piątek, 3 lipca 2026

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

Działalność Pawła w Koryncie

Felieton do Szkoły Sobotniej na 4 lipca 2026

W tym kwartale skupimy się na Pierwszym i Drugim Liście do Koryntian. Bardzo lubię studiować poszczególne księgi biblijne przez pryzmat teologii biblijnej a nie teologii systematycznej. Lektura danej księgi biblijnej w jej oryginalnym kontekście pozwala poznać ją i zrozumieć tak jak zamierzał to uczynić autor księgi. Wiele wyzwań stojących przed Kościołem w czasach Pawła nie różni się wiele od wyzwań, z którymi Kościół zmaga się dzisiaj.

Paweł rozpoczyna List do Koryntian, przedstawiając się jako „apostoł Jezusa Chrystusa, powołany z woli Boga”. Autor lekcji zawraca uwagę, że przekonanie Pawła co do powołania przez Boga były tak silne, że większość swoich listów rozpoczynał właśnie w ten sposób. O Pawle często mówi się i interpretuje jego działalność w sposób heroiczny. Wielu przywódców religijnych przedstawia go jako ideał, jako płodnego pisarza, obdarzonego intelektem, charyzmatycznego, wpływowego i uprzywilejowanego. Jednak, kiedy myślimy o Pawle jako pisarzu, a zwłaszcza o jego wstępach do listów, nie sposób pominąć refleksji na temat jego historii. Po pierwsze, pewność, z jaką Paweł mówi o powołaniu przez Chrystusa, jest tą samą pewnością, z jaką uczestniczył w prześladowaniach i mordowaniu chrześcijan. Był wtedy pewien, że czyni to, do czego powołał go Bóg. Jaką osobą tak naprawdę był Paweł?

Oczywiście nie chcę umniejszać historii i szczerości nawrócenia Pawła. Wręcz przeciwnie, jest coś pięknego w przemianie, jaka dokonała się w jego życiu. Jednak nie można pominąć refleksji na temat ciągłości jego charakteru. Paweł posiadał zarówno zdolność, jak i przyzwolenie, by iść przez życie z pewnością siebie, niezależnie od tego, czy miał rację, czy się mylił. Ten sam Paweł, który z przekonaniem głosił swoje apostolstwo, był kiedyś przekonany, że prześladowanie chrześcijan jest słuszne. To nie umniejsza jego powołania, ale przypomina nam, że sama pewność nie jest dowodem prawdy.

Paweł przekazał potężne świadectwo, gdy spotkał Boga i zdecydował się, aby wybrać nową drogę. Jednocześnie warto pamiętać, że towarzyszyły mu różne przywileje w jego świecie. Prawdopodobnie dzisiaj Paweł również byłby uważany za uprzywilejowanego człowieka. Dlatego, rozpoczynając studiowanie Listu do Koryntian, warto pamiętać o Pawle nie tylko jako o bohaterze lub tytanie pracy i misji, ale także jako o człowieku, o jego ograniczeniach, przekonaniach, słabych i mocnych stronach oraz o tym jak kształtowały one sposób, w jaki Paweł rozumiał Boga i otaczający go świat.

Jedną z wielkich zalet Biblii jest ta, że nie została on spisana za pośrednictwem autorów, którzy nie byli ludźmi bez skazy. Bóg zawsze posługiwał się ludźmi takimi jakimi oni byli i którzy nieśli ze sobą zarówno mądrość, jak i słabości, pewność i rozwój, przemianę i nieustanną walkę. Czytelnicy Biblii bardzo często idealizują zarówno bohaterów jak również autorów biblijnych.

W tym kwartale spróbujemy spojrzeć na Pawła z innej perspektywy: z perspektywy Kościoła w Koryncie i wyzwań, przed którymi stała tamta wspólnota wiary, która próbowała wyznawać chrześcijaństwo w skomplikowanym świecie.

Lekcja rozpoczyna się od opisu działalności Pawła w Atenach i Koryncie podczas



2


jego drugiej podróży misyjnej. Czekając na Sylasa i Tymoteusza w Atenach, Paweł rozmawiał z ludźmi w synagodze, na agorze oraz Areopagu, dzieląc się historią o Jezusie z każdym, kto chciał go słuchać. Po przybyciu do Koryntu stosował ten sam zwyczaj rozpoczynając najpierw od synagogi, nauczając i przemawiając do Żydów, a następnie do pogan. Gdy Sylas i Tymoteusz dołączyli do niego, Paweł poświęcił się całkowicie głoszeniu Ewangelii.

Korynt był bogatym, strategicznie położonym miastem, które było jednym z głównych ośrodków handlu w świecie rzymskim. Miasto posiadało dwa porty, tutaj krzyżowały się główne szlaki handlowe umożliwiając wymianę kulturową. Prawdopodobnie był to jeden z powodów, dla których Paweł wybrał właśnie to miasto jako bazę dla swojej działalności. Korynt charakteryzował się różnorodnością religijną. Ludzie czcili wielu różnych bogów. Bałwochwalstwo, konkurujące systemy wierzeń, ambicje ekonomiczne i pytania o etykę były nieodłączną częścią codziennego życia, a niemoralność seksualna była wpleciona w jego kulturę. To właśnie w takim środowisku Paweł przeżył półtora roku, budując relacje, utrzymując się z produkcji namiotów i dzieląc się historią o Jezusie. Autor lekcji zwrócił uwagę, że wiele wyzwań, z którymi mierzył się Paweł, prawdopodobnie nie różni się od tych, z którymi mierzymy się dzisiaj. Paweł był gotowy, aby wykorzystać każdą okazję do dzielenia się swoją wiarą i kreatywnego myślenia o tym, jak przekazywać ewangelię w trudnych warunkach.

Korynt był dynamicznym miastem napędzanym przez handel, status, wpływy, przyjemności oraz konkurujące światopoglądy. Dzisiaj, przynajmniej w świecie zachodnim żyjemy w kulturze ukształtowanej przez bardzo podobne czynniki. Zamiast świątyń Afrodyty mamy algorytmy mediów społecznościowych, które przyciągają naszą uwagę i pożądanie. Zamiast świątyń dla różnych bogów, angażujemy się w społeczne i polityczne ideologie. Przeznaczamy czas na robienie kariery, zdobywanie bogactwa i sukcesów oraz budowanie pewności siebie. Żyjemy w świecie, w którym każdy zdaje się głosić inną prawdę o tym, co znaczy być człowiekiem i jak powinno się żyć.

W roku 2026 szczególnie istotna wydaje się rosnąca wokół nas polaryzacja. Niezależnie od tego, czy chodzi o politykę, religię, rasę, płeć, edukację, czy konflikty międzynarodowe, ludzie coraz częściej zamykają się w swoich obozach i informacyjnych bańkach. Wydaje się, że Korynt również był spolaryzowanym miastem, a jednym z największych wyzwań Pawła było nauczenie ludzi, jak żyć razem pomimo różnic. Być może jedną z najbardziej aktualnych lekcji płynących z Listu do Koryntian jest wyzwanie, jak ucieleśniać Chrystusa w kulturze, która nagradza oburzenie, pewność siebie i podziały.

Narastające rozczarowanie religijne powoduje, że wielu ludzi nie tyle odrzuca dzisiaj Boga, ile raczej kwestionuje instytucje, przywódców i systemy, które ich zawiodły. W takim kontekście problemy korynckiego społeczeństwa wydają się być zaskakująco „współczesne”. Paweł głosił ludziom, którzy dźwigali bagaż doświadczeń, konkurencyjne przekonania religijne, złożoność moralną oraz głębokie pytania o to, jak żyć. Czy nie są oni bardzo podobni do ludzi, którzy spożywają swoje posiłki i siedzą razem z nami przy stole, którzy pracują obok nas i mieszkają po sąsiedzku. Być może List do Koryntian ma nam do powiedzenia więcej niż nam się wydaje.

Warto zwrócić uwagę na kontekst społeczny Koryntu. Fakt, że to miasto



3


charakteryzowało się dobrobytem, jest szczegółem, którego nie należy pomijać, ponieważ posiada on znaczenie również dzisiaj. W mojej pracy na różnych kontynentach zauważyłem, że Bóg, który pojawia się w każdej wspólnocie, często wygląda zupełnie inaczej

Na przykład adwentyzm, który obserwowałem w Stanach Zjednoczonych różni się od adwentyzmu, którego doświadczyłem w Australii czy w Europie. Sposób, w jaki Bóg jest pojmowany w społeczności adwentystów czarnoskórych, historie, które są tam podkreślane, sposób egzegezy tekstów biblijnych oraz sposób, w jakie ludzie odnoszą się do Boga, znacząco różnią się od nabożeństw zdominowanych przez ludzi białych lub społeczności wielokulturowe.

Nie chcę przez to powiedzieć, że Bóg się zmienia. Raczej, Bóg jest przedstawiany inaczej w zależności od tego, kto kształtuje narrację. Dlatego świadomość, że Korynt był nie tylko miastem naznaczonym podziałami, ale także dobrobytem, pomaga nam lepiej zrozumieć tak wiele z tego, o czym Paweł pisze w obu swoich listach do Koryntian. Kontekst ma znaczenie, ponieważ kształtuje pytania zadawane przez ludzi, kształtuje bożki, których się kurczowo trzymają, i założenia, które wnoszą do wiary.

Czy zamożność mieszkańców Koryntu odegrała rolę w powstawaniu podziałów w kościele? Być może bogactwo, wykształcenie, wpływy lub status społeczny wzmacniały pewność siebie, która pozwalała ludziom popierać konkretnych przywódców. Być może członkowie społeczności poruszali się pewnie i śmiało ze względu na pozycję, jaką zajmowali w swoim świecie. Być może ich pozycja w społeczeństwie ułatwiała im definiowanie siebie poprzez grupy, do których należeli i głosy, za którymi podążali.

Jako ludzie ciągle się rozwijamy, zdobywamy nowe doświadczenia w różnych obszarach naszego życia. Temu rozwojowi niestety nie zawsze towarzyszy rozwój sfery religijnej i naszego wyobrażenia, kim jest Bóg. To powoduje, że dany system religijny staje się ciasny, ponieważ nie udziela odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Dlatego niektórzy ludzie zwłaszcza młodzież, odchodzą od kościoła, nie dlatego że odrzucają Boga, ale wersja Boga, której zostali nauczeni nie zaspokaja ich intelektualnego głodu. Być może zmiana miejsca w którym przeżywamy nabożeństwa, czytanie innych autorów, słuchanie innych głosów lub doświadczanie wiary w innej społeczności może pomóc odkryć, że Bóg, który kiedyś wydawał się tak odległy, faktycznie nigdy nie był mały. To narracja wokół Boga była zbyt mała. Czasami rozszerzenie głosów, którym pozwalamy przemówić w naszej wierze, poszerza naszą zdolność dostrzeżenia Boga, który był i jest z nami przez cały czas. Bóg się nie zmienia, ale sposób, w jaki jest przedstawiany, często się zmienia. To stwierdzenie jest prawdziwe, nie tylko w różnych kulturach, kościołach, ale nawet poszczególnych rodzinach. Ilu z nas przez całe lata, przyjmowało lub odrzucało obraz Boga, który został ukształtowany bardziej przez otaczających nas ludzi niż przez spotkanie z samym Chrystusem.

Paweł nie został przyjęty w Koryncie przez Żydów tak dobrze, jak się spodziewał. Co to znaczy, że Paweł chciał być dobrze przyjęty? Dlaczego czuł się rozczarowany? Czy był w tym element poczucia wyższości? A może był to skutek uboczny strachu? Być może Paweł zdawał sobie sprawę z ciężaru swojej przeszłości. Być może nosił w sobie głębokie poczucie wstydu lub to, co gdzie indziej opisał jako cierń w ciele.



4


Być może zmagał się z lękiem społecznym lub martwił się o to, jak jest postrzegany. Możliwe też, że przyzwyczaił się do bycia przekonującym i szanowanym, przez co odrzucenie było dla niego szczególnie bolesne, zwłaszcza po tym co przeżył nieco wcześniej w Atenach. Pismo Święte nie mówi nam dokładnie, co Paweł czuł, ale mówi nam, że Bóg spotkał się z nim w tamtej chwili.

Niezależnie od emocji które były przyczyną zniechęcenia, Bóg uspokoił Pawła. Moim zdaniem uspokojenie nie polegało jedynie na tym, że Bóg pomógł Pawłowi stać się lepszym kaznodzieją. Bóg po prostu zainwestował w głębszą relację z Pawłem. Często patrzymy na ludzi, których uważamy za filary w służbie dla Pana, takich jak Paweł, i zakładamy, że ich najwyższym powołaniem jest praca dla innych. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że zapraszanie ludzi do relacji z Bogiem nie jest ważniejsze niż nasza własna relacja z Nim. To prawda, że Paweł głosił ewangelię, zakładał kościoły i nauczał, ale wszystko to byłoby puste, gdyby nie pogłębiał swojej więzi z Bogiem.

Chwile takie jak ta, w których głęboko ludzkie doświadczenie odrzucenia spotyka się z czułością Bożego pocieszenia, przypominają nam, że wciąż potrzebujemy mocnych, osobistych relacji z Bogiem. Mimo wszystkich sposobów, które wykorzystywał Paweł, aby prowadzić innych do Chrystusa, sam nadal potrzebował Chrystusa, który go wspierał. Żadna służba nie zastąpi potrzeby bycia osobiście znanym i kochanym przez Boga. To skłania mnie do postawienia jeszcze innego pytania, jak często patrzymy na świat i ludzi wokół przez pryzmat frustracji, a nie współczucia. W czasach, gdy łatwo jest definiować ludzi na podstawie ich poglądów politycznych, przekonań, stylu życia czy postów w mediach społecznościowych, być może Bóg zaprasza nas, abyśmy spojrzeli poza etykiety i przypomnieli sobie, że każdy człowiek jest kimś, kogo On głęboko kocha.

Zazwyczaj czytamy Pawła przede wszystkim jako teologa, ale zanim zaczął pisać listy, był duszpasterzem. Kiedy Bóg powiedział do Pawła: „Nie bój się bo mam wielu wiernych w tym mieście”, nie słyszę Boga po prostu zachęcającego Pawła do cięższej pracy. Słyszę Boga troszczącego się o Pawła w jego zniechęceniu. Przypomina mi to, że nawet ktoś tak wpływowy jak Paweł nigdy nie wyrósł z własnej potrzeby, bliskiej, intymnej relacji z Bogiem.

Historia Pawła przypomina nam, że zniechęcenie nie jest przeciwieństwem wierności. Nawet jeden z największych misjonarzy chrześcijaństwa chciał zrezygnować. Są chwile, kiedy służba, relacje, praca, rodzicielstwo, a nawet po prostu staranie się postępować właściwie, mogą być wyczerpujące. Czasami Bóg wzywa nas do wytrwałości, ponieważ wciąż jest praca do wykonania, której jeszcze nie dostrzegamy. Innym razem mądrość wzywa nas do odejścia od niezdrowych sytuacji. Obyśmy mieli boskie rozeznanie, by odróżnić jedno od drugiego.


DO PRZEMYŚLENIA

Dlaczego ludzie piszą listy? Dlaczego w dzisiejszym społeczeństwie ludzie piszą e-maile i SMS-y?

Dz 18:1-3. W czasie pobytu w Koryncie Paweł pracował u Akwili i Pryscylli, przy produkcji namiotów. Produkcja namiotów w I wieku n.e. opierała się głównie na produktach pochodzenia zwierzęcego. Rzemieślnicy pracowali z cilicium (trwałą,



5


wodoodporną tkaniną z koziej sierści) lub grubymi, natłuszczonymi skórami, takimi jak skóra cielęca i kozia. Materiały te pocięte na standardowe panele, nakładano na siebie i zszywano ze sobą za pomocą szydeł i grubych nici. Czy twoim zdaniem praca zarobkowa Pawła była zaletą jego misyjnej działalności czy raczej przeszkodą?

1 Kor 5:9-11; 8:4. Co możemy wywnioskować z tych tekstów na temat gospodarki, moralności i życia religijnego w Koryncie? Paweł stanął przed wyzwaniem, jakie stanowiło bałwochwalcze i rozwiązłe społeczeństwo. Jakie wyzwania współczesnej kultury utrudniają dzielenie się ewangelią?

1 Kor 16:5-9; 1:11-13; 7:1; 2 Kor 10:9. Co te wersety mówią nam o sytuacji w Koryncie i dlaczego Paweł napisał ten list?

Dz 17:16-34. Gdzie był Paweł przed przybyciem do Koryntu i co tam robił? Czym jego kazanie w Atenach różni się od tego, które wygłosił w Tesalonikach (Dz 17:1-3)?

Dz 18:4-11. Na czym polegała praca misyjna Pawła w Koryncie? Czego możemy się nauczyć z działalności misyjnej Pawła w Atenach i Koryncie na temat wykorzystywania różnych okazji do głoszenia ewangelii?

1 Kor 1:1; 2 Kor 1:1. Jakie dwa elementy służby Pawła zostały podkreślone w tych fragmentach? Jak rozpoznać, czy jesteś powołany przez Boga, czy przez innych ludzi? Jaki jest związek między tymi dwoma rodzajami powołań? Dlaczego Bóg powołuje daną osobę, a nie inną? Jakie jest twoje powołanie i skąd wiesz, że jest to właśnie twoje powołanie?

Dz 18:4-8. Jakie były rezultaty pracy Pawła w Koryncie?

Dz 18:9-10. W jaki sposób wyzwania, przed którymi stanął Paweł w Koryncie wpłynęły na jego samopoczucie? Co zrobił Bóg, aby zmienić jego nastawienie? Czy zdarzały się w Twoim życiu chwile, kiedy rozczarowanie i zniechęcenie były faktycznie wskazówkami, aby dokonać pozytywnej zmiany?

Paweł był przekonany, że jest apostołem Jezusa i że jego powołanie pochodzi od Boga. Jak ważne jest twoje osobiste przekonanie, o tym kim jesteś i gdzie możesz najlepiej służyć?

Kultura jak panowała w Koryncie miała wpływ na wierzące osoby, które tam mieszkały. Czy można być w świecie i jednocześnie nie ulegać wpływom świata?

Członkowie kościoła w Koryncie byli pod silnym wpływem otaczającej kultury. Czy można żyć w świecie, a jednocześnie nie ulegać jego wpływowi?

Zdumiewające jest, że Paweł nazywa wierzących w Koryncie, pomimo wszystkich ich problemów i nieszczęść, „świętymi”. W świetle tego, jak zdefiniować, kim jest święty?

W którym momencie kościół przestaje być kościołem chrześcijańskim? Czy uważasz, że kościół w Koryncie, gdyby istniał dzisiaj, zostałby przyjęty do wspólnoty kościołów chrześcijańskich, czy też zostałby rozwiązany, ponieważ nie można go już nazwać chrześcijańskim?





6




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz