sobota, 24 maja 2025

Maskarada z UFO

 Przyznaję, że jeszcze kilkanaście lat temu byłem zwolennikiem teorii o istnieniu latających talerzy i zielonych ludzikach pochodzących z odległych planet. Moim ulubionym czasopismem w tamtym okresie był miesięcznik "UFO". Dowiadywałem się z treści tego czasopisma o wielu tzw spotkaniach trzeciego stopnia. Bardzo duży wpływ na moją wiarę w istoty pozaziemskie miały równię filmy s-f. Najbardziej chyba dla mnie znanym serialem o tej tematyce byli "Najeźdźcy z kosmosu". Pamiętam, że gdy skończył się serial, sam próbowałem pisać następne odcinki:) No,ale kto nie oglądał z serii :"Obcy"? Pewnej nocy grając na gitarze przy zgaszonych światłach zobaczyłem na niebie ognistą kulę, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że odwiedzają nas przybysze z....No właśnie, skąd?

MASKARADA Z UFO
W ostatnich kilkudziesięciu latach Hollywood nakręcił ogrom filmów o inwazji z kosmosu. Badania amerykańskiej opinii publicznej przeprowadzone na przełomie XXI wieku wykazały, że połowa populacji wierzy w UFO, a kilka procent, że była porwana przez kosmitów. Jeśli podobnie jest w innych krajach, to liczba osób, które coś takiego przeżyły może sięgać setek milionówi. Czy za tymi działaniami kryje się plan mający przygotować ludzkość na wielkie zwiedzenie?
UFO wydaje się być duchowym fenomenem. Wiele poszlak na to wskazuje. Na przykład „statki” zmieniają kształt w czasie lotu, dzielą się na dwa lub trzy, zmieniają kurs o 90º bez zmniejszenia szybkości, albo po prostu rozwiewają się w powietrzu. Nie są to manewry przedmiotów materialnych, lecz duchowych istot, które potrafią przybrać każdą postać, włącznie ze świetlistymi (2Kor 11:14).
Dwaj piloci wojskowi, Nelson Pacheco i Tommy Blann, autorzy książki Unmasking the Enemy (Zdemaskowanie wroga), zakończyli wieloletnie badania nad UFO wnioskiem, że są to manifestacje demoniczneii. Pacheco, który jest katolikiem i protestant Blann podejrzewają, że do tej samej kategorii demonicznych zjawisk należy zaliczyć objawienia maryjneiii. Religioznawca Russell Chandler także zwrócił uwagę, że miejsca, gdzie pojawia się UFO są często tymi samymi, gdzie ukazuje się „Maria”iv.
George King był jednym z pierwszych, z którym już w latach pięćdziesiątych nawiązali kontakt „mistrzowie kosmosu”. Jeden z nich, mistrz Aetheriusz, wprowadził go głębiej w arkana jogi i wschodniego mistycyzmu. Takimi oto słowami zapowiedział plan podboju świata za pośrednictwem wschodniego spirytyzmu: „Nadejdzie czas, kiedy zachodni przywódcy religijni będą musieli przyjąć od nauczycieli Wschodu pewne rzeczy, które zaakceptują i wprowadzą w życie (...). Tak więc nasze posłannictwo do waszych przywódców religijnych na Zachodzie jest takie, żeby przygotowali się na przyjęcie doktryny reinkarnacji, aby mogli dać swoim naśladowcom lepszy, prawdziwszy, bardziej zrozumiały obraz prawa, które jest Bogiem...”v.
Mistrz Aetheriusz ujawnił, że przekazy UFO mają to samo źródło, co objawienia maryjne, mówiąc: „Na wielu obszarach świata będą miały miejsce wizje i objawienia mistrza Jezusa i niewiasty, którą powszechnie uważa się za jego matkę”vi. Aetheriusz mówiąc o Jezusie, nie miał na myśli Syna Bożego, który umarł za grzechy ludzi na Golgocie. Mówił o istocie podobnej sobie, która pochodzi z tej samej hierarchii duchowej, co on, i nosi imię „mistrz Jezus”.
Istoty te przybywają według niego z Wenusvii. Nie chodzi jednak o planetę o tej nazwie. W okultystycznej literaturze Wenus, czyli gwiazda zaranna, symbolizuje Lucyfera. Imię Lucyfer może znaczyć Gwiazda Zaranna. W starożytności, Wenus była planetą poświęconą babilońskiej Matce Bogówviii. Boginię tę zwano Asztar lub Isztar, czyli „gwiazdą”. Kult Królowej Niebios jest więc zawoalowaną formą kultu Lucyfera, dlatego diabeł wspiera go cudami i objawieniamiix.
Asztar, dla spirytystycznych mediów, przekazujących poselstwa od „kosmitów”, to jest dowódca „kosmitów” mających wprowadzić ludzkość w nową erę. John Keel, badacz tych zjawisk, napisał: „Tysiące mediów, osób zajmujących się parapsychologią oraz tych, którzy kontaktują się z UFO otrzymuje w ostatnich latach wiele poselstw od ‘Asztar’. (...) Asztar nie jest kimś nowym. Różne wersje tego imienia: Astaroth, Aszera, Aszaroth, pojawiały się przez całą historię w demonologicznej literaturze Wschodu i Zachodu. Asztar ukazywała się jako bogini, demon, a w naszych czasach przybrała postać przybysza z kosmosu”x.
Lynn Catoe w czasie dwuletnich badań skompletowała listę 1600 książek i artykułów z dziedziny UFO na potrzeby Sił Lotniczych USA. Ona również wskazała na bliski związek między zjawiskami UFO oraz fenomenami okultystycznymi i zdemonizowaniem. Napisała: „Duża część dostępnej literatury o UFO jest blisko związana z mistycyzmem i metafizyką. Zajmuje się takimi zagadnieniami, jak: telepatia, pismo automatyczne, niewidzialne istoty oraz takimi zjawiskami jak manifestacje duchów i zdemonizowanie (...). Wiele sprawozdań na temat UFO ukazujących się obecnie drukiem uderzająco przypomina przypadki zdemonizowania oraz okultystyczne fenomeny, znane od dawna teologom i parapsychologom”xi.
Porównanie przekazów „kosmitów” z naukami Słowa Bożego, pozwoli każdemu znającemu Biblię z łatwością zidentyfikować prawdziwą tożsamość tych istot:
Ukazują Jezusa, jako równego sobie „mistrza”.
Twierdzą, że biblijna religia się zdezaktualizowała.
Nauczają sprzecznej ze Słowem Bożym teorii ewolucji.
Rekomendują niezgodną z Biblią koncepcję reinkarnacji.
Zachęcają do praktyk okultystycznych, takich jak: astralna projekcja, podróże poza ciałem, psychokineza, pismo automatyczne, jasnowidzenie, lewitacja, itp.
Nie mówią o miłości Bożej, zbawieniu, ani o posłuszeństwie wobec prawa Bożego.
Przybysze podający się za kosmitów są tymi samymi duchowymi istotami, które apostoł Paweł nazwał „nadziemskimi władzami” i „władcami ciemności” (Ef 6:12). Potwierdza to obserwacja Johna Keela: „Tysiące książek zostało napisanych o demonologii, dziedzinie zajmującej się studiami nad demonami oraz mitycznymi monstrami. Manifestacje oraz zjawiska opisane w literaturze demonologicznej są identyczne z fenomenami UFO. Ofiary zdemonizowania cierpią na podobne medyczne i emocjonalne dolegliwości, jak ci, którzy mieli lub mają kontakt z UFO”xii.
Wiara w UFO odgrywa dużą rolę w ruchu New Age. Zjawiskom związanym z UFO towarzyszy kontakt z przewodnikami duchowymi, kanalizowanie (ang. channeling), itp. Otrzymywane tą drogą przekazy są częstym zjawiskiem wśród entuzjastów UFO. Głosy istot, podających się za przybyszów z kosmosu, nakłoniły Marshalla Applewhite oraz 39 członków kultu Heaven’s Gate do zbiorowego samobójstwa w 1997 roku.
Whitley Strieber w książce Transformation (Przemiana), poświęconej kontaktom z „kosmitami”, opisał przeżycia osób uprowadzonych przez UFO, zwykle w czasie snu. Większość z nich, włącznie z nim samym, parała się wcześniej okultyzmem, co otwiera umysł na demoniczny wpływ. Wielu przypomina sobie o „porwaniu” dopiero w czasie hipnozy. Richard Ofshe, psycholog z kalifornijskiego uniwersytetu w Berkeley, napisał, że „posługiwanie się tą techniką w terapii wyrządza poważne krzywdy wielu osobom”xiii. Dzieje się tak, ponieważ w stanie hipnozy łatwo zaszczepić w umyśle fałszywą pamięć.
Demony potrafią wykorzystać stany świadomości, jakie sprowadza hipnoza, wschodnia medytacja czy narkotyk, aby spowodować syndrom fałszywej pamięci, a więc wizje i koszmary wydarzeń i przeżyć, które nigdy nie miały miejsca, ale wydają się realne. Osoby, które w czasie tych stanów zobaczyły piekło czy UFO-ludki są potem przekonane, że piekło i kosmici istnieją.
Nie znaczy to, że wszystkie kontakty z demonicznymi „kosmitami” rozgrywają się w umyśle. Przybierając postać przybyszów z innych planet, demony mają ułatwiony dostęp do środowiska sekularnego. Robert Shell, jeden z przywódców sekretnego towarzystwa okultystycznego zwanego Ordo Templi Orientis stwierdził, „że istoty te, kimkolwiek są, przybierają w różnych okresach czasu formę, która może być najlepiej przyjęta przez umysły, z którymi szukają kontaktu”xiv.
William Alnor, w książce o powiązaniach UFO z New Age, napisał w podsumowaniu:
„Poselstwa komunikowane przez istoty z zaświatów oraz ich próby przepowiadania przyszłych wydarzeń, nie różnią się od omylnej ‘wiedzy’ okultystycznej. Nie ma bowiem różnicy czy ktoś posługuje się deską do wywoływania duchów, kartami do Tarota, psychometrią, czytaniem z dłoni, analizą kształtu czaszki, seansem spirytystycznym, pismem automatycznym, odczytywaniem aury, kryształową kulą czy horoskopem. Poselstwo jest wciąż takie samo, z czego wynika, że za każdym razem pochodzi z tego samego źródła, które Biblia potępia, nazywając je spirytyzmem. Dla każdego kto zetknął się z okultyzmem, Jezus Chrystus jest jedyną drogą ucieczki od śmiertelnych konsekwencji tych praktyk. Imię Chrystusa jest jedynym, które może skutecznie wyrzucić lub odeprzeć demony oraz ich ataki. Przykładem dla nas może być postawa ludzi nawróconych na chrześcijaństwo w czasach apostolskich, którzy przedtem parali się okultyzmem. Kiedy uwierzyli w Chrystusa, przynieśli swe księgi i parafernalia, aby je spalić (Dz 19:18-19). Osoby, które utrzymywały społeczność z istotami pozaziemskimi, ale powierzyły swe życie Chrystusowi, odżegnując się od praktyk okultystycznych, zostają uwolnione od demonicznych ataków. ‘Kosmiczni bracia’ jakoś nie kontaktują się z prawdziwymi wyznawcami Chrystusa”xv.
Powyższy materiał oprócz mojego wprowadzenia pochodzi z Apendyksu książki "Apokalipsa: Czasy końca w proroctwach Biblii." - Jonatan Dunkel
Autor Jarek Kejna
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebook
Facebo

piątek, 23 maja 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

W księdze Psalmów, Cz.1

Felieton do Szkoły Sobotniej na 24 maja 2025

Czy lubisz poezję? Dlaczego tak lub dlaczego nie?

Symboliczny język poezji pozwala nam nie tylko wyrażać konkretne idee, ale także uczucia, emocje, obrazy w sposób, w jaki nie potrafimy tego zrobić przy pomocy prozy. Użycie symboli, metafor, porównań, paralelizmów i chiazmu przyczynia się do tworzenia literackich obrazów, które rezonują w sercu, poruszają nas i przyciągają. Autor Apokalipsy zapożycza wiele obrazów z Psalmów. Lekcja w tym tygodniu bada niektóre z tych powiązań.

Psalmy jako całość

Warto zwrócić uwagę na poetycki tekst Psalmów i porównać go z opisami historii ludu Bożego przedstawionymi w Apokalipsie (niestety zapis muzyczny Psalmów nie dotrwał do naszych czasów, a szkoda!). W Psalmach często można zobaczyć psalmistę, który ucieka przed wrogami, którzy chcą pozbawić go życia i który zwraca się do Boga, jako tego który jedynie może go ocalić w czasie udręki lub cierpienia. Bóg przychodzi z pomocą, pokazuje swoją moc i jest godny uwielbienia za zbawienie. Psalmy pokazują też chwile, gdy autor nie wyczuwa potężnej obecności Boga i pozornie jest pozostawiony sam sobie w ciemności. Jego słowa wyrażają frustrację, ale nie opuszcza on Tego, który jedynie może ocalić. Podobnie w Apokalipsie możemy zobaczyć świętych, którzy stawiają czoła ogromnym prześladowaniom, przechodzą przez „czas udręki, jakiej nigdy nie było” i idą za Barankiem, dokądkolwiek idzie. Te podobieństwa pokazują, że Psalmy nie są tylko pieśniami Izraelitów z przeszłości, ani nie wyrażają emocji osób wierzących które przechodzą przez trudności w czasach współczesnych, ale będą wyrażały także doświadczenia ludu Bożego w czasach końca, kiedy Boży Izrael, podobnie jak Abel będzie prześladowany przez swoich braci. Psalmów musimy się uczyć na pamięć i zachować je w sercu, tak jak zrobił to Jezus z Psalmem 22, kiedy przybity do krzyża przywoływał fragmenty tej pieśni, aby wyrazić swoje cierpienie, śmierć z rąk niegodziwych ludzi i wyrazić ostateczne zwycięstwo oraz Boży cel dla Niego i dla wszystkich narodów.

W jaki sposób pieśni Izraela przemawiały do Ciebie w różnych momentach twojego życia? Czy kiedykolwiek uczyłeś się Psalmów na pamięć? Jeśli nie, co Cię przed tym powstrzymuje? Co można zrobić, aby Psalmy stały się bardziej częścią naszego codziennego życia i doświadczenia?

Dawid pyta w Psalmach 15 i 24: „kto może mieszkać na świętej górze Boga?” Ap 7 i 14 pokazuje obraz ludu Bożego który stoi z Barankiem na Górze Syjon. Lud Boży odzwierciedla czystość, prawdomówność i lojalność. Imię Boga jest wypisane na ich czołach. Takie standardy można osiągnąć tylko przez Jezusa. Dzięki Jego sprawiedliwości możemy stanąć na Górze Syjon. Pomimo obietnic Boga o zwycięstwie nad grzechem, nasza ludzka natura nadal zawodzi, dlatego nieustannie potrzebujemy pośrednictwa Jezusa. Jego doskonałe życie daje nam nadzieję oraz dostęp do obecności Boga.

Ludzie, którzy stoją z Barankiem na górze Syjon (Ap14) mają na swoich czołach wypisane imię Boga. W Biblii „imię” symbolizuje charakter, a nie tylko tożsamość. Dlatego gdy Jan pisze, że imię Boga jest wypisane na ich czołach, oznacza to, że Jego charakter, Jego miłość, miłosierdzie, sprawiedliwość i prawda są wyryte w ich sercach i umysłach. Oznacza to, że posiadają oni intymną więź z Bogiem, ukształtowaną przez miłość i przemianę. Kiedy Mojżesz poprosił o ujrzenie chwały Bożej (Wj 33), Bóg objawił mu swoje imię, które wyrażało Jego współczujący i sprawiedliwy charakter. Podobnie w Apokalipsie ci, którzy stoją razem z Barankiem, pozwolili, aby ich życie zostało ukształtowane przez Boży charakter.

W Psalmie 119:55 imię Boga zostało połączone z przestrzeganiem Jego prawa. Prawo Boże jest odzwierciedleniem Jego charakteru. Chociaż jesteśmy zbawieni przez wiarę, a nie przez przestrzeganie prawa, prawo pozostaje ważne, ponieważ wyraża naszą miłość do Chrystusa i jest wypisane w naszych sercach w nowym przymierzu.

