się na zawsze z ciałem człowieka i nieodwracalnie pozbawił sam siebie pewnej cechy, która posiada jedynie Bóg. Jako Bóg w ludzkim ciele przestał być Wszechobecnym Bogiem.

Ta zmiana nie osłabiła miłości między Synem i Ojcem, a wręcz przeciwnie. Po tym wszystkim Bóg Ojciec kocha swojego Syna jeszcze bardziej. Jednak ta zmiana sprawiła, że w ich relacjach czegoś zabrakło. Nie mogli już cieszyć się swoją obecnością tak, jak kiedyś. Jest to trudne do wyjaśnienia i myślę, że łatwiej to będzie zrozumieć na pewnym przykładzie.

Wyobraź sobie ojca i syna, którzy kochają się podobnie, jak Bóg Ojciec z Synem. Obaj kochają wspólne robienie różnych rzeczy, między innymi lubią grać w piłkę. Jednak gdy syn na skutek wypadku stracił obie nogi, to oczywiście już nigdy więcej nie będą mogli razem zagrać. Wypadek nie zmienił ich wzajemnej miłości, a nawet ją wzmocnił, jednak pozbawił ich niektórych możliwość spędzania razem czasu.

Dlatego uważam, że obwieszczenie zapowiadające realizację planu zbawienia było bardzo trudnym momentem dla Boga Ojca. I myślę, że właśnie dlatego obaj, Ojciec i Syn, potrzebowali specjalnego czasu, który mogli spędzić razem, zanim Pan Jezus ogłosił, „że została znaleziona droga ratunku dla zgubionego człowieka”.

Syn nie musiał przekonywać Ojca do tego, aby zmienił swoją decyzję dotyczącej przyszłości całej ludzkości. Zarówno Ojciec jak i Syn zawsze chcieli i zawsze będą chcieli tego samego, jak najlepszej przyszłości dla każdego człowieka. Obaj chcą tego, niezależnie od tego jak wielką cenę muszą za to zapłacić. To Bóg, zarówno Ojciec jak i Syn, zapłacili najwyższą cenę, aby zrealizować plan zbawienia. Zapłacili cenę, która jest dla nas niewyobrażalnie wysoka, zwłaszcza gdy porównamy ją do znikomej ceny, którą my musimy zapłacić.

piątek, 3 lutego 2023

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Jak sobie radzić z długiem?

Felieton do Szkoły Sobotniej na 4 lutego 2023

Co można powiedzieć o długu i zadłużeniach z perspektywy chrześcijańskiej?

W tym tygodniu studiowaliśmy na temat długu: czym jest, jaki ma wpływ na nas, a także o tym, co Biblia mówi o długach. Będziemy próbować znaleźć odpowiedź na pytanie jak wyjść z długów.

Podstawowym tekstem tej lekcji był werset z księgi Przysłów 22,7 – „Bogacz panuje nad nędzarzem, lecz dłużnik jest sługą wierzyciela.” W jakim sensie pożyczkobiorca jest niewolnikiem pożyczkodawcy?

Problem zadłużenia jest dziś bardzo aktualnym tematem. Możemy powiedzieć, że żyjemy obecnie w kulturze długu. Dług można znaleźć wszędzie w świecie, w którym żyjemy, szczególnie w świecie zachodnim, gdzie wszystko wydaje się działać na kredyt. Dzisiaj bardzo łatwo jest pożyczyć pieniądze, nawet w przypadku, kiedy ktoś nie posiada zdolności kredytowej. Osoby fizyczne są zadłużone z wielu powodów, podobnie jak firmy, a nawet kraje. W rzeczywistości suma długów w niektórych krajach jest astronomiczna i wykracza poza naszą wyobraźnię. Na przykład Stany Zjednoczone, skądinąd dobrze prosperujący kraj, są po uszy zadłużone w wysokości ponad 30 trylionów dolarów (3012), jest to tak duża suma, że trudno ją sobie wyobrazić. Wielu ludzi żyje dzisiaj tak, jak gdyby nie było jutra. Widzimy to w świecie korporacji, widzimy to w polityce. Nasi przywódcy sięgają wzrokiem tylko do najbliższych wyborów. Co prawda potrafią wygłaszać optymistyczne przemówienia, ale moim zdaniem to co robią jest jedynie przedstawianiem krzeseł na pokładzie Titatnica. Z pewnością widzimy to w zadłużeniu z tytułu kart kredytowych. Statystyki pokazują, że w ostatnim kwartale nastąpił największy w historii wzrost zadłużenia z tytułu kart kredytowych w ciągu jednego kwartału. (Tak wykazują statystyki amerykańskie.)

Kraje rozwijające się są zadłużone, ponieważ zostały przekonane a często zmuszone do zaciągnięcia długu na grabieżczych warunkach. W takich przypadkach pożyczkodawcy mają moralny problem, ponieważ celowo pożyczają duże sumy, wiedząc, że pożyczkobiorcy prawdopodobnie nigdy nie będą w stanie spłacić pieniędzy. Problem zadłużenia jest ogromny. Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób całkowity dług tego świata może zostać kiedykolwiek spłacony.

W jaki sposób można zdefiniować czym jest dług? Jedna z definicji mówi, że dług to życie dzisiaj z pieniędzy, których oczekujesz lub masz nadzieję zarobić jutro. Bycie zadłużonym oznacza, że żyjesz ponad stan, cały czas mając nadzieję, że jutro będziesz w stanie zapłacić za wszystko, łącznie z kosztami pożyczenia pieniędzy. Jest to bardzo kiepska strategia, ponieważ faktycznie polega ona na wydawaniu procentu pieniędzy, który jest równy stopie procentowej, na jakiej zostały pożyczone pieniądze. W przypadku kart kredytowych może to sięgać nawet 30%.

Jakie są główne powody zadłużania się osób? Można wymienić kilka powodów:

Ignorancja dotycząca zrozumienia problemu zadłużenia: wiele osób pożycza oferowane im pieniądze nie zdając sobie sprawy z trudności, jakie niesie ze sobą zadłużenie. Z pewnością było tak w czasie kryzysu finansowego w latach 2007-2009, kiedy instytucje finansowe żerując na niewiedzy ludzi udzielały im pożyczek niemożliwych do spłacenia.

Chciwość lub samolubstwo: pragnienie posiadania dzisiaj tego, na co cię nie stać, głównie dlatego, że bardzo chcesz to mieć. Podoba mi się jeden z cytatów Benjamina Franklina, który powiedział, że „Oczy innych ludzi są oczami, które nas rujnują. Gdyby wszyscy oprócz mnie byli ślepi, nie chciałbym ani pięknych ubrań, ani pięknych domów, ani pięknych mebli.” Z kolei William Rogers (amerykański aktor komediowy) powiedział, że bardzo często „Ludzie wydają wszystkie zarobione pieniądze, następnie pożyczają trochę więcej, aby kupić rzeczy, których nie chcą, po to aby nimi zaimponować ludziom, których nie lubią”. Niestety taka motywacja, w wielu przypadkach prowadzi do ogromnego zadłużenia.

Rada Pawła skierowana do Tymoteusza w 1Tm 6,6-9 jest bardzo stosowna w tym kontekście: I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. 7 Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. 8 Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym. 9 A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Paweł mówi tutaj, że miłość do pieniędzy spowodowała, że wielu napotkało wielkie trudności, a niektórzy stracili wiarę.

Wpadanie w pułapkę planów szybkiego wzbogacenia. Niestety tak bardzo często się dzieje, gdy kupujemy ryzykowne inwestycje z wysoką marżą zysku za pożyczone pieniądze. Dokonując tego rodzaju transakcji zwiększamy swoją dźwignię finansową, a tym samym zwiększamy potencjalny zwrot, ale także potencjalną stratę. Historia zna wielu ludzi, którzy byli chętni aby szybko zarobić za pożyczone pieniądze i którzy stracili wszystko.

Osobiste trudności lub nieszczęścia, takie jak nagła utrata zdrowia, wypadek lub utrata pracy. Znam osoby, które ciężko zachorowały i straciły pracę. W takiej sytuacji jedynym sposobem na przetrwanie rodziny było zaciągnięcie długu na karcie kredytowej.

Zaciąganie długu jako strategii poprawy sytuacji w przyszłości, na przykład opłacanie kosztownej edukacji, kupno domu lub kupno firmy/biznesu.

Żyrowanie pożyczki w celu umożliwienia innej osobie uzyskania pożyczki, na którą prawdopodobnie jej nie stać. Wielu rodziców poręcza za swoje dzieci i niestety wielu musi spłacać ich kredyty.

Autorzy biblijni mają sporo do powiedzenia na temat długów. Najbardziej podstawową radą jest trzymanie się z dala od długów za wszelką cenę! Na przykład Paweł radzi chrześcijanom w Rzymie: „Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej” (Rz 13,8). Zaś do chrześcijan mieszkających w Tesalonikach napisał, aby prowadzili spokojne życie, pracowali własnymi rękami, aby mieć dostateczną ilość jedzenia, nie byli zależni od innych oraz aby byli dobrym przykładem dla otaczających ich ludzi (2Tes 3,11-12.

W jaki sposób można uwolnić się od długów? Niestety prawie zawsze jest to związane z ciężką walką!

  • Przestań zaciągać kolejne długi.

  • Podejmij dodatkową pracę lub pracuj dłużej.

  • Przygotuj plan oszczędnościowy ograniczając życie do absolutnego minimum.

  • Poproś o obniżenie stóp procentowych?

  • Poproś o umorzenie odsetek i kar.

  • Przyjmij pomoc oferowaną przez innych ludzi dobrej woli. Skorzystaj z pomocy doradców kredytowych non-profit, którzy wykonują dobrą robotę, pomagając ludziom w procesie ustalania priorytetów, które długi należy spłacić w pierwszej kolejności oraz próbując ich zmotywować, aby mogli zobaczyć postęp w redukcji długu i mogli kontynuować proces wychodzenia z długu.

W księdze Powtórzonego Prawa znajduje się ciekawy przykład dotyczący 7. letniego okresu zaciągania długu w ekonomii izraelskiej.

Pwt 15,1-5 „Po upływie siedmiu lat zarządzisz umorzenie długów. 2 Taki zaś jest sposób umorzenia długów: Każdy wierzyciel umorzy pożyczkę, której udzielił bliźniemu, nie będzie jej ściągał od swego bliźniego i brata, gdyż obwołano umorzenie długów na cześć Pana. 3 Od obcego możesz ją ściągnąć, lecz co masz u twego brata, twoja ręka umorzy. 4 Bo oczywiście nie będzie u ciebie ubogiego, gdyż Pan błogosławić ci będzie w ziemi, którą Pan, Bóg twój, daje ci w dziedziczne posiadanie, 5 jeżeli tylko będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, i starannie spełniał to przykazanie, które ci dziś nadaję,”

Została tutaj opisana starożytna praktyka Izraelitów. Czy ten zwyczaj ma dzisiaj jakieś zastosowanie? Pożyczkę można było otrzymać tylko na okres siedmiu lat. Zdecydowanie różni się to od dzisiejszych pożyczek, które rutynowo są udzielane na 30-40 lat! Czytając taki fragment można odnieść wrażenie, że nie należy pożyczać na żaden cel, tylko poczekać, aż będzie się mieć gotówkę w kasie. Czy istnieją dobre powody do zaciągania długów? Jeśli na przykład ktoś rozpoczyna działalność gospodarczą i posiada nieruchomość, sprzęt lub inne tzw. twarde aktywa, które mogą zabezpieczyć dług to wtedy można a nawet trzeba wziąć pożyczkę. Na przykład dentysta, aby wykonywać swoją pracę potrzebuje nowy sprzęt, który kosztuje $500,000. Jeżeli jednak nie posiadamy trwałych aktywów to trzeba być niezwykle ostrożnym. Jakie są główne komplikacje związane z zadłużeniem? W jaki sposób dana osoba może uniknąć zadłużenia?

Co można powiedzieć na temat wykorzystywania kart kredytowych? Kiedy ich użycie jest bezpieczne? Jaki wpływ na zredukowanie zadłużenia może mieć dobrze zaprojektowany budżet?

Problem zadłużenia łączy się również z moralnością kredytodawcy. Jeżeli jesteś kredytodawcą, czy w procesie udzielania kredytu jest uczciwy oraz przejrzysty?

Jakie są radości i korzyści z bycia wolnym od długów?

Na koniec warto zwrócić uwagę na stare przysłowie: „Czasami jedyną rzeczą, która jest gorsza od braku czegoś jest zdobycie tego!”



DO PRZEMYŚLENIA

Autor naszej lekcji cytuje jedną z definicji długu według której, „dług to życie dzisiaj z tego, co spodziewasz się zarobić w przyszłości”. Dług to pożyczanie zasobów, których jeszcze nie zarobiłeś. Wymieniasz swój przyszły czas i talenty na natychmiastowe wykorzystanie czasu i talentów kogoś innego. Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że dług oznacza życie, ponad zasoby które posiadasz.

Rzymian 13:7-8. „Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć. 8 Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił.” Jaka jest rada Pawła dotycząca długów?



Dlaczego ludzie wpadają w kłopoty finansowe? Autor lekcji podaje trzy powody. Czy są jeszcze inne powody finansowych kłopotów? Jak wyjść z kłopotów finansowych?



1 Tym 6,6-9 I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. 7 Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. 8 Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym. 9 A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Co Paweł powiedział w tym fragmencie listu, co może pomóc w zdefiniowaniu różnicy między „chceniem” a „potrzebą”? Jakie jest absolutne minimum, którego ktoś potrzebuje, aby być zadowolonym?



Czy ciężka praca, aby zarobić na godziwe życie, jest tym samym, co robienie bożka z bogactwa lub pieniędzy? Jaka jest różnica?



Prz 6,1-5, 17,18 i 22,26. Jak sformułować radę, która została tutaj wyartykułowana? Czy jest to zasada, którą należy bezwzględnie dzisiaj stosować? Czy są takie sytuacje w których wspólne podpisanie zobowiązania na zaciągnięcie pożyczki ma sens?

































Przygotował Jan Pollok

piątek, 27 stycznia 2023

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Dary dla Jezusa

Felieton do Szkoły Sobotniej na 28 stycznia 2023

W jaki sposób jako chrześcijanie, powinniśmy oceniać hojność?

Muszę przyznać, że to pytanie trochę mnie niepokoi ze względu na sposób w jaki je sformułowałem. Zrobiłem to jednak celowo, aby zainicjować dyskusję. Czy hojność można i należy mierzyć? Pan Jezus bardzo jasno określał miarę szczodrości. Powiedział: „…niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja …” albo „…gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę.” A jednak jest w tym wielka ironia, ponieważ w moim życiu powinien być taki moment, w którym dokonuję samoanalizy. Warto postawić sobie pytanie, czy jestem hojny lub czy jestem skąpy w dzieleniu się tym co posiadam. Czy Duch Święty powinien powiedzieć mi prawdę o mnie w tym kontekście? Zastanawiam się, czy powinniśmy mierzyć hojność?

Autor lekcji w tym tygodniu podał przykłady różnych ofiar, które były składane przez Izraelitów. Ponadto przedstawił bardzo interesujący komentarz na temat hojności. Mianowicie stwierdził, że hojności nie mierzy się oddawaną dziesięciną, o której mówiliśmy w zeszłym tygodniu, ale mierzy się ją darami które składamy. Zauważyliśmy, że autorzy biblijni zwracali uwagę, że ludzie oddawali zarówno dziesięcinę, jak również składali dary i ofiary.

Temat hojności jest bardzo interesujący. Ci, którzy są hojni, zwłaszcza w przekazywaniu pieniędzy na szczytne cele, często mówią o wielkiej radości, jaka jest powiązana z takim działaniem. Z kolei ci, którzy są chciwi bardzo często martwią się o swoje pieniądze. Ogólnie rzecz biorąc wydaje się, że ludziom bardzo trudno jest być hojnym, zwłaszcza gdy trzeba wydawać pieniądze.

Siła pieniądza napędza politykę, sport, technologię, Wall Street i świat biznesu i prawdopodobnie nawet kościół. Jezus powiedział, że jedynym sposobem na złamanie potęgi pieniądza jest zrobienie czegoś bardzo nienaturalnego, mianowicie jest to oddanie pieniędzy. Bardzo podoba mi się cytat, który znalazłem przygotowując ten felieton: „Dawanie tak jak nic innego dotyka naszego nerwu. Jesteśmy bardzo podobni do Boga, kiedy to robimy. Kiedy dajemy, przeciwstawiamy się strachowi, że nie będziemy mieli dość; znieważamy chciwość - impuls, aby zdobyć i posiadać więcej, niż potrzebujemy lub zasługujemy. Jeśli naprawdę wierzymy, że Bóg jest właścicielem wszystkiego i że jest On naszym źródłem i dostawcą, dawanie będzie prostą sprawą. Według Jezusa, dawanie utrzymuje nasze serce w ruchu w stronę Boga oraz z dala od rzeczy materialnych.”

Jaki może być powód, że ludziom stosunkowo trudno jest hojnie gospodarować swoimi pieniędzmi?

Kiedykolwiek pojawia się temat hojności, równocześnie pojawia się pytanie, w jaki sposób możemy motywować się do hojnego dawania? Co motywuje daną osobę, aby była hojna? Odpowiedź na to pytanie posiada wiele aspektów, ponieważ czasami hojność wynika z chęci bycia rozpoznawanym. Wydaje się, że tak było przynajmniej w przypadku niektórych Faryzeuszy w czasach Jezusa, co jest widoczne w komentarzach Jezusa, które umieścił Mateusz w swojej ewangelii 6,1-4.

Czasami hojność jest motywowana chęcią zdobycia przychylności bogów lub jakiejś potężnej istoty. Taka motywacja rzecz jasna nie powinna być częścią chrześcijańskiego światopoglądu, ponieważ Bóg nie jest istotą, którą trzeba błagać o przychylność, a przynajmniej nie pieniędzmi lub jakimiś wielkimi darami. Bóg cieszy się, gdy człowiek okazuje skruszone i czyste serce, które chce go naśladować. Taka postawa stanowi najlepszą motywację do hojności w życiu chrześcijanina. Dawanie jest odpowiedzią na dobroć i miłość, jaką Bóg okazał ludziom. Hojność jest także świadectwem tego, że ofiarodawcy ufają, że Bóg się o nich troszczy oraz że pieniądze nie są źródłem bezpieczeństwa w sensie absolutnym.

Pieniądze są przydatne tylko wtedy, gdy zaspokajają nasze potrzeby życiowe, potrzeby innych ludzi oraz gdy są wykorzystywane do prowadzenia sprawy Bożego królestwa. Pozostała część pieniędzy jest w dużej mierze marnowana. Ta mała obserwacja warta jest starannego przemyślenia przez tych, którzy posiadają majątek, którego wartość jest większa niż potrzeby codziennego życia.

W tym kontekście bardzo interesująca jest rada Pawła dla chrześcijan mieszkających w Koryncie, która została zapisana w 2 Kor 9,6-10: „A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. 7 Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. 8 A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę, 9 jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, Sprawiedliwość jego trwa na wieki. 10 A ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej;”

Paweł zachęcał do hojności, mówiąc, że Bóg nagradza hojnych dawców oraz że hojność jest znakiem, że człowiek powierzył swoje dobra Bogu. Apostoł powiedział również, że każdy powinien dawać tak, jak postanowił w swoim sercu.

Warto zauważyć również, że w dawaniu jest radość zwłaszcza wtedy, gdy widzimy, że to, co ofiarowaliśmy w jakiś sposób przynosi owoce. Dotychczas mówiliśmy jedynie o zarządzaniu pieniędzmi. Trzeba jednak podkreślić, że są ludzie, którzy nie mają dużo pieniędzy, ale wciąż są bardzo hojni, dzielą się swoim czasem, swoimi talentami i wykonują świetną pracę na rzecz osób, które znajdują się w niekorzystnej sytuacji. Ich czas jest równie cenny.

Trzeba również powiedzieć, że dawanie jest znakomitym lekarstwem na egoizm. Egoizm jest problemem, z którym walczą wszyscy ludzie. Dzielenie się pieniędzmi, które w wielu częściach świata jest środkiem umożliwiającym życie, jest niezawodnym lekarstwem na egoizm.

Czasami wydaje się nam, że pieniądze zapewniają bezpieczeństwo, chociaż tak naprawdę nie zapewniają tego. Rozdając pieniądze nie tylko przynosimy błogosławieństwo innym ludziom, ale również uwalniamy się od iluzji, że jeśli mamy dużo pieniędzy, to wszystko dobrze ułoży się w naszym życiu. John Wesley zwykł mówić, że kiedy otrzymuje pieniądze, to szybko je rozdaję, aby nie trafiły do jego serca.

Jednym z ciekawych faktów, które można znaleźć w Biblii jest to, że dawanie darów, oddawanie dziesięciny oraz ofiar w czasie nabożeństwa było integralną częścią wielbienia Boga od bardzo dawnych czasów.

Dyskusji na temat ofiar i hojności nie można zakończyć bez refleksji na temat historii opisanej w ewangelii Marka 14,41-44 gdzie Jezus zwrócił uwagę na dar, który pewna wdowa przyniosła do świątyni. Dar składał się z dwóch małych miedzianych monet zwanych lepta. Jezus uznał ten dar za bardzo hojną ofiarę, ponieważ bogaci dawali ze swojej obfitości, ale wdowa dała wszystko, co miała. Również historia na temat Marii, która namaściła stopy Jezusa bardzo kosztowną maścią łączy się z tematem, którym zajmowaliśmy się w tym tygodniu (Mar. 14,3-9). Jezus wspomniał, że ta historia będzie opowiadana zawsze, gdy będzie głoszona ewangelia. Czego możemy się nauczyć z tych dwóch historii?



DO PRZEMYŚLENIA

Autor lekcji zwraca uwagę, że dziesięcina pozostawia nam 90% naszych dochodów do wykorzystania według własnego uznania. Tu właśnie zaczyna się hojność. Ofiary, które wykraczają poza dziesięcinę są naszym dobrowolnym wyborem. Przykładem takich ofiar są ofiary dziękczynne, ofiary za grzech oraz tzw. ofiary pojednania, które ludzie przynosili do świątyni. Nasze ofiary są odpowiedzią na Bożą hojność wobec nas. Czy bardziej potrzebujemy spontanicznego dawania czy też dawania systematycznego?

Według autora lekcji, jeden na sześć wersetów Mateusza, Marka i Łukasza dotyczy pieniędzy. Sposób, w jaki wykorzystujemy nasze pieniądze, pokazuje nasze priorytety w życiu. Co w praktyce oznacza stawianie Królestwa Bożego na pierwszym miejscu według Mt 6,31-34?

2 Kor 9,1-7: Zbyteczną zaś jest rzeczą, bym do was pisał o dziele miłosierdzia dla świętych. 2 Znam bowiem ochotną wolę waszą, z powodu której chlubię się wami przed Macedończykami, mówiąc, że Achaja już od zeszłego roku jest gotowa; i gorliwość wasza zachęciła wielu z nich. 3 Posłałem tedy braci, aby nasze chlubienie się wami w tej sprawie nie okazało się nieuzasadnione i abyście byli przygotowani, jak mówiłem, że jesteście, 4 byśmy, w razie gdyby razem ze mną przyszli Macedończycy i zastali was nie przygotowanymi, nie byli zawstydzeni, my, nie mówiąc już o was, z powodu tej ufności. 5 Dlatego uznałem za rzecz konieczną, żeby wezwać braci, by przed nami poszli do was i zawczasu przygotowali poprzednio zapowiedziany dar, tak aby on był wyrazem hojności, a nie skąpstwa. 6 A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. 7 Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. Jaką lekcję możemy i powinniśmy wyciągnąć z wersetów 6 i 7? Jak można nauczyć się dawać radośnie?

W starożytnym Izraelu oddawanie dziesięciny i ofiar było centralną częścią praktyk religijnych. [1 Krn 16,29: Przynieście Panu chwałę imienia jego, Przynieście ofiarę i wejdźcie przed oblicze jego! Oddajcie pokłon Panu w świętej ozdobie!; Ps 96,8-9: Oddajcie Panu chwałę należną imieniu jego, Przynieście dary i wejdźcie do przedsionków jego! Oddajcie Panu pokłon w świętej szacie! Drżyj przed nim, cała ziemio!]. Jakie podstawowe zasady składania darów i oddawania czci są przedstawione w tych fragmentach? Jak stosujesz te zasady w dobie dawania pieniędzy online? W jaki sposób można wyrazić entuzjazm dawania, kiedy składamy dary online?

Dz 10,1-4: A pewien mąż w Cezarei, imieniem Korneliusz, setnik kohorty, zwanej italską, 2 pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny ludowi i nieustannie modlący się do Boga, 3 ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia około dziewiątej godziny anioła Bożego, który przystąpił do niego i rzekł mu: Korneliuszu! 4 Ten zaś, strachem zdjęty, utkwił w nim wzrok i rzekł: Co jest, Panie? I rzekł mu: Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże. Dlaczego niebiański anioł odwiedził rzymskiego setnika? Jakie dwa czyny zostały szczególnie podkreślone w czasie tej wizyty?

Ellen White napisała: „Anioł, który rejestruje, wiernie zapisuje każdą ofiarę składaną Bogu i wkładaną do skarbca, a także jaki był ostateczny rezultat środków, które zostały w ten sposób zgromadzone.” (2T 518) Niewiele jest rzeczy, które bardziej satysfakcjonują w tym życiu niż świadomość, że nasza działalność przynosi rezultaty. Jaka jest rola sądu ostatecznego w dostarczaniu tego rodzaju wiedzy?

Świeccy historycy ekonomii zauważyli, że im więcej super-bogatych rodzin dawało, tym bardziej ich majątek wzrastał z pokolenia na pokolenie. Ciekawy jest fakt, że prawdziwa jest również sytuacja odwrotna. Im mniej super-bogatych rodzin dawało, tym szybciej znikało ich rodzinne bogactwo. Jakie mogą być tego powody?





















































Przygotował Jan Pollok