Felieton do Szkoły Sobotniej na 14 lutego 2026
W tym tygodniu kończymy studium Listu do Filipian. Paweł wielokrotnie napominał w swoim liście wierzących w Filippi, aby się nie lękali z powodu jego uwięzienia i zbliżającej się rozprawy sądowej, pomimo trudności, z jakimi mogą się borykać. Paweł stanowczo zachęca ich, aby się nie lękali. „Nie powinniśmy pokładać ufności w ziemskich systemach władzy, które regularnie nas rozczarowują”. To przypomnienie jest ważne. Utwierdza nas w przekonaniu, że świat nie jest taki, jaki powinien być i nawet wtedy, gdy czujemy się całkowicie załamani jesteśmy zaproszeni do współpracy z Chrystusem w urzeczywistnianiu Królestwa Bożego tu i teraz.
Apostoł Paweł żył w niemoralnym i złym społeczeństwie, które bardzo często przypomina nam to, w którym my żyjemy. Jaka jest nasza reakcja na zło, które nas otacza? Paweł płakał z powodu obecności „złych wzorców” w Kościele, jednak nie nazwał ich swoimi wrogami, ale raczej „wrogami krzyża Chrystusa”. To jest bardzo ciekawe sformułowanie. Potrzebujemy Zbawiciela i w chwilach, gdy czujemy frustrację z powodu zwycięstwa ciemności nad światłością, musimy pamiętać, że krzyż już pokonał ciemność. Dzięki temu możemy kontynuować walkę o sprawiedliwość i miłość, wiedząc, że bitwa została już wygrana na krzyżu.
Paweł zachęca Filipian do świadomego wyboru wzorców, na których się wzorują, nakłaniając ich do skupienia się na ludziach, których życie odzwierciedla wierność, a nie na tych, którzy sieją podziały. Chociaż Jezus jest jedynym doskonałym wzorem, Paweł przyznaje, że są inni, których styl życia może w znaczący sposób wskazać nam drogę do Chrystusa. Jednocześnie rada Pawła skupia uwagę na nas samych, zachęcając do refleksji nad tym, jaki przykład dajemy i czy nasze życie przybliża innych do Chrystusa, czy ich od niego oddala.
Dlatego musimy postawić sobie pytanie: w obliczu przytłaczającej niesprawiedliwości jaką obserwujemy wokoło nas, milczenia oraz upadku moralnego, kogo chcemy naśladować i jakiego rodzaju świadectwem się stajemy? Jeśli skupimy się na władzy, popularności lub stronniczej lojalności, nieuchronnie będziemy odzwierciedlać takie wartości. Lecz jeśli skupimy się na Chrystusie, wtedy jesteśmy powołani do demonstrowania kosztownej wiary, która płacze, mówi prawdę, chroni bezbronnych i odmawia usprawiedliwiania krzywd – nawet jeśli to narusza nasz komfort lub stanowisko. Wyzwanie, przed którym stoimy, polega na postawieniu pytania, czy nasze życie nosi znamiona krzyża: odwagę bez okrucieństwa, przekonanie bez dehumanizacji oraz nadzieję która nie odwraca wzroku.
Czasami możemy mieć wrażenie, że nie powinniśmy poruszać w czasie naszych religijnych dyskusji spraw „politycznych” i powinniśmy się raczej skupić na studiowaniu Słowa Bożego. Często wydaje nam się, że religia i polityka się wykluczają. Jednak zarówno historycznie jak i biblijnie nie jest to prawdą. W Nowym Testamencie religia i polityka są ze sobą głęboko splecione. W starożytności polityka i religia nigdy nie były traktowane jako odrębne sfery. Władza była skoncentrowana w rękach około 3 procent populacji, podczas gdy pozostałe 97 procent stawiało opór na różne sposoby. Czasami opór ten był jawny i buntowniczy. Innym razem przybierał formę narracji oferującej kontr-ideologię, narracji mającą na celu zakwestionowanie dominującej teologii elit i potwierdzenie godności i równości osób zmarginalizowanych.
Chrystus żył i nauczał w tym świecie. Nawet stosowanie przez Niego przypowieści nie było przypadkowe, lecz miało bulwersujący charakter. Opowiadał historie, które podważały powszechnie przyjęte narracje i demaskowały niesprawiedliwe systemy. Na czym więc polega naśladowanie Chrystusa?
