piątek, 17 stycznia 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Być miłym Bogu

Felieton do Szkoły Sobotniej na 18 stycznia 2025

Co sprawia więcej trudności: przekonanie aroganckich grzeszników do porzucenia swojej arogancji, czy przekonanie skruszonych grzeszników w ich rozgoryczonym i przygnębionym stanie, że Bóg naprawdę ich kocha i chce ich przyjąć takimi jakimi są?

Jest to bardzo dobre pytanie, chociaż moim zdaniem przekonywanie aroganckich grzeszników do porzucenia ich arogancji to nie jest moje zadanie ani moja praca! Jako pastor chciałbym świadczyć i prowadzić ludzi do Boga, który jedynie może przekonać. Wydaje mi się jednak, że czasami najtrudniej jest przyjąć Bożą łaskę ludziom, którzy mają miękkie serca i tak bardzo odczuwają swoją własną niegodność, że nie potrafią rozpoznać i przyjąć Bożego przebaczania i całkowicie zaakceptować Bożej łaski. Zastanawiam się, czy taka postawa naprawdę wyraża pokutę? Pokuta powinna również dotyczyć stanu przygnębienia - depresji z powodu poczucia niegodności przyjęcia Bożej miłości.

Depresja w kontekście religii jest ogromnie trudnym tematem. Mam nadzieję, że dzisiaj potrafimy lepiej pomóc ludziom, którzy zmagają się z depresją. Stara metoda jaką stosowali chrześcijańscy terapeuci wydaje się całkowicie nieadekwatna. Często mówili oni, „Co się z Tobą dzieje? Weź się w garść, podnieś głowę, spójrz na przyrodę, patrz w górę, zobacz, że Bóg Cię kocha!” Dzisiaj rozumiemy, że takie porady są błędem i nie rozwiązują problemu.

Tekst przewodni naszej lekcji w tym tygodniu księga Sofoniasza 3:17, jest dobrym miejscem na rozpoczęcie dyskusji:

So 3:17

Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, On zbawi! Będzie się radował z ciebie niezwykłą radością, odnowi swoją miłość. Będzie się weselił z ciebie tak, jak się weselą w święta.

Autor naszego podręcznika w części na poniedziałek komentuje: „Księga Sofoniasza 3:17 dobitnie ukazuje zachwyt Boga nad Jego odkupionym ludem. Prawie wszystkie słowa oznaczające radość i rozkosz w języku hebrajskim zostały zawarte w tym jednym wersecie, który opisuje zachwyt Boga nad Jego odkupionym ludem. To tak, jakby żadne z tych określeń samo w sobie nie wystarczyło, aby opisać ogrom zachwytu Boga w tym dniu”.

Jednak taka postawa niepohamowanej rozkoszy musi zostać złagodzona w świetle realiów naszej ludzkiej sytuacji. Możemy zauważyć niektóre elementy tej skomplikowanej rzeczywistości w historii tak zwanego syna marnotrawnego, która została przestawiona w Łk 15. Historia syna marnotrawnego jest częścią trzech historii na temat zguby: zgubiona owca, zgubiona moneta i zgubiony syn. Zgubiona owca chce wrócić do domu, ale nie wie jak. Zgubiona moneta nie wie nawet że jest zgubiona. Syn marnotrawny zna drogę do domu, ale sam zaplanował swoje zgubienie.

Tę skomplikowaną rzeczywistość można zauważyć w przeżyciach głównych bohaterów, szczególnie syna marnotrawnego i jego ojca na początku i na końcu przypowieści:

1. Syn marnotrawny:

A. Jego aroganckie odejście z domu

B. Jego przygnębiający powrót, z poczuciem swojej niegodności

2. Ojciec:

A. Znieważony aroganckim odejściem syna

B. Zachwycony i zdumiony powrotem syna

3. Rozzłoszczony starszy brat.

Zachowanie starszego brata niestety często charakteryzuje chrześcijan takich jak ty i ja. Problem polega na tym, że często mamy trudności z rozpoznaniem syndromu starszego brata inie potrafimy się z nim utożsamić, dopóki nagle nie rozpoznamy jego w nas, gdy patrzymy w lustro i widzimy, że nie cieszymy się z czyjegoś powrotu do Chrystusa. Marnotrawny syn potrafił przyjąć Ojcowską miłość i zaakceptował jego łaskę, a my czasami nie przeżywamy tego doświadczenia.

Czy rozumiemy sytuację każdej z trzech głównych postaci? Czy potrafimy ją obronić? Czy postać ojca jest najbardziej atrakcyjna w tej przypowieści? Dlaczego tak lub nie? Radość ojca z powodu powrotu syna marnotrawnego nie tyle pokazuje jego głębokie współczucie, ile raczej pokazuje naturę ojca.

Która z tych postaci jest najbardziej pomocna w radzeniu sobie w sytuacjach z jakimi mierzą się ludzie znajdujący się w prawdziwym świecie? Warto pamiętać o napięciu między miłością i sprawiedliwością o którym mówimy w tym kwartale. Niektórzy grzesznicy pragną usłyszeć o miłości Boga, ale już nie tak bardzo na temat Jego sprawiedliwości. W związku z tym musimy rozpoznać wewnętrzne napięcie pomiędzy tymi, którzy mogą skorzystać z miłości Boga, na którą nie zasługują, a tymi, którzy z trudnością mogą sobie wyobrazić, że sprawiedliwość Boga pozwala grzesznikom takim jak oni być częścią Jego królestwa.

Czy jest możliwe, że w obu grupach może być taka sama liczba ludzi? Czy wierzące osoby w obrębie danej wspólnoty mają skłonność do zajmowania obu skrajnych stanowisk? Innymi słowy, czy wierzący, ogólnie rzecz biorąc, chcą chętniej korzystać z niezasłużonych błogosławieństw Bożej miłości lub czy chętniej postrzegają siebie podobnie jak powracający syn marnotrawny, jako niegodnych Bożej miłości?

Psalm 146.

Biorąc pod uwagę skomplikowane tematy poruszone w lekcji w tym tygodniu warto zwrócić uwagę na Psalm 146.

Alleluja. Chwal, duszo moja, Pana!

2 Chwalić będę Pana, pókim żyw,

śpiewać będę Bogu memu, dopóki żyć będę.

3 Nie pokładajcie ufności w książętach

ani w człowieku, który nie może pomóc!

4 Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego;

w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego.

5 Błogosławiony ten, którego pomocą jest Bóg Jakuba,

którego nadzieja jest w Panu, Bogu jego.

6 On uczynił niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nim jest,

dochowuje wierności na wieki.

7 Wymierza sprawiedliwość skrzywdzonym,

daje chleb głodnym, Pan oswobadza więźniów.

8 Pan otwiera oczy ślepych, Pan podnosi zgnębionych,

Pan kocha sprawiedliwych.

9 Pan strzeże przychodniów, sierotę i wdowę wspomaga,

lecz drogę bezbożnych zatraca.

Dopóki wierzący nie przeczyta wersetu dziewiątego, może radować się ze słów tego psalmu. Werset dziewiąty przynosi zimny prysznic: „Drogę bezbożnych zatraca”.

Czy istnieje niebezpieczeństwo, że wierzący mogą czuć się tak bezpiecznie w zbawczej opiece Boga, że całkowicie przeoczą otrzeźwiające słowa, że Pan zatraca drogę bezbożnych?

Zaskakująca obietnica Nowego Testamentu: Rz 5:6-10.

Dla tych, którzy mają trudności z uświadomieniem sobie, że Bóg może nas zbawić, Rz 5:6-10 zawiera kilka niezwykłych stwierdzeń:

Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. 7 Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć. 8 Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. 9 Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. 10 Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego.

Trzy stwierdzenia, które znajdują się w tym fragmencie są zdumiewające:

w. 6: „gdy jeszcze byliśmy słabi

w. 8: „kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami

w.10: „będąc nieprzyjaciółmi

Innymi słowy, zanim cokolwiek zrobiliśmy, Bóg nas przyjął. Nie musimy „zarabiać” na Boże zbawienie. On daje nam swoje zbawienie, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami. Krótko mówiąc, możemy podobać się Bogu, nawet wtedy, gdy nie robimy niczego w naszej sprawie.

Wielu chrześcijan zmaga się z myślą, że miłość Boga jest za darmo, bez potrzeby zarabiania na nią. To nas niepokoi, ponieważ tak wiele elementów w naszym życiu jest zbudowanych na przewidywalności — na działaniu, zarabianiu i pracy. Ciężko pracujemy, aby zdobyć stopnie naukowe, awansować w pracy lub budować relacje. Przykładamy ręce do przysłowiowego pługa nawet w naszym życiu duchowym. Cisza i spokój bycia z Bogiem po prostu nas niepokoją.

