piątek, 15 lipca 2016

CHRYSTUS A TRADYCJA


Chrystus a tradycja
Człowiek uczciwy dąży do prawdy tak w dziedzinie nauki, jak i religii. Jednak w obydwu obszarach spotykamy nadużycia. Te naukowe mogą zweryfikować tylko fachowcy, religijne — każdy wierzący.
Zdefiniowanie prawdy w kontekście zbawienia nie powinno chrześcijanom sprawiać kłopotu. Fundament i głowa chrześcijaństwa, Jezus, określił ją, mówiąc: „Ja jestem droga, prawda i życie”1. A jednak mimo tak prostej recepty świat chrześcijański gdzieś się pogubił w filozoficznych dysputach, co jest ważne, a co nie, co obowiązuje, a co można przeinterpretować. Przy takiej różnorodności wyznań znalezienie prawdy urosło do rangi problemu. Niektórzy chrześcijanie uznali, że jej ustalenie w gąszczu setek już dziś Kościołów jest niemożliwe. Inni z kolei doszli do wniosku, że poszukiwanie prawdy jest zbędne, ponieważ wszystkie wyznania prowadzą do jednego i tego samego Boga. Jeszcze inni uznają, że sprawy religii nie podlegają ich osądowi, i przechodząc obojętnie nad zagadnieniem prawdy, pozostają w sferze bezkrytycznej akceptacji religijnych autorytetów i tradycji przodków. Tymczasem jeżeli cokolwiek powinno zasługiwać na troskę człowieka, to właśnie prawda i zbawienie.
Jezus gani religijnych przywódców
Jezus przybył na świat, aby — jak sam o sobie powiedział — „prawdzie dać świadectwo”2. W dziedzinie religijnej prawda może być tylko jedna; na drugim biegunie jest fałsz, a innych możliwości nie przewiduje nawet filozofia. Oczywiście, może też istnieć prawda częściowa, ale taką Jezus nigdy nie był zainteresowany.
Jezus zostawił nam ciekawą wskazówkę, surowo ganiąc tradycję przywódców religijnych, a ponad opinie ludzkie i zarządzenia kapłanów wywyższając Słowo Boże3. Prawdę zbawczą rozstrzygnął jednoznacznie i niezmiennie. Przestrzegał uczniów, że Jego droga jest drogą mniejszości. Mówił, że większość bezmyślnie podąża szeroką drogą na zatracenie. Drogą, którą prowadzą uczeni w Piśmie i faryzeusze4. Mocno uderzył w religijne autorytety. To musiało szokować. Zapewne wydało się niesmaczne, wręcz bluźniercze. Ale Jezus był bezkompromisowy w swej walce o prawdę. Nie pozwalał człowiekowi poprawiać Pana Boga. Ale wtedy, podobnie jak i dziś, splendor i podniosła liturgia więcej znaczyły w odczuciu wielu ludzi niż istota rzeczy.
Najwyższym autorytetem tak dla Jezusa, jak i dla pierwszych chrześcijan było Pismo, o którym apostoł Paweł mówił, że „całe jest przez Boga natchnione i służy ku nauczaniu, strofowaniu, prostowaniu”5. Dla Jezusa wola Boża objawiona na kartach Biblii była najwyższym kryterium prawdy. Dlatego Paweł chwalił wiernych z Berei, którzy wszystko, co usłyszeli, sprawdzali z Biblią w ręku6.
Co się stało, że kolejne pokolenia chrześcijan tak daleko odeszły od Słowa — owego Logos, które ciałem się stało?
Historia lubi się powtarzać
Posłuchajmy wyjaśnień znanego katolickiego publicysty, ks. M. Michalskiego: „Wiedzę o tym, co jest, a co nie jest naprawdę nauką objawioną przez Chrystusa, czerpie katolik nie tyle z Pisma Świętego, ile przede wszystkim z żywej tradycji Kościoła”.
Można rzec: nihil novi sub sole. Tak jak w przypadku narodu izraelskiego, tak i w chrześcijaństwie tradycja zwyciężyła. W czasach Jezusa z zadziwiającą dokładnością wykonywano dziesiątki dziwnych i niepotrzebnych przepisów narzuconych przez kapłanów, zapominając o podstawowych obowiązkach wynikających z Pisma Świętego. Aż wszystko stało się rutyną i bezmyślną ceremonią. Jezus surowo to ocenił: „Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. (...) Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie”7.
Lekceważenie nauk biblijnych i samego Pisma Świętego osiągnęło swe apogeum w okresie średniowiecza, gdy sobór w Tuluzie (1229) wydał pierwszy zakaz czytania Biblii. Kościół kompromitowali kolejni jego przywódcy: Grzegorz VII przekonywał króla czeskiego, że „Panu Bogu upodobało się i podoba się jeszcze dziś, żeby Pismo Święte pozostało nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło” (sic!), Grzegorz XVI określił towarzystwa biblijne jako powszechną zarazę, Pius IX nazwał Biblię trucizną, a u wrót XX wieku Leon XIII zakazał jej czytania w języku ojczystym.
Na szczęście Kościół zmienił dziś swój stosunek do Pisma Świętego, ale nie przywrócił mu takiej rangi, jaką miało w czasach apostolskich. Kierując się postanowieniami soboru trydenckiego (1545-1563), w przeciwieństwie do Pana Jezusa, apostołów, pierwszych chrześcijan, a nawet ojców Kościoła, nie uznaje Biblii za jedyne i wystarczające źródło objawienia Bożego i najwyższe kryterium prawdy. Miejsce to zajęła tradycja. A przecież nawet apostoł Paweł, ten wielki krzewiciel wiary, podkreślał, że to Pisma, a nie ludzie dają „mądrość, która prowadzi do zbawienia”8.
