niedziela, 12 stycznia 2014

ALKOHOLOWE MITY

W Polsce pije około 20 milionów ludzi, uzależnionych jest ponad milion Polaków. Tylko 5 proc. alkoholików to osoby z tzw. marginesu społecznego, reszta to przedstawiciele wszystkich możliwych grup zawodowych i społecznych. 5 milionów Polaków pije nałogowo, tzn. często i dużo, większość z nich to ludzie młodzi w wieku 21-39 lat. Każda z tych osób wypija rocznie 40 litrów czystego spirytusu.
Na statystycznego Polaka przypada rocznie 13,6 litra czystego alkoholu
Według raportu:
Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i Polsce pod względem picia znajdujemy się w europejskiej czołówce. Spada średnia wieku uzależnionych. Dr Piotr Kapszewicz, od lat leczący ludzi uzależnionych, podkreśla, że jeszcze niedawno średnia wieku wynosiła 40 lat, dziś to 25-30 lat. Jak wynika z badań, osoby nadużywające alkoholu żyją średnio o 10-22 lat krócej.
O szkodliwości wódki każdy — czy pije, czy nie — zazwyczaj dobrze wie. Gorzej ze „szlachetnym” winem czy „płynnym chlebem”, jak niektórzy określają piwo. Wokół alkoholu narosło wiele mitów, a jakie są fakty?

Czerwone wino zapobiega chorobom serca. To prawda, tyle że to zbawienne działanie zawdzięczamy nie alkoholowi, lecz składnikom zawartym w winogronach. Polifenole chronią naczynia krwionośne przed miażdżycą, a najwięcej jest ich w skórce i pestkach winogron (usuwanych przy produkcji białego wina). Alkohol zawarty w winie podnosi natomiast poziom trójglicerydów, co prowadzi do podwyższenia poziomu cholesterolu we krwi. Bezalkoholowy sok gronowy ma więc wszystkie korzyści czerwonego wina, ale bez ujemnych skutków, jakie niesie alkohol. Nawet bardzo małe (10-20 g alkoholu), ale regularne dawki czerwonego wina prowadzą do nadciśnienia i uszkodzeń wątroby. Ponadto czerwone wino zawiera ogromne ilości histaminy, która wywołuje zakatarzenie i podrażnienie śluzówki zatok. A ponieważ ma ona poważny wpływ na krążenie krwi, dlatego prawdopodobnie przyczynia się do ataków migren — podkreśla dr Neal Bernard w książce Foods that Fight Pain poświęconej wpływowi diety na choroby. American Heart Association nie zaleca picia czerwonego wina jako środka obniżającego ryzyko chorób serca.

Piwo i wino nie uzależnia. To jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów dotyczących alkoholu. We wszystkich napojach alkoholowych jest zawarta ta sama substancja chemiczna — alkohol etylowy, a różnica polega jedynie na jego stężeniu. Mechanizmy uzależnienia działają więc tak samo. Dla przykładu: połowa członków ruchu Anonimowych Alkoholików w Stanach Zjednoczonych to piwosze. Z kolei słynąca z picia dużych ilości wina Francja ma bardzo wysoki wskaźnik zachorowalności na marskość wątroby. Alkohol jest szczególnie groźny dla nastolatków. Osoby pijące przed 15. rokiem życia czterokrotnie częściej uzależniają się później od alkoholu. Piwko dziennie dla młodego człowieka oznacza nieodwracalne zaburzenia hormonalne. Picie alkoholu hamuje u nastolatków wzrost i rozwój emocjonalny, opóźnia dojrzewanie i trwale zaburza logikę myślenia, koncentrację i zapamiętywanie.

Alkohol ułatwia trawienie. Nie może tego robić choćby dlatego, że uszkadza błonę śluzową przewodu pokarmowego i prowadzi do upośledzenia wchłaniania niezbędnych składników odżywczych, głównie witamin (zwłaszcza B1) i białek. Obfity posiłek popijany alkoholem może być zabójczą kombinacją dla kogoś o zwężonych naczyniach wieńcowych i doprowadzić do ataku serca. Ponadto alkohol zaburza perystaltykę jelit, a na dłuższą metę prowadzi do stłuszczenia wątroby i zwłóknienia trzustki. Chorobę wątroby powoduje np. dwunastodniowy cykl picia po 150 g czystego alkoholu dziennie. Umiarkowane picie nie spowoduje marskości wątroby, ale doprowadzi do innej uciążliwej choroby — ostrego zapalenia trzustki, ostrzega dr Vernon W. Foster, członek Służby Zdrowia Publicznego USA, konsultant resortów zdrowia kilku krajów.

Koniaczek na serce i rozgrzewkę. Niewielkie dawki alkoholu nie przyspieszają, jak sądzono do niedawna, czynności serca i nie rozszerzają naczyń krwionośnych zaopatrujących mięsień sercowy w krew, natomiast wzrost stężenia alkoholu we krwi doprowadza do zwężenia tych naczyń, a więc do niedotlenienia mięśnia sercowego. Zatem koniak nie rozszerzy naczyń przy chorym sercu, a przy zdrowym działania profilaktycznego nie ma. Alkohol natomiast podwyższa ciśnienie, a takie wahania ciśnienia krwi u osób starszych, dotkniętych miażdżycą naczyń, mogą prowadzić do krwotoków mózgowych. W większych dawkach alkohol niszczy mięsień sercowy, prowadząc do arytmii, stłuszczenia i powiększenia. Alkohol daje poczucie „rozgrzewki”, ponieważ rozszerza naczynia powierzchowne, powodując przemieszczanie się krwi z narządów wewnętrznych. To trwa jednak krótko — ciepło wyparowuje przez skórę, a schłodzona krew przemieszcza się do wnętrza organizmu, co przy niskich temperaturach prowadzi do znacznie szybszego wyziębienia.

Alkohol rozjaśnia umysł. Na uniwersytecie medycznym w Atlancie w USA przeprowadzono badania nad wpływem alkoholu na percepcję. Ci sami studenci otrzymali dwa podobne testy, ale przed drugim podano im po kilka lampek wina. Wszyscy ocenili, że drugi egzamin wypadł im znacznie lepiej niż pierwszy, tymczasem w rzeczywistości było odwrotnie. Pod wpływem alkoholu człowiek zmienia wyobrażenie o sobie, bowiem zostaje uśpiony „wewnętrzny cenzor”. Nawet mała dawka alkoholu otępia umysł człowieka. Badania kierowców na czułej aparaturze diagnostycznej wykazały, że czas ich reakcji wydłużał się od 50 do 100 proc! Co gorsza, prof. anatomii M.H. Knixeley z Uniwersytetu Medycznego Południowej Karoliny w Charleston dowiódł, że alkohol powoduje tzw. aglutynację czerwonych ciałek krwi. Prowadzi to do niedotlenienia tkanek, w tym nerwowej, która nie posiada zdolności regeneracyjnych. To oznacza, że uszkodzenie mózgu rozpoczyna się wraz z wypiciem pierwszego kieliszka. Za każdym toastem tracimy więc pewną liczbę komórek, które nie mogą być odtworzone!

Alkohol wzmaga odporność organizmu. Jest zupełnie odwrotnie. Osoby nadużywające alkoholu częściej zapadają na infekcje. Picie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów. Z przeglądu badań opublikowanego w „Journal of the Natinonal Cancer Institute” wynika, że im większe spożycie alkoholu, tym większe o 29 proc. ryzyko raka jamy ustnej, o 22 proc. raka przełyku, o 44 proc. raka krtani, o 10 proc. raka odbytu, o 24 proc. raka wątroby, o 12 proc. raka piersi. Z kolei brytyjskie badania poświęcone problematyce nowotworów złośliwych wykazały, że ryzyko raka piersi dla kobiet wzrasta o 6 proc. dla każdego dodatkowego drinka wypijanego zwykle codziennie. Najbardziej zagrożone są kobiety starsze. Naukowcy przewidują, że jeśli będzie wzrastać konsumpcja alkoholu, można się spodziewać wzrostu liczby przypadków raka piersi.
K.S Znaki Czasu styczeń 2014 r.  Zapraszam na bloga www.tajemnicebiblii.blogspot.com.
              
   

OD WÓDKI ROZUM KRÓTKI

Niedawny przypadek pewnego posła, który nad ranem po pijanemu awanturował się z policją, a nawet — jak twierdzi — został pobity, dowodzi, że alkohol prędzej czy później każdemu wyjdzie bokiem.
Pismo Święte w wielu miejscach ostrzega przed piciem alkoholu i przykrymi skutkami
tego nawyku. Adresatami ostrzeżenia są wszyscy, ale liderzy życia społecznego w szczególności.
Najpełniej skutki picia opisuje Księga Przypowieści: „U kogo jest kłótnia? U kogo skarga? Kto ma rany bez powodu? Kto ma zaczerwienione oczy? Ci, którzy do późna przesiadują przy winie (...). Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak się skrzy w pucharze i lekko spływa do gardła. Bo w końcu ukąsi jak wąż, wypuści jad jak żmija. Twoje oczy oglądać będą dziwne rzeczy, a twoje serce mówić będzie opaczne słowa (...). Bili mnie, a wcale nie bolało, tłukli mnie, a nic nie czułem. Jak tylko wytrzeźwieję, znów do niego wrócę”1.
Skutki fizyczne tu opisane to przekrwienie oczu, halucynacje, przywidzenia, bełkotliwa mowa. Ale to nie wszystko. Pijany staje się kłótliwy, agresywny, a przez to naraża się — niejako na własne życzenie — na pobicie i zranienia, co jest o tyle niebezpieczne, że w czasie upojenia może nie odczuwać bólu.
Bezsprzecznie picie alkoholu wpływa negatywnie na relacje z innymi ludźmi, choć paradoksalnie początkowo może się wydawać, że je ułatwia. Ostrzeżenie jest jasne: „Wino — to szyderca, mocny trunek — to wrzaskliwa kłótnia; i nie jest mądry, kto się od niego zatacza”2.
Picie alkoholu może również doprowadzić człowieka do zachowań urągających jego godności. Prorok Izajasz opisuje pijanego, który „tarza się w swoich wymiocinach”3.
Wpływ alkoholu na ciało to jedno, ale bodaj jeszcze gorszy jest wpływ na umysł. Nasze polskie powiedzenia: od wódki rozum krótki i od piwa głowa się kiwa — wyrażają to, co już wieki temu głosił prorok Ozeasz: „Wino i moszcz odbiera rozum”4. Alkohol przytępia zdolność do oceny moralnej zachowań własnych i cudzych. Pod jego wpływem człowiek jest zdolny robić rzeczy, których nigdy nie zrobiłby na trzeźwo, i to samo akceptować u innych. Dlatego Biblia ostrzega przed winem, „które powoduje rozwiązłość”5, a nawet mówi wprost: „wino, które piją, to gwałt”6. A biesiadowanie i towarzyszące mu pijaństwo jednoznacznie kojarzy z rozpustą i rozwiązłością7.
Dlatego w dłuższej perspektywie pijący alkohol muszą się liczyć z zawaleniem się całego ich życia, również pod względem ekonomicznym. „Biada tym, którzy od wczesnego rana gonią za trunkiem, których do późnego wieczora rozpala wino”8. „Popada w nędzę, (...) kto lubi wino”9. „Nie bywaj wśród upijających się winem lub obżerających się mięsem, gdyż pijak i żarłok ubożeją, a ospali chodzą w łachmanach”10.
W szczególny sposób przed piciem alkoholu Biblia ostrzega przywódców, zarówno politycznych, jak i religijnych. „Królom (...) nie wypada pić wina albo książętom pragnąć mocnego napoju, aby przy piciu nie zapomnieli ustaw i nie naginali prawa wszystkich ubogich”11. „(...) kapłan i prorok chwieją się od mocnego napoju (...) podczas prorokowania, zataczają się podczas wyrokowania”12. Zwłaszcza do tych ostatnich kierowane było bardzo zdecydowane ostrzeżenie: „Wina i mocnego napoju nie pijcie ani ty, ani synowie twoi z tobą, gdy będziecie wchodzić do Namiotu Zgromadzenia [świątyni — dop. O.D.], abyście nie pomarli. Jest to przepis wieczny dla waszych pokoleń”13.
Amatorzy wina i czegoś mocniejszego mogą oczywiście powiedzieć, że to zalecenia ze Starego Testamentu, dla Żydów i ich dawnych kapłanów, i że tamtej żydowskiej świątyni już od dawna nie ma, więc dziś chrześcijan ten ostatni przepis nie obowiązuje... Błąd. Obowiązuje, bo świątynia Boża nadal jest — tyle że w niebie, i cały czas pełniona jest w niej służba. Nowy Testament uczy, że „mamy takiego arcykapłana [Jezusa Chrystusa — dop. O.D.], który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku, który zbudował Pan, a nie człowiek”14. Chrześcijanie są zapraszani, by duchowo uczestniczyć w tej służbie, bo „przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni”15. Wyznawcy Chrystusa są nawet nazwani „królewskim kapłaństwem”16. Są więc w sensie symbolicznym i kapłanami, i królami — przedstawicielami na ziemi Króla królów, i jako takim nie wypada im pić alkoholu. Dlatego też apostoł Piotr kończy swój Pierwszy List wezwaniem: „Bądźcie trzeźwi!”17.         
Olgierd Danielewicz

1 Prz 23,29-35. 2 Prz 20,1. 3 Iz 19,14. 4 Oz 4,11. 5 Ef 5,18. 6 Prz 4,17. 7 Zob. Rz 13,13. 8 Iz 5,11. 9 Prz 21,17. 10 Prz 23,20-21. 11 Prz 31,4. 12 Iz 28,7. 13 Kpł 10,9. 14 Hbr 8,1-2. 15 Hbr 10,19. 16 1 P 2,9. 17 1 P 5,8.
 Znaki Czasu styczeń 2014 r. 

CUDOWNY DORADCA

Coach to trener osobistego rozwoju. Pomaga klientowi w procesie doskonalenia się i odkrywania własnych możliwości. Jest doradcą. Jego usługi nie są tanie — opłata za jedno spotkanie może sięgać nawet półtora tysiąca złotych. Tymczasem Coach coachów proponuje doradztwo bezpłatne. Oferta dostępna dla wierzących.
Coaching oparty jest na zaufaniu do trenera. Coach nie pełni jednak roli psychologa. Nie
rozkłada na czynniki pierwsze przeszłości, ale skupia się na stanie obecnym i przyszłości. Stawia odpowiednie pytania naprowadzające klienta na rozwiązanie. Pokazuje mu, że do każdego problemu może podejść z innej niż dotychczas strony. Coach zmusza go do wyjścia z kolein, schematów, w których dotychczas tkwił. Klient uczy się jednocześnie mechanizmów rozwiązywania problemów, kreatywności i otwartości na nowe rozwiązania.

Burza mózgu

Coaching nie nadaje się dla klientów niemających kompetencji w dziedzinie, nad którą mają pracować. To metoda, która przyjęła za cel wspieranie mistrzostwa. Zadanie coacha polega na wydobyciu tych umiejętności, które pracownik zwykle ma, ale nie umie z nich w pełni korzystać. Osobisty trener pomaga wyznaczyć cele, ustalić, co jest dla pracownika ważne w życiu, jakie ma priorytety, jak może się spełniać zawodowo i osiągnąć sukces. Są też osoby, które szukają u coacha sposobów na poprawienie ogólnej jakości życia, bo nie mogą znaleźć równowagi między pracą, domem i samym sobą. Mówią na przykład: jestem prezesem, wybitnym muzykiem, tylko żona się ode mnie wyprowadziła. Coach nie powinien czy nie ma nawet prawa nic sugerować. On może tylko pytać o różne rzeczy, a celem tych pytań jest budzić wątpliwości. Człowiek sam często wie, co jest dobre, a co złe. Coach zadaje pytania niewygodne, na przykład: ile jeszcze czasu będziesz krzyczał na dziecko, żeby zyskać jego miłość? Reakcja może będzie agresywna, klient może nawet wyjdzie ze spotkania, ale procesy, które właśnie uruchomiły się w jego mózgu, są nieodwracalne. Dobry coach jest przyjacielsko bezpardonowy. Jego praca jest oparta na prowokacji i konfrontacji. I szacunku oraz miłości do ludzi. Świeci latarką w głowie klienta, by ten patrzył i mówił, co widzi, a potem postanowił, czy i co chce zrobić. Jest niewerbalnym generatorem energii i werbalnym generatorem pytań. Ale tak naprawdę klient pracuje sam ze sobą1.

Piramida priorytetów

W Piśmie Świętym znajdują się takie oto słowa: „Ja, Jahwe, twój Bóg, uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść”2. „Pouczę ciebie i (…) będę ci służył radą, a oko moje spocznie na tobie”3. Pan Jezus powiedział o sobie: „Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie. (...) Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały. Ja jestem dobry pasterz”4. Zaś Apostoł Paweł pisał: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki”5. Kto, kiedy i gdzie pierwszy wylansował pogląd, iż Bóg zainteresowany jest tylko doprowadzeniem nas do bram życia wiecznego? Że skoro ta nasza ziemska egzystencja jest marnością nad marnościami, to nie warto przywiązywać do spraw egzystencjalnych jakiejkolwiek wagi, bo sam Jezus również o to nie dbał. Nie miał przecież rodziny ani nie wykonywał żadnej pracy zarobkowej. Duży wpływ na propagowanie tego błędu mieli zapewne założyciele rozmaitych zakonów głoszących wyższość ubóstwa i ascezy, a nawet żebractwa nad zajmowaniem się rzemiosłem lub inną pracą fizyczną. Jednak pierwsi chrześcijanie i wielcy przywódcy reformacji etos pracy postawili na należnym mu miejscu6. Czy nie jest znamienne to, że w krajach, gdzie protestanci stanowią większość, dobrobyt i PKB są zwykle najwyższe?7. Tak, Bóg jest bardzo zainteresowany tym, abyśmy w tym doczesnym życiu obfitowali w dary duchowe, ale pragnie również obdarzyć nas tymi, które umożliwią nam wszelki inny sukces. I skoro jest On wciąż taki sam, to tak jak dla biblijnych bohaterów, patriarchów, proroków i królów, i dla nas pragnie być „trenerem rozwoju osobistego”.

Metoda przypadku

Usługi coachingu nie należą do tanich. Za jedno spotkanie trzeba zapłacić od 800 do 1500 złotych. Boże doradztwo także ma swą „cenę”. „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje, i że nagradza tych, którzy go szukają”8. Ci, którzy do Boga przystępują, muszą również być „oczyszczeni w sercach od złego sumienia” i gotowi porzucić koleiny i schematy myślowe, w których dotychczas tkwili. Bo „myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje — mówi Pan — lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze”10.
„Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie”11 — mówi Jezus, a Jego zaproszenie jest wciąż aktualne. Być może jesteś szefem firmy, która nie prosperuje tak jak dawniej. Frustracja, nerwy i lęk przed bankructwem spędzają ci sen z powiek. Zwróć się w pokornej i wytrwałej modlitwie do Boga, a On poda ci najlepsze rozwiązanie. Jeśli nie dla firmy, to dla twych życiowych wyborów. Czy jesteś wykorzystywanym do granic możliwości pracownikiem korporacji? Szukaj całym sercem Boga. On zna twe problemy i natchnie cię najlepszym z możliwych pomysłem, aby im zaradzić. Jesteś samotnym rodzicem? W pracy odnosisz sukcesy, ale w domu już nie — wychowujesz zbuntowanego nastolatka i zupełnie nie wiesz, jak z nim rozmawiać? Zaufaj Jezusowi. On był i jest specjalistą od trudnych przypadków. A może jesteś człowiekiem, który czuje, że dni i lata przeciekają mu przez palce i męczy go jakieś ogólne poczucie niespełnienia? To też jest dobry powód, aby u Boga szukać nowych pomysłów na życie, Przecież „jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana”12. Kimkolwiek jesteś, pozwól, aby to Duch Święty poświecił ci ową latarką w głowie i wskazał cel i sens twego istnienia. Naucz się polegać na swym Stwórcy, a On zakryje twe „błędy młodości”, poukłada priorytety oraz pomoże naprawić zerwane więzi. Z Nim samym i z twymi bliskimi. Pomyśl, komu może bardziej zależeć na tobie niż Temu, który wykupił cię od przekleństwa wiecznej śmierci, stając się na jeden dzień ucieleśnieniem twych wszystkich win.
„Nuże, wszyscy, którzy macie pragnienie, pójdźcie do wód, a którzy nie macie pieniędzy, pójdźcie, kupujcie i jedzcie! Pójdźcie, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia wino i mleko! Czemu macie płacić pieniędzmi za to, co nie jest chlebem, dawać ciężko zdobyty zarobek za to, co nie syci? Słuchajcie mnie uważnie, a będziecie jedli dobre rzeczy, a tłustym pokarmem pokrzepi się wasza dusza! Nakłońcie swojego ucha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza, bo ja chcę zawrzeć z wami wieczne przymierze, z niezłomnymi dowodami łaski okazanej niegdyś Dawidowi!”13. „I nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju”14.         
Beata Frańczak

1 Coaching, dodatek do „Newsweeka”, czerwiec 2012. 2 Iz 48,17. 3 Ps 32,8. 4 J 10,9-10. 5 Hbr 13,8. 6 Ap 18,3. 7 http://polonia.wp.pl/title,Najlepsze-miejsce-do-zycia-Finlandia,wid,12587948,wiadomosc.html?ticaid=111b14. 8 Hbr 10,32. 9 Iz 55,8-9. 10 Iz 55,8-9. 11 Mt 11,28. 12 Jk 1,5. 13 Iz 55,1-3. 14 Iz 9,5.

 Znaki Czasu styczeń 2014 r. 

PRAWO WOLNOŚCI (1)

Miłość jest najlepszą i najwłaściwszą motywacją dla przestrzegania Bożych przykazań.
Które z przykazań jest najważniejsze? Ktoś zadał to pytanie Jezusowi, który odpowiedział, cytując Pięcioksiąg
Mojżeszowy: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie”1. Miłość jest najlepszą i najwłaściwszą motywacją dla przestrzegania przykazań.
Początkowe przykazania dekalogu mówią o właściwym stosunku człowieka do Boga. Przestrzeganie ich bez miłości i wdzięczności do Boga prowadzi jedynie do legalizmu. A legalizm hołubi ludzkie ego pod pozorem służenia Bogu, a zatem jest formą bałwochwalstwa, podczas gdy naszym powołaniem jest wielbienie Boga.

Dziesięć przykazań czy słów?

Wprowadzeniem do dziesięciu przykazań są słowa: „Ja jestem Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli”2. Ten zwrot jest fundamentem, bez którego przykazania są zawieszone w próżni3. Słowa „Bóg twój” świadczą o Bożym pragnieniu, aby mieć z nami osobiste relacje. W każdym przykazaniu użyto liczby pojedynczej, gdyż Bóg zwraca się w nich indywidualnie do każdego z nas.
Bóg objawił się na górze Synaj w majestacie Prawodawcy, ale zarazem jako miłosierny Obrońca i Przewodnik swego ludu. Warto zauważyć, że najpierw wyprowadził Izraelitów z niewoli w Egipcie i obdarzył ich wolnością, a dopiero wtedy nadał im prawo. Tylko wolny człowiek może żyć zgodnie z prawem wolności. Dekalog opisuje powinności człowieka wolnego wobec Stwórcy i wobec bliźniego.
Każdemu z nas Bóg oferuje zbawienie oraz prawo wolności. Tak są nazwane przykazania w Nowym Testamencie4. Między innymi dlatego, że prawo wolności uwalnia nas z niepewności co do niewłaściwych myśli i postępowania. Pokazuje, gdzie jesteśmy brudni, ale kieruje do Zbawcy, u którego możemy znaleźć przebaczenie i oczyszczenie: „Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni”5.
Przykazania są prawem wolności, o ile przestrzegamy ich z wdzięczności i miłości za zbawcze dzieło Boga. Tak postępuje człowiek uwolniony z duchowego Egiptu6. Strzeże przykazań i naucza ich innych. Jezus zwrócił uwagę, że motywacją i fundamentem dla przestrzegania prawa Bożego jest miłość do Boga i bliźniego: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy”7.
Prawa dekalogu wydają się prostymi zakazami i nakazami, dlatego niejednemu wydaje się, że jak zaciśnie zęby, może być bezgrzeszny niczym Pan Jezus, ale faktycznie kryją głębię, którą Jezus odsłonił w słynnym kazaniu z Góry Błogosławienia8. Jeśli weźmiemy pod uwagę biblijną definicję grzechu jako łamania prawa9 oraz niewykorzystania każdej sposobności, aby czynić dobrze10, wówczas dojrzymy lepiej swoją grzeszną naturę i bardziej docenimy zbawienie w Chrystusie.

Pierwsza tablica

Dekalog można podzielić na dwie części. Przykazania z pierwszej części dotyczą naszych relacji z Bogiem. Mówią o jedyności Boga, poszanowaniu Jego natury i imienia, a także o świętości dnia szabatu uświęconego przez Boga. Niektórzy zaliczają do pierwszej części dekalogu także nakaz szacunku dla rodziców, ponieważ wynika z szacunku do Boga. Przykazania z drugiej części dekalogu dotyczą naszych relacji z bliźnimi, a więc właściwego stosunku do rodziny, prawa własności, wiarygodności ludzkich słów oraz problemu z pożądliwością11.

  I.       Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie12.

Przykazania zaczynają się od stwierdzenia, że Bóg jest nad wszystkimi i wszystkim. Kiedy jesteśmy tego świadomi, pozostałe przykazania nabierają głębokiego sensu. Dzięki tej świadomości mamy odpowiednie priorytety, a one pomagają w podejmowaniu decyzji zgodnych z wolą Bożą, co zawsze jest dla nas najkorzystniejsze.
Wierzący, który podjął świadomą decyzję, aby dać Bogu pierwsze miejsce w życiu, nie może pozwolić, aby ktoś lub coś zajęło miejsce Boga. Posłuszeństwo wobec pozostałych przykazań wypływa z wierności wobec pierwszego. Stawianie Boga na pierwszym miejscu i okazywanie Mu miłości prowadzi do szacunku i troski wobec bliźnich.
Czy Bóg jest pierwszy w twoim życiu? Czego Bóg wymaga od człowieka? W Słowie Bożym czytamy: „Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra”13.
Bóg nie zadawala się czymkolwiek, gdyż wie, że kiedy On nie jest na pierwszym miejscu, nie możemy być prawdziwie wolni. Bóg nie dzieli z nikim ani niczym miejsca w naszych myślach i uczuciach. Żądanie przez Boga wyłączności było wyjątkiem wśród starożytnych narodów, które tolerowały innych bogów i zezwalały na ich czczenie, a nawet przyjmowały obcych bogów do swego panteonu, by otrzymać od nich błogosławieństwo.
Nasz Stwórca zna ludzką naturę i wie, czego nam potrzeba. On potrafi zaspokoić wszystkie nasze potrzeby14. Nakaz wyłączności w czczeniu Boga i postawienia Go na pierwszym miejscu chroni nas przed zwiedzeniem, bałwochwalstwem i marnowaniem życia na zabieganie o rzeczy nietrwałe, które zamiast wolności, radości i satysfakcji przynoszą rozczarowanie, pustkę i zniszczenie15.
Uwielbienie Boga uodparnia na wpływy ideologii, mody, konformizmu i zaszczytów tego świata. Wielbijmy więc Boga słowem, pieśnią, na wszelkie sposoby na osobności, w domu i w zgromadzeniu. Tak jak niebiańskie istoty wielbią Boga radosną muzyką i śpiewem16. Apostoł Paweł napisał: „Zawsze się radujcie. Bez przestanku się módlcie. Za wszystko dziękujcie”17.

II. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bo Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia, tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań18.

Jedynie dwa przykazania dekalogu zostały obszernie rozwinięte — drugie i czwarte. Drugie uzupełnia pierwsze. W pierwszym występuje zwrot „cudzy”, czyli „inni bogowie” (hebr. elohim acherim), choć Bóg jest jeden. Mowa o wyobrażeniach lub bytach stworzonych przez Boga, z których ludzie uczynili sobie bogów19. Przez wieki, aż do dziś, ludzie oddawali cześć bożkom dla nadprzyrodzonej wiedzy czy mocy, a także z obawy przed złośliwością demonów, które kryją się za bogami, a potrafią na przykład ściągnąć na ludzi chorobę20 czy klęskę naturalną21. W ten sposób poddają w duchową niewolę ludzi, którzy im ulegają.
Bożek rzadko zajmuje miejsce Boga otwarcie. Jak napisał Alessandro Pronzato, „najbardziej niebezpieczne nie są te, które otwarcie zagrażają majestatowi Boga, ale te dające do zrozumienia, że służą sprawie Boga”22. Szatan czyni to podstępnie, na przykład podaje się za anioła Bożego, Chrystusa, zmarłego człowieka, świętego czy Marię23. Oddawanie czci takim istotom stanowi formę bałwochwalstwa.
Na zwiedzenie naraża zwracanie się do Boga przez jakiegokolwiek ludzkiego pośrednika, nawet uważanego za świętego, ponieważ Słowo Boże wyraźnie naucza, że mamy przychodzić do Boga tylko i wyłącznie przez Chrystusa: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”24. Jezus sam powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”25.
Bałwochwalstwem może być samo uklęknięcie przed przedmiotem czy osobą, jeśli taki akt ma formę akceptacji czyjejś duchowej zwierzchności. Apostoł Piotr nie pozwolił rzymskiemu setnikowi klękać przed nim: „A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu na przeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon. Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem”26. Kiedy apostoł Jan chciał oddać pokłon aniołowi, ten rzekł: „Nie czyń tego! (...) Bogu oddaj pokłon!”27.
Kościół w czasach Augustyna z Hippony usunął to przykazanie28. Dzięki temu łatwiej było Kościołowi przejąć pogańskie świątynie i przedmioty kultu, a także przyciągać pogan do chrześcijańskich kościołów. W rezultacie wielu chrześcijan klęka przed obrazami, figurkami i innymi przedmiotami, nie zdając sobie sprawy, że łamie drugie przykazanie Boże, a zatem popełnia bałwochwalstwo.
Księga Daniela opowiada, że niegdyś król babiloński Nebukadnesar polecił wznieść posąg, przed którym każdy urzędnik państwa i studenci z królewskiej szkoły mieli złożyć pokłon. Wszyscy się pokłonili z wyjątkiem trzech hebrajskich młodzieńców, którzy mieli za to trafić do pieca ognistego. Powiedzieli: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś”29.
Nie ma potrzeby, aby tworzyć jakiekolwiek wyobrażenia Boga, gdyż każdy Jego wizerunek będzie wytworem ludzkiej fantazji, a zatem zniekształceniem Boga. Nie idź za przykładem większości, która klęka przed ludźmi, obrazami czy figurami. Naśladuj trzech Hebrajczyków, których Bóg uhonorował za ich wierność i uratował od śmierci. Wizerunki Boga, niezależnie od tego, jak piękne i wspaniałe, sprowadzają Stwórcę do poziomu ludzkich wyobrażeń, a tym samym obrażają Go. Pan Jezus powiedział: „Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”30.
W tym przykazaniu Bóg ukazał, że Jego relacje z wierzącymi są niczym małżeństwo, dlatego bałwochwalstwo jest duchowym cudzołóstwem. Z tego powodu reakcja Boga została w tym przykazaniu ukazana jako gniew i zazdrość. W Biblii zazdrość Boga występuje tylko w kontekście bałwochwalstwa31. Człowiek, który je popełnia, oddala się od Boga i może stracić życie wieczne. Bóg nas miłuje i pragnie zbawić, dlatego przestrzega przed konsekwencjami bałwochwalstwa, które sięgają czwartego pokolenia, a zarazem obiecuje miłosierdzie dla tysięcy (hebr. alafim) pokoleń tych, którzy są Mu wierni.

III.     Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, w błahych rzeczach, bo nie pozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego imienia w błahych rzeczach32.

Trzecie przykazanie zabrania nadużywania imienia Bożego. Nie należy go używać bez powodu ani jako wykrzyknika, na przykład: na Boga; o mój Boże; o Jezu; na miłość boską. Takie bezmyślne i niepotrzebne wymawianie imienia Boga jest lekceważące i znieważa Stwórcę. W tym przykazaniu zawiera się też zakaz kłamliwego przysięgania.
Nie znaczy to jednak, że nie można w ogóle wymówić imienia Bożego, jak to rozumieli faryzeusze, którzy wprowadzili taki zakaz. Żydzi przestrzegają go do dzisiaj, tak iż nie ma nawet pewności, w jaki sposób wymawiane było imię Jahwe. Pierwsi ludzie33, a także między innymi Mojżesz i Dawid, wypowiadali je, co świadczy, że ten zakaz jest późną tradycją, która nie ma uzasadnienia w przykazaniach Bożych.
Pan Jezus uczył modlić się słowami: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje”34. W tych słowach skarcił legalizm ówczesnych rabinów, którzy położyli duży akcent na literę prawa, ale wypaczyli jego sens. Przekręcili znaczenie przykazania zabraniającego wzywania imienia Bożego nadaremnie35, odnosząc karę za przeklinanie Boga36 do wypowiadania na głos Jego imienia!
Jezus objawił nam naturę Boga37 i pokazał, że możemy się do Niego zwracać na przykład „Ojcze”, a nawet „Tato”, gdyż użyte przez Niego aramejskie słowo abba znaczyło „mój ojcze” lub „mój tato”. Dzieci używały słowa abba wobec ojca, z którym były czule zżyte38. Człowiek, który zna Boga, również będzie wypowiadał Jego imię w sposób czuły i z należytym szacunkiem.
Warto zwrócić uwagę na czas przyszły dokonany, jaki występuje w przykazaniach dekalogu. Sprawia to, że przykazania można odczytywać jako obietnice Boże dla tych, którzy trwają w społeczności z Nim. Na przykład IV przykazanie, któremu poświęcimy osobne miejsce, nakazuje odpocząć w siódmym dniu tygodnia, a zarazem zawiera obietnicę odpoczynku i szczególnej duchowej więzi z Bogiem. Bliska społeczność z Bogiem sprawia, że chcemy być posłuszni Jego przykazaniom, a zatem dbamy o dobre relacje z rodzicami, nie zabijamy, nie cudzołożymy, nie kradniemy, nie obmawiamy bliźnich i nie pożądamy czyjejś własności. 
Alfred J. Palla

1 Mt 22,37-38. 2 Wj 20,2. 3 Zob. Sacha Pecaric, Lidia Kośka, Dziesięć przykazań, s. 46. 4 Zob. Jk 2,12. 5 Ga 3,24. 6 Zob. Alessandro Pronzato, Powrót do Dekalogu, t. 1, s. 14. 7 Mt 22,40. 8 Zob. Alessandro Pronzato, dz. cyt., s. 12; por. Mt 5-7. 9 Zob. 1 J 3,4. 10 Zob. Jk 4,17. 11 Zob. Sacha Pecaric, Lidia Kośka, dz. cyt., s. 23. 12 Wj 20,3. 13 Pwt 10,12-13. 14 Zob. J 4,10. 15 Zob. Jr 2,13. 16 Zob. Ap 5,9-12. 17 1 Tes 5,16-18. 18 Wj 20,4-6. 19 Zob. Sacha Pecaric, Lidia Kośka, dz. cyt., s. 55. 20 Zob. Łk 13,16; Hi 2,7. 21 Zob. Hi 1,16; Mt 8,23-26. 22 Alessandro Pronzato, dz. cyt., s. 63. 23 Zob. 2 Kor 11,14. 24 1 Tm 2,5. 25 J 14,6. 26 Dz 10,25-26. 27 Ap 22,9. 28 Zob. Alessandro Pronzato, dz. cyt., s. 36. 29 Dn 3,17-18. 30 J 4,24. 31 Zob. Sacha Pecaric, Lidia Kośka, dz.cyt., s. 64. 32 Wj 20,7. 33 Zob. Rdz 4,1.26. 34 Mt 6,9. 35 Zob. Wj 20,7. 36 Zob. Kpł 24,15. 37 J 14,8-9. 38 Alessandro Pronzato, dz. cyt., s. 170, przypis.

 2 część ukaże się w lutym
Znaki Czasu  styczeń  2014 r. 

niedziela, 22 grudnia 2013

WSPANIAŁY NIEPOJĘTY ZBAWICIEL


 
Wspanialy i niepojety Zbawiciel
 
Chwala na wysokosciach Bogu, a na ziemi pokoj ludziom, w ktorych ma upodobanie” Lk 2,14 i:„Nie bojcie sie, bo oto zwiastuje wam radosc wielka, ktora bedzie udzialem wszystkiego ludu, gdyz dzis narodzil sie wam Zbawiciel, ktorym jest Chrystus Pan” Lk 2,1-11 - oto stara, dobra wiadomosc sprzed 2000 lat. Zatrzymajmy sie przez chwile i pomyslmy o niej. Syn Bozy stal sie Synem Czlowieczym. Co staloby sie z nami, gdyby Jezus nie narodzil sie na ziemi jako dziecie, nie zyl tak, jak my, nie umarl za nas czy tez nie zmartwychwstal dla nas? Gdzie bylibysmy dzisiaj, nie majac nadziei na zmartwychwstanie i zycie wieczne, pewnosci Jego powtornego przyjscia i wspolnoty z Bogiem. Sa to wydarzenia z przeszlosci, ktore nadaja obecnie wartosc, sens i cel naszemu zyciu. Narodzenie Chrystusa to tajemnica przewyzszajaca wszelkie tajemnice i cud cudow. Syn Bozy, stworzyciel wszechswiata, opuscil niebo, zrezygnowal na pewien czas ze wspolnoty z Ojcem i stal sie Zbawicielem swiata.
 

KIM BYL JEZUS?
 
Dlaczego jest tak wazna i niepojeta osoba w naszym zyciu? Przede wszystkim Jezus byl w pelni Bogiem, „gdyz w nim mieszka cielesnie cala pelnia boskosci” Kol 2,9, „ktory chociaz byl w postaci Bozej, nie upieral sie zachlannie przy tym, aby byc rownym Bogu” Flp 2,6. Prorok Izajasz napisal, ze Jezus Chrystus bedzie nazwany: „Bog Mocny, Ojciec Odwieczny” Iz 9,6. Apostol Jan podkresla, ze „na poczatku bylo Slowo, a Slowo bylo u Boga, a Bogiem bylo Slowo. Ono bylo na poczatku u Boga. Wszystko przez nie powstalo, a bez niego nic nie powstalo, co powstalo” (J 1,1-3; zob. 5,21-26). Syn Bozy wlaczyl sie w historie swiata przez narodzenie. „Gdy nadeszlo wypelnienie czasu, zeslal Bog Syna swego, ktory sie narodzil z niewiasty” Ga 4,4 i jako istota ludzka zamieszkal wsrod nas (zob. J 1,14). Bedac czlowiekiem upokorzyl sie nie tylko jako sluga (zob. Flp 2,7), ale „byl posluszny az do smierci, i to do smierci krzyzowej” Flp 2,8.
 
Bog objawiony w ciele to „wielka (...) tajemnica poboznosci” 1Tm 3,16. Tonie jest jakas teoria. Chrystus rzeczywiscie przyjal nature ludzka. Mial udzial w ciele i krwi. Byl Synem Marii z pokolenia Dawida. Wyrzekl sie swojej chwaly. Bostwo przyobleklo czlowieczenstwo, aby moglo doznac tego, co to znaczy byc istota ludzka. Jako czlowiek byl wsrod nas. Zapoznal sie z wszystkimi naszymi troskami, z kazdym naszym smutkiem, ktory dotyka wszystkich synow i corki Adama i Ewy. Mogl byc rozpoznany jako przyjaciel grzesznikow.
 
Pierwsze przyjscie Chrystusa na ziemie bylo ponownym nawiazaniem przez ludzi lacznosci z Bogiem (twarza w twarz), ktora utracili w Edenie. Jako Bog-Czlowiek Chrystus przyszedl na swiat, aby objawic Ojca (zob. J 1,18.) „Kto mnie widzial, widzial Ojca” J 14,9 - powiedzial Jezus. Jedynie Chrystus byl w stanie reprezentowac Ojca, albowiem od wiecznosci przebywal w Jego obecnosci. Zaden opis nie byl w stanie w pelni objawic Boga swiatu.
 
Jezus prowadzil zycie czyste, doskonale, calkowicie podporzadkowane woli Bozej. Przyniosl blogoslawienstwo swiatu poprzez boskie zycie w ciele ludzkim. Tylko poprzez czlowieczenstwo mogl dotrzec do czlowieka. Pokazal, ze ma moc polaczyc boskosc z czlowieczenstwem. Czlowieczenstwo Chrystusa oznacza, ze stanal w obliczu tych samych pokus, co cala ludzkosc. „Nie mamy bowiem arcykaplana, ktory by nie mogl wspolczuc ze slabosciami naszymi, lecz doswiadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjatkiem grzechu” Hbr 4,15. Chrystus „przeszedl przez cierpienia i proby, moze dopomoc tym, ktorzy przez proby przechodza” Hbr 2,18. Stanal na miejscu Adama, aby osiagnac zwyciestwo tam, gdzie ludzkosc zawiodla. Niektorzy moga myslec, ze pokusy nie mogly dotykac Jezusa w taki sam sposob, gdyz bylo rzecza niemozliwa, aby podobnie jak my ulegl pokusie. Chrystus nie przyszedl na ziemie, aby odegrac tutaj pewna role. On naprawde przyjal na siebie ludzka nature. „Nasz Zbawiciel przyjal czlowieczenstwo ze wszystkimi jego ulomnosciami, nie wylaczajac mozliwosci ulegania pokusom. Nie bedzie naszym udzialem nic, czego On sam nie zniosl” (E. G. White, Zycie Jezusa, s. 75).
 
Szatan mogl sklonic Chrystusa do grzechu, mogl zranic Go w „glowe”, nie tylko „w piete” Rdz 3,15. Nie byloby wtedy zadnej nadziei dla ludzkosci. Taki sam gniew, jaki dotknal Adama, dotknalby i Jezusa. Chrystus i Jego Kosciol nie mieliby jakiejkolwiek nadziei.
 
Kuszenie, jakie przechodzil Chrystus na pustyni, bylo podobne do tego, jakiemu poddani zostali Adam i Ewa w ogrodzie Eden. Szatan wykorzystal pragnienie Adama i Ewy, aby polegac wylacznie na slowie Bozym w stosunku do drzewa, ktore znajdowalo sie w centrum ogrodu. Jednak oni nie zaufali calkowicie slowu Bozemu jako jedynemu przewodnikowi. Upadly aniol zakwestionowal slowa Stworcy: „Czy rzeczywiscie Bog powiedzial (...)?” Rdz 3,1. Czy rzeczywiscie jest prawda, ze umrzecie, jesli zjecie ten owoc? Spojrzcie na mnie! Spozywajac go osiagnalem juz dar mowy. Jesli poddacie sie temu eksperymentowi, czeka was dalszy rozwoj, na pewno nie umrzecie, bedziecie jak Bog.
 
W czasie kuszenia na pustyni Jezus znalazl sie w takiej samej sytuacji, w ktorej kiedys znajdowal sie Adam, ktory ulegl pokusie. Kuszenie Chrystusa odbylo sie zaraz po chrzcie, w czasie ktorego Bog Ojciec zlozyl deklaracje: „Ten jest Syn moj umilowany, ktorego sobie upodobalem” Mt 3,17. Szatan byl swiadkiem tego wydarzenia. Rozumial, ze Bog przez Chrystusa nawiazal ponownie lacznosc z czlowiekiem. W Jego sercu pojawila sie ogromna nienawisc do Chrystusa. Majestatyczny glos Ojca, oglaszajacy Jezusa swoim Synem, zabrzmial w uszach szatana niczym dzwon zwiastujacy jego koniec. Natychmiast postanowil zniszczyc te wiez miedzy niebem a ziemia przez doprowadzenie Jezusa do grzechu. Bog nie odebral mu tej mozliwosci.
 
Jezus udal sie na pustynie i tam poscil przez czterdziesci dni. Kiedy byl glodny i oslabiony, szatan przyszedl do Niego i uzyl tej samej pokusy, co w raju Eden. Podal w watpliwosc Slowo Boze, oswiadczajac: „Jezeli jestes Synem Bozym...” Mt 4,3. Chrystus mial te same mozliwosci, co pierwsi mieszkancy ziemi. Mogl powiedziec: „Oczywiscie, ze jestem Synem Bozym. Zaraz udowodnie swoje synostwo. Uczynie z kamienia chleb. Moj milosierny Ojciec nie pozwoli, aby Jego Syn cierpial na pustyni glod!” Chrystus postapil jednak zupelnie inaczej. Na kazda z trzech pokus szatana odpowiedzial: napisano (zob. Mt 4,4.7.10).
 
Sprawca wszelkiego zla usilowal przekonac Jezusa, ze Ojciec sie od Niego odsunal, dlatego nie mozna ufac Jego dobroci i wierzyc Jego Slowu ani tez uznawac Jego autorytetu. Szatan usilowal przekonac Jezusa, ze moze zyc niezaleznie od Ojca i czynic cuda dla siebie w celu poparcia swojego autorytetu.
 
Lecz Chrystus odniosl zwyciestwo przez calkowite zaufanie Slowu Bozemu i oparcie sie na nim. Slowa „tak mowi Pan” sa potezniejsze niz jakikolwiek cud czy wydarzenie przemawiajace do uczuc i zmyslow. „Nie samym chlebem — powiedzial — zyje czlowiek, ale kazdym slowem, ktore pochodzi z ust Bozych” Mt 4,4.
 

CHRYSTUS ZNALAZL SIE W OBLICZU WIEKSZYCH POKUS NIZ KTOKOLWIEK
 
Zaden z nas nie musi przeciwstawiac sie pokusie wykorzystania wlasnej boskosci dla obrony i zbawienia. W ostatnim dniu swego zycia Jezus mogl wezwac armie aniolow do ochrony, gdy stal przed najwyzszym kaplanem i innymi wladcami. Mogl uzyc swojej boskiej mocy, aby zamienic w proch swoich wrogow. Mogl uniknac ponizenia, wstydu i okrutnej smierci, zstepujac z krzyza. Nie tylko pokusy, jakim zostal poddany Chrystus, byly silniejsze niz nasze. Stanal w ich obliczu po czterdziestu dniach glodowki. Czas spedzony na krzyzu byl dla Niego najtragiczniejszy. Mial na swoich barkach ciezar grzechow calego swiata. Mimo bezsennej nocy, glodu, strasznych tortur i ogromnych krzyzowych cierpien — odniosl zwyciestwo. Nikt z ludzi nie moze powiedziec, ze byl kuszony w gorszych warunkach niz Chrystus. Zwrocmy uwage na intensywnosc pokus w ogrodzie Getsemane i na krzyzu.
 
„Gdy Chrystus poczul, ze Jego lacznosc z Ojcem jest zerwana, obawial sie, ze jako ludzka istota nie bedzie wstanie zniesc zblizajacego sie konfliktu z silami mroku. Podczas kuszenia na pustyni los ludzkosci wystawiony byl na niebezpieczenstwo, ale wowczas Chrystus zwyciezyl. Teraz kusiciel zblizal sie do Niego, aby stoczyc ostatni straszliwy boj, do ktorego przygotowywal sie w ciagu trzech lat publicznej dzialalnosci Chrystusa na ziemi. Obecnie szatan postawil wszystko na jedna karte. Jezeli przegra, prysna wszelkie nadzieje na panowanie, ziemskie krolestwa beda ostatecznie nalezec do Chrystusa, a on sam zostanie obalony i wyrzucony. Lecz gdyby sie udalo zwyciezyc Chrystusa, ziemia stalaby sie krolestwem szatana i rod ludzki na wieki dostalby sie pod jego wladze. Widzac groze tego konfliktu, Chrystus odczuwal strach z powodu braku lacznosci z Bogiem. Szatan oznajmil Mu, ze jezeli stanie sie gwarantem grzesznego swiata, rozdzial ten uwieczni sie, a sam Chrystus stanie sie jednym z poddanych krolestwa szatana i nigdy juz nie bedzie stanowic jednosci z Bogiem. (...) Wsrod ciemnosci, pozornie opuszczony przez Boga, Chrystus wypil do dna kielich ludzkiej niedoli. W tych strasznych godzinach wielkim oparciem byla dla Niego aprobata udzielona Mu przez Ojca. Znal Go dobrze; pojmowal Jego sprawiedliwosc, milosierdzie i wielka milosc. Laczyla Go z Nim wiara, a najwieksza Jego radoscia bylo posluszenstwo boskiej woli. I gdy w pokorze oddal sie Bogu, poczucie utraty laski Ojca minelo. Przez wiare Chrystus zwyciezyl” (E. G. White, Zycie Jezusa, s. 493.545).
 
Mimo wszystkich szatanskich prob Chrystus okazal sie zwyciezca. W kazdy mozliwy sposob szatan usilowal przeszkodzic w rozwoju Jego doskonalego dziecinstwa, pozbawionego bledow wieku dojrzalego. W swej swietej sluzbie Chrystus byl niepokonany. Lucyfer nie mogl doprowadzic Jezusa do grzechu. Nie mogl zniechecic Go albo odsunac od dziela, ktore przyszedl wykonac na ziemi. Od pustyni, gdzie byl kuszony, az do Golgoty szatan atakowal Go coraz bardziej bezlitosnie, jednak Chrystus mocno przylgnal do Ojca na sciezce znaczonej krwia.
 
Chrystus pokonal wszystkie pokusy i nie zgrzeszyl. „Nie mamy bowiem arcykaplana, ktory by nie mogl wspolczuc ze slabosciami naszymi, lecz doswiadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjatkiem grzechu” Hbr 4,15. Pismo Swiete w wielu innych miejscach potwierdza, ze Zbawiciel byl bez grzechu. „Ktoz z was moze mi dowiesc grzechu?” J 8,46. Ani razu nie stanal po stronie szatana.
 
ZYCIE CHRYSTUSA JEST PRZYKLADEM DLA NAS
 
Jezus osiagnal zwyciestwo przez wiare i calkowite podporzadkowanie sie Ojcu. Prowadzil zycie, jakie na poczatku stworzenia bylo dla nas przeznaczone. My takze mozemy odniesc zwyciestwo. „Wszystko moge w tym, ktory mnie wzmacnia, w Chrystusie” Flp 4,13 - napisal apostol Pawel. Dlatego chwala nalezy sie „temu, ktory was moze ustrzec od upadku i stawic nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwaly” Jud 24.
 
Chrystus, ktory stal sie jednym z nas, nie tylko zyl dla nas, zwyciezyl tam, gdzie mysmy upadli, lecz umarl za nas. Tylko Stworca, ktory mial zycie sam w sobie, mogl zajac nasze miejsce. „Pan jego dotknal kara za wine nas wszystkich” Iz 53,6. „On tego, ktory nie znal grzechu, za nas grzechem uczynil, abysmy w nim stali sie sprawiedliwoscia Boza” 2Kor 5,21. Jezus wzial na siebie grzechy, ktore oddzielily Go od Boga. Umarl nasza wieczna smiercia, abysmy mogli otrzymac Jego sprawiedliwosc i zycie. Tylko w taki sposob Ojciec mogl wypelnic swoj pierwotny plan wzgledem swego stworzenia. Tylko przez przyjecie ofiary Syna Bozego bedziemy mogli zyc we wspolnocie z Bogiem przez cala wiecznosc. Chrystus nie tylko przyszedl, aby zyc dla nas, umrzec za nas, lecz rowniez, aby zmartwychwstac dla nas. Podczas gdy Jego smierc jedna nas z Nim, Jego zycie zbawia nas.
 
Zmartwychwstanie jest potwierdzeniem potegi Chrystusa jako Syna Bozego (zob. Rz 1,4). Chrzest symbolicznie przedstawia nasz udzial w Jego smierci, ktora gladzi nasze grzechy, a zmartwychwstanie jest potwierdzeniem mocy, dzieki ktorej mozemy rozpoczac nowe zycie. „Pogrzebani tedy jestesmy wraz z nim przez chrzest w smierc, abysmy jak Chrystus wskrzeszony zostal z martwych przez chwale Ojca, tak i my nowe zycie prowadzili” Rz 6,4. Te moc zmartwychwstania otrzymujemy przez wiare (zob. Flp 3,9-1).
 
Pismo Swiete wyraznie naucza, ze zbawienie mozliwe jest tylko przez wiare. Zadne ludzkie wysilki nie moga nas zbawic. Poszukiwanie zbawienia przez uczynki jest samo w sobie czyms grzesznym. Jest proba zycia niezaleznego od Boga. „Czy wiec zakon uniewazniamy przez wiare? Wrecz przeciwnie, zakon utwierdzamy” Rz 3,31. Przez wiare akceptujemy pojednanie z Bogiem, ktore stalo sie mozliwe przez smierc Chrystusa. Rowniez przez wiare przyjmujemy potege zmartwychwstania. Bog obdarza nas przebaczeniem nie po to, abysmy w dalszym ciagu grzeszyli, ale w celu pojednania nas z Nim. Poprzez swiadome trwanie w grzechach ustawicznie niszczymy resztki wspolnoty z Bogiem, a w wyniku tego uniewazniamy cel smierci Chrystusa. Fundamentem zbawienia jest laska osiagalna przez wiare, a rezultatem zbawienia jest zycie w Chrystusie — dzieki potedze Jego zmartwychwstania. Dlatego tylko przez wiare jest mozliwe zycie w harmonii z Bogiem.
 
pastor Wladyslaw Polok
 

 
 
 
 
 
 
__._,_.___
.
 

__,_._,___

środa, 18 grudnia 2013

ŚWIETO BOŻEGO NARODZENIA

Boze Narodzenie w XXI w ....
 
Na calym swiecie wielkie rzesze ludzi, zarowno chrzescijan, jak i pogan obchodza w tym czasie swieta Bozego Narodzenia zwane tez swietami Narodzenia Panskiego. Wiele osob ceni sobie niezwykla atmosfere tych swiat, wielu wzrusza sie koledami a dzieci ubieraja choinke i czekaja na sw Mikolaja albo aniolka  .....ale dla wielu ludzi te swieta nie maja charakteru religijnego, lecz jest to tylko rodzinna uroczystosc. ... a niektore wyznania nie obchodzily lub nie obchodza Bozego Narodzenia
W przeszlosci, jak i obecnie szereg wyznan przyznajacych sie do osoby Pana Jezusa Chrystusa bylo i jest przeciwnych obchodzeniu swiat Bozego Narodzenia. Czym kierowali sie i czym kieruja sie ludzie unikajacy swiat Bozego Narodzenia? Powoluja sie m.in. na fakt, ze ewangelie nie podaja daty narodzin Jezusa Chrystusa i zgodnie z tym w pierwszych wiekach chrzescijanstwa kosciol swieta takiego nie obchodzil. i ze dzien 25 grudnia byl obchodzony w Rzymie przez pogan jako dzien narodzin boga Slonca, Mitry a rozne swiateczne zwyczaje i rekwizyty wywodza sie z poganstwa, ... a wiec pytanie ... jak dzis chrzescijanie... obojetnie czy lub nie obchodza swieta.. moga przypomniec swiatu prawdziwy sens i cel swiat Bozego Narodzenia... oto chyba dobra odp... na to pytanie dla wszystkich zob "Jezus Chrystus najwiekszy dar Boga " http://vimeo.com/56197586  oprocz ciekawego przeslania, piekna muzyka ... prosba podaj to dalej

niedziela, 8 grudnia 2013

RAMA BEZ OBRAZU

Nic niewarta,
choć miła i ckliwa otoczka; forma bez treści — czy tylko tym są dziś dla Polaków
i w ich wykonaniu święta Bożego Narodzenia?
Podczas ostatniego Święta Niepodległości miałem okazję rozmawiać z wysokim urzędnikiem
 Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Trochę się mu skarżyłem na niemal nieobecność mniejszości religijnych w telewizji publicznej przy jednoczesnej dominacji w sferze religijnej programów katolickich. Wspomniałem również, że niezależnie od programów religijnych TVP serwuje nam też wiele seriali z księżmi lub zakonnicami w rolach głównych, a w innych serialach też zawsze gdzieś się oni przewijają, zawsze w pozytywnych rolach. Dlaczego — zapytałem — choć raz Telewizja Polska nie pokaże w pozytywnej roli jakiegoś pastora? Czy tylko jeden Kościół ma w naszej telewizji monopol na reprezentowanie chrześcijaństwa? Urzędnik odpowiedział mi na to, że tak naprawdę to teraz w telewizji Kościół rzymskokatolicki jest w ogniu nieustannej krytyki — z uwagi na nieustanne roszczenia majątkowe i skandale obyczajowe na najwyższych szczeblach.
Faktycznie, nie da się tego ukryć. W pewnym okresie niemal każdy tydzień przynosił nowe rewelacje — jak nie skandale pedofilskie, to ich nieudolne tłumaczenia. Wszystko to podkopuje zaufanie Polaków do liderów życia religijnego. To zaś przekłada się na zaufanie do instytucji Kościoła jako takiego. Coraz mniej ludzi chodzi na nabożeństwa, coraz mniej chce w ogóle słuchać o religii, jakiejkolwiek, coraz mniej ludzi w ogóle wierzy w Boga. Jednocześnie przybywa ludzi kompletnie zeświecczonych, bezideowych, zorientowanych jedynie materialistycznie, niewyznających żadnych wyższych wartości, dla których normy moralne mają charakter względny.
Widać to nawet przez pryzmat rozpowszechniania „Znaków Czasu”. Mimo że jesteśmy pismem społeczno-religijnym, często na okładce
i w tytułach okładkowych ten religijny aspekt czasopisma musimy niejako ukrywać, by bardziej świecko zorientowany czytelnik prasy nie zraził się samą okładką. Ale są też wyjątki — pewne wyjątkowe okresy roku, kiedy to nawet wydawałoby się zeświecczeni czytelnicy tolerują okładki i tytuły ewidentnie religijne. To okresy świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. O Bogu, Chrystusie, Biblii, chrześcijaństwie piszą wtedy nawet największe czasopisma, od prawa do lewa. I to się sprzedaje.
Co to znaczy? Może tyle, że Polacy, nawet ci z pretensjami do tego czy innego Kościoła, czy jego liderów, ciągle gdzieś w głębi duszy pozostają religijni, a przynajmniej tej religijności potrzebują, poszukują. Może nie są w tym specjalnie aktywni, może nie lubią się z tym obnosić, ale raz na jakiś czas nie stronią od tej tematyki. Pozwalają porwać się nastrojowi świąt. Zadumać.
Korzystamy z tego i my. Okładką z Chrystusem w różnych etapach Jego ziemskiego życia chcemy wprowadzić naszych czytelników w osobistą refleksję nad miejscem Jezusa w życiu każdego z nas. Niech grudzień, ten najgorętszy, z uwagi na świąteczne przygotowania, z zimowych miesięcy, zbliży nas wszystkich do Niego jako naszego osobistego Zbawiciela. Wykorzystajmy ten czas na bliższe poznanie Go. Może niekoniecznie poprzez filmy religijne — których telewizja nam pewnie nie poskąpi, a które przedstawiają jedynie pewną cudzą wizję Chrystusa — ale poprzez Biblię. Stąd artykuły w tym numerze, które polecają tę księgę jako wiarygodne źródło relacji o Chrystusie.
Zapewne te słowa Adama Mickiewicza już słyszeliśmy wielokrotnie, ale nie sposób ich w grudniu nie przypomnieć: „Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”. Bez refleksji nad nimi — nad pytaniem, kto tak naprawdę narodził się w Betlejem i kim jest On dla mnie, cała reszta będzie tylko nic niewartą, choć miłą i ckliwą otoczką; ramką do obrazu, ale bez obrazu; formą bez treści.
A jak ktoś myśli, że Bóg mu nie jest do niczego potrzebny, to zakończę małym obrazkiem — niech zastąpi tysiące słów. 18 listopada TVN24 relacjonowała niszczenie południowych stanów USA przez tornada. Na amatorskim filmie trąba powietrzna niszczy wszystko, co spotyka na drodze. Filmik nakręcił ktoś, kto schował się w jakimś budynku i przez okno podglądał, co się dzieje na zewnątrz. Podglądał i filmował. Filmował i... modlił się na głos: Ojcze nasz, któryś jest w niebie... W obliczu zagrożenia życia każdemu się przypomina, że jest Bóg na niebie. Szkoda, że wielu dopiero wtedy. Oby nie było za późno.          
Andrzej Siciński
 Znaki Czasu grudzień 2013.r www.znakiczasu.pl