Prawda jest taka, że gdybyśmy jako kościół w pełni przyjęli ideę, że miłość Boga po prostu istnieje i jest bezwarunkowa, musielibyśmy zmierzyć się z trudnymi pytaniami: Dlaczego chodzę do kościoła w taki sposób? Dlaczego śpiewam w taki sposób? Dlaczego modlę się, poszczę, służę lub kocham w taki sposób? Jakie są motywy stylu mojego życia, wierzenia lub oddawania chwały Bogu? Głęboka refleksja nad bezwarunkową miłością jest jak gdyby pociąganiem za nić, która mogłaby rozwiązać całą sieć narracji, które zbudowaliśmy jako wierzące osoby. Te systemy są nam znane, a rany spowodowane nienawiścią do samego siebie są głębokie. Eksploracja korzeni naszych przekonań i działań wymaga odwagi — i gotowości, aby zmierzyć się z dyskomfortem.

Gdybym w miejscu publicznym nazwał kogokolwiek „nędznikiem” prawdopodobnie wszyscy ludzie byliby zdumieni, a być może nawet przerażeni. Jednak w przestrzeni kościelnej w pieśniach i kazaniach swobodnie stosujemy ten język do siebie. Jednak Chrystus nie nazywa nas nędznikami. Nazywa nas raczej córkami, synami, ukochanymi, przyjaciółmi, dziedzicami i spadkobiercami królestwa.

Jesteśmy uwarunkowani i chcemy odczuwać ulgę, że Bóg nas kocha, zamiast przyjąć pewność, że jesteśmy z natury kochani. Zbyt często definiujemy siebie jako grzeszników, zamiast rozpoznawać siebie jako ukochanych. Byliśmy kochani na długo przed tym, zanim grzech wszedł na świat — ukształtowani przez miłość, zanim kiedykolwiek zostaliśmy dotknięci przez grzech.

Grzech nie jest wystarczająco potężny, aby zmniejszyć miłość Boga do nas. Bóg nie złożył warunkowej obietnicy, że będzie nas kochał dopiero po tym, jak uwolnimy się od grzechu, ani nie umarł na krzyżu po to, aby mógł nas kochać, jeśli przyjmiemy zbawienie. „Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. To Jego trwała miłość do nas skłoniła Jezusa do złożenia ofiary.



DO PRZEMYŚLENIA

Czy człowiek może coś zrobić, co naprawdę podoba się Bogu? Czy Bóg jest Istotą, która posiada emocje, takie jak człowiek? Czy termin „zadowolony” lub „zachwycony” ma w ogóle sens, gdy mówimy o Bogu?

Łk 15:11-32. Przypowieść o synu marnotrawnym. Co ta przypowieść mówi nam o Bogu? Jakie ostrzeżenie daje ta przypowieść tym, którzy, podobnie jak starszy brat, pozostają blisko ojca? Czy starszy brat miał rację? Czy jego ojciec jest niesprawiedliwy, traktując syna marnotrawnego w taki sposób? Czy miłość czasami jest niesprawiedliwa? Wyobraź sobie, że obaj bracia się nawrócą. Którego z nich chciałbyś mieć jako pastora w swoim kościele?

So 3:17. W jaki sposób ten werset rzuca światło na przypowieść o synu marnotrawnym? Czego dowiadujemy się z Ef 5:25-32 na temat miłości Boga, a także miłości, którą powinniśmy sobie okazywać nawzajem?

Iz 43:4, Ps 149:4 i Prz 15:8-9. Co te wersety mówią nam na temat upodobania Boga w człowieku? Jeśli Bóg kocha nas tak bardzo, jak sugeruje Biblia, dlaczego jest tak niezadowolony, gdy grzeszymy?

Rz 8:1 i 5:8. Czego dowiadujemy się z tych wersetów na temat naszej relacji z Bogiem?

1 Pi 2:4-6, Hbr 11:6 i 13:21. Na podstawie tych tekstów w jaki sposób możemy podobać się Bogu? Często po przeczytaniu tych tekstów ludzie pytają: „Co zrobić jeśli nie jestem wystarczająco dobry, wystarczająco ufny, aby zadowolić Boga?” W jaki sposób można odpowiedzieć na takie pytanie? Marka 9:17-29. Historia o uzdrowieniu chłopca chorego na epilepsję. Jak Jezus odpowiedział ojcu chorego chłopca? Ile wiary wystarczy?

Jezus powiedział: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”. W jaki sposób można to zrobić w praktyce? Rz 12:9-21. Co w tej sprawie ma do powiedzenia apostoł Paweł?

Nawet jeśli czujesz gdzieś w głębi duszy, że Bóg jest po twojej stronie, jak często czujesz pokusę, by myśleć, że jesteś wyjątkiem w Bożych relacjach z ludzkością?

Jak możesz wiedzieć, co się podoba Bogu, jeśli najpierw nie poznasz Boga?

Czy jest możliwe, że naszym celem nie powinna być chęć zadowolenia Boga, ale raczej poznanie Go? Bóg chce, abyśmy Go poznali i nawiązali z Nim więź. W miarę pogłębiania się tej relacji, naturalnie będziemy stawać się bardziej podobni do Niego — ponieważ przez patrzenie, zostajemy zmienieni. Tak wielu z nas wpadło w pułapkę „wykonywania chrześcijaństwa”, które ma na celu nie tyle zadowolenie Boga, ile przekonanie innych, że zadowalamy Boga. Wierzę, że Bóg jest zadowolony gdy po prostu trwamy w Nim. Gdy jesteśmy z Nim blisko połączeni, każda nasza cząstka naturalnie dopasuje się do Jego charakteru.









Przygotował Jan Pollok

piątek, 10 stycznia 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Przymierze miłości

Felieton do Szkoły Sobotniej na 11 stycznia 2025

W jaki sposób idea przymierza pomaga nam zrozumieć słowo „miłość”? Autor lekcji wspomina o „miłości przymierza”. Co to właściwie znaczy?

W języku polskim istnieje jedno słowo oznaczające „miłość” (które można używać na wiele sposobów, zarówno formalnie, jak i potocznie np. „kocham pizzę”). W greckim tekście Nowego Testamentu istnieją jednak dwa różne słowa oznaczające miłość: agapē i phileō. Niektórzy egzegeci twierdzą, że agape oznacza radykalną, pełną poświęcenia miłość podczas gdy phileō oznacza bardziej miłość braterską i jest przedstawiana jako nieco słabszą formę miłości. Jednak oba te terminy są często używane zamiennie w Nowym Testamencie. Dlatego autor naszego podręcznika nie zachęca czytelników do wyraźnego różnicowania tych dwóch terminów.

W NT agapē nie jest wyłączną cechą miłości Boga, ale opisuje również miłość ludzką. Na przykład 2Tym 4:10 termin agapē jest używany do określenia źle ukierunkowanej miłości. W Jn 16:27, phileō jest używane do opisania miłości Boga. Dlatego miłość phileō nie może być umniejszana. Lekcja kończy się stwierdzeniem, że miłość Boga nie jest jednostronna, ale posiada wymiar relacyjny i jest uwarunkowana tym, czy ludzie odwzajemnią tę miłość. Przyjęcie Bożej miłości nie jest zadaniem do wykonania, ale rzeczywistością, w której trzeba żyć, która oferuje pokój i wolność w tym procesie.

Ten relacyjny aspekt miłości jest często pomijany w chrześcijańskiej podróży. Jednak bez relacji nie ma podróży. Jak bogata mogłaby być nasza wiara, gdybyśmy zostali nauczeni, co naprawdę oznacza żyć w relacji z Bogiem? Niestety, wielu z nas nie ma tego zrozumienia, ponieważ nie uczymy się nawet, jak tworzyć głębokie relacje ze sobą nawzajem.

Świadomość, że przez całą wieczność będziemy mogli rozmyślać nad naturą miłości i nadal nigdy nie pojąć jej pełni powoduje, że czujemy się pokorni podobnie jak nigdy nie pojmiemy w pełni rozmiaru tego, kim jest Bóg.

Słowo „przymierze” w potocznym użyciu jest dzisiaj utożsamiane ze słowem „kontrakt” – czyli zespołem przepisów i warunków które ustalają zasady wzajemnego współżycia. W dzielnicy lub mieście w którym mieszkamy istnieją lokalne umowy, „przymierza”, które określają, co można budować, a czego nie można budować w naszym sąsiedztwie, jaki samochód można parkować a jakiego nie można. W którym miejscu można wyjść z psem na spacer etc. Jednak biblijne znaczenie słowa „przymierze” jest zupełnie inne. Idea przymierza łączy się ze zrozumieniem wyrażenia „niekończąca się miłość” lub słowa „łaska”.

Słowo „przymierze” pojawia się kilka razy w pierwszych rozdziałach księgi Rodzaju. Na przykład tuż przed opowiadaniem o potopie w Rdz 6 pojawia się po raz pierwszy słowo „przymierze”.

Rdz 6:17-22

Bo oto Ja sprowadzę potop na ziemię, aby zniszczyć pod niebem wszelkie ciało, w którym jest dech życia. Wszystko, co jest na ziemi, zginie. 18 Ale z tobą ustanowię przymierze moje i wejdziesz do arki ty i synowie twoi, i żona twoja, i żony synów twoich z tobą. 19 Z wszelkich istot żyjących, z wszelkiego ciała wprowadzisz do arki po parze z każdego, aby z tobą zostały przy życiu. Niech to będzie samiec i samica. … 21 Ty zaś weź z sobą wszelką żywność, którą się jada, i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i dla nich. 22 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu rozkazał Bóg; tak uczynił.

W kontekście historii o potopie słowo „przymierze” oznacza bardzo dobrą wiadomość dla Noego. Pan ześle na ziemię potop, „Ale z tobą ustanowię przymierze”. Dlatego słowo przymierze oznacza bezpieczeństwo, a nie tylko ograniczenie. Takie samo znaczenie posiada słowo przymierze, które pojawia się drugi raz w księdze Rodzaju 9.

Rdz 9:9-13

Oto Ja, Ja ustanawiam przymierze moje z wami i z potomstwem waszym po was, 10 i z wszelkimi istotami żyjącymi, które są z wami, z ptactwem, z bydłem i z wszystkimi dzikimi zwierzętami, które są z wami, z tymi wszystkimi, które wyszły z arki wraz z wszystkimi zwierzętami ziemi. 11 I ustanawiam przymierze moje z wami, że już nigdy nie zostanie wytępione żadne ciało wodami potopu i że już nigdy nie będzie potopu, który by zniszczył ziemię. 12 Potem rzekł Bóg: To będzie znakiem przymierza, które Ja ustanawiam między mną a między wami i między każdą istotą żyjącą, która jest z wami, po wieczne czasy; 13 łuk mój kładę na obłoku, aby był znakiem przymierza między mną a ziemią.

Więcej na temat znaczenia tego terminu znajdujemy w Rdz 15, kiedy Pan obiecał Abrahamowi ziemię Kanaan. Abraham zapytał: „Panie Boże, po czym poznam, że ją posiądę?” (Rdz 15:8). Wtedy Pan polecił Abrahamowi przynieść różne zwierzęta i ptaki na ofiarę. Miał rozciąć zwierzęta na pół, ale nie ptaki. Punkt kulminacyjny tego wydarzenia został opisany w wersetach 17-18:

Rdz 15:17-18

A gdy słońce zaszło i nastała ciemność, oto ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia, które przesuwały się między owymi połaciami. 18 W dniu tym zawarł Pan przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję tę ziemię, od rzeki egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat.

Mamy tutaj najstarszy przykład zawierania przymierza. Umawiające się strony rozcinały ciała ofiarnych zwierząt i przechodziły między nimi. W języku hebrajskim termin zawierać przymierze dosłownie znaczy „ciąć przymierze”. W ten sposób umawiające się strony deklarowały: „jeśli złamię to przymierze, niech moje ciało zostanie rozcięte na dwoje jak ciała tych zwierząt”. Była to śmiertelna przysięga, którą strony składały, aby obiecać, że nie złamią przymierza.

W opowiadaniu opisanym w Rz 15 dzieje się rzecz ciekawa. Abraham przygotował zwierzęta odpowiednio do antycznego rytuału i następnie ma sen. W tym śnie widzi płonącą pochodnię (która w tym przypadku reprezentowała Boga), która przemieszczała się między rozciętymi połaciami zwierząt ofiarnych, a następnie Bóg złożył Abrahamowi obietnicę. Chociaż dla nas ten starożytny rytuał wydaje się bardzo dziwny, to jego przesłanie jest jasne: Bóg sam, całkowicie spełnia wszystkie warunki przymierza, które zawarł z Abrahamem.

Jakie dokładnie były warunki tego przymierza? Bóg obiecuje, że potomkowie Abrama ostatecznie zdobędą Ziemię Obiecaną. Jaka była rola Abrama w przymierzu? Bóg zaprasza Abrahama do przyjęcia obietnicy przymierza i sam gwarantuje jej spełnienie. On sam pod postacią pochodni przechodzi w antycznym rytuale pomiędzy rozciętymi połaciami zwierząt, przyjmując na siebie wszystkie obowiązki dotrzymania umowy. Bóg składa obietnicę, a to co musi zrobić Abram to ją przyjąć.

To jest niesamowity moment tego przymierza, ponieważ zawarcie przymierza tego typu wymagało, aby obie strony spotkały się i złożyły sobie nawzajem obietnice. Jednak Abram nie musiał składać żadnych obietnic. Bóg spełni swoją obietnicę, ponieważ sam ją zagwarantował.

Ten sam rodzaj zapewnienia posiadamy dzisiaj. Bez względu na to, co mogę zrobić, bez względu na to, jak nisko mogę upaść, bez względu na to, jak grzeszne mogą być moje myśli, słowa lub czyny, nic nie może mnie wyrwać z rąk mojego Ojca. Nie mogę nic uczynić, aby zapewnić sobie zbawienie i nie mogę nic zrobić, aby utrzymać moje zbawienie. Wszystko to jest całkowicie darem od Boga!

Jeśli powyższa konkluzja brzmi w Twojej głowie jak czek wypisany in blanco, to musimy uważnie przyjrzeć się fragmentowi z Pwt 7. Czy w Biblii istnieją wystarczające zabezpieczenia, które zapobiegają temu, abyśmy nie traktowali obietnicy przymierza jako czeku wypisanego in blanco?

Pwt 7: 7-10

Nie dlatego, że jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. 8 Lecz w miłości swej ku wam i dlatego że dochowuje przysięgi, którą złożył waszym ojcom, wyprowadził was Pan możną ręką i wybawił cię z domu niewoli, z ręki faraona, króla egipskiego. 9 A tak wiedz, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, który do tysiącznego pokolenia dochowuje przymierza i okazuje łaskę tym którzy go miłują i strzegą jego przykazań. 10 Lecz sam odpłaca tym, którzy go nienawidzą, aby ich wytracić. Nie zwleka, ale odpłaca temu samemu, kto go nienawidzi.

Być może werset 10 jest właśnie jednym z takich zabezpieczeń. Czasami wydaje mi się, że stworzyliśmy sobie obraz Boga miłości i próbujemy definiować miłość tylko na podstawie tych fragmentów, które o niej mówią. Fragmenty, które mówią o tym, że Bóg wymierza karę wydają się nam obce. Dlaczego wolimy tworzyć obraz Boga, który nie pokazuje wszystkich Jego cech. Lubimy fragmenty, które dotyczą miłości, ale nie lubimy tych fragmentów, które dotyczą, kary i Bożego gniewu.

Na czym w takim razie polega nowe przymierze? Czy koncepcja Nowego Przymierza nie zbliża nas niebezpiecznie do idei czeku in blanco? Na czym polega różnica między koncepcją Nowego Przymierza w ST i NT? Chrześcijanie mają czasami skłonność, aby postrzegać Nowe Przymierze jako kontrast między ideami NT i ST. Warto zwrócić uwagę na koncepcję Nowego Przymierza, które zostało przedstawione w Księdze Jeremiasza.

Jeremiasz 31:31-34

Oto idą dni - mówi Pan - że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze. 32 Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdy ich ująłem za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej, które to przymierze oni zerwali, chociaż Ja byłem ich Panem - mówi Pan - 33 lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 34 I już nie będą siebie nawzajem pouczać, mówiąc: Poznajcie Pana! Gdyż wszyscy oni znać mnie będą, od najmłodszego do najstarszego z nich - mówi Pan - odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechu nigdy nie wspomnę.

Czy fakt, że autor listu do Hebrajczyków 8, który cytuje Jeremiasza, nie powoduje, że chrześcijanie kontrastują ideę nowego i starego przymierza zgodnie z podziałem na Stary i Nowy Testament, zamiast postrzegać te idee jako tożsame?

Słowa z listu do Hebrajczyków 8:13 nie powinny być rozumiane jako nadrzędne w stosunku do idei Nowego Przymierza przedstawionej w księdze Jeremiasza 31:

Hebr 8:13

Gdy mówi: Nowe, to uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku.

Według słów zapisanych w księdze Jeremiasza 31 obietnica nowego przymierza jest wyraźnie skierowana do Izraelitów w Starym Testamencie. Jest to dobry przykład, że tak samo brzmiące słowa w Starym i Nowym Testamencie nie mogą być rozumiane w taki sam sposób. Każdy tekst musi być studiowany i definiowany w jego najbliższym kontekście. Innymi słowy musimy spojrzeć na oba teksty paralelnie a nie nakładać je jeden na drugi.

