niedziela, 21 marca 2021

 

Pocieszajcie mój lud Księga Izajasza część VIII

Felieton pastora Janka Polloka 

Czy jakaś część czterdziestego rozdziału Izajasza wymaga znajomości „odpowiedniego” kontekstu historycznego, aby nadać sens życiu wierzącej osobie? Czy w księdze Izajasza znajdują się fragmenty, które wykraczają poza kontekst historyczny? Czy naprawdę potrzebujemy właściwego zrozumienia historii, aby skorzystać ze Słowa Bożego? Na czym polega pocieszenie zawarte w Iz 40?

Lekcja w tym tygodniu polegała na przeanalizowaniu jednego z najpiękniejszych tematów Biblii – zbawienia człowieka. Fascynujący jest fakt, że rozdział czterdziesty rozpoczyna drugą część księgi Izajasza, która dotyczy historii ludu Bożego pod rządami Babilończyków. Wydaje mi się, że Izajasz 40 wymaga nieco innego podejścia i innej metody hermeneutycznej. Konstrukcja księgi Izajasza jest naprawdę fascynująca. Zaskakuje nas proporcja wydarzeń opisujących dzieje ludu Bożego pod rządami asyryjskimi. Opisy wydarzeń w pierwszej części księgi wypełnione są potępieniem i surowym osądem. Kiedy jednak spojrzymy na rozdział 40. możemy wyraźnie zauważyć zmianę pod rządami babilońskimi. Różnica jest naprawdę uderzająca. Skąd wzięła się taka zmiana nastroju?

Gdy spoglądamy na pozytywne cechy Izajasza 40, które opisują pociesznie przekazane ludowi Bożemu, nie sposób nie zauważyć również pewnych cieni, które są widoczne w tekście. Wszędzie tam, gdzie pojawia się przebaczenie i odnowienie, można zauważyć bolesne wspomnienia z poprzednio popełnionych błędów. To co zwraca naszą uwagę w tym rozdziale, to fakt, że nie pojawiają się w nim niektóre tematy, które mogliśmy zauważyć we wcześniejszych rozdziałach. Na przykład nie pojawia się temat napiętnowania wrogów oraz potępienia z powodu grzechów. Warto zwrócić uwagę na kluczowe tematy i kluczowe wyrażenia. Spróbujemy je przeanalizować i ocenić według kryterium: „pomocne” albo „sprawiające kłopot”.

Wdzięczność za odnowienie, wspomnienie przebaczonych grzechów: Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia kłopot?

1 Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi wasz Bóg!

2 Mówcie do serca Jeruzalemu i wołajcie na nie,

że dopełniła się jego niewola, że odpuszczona jest jego wina,

bo otrzymało z ręki Pana podwójną karę za wszystkie swoje grzechy.

Wspomnienie z Nowego Testamentu: Jan Chrzciciel – przygotowuje drogę dla Pana. Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia kłopot?

3 Głos się odzywa: Przygotujcie na pustyni drogę Pańską, wyprostujcie na stepie ścieżkę dla Boga naszego!

4 Każda dolina niech będzie podniesiona, a każda góra i pagórek obniżone; co nierówne, niech będzie wyrównane, a strome zbocza niech się staną doliną!

5 I objawi się chwała Pańska, i ujrzy to wszelkie ciało pospołu, gdyż usta Pana to powiedziały.

Przemijające człowieczeństwo, trwałe Słowo Boże: Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia kłopot?

6 Głos mówi: Zwiastuj! I rzekłem: Co mam zwiastować?

To: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny.

7 Trawa usycha, kwiat więdnie,

gdy wiatr Pana powieje nań. Zaprawdę: Ludzie są trawą!

8 Trawa usycha, kwiat więdnie,

ale słowo Boga naszego trwa na wieki.

Potężny Bóg, łagodny pasterz: Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia to kłopot?

9 Wyjdź na górę wysoką, zwiastunie dobrej wieści, Syjonie! Podnieś mocno swój głos, zwiastunie dobrej wieści, Jeruzalem! Podnieś, nie bój się! Mów do miast judzkich: Oto wasz Bóg!

10 Oto Wszechmocny, Jahwe przychodzi w mocy, jego ramię włada. Oto ci, których sobie zarobił, są z nimi, a ci, których wypracował, są przed nim.

11 Jak pasterz będzie pasł swoją trzodę, do swojego naręcza zbierze jagnięta i na swoim łonie będzie je nosił, a kotne będzie prowadził ostrożnie.

Bóg jest wszystkim, ludzkość jest niczym. Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia to kłopot?

12 Kto zmierzył swoją garścią wody i piędzią wytyczył granice niebiosom? A kto korcem odmierzył glinę? Kto zważył na wadze góry, a pagórki na szalach wagi?

13 Kto kieruje Duchem Pana, a czyja rada pouczyła go?

14 Z kim się naradzał, aby nabrać rozumu i nauczyć się właściwej drogi? Kto uczył go poznania i wskazał mu drogę rozumu?

15 Oto narody są jak kropla w wiadrze i znaczą tyle, co pyłek na szalach wagi,

oto wyspy ważą tyle, co ziarnko piasku.

16 Nawet Libanu nie starczy na ogień ofiarny, a jego zwierzyny na całopalenie.

17 Wszystkie narody są niczym u niego, uważa je za pustą nicość.

Bożki są niczym - być może jest to jedyny dysonans w tym rozdziale, choć całkiem prawdziwy. Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia to kłopot?

18 Z kim więc porównacie Boga i jakie podobieństwo mu przeciwstawicie?

19 Czy bałwana, którego ulał rzemieślnik, a złotnik powlókł złotem i przylutował srebrne łańcuszki?

20 Kogo z powodu ubóstwa na to nie stać, obiera sobie drzewo nie próchniejące, wyszukuje sobie zręcznego rzemieślnika, aby sporządził bałwana rytego, który się nie chwieje.

Wszechmocny Bóg, przemijające stworzenie. Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia to kłopot?

21 Czy nie wiecie? Czy nie słyszeliście? Czy wam tego nie opowiadano od początku? Czy nie pojmujecie tego dzieła stworzenia ziemi?

22 Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze;

rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny.

23 Książąt obraca wniwecz, sędziów ziemi unicestwia;

24 zaledwie ich zaszczepiono, zaledwie ich zasiano, zaledwie zakorzenił się ich pień w ziemi, gdy powiał na nich, usychają, a burza unosi ich jak plewę.

25 Z kim więc mnie porównacie, że mam mu być równy? - mówi Święty.

26 Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak.

Regenerująca moc, trwała siła. Na ile jest to pomocne? Na ile sprawia to kłopot?

27 Czemu więc mówisz, Jakubie, i powiadasz, Izraelu: Zakryta jest moja droga przed Panem, a moja sprawa do mojego Boga nie dochodzi?

28 Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś?

Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość.

29 Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości.

30 Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,

31 lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

Warto zwrócić uwagę na kilka problemów które łączą się z faktem, że rozdział 40 rozpoczyna drugą część księgi Izajasza. Przedstawiany przeze mnie materiał w tej części felietonu nie prezentuje powszechnie przyjętego w kościele adwentystów stanowiska odnośnie autorstwa księgi Izajasza, według którego cała księga została napisana przez proroka Izajasza. Zdecydowałem się jednak, aby zwrócić uwagę na kilka problemów, których znajomość może się przydać w dyskusji z ludźmi, którzy nieco inaczej spoglądają na problem autorstwa księgi Izajasza. Niestety niewiele mówi się w naszych kręgach na temat alternatywnych koncepcji dotyczących autorstwa tej księgi.

W pierwszym felietonie w tym kwartale zacytowałem fragmenty komentarza do księgi Izajasza autorstwa John’a D. Watts’a na temat nagłówka księgi: „Pierwsze wyrażenie w księdze Izajasza, „Widzenie Izajasza”, sugeruje, że cała księga jest napisana jako WIDZENIE [Wizja]. Całe dzieło jest wyraźnie związane z człowiekiem o imieniu Izajasz, który jest identyfikowany jako syn Amoza, ale nie trzeba tego wyrażenia traktować wąsko jako wyrażenia określającego autora. Kwestia autorstwa wiąże się z szeregiem problemów, zwłaszcza gdy zauważymy, że księga opisuje rzeczy, które wydarzyły się na przestrzeni kilku wieków. Pojedyncza osoba nie mogła ich wszystkich przedstawić. (s.568-569).” Zdaniem wielu komentatorów, księga Izajasza zawiera wyrocznie Izajasza, syna Amoza, który został powołany przez Boga w roku, w którym zmarł król Uzjasz – 740 p.n.e. (Iz 6,1), oraz te wypowiedziane przez jego uczniów podczas i po niewoli babilońskiej prawdopodobnie dopiero w 520 p.n.e.

W jaki sposób prowadzić dialog z osobami, które mają inne podejście do zrozumienia autorstwa księgi Izajasza? Jaki wpływ ma zrozumienie autorstwa księgi Izajasza na jej profetyczny przekaz? Jeżeli fragmenty księgi począwszy od rozdziału 40 są pisane przez innego autora lub autorów, którzy mogli być uczniami proroka Izajasza, jaki ma to wpływ na proroczą wartość księgi?

Autor naszej lekcji dr Roy Gane zwraca uwagę na przerwę, która trwała około 150 lat pomiędzy wydarzeniami opisanymi w rozdziałach 1-39 oraz 40-66. W części na niedzielę (14 lutego) dr Gane pisze, „W rozdziałach od 1. do 39. księgi Izajasza uwypuklono wydarzenia, które doprowadziły do wyzwolenia od Asyryjczyków w roku 701 p.n.e. ale na początku 40. rozdziału księgi Izajasza następuje skok o 150 lat do przodu – do kresu imperium babilońskiego w 539 p.n.e. i powrotu Judejczyków z niewoli wkrótce potem.” Autor naszej lekcji zwraca uwagę na przerwę w opisywanych w księdze Izajasza wydarzeniach, nie wyciąga jednak żadnego wniosku z tego faktu, który miałby wpływ na zrozumienie autorstwa księgi.