Nasze społeczeństwo wciąż przeżywa szokujące doniesienia, które wynikają z opublikowanych akt Epsteina czy traumę spowodowaną zabójstwem protestujących ludzi w Minneapolis, lub zabójstwem ludzi na plaży w Sydney. Biblia może nie wymieniać tych wydarzeń wprost, ale zdecydowanie wskazuje na wzorce. Mężczyźni, którzy wykorzystali ciało kobiety, by wciągnąć ją w cudzołóstwo, aby zdyskredytować Jezusa, to ci sami mężczyźni, których widzimy w aktach Epsteina. Kiedy Jezus ostrzega w Ewangelii Mateusza 18:6, że każdemu, kto krzywdzi dzieci, lepiej będzie utopić się z kamieniem młyńskim u szyi, nie jest to łagodny język. Jest surowy, bezpośredni i jednoznaczny. Poziom odpowiedzialności, którego Jezus żądał wtedy, jest taki sam, jakiego żądamy teraz.
Wiele innych niesprawiedliwości, z którymi się zmagamy, znajduje również odzwierciedlenie w Piśmie Świętym. Tłum, który krzyczał „ukrzyżuj Go”, znajduje dziś swoje odzwierciedlenie w tych, którzy wykorzystują religię i politykę do usprawiedliwiania nadużyć i nadal wspierają tyranów. Mężczyźni, którzy stali nad martwym ciałem Szczepana, oskarżając go o bluźnierstwo, ponieważ jego słowa obnażyły ich hipokryzję, nie są daleko od tych, którzy stali nad ciałem Alexa Perettiego i uznali go za agitatora, ponieważ nie podobało im się jego stanowisko. Ci którzy strzelali do niewinnych ludzi na plaży Bondi w Sydney są również podobni do tych którzy rzucali kamieniami w stronę Szczepana. To tylko kilka przykładów. Biblia zawiera opisy powtarzających się ludzkich wzorców.
Dla wielu osób dyskomfort związany z tym, że chrześcijaństwo staje się „zbyt polityczne”, wynika z przywileju, a konkretnie z możliwości oddzielenia wiary od doświadczanej niesprawiedliwości. Takie myślenie odzwierciedla niezrozumienie stanowiska Chrystusa w konfrontacji, z systemami które krzywdzą bezbronnych.
Łatwo stracić nadzieję w chwilach, gdy ciemność wydaje się przytłaczająca. Warto jednak pamiętać, że nie jesteśmy tylko ludźmi krzyża, ale ludźmi, którzy pamiętają, że w całej historii jednostki i społeczności stawiały czoła uciskowi i walczyły o słabszych, często za cenę ogromnych poświęceń, i nie czyniły tego na próżno. Sam Chrystus stoi pośród nich.
Autor naszej lekcji zwrócił uwagę na znaczenie nadziei wskazując na Jezusa i niebiańskie obywatelstwo. Byłoby dobrze, gdyby ta koncepcja miała dziś większe znaczenie wśród osób wierzących. Jednak podkreślanie znaczenia pokoju i jedności budzi niepokój i skomplikowane pytania. Czasami to, co nazywamy pokojem, jest w rzeczywistości uprzywilejowanym unikaniem. Jest to umiejętność wyłączenia bieżących wiadomości i dzienników, odcięcia się od rzeczywistości, ucieczki w komfort i udawania, że nie widzi się, iż życie innych ludzi rozpada się na kawałki. W takim sensie pokój może stać się po prostu formą współudziału. Są takie momenty w życiu, kiedy nie powinniśmy czuć spokoju, a raczej nasze serca powinny płonąć oburzeniem. Chrystus był mężem boleści, oswojonym z cierpieniem. Są chwile, kiedy złamane serce jest najwierniejszą reakcją na zło.
Intymność związana z powierzaniem Bogu osobistych lęków i niepokojów ma swoją wartość i daje nam pokój (4:4-7), ale w jaki sposób odnieść ten fragment do globalnej niesprawiedliwości, którą obserwujemy na co dzień? Koncepcja pokoju rzadko daje przestrzeń dla cięższych emocji. Widać to w jednej z idei poruszonych w lekcji, która sugeruje, że „narastające problemy w świecie powinny budzić ufność, że powrót Pana jest bliski.” Czy na pewno? Kiedy ból innych ludzi staje się dowodem na to, że my mamy „rację”, a nie jest dramatycznym wezwaniem do działania, teologiczne spekulacje pozostają bez znaczenia. Jezus nie czekał na nadejście królestwa, ale ucieleśniał je tu i teraz, zwłaszcza wśród tych, których świat starał się ignorować. Zbyt często wezwanie do „pokoju” funkcjonuje jako żądanie milczenia, zwłaszcza ze strony tych, którzy cierpią. Pokój Jezusa nigdy nie był bierny – burzył niesprawiedliwe systemy, podważał autorytety religijne i nie odwracał wzroku od cierpienia.
Paweł opisywał Boży pokój jako aktywną, ochronną siłę, która strzeże naszych serc i umysłów w Chrystusie. Ten wewnętrzny pokój jest ściśle związany z życiem w zgodzie z wolą Bożą i umiłowaniem Jego prawa. Aby pielęgnować pokój, Paweł zachęcał wierzących do świadomego kształtowania swojego życia wewnętrznego poprzez skupianie myśli na tym, co prawdziwe, szlachetne, sprawiedliwe, czyste, miłe i godne podziwu. Autor lekcji wskazuje, że pokój to nie tylko coś, co otrzymujemy, ale coś, co praktykujemy.
Pokój nie oznacza unikania dyskomfortu ani utrzymywania status quo. Jezus, Książę Pokoju, w pewnym momencie przewracał stoły, burzył niesprawiedliwe systemy i odmówił utożsamiania porządku ze sprawiedliwością. Martin Luther King Jr podkreślał, że pokój nie jest brakiem konfliktu, lecz obecnością sprawiedliwości. Konflikt sam w sobie nie jest wrogiem; ale nierozwiązana krzywda jest. Ci, którzy czynią pokój, nie uciszają napięcia, lecz wchodzą w nie z odwagą, prawdą i miłością. To pomaga nam odróżnić utrzymywanie pokoju, które chroni komfort i władzę, od godzenia, które ryzykuje oba, aby uleczyć to, co złamane. W tym świetle działania Jezusa nie były porażką pokoju, ale samym dziełem pokoju, wzywającym nas do wiernego angażowania się w konflikt, a nie do wycofywania się z niego.
Od 1844 roku wielu chrześcijan żyje w przekonaniu, że Jezus przyjdzie wkrótce. Pomyśl o okrucieństwach, które wydarzyły się od tamtego czasu. Ile istnień ludzkich zginęło, ponieważ ludzie wybrali bezczynność, ponieważ cierpienie interpretowano jako prorocze potwierdzenie? Jakże dziwne jest radowanie się ze wzrostu cierpienia, ponieważ wspiera ono teologiczną oś czasu. Jakże egoistyczne jest przekształcanie bólu świata w potwierdzenie własnych przekonań. Ta retoryka paraliżuje wierzących, zamiast ich pobudzać do działania. Musi istnieć bardziej wierna i sprawiedliwa droga do mówienia o Bożym pokoju. Taka, która nie zawstydza lęku, nie usprawiedliwia bierności ani nie myli komfortu przywilejów ze sprawiedliwością.
Pismo Święte nie milczy na temat nadużywania władzy, okrucieństwa ani manipulacji religią w celu usprawiedliwienia krzywdy. Przeciwnie, wielokrotnie wymienia te wzorce. Jednak w naszych czasach i nie tylko widzimy jak biblijny język może być używany do uświęcania tego, co jest głęboko niechrześcijańskie.
Nasza lekcja była także okazją do refleksji o tym jak trudności i dobrobyt ujawniają, co naprawdę liczy się w życiu. Czasy niedostatku często pogłębiają wiarę i wdzięczność, a okresy obfitości przypominają nam, jak kruche jest bezpieczeństwo materialne. Pismo Święte stale zapewnia wierzących, że Bóg zna nasze potrzeby, troszczy się o nas i wiernie dostarcza nam to, co jest niezbędne. Deklaracja Pawła, że może wszystko w Chrystusie, podkreśla poleganie na sile Boga, a nie na samowystarczalności.
Paweł zachęca również wierzących do odważnej modlitwy o to, co jest zgodne z wolą Bożą. W świecie naznaczonym coraz większą przemocą, nadużyciami i wypaczoną władzą, odważna modlitwa musi być konkretna i aktywna. Co może zawierać taka modlitwa? Oto kilka przykładów:
Boże, daj nam odwagę.
Odwagę, aby mówić, wtedy, gdy milczenie jest wygodne i chroni nas przed narażaniem się na niebezpieczeństwo; odwagę by bronić tych, którzy nie mogą mówić sami (Prz 31:8–9).
Odwagę, by przeciwstawiać się rasizmowi, mizoginii i systemom, które faworyzują potężnych kosztem słabych (Iz 1:16–17).
Siłę, by mówić prawdę, nawet gdy wiąże się to z oporem lub kosztami (Dz 4:29).
Boże, daj nam oczy, które widzą wyraźnie.
Oczy, które rozpoznają przemoc, nawet wtedy, gdy kryje się ona za językiem religijnym lub autorytetem (Mt 7:15–20).