Według czołowego apologety katolickiego, ks. S. Bartynowskiego, ustnie przekazywane prawdy, „które apostołowie głosili, ale ich nie spisali, (...) zawierają się obecnie w orzeczeniach papieży i soborów”. Stwierdzenie to rodzi jednak kilka podstawowych problemów. Po pierwsze, czy Bóg może się mylić? Mówić, że Jego prawo nie zmieni się, „dopóki nie przeminie niebo i ziemia”9, by za chwilę ustami przyszłych pokoleń wszystkiemu przeczyć? Po drugie, wiele nauk soborowych nie ma nic wspólnego ideowo z apostołami. Apostoł Paweł, przewidując zmiany, jakie zostaną wprowadzone po śmierci bezpośrednich uczniów Jezusa, przestrzegał, by nie dać się odwieść „do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię inną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!”10. Mocne słowa. Czy wobec takiej przestrogi można przypisywać Pawłowi twierdzenia, które jawnie zaprzeczają jego wcześniejszym naukom? Po trzecie, jak w ogóle owe „prawdy” niespisane przez apostołów mogły się uchować w niezmienionym kształcie przez wieki przekazywane ustnie? Takie przekazy zawsze ulegają zniekształceniom, uzupełnieniom, pogoni za sensacją. Tak właśnie powstają legendy i plotki. Dlatego Bóg zabronił cokolwiek dodawać, jak i ujmować z Pisma Świętego, a swój uroczysty nakaz powtórzył i w Starym, i w Nowym Testamencie11.
Czy tradycja jest zła?
Tradycja jest cennym źródłem informacji historycznej, ale nigdy duchowej. Pokazuje, jak kształtowały się ustrój, liturgia i dogmaty Kościoła, którego wierzenia stały się wypadkową teologii, polityki i obyczajów. W sferze niereligijnej jest niezaprzeczalnym dobrem i dziedzictwem narodów, regionów oraz rodzin. Łączy i scala, daje siłę do walki z przeciwnościami losu. Wpływa na tożsamość i daje poczucie godności. Ale w sferze religijnej naszą tożsamość, zasady i drogę ustala Bóg. Bóg jest prawdą i prawda — tak jak Bóg — jest jedna.
Chrześcijański Kościół nie jest pierwszym, który dopuścił się swoistego zamachu na sacrum. To samo zrobili żydowscy kapłani i uczeni w Piśmie. Ich nauk skrupulatnie przestrzegano, stawiając je wyżej od Pism, i posługiwano się tradycją przy ich interpretowaniu. Im większym autorytetem darzono tradycję, tym mniejszą wagę przykładano do fundamentu wiary, czyli dekalogu. To właśnie zmianę dziesięciu przykazań zarzucił starszym Izraela Jezus. Sam nie przestrzegał zwyczajów starszych, popadając przez to w ciągły konflikt z Żydami. Z całą mocą swego autorytetu oświadczył, że daremna jest służba Bogu według nauk reprezentujących ludzkie koncepcje12. Ujawnił przy tym rzeczywistą rolę tradycji: umocnienie autorytetu nauczycieli Kościoła przez uchylenie mocy obowiązujących przykazań i prawd Bożych. W judaizmie tradycja stała się źródłem wszelkich wypaczeń religijnych, czego rezultatem było w końcu odrzucenie Chrystusa. Kwestia, jak wierzymy, to zatem kwestia wyboru autorytetu: Bóg czy człowiek.
Chrześcijaństwo powtórzyło grzech judaizmu, dokonując wyłomu nie tylko w dekalogu. Ale podczas gdy żydowscy nauczyciele tym samym przykazaniom nadali tylko inną interpretację, chrześcijańskie autorytety w ogóle zmieniły ich zapis. Wielu wiernych Kościoła powszechnego nie wie o tym, że biblijny dekalog nie pokrywa się ze znaną im wersją katechizmową13. Nawet w ewangelicznych Kościołach, których credo brzmi sola scriptura (tylko Biblia) zabrakło sił, by poradzić sobie z brzemieniem tradycji.
Bóg nie uznaje połowicznej prawdy. Nawet szatan w zmaganiu z Jezusem na pustyni powoływał się na Słowo Boże, zręcznie je jednak przekręcając i nie uznając całej zawartej w nim prawdy14. Jezus nie był zainteresowany częściową prawdą. Zwyciężył dzięki trzymaniu się jej w całości. Nie znał, poza natchnionym Słowem, innych źródeł wiary. Z tradycją nie sympatyzował i nie miał z nią nic wspólnego. I niechaj ku refleksji posłuży Jego ostrzeżenie: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie”.
Obyśmy nie usłyszeli na sądzie słów: „Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”15.
1 J 14,6. 2 J 18, 37. 3 Zob. Mt 15,3-9. 4 Zob. Mt 7,13-14; 23,13.28. 5 II Tm 3,16. 6 Zob. Dz 17,11. 7 Mk 7,6.8. 8 II Tm 3,14. 9 Mt 5,18. 10 Ga 1,7-8. 11Zob. Prz 30,5-6; Ap 22,18-19. 12 Zob. Mt 15,1-6. 13 Zob. Wj 20,2-17. 14Zob. Mt 4,1-11. 15 Mt 7,21.23. Mówiąc o prawie i bezprawiu Jezus zawsze odnosił je do Prawa Bożego, a więc słowa te dotyczą nie tylko ludzkiej moralności, ale też posłuszeństwa wobec Boga i uznania Jego autorytetu.