Czy powtarzający się w Psalmie 136 refren „Albowiem na wieki trwa jego łaska! [chesed] - ” wzmacnia ideę wiecznej lojalności w Bożym „przymierzu”?

Wyrażenie „łaska” (chesed) można również przetłumaczyć jako nieustająca miłość co dobrze wyraża „lojalność przymierza.

Psalm 136

Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, Albowiem na wieki trwa jego łaska!

Wysławiajcie Boga nad bogami! Albowiem na wieki trwa łaska jego!

Wysławiajcie Pana nad pany, Albowiem na wieki trwa łaska jego!

Czy powtarzanie tego samego wyrażenia chesed w kółko i w kółko pomaga nam lepiej zrozumieć jego znaczenie. Brzmi to jak współczesna muzyka religijna w której bardzo często powtarza się pojedyncza fraza – w Psalmie 136 siedem słów zostało powtórzonych 11 razy. Czy potrzebujemy tego rodzaju powtarzającego się przypomnienia?



DO PRZEMYŚLENIA

Jak daleko sięga Boża życzliwość, współczucie i miłosierdzie? Czy istnieją granice Bożej miłości w sensie relacji, geografii lub czasu? Psalm 33:5 Pełna jest ziemia łaski Pana. W języku oryginalnym jest tutaj użyte słowo chesed które w polskich tłumaczeniach jest wyrażane słowem łaska. Chesed oznacza również niewyczerpaną miłość. Co to znaczy, że ziemia jest pełna Bożego chesed? Psalm 145:9 …miłosierdzie jego jest nad wszystkimi jego dziełami Czy autor Psalmu zna jakieś granice Bożego miłosierdzia? Jeremiasz 31:3 „miłosierdzie jego jest nad wszystkimi jego dziełami”. Czy był kiedyś czas, kiedy Bóg nas nie kochał?

2 Piotr 3:9 Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.

1 Tymoteusz 2:4 który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.

Ezechiel 33:11 nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył.

Jana 3:17. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.

Co powyższe teksty mówią nam o Bogu? Jakie są konsekwencje tego, że Bóg kocha każdego? Jaki wpływ powinno to mieć na nasze relacje z innymi?

Pwt 7:6-9 Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością. Nie dlatego, że jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. Lecz w miłości swej ku wam i dlatego że dochowuje przysięgi, którą złożył waszym ojcom, wyprowadził was Pan możną ręką i wybawił cię z domu niewoli, z ręki faraona, króla egipskiego. A tak wiedz, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, który do tysiącznego pokolenia dochowuje przymierza i okazuje łaskę tym którzy go miłują i strzegą jego przykazań.

Według autora lekcji, miłość Boga nie jest warunkowa, ale Jego przymierze z Jego ludem jest warunkowe. Czy się zgadzasz? Jaki jest związek między Bogiem, który zawiera przymierze i Jego chesed (nieustająca miłość)?

W Starym Testamencie Bóg często podkreślał, że posłuszeństwo nie jest środkiem do zdobycia błogosławieństw, ale jest wskaźnikiem zaufania i relacji. Posłuszeństwo odzwierciedla chęć dostosowania się do celu Boga. Jednak uzależnianie błogosławieństw wyłącznie od posłuszeństwa pomija głębszy problem: powód, dla którego nieposłuszeństwo jest tak szkodliwe. Pomyślmy o Izraelitach i ziemi obiecanej. Ich brak wiary przy wejściu do ziemi obiecanej często sprowadza się do prostego aktu buntu, ale ich działania były o wiele bardziej niuansowane. Biorąc pod uwagę setki lat niewoli, można zrozumieć, że bali się olbrzymów zamieszkujących ziemię obiecaną. Wydaje mi się, że rozumiem, dlaczego wątpili, że Bóg da im coś dobrego, skoro wszystko, co znali dotychczas, to niewola. Te emocje były zakorzenione w ich ludzkim doświadczeniu. Nie ufali Bogu, mimo że mieli dowody, aby Mu zaufać. Zamiast tego polegali na swoich dowodach, aby Mu nie ufać. Ta nieufność odzwierciedlała naturę ich relacji z Bogiem w tamtym momencie. Czy bardzo się od nich różnimy?

40 lat tułaczki nie było karą, ale procesem transformacji, który dał czas na przekształcenie ich tożsamości jako ludu, który mógł wiernie odnosić się do Boga i godnie Go reprezentować. Położenie geograficzne ziemi obiecanej miało wielkie znaczenie — był to, jak gdyby most, po którym wszystkie otaczające narody musiały przejść, aby dotrzeć do swoich miejsc przeznaczenia. Lud, który nie ufał Bogu na tyle, aby wejść do ziemi obiecanej, nie był godny zaufania, aby nią zarządzać. Aby Izraelici mogli zamieszkiwać tę ziemię odpowiedzialnie, potrzebowali wiary i zaufania do Boga, cech, których początkowo im brakowało. Nieposłuszeństwo nie było zatem jedynie aktem buntu, ale odzwierciedleniem ich relacyjnego dystansu do Boga — nieufnością, która utrudniała im otrzymywanie i zarządzanie Jego błogosławieństwami. Miłość Boga nigdy nie została wstrzymana, ale Jego błogosławieństwa zostały powierzone tylko tym, którzy byli gotowi odzwierciedlać Jego charakter w świecie.

Jeśli szczęście jest przedstawiane jako nagroda za prawość, to ostatecznie prowadzi to do przedstawiania Boga jako istoty, która warunkuje lub manipuluje. Gdyby błogosławieństwa Boże były ograniczone tylko do tych, którzy za Nim podążają, naruszyłoby to wolność wyboru, której miłość z natury wymaga. Miłość Boga nie ma charakteru transakcyjnego; posiada fundamentalne znaczenie. Zdolność do oddychania, chodzenia, słuchania muzyki, widzenia piękna, smakowania dobrego jedzenia — to wszystko są wyrazy Jego miłości, danej wszystkim, niezależnie od ich relacji z Nim. Miłość Boga ma swoje korzenie w Jego naturze, a nie w naszym zachowaniu.

Oz 9:15 Wypędzę ich ze swojego domu z powodu ich złych uczynków. Nie będę ich już miłował. Wszyscy ich książęta to buntownicy.

Jr 16:5 Nie wchodź do domu żałoby ani nie bierz udziału w narzekaniu, ani nie okazuj im współczucia, gdyż mojemu ludowi odjąłem mój pokój - mówi Pan - łaskę i zmiłowanie!

Rz 11:22 Zważ tedy na dobrotliwość i surowość Bożą - surowość dla tych, którzy upadli, a dobrotliwość Bożą względem ciebie, o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty.

Ju 21 zachowajcie siebie samych w miłości Bożej, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ku życiu wiecznemu.

Czy można odrzucić lub utracić Bożą miłość? Jak powyższe teksty odpowiadają na to pytanie? W jaki sposób można połączyć takie teksty z chesed Boga? W jaki sposób ludzie mogą doświadczyć miłości Boga, nawet jeśli jej nie odwzajemniają? Nasza miłość do Boga jest możliwa tylko dzięki Bogu. Wydaje mi się, że nie możemy odrzucić miłości Boga; możemy jedynie odrzucić relację z Nim. Odrzucenie miłości Boga nie zmienia jej istnienia. W rzeczywistości są ludzie, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Bogiem, a mimo to żyją w pełnych miłości relacjach z ludźmi, którzy są dla nich bliscy na przykład partnerzy, małżonkowie czy dzieci. Ich zdolność do kochania innych jest dowodem miłości Boga. Chociaż możemy wybrać, aby nie angażować się w relację z Bogiem, nie możemy negować Jego miłości.

1 Jn 4:7.19. Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. … Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował. Co te wersety mówią nam o miłości Boga? W Ewangelii Matusza 18:23-35. Jezus opowiedział przypowieść o dłużniku. Jakie wnioski można wyciągnąć z tej historii dla naszego tematu? Autor lekcji wyjaśnia, że Bóg jest podstawą i źródłem wszelkiej miłości. Człowiek posiada wybór, czy ją zaakceptuje, czy nie. Nie jesteśmy w stanie odwdzięczyć się naszemu Panu, ale możemy okazać naszą miłość do Boga, kochając innych. Zgadzam się z tą koncepcją, ale wierzę, że ta koncepcja przebaczenia, choć bosko natchniona, jest często nauczana bez niuansów i mądrości niezbędnych do zachowania zdrowych relacji. Bez zdrowych ram te bosko ustanowione koncepcje są szkodliwe. Przebaczenie nie oznacza umożliwiania nadużyć, tolerowania powtarzających się naruszeń granic lub pozostawania w toksycznej atmosferze. Przebaczenie nie neguje konsekwencji, ale pozwala nam uwolnić się od goryczy i jednocześnie zachować odpowiedzialność.

Mt 5:43-48, Jn 15:12-13, 1Jn 3:16 i 1Jn 4:7-12. Czego możemy nauczyć się tych fragmentów na temat relacji między miłością Boga do nas, naszą miłością do Boga i miłością do innych? Uważam, że język współczucia i przebaczenia, choć posiada głęboko oczyszczający wpływ, może być również głęboko szkodliwy, gdy nie jest prezentowany w zdrowy sposób. Wielkie przykazanie dotyczące kochania Boga, naszych bliźnich i siebie — obejmuje miłość do siebie. Kochanie innych nigdy nie powinno odbywać się kosztem naszego dobrego samopoczucia. Kiedy miłość Boga przepływa przez nas do innych, musimy pamiętać, że jesteśmy również odbiorcami tej miłości. Często, gdy staramy się odzwierciedlać miłość Boga, troszcząc się o Jego lud, zapominamy, że jesteśmy również pośród tych ludzi. Aby naprawdę ucieleśnić Jego przykazanie, musimy zadbać o to, aby miłość, którą dzielimy się ze światem, również nas pielęgnowała, uznając, że kochanie siebie jest istotną częścią kochania Boga i innych.

Łukasza 7:47 Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała. Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje. Czy to oznacza, że Bóg przebacza niektórym bardziej niż innym? W jaki sposób można okazać miłość Bożą w świeckim środowisku, takim jak na przykład miejsce pracy? Podczas gdy wzajemność jest bardzo ważnym aspektem relacji, sposób, w jaki jest często przedstawiana, może nieświadomie sprowadzić doświadczanie miłości Boga do formy sprawiedliwości przez uczynki. Ta struktura wiąże miłość Boga z otrzymywaniem błogosławieństw lub rzeczy, które postrzegamy jako dobre, co przesuwa uwagę z relacyjnej natury posłuszeństwa na transakcyjny pogląd na błogosławieństwa.

Ellen White napisała: „Związek Boga z każdym człowiekiem jest tak wyłączny i tak pełny, jak gdyby na całym świecie nie było innych ludzi, nad którymi mógłby roztaczać opiekę i za których oddał swojego umiłowanego Syna.” (Droga do Chrystusa, 99) Jakie znaczenie posiada to zdanie dla Ciebie?

Psalm 103:17-18 17 Lecz łaska Pana od wieków na wieki dla tych, którzy się go boją, a sprawiedliwość jego dla synów ich synów, dla tych, którzy strzegą przymierza jego i pamiętają o wypełnianiu przykazań jego. Jak rozumiesz ten tekst w świetle lekcji tego tygodnia?



Przygotował Jan Pollok

sobota, 4 stycznia 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Bóg miłuje bezwarunkowo

Felieton do Szkoły Sobotniej na 4 stycznia 2025

Biorąc pod uwagę wszystko, co wiemy na temat człowieka oraz nas samych, czy „rozsądne” jest oczekiwać, że Bóg nas kocha?

To jest bardzo trudne pytanie, ponieważ to, co jest „rozsądne” dla jednej osoby, nie jest „rozsądne” dla innej. Moja odpowiedź jest taka: wiem o sobie rzeczy, które, jeśli Bóg o nich wie, to jestem trochę zaskoczony, że uważa mnie za wartościowego. Z drugiej strony, Biblia przekonuje mnie, że zostałem przez Niego stworzony, a wszystko co ja tworzę jest dla mnie cenne, więc i ja jestem dla Niego cenny. Takie rozumowanie wydaje mi się rozsądne.

Jako rodzic, mam skojarzenia rodzicielskie. To oczywiste, że kocham moje dzieci, więc Bóg też mus mnie kochać. Jako rodzic wiem również, że nasze relacje mogą być skomplikowane, jeśli chodzi o to co czuję do moich dzieci w danej chwili. Nie sądzę jednak, żebym mógł rzutować moje rodzicielskie odczucia na Boga.

Trudno zrozumieć miłość Boga, ponieważ przeczy ona ludzkiemu doświadczeniu, które często wiąże miłość z warunkami, czynami lub godnością. W świecie, w którym miłość jest często transakcyjna, idea bezwarunkowej miłości wydaje się obca i nieosiągalna. Nasze niedoskonałości utrudniają pojmowanie Jego nieskończonej zdolności do kochania bez odwzajemnienia. Łatwo jest stwierdzić, że na miłość należy sobie zasłużyć, przez dobre zachowanie. Żyjemy w kulturze, w której jeżeli chcemy być zaakceptowani, musimy udowodnić, że się zmieniliśmy. Ta idea może utrudniać zrozumienie, że miłość Boga nie działa w ten sposób — jest dana każdemu za darmo, bezwarunkowo.

Nieskończona i niczym nieograniczona natura Boga wykracza poza nasze ludzkie pojmowanie, czyniąc Jego miłość tajemnicą. Jednak, gdy otwieramy się na tę miłość, ma ona moc, by zmienić sposób, w jaki postrzegamy siebie i innych.

Nasze lekcje w tym kwartale zestawiają ze sobą koncepcje miłości i sprawiedliwości Boga. Oto kilka kluczowych pytań, które mogą nam pomóc zrozumieć napięcie między Bożą miłością i sprawiedliwością:

  1. Które z poniższych pytań wydają się Tobie być najbardziej palące: Czy mogę kochać Boga? Czy Bóg może mnie kochać? Jakie problemy leżą u podstaw obu pytań. Czy można powiedzieć, że bardziej wrażliwa i pobożna osoba zada pytanie: Czy Bóg może mnie kochać, a bardziej sceptyczna osoba zapyta raczej: Czy mogę kochać Boga?

Na podstawie mojego rozumowania mogę powiedzieć, że Bóg jest i że wiem coś o Nim. Wiem na przykład, że Jego miłość do mnie jest pierwsza i to On przyciąga mnie do siebie abym mógł Go lepiej poznać. Moja miłość do Niego jest wynikiem tego, że każdego dnia dowiaduję się o Nim więcej, kim jest i co robi. Moja miłość do Niego jest naturalną konsekwencją wiedzy o Nim.

W samym centrum wersetu Jn 3:16 znajduje się słowo „każdy” (pas) – „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy … Zazwyczaj kiedy interpretujemy ten werset, skupiamy uwagę na inkluzywności i szerokim kontekście słowa każdy. Chcemy w ten sposób powiedzieć ludziom, którzy mogą nie odczuwać, że należą do tej grupy, że są do niej włączeni. W tym słowie jest jednak ukryty fakt, że obejmuje ono również mnie i czasami czuję, że jest to tak bardzo niewiarygodne. Czy Bóg naprawdę może mnie kochać?

Drugi człon tego pytania dotyczy mojej zdolności do głębokiego kochania. Czy ja w ogóle mam taką zdolność?

  1. Czy z tekstu Biblii jasno wynika, że Bóg jest zarówno kochający, jak i sprawiedliwy? Czy można znaleźć w Biblii wersety, które mogłyby podważyć którąkolwiek z tych koncepcji? Czy słowo miłość nie brzmi „przyjaźniej” niż „sprawiedliwość”? Jakiego rodzaju osoby prawdopodobnie opowiadają się za sprawiedliwością Boga, a jakie za miłością Boga?

W czasie lektury Biblii odczuwamy napięcie między opowiadaniami o Bożej miłości i sprawiedliwości. Problem pojawia się, ponieważ dzisiaj ludzie częściej używają słowa „sprawiedliwość” w jego sądowniczo-karnym kontekście, gdy myślą i mówią o Bogu. Jednak słowo „sprawiedliwość”, na przykład, w scenach sądu, w księdze Daniela 7 kiedy królestwo zostaje odebrane ciemiężycielom i oddane świętym, nie zawiera elementu kary. Sąd i sprawiedliwość Boża są zawsze rodzajem wybawienia. Dlatego sprawiedliwość Boża jest częścią Jego miłości. Pod koniec Apokalipsy Bóg jest przedstawiony jako sprawiedliwy i prawdziwy we wszystkich swoich drogach i to On ostatecznie dokona pomsty.

Sprawiedliwość wydaje się mieć w sobie aspekt karny. Nie jest to jednak sposób, w jaki Biblia używa tego słowa. Autorzy biblijni określają słowo sprawiedliwość bardziej jako równość. Jednak czasami, kiedy ludzie wołają o Bożą sprawiedliwość, wydaje się zawiera ona w sobie nutę kary. „Panie ukaraj!” Jednak słowem, które pojawia się w tym kontekście jest słowo sprawiedliwość.

  1. Gdzie znajdują się najpiękniejsze wersety opisujące miłość i miłosierdzie Boga? Czy narracja Starego Testamentu podkreśla miłość Boga w sposób, który sprzyja ludzkiej nadziei? Czy Nowy Testament podkreśla miłość Boga ze względu na śmierć Chrystusa za nas?

Miłość i sprawiedliwość Boga są widoczne w obu Testamentach. Jednak autorzy ksiąg biblijnych artykułują te pojęcia na różnych poziomach. Wydaj się, że Nowy Testament częściej przedstawia obraz kochającego Boga. Moim zdaniem jednak, najpiękniejsze teksty przedstawiające Boży charakter miłości znajdują się w Starym Testamencie. Księga Jonasza jest tego przykładem. Sprawiedliwość zawsze pochodzi od Boga, który troszczy się o swój lud i troszczy się o ludzi uciskanych.

Fragmenty Biblii analizowane w tym tygodniu:

Wj 33:15-22 – Historia, która miała miejsce po buncie Izraela. Mojżesz wstawia się za ludem Izraelskim. Przerażająca rzeczywistość buntu Izraela zestawiona jest z niezwykłym objawieniem Boga. Mojżesz prosi, aby mógł zobaczyć chwałę Boga. Bóg odpowiada na prośbę Mojżesza: „Sprawię, że całe dostojeństwo moje przejdzie przed tobą, i ogłoszę imię "Pan" przed tobą, i zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję.

Oz 14:1-4 – Niezachwiana miłość Boga do ludzkości, został zilustrowana w historii Ozeasza. Małżeństwo Ozeasza z niewierną żoną symbolizuje relację Boga z Izraelem. Pomimo powtarzającego się buntu i bałwochwalstwa Izraelitów, Bóg pozostaje wierny. Tekst wyraża obietnicę Boga, „Uleczę ich odstępstwo, dobrowolnie okażę im miłość” co podkreśla dobrowolny, bezwarunkowy charakter Jego miłości.



Mt 22:1-14 Przypowieść o uczcie weselnej. Jezus opowiada o ojcu zapraszającym gości na uroczystość dla swojego syna, którzy odrzucają zaproszenie i zabijają posłańców. W dalszej części zaproszenie jest skierowane do każdego, kto chce przyjść. Jeden z zaproszonych gości zostaje wyrzucony za to, że nie założył odpowiedniego stroju.

W jaki sposób pogodzić tę historię z ideą „przyjdź taki, jaki jesteś”? Chociaż zaproszenie jest bezwarunkowe, to jednak wejście na ucztę wymaga przemiany. Przyjęcie zaproszenia oznacza chęć założenia stroju Ojca, który jest dany za darmo i nieskończenie piękniejszy niż cokolwiek, co moglibyśmy sami sobie zapewnić. Brutalne traktowanie tych, którzy odmówili przyjścia, i tego, który nie miał szaty, stanowi jaskrawy kontrast z tradycją „łagodnego” Jezusa.

Kiedy Jezus osobiście kontaktuje się z ludźmi, jest delikatny i czuły. Jednak, kiedy opowiada historie, słyszymy płacz i zgrzytanie zębami.

Warto pamiętać, że jest to tylko przypowieść, a nie rzeczywista historia, która miała miejsce w czasie misji Jezusa.

Historia o ukrzyżowaniu Jezusa, wzmacnia ideę zaproszenia. Podczas gdy Boża miłość i zaproszenie są rozdawane bez ograniczeń to jednak nikt nie jest zmuszony do ich przyjęcia. Przez swoją ofiarę na krzyżu Jezus pokazał na czym polega największy akt wolnej woli i w ten sposób dał nam taką samą wolność. Prawdziwa bezwarunkowa miłość szanuje naszą sprawczość — nie wymaga modyfikacji zachowania, zmian w diecie czy ograniczeń w preferencjach muzycznych. Zamiast tego otwiera drzwi do wolności wyboru i konsekwencji, które z tego wynikają.

Bóg w swojej nieskończonej miłości nadal rozszerza swoje zaproszenie, cierpliwie czekając, aż je przyjmiemy. To niekończące się dawanie jest wielkim przypomnieniem o Jego bezwarunkowej miłości — do której jesteśmy zaproszeni, aby poznawać ją wciąż na nowo i przyjmować każdego dnia.

Zrozumienie bezwarunkowej miłości w kontekście naszych ludzkich doświadczeń jest wyzwaniem. Wielu z nas zmaga się z ideą miłości, na którą nie zasłużyliśmy, ukształtowanej przez wzorzec naszej rodziny, oczekiwania społeczne lub nauki religijne, które kładą nacisk bardziej na osiągnięcia niż na łaskę.



DO PRZEMYŚLENIA

Autor lekcji stwierdza we Wprowadzeniu: „... sposób rozumienia miłości wpływa na naszą wiarę i praktykę”. Jaka jest biblijna definicja miłości? Czy miłość Boga tylko daje, ale nigdy nie otrzymuje? Innymi słowy, czy boska miłość jest wyrażona tylko w samo-poświęceniu, czy też Bóg może „być szczęśliwym” z powodu ludzi i mieć przyjemność i satysfakcję z powodu ludzi?

Autor lekcji mówi również: „[Bóg] utożsamia się z uciskanymi i cierpiącymi, dobrowolnie współczując w cierpieniu i smutku, jakie zło powoduje w stworzonym świecie. Przy tym Bóg cierpi najbardziej, sam będąc największą ofiarą zła”. Czy zgadzasz się z taką tezą?

Wj 33:15-19. Czy w wersecie 19 Bóg przedstawia siebie jako arbitra, kiedy mówi: „… zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję.”? W jaki sposób Bóg kocha Ciebie ponad jakiekolwiek rozumowe wyjaśnienia?

Oz 1:2. Niewyczerpana miłość Boga do upadłego Izraela jest zilustrowana w księdze Ozeasza. Jaką kobietę rozkazał Bóg poślubić Ozeaszowi? Jaki jest prawdopodobny rezultat takiego związku? Jaki jest nowotestamentowy odpowiednik historii Ozeasza? Rz 3:23-24. „… gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie.” Czego dowiadujemy się z tych wersetów na temat ogromnej miłości Boga do Jego ludu?

Jakie potrzeby Bóstwa zostały spełnione w akcie stworzenia? Czy nasza miłość do Boga zaspokaja potrzebę Bóstwa (Dz 17:25 … ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.)? Jaki jest podstawowy powód, dla którego postało Stworzenie (Ap 4:11 … ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli twojej zostało stworzone, i zaistniało.)? Czego dowiadujemy się na temat planów Boga przed stworzeniem? (Jn 17:24. … Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata.) W jaki sposób została opisana relacja Boga ze stworzeniem? (Hbr 1:3 On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.).

Mt 22:1-14. Jeśli Bóg naprawdę kocha bezwarunkowo, jak sugeruje lekcja, dlaczego ktokolwiek miałby na końcu zginąć?

Przypowieść o uczcie weselnej znajduje odzwierciedlenie w słowach Jezusa w Mt 23:37: „… ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, …, a nie chcieliście!”. Dlaczego Izrael tak bardzo sprzeciwiał się powołaniu Bożemu w swojej historii? Czy my jesteśmy inni? Jn 10:17-18. Co ten tekst dodaje do fragmentów z Ewangelii Mateusza? Jeśli Jezus rzeczywiście poszedł na krzyż dobrowolnie, dlaczego tak często powtarzał, że „musi” być zabity (Mt 16:21; Mk 8:31; Łk 9:22)? Kiedy została podjęta decyzja (Rz 16:25 temu, który ma moc utwierdzić was według ewangelii mojej i zwiastowania o Jezusie Chrystusie, według objawienia tajemnicy, przez długie wieki milczeniem pokrytej,)?

Jak bardzo inny byłby świat, gdyby zamiast okazywania miłości Bóg nienawidził rodzaj ludzki?

Dlaczego w świecie chrześcijańskim jest tak wiele rożnych opinii na temat miłości Boga?



















Przygotował Jan Pollok

piątek, 3 stycznia 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Epilog: Poznanie Jezusa i Jego Słowa

Felieton do Szkoły Sobotniej na 28 grudnia 2024

Co to znaczy być uczniem Jezusa?

Może to oznaczać wiele rzeczy. Spróbuję wymienić trzy kategorie, które moim zdaniem mogą pomóc, gdy rozpoczynamy dyskusję na temat uczniostwa. Te trzy kategorie to: idea bycia z Jezusem; idea stawania się podobnym do Jezusa oraz idea robienia tego, co robił Jezus. Mam na myśli to, co moim zdaniem robiłby Jezus, gdyby był na naszym miejscu.

Rozwój duchowy wymaga skupienia się na Jezusie, a nie porównywania siebie z innymi lub przywiązywania się do z góry przyjętych idei. Historia Piotra stawia nam wyzwanie, abyśmy zaufali Bożemu przewodnictwu, nawet gdy przeczy ono logice lub temu co wydaje się być znajome. Czy przypominasz sobie o jakichś wydarzeniach w swoim życiu, które w danym momencie wydawały się złe, ale z perspektywy czasu okazały się korzystne?

Ostatni rozdział Ewangelii Jana zawiera opis spotkania Jezusa z uczniami na brzegu Morza Tyberiadzkiego, czyli Jeziora Galilejskiego. W tym opisie można dostrzec wiele odniesień do tematów pojawiających się w całej Ewangelii. Uczniowie powrócili do swojej dawnej pracy łowienia ryb, a zmartwychwstały Jezus pojawia się w warunkach zwyczajnego, codziennego życia. Czy moglibyśmy nazwać ten dzień dniem rozczarowania? Autor Ewangelii wymienia listę imion, w tym Natanaela z Kany, ucznia, którego spotkaliśmy w pierwszym rozdziale. Podaje lokalizację Kany, miejsca, w którym odbyło się przyjęcie weselne opisane w rozdziale 2. W ten sposób jesteśmy zachęcani, aby powrócić do początku Ewangelii i ponownie przeczytać historie o Jezusie i uczniach. Podobnie jak w przypadku wesela w Kanie, gdzie Jezus zapewnił obfitość najlepszego wina, tutaj pod koniec opowieści słyszymy o obfitości ryb.

Niedługo po powrocie do Galilei Piotr i uczniowie poszli łowić ryby, jednak nic nie udało im się złowić. Nagle pojawia się Jezus i mówi im, aby zarzucili sieć po drugiej stronie łodzi, co skutkuje niesamowitym połowem. Kiedy uświadamiają sobie, że jest to Jezus, Piotr zaczyna biec w Jego stronę. Autor lekcji koncentruje naszą uwagę na sposobie w jaki Jezus nawiązał kontakt z Piotrem, zadając mu trzy pytania dotyczące jego relacji z Nim, co stanowiło paralelę do wcześniejszego zaparcia się Piotra trzy razy. Jezus używał terminu agapaō natomiast Piotr pokornie odpowiadał używając słowa phileō, co odzwierciedla raczej jego pokorę, a nie zredukowaną miłość. Pokora Piotra staje się punktem centralnym jego nawrócenia i jego przyszłej służby.

Jakie inne wątki przedstawione w Ewangelii Jana 21 nawiązują do tematów poruszanych wcześniej w tej księdze?

Jest to jedyne miejsce w Biblii, w którym wspomniane jest śniadanie. Intrygujący jest również fakt, że autor podaje nam liczbę ryb które złowili - jest ich 153. Jan konstruuje narrację ewangelii w taki sposób aby ponownie pokazać kontrast pomiędzy światłością i ciemnością, pomiędzy dniem i nocą. Jan nie opisuje w szczegółach historii zmartwychwstania, ale ta historia jest niemal ucieleśnieniem zmartwychwstania. Jan pokazuje, w jaki sposób można odczuwać zmartwychwstanie - piknik na plaży, świeży połów ryb, impulsywność Piotra oraz idea obfitości – 153 duże ryby.

Bardzo podoba mi się szczegół, kiedy Jezus przygotowuje śniadanie na brzegu. Akt przygotowywania posiłku dla uczniów przed rozmową z Piotrem pokazuje koleżeństwo. Dzielenie się posiłkiem tworzy bezpieczne i intymne środowisko. Jezus uczy nas, że odbudowa zerwanych relacji zaczyna się od ponownego ustanowienia zaufania i odbudowania połączenia, a nie od rozwiązania spornego problemu. Kiedy Piotr rozpoznał Jezusa, nie mógł się doczekać, aż łódź dopłynie do brzegu, Piotr rzucił się wpław. Ten akt pokazuje głęboką miłość i pragnienie pojednania. Po trzykrotnym zaparciu się Jezusa, Piotr prawdopodobnie nosił w sobie głębokie poczucie winy i wstydu. Kiedy zobaczył Jezusa na brzegu, rozpaliło się w nim ogromne pragnienie, aby być blisko Niego, być może, by szukać przebaczenia i odbudować złamane relacje.

Ta historia jest wielką lekcją na temat mocy przebaczenia oraz tzw. drugiej szansy. Jezus okazał Piotrowi łaskę, a nie osąd. W ten sposób zwrócił uwagę, że przebaczenie powinno mieć pierwszeństwo przed potępieniem. Zamiast odrzucić Piotra z powodu wyparcia się, Jezus pokazał mu, że porażka nie dyskwalifikuje go ze współpracy. Druga szansa jest skuteczna, gdy zarówno dawca jak i biorca podchodzi do niej z pokorą. Przebaczając Piotrowi w obecności innych uczniów, Jezus pokazał, że przebaczenie ma wartość wspólnotową i wzmacnia jedność.

Porażka nie definiuje naszej osobowości. Przebaczenie jest zawsze dostępne dzięki łasce Boga. Niestety bardzo często wybaczenie samemu sobie jest niezwykle trudne. Podobnie jak Piotr, możemy zawieść w chwilach słabości, jednak Jezus oferuje przebaczenie. Porażka nie jest końcem naszej historii, ale okazją do rozwoju. Jezus nie tylko wybaczył Piotrowi, ale powierzył mu odpowiedzialność.

W chwilach, gdy odczuwamy ciężar wstydu z powodu naszych wątpliwości, warto zatrzymać się i pomyśleć o tym, co Jezus zrobił dla Piotra. Warto wyobrazić sobie jak z miłością przygotowuje dla nas posiłek i zaprasza do spotkania się z Nim w rozmowie pełnej łaski. Podobnie jak Piotr, przybiegnijmy do Jezusa, ufając Jego pragnieniu pojednania się z nami. Niech ten obraz przypomina nam, że bez względu na nasze błędy, Jego łaska wystarczy, aby odnowić nas i ponownie powołać do życia wypełnionego sensem, służbą i więzami z Nim.

Piotr wraz z pozostałymi towarzyszami powrócił do swojej starej pracy: łowienia ryb. Jednak Jezus spotyka się z nimi w ich przestrzeni i zaprasza do ponownego przemyślenia ich pierwotnego powołania. Jezus po raz kolejny wezwał ich, aby byli rybakami ludzi. Jest coś pięknego w umiejętności Jezusa do przebaczenia i ponownego powołania, nawet wtedy, gdy wycofujemy się na nasze stare pozycje.

Jezus stoi na brzegu o świcie. Ten szczegół zwraca uwagę, że tylko w świetle można zobaczyć, uświadomić sobie i uwierzyć. Jezus wciąż jest światłem i to w świetle nastąpił moment rozpoznania. Jezus powiedział coś co było oczywiste: „Nic nie złowiliście, prawda?”, na co uczniowie również udzielili oczywistej odpowiedzi: „Masz rację”. Ta krótka rozmowa opóźnia nieco moment uświadomienia sobie kim On jest i przypomina nam o kluczowej roli, jaką rozmowa i dialog odgrywają w dochodzeniu do wiary w to, kim jest Jezus. Jezus ponownie wypowiada stwierdzenie, które było boleśnie oczywiste. „Czy próbowaliście z drugiej strony łodzi?” Jest tutaj szczerość i otwartość, o które uczniowie prosili od dawna - pragnienie jasnej mowy. Teraz złowili mnóstwo ryb. Uświadamiamy sobie, że ponownie Jezus pokazał tutaj obfitość, która jest kolejnym znakiem łaski i właśnie wtedy nastąpił moment rozpoznania Jezusa. Ukochany uczeń powiedział „To jest Pan! Zmartwychwstały Chrystus będzie widoczny w scenach pokazujących obfitość. Chrystus, który wniebowstąpił zostanie rozpoznany, gdy jego uczniowie stworzą okazje do doświadczenia obfitości łaski.

Kolejnym tematem, którym zajmowaliśmy się w tym tygodniu było rozpoznanie boskiej prawdy. Jaką rolę odgrywa Duch w Objawieniu? Jak rozpoznać, treści, które pochodzą naprawdę od Ducha? W jaki sposób reagujemy na boską prawdę?

To są pytania z którymi zmagają się wierzące osoby. Autor lekcji stawia nam wyzwanie, abyśmy podchodzili do Pisma Świętego z pokorą, zamiast wykorzystywać go do potwierdzania wcześniej istniejących przekonań. Przykład tego widzimy w historii Piotra, który łowił ryby. Wiedział, jak zarzucić sieć, ale jego wysiłki były bezowocne. Dopiero gdy posłuchał głosu Jezusa i zarzucił sieć po drugiej stronie łodzi – i wtedy pojawiła się obfitość. Jak często jesteśmy chętni zarzucać sieć po drugiej stronie łodzi? Podobnie Jezus często wzywa nas do wyjścia poza to, co wydaje się normalne, właściwe lub oczekiwane. Stawia nam wyzwanie, abyśmy zarzucili sieci inaczej. Jest to przypomnienie, aby podchodzić do Pisma Świętego i naszej wiary z otwartymi sercami i umysłami, pozwalając Bogu prowadzić nas poza nasze systemy i założenia.

W tym tygodniu zadawałem sobie wiele pytań, zwłaszcza w kontekście lekcji na środę oraz podcastu („Czy nauka zastąpi Biblię?”) którego wysłuchałem, na temat relacji między ludzkim rozumowaniem a wiarą. Zamiast deprecjonować całe ludzkie rozumowanie, być może warto je przeformułować i traktować jako dynamiczną relację, która przyczynia się do wzrostu wiary. Ludzkie rozumowanie, gdy podchodzi się do niego z pokorą i pozwala, aby prowadził je Duch Święty, może służyć jako narzędzie, które pomaga nam pogłębić naszą wiarę. Zamiast sprzeciwiać się wierze, rozumowanie staje się partnerem w podróży, wspierając głębsze zrozumienie prawdy Bożej i naszej relacji z Nim. Ludzkie rozumowanie jest naturalną częścią procesu, w jaki przetwarzamy i angażujemy się w nasz system wiary. Bóg stworzył nas ze zdolnością do myślenia, zadawania pytań i rozumowania, a te zdolności są niezbędne w naszej podróży wiary. Kluczem nie jest odrzucenie ludzkiego rozumowania, ale poddanie go autorytetowi Boga, upewniając się, że jest zgodne z prawdą objawioną w Jego Słowie. Ludzkie rozumowanie staje się problemem, gdy traktujemy je jako ostateczną instancję, stawiając nasze ograniczone zrozumienie ponad nieskończoną mądrością Boga.

Rozumowanie odgrywa istotną rolę w naszej podróży wiary, pomagając nam głęboko studiować Pismo Święte i stosować jego nauki w naszym codziennym życiu. Wątpliwości są naturalną częścią naszego duchowego rozwoju. Gdy analizujemy je z perspektywy wiary, rozumowanie pozwala uczciwie badać wątpliwości i poszukiwać Bożej perspektywy, zamiast pozwalać, aby nasze wątpliwości oddalały nas od Niego. Kiedy filtrujemy nasze myśli, działania i decyzje przez pryzmat Pisma Świętego, pielęgnujemy logikę zbudowaną na wierze i w ten sposób pozwalamy ludzkiemu rozumowaniu służyć, a nie przyćmiewać boskie objawienie.

Jednym z głównych przesłań Ewangelii Jana jest zaproszenie do trwania w Chrystusie. Piękno tego zaproszenia znajduje się w jego wezwaniu do określonego rodzaju działania. Trwanie nie jest bierne — wymaga wielkiego poddania się. Nie jest synonimem poszukiwania odpowiedzi lub rozwiązania, ani stanem oczekiwania na wypełnienie obietnic Boga. Trwanie to po prostu bycie z Bogiem dla samego bycia z Nim, bez oczekiwania na otrzymanie czegokolwiek w zamian i pozwolenie Mu na bycie z nami bez paraliżującej skłonności do udowadniania naszej wartości. Być może warto dzisiaj postawić pytanie: Co w mijającym roku zagroziło mojej zdolności do trwania w Chrystusie?

Bóg zaprasza nas, abyśmy trwali, nawet gdy wydaje się to nie do zniesienia. Wzywa nas do tolerowania, wytrwałości i cierpliwego znoszenia tego, co wydaje się nie do pokonania. Prosi nas, abyśmy wytrwali bez ustępstw, czekali na Jego obietnice i ufali Jego dobroci — nawet gdy wydaje się być bardzo odległa. Być może najbardziej pocieszającym aspektem tego zaproszenia jest zapewnienie, że nie wyruszamy w tę podróż sami. To nie jest nieodwzajemniony wysiłek, ale relacja zbudowana na boskiej stałości. Podczas gdy my zmagamy się z utrzymaniem naszej łodzi na kursie, On zapewnia nas o swojej stałej obecności.

W zaproszeniu Jezusa abyśmy trwali w Nim znajduje się głęboka łaska. Gdy będziemy w Nim trwali on zapewnia ochronę i cel. Jego jarzmo jest łatwe a ciężary lekkie. Wokoło jest sztorm, ale on mówi „Umilknij! Ucisz się!” Będzie ukrzyżowanie, ale z całą pewnością nastąpi zmartwychwstanie. Jezus zaprasza nas do trwania i zapewnia, że pozostanie z nami i dotrzyma swojej obietnicy.



DO PRZEMYŚLENIA

Jn 21:1-19. Jaki jest kontekst tej historii? W jaki sposób trzy poprzednie historie (ukazanie się Jezusa Marii Magdalenie, Uczniom i Tomaszowi) odnoszą się do tej? Dlaczego Piotr poszedł łowić ryby? Około połowa rzeczy, które Piotr zaproponował w ewangelii, wynikała z dobrych motywacji, ale złego osądu. W jaki sposób wynik wysiłków uczniów łączy się z historią opisaną w Łk 5:4-7? Dlaczego Jan opowiedział tę historię?

Jn 21:20-22. Spotkanie Jezusa i Piotra. W jaki sposób porównywanie się z Janem zaprowadziło Piotra na złą drogę? Jak często, gdy zostaliśmy zaproszeni do naśladowania Jezusa i poznania prawdy o sobie, zbaczamy z drogi, gdy zaczynamy porównywać się z innymi lub zadawać pytania o innych, tylko po to aby zgubić wyjątkową ścieżkę, jaką Bóg dla nas przygotował? W przeciwieństwie do Piotra, zadaniem Jana nie było prowadzenie ruchu Jezusa, ale raczej przeżywaniu długiego życia na składaniu świadectwa o Jezusie, aby inni mogli w Niego uwierzyć. Jan właśnie to uczynił spisując niesamowitą historię o Jezusie Mesjaszu, Synu Bożym. Jak wielu ludzi zostało pobłogosławionych przez tę wyjątkową Ewangelię na przestrzeni wieków!

Jn 4,46-55. Uzdrowienie syna dworzanina. Po napomnieniu przez Jezusa dworzanin uwierzył, nie widząc najpierw cudu (4:53-55). Dlaczego jest to ważne w czwartej ewangelii (20:29)? W jakim stopniu twoje życie przypomina podróż z Kany do Kafarnaum (32 km)?

Jn 15:1-11. W jaki sposób można trwać w Jezusie? W jaki sposób można pogodzić indywidualne wezwanie do trwania w Jezusie z Jn 12:32, pamiętając, że w Ewangelii Jana pójście za Jezusem jest sprawą bardzo indywidualną. (zob. Nikodem, bracia Jezusa)? Sekret duchowego zdrowia polega na pozostawaniu w stałym kontakcie z Jezusem i podporządkowaniu osobistych poglądów autorytetowi Słowa Bożego, które samo objawia prawdę i przyciąga nas do Niego.

Która z historii w Ewangelii Jana przemawia do Ciebie najmocniej na temat miłości i Bożego charakteru? Według Jana istnieje jedność i intymność między wiecznym Słowem a Bogiem Stwórcą, Jezusem i jego Ojcem. Wierzący zostali zaproszeni, aby stali się częścią tej potężnej i intymnej boskiej jedności. Przemienieni mocą Boga, ludzie mogą stać się członkami wiecznej rodziny Boga (Jn 1:12).

To, co rozpoczęło się w czasie pierwszego stworzenia „na początku”, kończy się nowym stworzeniem Boga: wierzącymi, którzy trwają ze sobą nawzajem i są częścią boskiej rodziny. Nasze życie, w mocy ducha, może zmienić świat. Uczniowie Jezusa zostali posłani do „świata”, który jest przedmiotem zbawczej miłości Boga i powodem, dla którego Jezus umarł (3:16). W jaki sposób twoje życie i świat w około Ciebie będą się różnić, dzięki przestudiowaniu Ewangelii Jana?

Powołanie do uczniostwa jest dla nas wezwaniem, aby naśladować Jezusa, nieść i wcielać obraz Boga w tak piękny sposób, aby ludzie byli przyciągani do Boga. Być może czasami jesteśmy jedyną Biblią jaką ludzie czytają.

Czyż nie jest to interesujące, że Jezus zapytał Piotra, Czy mnie miłujesz?, a nie Czy mnie znasz? Jezus nie przychodzi do niego z testem na temat wiedzy o Nim, ale raczej zadaje pytanie dotyczące intymności i trwania w Nim.

Kiedy kończymy ten kwartał studiów nad Ewangelią Jana warto zastanowić się, czy tylko podziwiamy Jezusa czy raczej żyjemy tak jak On i czy żyjemy w Jego obfitości?











Przygotował Jan Pollok