Oczy, które pomagają nazywać przemoc po imieniu, zamiast ją uduchowiać lub minimalizować (Ez 34:2–4).
Oczy wolne od zdrady, współudziału i pokusy odwrócenia wzroku (Am 5:12–15).
Boże, ukształtuj nasze serca tak, abyśmy chronili dzieci i osoby skrzywdzone.
Abyśmy potrafili bronić osoby słabe, sieroty oraz ratować uciśnionych (Ps 82:3–4).
Abyśmy potrafili zobowiązać się i byli odpowiedzialni, wiedząc, że nic ukrytego nie pozostanie ukryte (Łk 12:2).
Boże, pomóż nam być uczciwymi, zwłaszcza gdy stoimy w obliczu władzy.
Daj nam pokory, byśmy byli posłuszni Tobie, a nie ludzkiej władzy, gdy te dwie rzeczy stoją w opozycji względem siebie (Dz 5:29).
Daj nam moralną jasność, byśmy odrzucili faworyzowanie i przestali usprawiedliwiać złe postępowanie ze względu na wpływy lub status (Jak 2:1–4).
Boże, naucz nas miłości, która dociera do zmarginalizowanych ludzi.
Miłości do imigrantów i przybyszów, pamiętając, że my też kiedyś byliśmy outsiderami (Kpł 19:33–34).
Miłości, która pamięta o tych, którzy cierpią, tak abyśmy potrafili cierpieć razem z nimi (Hbr 13:3).
Boże, daj nam poczucie czynnej sprawiedliwości, a nie abstrakcyjnej.
Daj nam mądrości abyśmy wiedzieli, jak postępować, a nie tylko w co wierzyć (Jak 1:5).
Wytrwałości, by czynić dobro, nawet gdy praca wydaje się powolna lub niewidoczna (Ga 6:9).
Boże, daj nam wiarę, taką, którą posiadał Chrystus.
Wiarę, która głosi dobrą nowinę ubogim i wolność uciśnionym (Łk 4:18–19).
Wiarę, która nie oddziela duchowości od prawdziwego cierpienia.
Wiarę, która kocha, nie dopuszczając do krzywdy, i przebacza, nie wymazując odpowiedzialności (Jn 8:1–11).
Innymi słowy, odważnie prosimy o to, co Biblia zawsze jasno wskazywała: o ochronę bezbronnych, o ujawnianie niesprawiedliwości, o przeciwstawianie się nadużyciom władzy i o kochanie bliźnich w konkretny, kosztowny sposób. Amen.
DO PRZEMYŚLENIA
Flp 3:17-19. Dlaczego wierzący w Filippi są zaproszeni do naśladowania Pawła? Wcześniej opisał on, dlaczego odrzucił swoje żydowskie przywileje (Flp 3:4-11). Chrześcijanie w Filippi nie mogli dokładnie naśladować Pawła, ponieważ niewielu z nich było Żydami lub obywatelami rzymskimi. Zarówno oni jak i my dzisiaj musimy pokazać na czym polega wierność Jezusowi w odróżnieniu od innych roszczeń do wierności, które są nam narzucane. Ludzie, których zachowanie było uwarunkowane przez ich zmysły, nie byli dla nich dobrymi wzorcami do naśladowania.
Flp 3:20. W jaki sposób sformułowanie „nasza ojczyzna jest w niebie” jest błędnie rozumiane w klasycznym chrześcijaństwie? O czym właściwie mówi tutaj Apostoł? Większość współczesnych chrześcijan uważa, że Paweł mógł mieć na myśli: „czekamy, aż będziemy mogli pójść i zamieszkać w niebie, gdzie jest nasze miejsce”. Taka interpretacja świadczy o niezrozumieniu jak funkcjonowało obywatelstwo rzymskie w placówce granicznej lub w rzymskiej kolonii, takiej jak Filippi. Ten werset nie mówi o pójściu do nieba (choć wierzący będą tam przebywać przez 1000 lat!), ale raczej o źródle naszej pewności, aby żyć na ziemi w sposób odmienny od obecnego upadłego świata (i w konflikcie z nim). W jaki sposób możemy przedstawić tu i teraz życie oraz niebiańskie wartości (wartości Królestwa Bożego)? Chrześcijanie, którzy posiadają niebiańskie obywatelstwo, żyją jak obywatele nieba wszędzie tam, gdzie się znajdują, ponieważ reprezentują wartości królestwa Bożego na ziemi.
Flp 4:1. „Trwajcie w Panu” nie oznaczało jedynie trwania w wierze. Oznaczało bycie lojalnym wobec Jezusa, który jest prawdziwym Panem, a nie wobec Cezara. Paweł nazywa Jezusa prawdziwym „Panem” i „Zbawicielem”, w przeciwieństwie do Cezara (który często był określany tymi tytułami). Pewnego dnia prawdziwy Pan powróci z nieba, aby wyzwolić wszystkich spod władzy wroga i w pełni ustanowić swoje panowanie w koloniach. Mówiąc w kategoriach Modlitwy Pańskiej, kiedy nadejdzie Królestwo Boże, wola Boża będzie spełniana „tak w niebie jak i na ziemi”. Niestety bardzo rzadko czytamy tekst Modlitwy Pańskiej jako tekst eschatologiczny.
Flp 4:4-7. Jaki jest kontekst i znaczenie zwrotu „radujcie się w Panu zawsze”? W kulturze antycznej, w której żył Paweł słowo „radujcie się” (hairo) oznaczało (oprócz poczucia wewnętrznej radości) publiczne świętowanie. W Filippi, Efezie i Koryncie organizowano wielkie igrzyska i widowiska, aby uczcić swoich bogów i swoje miasta, a zwłaszcza samego boskiego Cezara. Dlaczego naśladowcy Jezusa, który jest królem mieliby świętować mniej radośnie? Jednak celebracja nie może przerodzić się w zwykły ekstrawertyczny entuzjazm, który tłumi wrażliwe dusze i obraża tych, którzy z natury są cisi i powściągliwi.
Flp 4:8. Polecenie, aby myśleć o wspaniałych i pięknych rzeczach, stoi w sprzeczności z nawykami myślowymi wpajanymi przez współczesne media.
Flp 4:13. Jaki jest bezpośredni kontekst często cytowanego tekstu: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.”? Czy w rozdziale 4. Paweł ubiega się o pracę? Czy przygotowuje się do udziału w igrzyskach olimpijskich? Czy jest zainteresowany założeniem firmy? Czy posługuje się tym wyrażeniem w celu zbudowania motywacji do osiągnięcia celu i zdobycia sukcesu i dlatego obiecuje swoim czytelnikom, że mogą osiągnąć każdy cel, jaki sobie wyznaczą?
W rozdziale 4. możemy zobaczyć Pawła jako zwykłego człowieka zmagającego się z trudnościami, który musiał uczyć się wszystkiego na własnej skórze. Możemy zobaczyć Apostoła, który był zadowolony zarówno w chwilach wzlotów ja i upadków, dobrych i złych. Potrafił przeżywać radość niezależnie od tego, czy posiadał wszystko czy nic. Innymi słowy, jego zadowolenie nie było związane z okolicznościami ani nie było przez nie ograniczone.
W jaki sposób możemy zdobyć ten sam rodzaj zadowolenia jaki posiadał Paweł, gdy pisał z więzienia do ludzi, którzy byli na wolności? Takie zadowolenie nie pojawia się automatycznie ani nie jest wynikiem psychologicznych ćwiczeń. Nie da się go wymusić ani udawać. Możemy jednak nauczyć się jak być zadowolonym/ą w każdej sytuacji, pamiętając, że zadowolenie nie jest związane ani ograniczone naszymi okolicznościami. Faktycznie okoliczności nie miały wpływu na zadowolenie i radość Pawła. Prawdziwe zadowolenie można znaleźć tylko w Chrystusie, w wierze w Niego i zaufaniu Mu oraz mocnym trzymaniu się obietnicy ewangelii, która jest życiem wiecznym dla wszystkich, którzy Mu ufają. Ta sama obietnica pomocy z zewnątrz jest dostępna dla każdego, kto jest gotowy pójść do tej samej szkoły i nauczyć się tych samych lekcji co Paweł.
„Twierdzenie Pawła, że ‘nasze obywatelstwo jest w niebie’, nie oznacza ucieczki od ziemskich obowiązków. Oznacza raczej, że wierzący żyją na ziemi pod rządami i wartościami innego królestwa. Niebo decyduje o tym, jak żyje się tu i teraz. Wierność Chrystusowi zmienia relacje społeczne, priorytety i życie wspólnotowe”.— Scot McKnight, The Story of God Bible Commentary: Philippians
Paweł przypomina wierzącym, że ich nadrzędnym zobowiązaniem jest Królestwo Boże. Niebiańska tożsamość zmienia sposób, w jaki osoby wierzący żyją, podejmują decyzje i odnoszą się do siebie nawzajem na ziemi. Jedność wzrasta, gdy Kościół uczy się wspólnie żyć niebiańskimi wartościami podczas gdy jest zajęty wykonywaniem codziennych obowiązków.
Przygotował Jan Pollok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz