poniedziałek, 25 sierpnia 2014

ARKA PRZYMIERZA


W samym centrum Miejsca Najświętszego izraelskiej świątyni spoczywała Arka Przymierza. Była zakryta złotą przebłagalnią, na której stały dwa złote wyobrażenia cherubów. Co symbolizowała i jakie były jej losy?
Słowo „arka” pochodzi od łacińskiego arca, które oznacza skrzynię, podobnie jak hebrajskie słowo aron. Arka była skrzynią o długości 2,5 łokcia, szerokości i wysokości 1,5 łokcia1, czyli około 131 × 0,78 × 0,78 cm. Jej pełna nazwa brzmi: „Skrzynia Przymierza Jahwe Zastępów, zasiadającego na tronie między cherubami”2, gdyż w środku były tablice z przykazaniami Bożymi, zaś Arka była niczym podnóżek tronu Bożego.
Zbudował ją mistrz Besalel, obdarzony specjalną mądrością i zdolnością do wykonania sprzętu świątynnego3. Jako materiału użył twardego drewna akacjowego, pokrywając je wewnątrz i zewnątrz warstwą złota4. W dolnych rogach umieścił cztery złote pierścienie na drążki, aby nikt jej nie dotykał w czasie transportu. Nad nią znajdowała się szczerozłota pokrywa, zwana przebłagalnią, na której stały dwie złote figury cherubów.

Skarb świątyni

Uprzywilejowane miejsce Arki w centrum Miejsca Najświętszego potwierdza jej rolę jako fundamentu i serca całego sanktuarium5. Prawo Boże w jej wnętrzu oznacza, że dekalog jest podstawą rządów Bożych i normą zachowania w Królestwie Bożym. Dekalog był podstawą każdego przymierza z Bogiem, stąd nazwa Arka Przymierza6. Złożone w niej prawo świadczyło o Bożym charakterze, stąd nazwa Skrzynia Świadectwa.
W II tysiącleciu p.n.e. panował na Bliskim Wschodzie zwyczaj umieszczania traktatów i przymierzy w świątyni u stóp boga7. Na przykład w liście faraona Ramzesa II do króla hetyckiego mowa o umieszczeniu przymierza między obu państwami pod stopami Teszuba, hetyckiego boga, a egipska kopia została złożona u stóp boga słońca Re8. Analogie te wskazują na kluczową rolę tablic z przykazaniami w Arce Przymierza, a zarazem na jej rolę jako podnóżka Boga, którego chwała ukazywała się nad nią, skąd Bóg przemawiał9.
Złote skrzydła cherubów tworzyły nad Arką tron Boży, którego podnóżkiem była Arka, zaś opoką kamienne tablice z przykazaniami10. Cheruby strzegły wejścia do ogrodu Eden11. W wizji proroka Ezechiela cheruby niosły tron Boży12. W Księdze Apokalipsy stoją przy tronie Bożym w niebie13. Motyw cherubinów i tronu Bożego w świątyni izraelskiej umacnia jej związek ze świątynią w niebie, która była dla niej wzorem.
Arkę zakrywało złote wieko zwane przebłagalnią (hebr. kapporet). Hebrajskie słowo kapporet oznaczało „przykrycie”. Odnosiło się do roli, jaką spełniało to wieko, a dodatkowo obrazowało, że pojednanie z Bogiem wymaga okrycia naszej grzesznej natury przez Jego sprawiedliwość, abyśmy się mogli ostać w obliczu prawa Bożego14. Jak mówi psalm Dawida: „Błogosławiony ten, któremu odpuszczono występek, którego grzech został zakryty!”15.

Moc towarzysząca
Arce

Podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej kapłani nieśli Arkę na drążkach przeprowadzonych przez złote pierścienie. Bóg za pośrednictwem Arki wskazywał Izraelitom kierunek marszu i miejsca postoju16. W jej obecności przestał płynąć Jordan, upadły mury Jerycha, zginęły tysiące ciekawskich z Bet-Szemesz17. Filistyni, gdy dostała się w ich ręce, postawili ją w świątyni swego bożka, a „rano znaleziono posąg ich boga Dagona rozbity i leżący twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską, a głowa Dagona i obie jego dłonie leżały odcięte na progu i tylko tułów pozostał z niego”18.
Arka, ze względu na obecność Bożą, zyskała reputację skrzyni pełnej nadprzyrodzonej mocy. Pobudziło to takich badaczy jak Erich von Däniken do snucia spekulacji, że Arka była silnym kondensatorem czy transformatorem służącym Mojżeszowi jako radio do komunikacji z Bogiem19. Steven Spielberg i George Lukas w filmie Poszukiwacze zaginionej Arki ukazali ją jako potężną broń, którą hitlerowcy chcieli wykorzystać przeciwko aliantom. Ostatnia scena ukazuje Arkę jako obiekt okultystyczny, kontrolowany przez moce demoniczne.
Biblia nie wspiera żadnych przesądów, w tym o Arce. Izraelici odnosili sukcesy, gdy trwali w przymierzu z Bogiem, którego Arka była symbolem. Ale sama Arka nie uchroniła ich przed porażkami, kiedy odstąpili od Boga. Dowodzi tego incydent, jaki miał miejsce podczas wojny z Filistynami, na którą zdesperowani, ale dalecy od Boga, sprowadzili Arkę, przesądnie kalkulując, że odniosą zwycięstwo dzięki jej obecności. Ponieśli porażkę pod Ebenezer, zaś Arka dostała się w ręce Filistynów20. Moc bowiem nie tkwiła w skrzyni, lecz w Bogu, który nad nią manifestował swoją obecność wtedy, kiedy Izraelici trwali z Nim w przymierzu.

Gdzie jest
Arka Przymierza?

Biblia nie mówi, co się stało z Arką Przymierza, która nie powróciła już do nowej świątyni izraelskiej, zbudowanej po niewoli babilońskiej. Teorii jest kilka. Według jednej z nich, spopularyzowanej w filmie Poszukiwacze zaginionej Arki, uprowadził ją faraon Szeszonk w X wieku p.n.e., który najechał Izrael po śmierci króla Salomona (970-931). Jednakże ani Biblia, ani egipskie hieroglify nie wymieniają Jerozolimy wśród miast zdobytych przez tego faraona, co jest znamienne. Król Judei uratował Jerozolimę przed szturmem, płacąc Szeszonkowi wysoki trybut. Wśród przekazanych mu złotych przedmiotów nie było Arki21. O błędności tej tezy świadczy zapis, że była w Jerozolimie za czasów króla Jozjasza (640-609), a więc trzysta lat po najeździe Szeszonka22.
Arka zniknęła ze świątyni między czasami króla Jozjasza (640-609) a powrotem z niewoli babilońskiej, gdyż zgodnie z żydowską Miszną nie było jej w świątyni izraelskiej zbudowanej przez Zorobabela po niewoli babilońskiej23. Naocznie przekonał się o tym rzymski wódz Pompejusz, który z ciekawości wszedł w 63 roku p.n.e. do przybytku w Jerozolimie, podobnie jak Tytus w 70 roku n.e. Obaj podali, że Miejsce Najświętsze było puste24.
Żydzi, po powrocie z niewoli babilońskiej, przywieźli lub odtworzyli sprzęt, jaki zabrali Babilończycy pod wodzą króla Nabuchodonozora w VI wieku p.n.e. Nie myśleli jednak o rekonstrukcji Arki Przymierza, gdyż najważniejsza była jej zawartość — tablice z przykazaniami, które stanowiły o przymierzu z Bogiem. Bóg zapisał je własnym palcem, dlatego odtworzenie ich nie wchodziło w grę. Bez tablic z przykazaniami Arka byłaby tylko pustą skrzynią.
Czy Arka Przymierza dostała się w ręce Babilończyków? Chyba nie, gdyż nie ma jej w spisie przedmiotów, jakie zabrali ze świątyni w Jerozolimie, ani wśród tych, które wróciły do niej po niewoli25. Według starożytnych źródeł Arkę Przymierza i Namiot Spotkania wyniesiono ze świątyni Salomona, zanim Jerozolima wpadła w ręce Babilończyków26.
Według międzytestamentalnych źródeł żydowskich całym przedsięwzięciem kierował prorok Jeremiasz: „Z Bożego polecenia prorok kazał nieść za sobą Namiot i Arkę, gdy wyszedł. Kiedy zaś wszedł na górę, na którą Mojżesz wstąpił i przyglądał się dziedzictwu Bożemu, przyszedłszy tam, znalazł Jeremiasz pomieszczenie w postaci pieczary. Umieścił tam namiot, Arkę i ołtarz kadzenia, a wejście zarzucił kamieniami. Kilku z tych, którzy mu towarzyszyli, powróciło, aby zaznaczyć drogę, ale już nie mogli jej odnaleźć”27.
Prorok Jeremiasz miał przystęp do świątyni, gdyż pochodził z rodziny kapłańskiej. Sugerowana wyżej przez Drugą Księgę Machabejską góra Nebo leży kilkadziesiąt kilometrów od Jerozolimy. Tak odległa lokalizacja jest wątpliwa, gdyż trzeba by wielu wtajemniczonych, aby zanieść tam Arkę i Namiot Spotkania, nie zwracając na siebie uwagi.
Wydaje się, że powyższa wskazówka miała odwrócić uwagę od prawdziwego schowka, który musiał być bliżej Jerozolimy, być może w niej samej. Wielu uważa, że w czasach Salomona (970-931) lub króla Jozjasza (640-609) wykonano pod Wzgórzem Świątynnym grotę, w której chowano Arkę w obliczu najazdu. Niestety, podziemia dawnej świątyni są niedostępne, gdyż nad nimi wznieśli swoje święte budowle muzułmanie. Oficjalne prace wykopaliskowe są tam niemożliwe, a co do nieoficjalnych...

Podziemny korytarz

W 1981 roku Meir Yehuda Getz, naczelny rabin Izraela, kierował budową synagogi w Jerozolimie. Pracowali za Murem Zachodnim, zwanym Ścianą Płaczu, który otaczał teren dawnej świątyni Heroda. Robotnicy usuwali kawał skały, aby umocować w niej tak zwaną arkę, czyli specjalną niszę, w której przechowuje się w synagogach Torę, czyli Pięcioksiąg Mojżeszowy.
Z otworu wykutego w ścianie zaczęła lać się woda. Poszukując jej źródła, natrafili na podziemną grotę o długości 25 × 30 × 8 m. Rabin Getz zorientował się szybko, że odkryli wejście do tak zwanej Bramy Warrena, przed którą niegdyś znajdowało się Miejsce Najświętsze świątyni izraelskiej.
Brama Warrena leży przy południowym krańcu tunelu ciągnącego się około 300 m wzdłuż Muru Zachodniego ku dawnej twierdzy Antonia. Nazywano go Tunelem Rabinackim, gdyż zapewne służył kapłanom usługującym w świątyni. We wrześniu 1996 roku próba otwarcia jego części, zwanej Tunelem Hasmonejskim, która przechodzi w pobliżu twierdzy Antonia pod Via Dolorosa, zakończyła się protestem Palestyńczyków i zamieszkami, w których zginęły 53 osoby.
Rabini wybrali wówczas dziesięciu zaufanych mężów, aby na czele z Getzem i Gorenem po kryjomu kontynuowali ekskawację. Wierzyli, że w podziemiach za Bramą Warrena jest sekretne przejście wiodące do podziemnej komnaty pod Miejscem Najświętszym dawnej świątyni. Wybranych mężczyzn czekało półtora roku ciężkiej pracy. Zaraz na początku znaleźli długie schody prowadzące głęboko w dół, ale dno wypełniała woda z mułem, którą najpierw musieli wypompować, aby posuwać się dalej.
Na końcu wybili niewielki otwór w podziemnej krypcie i skierowali przezeń światło latarki. Jak twierdzili, zobaczyli przez ten otwór kilka świątynnych artefaktów. Wśród nich była Arka Przymierza, częściowo przywalona kamieniami, które przygniotły jednego z cherubinów, ale drugi był nietknięty.
Prace te trzymano w największej tajemnicy, aby nie zwrócić uwagi muzułmanów ani radykalnych żydowskich zwolenników odbudowy świątyni. Wszyscy biorący w nich udział zaprzysięgli milczenie, dlatego nawet po 10 latach mało kto wiedział, że prace rabinów w podziemiach miały na celu odszukanie Arki.
Rabini potrzebowali jeszcze około roku, aby spenetrować i oczyścić ostatnie 12 metrów dzielących ich od podziemi samej świątyni, kiedy informacja o wykopaliskach przedostała się do prasy. Najwyższa Rada Muzułmańska wezwała muzułmanów do protestów przeciwko wykopaliskom prowadzonym pod terenem, który jest święty dla islamu.
Arabowie zarządzili strajk generalny. Wkrótce na miejsce przybyły policja i wojsko, aby chronić rabinów i ich ludzi przed ukamienowaniem. Gershom Salomon, który brał udział w tych wykopaliskach, tak wspomina przebieg wydarzeń: „Właśnie odkryliśmy kolejny mur blokujący tunel. Pamiętam, że kilku z nas wraz z rabinem Getzem zabrało się za burzenie go, gdyż ulokowane za nim przejście prowadziło do miejsca pod podłogą świątyni, gdzie przechowywano Arkę Przymierza, Menorę i inne naczynia świątynne. Byliśmy tak blisko. Tak blisko! Ale właśnie wtedy Arabowie wszczęli demonstracje przeciwko naszym aktywnościom”29.
Arabowie, kiedy zorientowali się, jaki jest zasięg prac prowadzonych przez rabinów, wkopali głęboko w ziemię żelbetonowe filary, aby zabezpieczyć się na przyszłość przed podobnymi podkopami. Wejście do Bramy Warrena zabetonowano. Nawet zwolennicy odbudowy świątyni opowiedzieli się za pozostawieniem podziemi w spokoju, aby nie prowokować rozruchów. W 1992 roku nadano powierzchni muru przy wejściu do podziemi wygląd naturalnej skały, aby świeży beton nie wywoływał ciekawości turystów ani zainteresowania tunelem.
Tak więc w dalszym ciągu nie wiemy na pewno, czy Arka istnieje i czy ukryto ją w podziemiach dawnej świątyni izraelskiej. Natomiast wiemy, że tak jak pierwowzór świątyni Bożej na ziemi znajduje się w niebie, tak też czytamy, że znajduje się w nim Arka Przymierza. Apostoł Jan napisał: „Potem świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni”30.
Alfred J. Palla

1 Zob. Wj 25,10. 2 1 Sm 4,4. 3 Zob. Wj 37,1. 4 Zob. Wj 25,11; 37,1-9. 5 Zob. J. Lemański, Księga Wyjścia, s. 534. 6 Zob. Ap 11,19; 15,5. 7 Zob. N.M. Sarna, Exploring Exodus, s. 209. 8 Zob. U. Cassuto, A Commentary on the Book of Exodus, s. 331.
9
Zob. 1 Krn 28,2; Ps 99,5; 132,7, La 2,1; Lb 7,89. 10 Zob. 1 Sm 4,4; 2 Sm 6,2; Ps 80,2; 2 Krl 19,15; Iz 37,16; 1 Krn 28,2; Jr 3,16-17; Wj 25,16.21. 11 Zob. Rdz 3,24. 12 Zob. Ez 1,5-28. 13 Zob. Ap 4,6-8. 14 Zob. U. Cassuto, dz. cyt., s. 332. 15 Ps 32,1.
16
Zob. Lb 10,33. 17 Zob. Joz 3,13; 6,13.20; 1 Sm 6,19. 18 1 Sm 5,4. 19 Zob. E. von Däniken, Chariots of the Gods?, New York, 1971, s. 40. 20 Zob. 1 Sm 4,10-18. 21 Zob. 1 Krl 14,25-26. 22 Zob. 2 Krn 35,3. 23 Zob. Miszna, Moed, Joma, 5:2; 3:14. 24 Zob. Tacyt, Dzieje, 5, 9:1. 25 Zob. Jr 52,17-23; Ezd 1,9-11. 26 Zob. Druga Księga Machabejska 2,4-6; J. Flawiusz, Wojna żydowska, 5, 5:5. 27 Druga Księga Machabejska, 2,4-6. 29 Wywiad z Gershomem Salomonem [cyt. w:] R. Price, In search of Temple Treasures, s. 169. 30 Ap 11,19.

I uczynią arkę z drzewa akacjowego; jej długość będzie wynosiła dwa i pół łokcia; jej wysokość półtora łokcia i jej szerokość półtora łokcia. I pokryjesz ją szczerym złotem wewnątrz i zewnątrz, i uczynisz na niej dokoła złote wieńce. Odlejesz do niej cztery pierścienie ze złota i przymocujesz je do czterech jej krawędzi: dwa pierścienie do jednego jej boku i dwa do drugiego jej boku. Rozkażesz zrobić drążki z drzewa akacjowego i pokryjesz je złotem. I włożysz drążki te do pierścieni po obu bokach arki celem przenoszenia jej. Drążki pozostaną w pierścieniach arki i nie będą z nich wyjmowane. I włożysz do arki Świadectwo, które dam tobie. I uczynisz przebłagalnię ze szczerego złota: długość jej wynosić będzie dwa i pół łokcia, szerokość zaś półtora łokcia; dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebłagalni. Jednego cheruba uczynisz na jednym końcu, a drugiego cheruba na drugim końcu przebłagalni. Uczynisz cheruby na końcach górnych. Cheruby będą miały rozpostarte skrzydła ku górze i zakrywać będą swymi skrzydłami przebłagalnię, twarze zaś będą miały zwrócone jeden ku drugiemu. I ku przebłagalni będą zwrócone twarze cherubów. Umieścisz przebłagalnię na wierzchu arki, w arce zaś złożysz Świadectwo, które dam tobie. Tam będę się spotykał z tobą i sponad przebłagalni i spośród cherubów, które są ponad Arką Świadectwa, będę z tobą rozmawiał o wszystkich nakazach, które dam za twoim pośrednictwem Izraelitom” (Wj 25,10-22).
Znaki Czasu  lipiec-sierpień 2014 www.sklep.znakiczasu.pl


SEKRET TRWAŁEJ RADOŚCI

Apostoł Paweł, fałszywie oskarżony, spędził dwa lata w więzieniu w Cezarei, gdzie tkwiłby dalej, gdyby nie odwołał się do cesarza. Jeszcze zanim dotarł do Rzymu, rozbił się statek, którym płynął. A w stolicy imperium musiał czekać kolejne dwa lata pod strażą na przesłuchanie u cesarza. I w tych okolicznościach napisał list o radości.
Paweł napisał: „Raduję się i będę się radować”1. Dlaczego potrafił się radować,
mimo doznanych krzywd i trudności, przez które przeszedł? Znajdziemy w Liście do Filipian trzy sekrety, które także nam pomogą przetrwać różne trudności.

Odpowiednia
perspektywa

Perspektywa jest widokiem na teraźniejszość i przyszłość. Jak ważna jest nasza perspektywa? W zależności od niej możemy spoglądać na tę samą rzecz, a widzieć ją zupełnie inaczej. Oto przykład.
Trzy osoby stały na skraju Wielkiego Kanionu w Arizonie: artysta, duchowny i kowboj.
Co za inspiracja do obrazu! — wykrzyknął artysta.
Jakiż dowód mocy Bożej! — zachwycał się duchowny.
Kowboj gwizdnął z podziwem i powiedział:
Ho, ho! Ale by było szukania, gdyby mi się tu zapodziała krowa!
Jaką perspektywę miał apostoł Paweł, skoro potrafił radować się mimo losu, jaki go spotkał? Oto ona: „A chcę, bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało, posłużyło raczej ku rozkrzewieniu ewangelii”2. Dla niego pasją było krzewienie ewangelii, która odmieniła jego życie, co pokazuje, że dzielenie się dobrą nowiną sprawia radość i nadaje sens życiu niezależnie od trudności.
Bez właściwej perspektywy apostoł Paweł mógłby zakwestionować prowadzenie Boże, kiedy trafił niewinnie do więzienia. On jednak, zamiast użalać się nad swoim losem, wykorzystał ten czas, aby pisać budujące listy, które Bóg uczynił częścią Nowego Testamentu! Niewielu pisarzy spotkał taki zaszczyt, że ich dzieła są czytane przez miliony ludzi od dwóch tysięcy lat!
Z czego apostoł radował się w obliczu oskarżeń, które sprowadziły go do Rzymu? Otóż, mógł świadczyć o Chrystusie w stolicy imperium. Z czego czerpał radość, gdy trafił przed sąd cesarza? Zyskał przystęp do dworu cesarskiego i najbardziej wpływowych ludzi ówczesnego świata. Życie pod strażą dało mu okazję do dzielenia się ewangelią ze zmieniającymi się na warcie żołnierzami, a „więzy moje za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym”3.
Niech nam się nie zdaje, że przechodzimy przez trudności sami. Pewien człowiek śnił, że spaceruje wzdłuż brzegu morza z samym Jezusem, a na nieboskłonie przesuwają się kolejne sceny z jego życia, jak w kinie. Przy każdej z nich widział dwie pary śladów na piasku: jedna należała do niego, a druga do Pana Jezusa. Kilka razy jednak wzdłuż ścieżki swojego życia zobaczył tylko jedne ślady. Tak było w najtrudniejszych i najsmutniejszych okresach jego życia. Poruszony tą obserwacją, powiedział z nutą żalu w głosie:
Panie, obiecałeś, że gdy zaufam Tobie, będziesz ze mną zawsze, tymczasem podczas najgorszych dni mojego życia na piasku widzę tylko jedne ślady. Dlaczego zostawiłeś mnie samego wtedy, kiedy potrzebowałem Cię najbardziej?
Pan Jezus odpowiedział:
Moje drogie dziecko, nigdy bym cię nie opuścił. Wtedy, kiedy na piasku widzisz tylko jedne ślady, niosłem cię na swoich rękach.

Wartościowe
priorytety

W berlińskiej galerii sztuki można obejrzeć niedokończony obraz Adolfa Menzela (1815-1905), niemieckiego malarza urodzonego we Wrocławiu. Artysta malował naradę króla Fryderyka Wielkiego z generałami przed bitwą pod Lutynią. Rozpoczął od tła i generałów, a króla jedynie naszkicował węgielkiem, planując namalować go na końcu. Śmierć nie pozwoliła malarzowi dokończyć obrazu. Gdyby Menzel zaczął od najważniejszego, wówczas kluczowa postać byłaby ukończona, a tak zamiast króla na obrazie pozostała biała plama.
Wielu pragnie służyć Chrystusowi, ale odkłada to na potem. Czas i sposobności umykają jednak bezpowrotnie, kiedy nie rozróżniamy między tłem a tym, co jest najważniejsze. Wartościowa misja przychodzi wraz z poznaniem prawd zawartych w Biblii i sprawia, że wiemy, skąd przychodzimy i dokąd idziemy. Właściwe priorytety pomagają nam określić to, co jest najważniejsze w życiu. Jeśli spędzamy czas, wydajemy pieniądze i inwestujemy talenty w zgodzie z taką misją, życie przyniesie nam wiele radości i satysfakcji.
Dla wierzących priorytetem jest poznanie Chrystusa i życie ku Jego chwale, gdyż On nas tak bardzo umiłował, że przyszedł na ziemię, aby żyć sprawiedliwie w ubogiej rodzinie, pracować jako skromny cieśla, potem znosić nie do końca nawróconych uczniów, a w końcu umrzeć niewinnie za nasze grzechy. Dlatego apostoł Paweł napisał: „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem”4.
Co jest dla ciebie najważniejsze w życiu? Niezależność finansowa? Wiedz, że pieniądze szczęścia nie dają. Owszem, można za nie kupić lekarstwo, ale nie zdrowie; towarzystwo, ale nie przyjaciół; jedzenie, ale nie apetyt; łóżko, ale nie sen; krzyż, ale nie zbawienie! A może powiesz: dla mnie życie to przyjemność! Czy wiesz, że przyjemność ma chyże nogi i nie można jej zatrzymać? Może powiesz: dla mnie życiem jest popularność. Niejeden młody człowiek podpisałby cyrograf z diabłem, żeby zagrać w sławnej drużynie, a dziewczyna oddałoby duszę w zamian za koronę miss piękności, choć już za kilkanaście lat nikt nie będzie pamiętał ich nazwisk…
Szczęścia nie ma w pieniądzach. Jay Gould, amerykański milioner powiedział na łożu śmierci: „Myślę, że jestem najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi”. Nie ma go w przyjemności. Lord Byron prowadził życie pełne przyjemności, a jednak wyznał: „Robactwo, niedola i smutek są moim działem”. Radości nie ma w sławie. Król Salomon miał wszystko, co świat może oferować, a jednak napisał: „Marność nad marnościami, wszystko marność”. Nie znajdziesz jej także w niewierze. Filozof Wolter obnosił się z ateizmem, a napisał: „Bodajbym się był nie narodził”. Wielu natomiast doświadczyło, że szczęście i radość są w Jezusie Chrystusie, który powiedział: „Rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać”5.
Dobry system wartości uwalnia od żądzy pieniądza, przyjemności, sławy i władzy. Priorytety oparte na Biblii chronią też przed owczym pędem i presją środowiska. Chronią nas także przed wpływem krytyki. Nie można jej uniknąć, o ile robi się coś wartościowego, spotka Cię krytyka. Nawet apostoł Paweł, mimo całego swego poświęcenia i dobrych owoców pracy, był krytykowany i to przez współwyznawców!6. John Bunyan, który został aresztowany za głoszenie ewangelii i napisał w więzieniu bestseller zatytułowany Wędrówka pielgrzyma, znał swoje priorytety, dlatego tak powiedział o krytyce: „Jeśli moje życie jest bezowocne, nie ma znaczenia, kto mnie chwali, a jeśli jest owocne, nie ma znaczenia, kto mnie gani”.
Jakie są twoje priorytety? Nietrudno to sprawdzić. Zapisuj przez kilka dni czy tygodni, ale skrupulatnie, co pochłania twój czas, energię i środki. To, czemu poświęcasz większość z nich, jest twoim priorytetem.

Ufność
w pomoc Bożą

Życie potrafi zmęczyć każdego. Małżeństwo, dzieci, praca, budowa domu czy remont mieszkania oczywiście są warte naszego czasu i pieniędzy, ale pochłaniają wiele środków i energii. Skąd na to brać siły? Apostoł Paweł napisał, że modlitwa przyjaciół chroniła go przed zniechęceniem7.
Kiedy uczynimy wszystko, co leży w naszej mocy, mając wsparcie w modlitwie ze strony przyjaciół, resztę możemy ufnie zawierzyć Bogu. Oczywiście, Bóg nie zrobi za nas tego, co możemy zrobić sami, ale kiedy zrobimy to, co potrafimy, wówczas możemy zaufać, że On uczyni resztę. Taką ufność miał apostoł Paweł: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”8.
Paweł zachował radość, mimo przeciwności. Co się do tego przyczyniło? Perspektywa, która opierała się na ewangelii, a także zdrowy priorytet, którym było dzielenie się nią. Misja Pawła zamykała się w zdaniu: „Dla mnie życiem jest Chrystus”9. Jaka jest twoja misja?
Nie uzależniaj samopoczucia od okoliczności, ale tak jak apostoł Paweł wybierz wartościowy cel. Może to będzie dobre wychowanie dzieci, pomoc ludziom w potrzebie, pisanie budujących listów czy artykułów, odwiedziny u chorych. Każdy ma inny talent i inną misję. Dlatego nie oglądaj się na innych, ale rozpoznaj swoją misję. Następnie zainwestuj czas oraz energię zgodnie z nią. Nada to twojemu życiu sens, dzięki któremu zachowasz radość nawet w trudnościach.
Alfred J. Palla


1 Flp 1,18. 2 Flp 1,12. 3 Flp 1,12-13. 4 Flp 1,21. 5 J 16,22. 6 Flp 1,17. 7 Flp 1,19. 8 Flp 4,13. 9 Flp 1,21.
Znaki Czasu  08 2014   www.sklepznakiczsu.pl



wtorek, 19 sierpnia 2014

CZY BÓG ISTNIEJE ?

CZY BÓG ISTNIEJE?

Czy Bóg istnieje? Czy można to udowodnić? Poniżej znajdziesz przekonujące argumenty przemawiające za tym, by uwierzyć w istnienie Boga...
Marilyn Adamson
-Czy chciałabyś lub chciałbyś, aby ktoś po prostu wykazał istnienie Boga? Bez wywierania nacisku, bez stwierdzeń typu „Po prostu musisz uwierzyć”. W tym artykule przedstawiono wybrane argumenty przemawiające za tym, że Bóg istnieje. Nie są to niezbite dowody (nikt takich nie ma), ale pośrednie przesłanki, które mogą przekonać do uwierzenia, że On istnieje. W tym wszystkim ważne miejsce ma właśnie wiara, bo jest ona konieczna, aby uznać wyższy Absolut.
Jednak najpierw zwróć uwagę na pewną prawidłowość. Jeśli ktoś neguje samą możliwość istnienia Boga, najpewniej z góry odrzuci wszelkie wskazujące na to przesłanki, tłumacząc je sobie w inny sposób.
Jeśli chodzi o możliwość istnienia Boga, Biblia mówi, że są osoby, które zapoznały się z wystarczającą ilością faktów, ale postanowiły stłumić lub odrzucić prawdę o Bogu1. Z drugiej strony do tych, którzy chcą poznać Boga, jeśli tylko On istnieje, Bóg kieruje następujące słowa: „Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie”2. Zanim przyjrzysz się faktom dotyczącym istnienia Boga, zadaj sobie pytanie: „Jeśli Bóg istnieje, czy chciałabym/chciałbym Go poznać?”. Poniżej przedstawiono argumenty, które warto wziąć pod uwagę...

1. Czy Bóg istnieje? Stopień złożoności naszej planety wskazuje na świadomego Projektanta, który nie tylko stworzył nasz wszechświat, ale także obecnie go podtrzymuje.

Można podać niezliczone przykłady wskazujące na istnienie Bożego projektu -- tutaj wymienimy zaledwie kilka z nich:
Ziemia... Jej wielkość jest właściwa dla rozwoju. Rozmiar Ziemi i odpowiadająca mu siła grawitacji zapewniają utrzymanie przy planecie cienkiej powłoki gazowej - składającej się głównie z tlenu i azotu - o grubości nieprzekraczającej 100 km. Gdyby Ziemia była znacznie mniejsza, istnienie atmosfery byłoby niemożliwe, podobnie jak w przypadku Merkurego.
-Ziemia znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca (waha się ona w ciągu roku o kilka procent). Zwróćmy uwagę na występujące wahania temperatury, w przybliżeniu w zakresie od -30 do +50 stopni Celsjusza. Gdyby nasza planeta znajdowała się nieco dalej od Słońca, wszyscy byśmy zamarzli. Gdyby Ziemia znajdowała się bliżej Słońca, groziłoby nam spalenie. Nawet nieznaczne odchylenie od obecnego położenia Ziemi względem Słońca spowodowałoby, że życie na naszej planecie byłoby niemożliwe. Ziemia zachowuje tę doskonałą odległość od Słońca, krążąc wokół niego z prędkością niemal 110 tys. kilometrów na godzinę. Ziemia obraca się również wokół własnej osi, co pozwala na codzienne ogrzanie i ochłodzenie większości powierzchni planety.
Oddziaływanie Księżyca powoduje formowanie się pływów oceanicznych i przemieszczanie olbrzymich mas wody, dzięki czemu ulega ona wymieszaniu, a - poza wypadkami tsunami - nie zalewa powierzchni kontynentów4.
Woda... Bezbarwna, bezwonna i pozbawiona smaku, a jednak żadna żywa istota nie mogłaby się bez niej obyć. Rośliny, zwierzęta i ludzie składają się w większości z wody (woda stanowi około dwie trzecie masy naszego ciała). Właściwości wody okazują się doskonale współgrać z potrzebami różnych form życia na Ziemi.
Woda charakteryzuje się wysoką temperaturą wrzenia i niską temperaturą zamarzania. Pozwala nam funkcjonować w środowisku o znacznych wahaniach temperatury, zapewniając zachowanie stałej temperatury ciała na poziomie około 37 stopni Celsjusza.
-Woda jest uniwersalnym rozpuszczalnikiem. Ta właściwość czyni z wody doskonały środek transportu wewnątrzustrojowego, dzięki któremu tysiące związków chemicznych, substancji mineralnych i składników pokarmowych dostaje się do najmniejszych naczyń krwionośnych i komórek naszego ciała5.
Woda jest obojętna pod względem chemicznym. Nie wpływa na skład przenoszonych przez siebie substancji, dlatego substancje odżywcze, środki lecznicze i związki mineralne mogą być łatwo wchłaniane i wykorzystywane przez nasz organizm.
Dzięki procesowi dyfuzji prostej woda przedostaje się do wyższych części roślin wbrew sile ciążenia, dostarczając życiodajne soki i składniki odżywcze na szczyty nawet najwyższych drzew.
Woda zamarza zwykle w górnych partiach zbiorników wodnych, a warstwa lodu unosi się na wodzie, dzięki czemu ryby są w stanie przetrwać zimę.
Dziewięćdziesiąt siedem procent wody na Ziemi znajduje się w oceanach. Jest to woda słona, istnieje jednak system jej oczyszczania i dystrybucji, co zapewnia warunki do życia na naszej planecie. Woda oceaniczna unosi się w górę w procesie parowania i oddzielona od soli gromadzi się w formie chmur. Te są z łatwością przemieszczane przez wiatr i pozwalają na rozprowadzanie wody nad lądem w celu zaspokojenia potrzeb roślin, zwierząt i ludzi. Opisany system oczyszczania i dystrybucji umożliwia ponowne wykorzystanie wody i zapewnia warunki do życia na naszej planecie6.

2. Czy Bóg istnieje? Złożoność ludzkiego mózgu wskazuje na stojącą za nim wyższą inteligencję.

Mózg człowieka... Miliony jednocześnie zachodzących procesów i zdumiewająca ilość informacji. Nasz mózg rejestruje wszystkie oglądane kolory i kształty, temperaturę otoczenia, nacisk stóp na podłoże, dochodzące dźwięki, suchość ust, a nawet fakturę dotykanych przedmiotów -- na przykład klawiatury. Mózg przechowuje i przetwarza wszystkie emocje, myśli i wspomnienia. Jednocześnie nieustannie monitoruje bieżące procesy i funkcje organizmu, takie jak rytm oddechu, ruchy gałek ocznych, głód czy pracę mięśni dłoni.
-Mózg człowieka przetwarza ponad milion komunikatów na sekundę7. Ocenia wagę wszystkich tych danych, odfiltrowując mniej istotne informacje. Dzięki temu możemy się skupić i skutecznie funkcjonować w swoim świecie. Mózg, który przetwarza ponad milion informacji na sekundę, oceniając ich wagę i pozwalając nam działać na podstawie najistotniejszych danych... Czy mógł powstać po prostu przez przypadek? Czy za jego powstaniem kryją się wyłącznie bezosobowe czynniki biologiczne, które przypadkiem doprowadziły do ukształtowania idealnej tkanki, naczyń krwionośnych, komórek nerwowych i struktury? Mózg działa inaczej niż pozostałe organy. Dostrzegamy w nim inteligencję, zdolność rozumowania, generowania uczuć, snucia marzeń i planów, podejmowania działań oraz wchodzenia w interakcje z innymi osobami. W jaki sposób można wyjaśnić powstanie mózgu człowieka?

3. Czy Bóg istnieje? „Przypadek” lub „przyczyny naturalne” nie są wystarczającym wyjaśnieniem.

Alternatywą dla istnienia Boga jest pogląd, że wszystko, co widzimy wokół nas, powstało w wyniku splotu czynników naturalnych i przypadku. Gdy ktoś rzuca kostką, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że wypadnie para szóstek. Jednak czymś zupełnie innym jest szansa pojawienia się oczek na czystej kostce. Współczesna nauka potwierdza to, co Pasteur próbował wykazać już dawno temu -- życie nie może powstać z materii nieożywionej. Skąd zatem pochodzą ludzie, zwierzęta i rośliny?
Przyczyny naturalne nie są również adekwatnym wyjaśnieniem ilości precyzyjnych informacji zawartych w ludzkim DNA. Osobom, które nie biorą pod uwagę Boga, pozostaje wniosek, że wszystko to powstało bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności. Jednak odwoływanie się do szczęśliwego zbiegu okoliczności u podstaw niezwykle złożonych struktur i zjawisk, które obserwujemy we wszechświecie, to postawa, która intelektualnie pozostawia wiele do życzenia.

4. Czy Bóg istnieje? Osoba twierdząca stanowczo, że nie ma Boga, musi zignorować najgłębsze odczucia niezliczonej rzeszy ludzi, którzy są przekonani, że Bóg jest.

Nie chcemy przez to powiedzieć, że jeśli wystarczająca liczba osób w coś wierzy, to automatycznie jest to prawdą. Naukowcy odkrywają nowe prawdy o wszechświecie, które podważają lub negują wcześniejsze wnioski. Jednak postęp naukowy nie doprowadził jeszcze do odkrycia, które podważyłoby prawdopodobieństwo liczbowe, że za tym wszystkim kryje się inteligentny umysł. W istocie kolejne odkrycia naukowe dotyczące człowieka i wszechświata wykazują jeszcze dobitniej, z jak złożonymi zjawiskami mamy do czynienia i jak bardzo uwidacznia się w nich misterny projekt. Dowody wcale nie podważają Boga, ale przemawiają za inteligentnym źródłem życia we wszechświecie. Jednak przesłanki obiektywne to nie wszystko.
Musimy spojrzeć szerzej na to zagadnienie. Od zarania dziejów u miliardów ludzi na całym świecie napotykamy przeświadczenie, że Bóg istnieje -- ludzie dochodzą do takiego wniosku na podstawie osobistego, subiektywnego kontaktu z Bogiem. Szczegółowe relacje dotyczące swoich doświadczeń z Bogiem mogą także dziś złożyć miliony żyjących współcześnie osób. Osoby te powołują się na wysłuchane modlitwy, i konkretne, często zadziwiające sposoby, w jakie Bóg zaspokaja ich potrzeby i prowadzi podczas podejmowania ważnych decyzji w życiu osobistym. Ludzie, o których mowa, nie opisują jedynie takich czy innych wierzeń czy doktryn, ale przedstawiają szczegółowe relacje dotyczące działania Boga w ich życiu. Wielu z nich wyraża pewność, że istnieje dobry, kochający Bóg, który okazał im swoją troskę i wierność. Jeśli jesteś sceptykiem, czy możesz z całą pewnością stwierdzić: „Mam absolutną rację, a oni wszyscy mylą się co do Boga”?

5. Czy Bóg istnieje? Wiemy, że Bóg istnieje, ponieważ On szuka kontaktu z nami. Podejmuje różne działania i zachęca nas, żebyśmy się do Niego zwrócili.

Dawniej byłam ateistką i jak większość ateistów zastanawiałam się często, dlaczego ludzie w ogóle wierzą w Boga. Ciekawe, że ateiści poświęcają tyle czasu, uwagi i energii, próbując obalić coś, co, jak wierzą, nawet nie istnieje! Co nimi powoduje? Gdy byłam ateistką, tłumaczyłam swoje intencje troską o biednych ludzi karmiących się złudzeniami... Chciałam im pomóc w uświadomieniu sobie, że ich nadzieja jest pozbawiona podstaw. Szczerze mówiąc, kierowała mną również motywacja innego rodzaju. Podważając przekonania osób wierzących w Boga, byłam ciekawa, czy uda im się przekonać mnie do swoich racji. Chciałam uwolnić się od pytania o Boga. Gdybym była w stanie niezbicie wykazać wierzącym, że się mylą, problem zostałby rozwiązany i mogłabym bez przeszkód zająć się innymi sprawami.
-Nie wiedziałam, że temat Boga ciążył tak bardzo na moim umyśle, ponieważ On sam wywierał na mnie nacisk. Przekonałam się, że Bóg chce być znany. Stworzył nas właśnie po to, byśmy Go znali. Otoczył nas całym mnóstwem faktów i konsekwentnie konfrontuje nas z pytaniem o to, czy On istnieje. Czułam się tak, jakbym nie mogła uciec przed myślą, że Jego istnienie jest możliwe -- w dniu, w którym postanowiłam uznać, że Bóg jest, rozpoczęłam swoją modlitwę od stwierdzenia „No dobrze, wygrałeś...”. Być może zasadniczym powodem, dla którego ateiści tak bardzo przejmują się ludźmi wierzącymi w Boga, jest właśnie to, że Bóg szuka w ten sposób drogi do ich serc.
Nie jestem jedyną osobą, która doświadczyła czegoś podobnego. Malcolm Muggeridge, socjalista i autor książek filozoficznych, opisał swoje życie przed poznaniem Boga w taki oto sposób: „Miałem poczucie, że nie tylko ja prowadzę poszukiwania, ale ktoś poszukuje mnie”. C.S. Lewis wspominał: „Wyobraźcie sobie, jak siedzę w pokoju w Magdalen i czuję co noc, że ile razy odrywam się choćby na sekundę od pracy, niezmiennie napotykam Jego coraz wyraźniejszą, tak przecież niechcianą obecność. To, czego tak bardzo się bałem, spotkało mnie w końcu. Wiosną 1929 roku poddałem się i uznałem, że Bóg jest Bogiem. Ukląkłem i modliłem się tej nocy jak największy i najbardziej opieszały grzesznik w całej Anglii”.
Lewis napisał później książkę pod tytułem Zaskoczony radością, która jest owocem jego osobistego spotkania z Bogiem. Ja też nie miałam żadnych oczekiwań, gdy po prostu przyznałam zgodnie z prawdą, że Bóg istnieje. A jednak na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy Jego miłość do mnie zupełnie mnie zadziwiła.

6. Czy Bóg istnieje? W przeciwieństwie do wszystkich innych objawień, Jezus Chrystus jest najwyraźniejszym, najkonkretniejszym obrazem Boga, który poszukuje z nami kontaktu.

Dlaczego Jezus? Jeśli przyjrzymy się głównym religiom świata, odkryjemy, że Budda, Mahomet, Konfucjusz i Mojżesz określali się mianem nauczycieli lub proroków. Żaden z nich nie twierdził nigdy, że jest równy Bogu, natomiast w odróżnieniu od nich Jezus złożył taką deklarację. Mówił swoim słuchaczom, że Bóg istnieje i że właśnie na Niego patrzą. Choć nauczał o swoim Ojcu w niebie, nie mówił z pozycji oddzielenia od Niego, ale z pozycji jedności z Ojcem -- jedności niedostępnej dla żadnego innego człowieka. Jezus twierdził, że kto Go zobaczył, zobaczył także i Ojca, a kto w Niego uwierzył, uwierzył w Ojca.
Jezus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”8. Przypisywał sobie atrybuty właściwe jedynie Bogu -- zapewniał, że może przebaczać ludziom grzechy, uwalniać od grzesznych nawyków, udzielać poczucia sensu i spełnienia, a także ofiarować życie wieczne w niebie. W przeciwieństwie do innych nauczycieli, którzy zwracali uwagę na swoje słowa, Jezus wskazywał ludziom na samego siebie. Nie mówił: „Słuchajcie moich słów, a znajdziecie prawdę”. Twierdził raczej: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”9.
Czy Jezus przedstawił jakieś dowody na poparcie przypisywanej sobie boskości? Tak -- robił rzeczy, których nie są w stanie zrobić inni ludzie. Dokonywał cudów. Uzdrawiał ludzi -- niewidomych, kalekich, głuchych -- a kilka osób wzbudził z martwych. Miał władzę nad przedmiotami -- rozmnażał chleb i ryby, karmiąc tłumy liczące kilka tysięcy osób. Panował nad siłami przyrody -- chodził po jeziorze i uciszył burzę, żeby ochronić swoich przyjaciół przed żywiołem. Tłumy nie odstępowały Jezusa na krok, ponieważ stale zaspokajał ich potrzeby i dokonywał cudów. On sam powiedział, że jeśli ktoś nie chce wierzyć w to, co mówi, powinien przynajmniej uwierzyć w Niego ze względu na cuda, które ogląda10.
Jezus Chrystus pokazał nam Boga, który jest łagodny i kochający, który zdaje sobie sprawę z naszego egoizmu i niedoskonałości, ale mimo to gorąco pragnie bliskiej więzi z nami. Jezus uczył, że chociaż w Bożych oczach jesteśmy grzesznikami zasługującymi na karę, Jego miłość do nas przeważyła i Bóg przygotował inny plan. Sam przyjął postać człowieka i wziął na siebie karę za nasze grzechy. To brzmi niedorzecznie? Być może, ale wielu kochających ojców chętnie zamieniłoby się miejscami ze swoimi dziećmi na oddziale onkologicznym, gdyby tylko było to możliwe. Biblia mówi, że kochamy Boga dlatego, że On pierwszy nas umiłował.
Jezus zamienił się z nami miejscami i umarł za nas, abyśmy mogli otrzymać przebaczenie. Na tle wszystkich innych religii znanych ludzkości tylko w Jezusie widzimy Boga, który wychodzi naprzeciw człowiekowi i oferuje nam możliwość nawiązania z Nim więzi. Jezus okazuje nam Boże serce przepełnione miłością, zaspokaja nasze potrzeby i przybliża nas do siebie. Przez Jego śmierć i zmartwychwstanie możemy dziś otrzymać nowe życie. Możemy doświadczyć przebaczenia, akceptacji oraz prawdziwej miłości ze strony Boga. On sam mówi do nas: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość”11. To właśnie Bóg w działaniu.
Czy Bóg istnieje? Jeśli chcesz się dowiedzieć, zapoznaj się bliżej z osobą Jezusa Chrystusa. To właśnie o nim powiedziano: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”12.
Bóg nie zmusza nas do uwierzenia w Niego, chociaż mógłby to zrobić. Zamiast tego zapewnił nam dostęp do wielu faktów przemawiających za Jego istnieniem, tak abyśmy mogli dobrowolnie się do Niego ustosunkować. W tym artykule wspomnieliśmy o doskonałej odległości Ziemi od Słońca, unikatowych właściwościach chemicznych wody, ludzkim mózgu, DNA, niezliczonej rzeszy ludzi dających wyraz swojej wierze w Boga, nurtującym nasze serca i umysły pytaniu, czy Bóg istnieje, czy wreszcie o gotowości Boga do wyjścia nam naprzeciw i objawienia się przez Jezusa Chrystusa. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Jezusie i powodach, które przemawiają za tym, by w Niego uwierzyć, zobacz:Wiara nie jest ślepa.

Jeśli chcesz nawiązać więź z Bogiem, możesz to zrobić już teraz.

To twoja decyzja, nikt nie może cię do niej zmusić. Jednak jeśli chcesz uzyskać Boże przebaczenie i nawiązać z Nim przyjaźń, możesz to zrobić choćby zaraz, prosząc Go, aby ci wybaczył i wszedł w twoje życie. Jezus mówi: Oto stoję u drzwi [serca] i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego”13. Jeśli chcesz to zrobić, ale nie wiesz, jak wyrazić swoje pragnienie słowami, możesz skorzystać z następującej modlitwy: „Jezu, dziękuję, że umarłeś za moje grzechy. Znasz moje życie i wiesz, że potrzebuję przebaczenia. Proszę, żebyś mi teraz przebaczył i wkroczył w moje życie. Chce naprawdę Cię poznać. Przyjdź teraz do mojego życia. Dziękuję, że chcesz się ze mną przyjaźnić. Amen”.
Dla Boga wasza przyjaźń jest czymś nienaruszalnym. Mówiąc o wszystkich, którzy uwierzą w Niego, Jezus stwierdza: „Ja ich znam. Oni idą za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”14.
A zatem -- czy Bóg istnieje? Po przeanalizowaniu przedstawionych tutaj faktów można dojść do wniosku, że Bóg istnieje i można Go poznać, nawiązując z Nim bliską, osobistą więź. Jeśli potrzebujesz więcej informacji na temat boskości Jezusa lub istnienia Boga albo jeśli masz inne ważne pytania, napisz do nas.
 Mam pytanie... Artykuł pochodzi ze strony  www.KażdyStudent.pl
O autorce: Jako ateistka Marilyn Adamson nie mogła zakwestionować nieustannie wysłuchiwanych modlitw i świadectwa życia swojej bliskiej przyjaciółki. Próbując podważyć jej przekonania, Marilyn była zaskoczona bogactwem obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga. Po około roku nieustępliwych poszukiwań odpowiedziała na Bożą ofertę, zapraszając Go do swojego życia. Od tamtej pory stale przekonuje się, że wiara w Boga ma mocne podstawy i daje wiele satysfakcji.
(1) Rz 1:19-21
(2) Jer 29:13-14
(3) R.E.D. Clark, Creation (London: Tyndale Press, 1946), p. 20
(4) The Wonders of God's Creation, Moody Institute of Science (Chicago, IL)
(5) tamże
(6) tamże
(7) tamże
(8) J 8:12
(9) J 14:6
(10) J 14:11
(11) Jer 31:3
(12) J 3:16
(13) Ap 3:20
(14) J 10:27-29

piątek, 15 sierpnia 2014

PRAWDZIWY OBRAZ MARII

Kult Marii Panny jest tak rozpowszechniony i w takich formach wystepujacy, iz wielu chrzescijan dostrzega, iz przeslania on kult Jezusa Chrystusa. Rodzi to opor, dyskusje i spory, i w efekcie stosunek do Marii staje sie probierzem prawowiernosci chrzescijanskiej. Przykladem niech bedzie Radio Maryja, w ktorym katolickich rozmowcow rozpoznaje sie po swoistym hasle, ktorym witaja zespol redakcyjny i sluchaczy: Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i ... Maryja zawsze dziewica.
W konsekwencji na sam dzwiek imienia Maryja protestanci generalnie dostaja gesiej skorki (choc zauwazylem, ze juz coraz mniejszej) i odrzucaja Marie, katolicy zas ja doslownie ubostwiaja. Oba te stanowiska sa skrajne i nie wlasciwe. Czy mozna znalezc w tym sporze zloty srodek?
Dzis chcemy mowic o tym :
co sie Marii przypisuje i czy jest to zgodne z Biblia?
kim byla Maria, jaki byl jej charakter?
i czego sie mozemy od niej nauczyc - czy moze byc dla nas wzorem?
Dogmaty maryjne
Kult Marii wyksztalcil sie pod wplywem czterech dogmatow maryjnych:
Maria Matka Boga (Bogurodzica, Matka Boska),
Niepokalana (bezgrzeszna, Najswietsza, Przenajswietsza),
Zawsze dziewica (Maryja Panna, Zawsze Panienka),
Wniebowzieta.
Posredniczka

1. Maria Matka Boga (Bogurodzica, Matka Boska)
Fakt ze czlowiek Jezus byl tez, bedac na Ziemi, jednoczesnie Bogiem nie oznacza jeszcze, ze Maria jest "Matka Boska". Samo bowiem pojecie "matka Boska" jest wewnetrznie sprzeczne, bo czyz Bog moze miec matke? Ani Maria, ani Jozef nie mieli zadnego udzialu w poczeciu Jezusa. Uczynil to bowiem Duch Sw. To Bostwo sprawilo, ze w poczetym dziecieciu zamieszkala cala pelnia boskosci. Udzial Marii w inkarnacji Jezusa to danie mu ciala, przekazanie mu czlowieczenstwa.
2. Niepokalana (bezgrzeszna, Najswietsza, Przenajswietsza)
Niepokalane poczecie oznacza, ze juz sama Maria urodzila sie jako bezgrzeszna i taka mialaby pozostac. Jednak wbrew temu przekonaniu Pismo Sw. uczy, iz:
Nie ma ani jednego sprawiedliwego. Nie masz, kto by rozumial, nie masz, kto by szukal Boga, wszyscy zboczyli, razem stali sie nieuzytecznymi, nie masz, kto by czynil dobrze, nie masz ani jednego...Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwaly Bozej (Rzym. 3, 10-12.23).
Jedynie o Jezusie mowi:
On grzechu nie popelnil...(1 Piotra 2,22).
Kazdy zas grzesznik potrzebuje Zbawiciela, rowniez Maria, ktora w Jezusie widziala swego osobistego Zbawce:
I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim... (Luk. 1,46.47).
3. Zawsze dziewica (Maryja Panna, Zawsze Panienka)
Kwestia ustawicznego dziewictwa. I tu Biblia wyraza sie jasno:
A gdy Jozef obudzil sie ze snu, uczynil tak, jak mu rozkazal aniol Panski i przyjal zone swoja. Ale nie obcowal z nia dopoki nie powila syna, i nadal mu imie Jezus (Mat. 1, 24.25).
A przy okazji, dlaczego Marie ciagle okresla sie "Panna", skoro jak czytalismy byla "zona" Jozefa.
Podkreslanie ustawicznego dziewictwa jako czegos swietego jest niebiblijne i nie przystajace do idealow tamtych czasow i tamtej kultury. Biblijny ideal kobiety to zona i matka:
Dzielna kobieta - trudno o taka - jej wartosc przewyzsza perly, serce malzonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyz wyswiadcza mu dobro, a nie zlo, po wszystkie dni swojego zycia; dba o welne i len i pracuje zwawo swoimi rekami. Podobna jest do okretow handlowych, z daleka przywozi zywnosc. Wstaje wczesnie, gdy jeszcze jest noc; daje zywnosc swoim domownikom, a swoim sluzacym, co im sie nalezy. Gdy zechce miec role, nabywa ja, praca swoich rak zasadza winnice. Moca przepasuje swoje biodra i rzesko porusza ramionami. Wyczuwa pozytek ze swojej pracy, jej lampa takze w nocy nie gasnie. Wyciaga rece po kadziel, swoimi palcami chwyta wrzeciono. Otwiera swoja dlon przed ubogim, a do biedaka wyciaga swoje rece. Nie boi sie sniegu dla swoich domownikow, bo wszyscy jej domownicy maja po dwa ubrania. Sama sobie sporzadza okrycia, jej szata jest z purpury i bisioru. Maz jej jest w bramach szanowany, zasiada w radzie starszych kraju. Wyrabia spodnia bielizne i sprzedaje ja, i pasy dostarcza kupcowi. Dziarskosc i dostojnosc jest jej strojem, z usmiechem na twarzy patrzy w przyszlosc. Gdy otwiera usta, mowi madrze, a jej jezyk wypowiada dobre rady. Czuwa nad biegiem spraw domowych, nie jada chleba nie zapracowanego. Jej synowie nazywaja ja szczesliwa, jej maz slawi ja, mowiac: Jest wiele dzielnych kobiet, lecz ty przewyzszasz wszystkie! Zmienny jest wdziek i zwiewna jest uroda, lecz bogobojna zona jest godna chwaly. Oddajcie jej, co sie jej nalezy! Niech ja w bramach wyslawiaja jej czyny! (Przyp. Sal. 31,10-31).
4. Wniebowzieta
Sprawa wniebowziecia Marii. Dogmat ten powstal w oparciu o bledna interpretacje znanego fragmentu Ksiegi Objawienia:
I ukazal sie wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w slonce i ksiezyc pod stopami jej, a na glowie jej korona z dwunastu gwiazd; a byla brzemienna, i w bolach porodowych i w mece rodzenia krzyczala. (Obj. 12,1.2)
Przez wieki bezpodstawnie uwazano, iz owa niewiasta to wniebowzieta Maria. Bezpodstawnie, bo w symbolicznej Ksiedze Objawienia i w calym Pismie Sw. niewiasta, kobieta jest symbolem Kosciola, ludu Bozego:
Mezowie milujcie zony swoje, jak i Chrystus umilowal Kosciol i wydal zan samego siebie... Dlatego opusci czlowiek ojca i matke swoja i polaczy sie z zona swoja, a tych dwoje bedzie jednym cialem. tajemnica to wielka, ale ja odnosze to do Chrystusa i jego Kosciola. (Efez. 5,25.31-32).
Nawet sami teolodzy katoliccy zaczeli zauwazac niestosownosc tej interpretacji i pewna jej sprzecznosc z dogmatem o niepokalanym poczeciu. Ten ostatni bowiem zaklada bezgrzesznosc Marii, a skoro bezgrzeszna, to dlaczego mialaby rodzic w "bolach porodowych i mece rodzenia"? Wszak dolegliwosci brzemiennosci i bole porodowe sa - jak wiemy - konsekwencja grzechu Ewy, a istota bezgrzeszna miec ich nie powinna.
Pomimo odchodzenia od tej interpretacji nadal w wiekszosci kosciolow naszych wiekszych braci mozemy odnalezc posagi przedstawiajace Marie stojaca na ksiezycu, w koronie z 12 gwiazd, a do tego - aby juz nic nie pozostawic Jezusowi - depczaca glowe weza. Ten poglad zas jest wynikiem juz nie falszywej interpretacji, ale wrecz falszywego przekladu Pisma Sw. w celu przydania Marii wiecej niz sie jej nalezy. Slowo Boze uczy, ze juz zaraz po upadku pierwszych ludzi Bog oglosil juz wyrok na weza-szatana, mowiac:
I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba a niewiasta, miedzy twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci glowe, a ty ukasisz jej w piete (1 Mojz. 3,15).
Bylam to pierwsza zapowiedz pojawienia sie potomka niewiasty - Chrystusa, ktory mial zniszczyc glowe weza. I uczynil to. W Liscie do Hebrajczykow czytamy, ze Jezus:
... przez smierc zniszczyl tego, ktory mial wladze nad smiercia, to jest diabla (Hebr. 2,14).
Niestety wbrew tak wyraznej nauce Biblii przez wieki fragment 1 Mojz. 3,15 tlumaczono:
I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba a niewiasta, miedzy twoim potomstwem a jej potomstwem; ona zdepcze ci glowe, a ty ukasisz jej w piete.
I z takiego tlumaczenia Kosciol powszechny sie w koncu wycofal, ale posagi z Maria depczaca glowe weza pozostaly.
5. Posredniczka
Do wyzej wspomnianych i omowionych dogmatow dochodzi jeszcze powszechna wiara w to, ze Maryja jest posredniczka i oredowniczka grzesznikow. Ale jaka z niej posredniczka, skoro Biblia mowi:
Albowiem jeden jest Bog, jeden tez posrednik miedzy Bogiem a ludzmi, czlowiek Chrystus Jezus (1 Tym. 2,5),
i jaka oredowniczka skoro w innym miejscu czytamy:
Dzieci moje, to wam pisze, abyscie nie grzeszyli. A jesliby kto zgrzeszyl, mamy oredownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, ktory jest sprawiedliwy (1 Jana 2,1)
Wniosek wstepny.
Te bledne teologicznie poglady przez swa razaca sprzecznosc ze Slowem Bozym powoduja, iz czasem w ferworze dyskusji zapominamy, ze dyskutujemy o tej, ktora miala byc wg slow Pisma Sw. "blogoslawiona miedzy narodami". Potrafimy wtedy odrzucic nie tylko bledna nauke, ale nawet Marie jako taka, posuwajac sie miejscami do wykpiwania nie tylko blednych o niej wierzen, ale i jej samej. Tak Bracia moi byc nie powinno. Oddzielmy blad od tego, kogo dotyczy. Pamietajmy o slowach:
Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia (Luk. 1,48).
Zawsze wypowiadajmy sie o Marii z naleznym jej pamieci szacunkiem i starajmy sie ukazywac ja, jako wzor do nasladowania dla wspolczesnego czlowieka, a zwlaszcza dla wspolczesnej kobiety.
Maria wzorem do nasladowania.

1. Niewatpliwa bohaterka wiary.
Spojrzmy na jej odpowiedz na anielskie zwiastowanie. Zachowala sie lepiej niz Mojzesz (nie wymawiala sie), niz Gedeon (nie zadala cudow na potwierdzenie slow anielskich), niz Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela, ktory po prostu nie uwierzyl zwiastowaniu.
A w szostym miesiacu Bog poslal aniola Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do panny poslubionej mezowi, ktoremu bylo na imie Jozef, z domu Dawidowego, a pannie bylo na imie Maria... I rzekl jej aniol: Nie boj sie, Mario, znalazlas bowiem laske u Boga. I oto poczniesz w lonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imie Jezus ... I rzekla Maria: Oto ja sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug slowa twego (Luk. 1,26-31.38).
Jaka wiara, jaka gotowosc do bycia posluszna, do przyjecia woli Bozej, chocby nie wiem jak dziwnej! Przypomina to Abraham, od ktorego Pan zazadal w pewnym momencie zlozenia jedynego syna w ofierze i Abraham gotow byl to uczynic.
A jak my reagujemy dzis na Boze powolanie? Gdy Bog powoluje nas do duzo mniejszych zadan? Wymowki, warunki, warunki, wymowki ... I czynimy tak my, ktorzy czasem w dyskusji potrafimy powiedziec o niej "Maryjka".
Niech mi sie stanie wedlug slowa twego. Czy to nie brzmi podobnie do pozniejszych slow Jezusa: ... wszakze nie jako ja chce, ale jako Ty (Mat. 26,39)? Czy nie dostrzegamy tu wplywu wierzacej matki na takie, a nie inne uksztaltowanie duchowe syna?
Zastanawiam sie, jakie wzorce zachowan przejma od nas nasze dzieci?...
2. Ofiarna i gotowa do poswiecen.
Niewatpliwie Maria zostala wyrozniona i uprzywilejowana przez Boga. Ale szczegolne przywileje wiaza sie tez ze szczegolnymi ofiarami. Przyjecie Bozego powolania do bycia matka Mesjasza faktycznie oznaczalo, ze bedzie w ciazy zanim zejdzie sie z mezem. Nawet w dzisiejszych czasach dla mezczyzny fakt, ze jego narzeczona jest w ciazy z innym jest nie do przyjecia. Przyjecie Bozego powolania w takiej sytuacji stawialo na szali jej malzenstwo, milosc ukochanego mezczyzny, utrate reputacji, a nawet zycia, gdyz za takie wykroczenia grozilo ukamienowanie.
Niech mi sie stanie wedlug slowa twego - to wyraz nie tylko przyjecia Bozego powolania, ale tez zgoda na mozliwosc zaistnienia w zyciu Marii wszystkich tych konsekwencji, zgoda na ofiare i poswiecenie; to wyraz pelnego oddania sie Bogu.
Ilu z nas na to stac? Ile my gotowi jestesmy poswiecic na drodze nasladowania Jezusa? Maria nie pytala, co z tego bedzie miala i czy jej sie to oplaci.
3. Pomimo to Maria moze byc dzis obrazem radosnej i szczesliwej chrzescijanki.
I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzal na unizonosc sluzebnicy swojej. Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia (Luk. 1,46-48).
Raz jeszcze siegnijmy do wzoru dzielnej kobiety, ktora ... z usmiechem na twarzy patrzy w przyszlosc (Przyp. Sal. 31,25 zd. II).
Czy swiadomosc zbawienia, istnienia Boga Zbawiciela, Boga ktory odpowiada na nasze modlitwy wplywa na nasze postrzeganie rzeczywistosci, terazniejszosci i przyszlosci, na nasz wewnetrzny i zewnetrzny optymizm? Dlaczego pozwalamy by targaly nami leki i obawy? Cieszmy sie i radujmy. Wszak ap. Pawel zachecal, by zawsze sie radowac.
Swiadomosc istnienia trudnosci i cierpien nie moze mi odebrac radosci zbawienia, gdyz to wlasnie wiara w Zbawiciela jest dla mnie nadzieja, ze cierpienie, nawet wlasne, jest tylko czyms chwilowym, przejsciowym, ze sie kiedys skonczy, gdy Zbawiciel otrze juz wszelka lze, gdy nie bedzie juz smierci, ani smutku, ani krzyku, ani mozolu.
4. Maria bardzo dobrze znala i rozwazala Pismo Sw.
Spojrzmy na tzw. Magnificat, pochwalna piesn Marii:
I rzekla Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradowal sie duch moj w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzal na unizonosc sluzebnicy swojej. Oto bowiem odtad blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie pokolenia. Bo wielkie rzeczy uczynil mi Wszechmocny, i swiete jest imie jego. A milosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, ktorzy sie go boja. Okazal moc ramieniem swoim, rozproszyl pysznych z zamyslow ich serc, stracil wladcow z tronow, a wywyzszyl ponizonych, laknacych nasycil dobrami, a bogaczy odprawil z niczym. Ujal sie za Izraelem, sluga swoim, pomny na milosierdzie, jak powiedzial do ojcow naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki (Luk 1,46-55).
Przeciez to sa cytowane z pamieci rozne fragmenty Pisma Sw. Maria uczyla sie ich na pamiec roznych tekstow Biblii.
Czy my tak czynimy? Kiedy robilismy to ostatnio? Blogoslawienstwa i korzysci z pamieciowego uczenia sie tekstow Pisma Sw. ...
Maria zas zachowywala wszystkie te slowa, rozwazajac je w sercu swoim... I poszedl z nimi, i przyszedl do Nazaretu, i byl im ulegly. A matka jego zachowywala wszystkie te slowa w sercu swoim (Luk. 2, 19.51).
Slowo Boze wypelnialo jej zycie, rozmyslala o Bozych proroctwach i obietnicach. Pomiedzy w. 19, a w. 51 jest 12 lat roznicy, a Maria ciagle rozwazala Slowo Boze.
A jak mu dzis podchodzimy do Slowa Bozego? Jak dlugo pamietamy o pobudce porannej? Jak dlugo pamietamy, co bylo na kazaniu? Gdy rozpoczynamy Sabat czytajac psalm, jak dlugo pozostaja nam w pamieci jego slowa i mysli w nim zawarte?
Dzis kazdy kto wierzy w Marie powinien to wykazac takim podejsciem do biblii jakie wlasnie miala Maria! Ale z drugiej strony nie wolno tego nikomu wypomniec, jesli samemu nie ma sie takiego podejscia.
5. Maria wskazuje na Jezusa.
A trzeciego dnia bylo wesele w Kanie Galilejskiej i byla tam matka Jezusa. Zaproszono tez Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele. A gdy zabraklo wina, rzekla matka Jezusa do niego: Wina nie maja. I rzekl do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszla godzina moja. Rzekla matka jego do slug: Co wam powie, czyncie! (Jana 2,1-5).
Slowa samej Marii niedwuznacznie wskazuja, iz z wszelkimi problemami powinnismy zwracac sie bezposrednio do Jezusa i sluchac tylko jego polecen. Maria jest w tym fragmencie jakby w tle, a nie w centrum wydarzen, pragnie wywyzszenia nie siebie, a Jezusa.
Zakonczenie

Maria jest dla wspolczesnego chrzescijanina wzorem wiary, gotowosci do poswiecen, wzorem radosci i mocnego osadzenia w Slowie Bozym. Dla wspolczesnej kobiety zas moze byc ponadto wzorem matki i zony.
Do dzis z szacunkiem winnismy wspominac jej imie. Nie pozwalajmy sobie wiecej na zadne skrajne zachowania i wypowiedzi pod jej adresem.
Umilowaniu jej pamieci dajmy wyraz poprzez nasladowanie postawy Marii i przestrzeganie jej slow, a zwlaszcza tych, ktore kieruja nas ku Bogu Zbawicielowi, ku Jezusowi Chrystusowi.
Amen.
autor pastor Andrzej Sicinski










.