Kiedy myślę o imieniu Chrystusa wypisanym na naszych czołach, to uświadamiam sobie, że jest to deklaracja, iż moja tożsamość nie polega na tym, co robię jako chrześcijanin. Nie polega na tym, co potrafię osiągnąć, do czego dążę lub w czym odniosłem sukces lub porażkę. Relacja z Chrystusem na nowo definiuje to, kim jestem — Jego imię nie jest wypisane na moich rękach, by symbolizować moje czyny, ale na moim sercu i umyśle, by odzwierciedlać to, do kogo należę.

Imię Baranka i imię jego Ojca wypisane na czołach dotyczy przynależności, a nie osiągnięć. Przyjęcie imienia Boga oznacza pozwolenie, aby Jego miłosierdzie, sprawiedliwość i miłość dokonała w nas przemiany. Kiedy żyjemy w sprzeczności z cechami Jego charakteru, ryzykujemy, że bierzemy Jego imię na próżno, nie za pomocą słów, ale poprzez niespójne życie.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na treść trzeciego przykazania: „Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno” (Wj 20:7). Tradycyjnie interpretujemy to przykazanie jako ostrzeżenie przed używaniem imienia Boga bez szacunku. Być może jednak to przykazanie posiada głębszy sens i jest wezwaniem do życia w sposób, który honoruje charakter Boga. „Wziąć” imię Boga oznacza budować z Nim więź. Robienie tego „nadaremno” oznacza przyznawanie się do relacji z Nim, równocześnie żyjąc w sprzeczności z Bożym charakterem. Jeśli „nosimy” Jego imię, ale żyjemy niesprawiedliwie, egoistycznie lub bez miłości, wtedy przedstawiamy światu błędny obraz Boga. Kiedy żyjemy zgodnie z prawem Bożym i prowadzimy życie ukształtowane przez łaskę, sprawiedliwość, miłosierdzie i radykalną miłość, wtedy „bierzemy” Jego imię na serio. Stajemy się żywym odbiciem Tego, którego imię nosimy, i czyniąc to, wypełniamy zarówno przykazanie, jak i przymierze.

Autorzy biblijni mówią nam, że przestrzeganie prawa Bożego jest tym samym, co życie według Jego imienia. Jeśli imię Boga reprezentuje Jego charakter, to przestrzeganie Jego prawa oznacza ucieleśnienie tych samych cech w naszym życiu i naszych relacjach z innymi. Prawo nie jest zbiorem arbitralnych reguł, ale manifestacją tego, kim jest Bóg. Kiedy chodzimy w miłości, postępujemy sprawiedliwie, okazujemy współczucie i mówimy prawdę, nosimy Jego imię. W ten sposób posłuszeństwo staje się formą świadectwa.

Psalmy i Świątynia

Chociaż nie ma bezpośrednich połączeń pomiędzy księgą Psalmów i świątynią izraelską, to jednak autor naszego podręcznika próbuje pokazać takie połączenia. W Psalmach termin „dom Pana” pojawia się 8 razy (23:6; 27:4; 92:14; 118:26; 122:1, 9 (BT, BG); 134:1; 135:2. Dom Pana jest synonimem świątyni, miejsca, w którym znajduje się Jego tron oraz inne sprzęty. Słowo „świątynia” pojawia się w księdze Psalmów 10 razy. Z wyjątkiem Psalmu 79:1, wszystkie odniesienia do świątyni i domu Pana są pozytywne. To właśnie świątynia jest miejscem modlitwy Psalmisty oraz miejscem ucieczki, gdzie może znaleźć schronienie, skąd wychodzą Boże sądy, tutaj jest oddawana Bogu chwała i tutaj autor psalmu pragnie mieszkać.

Dla Dawida, który chciał zbudować dom Bogu, świątynia była miejscem, w którym można było zdobyć wiedzę o Bogu. Rytuał związany ze składaniem ofiar, praca kapłanów a zwłaszcza służba arcykapłana w Dniu Pojednania, przebaczenie oraz oczyszczenie z grzechów ludu Bożego, były dla Psalmistów lekcjami na temat charakteru Boga.

Jakie podobieństwa istnieją między współczesnymi budynkami kościelnymi a hebrajską świątynią? Jakie są różnice?

Jakich lekcji możemy i powinniśmy się nauczyć ze świątyni, które posiadają znaczenie we współczesnym świecie i w naszej kulturze?

Psalm 122, pozwala lepiej zrozumieć, w jaki sposób ludzie w starożytnym Izraelu odnosili się do świątyni. Pokój, bezpieczeństwo, obfitość i pomyślność to niektóre z cech, które łączą w tym psalmie ze świątynią. Niestety, w historii „dom Pana” często odzwierciedlał coś zupełnie przeciwnego. Czasami zamiast być miejscem bezpieczeństwa, staje się miejscem, w którym nasze wady są powiększane. Często zamiast pokoju staje się miejscem napięcia oraz izolacji zamiast wspólnoty. Pomyślność jest czasami postrzegana w kategoriach niedoboru lub używany jako broń. Często oferowana jest tylko wtedy, gdy przestrzegamy ściśle określonych zasad.

Według autora Psalmu 122 świątynia jest miejscem świętym, bezpiecznym, gdzie ludzie mogą spotkać się z Bogiem, a On mieszka z nimi. Niestety, wiele dzisiejszych kościołów stało się miejscami cierpienia i sądu. Oczywiście nigdy nie wolno generalizować, ponieważ jest wiele kościołów, w których duch Psalmu 122 jest obecny i żywy. Kiedy wspólnota kościelna naprawdę ucieleśnia pokój, bezpieczeństwo, więź i pomyślność jest najpiękniejszym miejscem na świecie. Psalm 122 przypomina nam, czym powinien być kościół i rzuca nam wyzwanie, abyśmy ocenili, czy rzeczywiście pomagamy tworzyć takie środowisko. Bez względu na to, czy jesteśmy liderami, czy uczestnikami, czy dajemy innym poczucie pokoju, bezpieczeństwa i obfitości? Czy ludzie czują radość w naszej obecności i w przestrzeni, którą próbujemy tworzyć? Psalm 122 przypomina nam czym kościół może i powinien być.

Pomyl, ile spotkań Rad Zboru zmarnowano na dyskusje o remontach, inwestycjach i przestrzeniach fizycznych zamiast o tym w jaki sposób upodabniać się do ciała Chrystusa. Jak mógłby wyglądać kościół gdybyśmy poświęcili czas i środki na przeprowadzanie wykładów, których celem jest uzdrowienie i zbudowanie bezpiecznej przestrzeni dla innych? Co by było, gdybyśmy dawali wskazówki, jak rozwiązywać konflikty, jak postrzegać innych jako ukochanych, jak pomagać rodzicom, którzy zmagają się z wychowaniem dzieci, żeby wymienić chociaż kilka elementów.

Świątynia w Apokalipsie

W Apokalipsie znajduje się wiele odniesień do świątyni izraelskiej. Faktycznie cała narracja tej księgi jest zbudowana na opisach struktury świątyni. Wszystkie cykle prorocze są poprzedzone opisem różnych sprzętów z izraelskiej świątyni. Cykl siedmiu zborów rozpoczyna się od opisu świecznika. Siedem pieczęci rozpoczyna się od opisu tronu; siedem trąb poprzedza opis ołtarza do kadzenia; misja siedmiu aniołów z rozdziału 14 jest poprzedzona w 11:19 opisem arki przymierza. Opis siedmiu plag zaczyna się od przedstawienia obrazu otwartej świątyni w rozdz. 15. Apokalipsa kończy się wzmianką o braku świątyni, gdyż nie jest już potrzebna wstawiennicza służba.

W rozdziale 7 zostali przedstawiani święci którzy stoją na górze Syjon. Ap 7:13-17 I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli? 14 I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka. 15 Dlatego są przed tronem Bożym i służą mu we dnie i w nocy w świątyni jego, a Ten, który siedzi na tronie, osłoni ich obecnością swoją. 16 Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie padnie na nich słońce ani żaden upał, 17 ponieważ Baranek, który jest pośród tronu, będzie ich pasł i prowadził do źródeł żywych wód; i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu.

Psalmy pokazują nam, że Bóg nie żąda od nas doskonałości, zanim do Niego przyjdziemy. Zamiast tego spotyka nas w popiołach naszego załamania i podnosi nas abyśmy mieli z Nim więź.

Ludzie należący do Boga mogą pojawić się w Bożej obecności. Nie dostają się tam przez przypadek. Bardziej niż cokolwiek innego pragną być tam, gdzie jest ich Bóg. On położył na nich swoją pieczęć i są Jego ludem. Mają dostęp do samego Nieba.



DO PRZEMYŚLENIA

List do Hebrajczyków 9:11-15 i Psalm 122. W jaki sposób przyjście Mesjasza wprowadza lepszy świat? W liście do Hebrajczyków Jezus został przedstawiony zarówno jako kapłan, który złożył ofiarę, oraz jako sama ofiara. Śmierć Mesjasza zajęła miejsce starożytnej ofiary jako lepszej, ostatecznej i złożonej raz na zawsze. W jaki sposób Bóg, objawił raz na zawsze drogę do Siebie? W jaki sposób umożliwia to Jego ludowi służenie Bogu z wdzięcznością i radością? W jaki sposób ofiara Jezusa wzywa nas do szczerej, otwartej i radosnej służby? Jeśli to prawda, dlaczego służba Bogu tak często jest inspirowana poczuciem winy i strachu?

Iz 40:9-11 Góra Syjon jest miejscem zwiastowania dobrej nowiny. To miejsce wymaga od Izraela świętości, która będzie odpowiadała świętości samego Boga (Iz 15:1-2; 24:3-5). Porównaj odpowiedź Dawida na pytanie, które zostało postawione w Psalmie 15 - Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka na twej górze świętej? z opisem ludu stojącego na Syjonie w Ap 14:1–5.

Hbr 10:16-17 „Reszta” zebrana na Syjonie ma wyryte na swoich czołach imię Ojca i Baranka. W jaki sposób łączy się to z Bożą obietnicą: „Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je,” oraz „A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej.”? Czy łączy się to w jakiś sposób z etapami wiary?

Psalm 5:1-12 i Ap 14:1–12. Autor Psalmu 5 rysuje ostre kontrasty między tymi, którzy są zgubieni, a tymi, którzy zostali odkupieni. W Ap 14 została przedstawiona grupa 144 000. Autor Apokalipsy pokazuje dwie cechy, których nie posiada ta grupa oraz trzy cechy, które posiada. Jakie są cechy? Dlaczego jest to ważne, aby w sytuacjach, kiedy grupa ta była oskarżana i poniżana „w ustach ich nie znaleziono kłamstwa” (Ap 14:5)? Chociaż możemy dostrzec częściową zbieżność tematów w obu fragmentach szczególnie w narracji skierowanej do ludzi niegodziwych to jednak zestawianie tych fragmentów razem jest dopatrywanie się zbieżności jest raczej wymuszone.

Ps 51:7–15 Po uzyskaniu przebaczenia i oczyszczenia z grzechu Dawid obiecuje „Przestępców będę nauczał dróg twoich”. Autor lekcji łączy ten fragment z głoszeniem poselstwa trzech aniołów z Ap 14. Jakie jest twoje zdanie w tej sprawie?

W jaki sposób wiadomość, że mimo iż ludzie zgrzeszyli, Bóg nadal chce przez nich działać, wnosi odwagę i nadzieję w twoim życiu? Izrael zgrzeszył, ale Bóg nadal używał swojego ludu, aby błogosławić innym; jego królowie zgrzeszyli, ale Bóg nadal obiecywał sprowadzić na świat swojego namaszczonego króla. Pewnego dnia ten król z rodu Dawida zostanie wywyższony ponad narody i przyniesie światu Bożą sprawiedliwość i pokój. On także położy kres długiej historii błędów – ludzkich błędów, błędów Izraela, błędów królów z rodu Dawida. Znajdujemy się na skrzyżowaniu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, w miejscu intensywnego bólu i intensywnej radości. Jesteśmy powołani, aby żyć, radośnie i ale również odczuwać ból i być błogosławieństwem dla innych.































Przygotował Jan Pollok

piątek, 16 maja 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Podstawy proroctwa

Felieton do Szkoły Sobotniej na 17 maja 2025

Jak wyglądałaby twoja reakcja, gdybyś spotkał/a Boga twarzą w twarz?

Autor lekcji w tym tygodniu kierował nas w stronę tekstów, które opisują tron Boży, tajemnicze żywe istoty oraz ich działalność wokół Bożego tronu. Niestety niewiele wiemy na temat świata anielskiego, jego historii i genezy. Faktycznie, niektóre z teorii wyjaśniających świat aniołów wykraczają daleko poza Biblię! W kilku księgach Biblii znajdujemy informacje, które wyjaśniają rolę istot anielskich i pokazują ich bliskość i relacje z Bogiem. Studiując świat anielski możemy dowiedzieć się więcej na temat Boga.

Aniołowie w Księdze Rodzaju

Anioły to najbardziej tajemnicze istoty, które pojawiają się na kartach Biblii. Mają nietypowe rozmiary, nietypowe funkcje pojawiają się w kluczowych momentach w historii biblijnej. W historii zbawienia możemy powiedzieć, że wiele rzeczy by się nie dokonało bez udziału aniołów. Aniołowie pojawiają się już pierwszych rozdziałach Biblii i są obecni aż do ostatniej księgi - Apokalipsy, gdzie są praktycznie obecni w każdym rozdziale. Ich natura jest ukryta ich osobowość jest nieznana. Najczęściej wyobrażamy sobie aniołów ze skrzydłami, z długimi powłóczystymi szatami, długimi, jasnymi blond włosami. Są to wyobrażenia folklorystyczne, nie mamy potwierdzenia tych cech w Biblii. Aniołowie w Biblii często są nieodróżnialni od ludzi. Przykładem mogą być historie z udziałem aniołów opisane w Rdz 16, 18, 19.

Pierwsza wzmianka o istotach anielskich pojawia się Rdz 3 zaraz po upadku pierwszego człowieka i wygnaniu go z Ogrodu. Rdz 3:24 I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły drogi do drzewa życia. Jaka była rola tych boskich posłańców? Dlaczego Bóg prosi o pomoc zastępy anielskie?

Po wygnaniu Adama i Ewy z Edenu Bóg zapewnił ochronę i dał nadzieję. Przy wejściu do ogrodu, Bóg umieścił cheruby aby zablokować dostęp do drzewa życia. Równocześnie mogą one symbolizować również obecność Boga oraz obietnicę przyszłego przywrócenia do pierwotnego stanu. Ten obraz przypomina przekaz jaki niosła w sobie arka przymierza i tron Boga. W ten sposób można dostrzec związek między Ogrodem Eden i świątynią. Hebrajskie słowo szekn, które znaczy „umieścić” lub „spowodować zamieszkanie”, nawiązuje do koncepcji Boga mieszkającego ze swoim ludem (przybytek), co oznaczało, że Boża obecność była blisko człowieka nawet po upadku. Przywrócenie Edenu na nowej ziemi po powtórnym przyjściu Chrystusa będzie jeszcze bardziej chwalebnym wydarzeniem, które wskazuje na Boże miłosierdzie i Jego chęć zamieszkania ponownie z ludzkością.

Ezechiel 1

Autor lekcji zajmował się również cherubami. Kim są cheruby? Cheruby w Biblii najczęściej pojawiają się w związku ze świątynią, tronem i chwałą Boga i są groźnymi strażnikami tronu Jahwe. Cheruby zawsze towarzyszą tronowi Boga i symbolizują Jego świętość i moc. Ich obecność zwraca uwagę na chwałę Boga i wskazuje na potrzebę ewangelii dla ludzkości w świetle Jego przytłaczającej świętości.

Hebrajskie słowo cherub pochodzi od akadyjskiego słowa charibu. W Biblii posiadamy cztery opisy cherubów, które w niektórych szczegółach różnią się między sobą.

Ezechiel był prorokiem w czasach niewoli babilońskiej. W pierwszej wizji opisuje wygląd cherubów (1:5-11). Miały one ludzką postać i każdy z nich miał po cztery twarze: lwa, woła, orła i człowieka. Były one bardzo podobne do postaci, które były bardzo powszechne w kulturze mezopotamskiej w kulturze akadyjskiej, później nowoasyryjskiej i w końcu babilońskiej. Istoty przedstawione w wizji Ezechiela podążają za Duchem Bożym i Jego tronem. Gdziekolwiek idzie Bóg, tam są i one. Ich wygląd i prędkość są jak błyskawica. Każde koło Bożego tronu jest powiązane z jedną z tych istot. Cały obraz jest bardzo dziwny, jakby nie z tego świata. Czy są to symboliczne obrazy czy tron Boga jest otoczony przez dziwne istoty? Czy Bóg stworzył takie istoty na innych światach?

