środa, 18 marca 2015

CZY JEZUS W OGÓLE ISTNIAŁ

Czy Jezus wogole istnial ? - Oscista Ryba #4
 
W literaturze I wieku ne poza NT mozna przeczytac o Jezusie Chrystusie
Jednym ze swiadectw pozabiblijnych mowiacych o Jezusie jest.Testimonium, Flavianum,ktore znajduje sie w dziele Jozefa Flawiusza"Dawne dzieje Izraela" (Antiguitates).
Oto jego tresc:

W tym czasie zyl Jezus,czlowiek madry,jezeli w ogole mozna go nazwac czlowiekiem. Czynil bowiem rzeczy niezwykle i byl nauczycielem ludzi ,ktorzy z radoscia przyjmowali prawde .Poszlo za nim wielu Zydow jako tez pogan. On to byl Chrystusem, A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas medrcow, Pilat zasadzil go na smierc krzyzowa ,jego dawni wyznawcy nie przestali go milowac. Albowiem trzeciego dnia ukazal im sie znow jako zywy ,jak to o nim oraz wiele innych zdumiewajacych rzecz przepowiadali boscy prorocy odtad az po dzien dzisiejszy istnieje spolecznosc chrzescijan ,ktorzy od niego otrzymali swa nazwe."(XVIII,3,3)
I drugi fragment:

"Ananos (Annasz),bedac czlowiekiem takiego charakteru i sadzac ,ze nadarzyla sie dogodna sposobnosc ,poniewaz zmarl Festus ,a Albinus byl jeszcze w drodze ,zwolal Sanhedryn i stawil przed sadem Jakuba ,brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarzyl ich o naruszenie Prawa i skazal na ukamienowanie" (XX,9,1,)
 
Inne z poza chrzescijanskich swiadectw o Jezusie Chrystusie to pisma Rzymian np.
Jest list Pliniusza Mlodszego (okolo .112 r. )namiestnika Bitynii ,napisany do cesarza Trajana. Czytamy w nim' "Inni wymienieni w wykazie powiedzieli ,ze sa chrzescijanami ,lecz zaraz sie zaparl i ,ze wprawdzie byli nimi ,lecz byc przestali .Zapewniali zas ,ze cala ich wina czy blad polega na tym ,ze zwykli byli w wyznaczonym dniu gromadzic sie przed switem i odmawiac wspolnie modlitwe do Chrystusa jakby do Boga "(Listy X ,96)
 
Tacyt, w Rocznikach (Annales), roku 115, omawiajac przesladowania chrzescijan za cesarza Nerona podaje: Atoli ani pod wplywem zabiegow ludzkich, ani darowizn, albo ofiar blagalnych na rzecz bogow nie ustepowala hanbiaca pogloska, lecz wierzono, ze pozar [Rzymu] byl nakazany. Aby wiec ja usunac, podstawil Neron winowajcow i dotknal najbardziej wyszukanymi kazniami tych, ktorych znienawidzono dla ich sromot, a ktorych gmin chrzescijanami nazywal. Poczatek tej nazwie dal Chrystus, ktory za panowania Tyberiusza skazany byl na smierc przez prokuratora Poncjusza Pilata; a przytlumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnal, nie tylko w Judei, gdzie sie to zlo wyleglo, lecz takze w stolicy, dokad wszystko, co potworne albo sromotne, zewszad naplywa i licznych znajduje zwolennikow (Annales, 15, 44). Styl fragmentu i nieprzychylnosc wobec chrzescijan wskazuje zdaniem uczonych na jego autentycznosc. Niektorzy w nia powatpiewali ze wzgledu na uzycie nazwy "chrzescijanie" jednak znajdujemy ja juz we wczesniejszych Dziejach Apostolskich: "w Antiochii tez po raz pierwszy nazwano uczniow chrzescijanami" (11,26).
 
Swetoniusz, w Zywotach cezarow pisze, ze okolo 49 roku cesarz Klaudiusz, panujacy w latach 41-54, wypedzil z Rzymu Zydow "bo nieustannie wichrzyli, podzegani przez jakiegos Chrestosa"( pewnie chodzic o spory wsrod Zydow w Rzymie na temat osoby Jezusa Chrystusa ) . Wspominaja o tym wygnaniu Zydow Dzieje Apostolskie, r. 18, 2. Dz.Ap. 18:2
zrodla rozne strony oraz ksiazki
Przesłane przez Tomek Grzesikowski


 
__._,_.___

TERAPIA W WANNIE

Czy lubisz przebywać w swojej łazience? Czy marzysz o ciepłej, relaksującej kąpieli po długim dniu pracy, pełnym stresu i napięć? Czy masz pod ręką kilka rodzajów olejków zapachowych, które możesz dodać do kąpieli w zależności od nastroju?

Ziołowe ekstrakty mają wpływ na twoje samopoczucie, a ciepła kąpiel jest idealna, aby się zrelaksować. Terapia w wannie jest prosta i nie wymaga żadnego wysiłku. Po ciepłej kąpieli, weź chłodny prysznic lub obmyj się zimną wodą.
Pełne lub częściowe zanurzenie się w wannie, w gorącej lub zimnej wodzie, stanowi istotną część hydroterapii Kneippa. Najczęściej zaleca się, aby dodać do ciepłej kąpieli kilka kropel ekstraktu z igieł sosnowych, polnych kwiatów, rumianku, chmielu, otrębów pszennych, tymianku i innych naturalnych dodatków. Można wziąć kąpiel w wannie napełnionej wodą po brzegi, ale też w wannie wypełnionej wodą w połowie lub trzech czwartych objętości. Można także korzystać z tzw. wanny do nasiadówek (specjalna wanna, w której można siedzieć, a nogi pozostają na zewnątrz) lub zrobić sobie kąpiel stóp albo rąk.
Kąpiel stóp lub rąk może być kąpielą w zimnej i ciepłej wodzie na przemian: 5 minut w ciepłej wodzie, 10 sekund w zimnej, przy czym cykl ten należy powtórzyć kilkakrotnie. Jest to dobry trening dla układu krążenia, ponieważ na przemian zwiększa i zmniejsza średnicę naczyń krwionośnych.
Prosta zimna kąpiel rąk zastępuje filiżankę kawy — jest bardzo pobudzająca i odświeżająca. Zimna kąpiel stóp działa podobnie jak wchodzenie do zimnej wody i zalecana jest przy opuchliźnie nóg, bólach głowy, krwawieniu z nosa, problemach żylnych, dolegliwościach układu krążenia oraz przy nieregularnej pracy serca. Nie należy jej stosować na zimne stopy! Inną formą może być kąpiel stóp, podczas której podnosimy temperaturę wody; taka kąpiel wywołuje pocenie, które pomaga uwolnić się od przeziębienia i grypy.
By kąpiel stała się terapią, konieczne jest zachowanie poniższych zasad:
• Napełnij wannę wodą, zanim dodasz ekstrakty ziołowe. Jeżeli dodasz ekstrakt na początku, wytworzy się duża ilość niepożądanej piany, która tworzy chłodną warstwę na powierzchni wody oraz usuwa ochronną warstwę na skórze.
• Kup termometr do wanny, aby sprawdzać temperaturę wody.
• Mierz czas swojej kąpieli.
• Zakończ kąpiel krótkim, chłodnym polewaniem ciała, zaczynając od stóp i prowadząc strumień wody w górę; zacznij od prawej strony. Można również wziąć zimną, chłodną lub umiarkowaną kąpiel. Kąpiele ciepło-zimne są zazwyczaj stosowane w przypadku częściowych kąpieli, takich jak kąpiel stóp czy ramion.
• Możesz zwiększyć efekt kąpieli przez szczotkowanie skóry na sucho przed kąpielą lub szczotkowaniem skóry w wodzie. Szczotkuj skórę powolnymi ruchami w kierunku serca, zaczynając od prawej stopy.
• Aby osiągnąć pełny efekt, po kąpieli terapeutycznej konieczny jest odpoczynek w łóżku trwający od 30 minut do godziny.
• Nie należy brać zimnej kąpieli, jeżeli ciało nie jest w pełni rozgrzane.
Przygotowanie leczniczej kąpieli jest bardzo proste. Należy napełnić wannę wodą w ilości, która najbardziej nam odpowiada. Temperatura wody powinna mieć około 37-39°C. Ekstrakt ziołowy lub olejek do kąpieli dodajemy, kiedy wanna jest już prawie pełna, aby uniknąć powstawania piany. Wchodząc do wanny, należy najpierw powoli usiąść, a następnie położyć się. Szczotkowanie skóry w wodzie podniesie skuteczność składników ziołowych — skóra będzie w stanie lepiej przyswoić aromatyczne cząsteczki. Korzystne jest również wdychanie zapachu ziołowych ekstraktów. Głęboki oddech oraz relaks błyskawicznie poprawiają samopoczucie.
Jeśli wanna jest wypełniona, woda powinna sięgać aż do szyi. Przy wannie wypełnionej do trzech czwartych objętości, woda powinna okrywać do połowy klatkę piersiową, zaś w przypadku wypełnienia wanny do połowy jej objętości, woda powinna sięgać do talii.
Wypełnienie wanny wodą zależy od stanu zdrowia osoby, która poddawana jest zabiegowi. Pełna wanna przeznaczona jest dla zdrowych ludzi, którzy mają normalne ciśnienie i silny układ krążenia. W zależności od czasu trwania oraz temperatury kąpiel relaksuje i dodaje energii. Kąpiel trwająca 12-15 minut, przy temperaturze 38-39°C, daje efekt uspokajający.
Nie należy przebywać w wodzie dłużej niż 20 minut. Po skończonej kąpieli należy powoli wstać i szybko polewać lub obmyć ciało zimną wodą. Zabieg ten należy zacząć od prawej stopy, przesuwając strumień wody w górę ramienia, a następnie z przodu w dół ciała. Te same czynności należy powtórzyć po lewej stronie. Po kąpieli należy odpoczywać w łóżku przez 30 minut do godziny. Uwaga: ciepła kąpiel późno wieczorem ma negatywny wpływ na sen!
Kąpiel w wannie wypełnionej wodą do poziomu trzech czwartych działa podobnie jak kąpiel w wannie pełnej wody. Zanurzenie się w wannie wypełnionej do połowy zimną wodą zaleca się dla wzmocnienia systemu odpornościowego, odświeżenia, wzmocnienia nerwów oraz zrelaksowania się, kiedy na dworze jest gorąco i skóra wydziela duże ilości potu.
Inną formą kąpieli w wannie wypełnionej do połowy jest kąpiel, podczas której zwiększa się temperaturę wody w przypadku występowania problemów dolnych części ciała. Kąpiel należy zacząć od temperatury 33°C i poprzez dolewanie gorącej wody przez 20 minut, podnieść temperaturę do 39°C. Po takiej kąpieli koniecznie należy wypocząć.
N.N.

[Przedruk z: www.zdrowiezwyboru.pl/uroda-a-zdrowie-c/496-terapia-w-wannie]
 Znaki Czasu  www.sklep.zmakiczasu.pl

ZAMOCZ NOGI TO TAKIE PROSTE


Kiedy miałam 23 lata, zaczęłam mieć problemy z krążeniem. Przez kilka miesięcy leczyłam się zgodnie z zaleceniami medycyny konwencjonalnej, jednak w końcu mój lekarz zalecił mi metodę leczenia Kneippa.
Dowiedziałam się, że był to żyjący w XIX wieku duchowny, który rozwinął dziedzinę hydroterapii. Przekształcił ospałą bawarską wioskę Wörishofen w światowej sławy ośrodek SPA. Na szczęście nie musimy wyjeżdżać do niemieckiego kurortu, by skorzystać ze zdobytej przez niego wiedzy. Możemy zastosować metody wodolecznicze w domu, we własnej łazience, dlatego że terapia, którą zalecił mi mój lekarz, była bajecznie prosta — wystarczyło zamoczyć stopy!
W połączeniu z innymi zasadami zdrowego stylu życia wodolecznictwo może pomóc nam w odzyskaniu zdrowia. Żyjemy w czasach, gdy rynek zalewa coraz więcej cudownych medykamentów mających szybko uwolnić nas od chorób. Ludzie sięgają po te środki nieświadomi skutków ubocznych, jakie może wywołać ich stosowanie. Wiedza, w jaki sposób czysta woda może pomóc odzyskać zdrowie, jest bardziej istotna niż kiedykolwiek wcześniej. Metoda Kneippa, a w szczególności terapia wodą, może pomóc na wiele sposobów. Każdy może poczuć się sprawny, silny, pełen wigoru i energii.
W zależności od temperatury woda może mieć różny wpływ na nasz organizm. Gorąca woda obniża ciśnienie krwi, sprawia, że stajemy się bardziej ospali, pozbawia skórę jej naturalnych olejków ochronnych, wysuszając ją. Ciepła woda stosowana każdego dnia przyspiesza procesy starzenia. Jednak użycie zimnej wody bezpośrednio po ciepłej normalizuje wszystkie procesy zachodzące w organizmie, gdyż taka zmiana temperatury wody stabilizuje funkcję serca i wzmacnia system oddechowy, umożliwiając przyjęcie większej ilości tlenu, co poprawia sprawność organizmu.
Zimny prysznic działa jak zastrzyk energii! Choć na początku zabieg może wywoływać nieprzyjemne uczucie, z czasem jednak przyzwyczaimy się do niego na tyle, że w końcu będzie nam go brakować, gdy w natłoku obowiązków zdarzy nam się go pominąć. Nie należy stosować polewania skóry na przemian ciepłą i zimną wodą na całe ciało wieczorem, bezpośrednio przed pójściem spać, jest to jednak świetna metoda orzeźwiająca organizm w stanach przemęczenia. Innym sposobem na pobudzenie może być gimnastyka poranna.
Regularne zabiegi hydroterapii w krótkim czasie powodują poprawę stanu zdrowia. Terapia wodna nie tylko usuwa pewne konkretne dolegliwości, ale też ma zbawienny wpływ na funkcjonowanie organizmu człowieka.
Wzmacnia odporność. Zmiana z ciepłej wody na zimną stosowana regularnie powoduje, że organizm produkuje więcej komórek zwalczających choroby, a wzmocniony organizm jest w stanie skuteczniej zwalczać przeziębienie, grypę oraz inne choroby.
Poprawia krążenie. Przepływ krwi w organizmie można przyrównać do przepływu benzyny w samochodzie — nic bez niej nie działa. Jeżeli masz dobre krążenie, omija cię wiele problemów. Jeżeli natomiast twoje krążenie jest słabe, pierwszym sygnałem, jaki zauważysz, będą zimne dłonie i stopy, popękane naczynka, czyli tzw. pajączki, a nawet zmiany żylakowate.
Przedłuża młodość. System hormonalny zmienia się z upływem lat, jednak dopóty, dopóki funkcje organizmu współgrają ze sobą, można czuć się młodo. Z kolei np. nieprawidłowe funkcjonowanie gruczołu tarczycy wpływa na inne układy organizmu, powodując nadzwyczajne zmęczenie, niewyjaśnioną utratę masy ciała lub tycie, bóle głowy, bezsenność — tego rodzaju dolegliwości będą miały wpływ na twoje samopoczucie oraz proces starzenia się.
Pomaga cieszyć się złotymi latami życia, bo sprawne ciało to warunek dobrego samopoczucia w każdym wieku. Stosowałam metodę Kneippa przez całe życie i mogę zagwarantować, że sprawność mojego ciała jest taka sama jak dwadzieścia lat temu. Oczywiście tu i tam pojawiła się odrobina rdzy, ale nie jest to powód do obaw. Nie trzeba czuć się staro nawet w sześćdziesiąte piąte urodziny. W tym wieku nareszcie mamy możliwość robienia tych wszystkich rzeczy, na które wcześniej nie było czasu, zapisania się na rozmaite kursy, nauczenia się języka obcego lub szkockiego tańca, podróżowania i poznawania nowych ludzi. Do spełniania swoich marzeń potrzebny jest sprawny organizm! Dobre krążenie jest zasadniczym warunkiem prawidłowego funkcjonowania organizmu. Najłatwiejszą metodą wspomagania krążenia jest stosowanie terapii Kneippa.
Giselle Roeder

[Autorka napisała książkę pt. Leczymy wodą 
Znaki czasu   www.sklep.znakiczasu.pl

IMPLIKACJE EWOLUCJONIZMU (2)

Każde działanie prowadzi do określonych konsekwencji, podobnie jest z przekonaniami. Wiara w ewolucję też ma swoje konsekwencje — redakcja.
Ewolucjonizm
a moralność
Moralność jest cechą bycia w zgodzie z zasadami lub standardami prawidłowego postępowania. Interesujące, że ewolucjonista George Gaylord Simpson argumentował, iż „człowiek jest wynikiem bezcelowego i materialnego procesu, który nie miał go na myśli”, ale przyznawał, że „dobro i zło, to, co słuszne, i to, co niesłuszne”, pojęcia nieistotne w przyrodzie za wyjątkiem ludzkiego punktu widzenia, „stają się realnymi i wywierającymi wpływ cechami całego Kosmosu widzianego moralnie, gdyż sprawy moralne powstają tylko w człowieku1. Simpson zmuszony był wnioskować: „Odkrycie, że Wszechświat poza człowiekiem albo przed jego pojawieniem się nie posiada i nie posiadał żadnego celu lub planu, ma tę nieuchronną konsekwencję, że funkcjonowanie Wszechświata nie jest w stanie dostarczyć jakichkolwiek automatycznych, uniwersalnych, wiecznych lub absolutnych kryteriów etycznych na temat tego, co jest dobre, a co złe”2.
Jeśli takie pojęcia jak „dobro i zło, to, co słuszne, i to, co niesłuszne”, są „realnymi i wywierającymi wpływ cechami”, to jak można określić ich treść? Ponieważ człowiek z perspektywy ewolucjonizmu jest kimś niewiele większym od ostatniego zwierzęcia wśród wielu zwierząt utworzonych w długim i zygzakowatym procesie ewolucji, staje się to wątpliwe. W książce Origins Richard Leakey napisał: „Istnieje obecnie pilna potrzeba głębszego uświadomienia sobie, że bez względu na to, jak szczególnymi jesteśmy zwierzętami, to nadal jesteśmy częścią większej równowagi w przyrodzie”3. Karol Darwin deklarował: „Nie ma fundamentalnej różnicy między człowiekiem i wyższymi ssakami co do ich umysłowych zdolności”4. Lwa nie prześladują wyrzuty sumienia po zabiciu dziecka gazeli na obiedni posiłek. Pies nie ma wyrzutów sumienia, gdy kradnie kość drugiemu psu. Ponieważ żadne inne zwierzę w całej ewolucyjnej historii nie było zdolne sformułować i żyć wedle standardów moralnych, to czy powinniśmy ufać, że lepiej będzie z „nagą małpą” (żeby użyć barwnego wyrażenia zoologa Desmonda Morrisa)? Sam Darwin się uskarżał: „Czy umysłowi człowieka, który — w co w pełni wierzę — rozwinął się z umysłu tak niskiego jak te, w których posiadaniu są najniższe zwierzęta, można zaufać, gdy wyprowadza tak wielkie konkluzje?”5.
Sama materia nie jest w stanie wyewoluować jakiegokolwiek zmysłu moralnej świadomości. Jeśli nie ma żadnego celu we Wszechświecie, co Simpson i inni stwierdzają, wówczas nie ma żadnego celu dla moralności czy etyki. Ale pojęcie bezcelowej moralności czy bezcelowej etyki jest irracjonalne. Dlatego niewiara musi utrzymywać i rzeczywiście utrzymuje, że nie ma ostatecznego standardu dla prawdy moralnej i etycznej oraz że moralność i etyka w najlepszym wypadku mają względny i sytuacyjny charakter. Jeśli tak jest, to kto mógłby sugerować poprawnie, że czyjeś postępowanie było „błędne” albo że człowiek „powinien” lub „nie powinien” postępować tak albo inaczej? Prostym i oczywistym faktem jest, że niewiara nie jest w stanie wyjaśnić pochodzenia moralności i etyki.
Ewolucjonizm a hedonizm
Hedonizm to filozofia, która argumentuje, że celem postępowania „moralnego” jest osiąganie największej możliwej przyjemności przy jak największym unikaniu bólu. W artykule pt. Confessions of a Professed Atheist [Wyznania zdeklarowanego ateisty] Aldous Huxley napisał elokwentnie, dlaczego on i inni z jego pokolenia świadomie zdecydowali się odrzucić zarówno konwencje, jak i ustalone moralno-etyczne zasady, by robić to, co chcą: „Miałem powody, by nie chcieć, żeby świat miał sens; w konsekwencji założyłem, że nie ma żadnego sensu i nie miałem żadnej trudności w znalezieniu zadowalających racji dla tego założenia. (...) Filozof, który nie znajduje w świecie żadnego sensu, nie ma wyłącznie do czynienia z problemem czystej metafizyki; musi on także wykazać, że nie ma dobrego powodu, dla którego on sam nie powinien postępować tak, jak chce postępować. (...) Dla mnie, jak i bez wątpienia dla większości moich współczesnych filozofia bezsensu była istotnym narzędziem uwolnienia. Uwolnienie, jakiego pragnęliśmy, było jednocześnie uwolnieniem od pewnego systemu politycznego i ekonomicznego oraz uwolnieniem od pewnego systemu moralności. Sprzeciwialiśmy się moralności, ponieważ kolidowała ona z wolnością seksualną6.
Takie twierdzenia nie pozostawiają zbyt wiele dla wyobraźni. Celem Huxleya była gotowość na seksualną przyjemność. Humaniści dnia dzisiejszego dążą do tego samego. Oto jak Manifest humanistyczny z 1973 roku wyrażał jedno z dążeń humanizmu: „(...) uważamy, że postawy nietolerancyjne, często kultywowane przez ortodoksyjne religie i kultury purytańskie, nadmiernie tłumią postępowanie seksualne. Należy uznać prawo do kontroli urodzeń, aborcji i rozwodu. Chociaż nie aprobujemy form wyrażania seksualności polegających na wyzysku i poniżaniu, to nie chcemy także zakazywać prawnie czy sankcjami społecznymi zachowania seksualnego między zgadzającymi się na to dorosłymi. Odmiany poszukiwań seksualnych nie powinny być uważane za «złe» same w sobie. Nie popierając bezmyślnej permisywności czy rozpasanego promiskuityzmu, cywilizowane społeczeństwo powinno być tolerancyjne. Nie przeszkadzając innym i nie zmuszając ich do tego samego, jednostkom należy umożliwić wyrażanie ich seksualnych skłonności i prowadzenie stylu życia, jak im się podoba”7.
Jakie są konsekwencje tego rodzaju myślenia? Choroby przenoszone drogą płciową przybierają rozmiary epidemii. Powszechne są przypadki ciąży u nastolatek. Dzieci rodzą się już zakażone śmiertelnymi chorobami takimi jak AIDS, ponieważ ich matki zaraziły się tymi chorobami w czasie ciąży i przekazały je swojemu nienarodzonemu potomstwu. W wielu miejscach rozwody są tak powszechne, że dorównują lub nawet przewyższają liczebnie małżeństwa. Więzienia są przepełnione gwałcicielami, złodziejami i tymi, którzy molestowali dzieci. Co jeszcze musi się wydarzyć, jakie nieszczęście musi nas spotkać, zanim stanie się oczywiste, że wysiłki życia bez Boga są próżne? Cdn.
Bert Thompson

[Autor posiada stopień doktora mikrobiologii uzyskany w Texas A&M University. Bardzo wiele miejsca w swoich publikacjach poświęca kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm opowiadając się za kreacjonizmem Młodej Ziemi. Przedruk z: „Problemy Genezy”, t. XVIII, 2010. Tłumaczył Kazimierz Jodkowski].


1 G.G. Simpson, The Meaning of Evolution, New York 1951, s. 179. Podkreślenia tu i w kolejnych cytatach dodane przez redakcję polską. 2 Tamże, s. 180. 3 R. Leakey, Origins, New York 1977, s. 256. 4 Cyt. w: Life and Letters of Charles Darwin, red. F. Darwin, London 1889, t. 1, s. 64. 5 Cyt. za: tamże, s. 282. 6 A. Huxley, Confessions of a Professed Atheist, „Report: Perspective on the New”, June 1966, nr 3, s. 19. 7 Humanist Manifestos I & II, Buffalo, NY 1973, s. 18-19; podkreślenie w oryginal
Znaki Czasu    www.sklep.znakiczasu.pl

poniedziałek, 16 lutego 2015

KIEDY NIE BĘDZIE MOŻNA KUPOWAĆ ANI SPRZEDAWAĆ?

Księga Apokalipsy zapowiada, że przyjdą czasy, gdy ten, „kto nie ma znaku, imienia bestii lub liczby jej imienia, nie może niczego kupić ani sprzedać”. Zakaz kupowania i sprzedawania?
I to karany śmiercią? Jakie dzisiejsze moce w czasach końca uciekną się być może do represji?
Kupowanie i sprzedawanie jest niemal tak pewne jak śmierć, a już na sto procent jak podatki. Zarówno w epoce handlu wymiennego, gdy za owce czy kozy płaciło się korzeniami i winem, jak i w obecnej dobie błyskawicznych transakcji internetowych kupowanie i sprzedawanie to integralna część ludzkiego życia.
Od szlaków handlowych starożytnego świata po dzisiejsze Chiny komunistyczne, od systemu feudalnego średniowiecznej Europy po współczesne Wall Street — ludzie stale biorą udział w wymianie przeróżnych towarów i usług, obracając kozami, gotówką, robiąc przelewy internetowe.
Kupowanie i sprzedawanie, realizowane w taki czy inny sposób, leży u podstaw naszego bytu. Trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek cywilizację, w której nie zachodziłaby wymiana dóbr.
Co zatem sądzić o zawartej w biblijnej Księdze Apokalipsy przestrodze, która wyraźnie mówi o czasach ostatecznych i poprzedzających je wydarzeniach? W kontekście wielkiego konfliktu między dobrem a złem, który w miarę zbliżania się do końca świata będzie się rozwijać wraz z narastającym dramatem, Apokalipsa mówi: „Pozwolono mu nawet tchnąć ducha w obraz bestii, aby obraz bestii przemówił i sprawił, że ci, którzy nie pokłonią się bestii, zostaną zabici. Ona też nakłania wszystkich: małych i wielkich, bogatych i biednych, wolnych i niewolników, aby przyjmowali znak na swoją prawą rękę lub na swoje czoło. A każdy, kto nie ma znaku, imienia bestii lub liczby jej imienia, nie może niczego kupić ani sprzedać1.
Zakaz kupowania i sprzedawania? I to karany śmiercią? Ludzie w czasach ostatecznych najwyraźniej nie będą się patyczkować! Co mówią nam te teksty? I jakie dzisiejsze moce w czasach końca uciekną się być może do represji?
Globalna wioska
Z obecnego kryzysu gospodarczego możemy się na pewno nauczyć tego, że współczesne kraje niezależnie od różnic kulturowych, politycznych i społecznych są ze sobą mocno sprzężone gospodarczo. Problemy ekonomiczne jednego kraju, nawet niedużego, potrafią się głęboko odbić na gospodarce innego kraju, położonego na drugim końcu świata. Aż trochę przeraża, że na przykład strajk urzędników w Grecji może poważnie wpłynąć na oszczędności milionów emerytów w USA. Idea globalnej wioski, jakkolwiek ładnie brzmi, może mieć znaczące skutki uboczne.
Wszystko to nabiera jeszcze większej ostrości w świetle biblijnej przestrogi z 13. rozdziału Księgi Apokalipsy. Choć najbliższy kontekst mówi o prześladowaniach religijnych, to przecież nie nastaną one w próżni. Będą mieć wyraźnie ekonomiczne podłoże o globalnych reperkusjach, co w dobie przedinternetowej byłoby trudniejsze do zaistnienia. W 18. rozdziale Księgi Apokalipsy czytamy o swoistej ogólnoświatowej zapaści gospodarczej w czasach ostatecznych. Nasuwa się zatem wniosek, że do prześladowań religijnych, przed którymi ostrzega 13. rozdział, dojdzie najprawdopodobniej właśnie w godzinie kryzysu ekonomicznego.
A jak pokazuje historia, wszelkie prześladowania, w tym nierzadko religijne, najbardziej podatny grunt znajdują właśnie w kryzysach gospodarczych. Wtedy właśnie urządzamy polowania na czarownice. Nie ulega kwestii, że jednym z najskrajniejszych przykładów działania tego mechanizmu była sytuacja Europy w latach 30. ubiegłego wieku, gdy w Niemczech do władzy doszedł Adolf Hitler, który na jedną z grup religijnych [i etnicznych — red.] — Żydów — zrzucił odium za ówczesne bolączki gospodarcze. Prawdopodobnie coś podobnego nastąpi w związku z represjami opisanymi w 13. rozdziale Księgi Apokalipsy.
Tu? Wykluczone!
Idea prześladowań religijnych na Zachodzie wydaje się wielu bardzo wątpliwa. Represje na tle religijnym mogą występować gdzie indziej, na przykład w islamskich państwach teokratycznych, ale nie u nas! Zachodnie kraje socjaldemokratyczne wiodą prym w budowaniu społeczeństw, gdzie coś takiego nie istnieje. Społeczeństw, które na ogół odnoszą duże sukcesy na polu nie tylko ochrony wolności religijnej, ale też inspirowania ludzi w innych częściach globu do realizacji tych samych celów.
Sukces może nam jednak przysłonić to, że na tle historii świata zachodnia idea wolności religijnej to stosunkowa nowość. Przez większą część dziejów gros ludzkości prawie lub w ogóle nie znało wolności religijnej, którą my, ludzie Zachodu, uważamy za oczywistość. Nic innego po prostu nie znamy. Dlatego gdy biblijne przepowiednie represji spełnią się — w co wierzę — ludzkość będzie zachowywała się stosownie do wielowiekowych reguł świata, a nie nowych, wyjątkowych zwyczajów Zachodu.
Sam Jezus bardzo wyraźnie zapowiedział prześladowania, wobec których staną Jego prawdziwi naśladowcy. Oznajmił: „Będą was uciskać i zabijać. Z powodu mojego imienia będą was nienawidzić we wszystkich narodach”2. W kontekście czasów ostatecznych, o których traktowała wypowiedź Chrystusa, kraje zachodnie to jakaś część „wszystkich narodów”.
Zakaz kupowania i sprzedawania
Niezależnie jednak od sytuacji ekonomicznej, która przyczyni się do prześladowań osób niechcących przyjąć znaku bestii, represje będą mieć podłoże religijne, nie gospodarcze. Bojkot — odmówienie niepokornym prawa do kupowania i sprzedawania — stanowić będzie część kary, nacisku mającego ich zmusić do podporządkowania się poglądom religijnym olbrzymiej większości przywódców i mieszkańców świata.
Sprawa będzie postawiona bardzo jasno: będą się musieli pokłonić bestii i jej obrazowi. Słowo proskuneo — ‘kłaniać się, oddawać cześć, pokłon’ w kontekście wydarzeń czasów końca pojawia się sześciokrotnie w rozdziałach 13. i 14. Księgi Apokalipsy, traktujących o ostatecznej rozgrywce między dobrem a złem. Nie ma więc żadnych wątpliwości, że wielka kwestia, przed którą stanie ludzkość, będzie się sprowadzać do czci. Ci, którzy oddadzą pokłon Stwórcy, który „niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!”3, będą prześladowani przez ludzi chcących narzucić światu kult bestii i jej obrazu. Ci, którzy pozostaną wierni Jezusowi, Stworzycielowi i Zbawcy świata, a tym samym nie pokłonią się bestii, staną wobec ekonomicznego bojkotu opisanego w Księdze Apokalipsy 13,17.
Na przestrzeni wieków wiele spekulowano na temat „znaku bestii” i tych, którzy go przyjmą. Jedno jest pewne: religijno-polityczna potęga będzie dążyć do tego, aby okazano jej lojalność i posłuszeństwo należne samemu Bogu. Apostoł Paweł ostrzegał przed tą mocą: „Niech nikt was w taki sposób nie zwodzi. Najpierw bowiem przyjdzie odstępstwo i objawi się człowiek niegodziwy, zatraceniec, który będzie występował przeciw wszystkiemu i wynosił się ponad wszystko, co boskie i godne czci. Wreszcie zasiądzie w świątyni Bożej, uważając się za samego Boga”4. Paweł wyraźnie przestrzega przed mocą uzurpującą sobie boskie przywileje, w tym cześć należącą do centralnych tematów związanych z gospodarczym bojkotem czasów ostatecznych.
Jakie kraje w dzisiejszym świecie mogą wymusić bojkot, który by pociągał za sobą nawet karę śmierci? Trzeba się wystrzegać wszelkiego mariażu polityki z religią, ponieważ tylko te dwie połączone siły mogą doprowadzić do zapowiadanych w Księdze Apokalipsy ogólnoświatowych represji. Choć kraje te jeszcze się nie ujawniły, w dzisiejszej dobie błyskawicznej komunikacji i mocno sprzężonej gospodarki międzynarodowej wydarzenia mogą się szybko potoczyć, doprowadzając do kryzysu czasów końca.
Wnioski
Kupowanie i sprzedawanie stanowi nieodłączny element ludzkiej egzystencji i życia społecznego. A jednak w czasach ostatecznych, tuż przed powrotem Chrystusa, związek władz świeckich z religijnymi narzuci coś jeszcze głębiej wpisanego w nasze dzieje — ludzką potrzebę oddawania czci. Czy ludzie pokłonią się jedynej Osobie na świecie godnej czci — naszemu Stwórcy i Zbawicielowi, czy też potęgom czasów końca usiłującym zająć Jego miejsce?
Wydarzenia w czasach ostatecznych rozwiną się na gruncie właśnie tych dwóch kwestii.
Clifford Goldstein

1 Ap 13,15-17; kursywa dodana. 2 Mt 24,9.
3 Ap 14,7 BT. 4 2 Tes 2,3-4.

[Przedruk z „Signs of the Times” 10/2012. Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl. Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii paulińskiej (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. Święty Paweł, Częstochowa 2011)].

 Znaki Czasu  styczeń 2015 r. www.sklep.znakiczasu.pl

sobota, 31 stycznia 2015

ZASADY WIARY

Sola Scriptura jest fundamentalną zasadą protestantyzmu. Uznanie najwyższego autorytetu Biblii w sprawach wiary, pozwoliło w okresie Reformacji ponownie odkryć prawdę o Bogu i zbawieniu. Oparcie się na Piśmie Świętym zawsze było najlepszą metodą na odróżnianie tego co pochodzi od Boga od rzeczy będących inspiracją sił ciemności. Żydzi, którzy analizowali poprzez Stary Testament wszystko to, co robił Jezus, dochodzili do wniosku, że jest On obiecanym Mesjaszem. "A wielu z ludu uwierzyło w niego i mówiło: Czy Chrystus, gdy przyjdzie, uczyni więcej cudów, niż Ten ich uczynił?" (J 7,31). Jednak dla wielu z nich nauki faryzeuszów były co najmniej tak samo ważne jak Słowo Boże, i kiedy Jezus wskazywał na "niebiblijność" wielu z tych nauk, pozostawali przy nich odrzucając Prawdę. 
Ciekawe jest to, że nie podważali tego, co Jezus mówił. Nikt mu nie zarzucał głoszenia fałszywych nauk niezgodnych z Zakonem. Wiarygodność Jezusa podważano stwierdzeniami, które sprawiały wrażenie słusznych: "I dziwili się Żydzi, i mówili: Skąd ta jego uczoność, skoro się nie uczył?" (J 7,15). Mówiąc to nie twierdzili wprost, że Jezus kłamie, ale sugerowali, że bez odpowiedniego wykształcenia nie można być autorytetem w sprawach dotyczących Boga i wiary. Inny argument przeciwników Jezusa dotyczył jego pochodzenie: "Czy z Galilei przyjdzie Chrystus? Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu?" (J 7,41-41). Niektóre zarzuty stawiane Jezusowi nie odnosiły się w ogóle do Pism, na przykład oskarżenia o to, że działa pod wpływem demonów. Sami faryzeusze , kiedy nie potrafili wskazać na żadne odstępstwo Jezusa powoływali się na swój autorytet, stawiając go wyżej od autorytetu Słowa Bożego: "Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego? Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty" (J 7,48-49). 
Dziś, kiedy czytamy te słowa, najczęściej dziwimy się Żydom, że nie uwierzyli Jezusowi.Niejeden z nas myśli: "Gdybym ja był na ich miejscu, na pewno uwierzyłbym i został uczniem Jezusa". Ale czy naprawdę tak by było? Jak często dzisiaj stawiamy wyżej ludzkie nauki ponad to, co mówi Biblia? Ilu protestantów odrzuca święcenie Szabatu, choć nie ma to żadnych biblijnych podstaw? Jak wielu chrześcijan nie dostrzega sprzeczności pomiędzy pełnym miłości Bogiem a istnieniem wiecznego piekła? Wreszcie jaki jest nasz stosunek do grzechu? Jak często usprawiedliwiamy nasze przywiązanie do ziemskich, "grzesznych" przyjemności, nieświadomie powtarzając argumenty Lucyfera o tym, że Prawo Boże jest zbyt trudne, aby je przestrzegać? 
Czy rzeczywiście dla każdego z nas zasada Sola Scriptura jest najważniejsza? Co tak naprawdę zmieniło się od czasów, kiedy Jezus chodził po Ziemi i czy rzeczywiście nie robimy takich samych błędów, jakie wtedy popełniali Żydzi?
__._,_.___

Posted by: lech_kujawa@yahoo.ie









JAKI JEST BÓG ? MONOTEIZM A TRÓJCA

„Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest.” (Pwt 6,4 BG)
Próbując poznać i zrozumieć Boga podświadomie staramy się dopasować Go do naszego sposobu postrzegania i oceniania świata. Chcemy widzieć Boga w takiej postaci, jaka jest możliwa do zaakceptowania przez nasze zmysły i rozum. Bardzo chętnie dostrzegamy u Boga cechy ludzkie. Już w księdze Rodzaju czytamy, że Bóg „odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił” (Rdz 2,2). W tej samej księdze jest napisane, że „żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim” (Rdz 6,6). Bóg może się też rozgniewać, o czym można się wielokrotnie przekonać w Księgach Mojżeszowych, ale okazuje też swoją litość i miłosierdzie, a przede wszystkim swoją miłość do ludzi. Z tego powodu postrzegamy Boga jako istotę, która jest podobna do nas, w czym utwierdzają nas fragmenty Biblii mówiące o stworzeniu: „Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas” (Rdz 1,26). Imiona które są używane w Słowie Bożym do określenia Boga, takie jak Pan, Ojciec, Władca, Zbawca, Sędzia, czy Król, także zachęcają do personifikacji Stwórcy. Efektem tego jest postrzeganie Boga jako istoty podobnej do człowieka, tylko o większych możliwościach. Czy jest to słuszny pogląd?
Biblia nie zawiera fizycznego opisu Boga, który dawałby wyobrażenie tego, jak nasz Stwórca wygląda. Znajdują się w niej natomiast dwa ciekawe opisy obecności Boga. Księga Wyjścia przedstawia w jaki sposób Izrael widział obecność Boga na górze Synaj: „góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła sie bardzo” (Wyj 19,18), z kolei apostoł Jan w Apokalipsie umieścił opis swojej wizji nieba i Boga: „oto tron stał w niebie, na tronie zaś siedział ktoś; a ten, który na nim siedział, podobny był z wyglądu do kamienia jaspisowego i karneolowego, a wokoło tronu tęcza, podobna z wyglądu do szmaragdu, ... a z tronu wychodziły błyskawice i głosy, i grzmoty” (Ap 4,2-5). Kiedy Mojżesz poprosił Boga „Pokaż mi, proszę, chwałę twoją!”, Pan mu odpowiedział: „Sprawię, że całe dostojeństwo moje przejdzie przed tobą, i ogłoszę imię ‘Pan’ przed tobą ... Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu ... gdy przechodzić będzie chwała moja, postawię cię w rozpadlinie skalnej i osłonię cię dłonią moją, aż przejdę, a gdy usunę dłoń moją, ujrzysz mnie z tyłu, oblicza mojego oglądać nie można” (Wyj 33,18-23). Możliwość oglądania Boga przez człowieka została też przedstawiona w ewangelii Jana: „Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go” (J 1,18). Jezus potwierdził to własnymi słowami mówiąc do Żydów: „Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga” (J 6,46).
Wątpliwości mogą budzić te fragmenty Pisma Świętego, które pozornie zaprzeczają stwierdzeniu o niemożliwości oglądania Boga. Można na przykład przeczytać, że „rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem” (Wyj 33,11). Inny przykład rozmowy Boga z człowiekiem znajduje się w księdze Rodzaju, gdy Pan ukazał się Abrahamowi w dąbrowie Mamre: „A podniósłszy oczy, ujrzał trzech mężów, którzy stanęli przed nim ... Potem odwrócili się mężowie i poszli stamtąd do Sodomy. Abraham zaś stał nadal przed Panem, a zbliżywszy się, Abraham rzekł: Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym? ... I odszedł Pan, gdy skończył rozmowę z Abrahamem” (Rdz 18,1-33). Nie ulega wątpliwości, że Mojżesz i Abraham rozmawiali z Bogiem, trzeba się tylko zastanowić nad tym, czy w trakcie rozmowy widzieli oni Boga takiego, jakim on jest w rzeczywistości, czy też w takiej postaci, jaką Bóg wybrał, aby rozmowa mogła się odbyć. To, że w dąbrowie Mamre Pan ukazał się Abrahamowi w ludzkiej postaci nie oznacza wcale, że tak rzeczywiście wygląda. „To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas i do naszych synów” (Pwt 29,28). Nasz Stwórca wyraźnie zaznaczył, że nasza wiedza o nim nie jest kompletna, ponieważ możemy poznać Go tylko w takim zakresie, w jakim On zdecydował się nam objawić.
Rozważania te prowadzą do ciekawych wniosków na temat drugiego przykazania: „Nie uczyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze i co jest na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym” (Pwt 5,8-9). Jest ono nie tylko nawiązaniem do pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”, ale także ostrzeżeniem, aby nikt nie próbował w jakikolwiek sposób przedstawiać Boga. Żaden obraz czy rzeźba nie są w stanie oddać prawdy o istocie Boga, a takie próby nie prowadzą do niczego dobrego. Jedną z zasad wiary adwentystów jest ta, dotycząca Boga: „Bóg jest jeden: Ojciec, Syn i Duch Święty, jedność trzech wiekuiście współistniejących osób. Bóg jest nieśmiertelny, wszechmogący, wszechwiedzący, przewyższający wszystko i zawsze istniejący. Jest On nieskończony i niepojęty przez ludzkie zrozumienie, a jednak znany dzięki objawieniu samego siebie. Godzien jest wiecznej czci, uwielbienia i służby całego stworzenia”. W drugim zdaniu wymienione są te cechy, które posiada tylko Bóg. W trzecim określona została relacja między Bogiem i ludźmi, której charakter wynika z naszych ograniczeń. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie i zrozumieć Boga, wiemy o nim tylko tyle ile On nam o sobie powiedział. Ostatnie zdanie jest logiczną konsekwencją przyjęcia tego jaki jest Bóg. Z kolei pierwsze zdanie jest próbą określenia Boga jako istoty, ale użycie słowa „osób” może prowadzić do próby „uczłowieczenia” Boga, co z kolei jest źródłem różnego rodzaju poglądów ariańskich, negujących istnienie Trójcy i zaprzeczających boskości Jezusa. Właściwe zrozumienie istoty Boga, a właściwie przyjęcie, że nie można jej zrozumieć, tylko przyjąć to co Bóg nam przekazuje, jest jedną z fundamentalnych kwestii prowadzących do Prawdy. Do tej Prawdy, o której Jezus powiedział Żydom: „i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (J 8,32). Najlepszą drogą do tego jest oparcie się na faktach przedstawionych w Biblii. Część z nich została już przytoczona i wynika z nich, że nie powinniśmy podejmować jakichkolwiek prób personifikacji Boga. To działania zmierzające do przekroczenia granicy, której przekroczyć nie jesteśmy w stanie. Co jeszcze podaje nam Biblia?
Stary Testament mówi o Duchu Bożym już na samym początku księgi Rodzaju: „A ziemia była pustkowiem i chaosem, ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód” (Rdz 1,2). Duch Pański działał poprzez takich sędziów Izraela, jak Otniel (Sdz 3,10), Gedeon (Sdz 6,34), Jefta (Sdz 11,29) i Samson (Sdz 13,25). Działał także na króla Saula (1 Sm 10,6) i Dawida (1 Sm 16,13) oraz różnych proroków (Ne 9,30). Duch Boży to nie tylko forma mocy Boga, ponieważ ma możliwość przemawiania (2 Sm 23,2) i stwarzania (Hi 33,4), można Go też zasmucić (Iz 63,10), ma też własną wolę (Ez 1,12).
W Starym Testamencie znajdują się także informacje o Zbawicielu. Część z nich wskazuje na Boga jako Zbawiciela: „Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma boga” (Iz 44,6), „Tak mówi Pan, twój Odkupiciel i twój Stwórca” (Iz 44,24). Bóg zdecydowanie odrzuca możliwość odkupienia od grzechów przez kogoś innego niż On sam: „Ja, jedynie Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę” (Iz 43,25). Jednak to, co można przeczytać w innym miejscu (Iz 48,16-17): „Od samego początku nie mówiłem w skrytości, odkąd się to dzieje, Ja tam jestem! A teraz Wszechmogący, mój Pan, posłał mnie i jego Duch. Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraelski” sugeruje, że Odkupiciel zostanie wysłany przez Boga. Kolejny fragment mówi to jeszcze wyraźniej: „Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie, a my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni” (Iz 53,4-5). Kolejna sprzeczność? Nie, jeżeli odrzucić osobowe postrzeganie Boga i przyjąć, że nie wiemy jaki Bóg jest i że znamy tylko niektóre prawdy o Nim. Nie, jeżeli przyjmiemy, że chociaż nie potrafimy tego zrozumieć jak jest to możliwe, to jednak Bóg, Duch Boży i Zbawiciel są Jednym (Jedynym) Bogiem, chociaż są przez nas dostrzegani jako niezależne od siebie istoty.
Cztery ewangelie Nowego Testamentu to opis życia i działalności Jezusa Chrystusa. Przedstawione są w nich sytuacje, w których Żydzi oskarżali Go o to, że podaje się za Boga, a Jezus nigdy nie zaprzeczył tym oskarżeniom. Podczas rozmów z Żydami wielokrotnie odnosił się do tych fragmentów Starego Testamentu, które mówiły o tym, że jest Bogiem. W 8 rozdziale ewangelii Jana znajduje się opis jednej z takich dyskusji, podczas której Jezus powiedział: „Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata. Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach”. Bardzo znamienna była reakcja rozmówców Jezusa: „Wtedy pytali go: Kimże Ty jesteś?”. Pomimo odniesienia się do fragmentu księgi Izajasza, w którym Bóg mówi o sobie: „Dlatego mój lud pozna moje imię, zrozumie w owym dniu, że to Ja jestem, który mówi: Oto jestem” (Iz 52,6), religijni przywódcy Izraela nie zrozumieli wypowiedzi Jezusa. Otoczeni murem własnych poglądów nie dopuszczali do siebie możliwości istnienia innej Prawdy niż ta, którą sobie stworzyli. Ile dramatyzmu, rozczarowania i bezsilności zawartych jest w odpowiedzi Jezusa: „Po co Ja w ogóle mówię do was?”. Ci, którzy byli duchowymi przywódcami Izraela albo nie rozumieli Chrystusa, albo starali się go zabić, kiedy rozumieli że mówi o swojej boskości. A u podstaw ich działania leżało „osobowe” rozumienie Boga oraz wypowiedź Mojżesza: „Słuchaj Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!” (Pwt 6,4) sugerująca „jednoosobowość” Boga. Może gdyby znali ostatnią księgę Nowego Testamentu, Apokalipsę, łatwiej by im było zmienić zdanie na temat Boskości Jezusa Chrystusa. Znajduje się tam fragment, który łączy wiedzę nowotestamentową o Mesjaszu ze Starym Testamentem. Apostoł Jan zobaczył w swojej wizji „kogoś podobnego do Syna Człowieczego ... On zaś ... rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Ap 1,13-18). Porównanie tego tekstu z przytoczonym wcześniej cytatem z Izajasza: „Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma boga” (Iz 44,6) rozwiałoby wszelkie ich wątpliwości, powinno też rozwiać je dzisiaj.
Co do jakiegokolwiek fizycznego podobieństwa między Bogiem i stworzonymi przez Niego ludźmi, wystarczy w odpowiedni sposób spojrzeć na to, co o Bogu wiemy z Biblii. Bóg jest wszechwiedzący, nasza wiedza na temat otaczającego świata z całą pewnością nie jest pełna i doskonała, a wiedzy na temat przyszłości nie mamy żadnej. Bóg jest wszechobecny, co samo w sobie jest trudne, jeżeli nie niemożliwe, do wyobrażenia, człowiek może być w danym momencie tylko w jednym miejscu. Czy człowiek, lub istota podobna do człowieka, może słuchać w tym samym czasie kilkunastu innych ludzi? A kilkuset, kilka tysięcy lub milionów? To kolejna rzecz która jest dla ludzi niemożliwa i jednocześnie trudna do wyobrażenia. A nasz Bóg nie tylko słyszy wszystkich ludzi, ale zna też wszystkie ludzkie myśli. „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią” (Wyj 20,4), inaczej mówiąc nie próbuj wyobrażać sobie Boga w jakiejkolwiek znanej postaci, bo żadna z nich nie będzie odpowiednia i właściwa. Bóg jest niepojęty przez ludzkie zrozumienie. Ale nie oznacza to, że nie można odnaleźć pewnych analogii, które pozwalają na problem Trójcy spojrzeć w trochę inny sposób. Na przykład atmosfera otaczająca Ziemię. Stanowi jedną całość, nie składa się z rozłącznych i niezależnych od siebie części, a jednak funkcjonują takie pojęcia jak powietrze arktyczne czy wiatry równikowe, które wskazują na jakąś część atmosfery, która ma swoje indywidualne cechy. Ziemskie oceany stanowią jeden system „naczyń połączonych”, są jakby jednym olbrzymim organizmem a nie kilkoma, które ze sobą tylko współpracują. I tutaj można wskazać na przykład na prądy morskie, które mają swój indywidualny zbiór charakterystycznych dla nich cech. Ale nie można ich oddzielić od otaczających ich wód i wskazać, że są niezależnymi ciałami.
Bóg nie jest taki jak ziemska atmosfera czy też ziemskie oceany. Jaki jest Bóg wie tylko On sam. Objawia się w takim zakresie, jaki jest ludziom potrzebny i jednocześnie możliwy do przyjęcia. Biblia nie jest podręcznikiem o Bogu i nie ma na celu przekazania całej wiedzy o Nim, ponieważ jest to niemożliwe. Ma natomiast pokazać prawdę o Bożym charakterze i Bożej miłości do ludzi. Ma wreszcie przyciągać do Boga każdego człowieka nie strachem przed surowymi konsekwencjami sprzeciwiania się woli Boga, ale przez miłość do Stwórcy, który oddał sam siebie za nasze grzechy, aby zapewnić nam zbawienie. Żądania naszego Boga są bardzo proste i podał je Mojżesz: „teraz więc, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, twój Bóg! Tylko, abyś okazywał cześć Panu, swemu Bogu, abyś chodził tylko jego drogami, abyś go miłował i służył Panu, swemu Bogu, z całego serca i z całej duszy, abyś przestrzegał przykazań Pana i jego ustaw, która ja ci dziś nadaję dla twego dobra” (Pwt 10,12).
__._,_.___

Posted by: lech_kujawa@yahoo.ie