piątek, 13 grudnia 2024

Ojciec , Syn i Duch Święty

 

Ojciec, Syn i Duch Święty 

Felieton do Szkoły Sobotniej na 14 grudnia 2024 W jaki sposób rozmyślasz o Trójcy?

W Ewangelii Jana jak również ogólnie w całym biblijnym objawieniu, ostateczną rzeczywistością jest kochająca wspólnota. Zanim powstał jakikolwiek świat materialny, Bóg był i jest przedstawiony jako kochająca wspólnota, a nie jednostka. W kulturze zachodniej stawiamy nasze osobiste, indywidualne imię na pierwszym miejscu, a następnie nasze nazwisko rodowe. Mamy więc najpierw Jan a na drugim miejscu Pollok. Jednak nie wszędzie jest stosowany ten zwyczaj. W Azji, w języku chińskim, koreańskim czy wietnamskim, porządek jest odwrócony. Być może jednym z naszych deficytów na Zachodzie jest to, że najpierw stawiamy na pierwszym miejscu naszą indywidualną naturę, a potem dodajemy to, do kogo należymy. Bóg jest ostateczną wspólnotą, z której wyłaniają się indywidualne wyrażenia. W Ewangelii Jana ta kochająca wspólnota jest na poziomie transcendentnym i poprzedza stworzenie świata materialnego.

W kulturze greckiej bogowie byli przedstawiani w konfliktach ze sobą: walczą ze sobą, zdradzają się, oszukują. Bogowie są ze sobą w stanie ciągłej wojny. Jednak w koncepcji Trójcy znajdujemy zupełnie inną dynamikę: mamy w niej kochającą wspólnotę oraz intymność między Ojcem, Synem i Duchem. Autor Ewangelii Jana mówi, że człowiek nie tylko może poznawać tę wspólnotę, ale także być jej częścią. Ewangelia Jana była i jest ważnym źródłem chrześcijańskiej doktryny o Trójcy od okresu patrystycznego aż do chwili obecnej. Zawiera w sobie najbardziej wszechstronny teologiczny materiał dla tej doktryny, jak również najbardziej rozwinięte wzorce refleksji na temat jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego. Mowa pożegnalna Jezusa zapisana w Jn 14–16 zawiera szczególnie ważny materiał w tej kwestii.

Jan rozpoczyna Ewangelię dopasowując swój tekst do biblijnej narracji o stworzeniu, podkreślając, że Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty są źródłem wszelkiego istnienia. Ludzkość została stworzona, aby żyć w harmonii z Bogiem i ze sobą nawzajem. Bunt Szatana zakłócił tę relację i zniekształcił nasze zrozumienie Boga. Aby przywrócić utraconą relację, Jezus przyjął ludzką naturę i objawił prawdziwy charakter Boga, oferując zbawienie. Przez całe życie Jezus poddawał się woli Ojca, podkreślając Swoją z Nim jedność: „
Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jn 10:30).

Nasza lekcja zwracała uwagę na te fragmenty Ewangelii Jana które pokazywały relacje pomiędzy Ojcem i Jezusem: Ojciec posłał Jezusa, aby przyniósł życie wieczne i podtrzymuje go; Ojciec powierza sąd Synowi i kieruje jego działaniami; Ojciec zapewnia prawdziwe duchowe pożywienie i przemawia przez Jezusa; Ojciec przyciąga ludzi do siebie poprzez nauczanie; Ojciec wybiera i odpowiada tym, którzy proszą w imię Jezusa. Te atrybuty Ojca pokazują jego intymne zaangażowanie w świat i głębokie zaangażowanie w zbawienie ludzkości oraz podkreślają Jego głęboką miłość do nas.

Nasze postrzeganie Boga jest często kształtowane przez konteksty kulturowe i wspólnoty wiary, z którymi się utożsamiamy. Ostatecznie nasze rozumienie Boga jest kształtowane przez tych, którzy nas o Nim uczyli. Niektóre tradycje chrześcijańskie utrwaliły fałszywy kontrast między „surowym” Bogiem Starego Testamentu a „kochającym” Jezusem Nowego Testamentu. Taka perspektywa

2

często wynika z selektywnego czytania fragmentów Biblii oraz braku poszukiwań wspólnych cech Boga w Biblii. W środowiskach konserwatywnych chrześcijan pojawia się czasami skłonność do nauczania wykorzystującego strach. Bóg jest przedstawiany jako odległy, karzący autorytet, a nie jako kochający Ojciec. Taki zniekształcony obraz jest czasami dodatkowo pogłębiany przez osobiste negatywne doświadczenia z niedoskonałymi postaciami przywódców religijnych. Obecność zła na tym świecie również powoduje, że pojawiają się pytania o dobroć Boga, powodując, że niektórzy ludzie postrzegają Go jako obojętnego w najlepszym przypadku i surowego w najgorszym przypadku. Jeśli zestawimy razem pełny obraz charakteru Boga — Jego miłość, sprawiedliwość i pragnienie relacji — staje się jasne, że jest On Bogiem współczującym, co zostało przekazane w słowach Jezusa Kto mnie widział, widział Ojca (Jn 14:9) lub „albowiem tak Bóg umiłował świat…” (Jn 3:16).

Autor pierwszego listu Jana 4:8 zapewnia, że Bóg jest miłością. Nie przychodzi, aby potępiać, ale aby zbawić. Zaangażowanie Ojca w nasze zbawienie ujawnia wielkość jego miłości. W odpowiedzi jesteśmy powołani, aby być ambasadorami Chrystusa. Polega to na tym, aby zachęcać do pojednania w zerwanych związkach, oferować przebaczenie i okazywać współczucie tym, którzy nas otaczają. Kiedy żyjemy miłością Boga, stajemy się namacalnym wyrazem Jego łaski i prawdy.

Biblia rozpoczyna się od opisu Ogrodu Eden, gdzie wszystko zostało opisane jako „dobre”. Bóg stworzył świat przeznaczony dla dobra ludzkości. Biblia kończy się opisem rzeczywistości, w której grzech zostanie wykorzeniony, a dobroć przywrócona. Każda łza zostanie otarta, a ludzkość doprowadzona do doskonałości. Jeśli Bóg był dobry na początku i jest dobry na końcu, czy możliwe jest, że zawsze był dobry, ale grzech przesłania naszą zdolność dostrzeżenia tego?

Poznanie Chrystusa to poznanie ojca. Czułe chwile, które opisał Ewangelista, gdy Jezus przytulał dzieci, uzdrawiał niewidomych, obronił kobietę przyłapaną na cudzołóstwie — pokazują serce Boga. Kiedy Jezus wyrażał gniew w stosunku do tych, którzy wykorzystywali innych lub podważał tradycje przywódców religijnych, odzwierciedlał serce Ojca. Jezus nie był oddzielony od Trójcy.

Problem ze zrozumieniem charakteru Boga podobny jest do próby poznania kogoś w związku na odległość. Wymaga to wysiłku, a odległość dodaje jedynie złożoności. Dlatego Jezus przyszedł na ziemię, aby pokazać charakter ojca. Istnieją dowody jedności między Bogiem Ojcem i Synem w ich wspólnych intencjach i cierpieniu. Krzyż był nie tylko momentem ogromnego bólu dla Jezusa, ale także dla Ojca. Trójca funkcjonuje jako jedność. Razem cierpią i razem radują się zwycięstwem krzyża. Od początku, kiedy Bóg ogłosił swoje stworzenie „dobrym”, Jego charakter nigdy się nie zmienił. Grzech jednak często przesłania naszą zdolność dostrzegania Jego dobroci.

Po odpowiedzi Jezusa udzielonej Tomaszowi: „
Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” (Jn 14:6), głos zabrał inny uczeń, który do tej pory niewiele mówił – było to Filip. Autor Ewangelii Jana umieścił wcześniej tylko jedną wypowiedź Filipa. Dzieje się to, przy okazji cudu rozmnożenia pokarmu, kiedy ludzie byli głodni Jezus zapytał Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść?” Odpowiedź Filipa wydaje się rozsądna: „Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał.” (Jn 6:7-8). Teraz w rozdziale 14. Filip powiedział: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto

3

mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. (Jn 14:8-10) Jak można by opisać Ojca komuś takiemu jak Filip?

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela [parakletos], aby był z wami na wieki - Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa [menõ] wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was. (Jn 14:16-18)

Dlaczego uczniowie mieli być jak „sieroty”, gdy Jezus odejdzie?

Jak Pocieszyciel (
parakletos) wpisuje się w życie sieroty?

Pneumatologia (nauka teologiczna na temat Ducha Świętego) w Ewangelii Jana jest wieloaspektowa i nie jest przedstawiona jako doktrynalna formuła. Duch zstąpił na Jezusa w postaci gołębicy, rodzi nowe życie, działa suwerennie i nieprzewidywalnie, gasi duchowe pragnienie i stanowi prawdziwe uwielbienie Boga, który jest Duchem. Rozdziały 14-16 w Ewangelii Jana wyróżniają się oryginalną identyfikacją Ducha jako
parakletos. W tych rozdziałach Jezus jako pierwszy mówi o innym parakletos (14:16,26; 15:26; 16:7; oraz 1Jn 2:1).

W polskich przekładach słowo
parakletos jest różnie tłumaczone: jako Pocieszyciel (BW), Orędownik (BE), Wspomożyciel (NŚ) i „ktoś do pomocy” (PW), Obrońca (BP). Parakletos to „ten, który jest wzywany” lub „ten który stoi obok” który pomaga w każdej sytuacji, w której zachodzi taka potrzeba. W dziełach Filona z Aleksandrii (żydowski filozof z I w. n.e.) oraz pismach rabinicznych parakletos jest nazwany adwokatem lub orędownikiem. Parakletos był szczególnie potrzebny, gdy dziecko stawało się sierotą po śmierci ojca lub obojga rodziców. Według tradycji rabinicznej uczniowie rabina opłakiwali śmierć swojego mistrza i uważali siebie za tych którzy są pozbawieni ojca i są sierotami. Ten kontekst jest pomocny w zrozumieniu języka i obrazów, których Jezus używa, gdy mówi o Duchu Świętym jako parakletos. W Ewangelii Jana Duch Święty odgrywa kluczową rolę w ziemskiej misji Jezusa. Ewangelia Jana 1:10-13 podkreśla, że stawanie się dziećmi Bożymi nie odbywa się poprzez ludzki wysiłek, ale przez „narodzenie się z Boga”, przemianę, która jest możliwa tylko dzięki Duchowi Świętemu.

W Ewangelii Jana Duch Święty jest przedstawiany jako niezbędny do duchowego odrodzenia (Jn 3:5-8), jest dawcą życia (Jn 6:63), nauczycielem i przewodnikiem (Jn 14:26), świadkiem prawdy (Jn 15:26) oraz przekonuje o grzechu, sprawiedliwości i sądzie (Jn 16:7-11). Bez boskiej mocy ducha ludzkość nie byłaby w stanie oprzeć się grzechowi ani doświadczyć prawdziwej przemiany. Nasze poddanie się przekonującej mocy Ducha jest kluczem do poznania prawdy Bożej i życia zgodnego z Jego wolą.

Fragment z Jn 17: 1-26, często nazywany jest arcykapłańską modlitwą Jezusa. Jezus podkreśla w tej modlitwie jedność i miłość między sobą, Ojcem i Duchem Świętym. Wyraża pragnienie, aby jego uczniowie dzielili tę samą relację. Celem misji Jezusa było objawienie Ojca i skorygowanie błędnych wyobrażeń na temat jego charakteru. Mimo odrzucenia, zdrady i cierpienia, Jezus wiernie reprezentował miłość Boga. Jego modlitwa stawia wyzwanie osobom wierzącym, aby odzwierciedlali tę boską miłość i prawdę w swoim życiu, pielęgnując jedność z Bogiem i innymi, jak to zostało pokazane w relacji między Jezusem a Ojcem.

4

Niektórzy nadużywają modlitwy Jezusa w Jana 17 jako narzędzia do wywierania presji na innych, sugerując, że niezgoda jest równoznaczna z powodowaniem rozłamu w kościele.

Nadużywanie modlitwy Jezusa o jedność podważa prawdziwą istotę jego przesłania. Jezus zwracał uwagę na jedność zakorzenioną w miłości, prawdzie i wspólnej więzi z Ojcem, a nie na uniformizmie lub wymuszonej podległości. Jezus modlił się, aby jego naśladowcy byli jednością „
tak jak my jedno jesteśmy”, wskazując na jedność w Trójcy, którą cechuje wzajemny szacunek, odrębne role i wspólny cel. Harmonia tkwi w różnorodności, a nie w tłumieniu (Jn 17:21-23).

Różnice w ciele Chrystusa wzbogacają jedność, wnosząc różne perspektywy do realizacji wspólnego celu. Paweł opisuje kościół jako jedno ciało z wieloma częściami (1 Kor 12:12-27), podkreślając, że każda część ma do odegrania wyjątkową rolę. Prawdziwa jedność w kościele nie wynika z żądania zgody, ale z pielęgnowania środowiska, w którym różnice są cenione i wykorzystywane do odzwierciedlania wieloaspektowej natury królestwa Bożego.

Aby lepiej poznać Boga, musimy szukać Go takim, jakim naprawdę jest, wolnym od błędnych przekonań ukształtowanych przez ludzkie doświadczenia. Niestety łatwiej jest to powiedzieć niż zrobić, ponieważ nasze ludzkie doświadczenia kształtują nasze perspektywy od najmłodszych lat. Duch Święty odgrywa kluczową rolę w tym procesie, prowadząc nas do prawdy i pomagając nam zobaczyć i doświadczyć prawdziwego charakteru Boga. Obyśmy nieustannie szukali wskazówek Ducha, który jedynie potrafi wprowadzić nas w żywe spotkanie z Bogiem, a nie tylko w dążenie do intelektualnej wiedzy o Nim.

Kim był Filip?

Obietnica Jezusa o Pocieszycielu została dana w odpowiedzi na prośbę Filipa, który powiedział: „
Panie, pokaż nam Ojca”, a następnie dodał: „a to nam wystarczy”. Prośba ucznia wydaje się dziwna, zwłaszcza gdy towarzyszył on Jezusowi przez trzy lata; który słyszał, jak Jezus mówił o Ojcu i widział, jak wykonywał dzieła Ojca! Warto jednak zwrócić uwagę na kilka detali z życia Filipa, które zostały opisane w Ewangelii Jana.

1. Imię i miejsce: Filip jest greckim imieniem i oznacza „miłośnik koni”. Takie samo imię nosił syn Heroda Wielkiego i Kleopatry - Filip Tetrarcha, który rządził w Galilei w latach 4 p.n.e. do 34 n.e. Filip mieszkał w Galilei (Jn 1:43–46). Jakie informacje na temat Filipa możemy wyciągnąć z jego imienia?

2. Powołanie na ucznia: Autor Ewangelii napisał: „
Następnego dnia chciał udać się do Galilei; i spotkał Filipa” (1:43). Spotkanie Filipa nie było przypadkowe, miało coś na celu i nastąpiło po starannym poszukiwaniu o czym świadczy greckie słowo „znaleźć” (heurisko). Co mówi nam to na temat sposobu, w jaki Jezus szukał Filipa? 3. Rodzina/relacje: Wśród dwunastu uczniów Filip jest wyjątkowy. W Ewangeliach każdy uczeń jest identyfikowany przez swoje pokrewieństwo z kimś innym. Na przykład jako brat, ojciec lub członek grupy ludzi. Filip jest sam, nie jest identyfikowany przez inną osobę. Czy ma to wpływ na zrozumienie pytania jakie zadał Filip?

• Szymon Piotr i Andrzej (bracia, synowie Jana)

• Jakub i Jan (bracia, synowie Zebedeusza)

5

• Mateusz i Jakub (bracia, synowie Alfeusza)

• Natanael, zwany Bartłomiejem (co oznacza „syn Talmaia”)

• Judasz Tadeusz (syn Jakuba)

• Tomasz, zwany Didymus (co oznacza „bliźniak”)

• Szymon Zelota (należy do grupy zelotów)

• Judasz Iskariota (syn Szymona Iskarioty)

• Filip, ———

4. Język: Filip przemawia dwa razy w Ewangelii Jana. Po pierwsze: „
Za dwieście

denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał.
” (Jn

6:5-7). Po drugie: „
Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.” (Jn 14:8, 9). W każdej

z tych wypowiedzi Filip używa słowa „wystarczy” (
arkeo). Czy ta obserwacja może

coś wyjaśnić na temat Filipa. Być może mówi o tym, czego Filip nie zauważył przez

całe swoje życie?

Jaki obraz Filipa przedstawia Ewangelia Jana? Jak pomaga nam to zrozumieć dzieło Pomocnika?

W przemówieniu pożegnalny Jezusa znajduje się coś szczególnego. Żaden rabin nigdy nie obiecywał swoim uczniom, że nie zostaną sierotami. Żaden rabin nie powiedziałby: „Przyjdę do was” (Jn 14:18).

DO PRZEMYŚLENIA

Jn 3:16,17; 6:57; 5:22,30; 6:32; 14:10,24; 6:45; 15:16; 16:23. Jakie są niektóre z ról Ojca, jakie zostały opisane w powyższych fragmentach? Autor ewangelii Jana używa słowa „miłość” w jego różnych formach prawie 60 razy, gdy pisze o życiu Jezusa. W ewangelii Jana możemy jednak znaleźć inne słowo, które pojawia się jeszcze częściej. Autor używa słowa „ojciec” 132 razy. W większości używa tego słowa w odniesieniu do Ojca Niebiańskiego! Ponad 120 razy Jan zwraca uwagę, że Ojciec ma bliski kontakt z naszym światem i jest osobiście zaangażowany w nasze zbawienie. Bóg nie jest nieobecnym bóstwem!

Rdz 3:7–9 Po naruszeniu relacji jakie spowodował grzech, to Bóg szukał Adama i Ewy, a nie odwrotnie? Jakie znaczenie posiada ten fakt.

Rdz 2:17-3:4; Rz 7:7-13 Ponieważ boskie przykazanie w Edenie zostało błędnie zinterpretowane zanim zostało naruszone, Boże naprawianie musiało rozpocząć się od skorygowania błędnej interpretacji a następnie Bóg zajął się problemem jego naruszenia. Dlatego Jezus przyszedł na świat, aby przedstawić Boga we właściwy sposób i dlatego jako adwentyści zwracamy, że przykazania Boże mogą być wyjaśnione tylko przez zastosowanie „wiary Jezusa” (Ap 14:12).

Jn 7:16; 8:38; 14:10,23; 15:1,9,10; 16:27,28; 17:3 W jaki sposób poznanie Syna oznacza poznanie Ojca? Jak takie zrozumienie może zmienić nasze codzienne życie?

Jn 1:10–13 Jaka rolę pełni Duch Święty w nawróceniu? Jaka jest rola Orędownika lub Pocieszyciela w Ewangelii Jana (rozdz. 14–16)? Co Jezus chciał przekazać swoim uczniom wypowiadając słowa zapisane w Jn 14:12: „
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.”?

6

Jn 17:1-26 W jaki sposób Jezus przygotowywał się na „ tę godzinę”? W jaki sposób modlitwa Jezusa jest podsumowaniem wszystkiego, czego doświadczył i czego nauczał? Po powrocie Jezus do Ojca, grupa jego naśladowców będzie się powiększać: „Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich posłałem na świat” (Jn 17:18). Jego uczniowie przyprowadzą innych, aby stali się członkami radosnej, chwalebnej i wiecznej rodziny Boga.

Jn 17:11-23 Jedności nie można wymusić, nie można jej zastraszać ani nie można nią manipulować. W jaki sposób możemy pokazać taki rodzaj jedności w pokorze, a nie arogancji; w różnorodności, a nie przez uniformizację? Jezus modlił się o coś więcej niż jedność wśród swoich naśladowców. Modlił się o relację podobną do tej, jaka istnieje między Ojcem a Synem. Chrystus chciał, aby jedność Jego kościoła była modelowana na wzór wspólnoty Bóstwa w niebie.

Chrystus umarł, aby zbawić grzeszników, aby zintegrować ich ze swoim ciałem, które nazywał Oblubienicą. Chrystus umarł, aby ustanowić nowy typ wspólnoty, która jest wzorowana na relacjach między Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Za każdym razem, kiedy nasze relacje i nasza społeczność zostają zniekształcone i zastąpione innymi rzeczami, jakość naszego życia zostaje zredukowana czego skutkiem jest cierpienie. Jako adwentyści (wraz z innymi konserwatywnymi protestantami) mamy tendencję do silnego podkreślania znaczenia zdrowej doktryny biblijnej. Czasami jesteśmy nawet dumni z naszych wysiłków, aby pokazać, że nasza doktryna (i egzegeza) są ściśle biblijne. Jednak bez względu, jak ważna jest doktryna biblijna, ostatecznie doktrynalna ortodoksja nie jest i nie może być celem chrześcijańskiego życia. Ortodoksja bez ortopraksji (poprawnego zastosowania) jest bezużyteczna. „Poznanie nadyma”, jeśli nie jest umieszczone w kontekście kochającej wspólnoty (1 Kor 8:1).

Celem chrześcijańskiego doświadczenia nie jest definiowanie prawdy teologicznej w najdrobniejszych szczegółach ani koncentrowanie się na własnej czystości i zdrowiu, ale wzbogacanie i inspirowanie innych do współczucia i służby skoncentrowanej na innych, abyśmy razem mogli doświadczyć wspólnoty i jedności, które są tak istotne dla Boga

Opracował  Jan Pollok

niedziela, 8 grudnia 2024

Droga prawda i życie

 

Droga, prawda i życie

Felieton do Szkoły Sobotniej na 7 grudnia 2024

W jaki sposób możemy poznać drogę do Boga?

Autor Ewangelii w 13 rozdziale skupiała uwagę czytelników na mowie pożegnalnej Jezusa w której pociesza on uczniów przed swoim odejściem. W akcie umywania stóp, które było zazwyczaj zarezerwowane dla sług lub niewolników, Jezus pokazuje model służebnego przywództwa. W ten sposób wyeksponowane zostało człowieczeństwo Jezusa w przeciwieństwie do społecznych oczekiwań dotyczących władzy. Reakcja Piotra, który najpierw się sprzeciwiał, a potem prosił o całkowite obmycie pokazuje zmagania uczniów, którzy mieli problem ze zrozumieniem czynów Jezusa. Jezus wykorzystał ten moment, aby nauczyć uczniów, że prawdziwa władza polega na służbie a nie na autopromocji. Symbolika obrzędu pokory (znanego również jako obmywanie stóp) przypomina wierzącym o powołaniu do naśladowania przykładu Jezusa, polegającego na służeniu innym z pokorą i miłością.

Niestety, bardzo łatwo jest przekształcić wielką lekcję jaką chciał przekazać Jezus w zwykłą ceremonię którą powtarzamy raz w kwartale. Rytuał obmywania stóp, który pokazał Jezus, stanowi przykład nie tylko pojednania, ale jest także potężną krytyką hierarchicznych systemów w kościele. Wykonując najbardziej podrzędne zadanie, Jezus, najwyższy autorytet wśród uczniów, pokazał, że przywództwo w kościele nie powinno dotyczyć tytułów, stanowisk czy kontroli, ale powinno łączyć się z pokorną służbą na rzecz innych ludzi.

Jezus odwrócił tradycyjne struktury hierarchiczne, które umieszczały liderów na szczycie. Jego przykład służebnego przywództwa jest przykładem postawienia potrzeb społeczeństwa ponad osobistą władzę. Obrzęd obmywania stóp stawia wyzwanie podziałowi w kościele na duchownych i świeckich. Przypomina nam, że wszyscy członkowie kościoła są powołani do służby bez względu na przywileje lub tytuły. Jeżeli chcemy naśladować przykład Jezusa musimy zwrócić uwagę na znaczenie służby w przywództwie. Hierarchia musi być spłaszczona, aby zredukować ekskluzywność a kościół musi na nowo zdefiniować dynamikę władzy która utrwala kontrolę.

Wielu uczonych rozwija tę ideę. George Knight adwentystyczny historyk w swojej książce The Pharisee’s Guide to Perfect Holiness (Faryzejski przewodnik do doskonałej świętości) krytykuje autorytaryzm, który bardzo łatwo może pojawić się w praktyce religijnej. Zwraca uwagę na rytuał obmywania stóp jako przykład jak powinna wyglądać prawdziwa chrześcijańska służba w naszych interakcjach zarówno w kościele jak i w świecie.

Leonard Sweet, amerykański teolog i autor książki I Am a Follower (Jestem naśladowcą), analizuje tradycyjny model przywództwa w kościele i opowiada się za modelem polegającym na „naśladowaniu”, który jest zainspirowany pokorą Jezusa przedstawioną w akcie obmywania stóp uczniów. Sweet zwraca uwagę na znaczenie przywództwa zbudowanego na służbie, argumentując, że prawdziwe przywództwo stawia służbę ponad autorytetem. Przenosi punkt ciężkości z przywództwa zbudowanego na dominacji na model, w którym liderzy służą przede wszystkim jako naśladowcy Chrystusa, co inspiruje innych do robienia tego samego.

Podążanie za przykładem Jezusa oznacza coś więcej niż tylko obmywanie w kościele stóp raz na kwartał. Naśladowanie Jezusa wymaga porzucenia hierarchii zbudowanej na władzy i przyjęcia modelu przywództwa zbudowanego na służbie. Moment, w którym kościół staje się systemem który broni status quo i przestaje być ruchem, do którego można dołączyć, jest znakiem, że zaczęliśmy gubić „drogę”. Prawdziwe chrześcijańskie przywództwo będzie odzwierciedlać pokorę Jezusa, będzie stawiać na pierwszym miejscu potrzeby społeczności i tworzyć środowisko, w którym wszyscy są upoważnieni do służby i wspólnego rozwoju w wierze. Takie przywództwo będzie unikać tworzonych przez człowieka struktur polegających na egzekwowaniu władzy.

Niestety istnieje ryzyko utraty znaczenia pokory Jezusa w akcie obmywania stóp. Zbyt często wykonujemy ten akt bez głębszej refleksji nad jego znaczeniem. Czyn Jezusa był rewolucyjny, nie tylko pod względem okazania pokory, ale także w tym, jak Jezus podważył tradycyjne modele przywództwa i władzy. Postawa Piotra w tej historii jest bardzo pouczająca. Odmowa umycia stóp pokazuje, że nie do końca rozumiał on na czym polegała misja i metody Chrystusa. Świadczy to o tym, że czcił Jezusa ze względu na Jego pozycję, a nie na Jego osobowość. Czyny Jezusa nie były jedynie przykładem dla jego uczniów. Były również zapowiedzią Jego ostatecznego i największego aktu służby. Jego akt poświęcenia się dla ludzkości pokazuje prawdziwe serce sługi. Piotr jako jedyny odmówił przyjęcia tego aktu. Był również jednym z niewielu, którzy zdradzili Jezusa. Czy istnieje związek między tymi dwoma wydarzeniami?

Odmowa Piotra świadczy, że był on zainteresowany percepcją. Jezus był dla niego potężnym przywódcą i prawdopodobnie połączył się z Nim biorąc pod uwagę idee w jaki sposób świat który go otaczał postrzegał osobę przywódcy, nauczyciela. Kiedy Jezus został zaaresztowany i okazał się bezsilny w oczach świata, Piotr zachwiał się w swoim poparciu. Nie chciał być kojarzony z kimś, kto według światowych standardów nie wzbudzał już szacunku ani nie miał wpływu. Rola Piotra w historii o obmyciu stóp jest przestrogą, w jaki sposób nasze postrzeganie władzy określa nasze najważniejsze relacje.

W czasach postmodernistycznych w jakich przyszło nam żyć jedną z najważniejszych dyskusji teologicznych w chrześcijaństwie jest to, czy zbawienie jest indywidualne czy uniwersalne. Czy zbawienie jest tylko przez Chrystusa? Jeśli istnieją inne sposoby dotarcia do Ojca, to dlaczego Syn musiał przyjść i umrzeć? Co ciekawe, Ewangelia Jana jest najważniejszym źródłem, które pomaga udzielić odpowiedzi na pytanie o chrześcijański indywidualizm lub uniwersalizm. W Ewangelii Jn 14,6 jest napisane, że nikt nie może przyjść do Ojca inaczej, jak tylko przez Jezusa. Niemniej jednak, na początku Ewangelii czytamy, że „światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.” (1,9), wzywając każdego do odpowiedzi na zbawienie przez wiarę, niezależnie od tego, czy ktoś zna historię Jezusa. W jaki sposób Światło Chrystusa może być dostępne dla każdego i „ciemność nie przemogła [światłości]” (1,5), podczas gdy Jezus pozostaje jedyną drogą do Ojca? W jaki sposób można rozwiązać tę zagadkę?

Z jednej strony, „prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.” (1,9) Mowa jest oczywiście o Jezusie – co sugeruje powszechny dostęp do zbawczego dzieła Boga; Jezus powiedział, że ma wiele owiec, które „nie są z tej owczarni” (10,16).

Z drugiej strony Jezus jest drogą, prawdą i życiem, bez którego nikt nie przychodzi do Ojca (14,6) i tylko wiara w niego zapewnia życie wieczne (3,16; 20,31).

Aby zrozumieć obie tezy, należy zadać pytanie, dlaczego zostały one wygłoszone.

Co właściwie zawiera stwierdzenie, że wszyscy, którzy przychodzą do Boga, czynią to przez Jezusa? W jaki sposób wszyscy mają dostęp do dzieła Chrystusa?

Jn 14,1–6 W jaki sposób słowa Jezusa „JA JESTEM drogą, prawdą i życiem” odpowiadają na pytanie Tomasza: „Jak możemy poznać drogę?”?

Ewangelia Jana 14 zawiera słowa Jezusa na temat Jego zbliżającego się odejścia. Jezus pociesza swoich uczniów i obiecuje, że przygotuje dla nich mieszkanie w domu Ojca. Prosi, aby mu zaufali: „Wierzcie w Boga i wierzcie we mnie”. Wypowiedź Jezusa „Idę przygotować wam miejsce” ma sens tylko wtedy, gdy jest interpretowana w kontekście osobistej obecności Boga lub w kontekście „łona Ojca” (Jn 1,18). Podobnie jak większość postaci w Ewangelii Jana, Tomasz interpretuje obietnicę Jezusa dotyczącą miejsc zamieszkania dosłownie. „Jezu, dokąd idziesz? Potrzebujemy mapy, wykresu lub czegoś, co doprowadzi nas do właściwego miejsca!”. W ten sposób Mowa Pożegnalna jest podobna do innych dialogów i dyskursów w Ewangelii. W tekście Ewangelii wielokrotnie możemy zaobserwować przejście od niezrozumienia do wiedzy, którą o sobie przekazuje Jezus. Jednak w tym przypadku stawka wydaje się być większa.

Jn 14,1-3 ten fragment ma szczególne znaczenie dla adwentystów, ponieważ zawiera słowa zachęty. Obietnica: „jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie” jest bardzo osobista wręcz intymna. Jezus obiecuje przygotować miejsce i zaprowadzić nas do tego miejsca. Zaproszenie jest zarówno czułe, jak i głębokie. Jezus oferuje swoim naśladowcom dom nie tylko w niebie, ale także w Swoim sercu.

Jan wyraził w tym fragmencie piękną myśl, że tęsknota jaką odczuwali uczniowie, gdy Jezus przygotowywał się do odejścia, była wzajemna. Nawet dzisiaj obietnica Jezusa wciąż pozostaje aktualna: „abyście, gdzie Ja jestem i wy byli.”. To nie jest tylko deklaracja miłości — jest to stwierdzenie pragnienia połączenia. Jezus ceni naszą obecność i chce, abyśmy byli z Nim.

Jn 14, 5-6. „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. Te wersety są zarówno proste, jak i głęboko skomplikowane. Centralnym punktem wersetu jest wyrażenie „Ja jestem”. Jezus nie mówi tutaj, że Chrystus plus adwentyzm to droga, Chrystus plus prawo to prawda lub Chrystus plus tradycja to życie. Po prostu stwierdza, „Ja jestem drogą, prawdą i życiem!”

Jak często dodajemy do tego zdania różne elementy? Zachowujemy się tak, jakby nasza droga do zbawienia wymagała czegoś więcej. Chrystusa plus kościelna doktryna itd. Werset zawiera mocne stwierdzenie: tylko Chrystus. W jego prostocie tkwi jego moc — i jego złożoność. Wielu ludzi zmaga się z tą ideą. Tekst nie mówi nam: Chrystus plus …. Tekst mówi nam: tylko Jezus. Dlatego ten werset zmusza nas do ponownego rozważenia, co oznacza naśladowanie Jezusa, nie przez dodawanie czegoś od siebie, ale poprzez zakotwiczenie wyłącznie w Jego osobie. Ta świadomość jest zarówno niepokojąca, jak również wyzwalająca.

Ewangelia Jana łączy pojęcie prawdy bezpośrednio z Jezusem, Ojcem i Duchem Świętym. Prawda według Jana wykracza poza fakty i jest związana z moralną wiernością Bogu. Tylko Jego Słowo może odnowić duszę. Jezus jest Prawdą, wiecznym Słowem, przez które wszystko zostało stworzone. Jego istnienie jest niezależne i ucieleśnia cechy Ojca jako „JA JESTEM”. Wszystko, co istnieje, zostało stworzone przez Niego i istnieje przez Niego.

Jn 5:38-40 Jezus często powoływał się na Pismo, aby potwierdzić swoją tożsamość jako Mesjasza. Powiedział, że Pismo świadczy o Nim, jednak wielu nie potrafi tego rozpoznać. Podobnie w Łk 24,27 Jezus używa Pisma, aby wyjaśnić cel swojej służby. (Począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.) Biblia nie jest podręcznikiem naukowym i nie posługuje się językiem naukowym. Umożliwia jednak poznanie głębszego znaczenia wszechświata. Ujawnia prawdy o istnieniu Boga, pochodzeniu ludzkości, celu życia i przyszłości — prawdy, których nauka nie jest w stanie omówić. Biblia służy jako klucz do zrozumienia naszej duchowej rzeczywistości, oferując wskazówki wykraczające poza odkrycia empiryczne.

Jak często posługujemy się metodą tzw. tekstów dowodowych, aby przekonać innych do uwierzenia w różne aspekty prawdy. Ale czy w tym procesie nie zapomnieliśmy przedstawić Jezusa? Kiedy używamy Pismo Święte, aby poprzeć nasz punkt widzenia, ryzykujemy, że możemy zniekształcić prawdę o której mówimy że za nią podążamy. Jezus w Ewangelii Jana często konfrontował się z przywódcami religijnymi, którzy nadużywali Pisma Świętego, aby udowodnić podstawy swojej władzy i swoją sprawiedliwość. Prawdziwe zrozumienie Słowa Bożego wymaga pokory. Jezus obnażył hipokryzję używania Pisma Świętego w celu uniknięcia odpowiedzialności. Pamiętając o tym, musimy zbadać nasze motywy, gdy bierzemy do ręki Biblię. Czy staramy się dostosować nasze życie do woli Boga, czy też próbujemy dostosować Pismo Święte do naszych własnych pragnień i wygody?

To wyzwanie staje się dla nas jeszcze bardziej istotne, ponieważ żyjemy w świecie wypełnionym dezinformacją i stronniczymi narracjami. Biblię należy czytać i interpretować w jej oryginalnym kontekście historycznym i literackim. Biblię można bardzo łatwo wykorzystać i zmusić, aby wspierała nasz światopogląd. Tekst wyrwany z kontekstu nie jest dowodem, ale pretekstem. Każda interpretacja Pisma Świętego musi być zgodna z życiem i przykładem Jezusa, który wzywa nas do miłości, sprawiedliwości i pokory. Kiedy pozwalamy, aby Pismo Święte konfrontowało nasz punkt widzenia raczej niż go potwierdzało, możemy być pewni, że pozostajemy wierni prawdzie Chrystusa.

Zawsze podziwiam myśl, że Bóg dał nam księgę — list miłosny — która ujawnia tajemnicę Jego serca. Biblia jest przewodnikiem po obfitym życiu człowieka i jest wglądem w szerokość i głębię miłości i charakteru Boga. Biblia uczy mnie kochać siebie, przypomina mi, że „cudownie zostałem stworzony” (Ps 139,14). Rzuca wyzwanie mojemu umysłowi i objawia Boga w świeży sposób. Studiowanie Biblii jest sztuką czytania niezmieniającego się tekstu w zmieniającym się kontekście. Nie postrzegam nauki i wiary jako przeciwstawnych aspektów rzeczywistości. Nauka i wiara są uzupełniającymi się sposobami Bożego samo objawienia. Nauka i Biblia przemawiają do nas różnymi językami. Nauka często potwierdza prawdy zawarte w Biblii, pogłębiając nasze uznanie dla obu jednak wiedzy o świecie szukamy w nauce. W Biblii szukamy inspiracji do zrozumienia celu i znaczenia w życiu oraz wiedzy o Bogu. Biblia jest przekazem wiary. Biblia i nauka to dwa sposoby mówienia o świecie przy pomocy zupełnie innych języków. Biblia ze swoją poezją, opowieściami, historią i mądrością nieustannie kieruje nas ku Światłu naszego świata.







DO PRZEMYŚLENIA

Jn 13,1 „Jezus, [wiedział], iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca”. W jaki sposób ta „godzina” łączy poprzednie części ewangelii? Dlaczego Jan zorganizował wokół niej drugą połowę historii Jezusa? Rozdział 12 jest tekstem przejściowym między opisem cudów (znaków), które potwierdzały tożsamość Jezusa (rozdziały 2-11) a Księgą Godziny (rozdziały 13-19). Można tekst tej części podzielić jeszcze inaczej, na przygotowanie uczniów przez Jezusa na nadchodzącą godzinę (rozdziały 13-16) i przygotowanie samego Jezusa na tę godzinę (rozdział 17).

Jana 13:1–20 Co wydarzyło się w tym fragmencie i dlaczego ta historia jest tak ważna? Co wskazuje na to, że akt obmycia stóp był czymś więcej niż tylko przykładem (obrzędem) pokory (Jn 13,8)? „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną.”. Mieć „dział” oznacza być częścią lub mieć część całości. „Całość” oznacza zjednoczenie Syna i Ojca. Tak jak Jezus przebywa w swoim Ojcu, tak samo uczniowie mają przebywać (mieć dział) z samym Jezusem.

Jn 14,1-3 W jaki sposób ta wypowiedź Jezusa przygotowuje Jego uczniów do intymnego życia w boskiej rodzinie? „Dokąd idę, ty teraz ze mną iść nie możesz, ale potem pójdziesz.” (Jn 13,36). W jaki sposób kontekst tego stwierdzenia powoduje, że drugie przyjście jest czymś więcej niż tylko odizolowaną doktryną? Dlaczego średniowieczne chrześcijaństwo straciło z oczu tę doktrynę? Dlaczego i w jaki sposób jest ona znacząca dzisiaj?

Jn 14,6-7 zawiera piękne podsumowanie przesłania Ewangelii: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go.” Dlaczego ten fragment posiada tak ważne znaczenie? W jaki sposób ten fragment łączy główne tematy Prologu (Jn 1,1-18) z tym co nastąpi „A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.” (Jn 17,3)? Jeśli chcesz wiedzieć, w jaki sposób dostać się do domu Ojca (Jn 2,16), musisz pójść ze mną. „Ja jestem drogą, Ja jestem prawdą”.

W ciągu ostatnich dwóch stuleci ta wypowiedź Jezusa stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych. W czasach poprawności politycznej ta wypowiedź brzmi raczej ekskluzywnie. W jaki sposób zrozumienie pierwotnego kontekstu pomaga nam dostrzec, że to wypowiedź jest bardzo prosta, ale wystarczająco szeroka, aby każdy mógł skorzystać z tego objawienia?

W jaki sposób Jan łączy koncepcję prawdy bezpośrednio z Jezusem (1,14.17; 8,32; 14,6; 15,26)? Pamiętając o szkodach, jakie interpretacje tego stwierdzenia wyrządziły na świecie, w jaki sposób możemy zachować i wyeksponować znaczenie, jakie Jezus nadał tym słowom? Bóg Stwórca, Bóg Izraela działał zdecydowanie w historii, aby doprowadzić historię ludzkości do zamierzonego celu i w ten sposób uratować świat.

W XVIII wieku protest przeciwko uciskowi, jaki spowodowało chrześcijaństwo, wyraził się w idei, że wszystkie religie dają pewnego rodzaju pośrednie świadectwo ogólnej prawdzie. Dlatego Mojżesz, Jezus, Mahomet, Budda i Kryszna wszyscy wskazują ten sam kierunek, ale żadna religia nie przynosi niczego wyłącznego i wiążącego dla całej ludzkości. W jaki sposób można polemizować z taką tezą?

Ewangelia Jana przedstawia Jezusa jako Prawdę i łączy go z Pismem (Jn 5:38-40). W jaki sposób przedstawić koncepcję, że Jezus nie jest po prostu ucieleśnieniem prawdy, ale jest On Prawdą? Prawda nie jest koncepcją ani konstrukcją. Jest czymś więcej niż księgą. Jest Osobą! W jaki sposób może przynosić ona wyzwolenie?

Arogancja w przedstawianiu ewangelii jest zaprzeczeniem prawdy, którą ewangelia ma przedstawiać. W osobie Jezusa możemy zobaczyć kim jest prawdziwy Bóg: umył stopy swoim uczniom; oddał życie jako pasterz za swoje owce, przygotował swoich uczniów na to, co miało nadejść, aby mogli przetrwać. Bez względu na to, jakie pytania na temat Boga pojawiają się dzisiaj w umysłach ludzi, możemy pomóc im zobaczyć w objawieniu jakiego dokonał Jezus, kim jest prawdziwy Bóg. W jaki sposób możemy jaśniej przedstawić ten piękny i zrównoważony obraz?





















Przygotował Jan Pollok

piątek, 29 listopada 2024

Źródło Życia

 

Źródło życia

Felieton do Szkoły Sobotniej na 30 listopada 2024

Jaką metaforę chciałbyś zastosować, aby opisać życie?

W tym tygodniu zajmowaliśmy się tekstami, w których Jezus wypowiadał się na temat swojej boskiej tożsamości. W Jn 14,6 Jezus oświadczył, „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. Ta wypowiedź podkreślała Jego boską tożsamość jako „JESTEM”, tytuł odnoszący się do samo objawienia się Boga Mojżeszowi w Wj 3,14. Autor Ewangelii wielokrotnie podkreślał boską tożsamość Jezusa wskazując na Światłość Świata, Chleb Życia, Dobrego Pasterza i Prawdziwy Krzew Winorośli. Pomimo wyraźnych dowodów swojej mesjańskiej roli Jezus został odrzucony.

Jan przedstawia Boga jako dawcę życia. W nim było życie, a życie było światłością ludzi. (Jn 1,4) W Ewangelii Jana temat życia został wyartykułowany przy pomocy greckiego słowa zoe. Słowo to pojawia się w narracji Ewangelii aż 36 razy i odnosi się nie tylko do fizycznej egzystencji, ale także do zbawienia i życia wiecznego przez wiarę w Jezusa. Autor Ewangelii wykorzystuje różne obrazy słowne lub język metaforyczny, aby opisać „życie” oraz „życie wieczne”, takie jak światło, źródło bieżącej wody, chleb, ciało Jezusa, krew Jezusa i słowa Jezusa.

W Ewangelii Jana 6:1-15 Jezus rozmnaża pięć chlebów i karmi 5000 osób. Uczniowie zbierają dwanaście koszy resztek po tym, jak wszyscy zostali nakarmieni, co pokazuje hojność daru chleba. Obfitość jest jednym z tematów Ewangelii Jana. Ludzie potrzebowali chleba, aby przeżyć kolejny dzień. Jezus dał im chleb, a następnie powiedział o sobie, że może nakarmić ludzi nie tylko jednego dnia, ale na zawsze.

Jan opisuje, w jaki sposób Jezus przyszedł, aby zaoferować obfitość życia, zajmując miejsce ludzkości i biorąc na siebie karę za grzech, podobnie jak miedziany wąż na pustyni. Ci, którzy wierzą w Jezusa, otrzymują prawo, aby stać się dziećmi Bożymi. Ponadto przez swoje życie i czyny Jezus objawił charakter Ojca. Życie Jezusa ukazuje Bożą miłość, miłosierdzie i pragnienie zbawienia ludzkości. W ten sposób Jezus przekazał dobrą nowinę o zbawieniu i życiu wiecznym wszystkim, którzy wierzą.

Czasami trudno jest nam zrozumieć ideę, że Jezus przyszedł, aby dać nam obfite życie. Zastanawiam się, co naprawdę oznacza słowo „obfitość” i jak odnosi się ono do ludzi którzy przeżywają wielkie trudności i cierpienie. W potocznym znaczeniu obfitość wydaje się być obietnicą zarezerwowaną dla tych, którzy są stabilni finansowo, są silni lub wpływowi. Wydaje się, że nie jest to dar dla grup mniejszościowych lub ubogich. Obfitość wydaje się być pojęciem selektywnym. Zmagam się z pogodzeniem koncepcji obfitości w świecie nękanym nierównościami finansowymi i politycznymi zawirowaniami. Jednak głębsza analiza Biblii zarówno ST jaki NT wskazuje, że jedynym pragnieniem Boga jest, abyśmy otrzymywali dobre rzeczy. Obfitość w Chrystusie nie dotyczy bogactwa materialnego, ale wewnętrznej przemiany, która umożliwia zachowanie odporności, pokoju i nadziei wśród wyzwań jakie stawia nam życia. Obfitość jest zakorzeniona w Jego obecności w naszym życiu.

Jakie mamy skojarzenia, gdy myślimy o cudzie manny na pustyni?

W kontekście metafory „chleba życia” Jezus przywołuje mannę na pustyni, a następnie wypowiada bardzo bezpośrednie oświadczenie: „Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali.” (Jn 6,49). To oświadczenie kontrastuje z kolejnym oświadczeniem Jezusa: „Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki;” (Jn 6,51). Następnie Jezus wypowiada najbardziej szokujące oświadczenie: „…a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.”

Jezus oferuje dar życia całemu wszechświatu (kosmos). Dar życia nie posiada granic. Życie jest dla wszystkich, wszędzie i w obfitości. Kiedy Słowo stało się ciałem, życie wieczne zostało darowane całemu wszechświatowi. Wygląda ono jak światło, odczuwa się je jak świeżą wodę i smakuje ono jak chleb. Świat otrzymuje je w postaci, ciała, krwi i słów Jezusa. Kiedy Maria spotkała zmartwychwstałego Jezusa w ogrodzie, nie powróciła do uczniów, aby przedstawić im doktrynalne podsumowanie. Raczej spersonalizowała swoje doświadczenie. Ucieleśnia je i artykułuje swoją wiarę: „Widziałam Pana!” (PE) Wcześniej Grecy zwrócili się do Filipa z prośbą: „Panie, chcemy zobaczyć Jezusa!” (J 12,21) Taki jest główny teologiczny temat Ewangelii Jana – Ewangelii Życia: „Chcemy zobaczyć Jezusa”, a nie tylko dowiedzieć się o Jezusie.

W ostatnim dniu Święta Namiotów Jezus ze szczytu świątyni w Jerozolimie oznajmił uroczyście obfite zaopatrzenie w wodę życia.

Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu. (Jn 7:37-38)

To zdecydowane stwierdzenie wypowiedziane do tłumu przypomina rozmowę Jezusa z Samarytanką przy studni:

Ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu. (Jn 4,14)

Przesłanie o tym, że Jezus jest źródłem życia oferuje potężne wezwanie do przeżywania życia inaczej. Jeżeli przyjmiemy, że każdy człowiek posiada godność i wartość w Bożych oczach i jest przez Niego kochany, to nie wolno nam odczłowieczać tych, którzy mają inne poglądy. Taka perspektywa pozwala nam traktować innych z szacunkiem i współczuciem, nawet w obliczu nieporozumień.

W takim kontekście okazywanie łaski i przebaczenia innym ludziom staje się szczególnie ważne. Ponieważ Jezus przebaczał, my również jesteśmy wezwani do okazywania takiego samego ducha. Życie jakie oferuje Jezus, oznacza zaangażowanie się, poszukiwanie sprawiedliwości i ucieleśnianie radości nawet w obliczu wyzwań przed jakimi stajemy jako społeczeństwo. Ponieważ Jezus objawił charakter Boga, my również możemy odzwierciedlać miłość Boga w naszych publicznych i prywatnych relacjach. W ten sposób możemy stać się twórcami pokoju w spolaryzowanym społeczeństwie, sprzyjając pojednaniu i budując mosty tam, gdzie istnieją podziały. Jeżeli będziemy zakotwiczeni w prawdzie i łasce Boga, możemy być źródłem nadziei i światła, inspirując innych do wzniesienia się ponad konflikty dnia codziennego i poszukiwania wyższego stylu życia.

Poselstwo Jezusa wzywa nas do bezwarunkowej miłości, nawet tych, którzy nam się sprzeciwiają lub nas prześladują. Patrzenie na innych przez pryzmat miłości Boga pozwala nam praktykować „odwagę moralną” w pielęgnowaniu zrozumienia bez narażania na kompromis naszych przekonań.

Jezus jest przykładem najwyższego standardu miłości, pokory i pojednania. Jego boska tożsamość nie prowadziła do wywyższania się ani pogardy, ale do ofiarnej służby, czego przykładem jest Jego przebaczenie tym, którzy sprzeciwiali się Mu i ukrzyżowali Go. Tak jak Jezus pojednał ludzkość z Bogiem poprzez swoją miłość, tak my jesteśmy powołani, aby być ambasadorami pojednania, demonstrując Jego łaskę i światło w relacjach z innymi ludźmi. Przykład Jezusa daje nam siłę, aby poruszać się ponad politycznymi, społecznymi czy teologicznymi podziałami, oferując kontrkulturowy sposób życia w tym świecie.

Wypowiedź Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” jest fascynująca. Piotr często wypowiadał głębokie prawdy, a mimo to był tym samym uczniem, który kilkakrotnie zaparł się Jezusa. W jego historii, możemy dostrzec odbicie wahań które pojawiają się również na naszej drodze wiary. Są chwile, kiedy Bóg wydaje się bliski i prawdziwy, ale są też takie, kiedy porzucenie wiary wydaje się czasami bardziej logicznym wyborem. Duchowa podróż Piotra jest zachęcająca ponieważ ostatecznie doprowadziła go do głębokiego i niezachwianego nawrócenia. Jezus rzeczywiście posiada słowa żywota wiecznego i to ma potężne znaczenie. Zawierają one w sobie obietnicę odnowy i zapewnienie, że nawet gdy stoimy w obliczu śmierci, zawsze możemy wrócić do Niego, aby znaleźć życie.

Autor Ewangelii w 1,12-13 opisuje rzeczywistość, w której dokonuje się przemiana w życiu osoby wierzącej: wiara w Chrystusa czyni nas dziećmi Boga, dziedzicami którzy są równi pod względem statusu w Jego królestwie. W przeciwieństwie, do podziałów które są widoczne we współczesnym klimacie politycznym, gdzie słowo „chrześcijanin” jest używane jako narzędzie do wyróżniania niektórych i wykluczania innych. Autor Ewangelii przypomina nam, że w sercu Boga nie ma faworytów. Wszyscy jesteśmy w równym stopniu Jego dziećmi. Wiara łączy nas wszystkich, nie czyniąc rozróżnienia między jednym wierzącym a drugim. Wiara w Jezusa wyrównuje grunt i jednoczy nas jako dziedziców tej samej obietnicy, związanych Jego miłością.

Jan wskazuje na tragedię odrzucenia Jezusa przez ludzkość, pomimo że jest On Stwórcą i Światłością Świata. Odrzucenie Jezusa było wynikiem odmowy przyjęcia Jego Słowa, co jest konsekwencją szerszego problemu jakim jest sceptycyzm w życiu wiary. Autorzy naszego podręcznika zwrócili uwagę na historię szpiegów z Lb 13, gdzie 10 osób wątpiło w obietnicę Boga dotyczącą wejścia do Kanaanu, opierając się na ludzkim rozumowaniu, podczas gdy dwie osoby zaufały mocy Boga i Jego Słowu. Grzech w Kadesz-Barnea polegał na zwątpieniu w wierność Boga pomimo wyraźnych dowodów Jego przewodnictwa. Aby uniknąć podobnego błędu, musimy pielęgnować wiarę w Słowo Boże, jednocześnie upewniając się, że nasze działania są zgodne z Jego wolą, a nie zakładać z góry, że nasze pragnienia lub oczekiwania są słuszne.

Słowo „potępienie” jest teologicznie bardzo obciążonym terminem. Dotyczy ono ludzi, którzy stają przed sądem, ponieważ odrzucają Jezusa i wybierają ciemność zamiast prawdy. Przypomina to decyzję Ewy w Edenie, która wątpiła w Słowo Boże i polegała na swoich odczucia i racjonalizowała nieposłuszeństwo, co doprowadziło do duchowej ciemności. Autorzy lekcji zwrócili uwagę, że w przeciwieństwie do decyzji Ewy, Jezus zdecydowanie sprzeciwił się oszustwom Szatana na pustyni, polegając wyłącznie na Słowie Bożym.

W ostatnim akapicie w części na czwartek bardzo wyraźnie wyrazili negatywny stosunek do procesu poznawania przez kwestionowanie i dzielenie się wątpliwościami. Według autorów lekcji takie zachowanie ma znamiona „ziemskich wzorców myślenia”. Stawianie pytań oraz metodyczne wątpienie posiada wielką wartość w rozwoju wiary, ponieważ może prowadzić do głębszego zrozumienia, silniejszego przekonania i bliższej relacji z Bogiem. Utożsamiając ludzkie rozumowanie z nieposłuszeństwem lub porażką, autorzy ryzykują odrzucenie danych przez Boga zdolności intelektu i rozeznania, które mogą uzupełniać wiarę, gdy rzetelnie studiujemy Jego Słowo i pozwalamy, aby prowadził nas Duch Święty Wiara i rozum nie są z natury przeciwstawne, a przedstawianie ich jako takich, często odstręcza i marginalizuje tych, którzy szczerze poszukają prawdę, przez kwestionowanie.

Jezus był najbardziej kontrkulturowym myślicielem, który kiedykolwiek chodził po ziemi i stawiał wyzwania wielu przywódcom religijnym w tamtych czasach. W oczach religijnego establishmentu był burzycielem porządku. Ponieważ w naszej religijnej wyobraźni Jezus był Mesjaszem, często umyka naszej uwadze fakt, jak bardzo radykalnie różniło się Jego podejście do wiary od tradycyjnych zwyczajów jakie panowały w tamtych czasach. Jak na ironię taka sama postawa jaką przyjmował Jezus jest obecnie często odrzucana w naszych wspólnotach wiary.

Gdyby Jezus dostosował się do mentalności ówczesnych religijnych autorytetów, gdzie bylibyśmy dzisiaj? Mógł przecież prowadzić bezgrzeszne życie i umrzeć za ludzkość, nie angażując się w teologiczne dyskursy. On jednak postanowił skonfrontować się z ówczesnymi systemami religijnymi. Jego wybór był celowy i ujawnił, że Jego służba nie dotyczyła tylko odkupienia. Zgłaszał wątpliwości co do słuszności opresyjnych systemów religijnych i czyniąc tak zmienił świat.

Szczególnie podoba mi się cytat z części na piątek „Potępiono Go za nasze grzechy, w których popełnieniu nie uczestniczył, abyśmy mogli być usprawiedliwieni Jego sprawiedliwością, w której nie mamy żadnego udziału.” Takie sformułowanie przypomina mi o głębi miłości Jezusa, który akceptuje moje człowieczeństwo, moje wątpliwości i moje pytania. Bóg pragnie abyśmy Go poznali głębiej i odpowiada na nasze pytania.

Czy istnieją związki, w których nie pojawiają się wątpliwości? Nawet w relacjach z ludźmi, których kochamy najbardziej, przeżywamy okresy, w których zastanawiamy się nad wymiarem naszych relacji. Ofiara Chrystusa daje nam wolność, abyśmy mogli badać, kwestionować i ostatecznie znaleźć sprawiedliwość tylko przez Niego. To właśnie ta wolność i zaakceptowanie naszych wątpliwości, pokazuje nam jak głęboka jest Boża miłość. On sam pragnie być w relacji z nami, bez względu na to, jak chaotyczna może się wydawać nasza relacja z Nim.



DO PRZEMYŚLENIA

Jn 1,4-5. Co próbował przekazać Jan, gdy napisał: „W nim było życie, a życie było światłością ludzi. A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła.”. Tak jak stworzenie życia na ziemi zaczęło się od wniesienia światła do ciemności, tak teraz, wraz z przyjściem Jezusa, Bóg rozpoczyna nowe stworzenie.

Jn 6,68. Wypowiedź Piotra dotycząca „słów żywota wiecznego” została wypowiedziana w kontekście wyjaśnienia cudu nakarmienia 5000 ludzi. Jezus jest chlebem zstępującym z nieba. Ten kto przyjmuje Jezusa – chleb, który zstąpił z nieba – doznaje przemiany w sferze ducha. Każdy cud opisany w Ewangelii Jana jest znakiem cudownej przemiany w sferze Ducha, którą Jezus oferuje ludzkości.

Jana 1,12-13. „Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,” W jaki sposób to stwierdzenie łączy się z celem Ewangelii Jana (Jn 20,31)?

Jn 1,5.10-11. Jakie wnioski wynikają z historii szpiegów w Lb 13,23-33? Z grupy dwunastu szpiegów, dziesięciu powiedziało: „Nie możemy iść naprzód. Ryzyko jest zbyt duże. Jesteśmy zbyt słabi. Sytuacja jest zbyt niebezpieczna”. Jednak dwóch z nich powiedziało: „Nie możemy się cofnąć. Nasz Bóg jest wystarczająco silny. Rzeczy nie są takie, na jakie wyglądają”. Obie grupy były skonfrontowane z tą samą sytuacją. Obie grupy stanęły w obliczu tych samych niebezpieczeństw i tych samych możliwości. Jednak wynik ich rozumowania był całkowicie odmienny. Niektórzy czekają, aż okoliczności przyniosą im nadzieję, podczas gdy inni wnoszą nadzieję do otaczających ich okoliczności.

Jn 3,18-21. Co jest postawą wiary i niewiary? Według Jana niewiara jest wynikiem negatywnego usposobienia: „A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.” (Jn 3,19). Istnieje ludzki wybór i boskie działanie (Jn 1,12-13). Jan chce pokazać, że „dzieło” Jezusa (Jn 17:4) polega na czynieniu cudów-znaków, aby nakłonić człowieka do wyboru wiary (Jn 20,30-31).

Pierwsza części Ewangelii Jana to nie tylko lista siedmiu cudów, które świadczą, że Jezus jest Synem Bożym. Cuda są znakami, które potwierdzają, że wiara w Jezusa, który jest zmartwychwstaniem i życiem, oznacza życie wieczne w boskiej rodzinie zaczynając od tu i teraz.

Jn 11,25. Jezus nie tylko zapewnia o zmartwychwstaniu, On jest zmartwychwstaniem. Jezus nie tylko uwalnia od głodu, chorób i wyrzeczeń, On jest drogą, prawdą i życiem (Jn 14,6). On sam jest chlebem niebios i żywą wodą. On jest świątynią — miejscem i przedmiotem czci.

Dzieło Jezusa, Jego cuda-znaki, które ilustrują przekształcającą moc wiary, zostały najlepiej wyjaśnione słowami Jezusa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego (logos) i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.” (Jn 5,24). To Słowo [logos], które było z Bogiem i było Bogiem, Słowo, stało się ciałem, aby zademonstrować chwałę Boga w przeprowadzeniu nas ze śmierci do życia!









Przygotował Jan Pollok

piątek, 22 listopada 2024

Wypełnienie Starotestamentowych Proroctw

 

Wypełnienie Starotestamentowych Proroctw

Felieton do Szkoły Sobotniej na 23 listopada 2024

Czy kiedykolwiek czekałeś/aś na coś ważnego i wydawało ci się, że trwało to całe życie?

W tym tygodniu skupialiśmy naszą uwagę na spełnieniu proroctw Starego Testamentu. Autorzy naszego podręcznika zwrócili uwagę, że fałszywi prorocy również mogli czynić cuda, zasugerowali jednak, że cuda Jezusa które zostały opisane w Ewangelii Jana powinny wystarczyć, aby przekonać ludzi do wiary. Jeżeli jednak fałszywi prorocy mogą czynić cuda, to same cuda nie mogą być źródłem wiary. Historia Izraelitów jest przykładem tej idei. Izraelici byli świadkami wielu potężnych cudów, takich jak przejście przez Morze, otrzymanie wody i pokarmu na pustyni, a mimo to mieli problem z uwierzeniem.

Jeżeli nie możemy uzyskać sprawiedliwości przez uczynki, to Bóg również nie może inicjować wiary przez uczynki. Wiara nie zawsze jest zakorzeniona w faktach. Ktoś powiedział, „Fakty nie mogą zmienić opinii ludzi, ponieważ ich opinie nigdy nie były zbudowane na faktach i dlatego wykorzystują swoje opinie, aby budować fakty”. Nawet ci, którzy byli blisko Boga, nie byli z Nim naprawdę blisko. Ich zrozumienie nie było zbudowane na dowodach, ale na ich własnych tradycjach i uprzedzeniach. Nawet wtedy, gdy byli świadkami cudu wyraźnie wskazującego boskość Jezusa, nie szukali prawdy. Poszukiwali raczej potwierdzenia swoich wcześniejszych przekonań.

Wiele cudów, których dokonał Jezus, nie miało na celu udowodnienia, że był on Mesjaszem. Ich celem było pokazanie jego miłości do ludzkości. Jezus uzdrawiał, ponieważ troszczył się o ludzi, a nie po to, aby pokazać Swoją moc. Bóg nie domaga się wiary przez przymus. Chce raczej abyśmy byli autentyczni i dokonywali wyboru wiary. Jezus budował takie relacje, które kwestionowały powszechne opinie na temat systemów religijnych po to, aby ludzie mogli go poznać takim jakim jest. To nie fakty, poświadczenia czy dowody zmieniają serce człowieka — ulega ono zmianie, gdy okażę gotować zaakceptowania tej zmiany.

Wiara wymaga otwartego serca a nie udokumentowanego dowodu. Historia Izraela i cuda Jezusa pokazują, że nawet zdumiewające znaki nie gwarantują wiary. Cuda Jezusa były aktami współczucia, a nie tylko dowodem Jego tożsamości. Bóg nie chce „targować się” o dostęp do naszych serc, ale zaprasza nas do doświadczenia jego miłości. Kwestionuje nasze uprzedzenia abyśmy pozwolili Bogu, aby nas zmienił. Prawdopodobnie osobista przemiana jest największym cudem jaki może wydarzyć się w naszym życiu.

Ewangelia Jana zawiera liczne odniesienia do Starego Testamentu, które ilustrują w jaki sposób Jezus wypełnił proroctwa mesjańskie. Wszyscy pisarze Nowego Testamentu, natchnieni przez Ducha Świętego, konsekwentnie potwierdzali, że życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa wypełniły te proroctwa. Jednak dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa Jego uczniowie w pełni zrozumieli, w jaki sposób Pismo przepowiedziało te wydarzenia. W tradycji wczesnego kościoła to właśnie Stary Testament dostarczał uzasadnienia dla życia i misji Jezusa. W wielu fragmentach Ewangelii Jana sam Jezus zwracał uwagę na autorytet Pisma Świętego, eksponując centralną rolę Starego Testamentu w składaniu świadectwa o Jego misji. W ten sposób Ewangelia stawia wyzwanie każdej wierzącej osobie do zbadania i obrony swojego zrozumienia jaką rolę odgrywa Pismo Święte w jej wierze.

Autorzy lekcji zwrócili naszą uwagę na fakt, że Pismo Święte stanowi podstawę do rozpoznania prawdy Bożej. Tak jak Jezus używał Pismo Święteo, aby objawić swoją tożsamość sceptycznie nastawionej publiczności, my również możemy wykorzystać Pismo Święte, aby uczynić je podstawą naszego działania, szczególnie we współczesnym zrelatywizowanym świecie.

Koncepcja autorytetu Pisma Świętego jest bardzo intrygującym tematem, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak często ta koncepcja była nadużywana. Przez stulecia Biblia była wykorzystywana do usprawiedliwiania niewolnictwa, ucisku i innych poważnych nadużyć. Kiedy słyszę zwrot „autorytet Pisma Świętego”, trudno powstrzymać się od myślenia o tym, jak autorytet ten był często definiowany przez białego człowieka, zwłaszcza białych mężczyzn, kształtując interpretacje służące ich interesom.

Biblia jest wyjątkowa, splata boskość z człowieczeństwem zarówno w tekście pisanym, jak i w interpretacji tego tekstu. Boskość z całą pewnością jest nieomylna, jednak nie można tego powiedzieć o człowieczeństwie. Oto powód, dla którego pytanie: „Czy naprawdę takie jest znaczenie tekstu?” — posiada wielką wartość. Taka metodologia pozwala wyciągnąć ze Słowa Bożego ważne wnioski. Błędna hermeneutyka często psuje nasze wyobrażenie na temat charakteru Boga co ma tragiczne w skutkach konsekwencje.

W bardzo pięknie wydanej broszurze zatytułowanej „W co wierzymy?” wydanej przez kościół adwentystów w Australii znajduje się następujące stwierdzenie:

Adwentyści dnia siódmego twierdzą, że uznają Biblię jako swój najwyższy autorytet i wyrażają swoje zrozumienie nauk Biblii w dokumencie, który jest znany jako „28 podstawowych zasad wiary”. Zasady te wyrażają aktualne rozumienie nauk Biblii przez Kościół i są otwarte na rewizję i zmianę, gdy Duch Święty prowadzi nas do nowego wglądu lub pełniejszego zrozumienia nauk Biblii. Prawda jest absolutna, ale nasze zrozumienie tej prawdy nie jest.” (s.64)

Koncepcja uznawania Pisma Świętego za fundament wiary jest fascynująca. Jako adwentyści często twierdzimy, że posiadamy „prawdziwą” interpretację. Nie jesteśmy osamotnieni w tym przekonaniu. Nasza historia pokazuje jednak, że nawet nasza pewność może być wadliwa. Początki adwentyzmu, zakorzenione były w wierze, że Chrystus powróci w 1844 r. co ilustruje niebezpieczeństwo tezy, według której człowiek może doskonale rozumieć Pismo Święte i nie dopuszczać możliwości popełnienia błędu.

Często studiujemy Biblię w poszukiwaniu życia wiecznego. Autorzy lekcji zwrócili uwagę, że sam Jezus powiedział: „ [studiujecie pisma] a one składają świadectwo o mnie” (Jn 5,36). Piękno Pisma Świętego polega na sposobie w jaki przedstawia ono historię Jezusa. Jednak celem Pisma Świętego nie jest potwierdzenie Jego istnienia, ale zrozumienie, kim jest Jezus. Jest coś szczególnego w powiązaniu Starego i Nowego Testamentu. Mianowicie sposób w jaki zostały ze sobą połączone słowa wypowiedziane przed wiekami przez różne osoby i spełnione w życiu Jezusa.

Autorzy Nowego Testamentu obserwując życie Jezusa zauważali analogie do myśli i doświadczeń ludzi, którzy żyli setki lat wcześniej. Często wykorzystywali tekst Starego Testamentu w sposób typologiczny. W ten sposób Duch Święty był nicią łączącą słowa i wydarzenia. Właśnie te połączenie powodują, że Pismo Święte jest fascynującą lekturą, która umożliwia nam poznanie Boga, który przez całe wieki splata słowa, myśli i życie.

Pismo Święte musi być czytane, studiowane, a nawet kwestionowane. Jest ono po to, aby otwierało nasze umysły na różne perspektywy, prowadząc do lepszego poznania Boga. Przywódcy Kościoła w czasach Jezusa, którzy byli szczegółowo zapoznani z Pismem Świętym, nie potrafili rozpoznać Jezusa. Mimo, że posiadali bezpośrednie i dokładne zrozumienie tekstu oryginalnego – prawdopodobnie lepsze od naszego, które jest przecież przefiltrowane przez wielowiekową tradycję translatorską – nie potrafili uchwycić istoty Boga.

Nasza lekcja stawia nam wyzwanie abyśmy próbowali zachować równowagę pomiędzy szacunkiem dla Pisma Świętego jako autorytetu i fundamentu naszej wiary, przy jednoczesnym zachowaniu pokory i uznaniu, że mogą istnieć inne sposoby rozumienia tekstu niż te, które zostały nam przekazane przez naszą tradycję hermeneutyczną. Warto posiadać otwarty umysł i być elastycznym jak podczas poznawania innej osoby, której pozwalamy, aby raczej sama pokazała siebie niż upierać się przy tym, że już wszystko wiemy kim ona jest.

Słowo Boże nie służy tylko naszemu osobistemu, duchowemu rozwojowi, ale także pomaga społeczeństwu, które znajduje się wokół nas. Korzystanie z Pisma Świętego, w celu pomagania ludziom w około nas, zaczyna się od przyjęcia Biblii jako narzędzia do uzdrawiania, okazywania sprawiedliwości i pojednania, a nie kontroli lub wykluczania. Wymaga to czytania tekstu przez pryzmat miłości, upewniając się, że nasza interpretacja odzwierciedla Boże współczucie wobec ludzkości. Oznacza to, że aby prawidłowo zinterpretować tekst musimy poznać jego kulturowy, historyczny i literacki kontekst, aby zapobiec szkodliwym i błędnym zastosowaniom. Ponadto Pismo Święte wzywa nas do okazywania sprawiedliwości i wstawiania się za ludźmi zmarginalizowanymi, dostosowując nasze działania do biblijnego skupiania uwagi na trosce o uciskanych, biednych i bezbronnych. Na koniec, prawidłowe korzystanie z Pisma Świętego oznacza pozwolenie mu na rzucanie nam wyzwań i przekształcanie nas, zamiast po prostu potwierdzania tego, w co już wierzymy.

Napięcie między Jezusem a judejskimi przywódcami w kwestii relacji Ojciec-Syn pojawiło się, gdy został on oskarżony, że jest jak zarozumiały prorok, o którym mowa w Pwt 18,20 (Jn 8,13). Religijni przywódcy twierdzili, że Jezus promuje siebie, a tym samym dyskwalifikuje swoją wiarygodność. W odpowiedzi na ten zarzut Jezus powołuje się na różnorodność świadków: Ojca, Ducha, swoje słowa i dzieła oraz słowa wypowiedziane przez Mojżesza i Pisma. Świadkowie powinni udowodnić, że został posłany przez swojego Ojca.

A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście, ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał. Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot. Nie przyjmuję chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej. Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem? Nie myślcie, że Ja was będę oskarżał przed Ojcem; oskarża was Mojżesz, w którym wy złożyliście nadzieję. Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał. A jeśli jego pismom nie wierzycie, jakże uwierzycie moim słowom? (Jn 537-47)

Przy jakiej okazji Jezus wypowiada te słowa? W jaki sposób zwrócenie uwagi na kontekst pomaga lepiej zrozumieć to, co powiedział Jezus? W jaki sposób odwołanie do Mojżesza miało kluczowe znaczenie dla zrozumienia Jezusa jako wcielonego Syna Ojca?

Ewangelista Jan i judaizm

Termin „Żydzi” w Ewangelii Jana posiada szczególne znaczenie. Nie odnosi się bowiem do całego narodu żydowskiego, ale do adwersarzy Jezusa, którzy wywodzili się z żydowskich elit społecznych. W historii interpretacji Ewangelii Jana możemy znaleźć wiele przykładów stronniczego wykorzystania tego terminu, zwłaszcza w połączeniu z relacją Mateusza o tłumie w Jerozolimie, który skandował przed Piłatem: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze!” (Mt 27,25). Taka interpretacja podsycała antysemickie nastroje w świecie chrześcijańskim, co prowadziło do tragicznego cierpienia narodu żydowskiego. Musimy zwrócić uwagę na trzy elementy związane z tym terminem:

- Obie Ewangelie, Mateusza oraz Jana, zostały napisane przez żydowskich autorów, którzy przedstawiali żydowskiego Mesjasza odbiorcom, którzy w większości żyli w żydowskim społeczeństwie i praktykowali żydowskie wierzenia oraz żydowski styl życia.

- Grecki termin Ioudaioi, używany w Ewangelii Jana, który jest najczęściej tłumaczony jako „Żydzi”, powinien być raczej tłumaczony jako „Judejczycy” i odnosić się do ludności, która zamieszkuje terytorium Judei. Tłumaczenie tego terminu jako „Żydzi” jest nieadekwatne, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że wszystkie osoby, które pojawiają się w narracji Jana są Żydami, z wyjątkiem Rzymian. Wszyscy są Żydami, w tym uczniowie, ich rodziny, ludność zamieszkująca Galileę oraz Judeę. Wszyscy są również Semitami, w tym Samarytanie (którzy według Jn 4 uwierzyli w Jezusa). Dlatego myślenie o Żydach w ogólnym znaczeniu tego słowa jako o wrogach Jezusa z Nazaretu jest błędnym odczytaniem tekstu Ewangelii Jana. Niestety taka praktyka translatorska była obecna w długiej historii chrześcijańskiej interpretacji Ewangelii Jana.

- Najbardziej niepokojący jest tekst z Jn 8,44: „Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.”. Niestety ten werset był często wykorzystywany przez chrześcijan jako teologiczna podstawa antysemickich pogromów ludności żydowskiej. Dlatego należy ten werset czytać bardzo uważnie w kontekście Jn 8,31-59 pamiętając o retoryce jaką stosuje Jan oraz apelu, który stylistycznie przypomina przesłanie proroka Ozeasza, a także szerszą proroczą ideę procesu sądowego jaki wytoczył Pan wobec Izraela.



DO PRZEMYŚLENIA

Jakie znaczenie mają „znaki, dzieła i cuda” w pierwszej połowie Ewangelii Jana?

We wstępie do Ewangelii Jan przedstawił Jezusa jako tego który zstępuje z góry, jako Słowo, które było z Bogiem i było Bogiem (Jn 1,1-18). Dlatego w przeciwieństwie do Mateusza i Łukasza nie przedstawienia on genealogii Jezusa. Pokazuje Go raczej jako tego który zstępuje w dół, jako Słowo, które stało się ciałem i „zamieszkało”- dosłownie „rozbiło swój namiot” pośród nas. Następnie Jan przedstawia siedem określeń Jezusa, które łączą się z oczekiwaniem Izraela na wybawienie (Jn 1,20-51). Są one powiązane z siedmioma znakami-cudami, które przedstawił w rozdziałach 2-10, które zarówno potwierdzają, jak i wyjaśniają tytuły Jezusa. Bóg posyła Jezusa na świat, aby dokonał kluczowego dzieła wybawienia (Jn 17,4; 5,36). (Zobacz materiał, który przedstawiłem w pierwszym felietonie w tym kwartale!)

Opisy znakow-cudow są przedstawione w rozdziałach 2-12 przy pomocy schematu który polega na tym, że Jezus dokonuje znaku lub składa oświadczenie, a ludzie źle to rozumieją lub są rozgniewani na Jezusa. Bóg jest uwielbiony przez Jezusa wykonującego dzieło, które wyraża osobistą łączność pomiędzy Bogiem i Słowem (Jn 1,1-2), Ojcem i Synem (Jn 1,18). Te cuda są znakami przemiany wierzącej osoby ze śmiertelnika w dziecko Boże (Jn 1,12). Wykonywanie i wyjaśnianie tych cudów-znaków jest „dziełem”, które Bóg polecił wykonać Jezusowi. Dlatego Słowo stało się ciałem.

Czego dowiadujemy się z Jn 5,39-47 o tym, w jaki sposób Pismo Święte funkcjonowało w judaizmie w czasach drugiej świątyni? Jaki według Jezusa jest prawdziwy cel Pisma Świętego? Jezus zwrócił uwagę swoim przeciwnikom, że patrzyli na właściwą księgę, ale czytali ją w niewłaściwy sposób. W jakim sensie może to dotyczyć również nas?

Proroctwa dotyczące Jezusa. Autorzy lekcji wybrali osiem przykładów „proroctw” Starego Testamentu, które spełniły się w życiu Jezusa. Podobnie jak życie jest rozumiane wstecz, ale przeżywane do przodu, tak dopiero po tym, jak te rzeczy się wydarzyły, możliwe było połączenie „proroctwa” z „wypełnieniem”. Typ jest rozumiany dopiero wtedy, gdy nastąpi jego anty-typiczne spełnienie. (np. Lb 9,12; Za 12,10; 13,1.6)

Jn 8:12–30. Na czym polega konflikt pomiędzy Jezusem a przywódcami religijnymi? Kto jest sądzony w tym epizodzie? Jezus i jego Ojciec świadczą, że Jezus jest Mesjaszem i w ten sposób przynieśli światło, które ludzie i ich przywódcy odrzucili. Izrael, który miał być światłością świata (Iz 60,1-2), stał się ciemnością. Bardzo łatwo jest zapomnieć, jak głęboko sięga ciemność w każdym z nas!

Kiedy Jezus ostrzegał swoich przeciwników, że „umrą w swoich grzechach”, prawdopodobnie odwoływał się do zniszczenia Jerozolimy, a nie do ich unicestwienia na końcu wieków (Jn 11,48-50). Jezus zdawał sobie sprawę, że ludzie nie odpowiedzą na jego naukę pozytywnie. Pomimo faktu, że byli ludem Bożym, Bóg, o którym mówił Jezus, nie wydawał się być podobny do tego którego myśleli, że znają.

Jezus nie zrażał się z powodu głosów opozycji i gróźb śmierci. Jego determinacja została wzmocniona, aby dokończyć dzieło, które Bóg mu zlecił. Dwa ostatnie znaki-cuda, które potwierdzają i wzmacniają jego twierdzenie, że jest Bogiem, służą jedynie do zwiększenia wściekłości jego przeciwników.

Jak możemy być otwarci i wrażliwi na to, czego Bóg próbuje nauczyć każdego z nas? Dokąd zmierza moje życie w tej chwili? Dokąd zmierza twój kraj w tej chwili? Jaki wpływ powinna mieć wiara w Boga, jego charakter i wartości w naszym życiu? W jakim stopniu jesteśmy kuszeni, aby używać naszej religii do potwierdzania naszych opinii? Jak możemy tego uniknąć i stać się błogosławieństwem dla ludzi i społeczeństwa wokół nas?

Przygotował Jan Pollok