Oprócz wspomnianej przerwy w narracji księgi pomiędzy przedstawionymi wyroczniami, trzeba również zauważyć, że w tekście znajduje się kilka problematycznych fragmentów i przerw. Na przykład nagle pojawia się Lewiatan – zwinny, skręcony wąż i smok morski (Iz 27,1). Jest to wstawka, która nie ma kontekstowego połączenia z resztą księgi. Lewiatan pojawia się tylko 5 razy w tekście Starego Testamentu i jest hebrajskim określeniem morskiego potwora, który pojawia się w starożytnej mitologii Bliskiego Wschodu i który reprezentował siły chaosu, które były kontrolowane przez Stwórcę. Jaki był cel wprowadzenia tej wstawki w księdze Izajasza? Niestety tego nie wiemy. Ponadto w Iz 7,8 pojawia się informacja, że za 65 lat Efraim, czyli 10 plemion królestwa Izraela zniknie. Informacja ta nie jest prawdziwa i być może wskazuje na kolejną redakcyjną wstawkę. Jak poradzić sobie z takimi przykładami?

Dyskusja nad autorstwem księgi Izajasza jest trudna. Istnieją wewnętrzne świadectwa w tekście księgi, które wskazują, że w miarę historycznego rozwoju, w pisaniu księgi było zaangażowanych kilka osób. Taka teza stawia wyzwanie klasycznemu zrozumieniu fenomenu proroctwa. Ponieważ historyczny rozwój wydaje się zaprzeczać zrozumieniu proroctwa jako przepowiadaniu przyszłości. Ostatni redaktorzy księgi wiedzieli, że po powrocie Judejczyków z wygnania w Jerozolimie nie będzie zasiadał na tronie syn Dawida, chociaż naród był niepodległy. Obietnica dana Dawidowi i „jego domowi” była ważna w umyśle narodu i stała się częścią mesjanistycznych nadziei. (2 Sm 7,8–16). Jerozolima otrzymała z ręki Pana podwójną karę za swoje grzechy. Jednak jej grzechy zostały przebaczone (Iz 40,2).

W księdze Izajasza po raz pierwszy pojawia się uniwersalistyczne zrozumienie Boga Izraela, które powstało w wyniku doświadczeń Izraelitów w niewoli babilońskiej. Potężny Bóg Izraela, który tworzy zarówno światło jak i ciemność i jest autorem zarówno zbawienia jak i stwarza nieszczęście, jest suwerennym Panem całego Wszechświata. To On kontroluje historię ludu Bożego (Iz 45,7). On jest jedynym prawdziwym Bogiem. Inni bogowie są po prostu bożkami z drewna i kamienia (Iz 44,9–20; 45,5–7; 46,6). Głównym celem księgi Izajasza jest pokazanie, że Święty Bóg Izraela, który surowo ukarał Swój lud, jest również wiernym Odkupicielem (goel - najbliższym krewnym), który przywróci pomyślność Izraela (Iz 43,14) i potomka Dawida (Iz 9,7).

Niektórzy krytycy argumentują, że skoro Izajasz koncentruje uwagę na przyszłych rządach Babilonu, to jego księga prawdopodobnie nie została napisana w całości przez jednego autora. Czy można po prostu wzruszyć ramionami w tej sprawie? Czy taka postawa jest bezpieczna?





DO PRZEMYŚLENIA

Czy w księdze Izajasza znajdują się fragmenty, które wykraczają poza kontekst historyczny?

Czy potrzebujemy właściwego zrozumienia historii, aby skorzystać ze Słowa Bożego?

Jaki wpływ ma zrozumienie autorstwa księgi Izajasza na jej profetyczny przekaz?









Przygotował Janek Pollok

piątek, 19 marca 2021

  Klęska Asyryjczyków Księga Izajasza część VII

Felieton Pastora Janka Polloka
Co się dzieje, gdy pogański król nadużywa imienia Bożego?
Lekcja Szkoły Sobotniej w tym tygodniu zatytułowana Klęska Asyryjczyków analizowała jedną z najbardziej niezwykłych historii opisanych w Biblii. Warto zwrócić uwagę, że historia opisana w rozdziałach 36-39 stanowi historyczny przerywnik pomiędzy dwoma dużymi proroczymi fragmentami księgi Izajasza, o czym wspominałem już w pierwszym felietonie w tym roku. W tym przerywniku zostały opisane niezwykłe doświadczenia z życia ludu Bożego, którymi chcemy się obecnie zająć.
Dowiadujemy się między innymi, że Sennacheryb, król asyryjski, przebywał w Lachisz, około 50 kilometrów na południowy zachód od Jerozolimy. Archeolodzy odkopali w tym mieście grób, w którym mieściły się ciała około 1500 ludzi. Dowiadujemy się, że właśnie z Lachisz Sennacheryb wysłał swojego przedstawiciela Rabszake do Jerozolimy, aby przekonał króla Hiskiasza, aby poddał się Asyryjczykom. Północne królestwo Izraela już wcześniej poddało się Asyryjczykom, którzy grozili podbijanym narodom śmiercią lub przesiedleniem. Rabszake był bardzo zręcznym politykiem i dobrze orientował się w wewnętrznej i zewnętrznej sytuacji Judy, dlatego sprytnie wykorzystywał religijne argumenty i twierdził, że Jahwe, Bóg Judejczyków wysłał go, aby zająć miasto. Rabaszake używał więc publicznie umienia Boga Izraela.
Dlatego warto postawić pytanie, które znajduje się na początku naszego felietonu, co się dzieje, gdy pogański król posługuje się imieniem Pana w celach politycznych?
Warto zwrócić uwagę na sposób w jaki pisarze biblijni używali opisowej mowy w odniesieniu do Boga Jahwe, ponieważ pomaga nam to zrozumieć starotestamentową narrację. Jahwe jest osobistym imieniem Boga Izraelitów. Z kolei imię „Elohim” jest ogólnym terminem określający Boga, który można oznaczać Boga, boga lub bogów. Jakikolwiek „bóg” w Starym Testamencie mógł być określony imieniem Elohim. Imię Jahwe oznaczało wyłącznie Boga Izraelitów.
Jako chrześcijanie jesteśmy przyzwyczajeni do teologicznej koncepcji, że jest tylko jeden Bóg. Być może niektórzy z nas będą zaskoczeni, że przez większą część okresu Starego Testamentu taki pogląd nie był oczywisty. Pogańscy sąsiedzi Izraela oddawali cześć innym bogom, ale nam wydaje się często, że Izraelici wyraźnie wiedzieli, że istnieje tylko jeden Bóg. Autorzy Starego Testamentu często opisywali jak Izraelici zwracali się w stronę kultu Baala. Co ciekawe, nawet wtedy, kiedy Izrael był wierny Bogu miał tendencję, aby patrzeć na Boga jako Boga Izraela, ale nie jako na Boga swoich sąsiadów. Dlatego warto zwrócić uwagę na sposób w jaki posługiwano się imionami Boga w Starym Testamencie. Jedno z przykazań Dekalogu zwraca uwagę, aby nie brać imienia Boga nadaremno. Później społeczność żydowska tak poważnie potraktowała to przykazanie, że zdecydowała, aby po prostu nigdy nie wymawiać imienia Boga. Zwyczaj unikania wymawiania imienia Boga ustanowił tradycję, która trwa do dziś nawet we wspólnotach chrześcijańskich. Czytelnicy polskich tłumaczeń zarówno katolickich jak i protestanckich (BW, BG, BP) czytają substytut prawdziwego imienia Boga Izraela. Historia jest bardzo złożona, musimy jednak zrozumieć, że biorąc pod uwagę sytuację Izraelitów, którzy żyli w politeistycznym świecie, w którym było wielu bogów, proste imię „Bóg” nie było wystarczająco precyzyjne dla Boga Izraela. Tak więc, kiedy Bóg polecił Mojżeszowi wyprowadzić Izraela z Egiptu, dał Izraelitom osobiste imię, którego mieli używać, zwracając się do Niego - ich osobistego Boga. Większość uczonych zgadza się, że prawdopodobnie, pierwotnie nazwa ta brzmiała „Jahwe”. Kiedy czytamy Stary Testament, odkrywamy, że Filistyni mieli swojego Dagona, Moabici mieli swojego Kemosza, Syryjczycy mieli swojego Rimmona, ale Izrael miał Jahwe. Izraelici rozumieli, że bez względu na to co myśleli inni, oni sami nie mieli mieć innych bogów obok Jahwe. Większość współczesnych tłumaczeń protestanckich celowo unika używania imienia „Jahwe”, czytelnik jednak wie, że tam, gdzie pojawia się słowo PAN lub BÓG (pisane wersalikami), w języku hebrajskim pojawia się słowo Jahwe. Tam gdzie pojawia się słowo „Pan” (tylko pierwsza litera jest wielka), na ogół odnosi się do słowa Adonai, które jest najbliższym odpowiednikiem naszego słowa „pan”. Z kolei, gdy pojawia się słowo „Bóg” (zapisane wielką literą) odnosi się ono do hebrajskiego słowa Elohim. Imię Elohim jest odpowiednikiem naszego polskiego słowa „bóg” i może odnosić się do jedynego prawdziwego Boga lub do fałszywych bogów. Imię Elohim jest bardzo szczególne, ponieważ wstępuje w liczbie mnogiej i dlatego może oznaczać Boga, boga lub bogów, w zależności od kontekstu. Powyższe rozróżnienia jest bardzo ważne i może być pomocne w zrozumieniu niektórych fragmentów Starego Testamentu.
Imię „Jahwe” które zostało objawione Mojżeszowi było ściśle związane z wyzwoleniem Izraelitów przez Boga z Egiptu (Wj 3,13.15; 6,2-8). Imię to miało wielki potencjał i miało przypominać Izraelitom o intymnych, osobistych relacjach, tak jak każde imię używane przez bliskich przyjaciół daje o wiele więcej ciepła niż „Pan” czy „Pani”. Elohim może być użyte w odniesieniu do Boga i często jest tak używane, ale to imię „Jahwe” niosło osobiste przesłanie i było jedynym imieniem, którego nigdy nie można było źle zrozumieć jako odnoszącego się do innego boga. To właśnie imię Elohim pomaga nam zrozumieć problem zła w Starym Testamencie. Elohim jest często używany jako imię najwyższego Boga. Czasami jest ono tłumaczone jako „anioł”. W niektórych fragmentach Pisma Świętego wyrażenie „synowie Boży” (Elohim) odnosi się do istot nadprzyrodzonych w znaczeniu „aniołów. Możemy to wyraźnie zobaczyć w przypadku Hioba, nie tylko w prologu, w którym „synowie Elohim” spotkali się z Panem, a wśród nich był Szatan (Hi 1,6; 2,1), ale także w części poetyckiej, w której „synowie Elohim” i „gwiazdy poranne” oznaczają nadnaturalne istoty które śpiewały w czasie stworzenia ziemi. (Hi 28,7).
Gdy Izraelici znaleźli się w niewoli, uświadomili sobie, że zostali wzięci do niewoli z powodu nieposłuszeństwa prawu Jahwe. Dlatego aby mieć pewność, że w przyszłości nie będą przestępowali prawa, „zbudowali mur ochronny wokoło prawa”. Jednym ze sposobów budowania tego muru było dodawanie różnych przepisów. „Ochrona” trzeciego przykazania polegała na zaprzestaniu używania imienia Jahwe. Tam, gdzie pojawiało się imię YHWH skrybowie pozostawili samogłoski imienia Adonai tak aby czytelnik przypadkowo nie wmówił świętego imienia. Dlatego w niektórych przekładach pojawia się słowo Jehowa.
Historia, którą zajmowaliśmy się w tym tygodniu rozpoczyna się od opisu poważnych kłopotów jakie przeżywał król Hiskiasz. Wokoło niego wszystko się rozpadało, on i jego ludzie znaleźli się w politycznej izolacji. Bardzo interesujący jest drobny szczegół, który ilustruje wiarę Hiskiasza. Szczegół ten został wyeksponowany w 2 Krn 32 i znacznie mniej w 2 Krl 18-19 oraz Iz 37. Autor Kronik pokazuje jak Izajasz wraz z Hiskiaszem modlą się razem nad otwartym listem Rabszake (2 Krn 32.20), podczas gdy autor księgi Królewskiej oraz Izajasz pokazują króla Hiskiasza gdy prosi Izajasza, aby modlił się’ Hiskiasz mówi, „Może Pan, Bóg twój, usłyszy wszystkie słowa Rabszake” (2 Krl 19,4; Iz 37,4).
Autor księgi Królewskiej oraz Izajasz pokazują również nieco bardziej negatywne nastawienie do króla Hiskiasza w swoich komentarzach na temat wizyty babilońskich posłańców, kiedy król Hiskiasz pokazał im wszystkie królewskie skarby. Odpowiedź króla zapisana w Iz 39,8 jest nieco nonszalancka.
„Na to rzekł Hiskiasz do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Póki ja będę żył, będzie pokój i bezpieczeństwo.”
W księdze Królewskiej odpowiedź Hiskiasza jest nawet bardziej nonaszalancka:
„Wtedy Hiskiasz rzekł do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Czemu nie, wszak za moich dni będzie panował pokój i bezpieczeństwo.” (2Krl 20,19)
„Jednakże gdy byli u niego rzecznicy książąt babilońskich, którzy przysłali ich do niego, aby się dowiedzieć o cudownym zdarzeniu, jakie wydarzyło się w kraju, Bóg zdał go na jego własne siły, wystawiając go na próbę, aby poznać wszystkie jego zamysły.” (2Krn 32,31)
Z tego fragmentu dowiadujemy się również, że anioł Pana dokonał potężnego ataku na armię Sennacheryba. Według Biblii anioł Pański pozbawił życia 185 tysięcy żołnierzy asyryjskich, a Sennacheryb został zmuszony do odwrotu bez dokonania podboju Jerozolimy. Dla współczesnego czytelnika dwa elementy w tej historii wydają się trudne do zaakceptowania:
1. niezwykle wysoka liczba zabitych (185 000) oraz
2. interwencja anioła.
Ad 1. W kontekście dyskusji na temat liczb w Starym Testamencie musimy zwrócić uwagę na niejednoznaczność hebrajskiego słowa alef, zwykle oznaczającego tysiąc.
Można to słowo przetłumaczyć na kilka sposobów i oznacza ono:
1. wół - „Woły nasze niech będą tłuste…” (Ps 144,14 BG).
2. plemię/okręg - „Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich…” (Mi 5,2 BW). W niektórych tłumaczeniach np. NIV „Ale ty Betlejemie Efrata, najmniejszy z plemion judzkich…”.
3. zwierzchnik/dowódca - „Boś ich ty nauczyła, aby byli nad tobą książętami/zwierzchnikami przednimi…” (Jer 13,21). Ciekawe, że gdy Mateusz cytuje Mi 5,2 mówi, „I ty Betlehemie, ziemio Judzka! żadną miarą nie jesteś najmniejsze między książęty Judzkimi; (Mt 2,6)
4. tysiąc – „Ale ty, Betlehemie Efrata! acześ najmniejszy między tysiącami Judzkimi…” (Mi 5,2 BG)
Konsekwencje tej dwuznaczności mogą okazać się bardzo istotne, gdy ktoś na przykład chciałbym przetłumaczyć to słowo w kontekście różnych formacji biorących udział w bitwie, ponieważ to samo hebrajskie słowo alef, może oznaczać 1000 ludzi, jednego dowódcę/zwierzchnika lub jedną jednostkę bojową – plemię. Różnice w tłumaczeniu fragmentu z księgi Micheasza 5,2 pokazują nam niejednoznaczność tego terminu. Tłumacze BG wybrali tysiące. Tłumacze BW wybrali okręgi/plemiona. Z kolei Mateusz, który tłumaczy tekst hebrajski na grecki wybrał książęta/zwierzchnicy.
Warto jednak pamiętać, że w zbiorowym grobie w Lachisz o którym wspomniałem na początku, pochowano około 1500 ciał, co wydaje się bardziej rozsądną liczbą, chociaż oczywiście nie mamy podstaw, aby twierdzić, że odkryty grób dotyczył właśnie wydarzeń opisanych w tej historii.
Co możemy powiedzieć na temat wysokich liczb w Biblii? Liczba 185 tys. jest trudna do wytłumaczenia, ponieważ z jednej strony wysokość tej liczby jest zdumiewająca biorąc pod uwagę realia tamtych czasów, a z drugiej strony dziwi nas bardzo precyzyjna, zaokrąglona liczba. Wydaje mi się, że nie powinniśmy się skupiać na detalach związanych z liczbami. W tekście bowiem chodzi o pokazanie kto jest w tej historii suwerenem. Czy suwerenem jest asyryjski król Sennacheryb czy suwerenem jest Bóg Jahwe? Odpowiedź na to pytanie posiada kluczowe znaczenie i jest ważniejsza niż sama liczba, niezależnie od tego, czy będziemy się upierać, że chodzi tu o hiperboliczne użycie dużej liczby, czy też będziemy twierdzić, że jest to dokładna liczba. Warto jednak pamiętać, jak były używane liczby w starożytnych dokumentach. Bardzo często autorzy antyczni stosowali duże liczby, po to aby pokazać, że król dobrze wygląda, jest potężny i waleczny. Liczby w źródłach antycznych były wykorzystywane do celów propagandowych, aby zilustrować, że władca posiada autorytet i moc. Czy jest możliwe, że w biblijnej historii, gdzie Bóg jest przedstawiony jako największy, jest możliwe, że autor próbował pokazać to również przez zastosowanie wielkich liczb?
Drugim problemem, z którym czasami zmagają się krytyczni czytelnicy księgi Izajasza to zaangażowanie w militarną operację elementu nadprzyrodzonego – anioł Pana. Bardzo podoba mi się komentarz C.S. Lewis’a w książce „Bóg na ławie oskarżonych”. Lewis pisze, „Teoretycznie rzecz biorąc, mniej nieprawdopodobny wydaje się wariant nadprzyrodzony. Kiedy Stary Testament podaje, że najazd króla asyryjskiego Senacheryba został powstrzymany przez anioły (2Krl 19,35), a Herodot mówi, że króla zatrzymały ogromne zastępy myszy, które przyszły i zjadły wszystkie cięciwy jego armii” (Herodot, Dzieje, księga 2.141 [przekład Seweryn Hammer, Czytelnik, Warszawa 1959]), człowiek bezstronny będzie skłonny opowiedzieć się po stronie wersji o aniołach. O ile na początku z góry nie przesądzimy całej tej sprawy, nie znajdziemy w zasadzie niczego nieprawdopodobnego w istnieniu aniołów lub też w przypisywanym im działaniach. Ale myszy, przecież one takich rzeczy nie robią!” (Logos, Warszawa, 2002)
Czy nie dzieje się tak, że duch naszych czasów prowadzi do zaprzeczania temu, co nadprzyrodzone? Co osoba wierząca może zrobić, aby przeciwstawić się temu trendowi?
DO PRZEMYŚLENIA
Czy jest możliwe, że Bóg Starego Testamentu karze pogan za nadużywanie swojego imienia?
Na jakiej podstawie natchnieni pisarze mogą różnie oceniać daną osobę?
Przygotował Janek Pollok

 

Zabawa w Boga Księga Izajasza część VI

Felieton Pastora Janka Polloka 

W jakim stopniu stosowanie przez Boga przemocy w Starym Testamencie, było związane z faktem, że miał on do czynienia z brutalnymi ludźmi? Czy trzeba stosować brutalny język, aby dotrzeć do brutalnych ludzi?

Lekcja Szkoły Sobotniej w tym tygodniu pokazywała szeroki wachlarz różnych doświadczeń, z których większość była zabarwiona brutalnymi, boskimi reakcjami w stosunku do innych narodów. Chociaż wybrane przez autora lekcji fragmenty dotyczyły jedynie Bożego wyroku w stosunku do Babilonu, to jednak „wyrocznie przeciwko narodom” obejmowały również Asyrię, Filisteę, Moab, Damaszek oraz Etiopię. Po zdumiewającym wstępie, w którym Egipt, Asyria i Izrael zostały zestawione razem jako dzieci Boże (Iz 19,18-24), wyrocznie proroka były skierowane do Egiptu i Etiopii a także przeciwko Babilonowi, Edomowi i Arabii, przeciwko Jerozolimie, a na końcu jeszcze raz przeciwko Babilonowi, Edomowi i Arabii oraz przeciwko Tyrowi. Wszystkie te sądy są bardzo surowe. Uważna lektura wyroczni pokazuje, że Juda również została surowo oceniona. Szczególnie surowo został osądzony Damaszek (Iz 17). Zaangażowanie ludu Bożego w egzekwowanie tych sądów nie jest istotne z naszego punktu widzenia. Jednak to, co jest szczególnie ciekawe to uniwersalna dobra nowina, która pojawia się w Iz 19.