Co robi Ezechiel? Zestawia razem różne obrazy, które pochodzą z kultury babilońskiej. Niestety nie mam czasu, aby opisać tutaj dokładnie każdy z tych elementów. Może przy innej okazji. Wymaga to znajomości ikonografii i kultury babilońskiej. Koloryt tej sceny jest babiloński z wyjątkiem jednego szczegółu: na tronie siedzi Bóg Izraela.

W wizji Ezechiela, którą prorok otrzymał w czasie wygnania Izraela, tron Boga został pokazany w kontekście chaosu w jakim znalazł się Izrael. Ta wizja przypomina nam, że Bóg jest obecny nawet w naszym cierpieniu i zasiada na tronie. Jego suwerenność nie zawsze usuwa trudności, ale zapewnia nas, że trudności nie kończą naszej historii. Wizje Ezechiela, Izajasza i Jana pokazują, że duchowa rzeczywistość symbolizowana przez cherubów otaczających tron Boga, jest równoległa do ziemskich kłopotów które przeżywamy. Ta symbolika pomaga nam zwrócić uwagę nie na rozpacz i chaos wokoło nas, ale na boską rzeczywistość, która również nas otacza i zachęca do zaufania zawsze obecnemu, panującemu Królowi. W naszym żalu, zagubieniu i bólu znajdujemy siłę, wiedząc, że Bóg nie jest przytłoczony tym, co nas przytłacza. On widzi nas, sprawuje władzę i obiecuje, że nastąpi powrót do pierwotnego porządku. Jego tron nie tylko reprezentuje moc, ale jest miejscem łaski, sprawiedliwości i nadziei.

Przesłanie Ezechiela było głębokie. Ezechiel mówi: „To nie Marduk kontroluje ludzkie przeznaczenie. To nie Marduk kontroluje historię. To nie Marduk odpowiada za upływ czasu i przeznaczenie imperiów oraz przeznaczenie ludzi. To Jahwe, Bóg Izraela, jest tym, który faktycznie kontroluje czas i historię.

Izajasz 6

Izajasz w swojej wizji opisuje niebiańskie istoty osłaniające ogniem chwały tron Boga. Czasownik saraf który stanowi rdzeń słowa serafin oznacza ‘palić’, albo ‘spalać się’ i jest wyraźnie związane z ogniem i stąd serafy są pełnym chały ogniem otaczającym i strzegącym tron Boga. W wizji Izajasza serafy mają sześć skrzydeł. Ich zadaniem jest głoszenie chwały Boga. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego (Iz 6:3). Ciekawe, że nigdzie w Biblii nie jest użyte słowo anioł w stosunku do serafów (ani hebrajskie chalach ani greckie angeloi).

Jakie mamy skojarzenia, gdy słyszymy słowo „święty”? Czy w naszym doświadczeniu jest to słowo pozytywne czy negatywne? Serafowie używają tego słowa, aby opisać szczególną odrębność Boga. W jaki sposób to stwierdzenie modyfikuje sposób, w jaki myślisz o świętości?

W Iz 6 została opisana wizja tronu Bożego. Prorok boleśnie uświadomił sobie jak bardzo jest niedoskonały i jak wiele posiada wad. Najczęściej interpretujemy reakcję Izajasza jako wyrażenie samokrytyki: „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg”. Czy jest możliwe, aby w interpretacji tego fragmentu przenieść nacisk z samokrytyki na uwielbienie? - „Pomimo mojej grzeszności, nadal mnie wybrałeś?”.

Wyrażenie „Biada mi! Jestem zgubiony!” (BT) w takiej perspektywie staje się nie tyle wyrażeniem osobistej niedoskonałości, ile raczej wyrażeniem przytłaczającej natury Bożej miłości, która stwarza przestrzeń, w której może się dokonać boskie uzdrowienie. Dlatego nasza tożsamość nie musi być kształtowana przez pryzmat bycia zepsutym, ale raczej przez pryzmat „wybrania i adopcji”. Światło, którym Bóg nas obdarza, nie ma na celu zawstydzenia, ale przemienienia, nie zniszczenia, ale przywrócenia. Jakże inna jest lektura Pisma Świętego przez pryzmat miłości.

To prawda, że grzech jest stanem zdeprawowania i oddziela nas od Boga jednak w przypadku Izajasza jego grzechy zostały przebaczone, a jego usta zostały dotknięte węglem. W naszej teologicznej perspektywie przyzwyczailiśmy się, aby patrzeć i oceniać siebie przez pryzmat „braku”. Czy to powoduje, że chwała Boża ma większe znaczenie? Czy jest możliwe, że oddajemy Bogu większą chwałę, gdy spoglądamy na siebie w taki sposób w jaki patrzy na nas Bóg: jako na swoje umiłowane, wybrane i adoptowane dzieci? W jaki sposób wpływa na naszą chrześcijańską podróż biblijny obraz, że jesteśmy przykryci Bożą sprawiedliwością, że jesteśmy wybrani. Jeżeli jest to prawda to na jakiej podstawie mówimy o sobie w inny sposób? Zamiast zatrzymywać się na stwierdzeniu, „Biada mi!” czy nie lepiej zrobić krok dalej i powiedzieć „Oto jestem, poślij mnie!”?

Apokalipsa 4

W Ap 4 Jan ponownie przedstawia tron Boga. Wizja Jana nie tylko obejmuje istotę, która siedzi na tronie, ale także istoty, które znajdują się wokół tronu. Istnieje wiele podobieństw w opisie Apokalipsy do opisu Ezechiela i Izajasza. Cztery „żyjące istoty” mają te same cechy, co cheruby lub serafy opisane przez Ezechiela i Izajasza. W opisie Jana zauważyć możemy dodatkowe cechy: żywe istoty są pokryte oczami i śpiewają w dzień i w nocy: Święty, święty, święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i który ma przyjść.

W wizji Jana żywe istoty ogłaszają świętość Boga, równocześnie 24 starców chwali Tego który siedzi na tronie za Jego twórczą moc i podtrzymywanie wszystkich stworzonych istot i rzeczy. Bóg jest Stwórcą i utrzymuje wszystko razem. Co w tym kontekście oznacza świętość? Czym różni się Bóg od innych istot, które znajdują się w pobliżu Jego tronu?

W narracji Apokalipsy zarówno w rozdz. 19, jak i 22 Jan upada, aby oddać cześć swojemu towarzyszowi aniołowi. W obu przypadkach anioł upomina Jana by tego nie robił. Zamiast tego, mówi Janowi, aby oddawał chwałę jedynie Bogu! Być może mamy tutaj ostrzeżenie, aby nie mylić istot stworzonych przez Boga z osobą samego Stwórcy. W Biblii nie mamy żadnej informacji na temat stworzenia aniołów. Musimy uważać, co lub kogo czcimy.

W Ap 4, Bóg który siedzi na tronie jest czczony za swoją kreatywną moc, podczas gdy w następnym rozdziale, Baranek jest czczony za swoją odkupieńczą ofiarę. To nie jest przypadek ani ironia, że są to dwa główne powody oddawania czci Bogu. Oba powody zostały wyartykułowane w czwartym przykazaniu. W Wj 20 powodem odpoczynku i oddawania chwały Bogu w dniu Szabatu jest stworzenie świata, podczas gdy w Pwt 5, należy pamiętać o Bożym wybawieniu z niewoli w Egipcie. To są dwa powody, dla których powinniśmy odpoczywać w dniu Szabatu.

Boska suwerenność w pośrodku chaosu, komunikuje jeszcze coś więcej. Jest zaproszeniem dla tych, którzy są zjednoczeni z Bogiem, aby dołączyli do Niego i żyli Jego suwerennością pośród chaosu. Bóg zapewnia nas, że posiada pełną kontrolę w świecie chaosu, a nasze zadanie w Jego królestwie polega na tym abyśmy byli ambasadorami pokoju, sprawiedliwości i nadziei w centrum zamętu. Nie jesteśmy powołani do wycofywania się z chaosu, ale do wkraczania w niego z wiarą, odwagą i współczuciem. Podobnie jak Ezechiel, Izajasz i Jan, którzy otrzymali swoje wizje w czasach kryzysu, my również jesteśmy zaproszeni, aby patrzeć poza to, co widzimy i żyć jako ludzie, którzy są zakotwiczeni w boskiej rzeczywistości. Nasze zadanie polega na tym abyśmy byli zakorzenieni w Jego obietnicach, nawet gdy wszystko w około wydaje się niepewne. Mamy być aktywni, a nie apatyczni i wkraczać w zepsute systemy, krzywdzące społeczeństwa i osobiste kryzysy z gotowością do kochania, służenia, mówienia prawdy i szukania sprawiedliwości. Nasza rola ostatecznie polega na ucieleśnianiu ewangelii w czasie rzeczywistym, na życiu jako ludzie, którzy widzieli tron Boży i usłyszeli wezwanie: „Kogo poślę?” Czy podobnie jak Izajasz, potrafimy śmiało opowiedzieć: „Oto jestem. Poślij mnie”?

Jako ludzie, którzy głoszą prawdę, że Bóg jest Suwerenem pośród chaosu, mamy korzyść nie tylko w tym, jak reagujemy na globalne kryzysy, ale także jak reagujemy na wewnętrzne kryzysy, które wzburzają naszymi sercami i domami. Suwerenność Boga może zakotwiczyć nas w pokoju. Jeśli brakuje nam pokoju, gdy obserwujemy to, co dzieje się wokół nas, czy naprawdę wyznajemy, że Bóg jest Suwerenem?

W czasie wędrówki Izraelitów do Ziemi Obiecanej, Bóg pragnął mieszkać pośród swego ludu. Oznacza to, że pustynia była kolejnym miejscem, w którym Izrael mógł spotkać Boga i zbudować narrację, która pokazywała kim naprawdę jest Bóg. On pragnął zamieszkać i towarzyszyć Swojemu ludowi nawet na pustyni. Chciał nadal chce być centrum wszystkiego co nas otacza. Wiara, że Bóg jest suwerenem i posiada kontrolę „tam na górze” to jedno, ale uznanie, że sam Władca postanowił zamieszkać właśnie tutaj, na pustyni, w naszym bałaganie i w naszym błądzeniu to zupełnie coś innego. To naprawdę jest dobra nowina.

W czasie wędrówki po pustyni każde plemię miało swoją własną flagę, a obrazy na nich umieszczone odzwierciedlały biblijny opis Nowej Jerozolimy. Począwszy od obozu Izraelitów na pustyni, aż do Nowej Jerozolimy, Bóg pragnął przyciągnąć do siebie człowieka. Uświadomienie sobie, że Bóg wszechświata po prostu chce być blisko nas, powoduje, że religijny hałas, który tak często wytwarzam jest po prostu nieistotny, ponieważ sednem wszystkiego jest to, że Bóg pragnie być blisko nas.

Moim ulubionym wersetem w NT jest Jn 14:3 Jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.

To zapewnienie wnosi do serca niezachwianą nadzieję, której możemy się uchwycić. Jest miejsce, które w tej chwili jest przygotowywane dla nas.

W czasach — gdzie cierpienie, ból i niesprawiedliwość wydają się nie mieć końca — taka nadzieja pomaga przetrwać. Posiadamy przywilej zrozumienia, że Bóg wszechświata nie tylko pragnie być blisko nas, ale także przygotował i wykonał doskonały plan, aby ta bliskość była możliwa. Nie ma ani jednego człowieka w całej historii Ziemi, za którego Chrystus nie umarł. Każda osoba musi się o tym dowiedzieć i zdecydować, czy chce to zaakceptować. Każdy człowiek jest odbiorcą Bożej łaski, bez względu na rasę, płeć, status społeczno-ekonomiczny, kulturę lub pochodzenie religijne. I to jest nadzieja, którą my, wierzący w Chrystusa, mamy przywilej dzielić się ze światem. To rzeczywiście jest najpiękniejsza prawda.

Na koniec chciałbym skomentować pytanie które zostało postawione w części na piątek: „Wyobraź sobie, że miałbyś stanąć przed Bogiem ze wszystkimi swoimi przywarami, wadami charakteru, złymi czynami, złymi myślami i złymi intencjami w pełni jawnymi dla Niego! Na co słusznie zasługiwałbyś w takim stanie? Co jest twoją jedyną nadzieją? Dlaczego musimy przyjąć sprawiedliwość Bożą „przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących” (Rz 3:22) okrywającą nas teraz i na sądzie, gdy najbardziej będziemy jej potrzebować? Mówiąc innymi słowy, dlaczego potrzebujemy ewangelii?”

To pytanie, choć teologicznie zasadne, nie uwzględnia problemu jakim jest trauma.

Po pierwsze zakłada, że pełne ujawnienie każdej wady, złego motywu i wady charakteru przed Bogiem jest konieczne i korzystne. Jednak dla osób z historią traumy, szczególnie tych, które doświadczyły duchowego wykorzystania i nadużycia lub wstydu, tego rodzaju obrazy są raczej traumatyzujące niż uzdrawiające. Terapia, która jest zbudowana na zrozumieniu, czym jest trauma uznaje, że bezpieczeństwo, godność i zaufanie są niezbędne do uzdrowienia, a wymuszona ekspozycja lub język osądu mogą w rzeczywistości pogłębiać rany emocjonalne, zamiast zapraszać do transformacji.

Po drugie, takie pytanie eksponuje winę i karę ponad ukochanie. Ujmuje ludzką kondycję w kategoriach tego, na co „słusznie i uczciwie zasługujemy”, co wzmacnia karzący światopogląd zbudowany na strachu. Dla osób, które przeżyły traumę, zwłaszcza tych skrzywdzonych w kontekście religijnym, takie ujęcie odzwierciedla potępiające głosy dawnych autorytetów. Z kolei terapia, która jest zbudowana na zrozumieniu czym jest trauma pyta, co to znaczy być w pełni widzianym i głęboko kochanym przez Boga. W ten sposób nacisk jest przesunięty z motywacji zbudowanej na strachu na taką, która jest zbudowana na łaskawym zaakceptowaniu

Na koniec, powyższe pytanie przedstawia bardzo wąskie pojmowanie ewangelii jako prawnego pokrycia, które jest potrzebne na sądzie bez uwzględnienia jej szerszego, bardziej uzdrawiającego wymiaru. Trauma wpływa na całą osobę, w tym umysł, ciało i duszę, dlatego ewangelia, która jest sformułowana w taki sposób który pokazuje zrozumienie czym jest trauma musi obejmować emocjonalne i duchowe uzdrowienie, wyzwolenie od wstydu i przywrócenie zaufania zarówno do Boga, jak i społeczeństwa. Odpowiedź, która uwzględnia zrozumienie czym jest trauma, będzie podkreślała potrzebę łaski, jednocześnie podkreślając znaczenie Bożego współczucia, bezpieczeństwa i pragnienia przywrócenia, a nie ujawniania lub potępiania. Jeśli rzeczywiście pragniemy pokazywać uzdrawiającą miłość Chrystusa musimy głębiej zapoznać się, na czym polega terapia traumy, zarówno w naszym osobistym kontekście jak i w stosunku do innych ludzi. Prawdziwa duchowa transformacja nie może nastąpić, gdy zranieni ludzie nie czują się bezpieczni, są niezauważani lub zawstydzeni. Terapia zbudowana na strachu jedynie pogłębia ten syndrom.

DO PRZEMYŚLENIA

Iz 6:1-5. Dlaczego Twoim zdaniem Izajasz zareagował w taki sposób? Czy zareagowałbyś tak samo? Przeczytaj Izajasza 6:6-8. Jaki był wynik spotkania Izajasza z Bogiem i dlaczego jest to ważne? Jak ważne jest takie spotkanie z Bogiem dla sposobu, w jaki reprezentujemy Boga na świecie? Ap 4:6-8. Co ma wspólnego Izajasz z wizją Jana?

Rdz 3:21-24 Adam i Ewa doświadczyli w Edenie bolesnej konfrontacji z rzeczywistością. Niektórzy ludzie interpretują te wersety jako przykład arbitralnego i karzącego działania Boga. W jaki sposób można zinterpretować ten fragment patrząc na charakter i rządy Boga z szerszej perspektywy? Warto zauważyć, że opis tego działania pojawia się w bezpośrednim kontekście Rdz 3:15. Jakie wnioski można wyciągnąć z tego faktu?

Ez 1:4-16. Jakie podobieństwa istnieją między tym fragmentem a scenami przedstawionymi w Iz 6:1-6 i Ap 4:1-11? Czego dowiadujemy się z nich na temat Boga?

Po Wyjściu z Egiptu dwanaście plemion Izraela obozowało wokół przybytku, po trzy plemiona z każdej strony: wschód, południe, zachód i północ. Po każdej z czterech stron było jedno dominujące plemię. Według Lb 2, kim były te dominujące plemiona? (Juda, Ruben, Efraim, Dan) W jaki sposób ten układ antycypuje Nową Jerozolimę z Objawienia 21? Czego dowiadujemy się z tego układu na temat ostatecznego celu Boga wobec rodzaju ludzkiego?

Jan Chrzciciel, został przedstawiony jako świecąca lampa (Jn 5:35). Był poprzednikiem Chrystusa, zapowiadającym pierwsze pojawienie się Mesjasza. W jaki sposób lud Boży ostatnich dni odgrywa podobną proroczą rolę?

















Przygotował Jan Pollok

piątek, 9 maja 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Zrozumieć system ofiarniczy

Felieton do Szkoły Sobotniej na 10 maja 2025

Z czego mógłbyś zrezygnować na korzyść osoby, którą kochasz?

Lekcja w tym tygodniu dotyczyła roli jaką w literaturze proroczej odgrywa koncepcja ofiary, która pojawia się w wielu miejscach w Biblii. Jak zauważyliśmy wcześniej księga Rodzaju jest punktem wyjścia dla większości głównych tematów teologicznych w Biblii, a zwłaszcza w Apokalipsie. Idea ofiary oraz świątyni jest tak bardzo związana z Apokalipsą, że jeśli nie zwrócimy uwagi na ten wątek to nie zrozumiemy szerszego kontekstu Wielkiego Boju i tego, w jaki sposób Bóg używa swoją ofiarę/ofiarę swojego Syna, aby przywrócić wieczny pokój.

Prorok Izajasz 1:2-15 opisuje przypadek, kiedy Bóg odrzucił ofiarę. W wersecie 11 czytamy: „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar?” Bóg oświadcza, że nie jest zainteresowany krwawymi ofiarami, ponieważ ludzie nie chcą Go poznać. Zewnętrzne rytuały maskowały tylko ich wewnętrzną hipokryzję. Wykonywali rytuały religijne, podczas gdy ich serca pozostawały daleko od Boga. Dzisiaj wielu ludzi twierdzi, że są chrześcijanami, ale nie przejmują się cierpieniem innych ludzi np. imigrantów lub ludzi zmarginalizowanych. Nie można składać Mu ofiar, jednocześnie będąc obojętnym na krzywdę ludzi, których Bóg kocha.

Jeśli moje życie wyraża pogardę dla tych, których Bóg kocha — czyli dla wszystkich! — to pokazuję, że tak naprawdę nie kocham Boga. Bóg nie akceptuje samo-uwielbiania podobnie jak odrzuca wszelkie formy wielbienia fałszywych bogów, które Biblia nazywa bałwochwalstwem. Jeśli moje życie odzwierciedla brak miłości do Bożego ludu, to Bóg odrzuca wszelkie formy kultu skierowanego pod Jego adresem. Ofiara serca jest o wiele ważniejsza niż zewnętrzny rytuał, obojętnie czy dotyczy ofiar ze zwierząt, czy jakiejkolwiek innej formy ofiary, którą przynosimy dzisiaj Bogu.

Historia Kaina i Abla dostarcza poglądowej lekcji na temat znaczenia ofiary. Ofiara Abla została przyjęta, w przeciwieństwie do Kaina. Autor lekcji zwrócił uwagę, że Kain chciał złożyć ofiarę na własnych warunkach, postrzegając służbę Bogu jako niedogodność. Natomiast Abel rozumiał rolę odkupienia, postrzegając siebie jako grzesznika potrzebującego łaski. Abel ufał instrukcjom Boga i wierzył, że warto ich przestrzegać. Samowystarczalność Kaina ujawniła jego nieufność — jego relacja z Bogiem była nieszczera, dlatego Bóg odrzucił jego ofiarę.

Spójrzmy na historię opisaną w Rdz 4 przez pryzmat relacji międzyludzkich. Wyobraźmy sobie związek mężczyzny i kobiety w którym jedna ze stron zdradza drugą osobę. W pewnym momencie osoba ta przynosi pierścionek i mówi: „Kocham cię i chcę przeżyć z tobą resztę życia!” Jednak ta druga osoba wie, że jej partner był niewierny. Jak bardzo chce ona przyjąć dar w postaci pierścionka (nawet drogiego!)? Być może ta ilustracja pomaga nam zrozumieć dlaczego nasze ofiary nie są miłe Bogi i dlaczego Bóg je odrzuca. Ludzie twierdzili, że są oddani Bogu, ale faktycznie oddawali swoje serca bożkom. Taki poziom nieuczciwości wyklucza możliwość rozwinięcia autentycznej relacji pełnej miłości. Możemy powiedzieć, że Bogu zależy tylko na takiej autentycznej relacji. Bóg nie pragnie religijnego rytuału, ale pragnie relacji. Rytuał religijny nie jest instrumentem do manipulowania Bogiem za pomocą symbolicznych gestów, które maskują zdradę.

Chociaż wydaje się, że ofiary ze zwierząt w Starym Testamencie były pozornie niesprawiedliwe, to jednak były one symbolicznymi aktami wiary, które wskazywały na ostateczną ofiarę Jezusa Chrystusa. Jego śmierć była również okrutna i niesprawiedliwa, ponieważ Jezus umarł jako niewinny za winnych. Według autora listu do Hebrajczyków 10:3–10 ofiary ze zwierząt nie mogły usunąć grzechu, ale służyły jako prorocze symbole które zapowiadały pojednanie, którego dokonał Jezus. Gdy umarł i zmartwychwstał, symboliczny system nie był już potrzebny, co zostało wyrażone przez rozdarcie zasłony świątynnej.

Jezus był ostatecznym wypełnieniem symboliki baranka paschalnego - symbolu, który miał swoje korzenie we wczesnej liturgii ludu Bożego. Baranek paschalny jest wspomniany w Apokalipsie około 30 razy. W Biblii przyjście Jezusa było konsekwentnie zapowiadane począwszy od ofiary Abla, przez instrukcje w księdze Wyjścia dotyczące wykupienia pierworodnych a także przez narracje przedstawione w księgach proroków. Jezus został ukrzyżowany w czasie Paschy, co dodatkowo podkreślał fakt, że jest on antytypem baranka paschalnego, bez skazy. Jego doskonałe życie wypełniło to, czego nie mógł dokonać człowiek, a jego śmierć odkupiła nas dzięki przelanej krwi. Jezus w pełni ucieleśnił prawość, miłość i chwałę Boga i ofiarował siebie jako prawdziwą i ostateczną ofiarę paschalną.

Pojednanie w tradycjach religijnych często wiąże się z przywróceniem harmonii, czy to z Bogiem, samym sobą, innymi, czy kosmosem. Chrześcijaństwo w wyjątkowy sposób koncentruje zadośćuczynienie na osobie i ofierze Jezusa, podkreślając łaskę i to, że nie możemy być pojednani na podstawie naszych własnych zasług. Ludzkie pragnienie przebaczenia, odnowy i przywrócenia relacji jest uniwersalne i jest obecne we wszystkich religiach. Ludzie pragną przywrócenia, uzdrowienia i ponownego naprawienia świata. Wszyscy poszukujemy jedności i ostatecznego połączenia z kimś większym niż my sami. Zamiast osądzać innych, którzy wierzą lub żyją inaczej niż my, czy nie warto poszukiwać uzdrowienia, którego pragnie każdy człowiek? Czy potrafimy ucieleśnić pojednanie, którego dostąpiliśmy dzięki Jezusowi i w które wierzymy?

Bóg pragnie przywrócenia społeczności z nami. Warto jednak pamiętać, że Boża obecność, choć czysta i święta, może zniszczyć grzeszników. To wytwarza napięcie: z jednej strony Bóg pragnie społeczności z człowiekiem, z drugiej okazuje powściągliwość. Miłość często nie wygląda jak bliskość — wygląda jak granica. Historia Izraelitów pod górą Synaj jest dobrym tego przykładem. Bóg pragnie bliskości. Pragnie być z nami do tego stopnia, że oddał za nas swoje życie. Bóg jest cierpliwy. Strategiczny w grze na długą metę. On wie, że nie może mieć nas w pełni teraz. Apokalipsa kończy się opisem wesela Baranka i zamieszkania z Bogiem na zawsze. Bóg czeka, obserwuje i znajduje małe, łatwe sposoby, aby być blisko nas tu i teraz na przykład w ciszy poranka lub podczas spacerów o zachodzie słońca.

Bóg był gotowy, aby cierpieć, po to aby pewnego dnia nasza wspólnota z Nim została w pełni przywrócona. Bóg nie chce potępiać. Nie pragnie karać tych, którzy Go zdradzają, ale czeka, abyśmy powrócili do Niego. Bóg jest cierpliwy i wycofuje się z bezpośredniego kontaktu z nami, abyśmy nie utracili naszego życia. Sąd nie jest jego ideałem. Więź jest. Bóg powstrzymuje swoje pragnienie bliskości teraz, aby później móc mieć tę bliskość na zawsze.

Czy potrafimy wyobrazić sobie Bożą chwałę? Co to znaczy zobaczyć chwałę Boga która wypełnia świątynię? Co to znaczyło być w domu Pana? Przecież każdy z nas jest świątynią! Moje ciało jest przestrzenią – domem, w którym manifestuje się Boża obecność. Jaką reakcję wywołuje w Tobie takie stwierdzenie?

W Biblii znajdujemy opisy, kiedy prorokom pozwolono zobaczyć tron Boga i doświadczyć Jego świętości „z pierwszej ręki”. W jaki sposób to doświadczenie zmieniło ich życie? Jakiej intymności doświadczyli oni w czasie takiego spotkania? Jednym z wniosków, które wynika z czwartkowego studium jest to, że przebywanie w Bożej obecności pomaga zrozumieć, że jesteśmy „całkowicie niegodni” i potrzebujemy Odkupiciela. Absolutnie potrzebujemy Jezusa. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wokół siebie wytwarzać kulturę „niegodności”. To prawda, że przebywanie w Bożej obecności uświadamia nam nasze ograniczenia. Jednak ta świadomość nigdy nie powinna przyćmiewać głębszej prawdy, że jesteśmy ukochanymi dziećmi Ojca. Jak może czuć się rodzic, którego dziecko stwierdza, że nie jest godne jego miłości? Byłoby to bolesne dla rodzica. Boże pragnienie, aby być blisko nas, Jego gotowość do poświęceń, nie komunikuje idei - „jesteś niegodny”. Przeciwnie mocno głosi ideę - „jesteś kochany”!

Jako rodzic pragnę, aby moje dzieci postrzegały siebie tak jak ja ich postrzegam jako pięknych i doskonałych, nawet w ich chwiejnym rozwoju. Chciałbym, aby poszli dalej i żyli tym, kim są. Jednym z pięknych momentów rodzicielstwa jest obserwowanie z oddali, jak nasze dzieci są sobą. W ten sam sposób Boża tęsknota za nami i ofiara Jezusa potwierdzają naszą świętą wartość. Pojednanie jest boską deklaracją, że nie tylko otrzymaliśmy przebaczenie, ale jesteśmy upragnionymi dziećmi.

Jestem kochany. Bóg mnie kocha i pragnie być blisko mnie. Pojednanie — jedność, wspólnota, intymność — to jest pragnienie Jego serca. Idea niegodności nie ma miejsca w tego rodzaju relacjach. Czy kiedykolwiek mieliście wrażenie, że Bóg jest tuż obok?

Był czas, kiedy Jego chwała- (szekina) wypełniła świątynię. Teraz nie doświadczamy tego w ten sam sposób, ale możemy dostrzec jej przebłyski. W takich momentach czujemy Jego bliskość i wiemy, że jesteśmy kochani. Na tym właśnie polega istota pojednania. Tylko Jezus potrafił zapewnić zbawienie ludzkości. Jako nieskazitelny Baranek Boży i zwycięski Lew Judy, tylko On mógł ponieść winę grzechu i zaspokoić Bożą sprawiedliwość. Ciężar grzechu jest tak wielki, że tylko śmierć samego Boga mogła go pokonać. Jeśli tylko Chrystus był godny ponieść naszą winę i przywrócić nas Bogu poprzez tak głęboki akt miłości, to nasze życie powinno odzwierciedlać pokorę, współczucie i łaskę, które płyną z tego daru. Rozpoznanie kosztu pojednania zachęca nas do życia ze świadomością naszej wspólnej ludzkiej potrzeby miłosierdzia. To uczy nas pokory i pomaga nam, abyśmy mogli okazywać takie samo miłosierdzie innym, ucieleśniając łagodność, a nie dominację, pokazując wrażliwe serce, a nie surowe przepisy. Oznacza to opieranie się pokusie wykluczania lub oddzielania i okazywanie tej samej miłości, którą zademonstrował Chrystus. Pojednanie nie dotyczy tylko osobistego zbawienia — dotyczy przywrócenia relacji z innymi ludźmi. Zostaliśmy powołani, aby być rzecznikami tego pojednania na świecie, tworząc obszary przynależności, uzdrowienia i nadziei.



DO PRZEMYŚLENIA

Lekcja w tym tygodniu miała na celu zrozumienie ofiarniczego tła w narracji przedstawionej w Ap 4 i 5. Jaki jest kluczowy temat tych rozdziałów? Czego dowiadujemy się z nich na temat Boga?

Ap 5. Jakie kluczowe słowa stanowią podstawę tego rozdziału. Czy Baranek rzeczywiście dołącza do Boga na Jego tronie (Ap 3:21; 5:5-7)? Głównymi postaciami w tych dwóch rozdziałach są: Bóg, Baranek, 24 starców oraz cztery żywe istoty (aniołowie?). Jakiej postaci wyraźnie brakuje w tych rozdziałach? Co wynika z tego faktu na temat czasu, w którym rozgrywa się ta wielka scena? Czy w Ap 12:10 można znaleźć jakąś wskazówkę dotyczącą tej postaci?

Porównaj Iz 1:2-15; Iz 56:6-7; Ps 51:19. Jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby ktoś w kościele wypowiedział takie słowa jak Izajasz w 1:2-15? Czego Bóg naprawdę oczekuje od Izraela (1:16-18)? Dlaczego Bóg jest chętny przyjąć ofiary składane przez cudzoziemców (Iz 56:6-7)? W jaki sposób można zinterpretować wyrażenie „skruszony duch”, oraz „skruszone i zgnębione serce (Ps 51:19)? Czy przypominasz sobie czas, kiedy „przechodziłeś przez trudności”? W jaki sposób to doświadczenie zakończyło się w twoim życiu? Co Bóg zrobił, żeby do ciebie dotrzeć?

W opinii niektórych ludzi koncepcja systemu ofiarniczego była okrutna, surowa i w pewnym sensie niesprawiedliwa. W jaki sposób można podjąć dyskusję na taki temat?

Hbr 10:1-4. Co ten fragment mówi na temat ofiar składanych w Starym Testamencie? Jeśli grzesznicy nie byli przez nie zbawieni, dlaczego w ogóle należało je składać?

Jana 1:29. Co Jan mógł mieć na myśli mówiąc „Baranek Boży”?

Ag 2:7-9. Co mogło oznaczać stwierdzenie, że świątynia po wygnaniu będzie wspanialsza niż świątynia Salomona? Jak to się stało? Mt 12:6 i Jn 2:19-21. Czego dowiadujemy się z tej historii na temat Jezusa?

Iz 6:1-5 oraz Ap 4:7-11. Jakie elementy tych dwóch wizji są podobne? Jaką kolejność wydarzeń można zauważyć w obu tekstach? W Ap 5:12 Jezus jest barankiem, który został zabity. W jaki sposób krzyż łączy się z tą narracją?

Autor Apokalipsy 13 informuje nas, że Baranek został zabity od założenia świata. Co może to oznaczać?

Dlaczego życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa były jedynym sposobem, w jaki ludzkość mogła zostać zbawiona?













Przygotował Jan Pollok