Jak można wytłumaczyć optymistyczną dobrą nowinę przedstawioną w 19,18-24, która zawiera element zbawienia dla Izraela, Egiptu i Asyrii? To jest rzeczywiście niezwykle interesujące:

18 W owym dniu będzie w ziemi egipskiej pięć miast, które będą mówić językiem kananejskim i przysięgać na Pana Zastępów; jedno z nich zwą Ir-Heres. 19 W owym dniu stanie w ziemi egipskiej ołtarz Pana i słup pamiątkowy Pana na jego granicach. 20 I będzie znakiem i świadkiem Pana Zastępów w ziemi egipskiej, gdy będą wołać do Pana z powodu gnębicieli, wtedy pośle im wybawiciela; on ujmie się za nimi i wyratuje ich. 21 Wtedy objawi się Pan Egiptowi i Egipcjanie poznają w owym dniu Pana, i będą przynosić ofiary krwawe i ofiary z pokarmów, i będą składać Panu śluby i spełniać je. 22 A gdy Pan będzie smagał Egipt, smagał i leczył, wtedy nawrócą się do Pana, a On da im się ubłagać i uleczy ich.

23 W owym dniu prowadzić będzie droga z Egiptu do Asyrii: Asyryjczyk uda się do Egiptu, a Egipcjanin do Asyrii, i Egipcjanie wraz z Asyryjczykami będą służyć Panu. 24 W owym dniu będzie Izrael jako trzeci razem z Egiptem i Asyrią błogosławieństwem na ziemi,

Chociaż sądy w księdze Izajasza wydają się wyjątkowo surowe, to jednak momenty, w których przedstawiona jest dobra nowina wydają się wyjątkowo pomyślne. W rozdziale 19 wielcy wrogowie Izraela, Asyria i Egipt, stają się takimi samymi jak Izrael: „Niech będzie błogosławiony mój lud Egipt i dzieło moich rąk Asyria, i moje dziedzictwo Izrael!” (Iz 19,25.

Możemy wymienić całą listę przykładów, kiedy Pan Bóg wkracza bezpośrednio w ludzką rzeczywistość i bezpośrednio wymierza karę. Często w różnych dyskusjach słyszę jak czytelnicy Biblii mówią, że czują się bardziej komfortowo z poglądem, według którego Pan Bóg pozwala grzesznikowi otrzymać karę, która jest skutkiem jego grzechów. Czy rzeczywiście Pan Bóg musi schodzić na poziom skorpionów i węży, dzikich zwierząt oraz plag? Czy nie jest tak że to sam grzech wywołuje skutek, który my nazywamy Bożą karą?

Zwróćmy uwagę na jeden przykład, aby zilustrować tę koncepcję. Księga Liczb 21 opisuje bunt Izraelitów. Zamiast przedstawić obraz Boga, który otacza opieką swój i chroni go przed surowymi realiami życia, pisarz biblijny umożliwia nam szybko spojrzeć na Boży gniew, „Wtedy zesłał Pan na lud jadowite węże, które kąsały lud, i wielu z Izraela pomarło.” (Lb 21,6).

Ten rodzaj opis powoduje, że niektórzy ludzie dochodzą do wniosku, że Bóg Starego Testamentu jest rzeczywiście arbitralny: „Jeśli nie zrobisz tego tak jak ja chcę, to ja wyślę swoje węże, aby cię kąsały”. Niektórzy chrześcijanie nie chcą przyjąć takiego obrazu Boga inni z kolei wykorzystują taki obraz, aby wzmocnić autorytarne podejście do życia religijnego: „Nie zadawaj pytań. Zrób to, bo tak jest napisane!”. Jeżeli spojrzymy na tego rodzaju przykłady bardzo pobieżnie bez umieszczania ich w szerszej perspektywie, to możemy dojść do wniosku, że Bóg Starego Testamentu jest rzeczywiście surowy. Dlatego gdy interpretujemy Stary Testament ważne jest, aby nie zgubić szerokiej perspektywy patrzenia na wydarzenia opisane w Starym Testamencie. Warto interpretować te historie na tle wielkiej kosmicznej walki dobra ze złem.

Lucyfer i Szatan w księdze Izajasza 14

Jednak nawet gdy przyjmiemy tego typu ramy interpretacyjne, jedną z wielkich niespodzianek przy lekturze Starego Testamentu jest fakt jak niewielka uwaga jest przypisana Szatanowi/Przeciwnikowi w Starym Testamencie. Tradycyjnie teologia chrześcijańska przypisuje Szatanowi znaczącą rolę zwłaszcza w Nowym Testamencie. Dlaczego więc tak małą rolę odgrywa on w Starym Testamencie?

Warto bliżej przyjrzeć się starotestamentowemu słowu określającemu „Szatana”. Słowo „Szatan” jest w faktycznie prostą transliteracją hebrajskiego słowa Satan. Słowo to zwykle oznacza najwyższą złą istotę. Szatan to imię własne pisane przez duże „S”. Ciekawe, że w polskiej tradycji translatorskiej wielu biblistów utrzymuje, że słowo „szatan” powinno być nadal pisane małymi literami. Słowo to we wcześniejszych tekstach Starego Testamentu odnosiło się do każdego „przeciwnika” lub „oskarżyciela”. Na przykład, kiedy Salomon odwrócił się od Boga, „… wzbudził Pan Salomonowi przeciwnika w osobie Hadada Edomczyka,” (1 Krl 11,14). W BW hebrajskie słowo szatan zostało przetłumaczone jako „przeciwnik” i wyraźnie odnosi się do człowieka. Podobnie, gdy Filistyni wyruszyli na bitwę z Izraelem, filistyńscy dowódcy nie chcieli, aby Akisz pozwolił Dawidowi dołączyć do nich: „bo mógłby stać się naszym przeciwnikiem (szatanem) w bitwie.” (1 Sm 29,4). Najbardziej fascynujące użycie tego słowa znajduje się w historii Balaama. Tam anioł Pański przeciwstawił się Balaamowi i „stanął na drodze jako jego przeciwnik (szatan)” (Lb 22,22). W każdym z tych przypadków słowo satan oznacza po prostu „przeciwnika”. Później pisarze biblijni zaczęli myśleć o najwyższym Przeciwniku Szatanie, który zaczął oznaczać wielkiego przeciwnika Boga. Ziarna nowotestamentowego zrozumienia Szatana są wyraźnie widoczne w Starym Testamencie, jednak status Szatana jako wodza wszystkich demonów nie był jasny w Starym Testamencie. Kiedy cytujemy dowody sugerujące, że starotestamentowe rozumienie Szatana rozwijało się stopniowo, musimy pamiętać, że Bóg nie zawsze przekazywał wszystkim ludziom wszystkie prawdy. Stary Testament był pisany przez długi czas, co znajduje odzwierciedlenie w sposobie, w jaki różni pisarze opisywali działania Boga. Pojedyncze zdarzenie może zostać opisane przez dwóch późniejszych pisarzy, którzy byli odsunięci w czasie od pierwotnego wydarzenia. Interpretacja tego wydarzenia, przez każdego z nich będzie odzwierciedlać jego własne szczególne zrozumienie, do tego stopnia, że czasami obie relacje mogą wydawać się sprzeczne. Przykładem tego jest cenzus Dawida opisany w 2Sm 24,1 i 1Krn 21,1. W trakcie opowiadania tej historii autor biblijny który pisze księgę Kronik wprowadza zaskakującą modyfikację do historii spisu ludności Dawida. Wcześniejsze sprawozdanie z księgi Samuelowej zawierało informację, że Pan (Jahwe) był odpowiedzialny za spis ludności, ale w Kronikach „Wtedy wystąpił szatan przeciwko Izraelowi, pobudziwszy Dawida do tego, aby policzył Izraelitów.” (1 Krn 21,1). Natchniony pisarz widzi teraz, że to przeciwnik był odpowiedzialny za zły czyn, a nie Pan, co jest rzeczywiście niezwykłą różnicą. Historia cenzusu nie jest dowodem błędu czy pomyłki autora biblijnego. Jeden pisarz po prostu zdecydował się zdefiniować rolę tego, co demoniczne, podczas gdy drugi postanowił skupić się na wszechmocy Boga.

Spójrzmy teraz na tekst Iz 14,12-15 i Ezechiela 28,11-19. Oba fragmenty mają kilka podobnych cech. Oba fragmenty zostały zastosowane do przedstawienia „prehistorii” Szatana i oba pojawiają się w prorockich wyroczniach lub tzw. „pieśniach szyderczych” przeciwko pogańskim królom. Tekst Izajasza 14 jest skierowana przeciwko królowi Babilonu; Ezechiel 28 adresuje tekst przeciwko królowi Tyru. Współcześni bibliści zostali zafascynowani podobieństwami między tymi fragmentami a podobnymi fragmentami w literaturze innych starożytnych kultur Bliskiego Wschodu. Z badań przeprowadzonych na tych fragmentach można wyciągnąć dwa ogólne wnioski. Po pierwsze, podobieństwa do tekstów w innych kulturach pogańskich są rzeczywiście uderzające; po drugie, zarówno Izajasz jak i Ezechiel mówią o historycznych wrogach Izraela, a nie o nadprzyrodzonej rzeczywistości. Nadprzyrodzona rzeczywistość pojawia się tylko przez analogię. Innymi słowy, większość współczesnych uczonych twierdzi, że te prorocze wyrocznie nie były rozumiane przez słuchaczy Starego Testamentu jako opisujące Szatana. Wydaje się, że wniosek ten potwierdza fakt, że pierwsze wyraźne zastosowanie fragmentu z Izajasza 14,12-15 do Szatana, nastąpiło dopiero w czasach Tertuliana, Ojca Kościoła, który zmarł w połowie III w. n.e. (ok.240).

Powstaje więc pytanie: czy uzasadnione jest stosowanie tych fragmentów do Szatana, skoro najwyraźniej nie było to zamiarem pierwotnego autora? To jest rzeczywiście trudne pytanie, ponieważ w tradycji chrześcijańskiej, a zwłaszcza protestanckiej, właściwa interpretacja zawsze wynikała z literackiej i gramatycznej analizy danego fragmentu biblijnego, a w tym przypadku aplikacja do Szatana wyraźnie nie była zamierzeniem autora tekstu.

Możemy jednak zasugerować, że tak długo jak nie zaciemniamy zrozumienia pierwotnych zamiarów autora, drugie znaczenie tej wyroczni może być przydatne. Aplikacja wyroczni Izajasza i Ezechiela do Szatana była i jest bardzo popularna w społeczności chrześcijańskiej. Problem polega jednak na tym, że takie tradycyjne interpretacje często przesłaniały lub nawet zastępowały pierwotne znaczenie tekstu.

Chociaż musimy stwierdzić, że pierwotnym zamiarem Izajasza 14,12-15 i Ezechiela 28,11-19 prawdopodobnie nie było nakreślenie prehistorii Szatana, to jednak możemy powiedzieć, że Szatan „czai się” w tych fragmentach. W proroczej literaturze zaczynają się pojawiać fragmenty kosmicznej walki. Z pewnością Izajasz 14,12-15 i Ezechiel 28,11-19 zaczynają definiować temat walki kosmicznej, a mianowicie, że egoizm i pycha są największym wypaczeniem woli Bożej i nieuchronnie prowadzą do całkowitego sprzeciwu samemu Bogu. Osobowość Przeciwnika jest z pewnością dobrze ukryta za maską jego ludzkich protegowanych.

Babilon i Rzym: Nowotestamentowa perspektywa

W części na środę autor podręcznika do Szkoły Sobotniej postawił pytanie: Dlaczego w późniejszych czasach nazwę „Babilon” zastosowano w stosunku do Rzymu (1Pi 5,13) a także na określenie złej mocy w księdze Apokalipsy (Ap 14,8; 16,19; 17,5; 18,2.10.21)?

Adwentyści są na ogół zwolennikami, klasycznej protestanckiej szkoły interpretacji wydarzeń eschatologicznych, która nazywa się szkołą historycystyczną. Według tej szkoły Biblia jest mapą według której wydarzenia historyczne muszą być interpretowane linearnie, (znajdują się na osi czasu), gdyż wskazują na ogólny rozwój historii od początku do końca czasu. Zwolennicy teologii liberalnej przyjmują zazwyczaj założenia szkoły preterystycznej według której wydarzenia czasów końca odnoszą się tylko do czasów, w których żył autor tekstu i najczęściej odrzucają koncepcję proroctwa jako przepowiedni. Z kolei zwolennicy teologii ewangelikalnej, która najczęściej ma charakter fundamentalistyczny, przyjmują najczęściej założenia szkoły futurystycznej według której wszystkie niespełnione proroctwa odnoszą się do przyszłości co prowadzi do bardzo spekulatywnych koncepcji. Na przykład według tej szkoły ostatni rozdział księgi Zachariasza, w którym jest wspomniana liturgia świątynna i składanie ofiar ze zwierząt jest częścią Bożego planu w czasie tysiącletniego królestwa na ziemi.

Wielkie Rozczarowanie w 1844 spowodowało, że adwentyści przyjęli koncepcję „warunkowej” interpretacji proroctw biblijnych, która dopuszcza możliwość wielokrotnego zastosowania proroctw. Zasada „historycyzmu stosowanego” jest próbą zachowania prawd eksponowanych przez szkołę historycystyczną, równocześnie jednak dopuszcza zastosowanie innych dodatkowych możliwości interpretacyjnych.

Przykładem zasady historycyzmu stosowanego jest właśnie sposób w jaki autor księgi Apokalipsy stosuje słowo „Babilon”. W tym pojęciu została zaszyfrowana nazwa Rzym, który działał podobnie jak starożytny „Babilon”. Dlatego można zastosować termin Babilon na określenie Rzymu. Możliwe jest jeszcze inne, osobiste zastosowanie tego terminu. Jeżeli działalność danej osoby lub instytucji jest podobna do zwodniczej, zbudowanej na przymusie władzy jaką stosował Rzym, to termin Babilon również może być zastosowany do tej osoby czy instytucji.

Zniszczenie, odrestaurowanie, zniszczenie

W księdze Izajasza 24-27 pojawia się szereg tematów, które autorzy Nowego Testamentu przedstawiają w nieco jaśniejszym świetle. Na przykład Izajasz 24 opisuje spustoszenie ziemi słowami, które zdają się pasować do opisu spustoszenia ziemi w czasie Millenium, który został opisany w księdze Apokalipsy. Z kolei w Izajasza 25,8-9 znajduje się piękny opis nowej ziemi, który pasuje do opisu przedstawionego w księdze Apokalipsy:

Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na wieki i zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi, gdyż Pan powiedział. 9 I będą mówić w owym dniu: Oto nasz Bóg, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; to Pan, któremu zaufaliśmy. Weselmy i radujmy się z jego zbawienia!

Jednak, kiedy dalej czytam ten fragment, to zauważamy, że nie jesteśmy jeszcze na nowej ziemi, ponieważ zaraz po tym pełnym optymizmu fragmencie prorok powraca do mocnego potępienia Moabu:

Lecz Moab będzie zdeptany na swoim miejscu, jak depcze się słomę na gnojowisku. 11 A gdy rozciągnie w nim ręce, jak je rozciąga pływak, aby pływać, upokorzy jego pychę mimo ruchów jego rąk. 12 I zerwie twoje wysokie mury obronne, zburzy, zwali na ziemię, w proch.

Dlaczego Izraelowi zajęło tyle czasu, zanim zrozumiał prawdę kim jest Bóg? Dlaczego Bóg nie wyjaśnił tego wcześniej? Odpowiedź leży w charakterze naszego Boga. Kochający wolność Bóg dał swoim stworzeniom prawo do buntu. Co więcej, pozwolił, aby zasada egoizmu przejawiła się jasno, jeśli sprawiedliwość ma kiedyś zwyciężyć. Bóg pragnie zdobyć serca i umysły swego ludu. W świecie przesiąkniętym politeizmem przekonanie Izraela, że w niebie jest jeden prawdziwy Bóg, który jest Bogiem ponad wszystkim, nie było łatwym zadaniem, a droga, po której prowadził Pan Bóg Izrael może wydawać się nam okrężna. W miarę jak Izrael wzrastał w kierunku objawienia Boga w Jezusie Chrystusie, zasady wielkiego kosmicznego boju zaczęły się wyłaniać coraz jaśniej, aż w końcu w Nowym Testamencie temat i główni bohaterowie stali się zupełnie czytelni.



DO PRZEMYŚLENIA

Jak można wytłumaczyć optymistyczną dobrą nowinę przedstawioną w 19,18-24, która zawiera element zbawienia dla Izraela, Egiptu i Asyrii?

Czy Pan Bóg musi schodzić na poziom skorpionów i węży, dzikich zwierząt oraz plag? Czy nie jest tak że to sam grzech wywołuje skutek, który my nazywamy Bożą karą?

Dlaczego w późniejszych czasach nazwę „Babilon” zastosowano w stosunku do Rzymu (1Pi 5,13) a także na określenie złej mocy w księdze Apokalipsy (Ap 14,8; 16,19; 17,5; 18,2.10.21)?

W jaki sposób można pomóc wierzącej osobie zauważyć różnice jakie istnieją pomiędzy Starym i Nowym Testamentem i równocześnie wzmocnić poczucie jedności obu Testamentów?





















Przygotował Janek Pollok

czwartek, 18 marca 2021

 

Szlachetny Książę Pokoju Księga Izajasza część  V

Felieton pastora Janka Polloka 

Dlaczego, według różnych fragmentów Starego Testamentu, aby dojść do Księcia Pokoju trzeba przejść po krwawej ścieżce?

W tym tygodniu zajmowaliśmy się fragmentem księgi Izajasza - rozdziały 9-12. Te cztery rozdziały zawierają kilka fragmentów Pisma Świętego, które są niezwykle cenne dla chrześcijan. W rozdziale 9 znajdują się słowa, które stały się tekstem wielu chrześcijańskich hymnów łącznie ze słynnymi chórami z oratorium Mesjasz Haendel’a, a rozdział 11 zawiera barwną prezentację wegetariańskiego królestwa Bożego: „Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze,” (11,9). Jednak te cudowne obietnice przeplatają się z dużą ilością krwi i wojen. Faktycznie tuż po przedstawieniu wizji pokojowego królestwa Izajasz opisuje odbudowanie resztki Izraela przy pomocy siły i rozlewu krwi. Kilka uwag na ten temat rozdziałów 9-12 umieściłem w części Do przemyślenia. W tekście mojego felietonu postanowiłem zająć się problemem proroctw mesjańskich. Tekst felietonu został opracowany na podstawie książki A. Thompson, Who’s Afraid of the Old Testament God, Pacesetter Bilble School 2003.

Jednym z najbardziej mocnych i oczywistych twierdzeń Nowego Testamentu jest to, że Jezus z Nazaretu przyszedł jako spełnienie mesjańskiej nadziei Starego Testamentu. Po zmartwychwstaniu Jezus wyjaśnił uczniom na drodze do Emmaus prawdziwe znaczenie Starego Testamentu: „I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.” (Łk 24,27). Następnie powiedział, „Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.” (Lk 24,44-45). Wydaje się jednak, że owe oczywiste stwierdzenia Nowego Testamentu nie są wystarczająco jasne i powodują różne problemy interpretacyjne. Po pierwsze, społeczność żydowska jako całość nie przyjęła Jezusa z Nazaretu jako spełnienia nadziei Starego Testamentu. Z żydowskiego punktu widzenia chrześcijaństwo jest odłamem, który pokłada nadzieję w mesjanistycznym pretendencie. Drugie spostrzeżenie, którego nie możemy lekceważyć, jest takie, że uczniowie Jezusa również źle zrozumieli jego misję. Ewangelie synoptyczne Mateusz, Marek i Łukasz, podkreślają kontrast między pojmowaniem misji przez Jezusa i przez jego uczniów. Po zmartwychwstaniu, uczniowie w końcu zrozumieli misję Jezusa i uwierzyli, jednak podczas służby Jezusa nie wierzyli ani nie rozumieli. Bez względu na to, co późniejsi chrześcijanie przyjęli i w co wierzyli, uczniowie Jezusa początkowo najwyraźniej nie zrozumieli prawdziwego znaczenia mesjańskich proroctw ani prawdziwego znaczenia systemu ofiarniczego. W świetle narracji Nowego Testamentu prawdopodobnie, nawet Jan Chrzciciel tak naprawdę nie rozumiał, co mówił, gdy powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata!” (Jn 1,29,36). Później, gdy Jan znalazł się w więzieniu, głęboko rozdarty wątpliwościami, wyraża swoją niepewność w pytaniu:Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też mamy oczekiwać innego?” (Mt 11,3).

Każdy, kto jest członkiem konserwatywnej wspólnoty chrześcijańskiej, zdaje sobie sprawę ze sposobu, w jaki są przedstawiane proroctwa mesjańskie. Po pierwsze wskazuje się na setki niezwykłych proroctw, które zapowiadają misję prawdziwego Mesjasza, Jezusa z Nazaretu. Szanse, że ktokolwiek inny niż Jezus z Nazaretu spełni te proroctwa, wynoszą jeden do milionów. Po drugie, naród żydowski miał wiele okazji, by przyjąć Jezusa. Zarówno proroctwa, które są tak wyraźne, jak również system ofiarniczy, który zwracał ich uwagę na obiecanego Zbawiciela, pozostawiają ich bez wymówki. Mimo to Żydzi odrzucili Mesjasza. Takie rozumowanie prowadzi do wniosku, że Żydzi w I wieku byli po prostu uparci, a uczniowie byli przynajmniej ślepi, jeśli nie głupi. Jednak drugi aspekt tego problemu wydaje się być jeszcze bardziej niebezpieczny, gdyż prowadzi do wniosku, że „my chrześcijanie” nie jesteśmy tak uparci jak oni, a ponieważ wyraźnie zrozumieliśmy proroctwa, z pewnością jesteśmy bardziej oświeceni niż uczniowie.

Przy okazji studiowania proroctw mesjanistycznych w księdze Izajasza warto spojrzeć szerzej na przepowiednie dotyczące Mesjasza. Chrześcijanie w różnych czasach powoływali się na różne elementy Pisma Świętego, aby ustanowić i wzmocnić wiarę w Mesjasza. „Proroctwa” wskazujące na Mesjasza można podzielić na cztery podstawowe kategorie:

1. Proroctwa, które były oczywiste dla czytelnika Starego Testamentu, jako wskazujące na tego, który miał przyjść. Może je nazwać klasycznymi proroctwami.

2. Proroctwa, które Jezus zastosował do siebie i swojej misji w wyniku zrozumienia swojej tożsamości i własnego studiowania Pisma Świętego. Na podstawie tekstów ewangelii, które posiadamy można stwierdzić, że zastosowanie tych proroctw do Mesjasza w taki sam sposób, jak rozumiał to Jezus, było czymś świeżym i oryginalnym. Jego podejście do tego tematu różniło się całkowicie od żydowskiej nauki na temat Mesjasza.

3. „Proroctwa”, które zostały odkryte i zastosowane przez autorów Nowego Testamentu w czasie trwania samych wydarzeń lub wkrótce potem. Ten rodzaj „proroctw” był wyjątkowo popularny w epoce Nowego Testamentu i przykłady takich „proroctw” często możemy znaleźć w samym Nowym Testamencie.

4. „Proroctwa” które zostały zastosowane do misji Jezusa w późniejszych wiekach chrześcijaństwa.

Spójrzmy na kilka przykładów.

  1. Proroctwa mesjańskie zrozumiałe dla wierzących w czasach Starego Testamentu

Jest to podstawowa kategoria proroctw mesjańskich. Bez solidnych fundamentów na tym poziomie nikt w ogóle nie spodziewałby się Mesjasza. W naszym współczesnym zrozumieniu, jeśli proroctwo jest rzeczywiście proroctwem, powinno być ogłoszone przed danym wydarzeniem lub przed pojawieniem się osoby, której dotyczy.

Warto najpierw zwrócić uwagę na znaczenie terminu „mesjasz” oraz „mesjański”. Hebrajskie słowo mashiah oznacza „pomazańca”. Izraelici stosowali to słowo jako termin techniczny do króla jako pomazańca. Z biegiem czasu ludzie zaczęli patrzeć w przyszłość na ideał pomazańca. Dlatego precyzyjnie rzecz ujmując termin „mesjańskie” odnosi się do tych proroctw, które wskazywały na nadchodzącą postać króla, potomka rodu Dawida. Jednak w tradycyjnej chrześcijańskiej interpretacji słowo to nabrało znacznie szerszego znaczenia, tak że prawie wszystko w Starym Testamencie może być zakwalifikowane jako „mesjańskie”, jeśli w jakikolwiek sposób wskazuje na nadchodzącego Odkupiciela. Mamy tutaj do czynienia z cały spektrum starotestamentowych typów, które wskazują na Chrystusa: król, prorok, sługa i „syn człowieczy”.

Rodzaju 49,10 (BG) „Nie będzie odjęte sceptrum od Judy, ani Zakonodawca od nóg jego, aż przyjdzie Szylo, i jemu będzie oddane posłuszeństwo narodów.”

Liczb 24,17 (BW) „Widzę go, lecz nie teraz, oglądam go, lecz nie z bliska. Wzejdzie gwiazda z Jakuba, Powstanie berło z Izraela, I roztrzaska skronie Moabu, Ciemię wszystkich synów Seta.

Chociaż termin „mesjasz” nie pojawia się tutaj, to jednak dla Żydów ten fragment miał znaczenie „mesjanistyczne” i jest jednym z powodów, dla których Żydzi i uczniowie Jezusa szukali potężnego Mesjasza, który zniszczyłby wrogów narodu.

Musimy również poruszyć kwestię systemu ofiarniczego. Czy system ten nie stanowił jasnego obrazu osoby i dzieła Mesjasza? Możemy odpowiedzieć tak, ale obraz ten nie były wyraźny. Gdzie w Starym Testamencie można znaleźć wyraźną interpretację systemu ofiarniczego, który odnosiłby się do osoby Mesjasza? Niestety, nigdzie. Nasze interpretacje systemu ofiarnego pochodzą z Nowego Testamentu. List do Hebrajczyków jest potężnym wykładem znaczenia systemu ofiarniczego w kontekście misji Jezusa - Mesjasza. Jednak musimy pamiętać, że list do Hebrajczyków został napisany dopiero po śmierci Jezusa, a nie wcześniej. Wyobrażenie Jezusa jako naszego arcykapłana jest przede wszystkim wynikiem natchnionej refleksji nad zakończonym dziełem Jezusa w świetle systemu ofiarniczego.

Musimy uważać, aby nie pomylić tego, co jest typem, z tym co jest archetypem; co jest cieniem, a co jest rzeczywistością. Bardzo często traktujemy system ofiarniczy Starego Testamentu prawie tak, jakby był on wyraźniejszy niż rzeczywiste wydarzenie w Jezusie Chrystusie. Nic dziwnego, że jesteśmy często zdumieni jak to jest możliwe, że Żydzi odrzucili Jezusa a uczniowie byli otępiali i z wielkim trudem po jakimś czasie zaczęli rozumieć rzeczywistość. Być może wielcy prorocy Starego Testamentu mieli przemyślenia na temat związku pomiędzy systemem ofiarniczym i śmiercią tego, który miał nadejść. Ciekawe, że ani jeden z nich nie uznał za stosowne, aby przekazać nam swoje spostrzeżenie na ten temat; list do Hebrajczyków jest w Nowym Testamencie, a nie w Starym!

Pięcioksiąg zawiera jeszcze jedno proroctwo „mesjańskie”, na które powinniśmy zwrócić uwagę, a mianowicie obietnicę z Pwt 18,15-19 dotyczącą wielkiego proroka, takiego jak Mojżesz, który miał nadejść pewnego dnia w przyszłości. Fragment nie mówi, kiedy i jak taki prorok miał przyjść. Pan po prostu obiecał ludowi, że prorok będzie podobny do Mojżesza i będzie pochodził spośród ich braci (Pwt 18,18). Obietnica proroka była wyraźnie częścią paliwa, które rozpaliło nadzieje ludzi na przyszłość.

Prorok Izajasz pisał w czasach królów, kiedy zarówno lud, jak i on sam zaczęli zdawać sobie sprawę, że żaden z ich królów nie spełnił wielkiego ideału Boga. Za pośrednictwem proroka Pan Bóg zaczął kierować nadzieję ludu na tego idealnego przyszłego króla z domu Dawida. Dlatego Izajasz przedstawił prawdziwe obietnice Mesjasza, pomazańca, który ma odkupić swój lud.

Iz 9,2-7. To proroctwo wyraźnie mówi o tronie Dawida i wskazując w ten sposób na jego mesjański charakter. Z punktu widzenia nowotestamentowych stwierdzeń dotyczących Jezusa, najbardziej fascynującą częścią tego proroctwa jest lista tytułów podana w wersecie 5: „Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju." Żydowscy przywódcy w czasach Jezusa mieli wielkie trudności z zaakceptowaniem roszczeń Jezusa do boskości. Myśleli o wielkim przywódcy, który miał pochodzić z linii Dawida, ale uważali go za postać ludzką, która miała założyć „królestwo Jahwe”. Kiedy Jezus twierdził, że jest zarówno tym ludzkim Mesjaszem, jak i Bogiem, byli zaskoczeni. Jednak Izajasz podaje nam kluczową wzmiankę według której, dziecko, które miało przyjść, rzeczywiście będzie potężnym Bogiem.

Iz 11,1-9. Z kolei to proroctwo opisuje, w jaki sposób „różdżka z pnia Isajego” zbuduje wielkie, pokojowe królestwo w przyszłości. Duch Boży spocznie na nim (w. 2) i będzie sądził ubogich w sprawiedliwości (w. 4). Jaki jest punkt kulminacyjny? „Ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze” (w. 9). Posiadając takie proroctwo, każdy oczekiwał nadejścia Mesjasza.

Kolejne „mesjańskie” poświadczenie w Starym Testamencie, znajduje się w Dn 7,13. Księga Daniela należy do trzeciej części kanonu Starego Testamentu do tzw. Pism. Właśnie tutaj pojawia się nadziemska postać „syna człowieczego”. „Syn Człowieczy” to tytuł, którego pisarze Nowego Testamentu często używali na określenie Jezusa. Faktycznie był to jeden z ulubionych tytułów Jezusa. To wyrażenie z księgi Daniela pomogło przygotować drogę dla twierdzeń Jezusa, że rzeczywiście posiadał on niebiańskie pochodzenie.

Mesjańskie nadzieje w czasach Chrystusa posiadały solidne podstawy. W I w.n.e. pytanie z całą pewnością nie dotyczyło tego, czy przyjdzie Mesjasz. Jezus zwrócił uwagę swoim słuchaczom na inne pytanie: „Jakiego rodzaju będzie to Mesjasz?”

  1. Proroctwa mesjańskie, które stały się jasne wskutek nauczania Jezusa

Najlepszym przykładem w tej kategorii proroctw „mesjańskich” jest słynny fragment z Izajasza 53 - proroctwo o cierpiącym słudze. Jesteśmy przesiąknięci nowotestamentowym zrozumieniem życia i nauczania Jezusa. Jednym z najbardziej oczywistych i znaczących aspektów jego życia było Jego cierpienie i śmierć. Jednak przed śmiercią Jezusa praktycznie wszyscy wokół niego odmawiali przyjęcia tej koncepcji, łącznie z tymi, którzy zaakceptowali go jako obiecanego Odkupiciela.

Uczniowie i tłum (przynajmniej na chwilę) chcieli go obwołać królem. Nikt jednak nie chciał go przyjąć jako cierpiącego sługi. Jezus musiał zdawać sobie sprawę z ogromnego wyzwania, jakie stało przed nim w postaci popularnej koncepcji Mesjasza. Sposób w jaki zacytował tekst z Iz 61 w czasie nabożeństwa w synagodze w Nazarecie prawdopodobnie rozczarował słuchaczy. „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana.”(Łk 4,18-19). To co stało się dalej było prawdziwą niespodzianką. Zgromadzeni ludzie prawdopodobnie czekali na następną linijkę dobrze znanego im tekstu: „abym ogłosił … dzień pomsty naszego Boga” (Iz 61,2). To było to, co wszyscy pragnęli zobaczyć i usłyszeć. Zamiast tego Jezus usiadł i powiedział: „Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych.” (Łk 4:21). Początkowo zgromadzenie zareagowało przychylnie na jego „łaskawe słowa”, jednak zaraz potem zaczęły się ujawniać prawdziwe implikacje i zgromadzenie zmieniło się we wściekły tłum, który zamierzał zamordować Jezusa. (w. 29). Sprzeciwianie się ustalonej tradycji jest trudne i bardzo niebezpieczne.

Jezus był pierwszym, który publicznie połączył słynny fragment z Iz 53 z rolą Mesjasza. Co ciekawe, społeczność żydowska również zinterpretowała Izajasza 53 mesjanistycznie, ale ich mesjańska interpretacja nie ma prawie żadnego związku z fragmentem biblijnym. W tradycji żydowskiej piękny fragment opowiadający o chęci sługi do cierpienia w imieniu swojego ludu, został całkowicie zmieniony i przeformułowany w taki sposób że stał się hymnem wielbiącym wojowniczego Mesjasza, który powoduje że inne narody cierpią. W tej interpretacji cierpiącym sługą Jahwe jest Izrael. Taki był mesjański pogląd w czasach Jezusa.

Możemy tylko wyobrazić sobie przed jakim wyzwaniem stał Jezus, gdy próbował przekazać dobrą nowiną o Mesjaszu, który delikatnie troszczy się o cierpiącego grzesznika. Ludzie nie chcieli przyjąć takiego Mesjasza, dlatego zniszczyli go jako zagrożenie dla ich ustalonej tradycji. Ale czyniąc to, nieświadomie doprowadzili do wypełnienia się tych właśnie proroctw, które Jezus wywiódł na światło dzienne i które stały się tak centralne dla chrześcijańskiego zrozumienia Mesjasza. Pełniejsze znaczenie poświęcenia się Jezusa zaczęło wyłaniać się wśród naśladowców Jezusa po zmartwychwstaniu. Kiedy społeczność chrześcijańska zastanawiała się nad ziemskimi doświadczeniami Jezusa, zaczęła postrzegać Stary Testament w radykalnie nowym świetle.

  1. Proroctwa odkryte i zastosowane w świetle wydarzeń z życia Jezusa

Ta kategoria proroctw mesjańskich jest niewątpliwie najbardziej znana i najpopularniejsza wśród pisarzy Nowego Testamentu, ale jest prawdopodobnie najtrudniejsza do zrozumienia dla współczesnego czytelnika. Aby zrozumieć tę kategorię proroctw trzeba zwrócić uwagę na dwa elementy. Po pierwsze, musimy zrozumieć, w jaki sposób Bóg działał przez swoich natchnionych pisarzy, innymi słowy, na czym polega natchnienie autorów biblijnych, a po drugie, musimy zrozumieć sposoby argumentacji, która była stosowana w pismach rabinicznych w pierwszym wieku.

Aby zrozumieć koncepcję natchnienia musimy założyć, że Pan Bóg jest doskonały, Biblia jest słowem Bożym, dlatego Biblia jest doskonała. Trzeba jednak zaznaczyć, że Biblia jest doskonała do celu, dla którego Bóg ją przeznaczył. Biblia nie jest jednak doskonała w takim sensie w jakim Pan Bóg jest doskonały. Słowo Boże trzeba porównać do wcielenia/inkarnacji: doskonałość boskości została przyodziana w niedoskonałość i słabość ludzkiego ciała. Niektórym ludziom wydaje się, że logika i retoryka pisarzy biblijnych jest w rzeczywistości logiką i retoryką Boga. Tak jednak nie jest! Pismo Święte odzwierciedla logikę i retorykę ludzi, którzy przekazywali Boże poselstwo pod wpływem Jego Ducha, równocześnie jednak byli oni pod wpływem swoich własnych ograniczeń językowych, charakteru, wiedzy i zdolności. Natchnienie jest procesem, który obejmuje powstanie tekstu, jego transmisję, tłumaczenie, interpretowanie i aplikację. Duch kontroluje proces natchnienia w taki sposób, że osoba, która szczerze poszukuje prawdy może ją odnaleźć w tekście Biblii. Jednak różne szczegóły, zwłaszcza jeżeli są rozpatrywane w oderwaniu od kontekstu i w oderwaniu od Bożego zamiaru komunikowania prawdy, mogą być bardzo mylące. Jeśli natchniony pisarz był osobą dobrze wykształconą i dobrze władał językiem, to jego tekst był również na wysokim poziomie. Jeśli natomiast pisarz wywodził się z prostego środowiska, to widoczne to było również w jego języku, słownictwie i sposobie przekazywania tekstu. Duch nie usuwał ludzkich elementów. Jak to się ma do naszego zrozumienia proroctw „mesjańskich”? Właśnie w ten sposób, że pisarze Nowego Testamentu byli ludźmi pierwszego wieku naszej ery, a ponieważ Bóg zdecydował się objawić swoją wolę w I wieku, zainspirował ich do głoszenia swojego poselstwa w przyjętych formułach myślowych I wieku.

Pisarze Nowego Testamentu używali standardowych i powszechnie przyjętych w tamtych czasach żydowskich metod czytania i komentowania Pisma Świętego. Co ciekawe, w Nowym Testamencie nie ma śladów na to, że żydowscy przeciwnicy pierwszych gmin chrześcijańskich kwestionowali ich metodologię, do której sami byli przyzwyczajeni. Sprzeciwiali się raczej wnioskom, które wyciągali chrześcijanie. Nie byli gotowi przyjąć cierpiącego sługi jako swojego Mesjasza, nawet wtedy, gdy chrześcijańscy autorzy stosowali właściwe metody argumentacji. Jedną z cech metodologii żydowskiej, która jest dla nas szczególnie istotna, jest tendencja do wczytywania późniejszych wydarzeń do wcześniejszych narracji. Taką metodę stosowano w komentarzach do Starego Testamentu, które nazywano midraszem. Aby zilustrować tę metodę spójrzmy na Midrash Rabbah do księgi Rodzaju 15.

Interpretując zdanie „Oto ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia”, Symeon Ben Abba powiedział w imieniu jeszcze bardziej znanego rabina, rabina Johanana, że w tej wizji Bóg objawił Abrahamowi cztery rzeczy: Gehennę (piekło), królestwa, które będą uciskały Izrael (Egipt, Babilon, Persja, Media, Rzym), Objawienie i Świątynię. W Midraszu została następnie zapisana rabiniczna dyskusja na temat pełniejszego znaczenia zaproponowanej interpretacji. Gdy spojrzymy na oryginalny kontekst księgi Rodzaju żaden z powyższych czterech elementów nie pojawia się w tekście. Wersety które bezpośrednio poprzedzają to zdanie (Rdz 15,13-16) mówią o podporządkowaniu się innemu narodowi, który okazał się Egiptem. Jednak w świetle późniejszej żydowskiej historii i teologii rabini wyszli daleko poza biblijną narrację, rozszerzając temat „dymiącego pieca” tak aby objąć nim negatywne elementy piekła i ucisku. Z kolei „płonącą pochodnię” interpretowali jako odnoszącą się do aspektów pozytywnych Objawienia i Świątyni. Komentarz do Rdz 15 został przedstawiony w taki sposób aby zasugerować, że Abraham zobaczyć kompletny obraz historii swojego narodu.

W tym samym midraszu można zobaczyć bardzo ciekawy przykład żydowskiej metodologii, a mianowicie użycie pojedynczego słowa występującego w jednym fragmencie w celu rozszerzenia treści innego wersetu, w którym występuje to samo słowo. Na przykład rabin Jozue twierdził, że to doświadczenie Abrahama wskazuje, iż Bóg objawił Abrahamowi podział Morza Czerwonego. Jak doszedł on do tej niezwykłej interpretacji? Klucz leży w hebrajskim słowie oznaczającym „połacie” (gezarim), które pojawia się w zdaniu: „oto ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia, które przesuwały się między owymi połaciami.” (Rdz 15,17). To samo hebrajskie słowo, pojawia się w Ps 136,13 „On rozdzielił Morze Czerwone na części” (gezarim). Rabin Jozue założył, że treść wersetu z Psalmu 136 (rozdzielenie Morza Czerwonego) musiała zostać uwzględniona we wcześniejszym doświadczeniu Abrahama, ponieważ w biblijnej narracji w obu fragmentach użyte jest to samo słowo (gezarim). Doszedł zatem do wniosku, że Bóg objawił Abrahamowi rozdzielenie Morza Czerwonego. Powyższe przykłady są typowe dla rabinicznej interpretacji Pisma Świętego. Autorzy Nowego Testamentu byli częścią żydowskiej kultury I w. n.e. dlatego stosowali te same metody interpretacyjne.

Zwróćmy teraz uwagę w jaki sposób pisarze Nowego Testamentu przedstawiali „proroctwa” na temat Mesjasza, którego już wcześniej zaakceptowali z całkiem innych powodów. Te „proroctwa” nie były podstawą mesjańskiej misji Jezusa; były po prostu późniejszymi potwierdzeniami czegoś, w co już wierzyli jego wyznawcy. Apostołowie posługiwali się tą samą metodą w swojej pracy ewangelizacyjnej, ponieważ świadczyli głownie w środowisku żydowskim. Jeżeli rozumiemy wczesne środowisko judeochrześcijańskie nie musimy kwestionować uczciwości pisarzy Nowego Testamentu, ani nie musimy obwiniać Boga za to, że używał ludzi, którzy stosowali takie dziwne metody. Bóg zawsze posługiwał się ludźmi w ich własnym środowisku, aby przemawiali do ludzi, którzy byli im współcześni. Musimy ich zrozumieć, abyśmy mogli zrozumieć poselstwo, które Bóg skierował do nich i poprzez nich, również dla nas.

Spójrzmy teraz, jak autorzy Nowego Testamentu wykorzystywali żydowską metodologię do sfomułowania mesjańskich twierdzeń Jezusa. Przemówienie Piotra w dniu Pięćdziesiątnicy jest przykładem stosowania starotestamentowych „proroctw” mesjańskich. W Dziejach 2,23 Piotr mówi na temat „powziętego z góry Bożego postanowienia i planu”, że Żydzi wydadzą Jezusa na ukrzyżowanie. Następnie odwołuje się do Psalmu 16 mówiąc, że Dawid mówił „o nim”, to znaczy o Jezusie (Dz 2,25). Gdy spoglądamy do Psalmu 16, nie ma w nim nic, co mogło wskazywać czytelnikom Starego Testamentu, że ten psalm odnosi się do Mesjasza. Jest to po prostu psalm dziękczynny za to, że Bóg zachował swój lud. Jednak Piotr stwierdza: „Dawid mówi o nim” - Piotr wyraźnie ma na myśli Jezusa, Mesjasza. Gdybyśmy chcieli osądzić Piotra na podstawie naszego sposobu myślenia, moglibyśmy powiedzieć, że Piotr się mylił. Jednak taki wniosek nie bierze pod uwagę metod przyjętych w czasach Piotra. Piotr się nie mylił; po prostu posługiwał się opisaną wyżej metodologią żydowską, która pozwalała na połączenie późniejszych wydarzeń z wcześniejszymi fragmentami. Innymi słowy, ważne jest, abyśmy zdali sobie sprawę, w jaki sposób znaczenie słowa „proroctwo” mogło być bardzo rozszerzone w I wieku n.e. i nie tylko odnosić się do prorokowania w sensie przepowiadania przyszłości, ale także do zmiany perspektywy czasu. Takie rozumienie „proroctwa” jest wskazówką do zrozumienia ogromnej liczby mesjańskich cytatów w Nowym Testamencie, które po prostu nie wydają się być przepowiedniami w ich pierwotnym kontekście Starego Testamentu.

W kontekście proroctw mesjańskich trzeba jeszcze zwrócić uwagę znaczenie słowa „wypełnić” które jest bardzo ważne zwłaszcza w ewangelii Mateusza. Zrozumienie tego słowa pozwoli nam na wyjaśnienie wielu fragmentów, które zostały nazwane przez chrześcijańskich interpretatorów „proroctwami”. Warto w tym kontekście porównać Oz 11,1 z Mt 2,15. Werset z Mateusza opisuje ucieczkę Jezusa i jego rodziców do Egiptu. Fragment kończy się następującym stwierdzeniem: „aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego. (Mt 2,15). Na pierwszy rzut oka współczesny czytelnik mógłby podejrzewać, że Mateusz odnosi się do proroctwa Starego Testamentu takiego, które wyraźnie przewiduje przyjście Mesjasza, tak jak rozumiał je czytelnik Starego Testamentu. Jednak w tekście Oz 11,1 znajduje się zupełnie coś innego. U Ozeasza cytowany fragment wyraźnie odnosi się do wyjścia Izraela z Egiptu. W jaki sposób wyjście z Egiptu mogło przewidzieć przyjście Chrystusa? Warto jednak pamiętać, że Mateusz używa typowej żydowskiej metodologii, aby wczytać późniejsze wydarzenia we wcześniejsze teksty. Jednak tym przypadku Mateusz nie używa terminu „proroctwo”, chociaż wielu późniejszych chrześcijańskich interpretatorów nie wahało się to zrobić, co przyczyniło się do zamieszania. Zrozumienie żydowskiej metodologii może być pomocne w zrozumieniu ogólnego podejścia Mateusza, jednak bardzo ważną wskazówką do zrozumienia tego typu „proroctwa” jest słowo „wypełnić”, za którym kryje się greckie słowo pleroo, które oznacza „wypełnić”, a także „napełnić”. Stosując to drugie znaczenie możemy powiedzieć, że Mateusz po prostu stwierdza, że „starożytne słowa proroka opisujące, jak Bóg wyprowadził swego syna z Egiptu, zostały teraz napełnione nowym znaczeniem w życiu i służbie Jezusa Chrystusa”. Dla Mateusza bowiem Jezus jest nowym „synem Bożym”. Tak więc zamiast przepowiedni, która się urzeczywistnia i w ten sposób „wypełnia”, Mateusz widzi raczej starą historię, której słowa zostały napełnione nowym znaczeniem, o którym nigdy wcześniej nie myślano.

Podobne jest znaczenie słowa „wypełnić” w Mt 5,17, gdzie Jezus mówi, „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić.” Jezus nie mówi tutaj o unieważnieniu przykazań, które zostały wypełnione, ale raczej o napełnieniu ich nowych znaczeniem o czym świadczy dalszy komentarz (Mt 5,21-22).

  1. Proroctwa rozumiane jako mesjańskie w późniejszych wiekach ery chrześcijańskiej

W tej kategorii proroctw „mesjańskich” należy wymienić kilka „proroctw”, które były często używane w chrześcijańskiej interpretacji Biblii w późniejszych wiekach. Jednym z takich proroctw jest tak zwana protoewangelia z Rdz 3,15: „Ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.”. Ten klasyczny tekst został potraktowany jako zapowiedź wielkiej kosmicznej walki między siłami dobra a siłami zła, konfliktu między Chrystusem a Szatanem. Możemy zauważyć w tekście elementy, które wskazują ten konflikt, jednak ani autorzy w Stary ani w Nowym Testamencie nie podchwycili tego fragmentu i nie zastosowali go do Chrystusa. Taka interpretacja tego tekstu pojawiła się po zamknięciu kanonu Pisma Świętego.

Innym ważnym przykładem jest proroctwo z Dn 9,24-27. Współcześni uczeni mają tendencję, aby zaprzeczać, że księga Daniela została napisana w VI w.p.n.e. wskazują raczej na datę w okolicach powstania Machabeuszy (ok. 165 p.n.e.). Według nich księga Daniela nie jest autentycznym proroctwem, ale historią spisaną jako proroctwo. Konserwatywni chrześcijanie nadal twierdzą, że księga jest proroctwem, jednak ich interpretację bardzo się różnią. Nie będę się zajmował tym tematem dzisiaj, ponieważ interesuje nas jedynie historia interpretacji księgi Daniela. Proroctwo z 9 rozdziału było postrzegane przez wielu chrześcijan jako najważniejsze ze wszystkich proroctw mesjańskich, które nie tylko mówi o przyjściu Mesjasza, ale także o czasie jego przyjścia. Na przykład wielki fizyk sir Izaak Newton w swoim komentarzu do księgi Daniela oświadczył, że proroctwo Daniela jest „kamieniem węgielnym” wiary chrześcijańskiej. W Dn 9,27 znajduje się kluczowe stwierdzenie, „w połowie tygodnia zniesie ofiary krwawe i z pokarmów”. W kontekście Jezusa, fragment ten odnosi się do śmierci Chrystusa na krzyżu i zakończenia systemu ofiarnego.

Historia interpretacji wskazuje, że tylko stopniowo fragment ten zajął swoje miejsce jako kamień węgielny, ponieważ niewiele jest dowodów w Piśmie Świętym lub we wczesnych pismach żydowskich, które sugerowałyby, że proroctwo to zostało użyte do przewidzenia czasu lub misji Jezusa. Dopiero w pierwszej połowie III wieku dwaj Ojcowie Kościoła: Klemens Aleksandryjski (zm. 220) i Tertulian (zm. 240) zastosowali to proroctwo do opisania wcielenia i śmierci Chrystusa. Jednak wskazywali oni, że proroctwo to kończy się około roku 70. n.e. w czasie zniszczenia Jerozolimy przez Rzymian. Historia interpretacji Daniela 9,24-27 jest fascynująca, ale w naszym temacie proroctw mesjańskich trzeba po prostu podkreślić fakt, że jest to proroctwo, które wspólnota chrześcijańska „odkryła” wiele lat po zakończeniu ziemskiej służby Jezusa. Niemniej jednak proroctwo to przyniosło wiele pocieszenia i zachęty ludowi Bożemu. Nadzieja mesjańska pozostaje niezmienna przez wieki, najpierw w Starym Testamencie, kiedy lud Boży z coraz większym zapałem oczekiwał tego, który miał przyjść. Następnie, w osobie Jezusa Chrystusa, przynajmniej część społeczności żydowskiej uznała Tego, który przyszedł, za swojego Odkupiciela.



DO PRZEMYŚLENIA

W jaki sposób wyjaśnić te fragmenty Biblii, które opisują przemoc i równocześnie pokazać piękno biblijnego ideału tak aby zachować spójność Biblii?

Problemy związane z nadchodzących „dzieckiem” z Izajsza 9:

  1. Opis rządów „Dziecka” przypomina rządy które obowiązywały w królestwach tego świata. Ten opis był zgodny z wyobrażeniami mesjasza, które mieli ludzie żyjący w czasach Pana Jezusa. Kiedy jednak przyszedł Jezus, nie zwrócił on uwagi na zwycięskiego króla z Izajasza 11, ale na cierpiącego sługę z Izajasza 53. Niestety ludzie nie zaakceptowali modelu cierpiącego sługi, ponieważ nie pasował on do ich wyobrażeń. Czy ludzie w czasach Pana Jezusa mogli powołać się na tekst Starego Testamentu, aby uzasadnić odrzucenie modelu cierpiącego sługi?

  2. W tekście Izajasza 9 został wykorzystany bardzo podniosły styl aby opisać osobę oraz misję nadchodzącego wybawiciela: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Jednak proroctwa mesjańskie w ścisłym sensie, nie zapowiadały „mesjasza” jako postaci boskiej. To prawda, że miał on być „pomazańcem” ale nie w znaczeniu inkarnowanego Boga. Taki pogląd pojawił się dopiero po zmartwychwstaniu.



Izajasz 12 - psalm pocieszenia. Ten rozdział przynosi pociechę: „I powiesz w owym dniu: Dziękuję ci, Panie, gdyż gniewałeś się wprawdzie na mnie, lecz twój gniew ustał i pocieszyłeś mnie.” (Iz 12,1).

Czy osoba wierząca może swobodnie powoływać się na obietnice Bożego pocieszenia, nawet wtedy, gdy nie może ona sprostać wymaganemu ideałowi?

























Przygotował Janek Pollok