Zapomniane Przykazanie! kliknij tutaj aby obejrzeć
"Zapomniane Przykazanie" jest to film, który pokazuje zmianę, którą dokonał kościół Rzymsko-katolicki który oficjalnie się do tego przyznaje. Niestety większość chrześcijańskich kościołów przyjęło tą  zmianę i poszło za kłamstwem. Jakim  kłamstwem? Obejrzyj sam ..
YOUTUBE.COM


Zobacz więcej rea
Komentarze


poniedziałek, 11 lipca 2016

CO SIĘ Z NAMI DZIEJE PO ŚMIERCI

Co się z nami dzieje po śmierci ?
Chyba nie ma człowieka, który by nie stawiał pytań na temat możliwości życia po śmierci. Bierze się to stąd, że każdy ma w sobie pragnienie życia i chęć dalszego istnienia. Szczęśliwa przyszłość jest nadzieją wielu. Brak tej nadziei sprawia, że doczesne życie traci głębszy sens, a motywy działania pozbawione są poczucia odpowiedzialności przed Bogiem.
Pismu Święte, które jest prawdą (Jan 17,17), udziela jednoznacznych odpowiedzi na pytania dotyczące nieśmiertelności.
I. Powstanie życia i zjawisko śmierci
1. I Mojż. 2,7 Ciało wraz z tchnieniem życia, to żywa istota, czyli dusza żyjąca.
(Zobacz przekład JW i BG 1 Mojż. 1,20; 2,7)
a) Ciało składa się z pierwiastków występujących w przyrodzie.
b) "Tchnienie życia" albo "oddech życia" - to życiodajna energia utożsamiona z oddechem - Job 27,3. (Zobacz: Ezech. 37,5.6)
2. Kazn. 3,19.20 Ciało, tchnienie życia, a także śmierć są udziałem ludzi oraz zwierząt
3. Ezech. 18,4.20 Biblia naucza, że dusza jest śmiertelna
W Piśmie Świętym nie występuje pojęcie "nieśmiertelna dusza"
W katolickim przekładzie Pisma Świętego według ks. J. Wujka powyższe teksty tak oto zostały oddane: "Oto wszystkie dusze moje są; jak dusza ojca, tak dusza syna moja jest; dusza która zgrzeszy, ta umrze." (w. 4). Tę samą prawdę, co do śmiertelności duszy wyraża wiersz 20: "Dusza, która zgrzeszy, ta umrze.". W Biblii Tysiąclecia komentarz do wiersza 4 wyjaśnia: "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosłownie: "dusza".
Występujące w Piśmie Świętym pojęcie "dusza" (po hebrajsku „nefesz”, a po grecku „psyche”) odnosi się nie tylko do człowieka, ale także do zwierząt. W Słowniku Biblii Tysiąclecia czytamy ponadto: „Krew - księgi ST nazywają krew duszą, bo ona jest siedliskiem życia” (str. 1424). Zobacz: 1 Mojż. 9,4
II. Stan umarłych
1. Kazn. 9,5.6.10 Zupełny brak jakiejkolwiek aktywności.
a) Umarli nic nie wiedzą (w. 5)
b) Pozbawieni są uczuć (w. 6)
c) Brak im woli oraz możliwości działania (w. 10)
2. Ps. 115,17; 6,6; Iz. 38,18 Brak możliwości chwalenia Boga
3. Jan 11,11-14 Sen śmierci
4. Job 3,11.13-19; Kazn. 12,7 Jednakowy stan wszystkich zmarłych
5. Mat. 16,27; 2 Tym. 4,6-8 Zaplata przy drugim przyjściu Jezusa, a nie zaraz po śmierci
III. Trudne miejsca w Biblii
1. Łuk. 23,42.43; Ian 20,11-17 Jezus nie był w raju u Ojca nawet w niedzielę rano. Przecinek wprowadzono w tekście Biblii na przełomie XV i XVI wieku (wenecki drukarz Aldus Manutius)
2. Mat. 25,41; Juda w. 7 Sodoma i Gomora poniosły karę ognia wiecznego, który na wieki spalił te miasta, lecz ogień ten już nie płonie
3. Mar. 9,43; Jer. 17,27 „Ogień nieugaszony", to taki, którego nikt nie potrafi zgasić. Pali się on, aż wszystko strawi
4. Mal 3,19; Ps. 37,10.20; Ezech. 28,18.19. Działanie ognia wiecznego w stosunku do niesprawiedliwych. Unicestwienie
5. Rzym. 6,23 „Zapłatą za grzech jest śmierć", a nie wieczne męczarnie w ogniu (Ezech. 18,4.20)
IV. Nadzieja dla sprawiedliwych
1. 1 Kor. 15,22.23.51-53. Nieśmiertelność darem przy powtórnym przyjściu Jezusa
2. I Tes. 4,14-17 Już na zawsze z Panem, który przywiedzie zbawionych do Ojca (w. 14)
Owocem przyjęcia Jezusa jest nawrócenie i nowe życie. Biblia mówi: „żywot wieczny dal nam Bóg, a żywot ten jest w Synu Jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota" (1 Jana 5,11.12)
Wspaniała wieczność z Chrystusem, to Boża propozycja dla Ciebie. Czy chcesz ją przyjąć ?

Autor Wojciech Didyk


1 komentarz


piątek, 8 lipca 2016

CZAS OSTATNIEJ PRÓBY TO CZAS PRZESIEWU

poniedziałek, 4 lipca 2016

NOWY PORZĄDEK ŚWIATA


Ameryka ma zainicjować totalitarny nowy porządek świata – pierwszy globalny system religijno – ekonomiczno – polityczny. Na jego czele stanie długo oczekiwany przez masonów Wielki Lider. Symbol ilustrujący ten plan widnieje na odwrocie banknotu dolarowego, jaki umieszczono tam w czasach Roosevelta, który był masonem 33 stopnia. Na awersie jest wizerunek masona Jerzego Waszyngtona. Na rewersie banknotu jest piramida z wszechwidzącym okiem, używana w religiach misteryjnych. Piramida będzie kompletna, kiedy na świecie zapanuje reżim antychrysta, symbolizowany przez wszystko widzące oko. Nad nim widnieją słowa `Annuit Coeptis`, które można przetłumaczyć jako `On nam sprzyja`, wyrażające wiarę w opatrznościową rolę Ameryki.
Niektórzy odnoszą datę 1776 (MDCCLXXVI) do roku założenia Illuminati. Napis pod nią brzmi `Novus Ordo Seclorum`, czyli `nowy porządek świata`. Umieszczenie tego napisu na dolarze wraz z wizerunkiem feniksa – symbolem odrodzenia – stanowi aluzję do pogańskiego Rzymu. Imperium rzymskie posłużyło szatanowi do ukrzyżowania Jezusa oraz prześladowania Jego naśladowców w pierwszych wiekach. Podobną rolę w czasach końca odegra USA, tworząc kopię średniowiecznego systemu religijno – politycznego, w którym znów dojdzie do prześladowania ludu Bożego (Ap 13,14-15; 12,17).
Obama wyznawcą islamu ?
Pierwsze informacje o tym, że Obama w tajemnicy wyznaje islam pojawiły się już w 2004 roku. Z pewnością takim wiadomościom sprzyja fakt, że ojciec prezydenta USA był muzułmaninem, a jego brat jest członkiem Bractwa Muzułmańskiego. W kwietniu 2015 roku w Internecie pojawiły się zdjęcia babci Obamy (trzeciej żony jego dziadka) z jej pielgrzymki do Mekki. Była na niej razem z wujkiem Baraka Obamy oraz swoim wnukiem. Według ekspertów obrączka, którą prezydent Barak Obama nosi na palcu jest częścią islamskiego wyznania „Nie ma boga prócz Allaha” i jest pierwszą częścią islamskiego wyznania wiary. Według islamisty Marka A. Gabriela osoba, która nosi taką biżuterię demonstruje swoje przywiązanie do islamu i muzułmańskiej społeczności. Oliwy do ognia dolał Donald Trump. Na jednym ze spotkań wyborczych nie skomentował stwierdzenia swojego zwolennika, że Barak Obama jest muzułmaninem. Sam Barak Obama nigdy nie rozwiał wątpliwości, co do swojego wyznania.
ISIS stworzone i finansowane przez USA
Do niedawna wszyscy, którzy twierdzili, że rząd USA finansuje Al - Kaidę, ISIS czy inne organizacje terrorystyczne byli uważani za nieodpowiedzialnych oszołomów rozpowszechniających teorię spisku. Jednak po tym jak zostały odtajnione dokumenty pokazujące, że rząd USA wiedział o wszystkich planowanych zamachach oraz stworzeniu przez ISIS Kalifatu, teorie spiskowe okazały się prawdą. Steven D. Kelley kontroler akcji CIA w wywiadzie dla mediów jasno stwierdził, że ISIS, Al - Kaida czy podobne organizacje są sztucznym tworem finansowanym i stworzonym przez USA.
Rozważmy słowa Omara Ahmada, współzałożyciela Rady ds. Stosunków Amerykańsko-Islamiskich (CAIR) z siedzibą w Waszyngtonie:
`Jeżeli decydujesz się tu [w Ameryce] zamieszkać (…), masz obowiązek nieść innym przesłanie islamu (…). Islam nie powinien być w Ameryce równy żadnej innej religii, lecz powinien stać się religią dominującą (…). Koran, święta księga muzułmanów, powinien stać się w Ameryce najwyższym autorytetem, a islam – jedyną religią panującą na całej ziemi`.
Oto prosty i trafny tekst opisujący plany islamu. Jego autorem jest Sayyid Abul Ala Maududi , jeden z najważniejszych islamskich teologów i filozofów XX wieku:
`Islam chce zniszczyć wszelkie istniejące państwa i systemy rządowe, które sprzeciwiają się ideologii i celom islamu, niezależnie od krajów czy narodów, jakich to dotyczy. Celem islamu jest ustanowienie państwa opartego na jego własnej koncepcji i ideologii, niezależnie od tego, jaki naród miałby tę wizję przyjąć, ani od tego, z obaleniem jakiego rządu ustanowienie państwa muzułmańskiego miałoby się wiązać. Z tych rozważań wyłania się wniosek oczywisty: celem islamskiego dżichadu jest wyeliminowanie wszelkich systemów niemuzułmańskich i wprowadzenie na ich miejsce rządów opartych na islamie. W tych rewolucyjnych zapędach islam nie zamierza ograniczyć się do jednego kraju czy nawet grupy państw. Celem islamu jest rewolucja na skalę światową`.
Historia uczy, że muzułmanie, Żydzi i protestanci, tak jak katolicy próbują wykorzystać aparat władzy dla krzewienia swej religii, ilekroć kościół korzysta ze wsparcia państwa. Pochodną braku rozdziału kościoła od państwa były rzymskie krzyże, potem stosy inkwizycji, a ostatnio prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich czy protestantów w niektórych krajach katolickich.
W Ameryce powstało 800 obozów, które przypominają obozy koncentracyjne. Po co ?
Wedle niezależnych amerykańskich mediów, na terenie USA jest około 800 obozów w pełni sprawnych i gotowych do przetrzymywania kilkuset tysięcy więźniów. W większości są w pełni obsadzone i otoczone pełnoetatową strażą, ale... wciąż puste ! Obozy są wyposażone w stacje kolejowe, niektóre posiadają gazowe komory egzekucyjne, a wszystkie bez wyjątku - mają bardzo mocno zaawansowany system zabezpieczeń przed ewentualną ucieczką. W większości z nich straż obozowa wyposażona jest w pistolety z ładunkami elektrycznymi, tzw. tasery.
Wszystko to przy zgodzie wyrażonej przez najwyższe władze, w tym przez prezydenta Obamę, który 1 stycznia tego roku podpisał The National Defense Authorization Act (NDAA). Ustawa ta daje uprawnienia do zamykania na czas nieograniczony osób podejrzanych o terroryzm, nawet bez formalnego oskarżenia czy też wyroku ! Tym samym, w praktyce, unieważnia pierwszych dziesięć poprawek do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, które gwarantowały swobody i wolności obywatelskie, w tym prawo do własności prywatnej, wolności wyznania i sumienia, wolności prasy i swobody wypowiedzi, prawo do swobodnego gromadzenia się oraz prawo do posiadania i noszenia broni. Podpis prezydenta zakończył proces legislacyjny i tym samym przyjął ustawę zatwierdzoną przez Kongres w czerwcu 2011 roku.
Na łamach amerykańskiego "Newsweeka" pojawił się wywiad ze znanym amerykańskim finansistą i filantropem Georgem Sorosem. Według niego - władze USA budują obozy FEMA (Federal Emergency Menagment Agency) na wypadek masowych zamieszek wewnętrznych i protestów, które wedle Sorosa mają wkrótce wybuchnąć. Według amerykańskiego finansisty, przyczyną zamieszek będzie pogłębiający się kryzys ekonomiczny i wynikające z tego faktu "rozczarowanie kapitalizmem".
Zdaniem Sorosa, zamieszki będą doskonałym pretekstem "do dokręcenia śruby i stosowania przemocy w celu utrzymania prawa i porządku"', co "może doprowadzić do stworzenia represyjnego systemu politycznego i społeczeństwa, gdzie wolność osobista jest mocno ograniczana".
Konserwatywni protestanci i katolicy, jak podaje `Newsweek` "tworzą najbardziej znaczący elektorat w polityce amerykańskiej" (Newsweek, 19 luty, 1996, s. 37). Dołączyli do nich konserwatywni Żydzi w 1996 roku zawiązując nowe przymierze zwane Aliansem Wartości Judeo - Chrześcijańskich (Christianity Today, 15 lipiec, 1996, s. 63). Wspomniane grupy współdziałają , mimo różnic doktrynalnych, aby osiągnąć wspólne cele polityczne.
Nową Prawicę Religijną wspierają wielkie religijne i polityczne autorytety. Któż poda w wątpliwość szczerość ich intencji ? Ktoś powiedział: "Ci, którzy nie uczą się hIstorii są skazani, aby powtórzyć jej błędy". Podobny trend miał miejsce w IV wieku n.e., kiedy po trzech wiekach prześladowań, chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium Romanum. Architektami "świętego przymierza" między kościołem i państwem byli biskupi i cesarz Konstantyn. W rezultacie pojawiło się wiele praw inspirowanych przez kościół. MIały one humanitarny charakter. Kiedy jednak chrześcijaństwo stało się religią państwową pod koniec IV wieku, wtedy przyszły prześladowania. W V wieku papież Leon I usankcjonował karę śmierci za herezję. Pozycję tę umocnił w XIII wieku swoimi pismami Tomasz z Akwinu. Odtąd prawo kanoniczne Kościoła rzymskiego pod groźbą ekskomuniki wymaga od przywódców świeckich tępienia tak zwanej herezji. Liczni przywódcy w średniowieczu mieli to za swój święty obowiązek. Efektem były prześladowania przyzwoitych i spokojnych obywateli, takich jak waldensi, albigensi, hugenoci, a także uczeni, których poglądy nie podobały się papieżom.
Przedstawiam rozwój wypadków zapowiedzianych ponad sto lat temu przez Ellen G. White w bestsellerze `Wielki Bój`:
"Kiedy wiodące kościoły amerykańskie zjednoczą się na bazie łączących je poglądów, wówczas wpłyną na państwo, aby przeforsowało ich nakazy i wsparło ich instytucje. Wtedy protestancka Ameryka uczyni obraz systemu papieskiego, czego nieuniknionym skutkiem będą kary nałożone przez państwo na tych, którzy wierzą inaczej.";
"Proroctwo z trzynastego rozdziału Księgi Objawienia stwierdza, że moc przedstawiona jako zwierzę z rogami „podobnymi do baranich sprawi, że ziemia i jej mieszkańcy” oddadzą cześć papiestwu, symbolizowanemu tu przez zwierzę podobne do pantery. Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, „by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, małym i wielkim, bogatym i ubogim, wolnym i niewolnikom, aby przyjęli znamię zwierzęcia” (Obj. 13,11-16). Wyjaśniono już, że mocą przedstawioną jako zwierzę z rogami podobnymi do baranich są Stany Zjednoczone, i że proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy. Stany Zjednoczone nie będą jedynymi, które w ten sposób oddadzą cześć papiestwu. Wpływ Rzymu w krajach, które kiedyś znajdowały się pod jego władzą, nadal istnieje. Proroctwo przepowiada odnowienie potęgi papiestwa: „A jedna z głów jego była śmiertelnie raniona, lecz śmiertelna rana jego była wygojona. I cała ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem” (Obj. 13,3). Zadanie śmiertelnej rany wskazuje na upadek papiestwa w roku 1798. W późniejszym czasie - stwierdza prorok - „śmiertelna rana jego była wygojona. I cała ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem”. Apostoł Paweł wyraźnie mówi, że człowiek niegodziwości będzie istniał aż do czasu przyjścia Chrystusa i do końca historii świata będzie wykonywał swe zwodnicze dzieło (II Tes. 2,3-8). Autor Księgi Objawienia stwierdza, mając na myśli papiestwo: „I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest zapisane w księdze żywota Baranka” (Obj. 13,8). Zarówno w Europie, jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli - zarządzenia opartego wyłącznie na autorytecie Kościoła rzymskiego.";
"Należy pamiętać, że wyniosłość Rzymu nigdy się nie zmienia. Zasady Grzegorza VII i Innocentego III są nadal zasadami Kościoła rzymskokatolickiego. Gdyby tylko posiadał władzę, zastosowałby swoje stare metody, których używał w przeszłych wiekach. Protestanci nie zdają sobie sprawy z tego, co czynią, przyjmując pomoc Rzymu w sprawie wywyższenia niedzieli. Podczas gdy dążą oni do realizacji tego zamiaru, Rzym stara się odzyskać swoją utraconą moc i pozycję. Gdy tylko zasady te zostaną ugruntowane w Stanach Zjednoczonych, Kościół będzie mógł kontrolować władzę świecką i korzystać z jej pomocy. Państwo będzie wymuszać przestrzeganie przepisów religijnych. W krótkim czasie władza kościelna i państwowa będzie panowała nad sumieniami i wtedy papiestwo zatriumfuje w tym kraju.";
"Kościół rzymskokatolicki wraz ze wszystkimi swoimi odgałęzieniami tworzy na całym świecie potężną organizację, kierowaną i utworzoną w celu służenia stolicy papieskiej. Milionom wyznawców tego Kościoła we wszystkich krajach świata stale przypomina się, by zachowywali poddańczą wierność papieżowi.".
Apokalipsa ukazuje w czasach końca świat zjednoczony pod wodzą amerykańskiej Bestii z Ziemi sprzymierzonej z instytucją chrześcijańską zwaną Bestią z Morza, tą która w średniowieczu prześladowała wierzących i poważyła się na zmianę w Prawie Bożym (Dn.7:25).
Po opisie Bestii z Morza w trzynastym rozdziale Apokalipsy opisana jest Bestia z Ziemi, która miała odegrać szczególną rolę w czasach końca, przyczyniając się do utworzenia systemu władzy zwanego Obrazem Bestii.
Bestia z Ziemi przyczyni się do powstania totalitarnego systemu o globalnym zasięgu, który cechować będą nakazy religijne narzucane za pośrednictwem świeckiej siły politycznej, ekonomicznej i militarnej USA, tak jak w średniowieczu (Ap 13,13-15), stąd jego nazwa "Obraz Bestii" (Ap 13,14). Wówczas to Bestia z Ziemi przemówi "mową Smoka" (Ap 13,11), którą są zwiedzenia i prześladowania.
Antychryst, czyli Bestia z Morza, ma chrześcijański charakter i cieszy się poważaniem narodów, choć uzurpuje sobie atrybuty Boże i narzuca ludziom znamię swego autorytetu. Prorok Daniel nazwał ją Małym Rogiem i przepowiedział, że poważy się na zmianę prawa Bożego dotyczącego czasu (Dn 7,25).
"Papież może zmieniać prawa Boże, gdyż jego moc nie jest ludzka, ale boska, i działa w miejsce Boga na ziemi..." ( Lucius Ferraris, Prompta Bibliotheca, s.v. "Papa" art. 2, t. 6, Venetis: Gaspar Storti, 1972, s. 29; cyt. w: SDA Bible Students' Source Book, red. Don Neufeld i Julia Neuffer, Washington D.C.: Review and Herald, 1962, s. 680 ).
Prawa Boże są niezmienne, jak Bóg, który je nadał, toteż próba ich zmiany przez człowieka jest bluźnierstwem.
Piętno Bestii w czasach końca nie będzie uniwersalną kartą kredytową, mikrochipem wszczepionym pod skórę, ani superkomputerem w Brukseli, jak niektórzy naiwnie sądzą. Zwrot "piętno Bestii" wskazuje dobitnie, że jego inicjatorem jest Bestia z Morza (Ap.13). Symbolizowana przez Bestię z Morza instytucja nie ukrywa, że to właśnie zmiana w przykazaniach jest znakiem jej autorytetu: "Niedziela jest znakiem naszej władzy... Kościół jest ponad Biblią, a dowodem tego jest zmiana święcenia sabatu." (The Catholic Record, 1 wrzesień (1923)).
Kardynał rzymskokatolicki James Gibbons napisał: "Możecie przeczytać Biblię od księgi Rodzaju po Apokalipsę, i nie znajdziecie ani jednej linijki autoryzującej świętość niedzieli. Pismo Święte nakazuje święcenie soboty, dnia którego my nie święcimy." (James Gibbons, The Faith of Our Fathers, Baltimore: John Murphy & Company, 1895, s. 89).
Święcąc sobotę lub niedzielę w czasach końca nie obieramy jedynie dnia nabożeństwa, lecz w ten sposób deklarujemy komu chcemy służyć...
Kardynał Lois de Segur napisał słusznie: "To Kościół Katolicki przeniósł dzień odpoczynku na niedzielę... Dlatego święcenie niedzieli przez protestantów jest hołdem, jaki mimowolnie oddają autorytetowi tego Kościoła." (James Gibbons, The Faith of Our Fathers, Baltimore: John Murphy & Company, 1895, s. 89).
Pius IX wymusił na soborze dogmat o nieomylności papieskiej, nie bacząc że nieomylność jest wyłącznym atrybutem Boga. W encyklice z 20 czerwca 1894 Leon XIII zadeklarował: "Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmocnego," (The Great Encyclical Letters of Pope Leo XIII, New York: Benziger, 1903, s. 304 ) domagając się "tak zupełnej uległości i posłuszeństwa woli Kościoła i papieża, jak wobec samego Boga" (Encyklika "Chief Duties of Christians", 10 styczeń 1890, cyt. w: C. Mervyn Maxwell, God Cares, t. 1, Boise, Idaho: Pacific Press, 1981, s. 131 ).
Czy wobec zewnętrznych nacisków i trudności wybierzesz posłuszeństwo Bożym przykazaniom, czy ludzkim tradycjom zaprzeczającym Słowu Bożemu ?...
Jezus Chrystus powiedział:
Mar 7:7-8 bw "(7) Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. (8) Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.";
J 14:15 bw "(15) Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.".
Nasze jedyne bezpieczeństwo jest w powierzeniu naszego życia Jezusowi Chrystusowi, którego uznamy jako osobistego Zbawcę i Pana: J 11:25 bw "(25) Rzekł jej Jezus: Jam jest zmarwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.".
Obama przyznaje się, że jest muzułmaninem:https://www.youtube.com/watch?v=mK5cPrHhNmU
`Stany Zjednoczone w proroctwie`(Wielki Bój):
czytaj - http://www.chrystus.com.pl/e-booki/wielki_boj/wb25.htm
słuchaj - https://www.youtube.com/watch?v=1pzkZBtIo0U

Zobacz więce















środa, 25 maja 2016

KOŚCIOŁY A EUCHARYSTIA

Rozwazajac sprawe  Komunii w kosciolach chrzescijanskich musimy chrzescijan  podzielic na trzy  grupy :
 
1) Pierwsza grupa ma zasadniczo taki poglad  na Eucharystie, uznaja realna obecnosc Jezusa Chrystusa w darach eucharystycznych (chlebie i winie) – chodzi tu np. o takie koscioly jak Kosciol Rzymsko Katolicki  i Kosciol Prawoslawny czy inne koscioly wschodnie oraz o Koscioly Starokatolickie, np. Kosciol Polskokatolicki czy Starokatolicki Kosciol Mariawitow , w tych kosciolach ucza ze kazda msza to ponawianie ofiary Jezusa Chrystusa , poza tym w kosciolach prawoslawnych i wschodnich  podaje sie wiernym chleb i wino nawet niemowlakom ,  inaczej niz w kosciolach katolickich gdzie przewaznie podaje sie wiernym tylko chleb w formie okraglego oplatka
 
Swieto Bozego Ciala oto co pisza na ten temat sami katolicy (”Tygodnik Powszechny” nr 26):
 
“Powstanie uroczystosci Bozego Ciala nalezy laczyc z rodzacym sie w wieku Xl nowym nurtem poboznosci eucharystycznej, akcentujacej obecnosc Chrystusa w Najswietszym Sakramencie. Bezposrednim powodem wprowadzenia nowego swieta staly sie objawienia blogoslawionej Julianny (1193-1258), augustianki z klasztoru Mont – Cornillion, w poblizu Liége. Tresc objawien przedlozono miejscowym teologom (wsrod nich znajdowal sie archidiakon Jakub, pozniejszy papiez Urban IV) i otrzymawszy ich orzeczenie, w 1246 roku wprowadzono swieto Bozego Ciala w diecezji Liége, w czwartek oktawy Trojcy sw. Papiez Urban IV rozciagnie swieto na caly Kosciol bulla z 11 VII 1264 roku, ale jego smierc w dwa miesiace pozniej nie pozwolila na ogloszenie dokumentu. Swieto nie bylo wiec obchodzone w Rzymie, a przyjelo sie tylko w niektorych zakonach oraz diecezjach, zwlaszcza niemieckich. Dopiero po opublikowaniu bulli przez papieza Jana XXll w 1317 roku swieto to rozpowszechnilo sie na calym swiecie (…) W krajach niemieckich procesje Bozego Ciala na poczatku XV wieku polaczono z procesja blagalna o pogode i urodzaje. (…) Pod wplywem reformacji procesja nabiera innego charakteru – staje sie manifestacja wiary w rzeczywista obecnosc Chrystusa w Najswietszym Sakramencie.
 
 
2) Druga grupa  ,Luteranie i Anglikanie , uznaja realna obecnosc Jezusa Chrystusa w darach eucharystycznych (chlebie i winie ), ale tylko podczas sprawowania Eucharystii tak, ze po jej zakonczeniu dary te z powrotem zmieniaja sie w zwyczajny chleb i wino , u wszystkich protestantow spowiedz jest publiczna tylko przed Bogiem !
 
3 ) Trzecia grupa to reszta kosciolow protestancko- ewangelicznych  ktorzy nie uznaja realnej obecnosci Jezusa Chrystusa w darach eucharystycznych , czyli chlebie i winie , sa to np. Kalwini i Metodysci oraz koscioly tak zwanej drugiej reformacji np. Adwentysci oraz Baptysci czy Zielonoswiatkowcy itp. ( poza tym w tych kosciolach chrzest jest tylko dla doroslych po poznaniu zasad wiary ) wedlug nauk tych kosciolow chleb i wino to tylko symbole ciala i krwi Jezusa Chrystusa , On sam przychodzi duchowo do serca wiernych w czasie WP ( taki poglad byl obecny zawsze w chrzescijanstwie, glosili go w sredniowieczu np. duchowni Jan Wiklif czy Jan Hus  ) wszyscy protestanci uwazaja ze Wieczerza Panska (inaczej msza ) to tylko pamiatka czyli przypomnienia ofiary Jezusa Chrystusa ktora jest wystarczajaca i niepowtarzalna ,w tych kosciolach chleb i wino podaje sie wszystkim wiernym ( w kosciolach drugiej reformacji tylko doroslym ale co ciekawe do WP tam moga przystapic tez osoby wierzace w Jezusa Chrystusa z poza kosciola jesli tego chca ) w Kosciele Adwentystow Dnia 7-go  przed WP jest praktykowany obrzed umywania nog sobie nawzajem przez wiernych  a podczas WP uzywa sie sok winogronowy bez alkoholu .
 
(zrodla rozne strony oraz ksiazki religijne )
 
Spokojnej Soboty pozdrawiam ! Tomasz G
 


Ps ;
Chrzescijanstwo Adwentysci Dnia 7 - go i swiata

czwartek, 12 maja 2016

CUD EUCHARYSTYCZNY- BÓG NIE UMARŁ

Cud eucharystyczny? (ZC 05/2016)
 
 

Legnica znana ze sredniowiecznej bitwy z Mongolami oraz z najwiekszej bazy wojsk radzieckich w powojennej Polsce zaslynela ostatnio tzw. cudem eucharystycznym.
 
Przed trzema laty podczas mszy w jednym z katolickich kosciolow na podloge upadla hostia. Podniesiona przez ksiedza i umieszczona w specjalnym naczyniu po jakims czasie pokryla sie czerwonym nalotem. Postanowiono to naukowo zbadac. Ostatecznie stwierdzono, ze to tkanka ludzka „najbardziej podobna do miesnia sercowego” i to ze zmianami, ktore „czesto towarzysza agonii”. W efekcie biskup legnicki oglosil w kwietniu, ze zdarzenie to nosi znamiona „cudu eucharystycznego”, a hostia ta ma byc odtad wystawiana jako relikwia, by wierni mogli jej oddawac czesc, a kult Eucharystii sie poglebial.
 
Przyjrzyjmy sie temu blizej. W 2008 roku w Sokolce na hostii podniesionej z ziemi tez pojawil sie czerwony nalot. Ostatecznie jednak uznano, iz za czerwony pigment odpowiadaja bakterie paleczki krwawej (Serratia marcescens), ktore rozwijajac sie na pieczywie w temperaturze ponizej 30 st. C, moga dac po kilku dniach taki wlasnie kolor.
 
Dla katolikow Eucharystia to sakrament ofiary, centralny akt kultu podczas kazdej mszy. Nazywa sie ja takze Sakramentem Oltarza czy Sakrament Ciala i Krwi Chrystusa. Ta ostatnia nazwa wskazuje na katolicki poglad o mistycznej obecnosc Chrystusa, Jego prawdziwego ciala i prawdziwej krwi, w elementach eucharystycznych chleba i wina. Tak rozumiana Eucharystia jest wiec nie tylko pamiatka ofiary Chrystusa na krzyzu, ale sama ofiara krzyzowa. Kwintesencja takiego rozumienia Eucharystii — ze w pewnym momencie mszy zwykly oplatek i zwykle wino staja sie na slowa kaplana prawdziwym cialem i krwia Chrystusa — sa slowa kardynala Stefana Wyszynskiego skierowane w 1960 roku do mlodych kaplanow podczas ich wyswiecenia: „Otrzymaliscie w tej chwili straszliwa wladze (…) tj. wladze nad samym Bogiem. Jestescie przeciezspirituals imperatores, a jako tacy macie wladze rozkazywac samemu Bogu”1. Rozkazywanie Bogu? To ryzykowna koncepcja, bo ocierajaca sie o bluznierstwo, stawiajaca czlowieka nad Bogiem. Ale skoro sie uznalo, ze po konsekracji chleb i wino staja sie cialem i krwia Chrystusa, to jest to tej nauki logiczna konsekwencja.
 
Czy sa to jednak prawdziwe nauki, zgodne z Pismem Swietym? Nie. Jezus mowil co prawda: „Ja jestem chlebem zywota. (…) jesli nie bedziecie jedli ciala Syna Czlowieczego i pili krwi jego, nie bedziecie mieli zywota w sobie. (…) Albowiem cialo moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja prawdziwym napojem. Kto spozywa cialo moje i pije krew moja, we mnie mieszka, a ja w nim”. Po tej przemowie wielu zgorszonych nia uczniow Jezusa przestalo za nim chodzic. Ich problem polegal na doslownym rozumieniu tych Jezusowych metafor. Tym, co przy Nim zostali, Jezus wyjasnil: „Duch ozywia. Cialo nic nie pomaga. Slowa, ktore powiedzialem do was, sa duchem i zywotem”. Oto tajemnica zycia wiecznego — jest ono ukryte w Slowie Jezusa, a jest nim Pismo Swiete. To Slowo Boze, Pismo Swiete, jest tym Chlebem Zywota, ktory mamy spozywac. Dlatego Jezus powiedzial: „Nie samym chlebem zyje czlowiek, ale kazdym slowem, ktore pochodzi z ust Bozych”.
 
Chleb i wino spozyte przez Jezusa z uczniami podczas Ostatniej Wieczerzy mialy byc symbolem jego ofiary krzyzowej, a nie sama ofiara. Gdyby nia byly, ofiara Jezusa musialaby byc zlozona jeszcze przed samym ukrzyzowaniem, bo to mialo miejsce w piatek, a Ostatnie Wieczerza w czwartek.
 
Kropke nad „i” stanowia fragmenty z nowotestamentowego Listu do Hebrajczykow, mowiace wyraznie o jednej jedynej ofierze Chrystusa za nasze grzechy, a nie o Jego wielokrotnie powtarzanych ofiarach — co w istocie mialoby miejsce, gdyby uznac za prawdziwe katolickie nauczanie o Eucharystii. A w Liscie tym czytamy, ze Chrystus „zlozyl raz na zawsze jedna ofiare za grzechy (…) jedna ofiara uczynil na zawsze doskonalymi tych, ktorzy sa uswieceni”.
 
Nie ma zatem zadnych podstaw dla kultu eucharystycznego. Czesc bowiem nalezy sie tylko Bogu, a nie czemukolwiek, co ma Go uosabiac, czy nawet tylko symbolizowac. Takie poglady prowadza nas do absurdu. Bo skoro w Legnicy mialoby dojsc do prawdziwego cudu, to ta tkanka na konsekrowanym oplatku, uwazanym za prawdziwe choc mistyczne cialo Chrystusa, musialaby byc juz nie mistycznym, ale rzeczywistym cialem Chrystusa. Jakaz pokusa stanelaby przed ludzkoscia — sklonowania Jezusa Chrystusa? Ten jeden raz… Moglibysmy sie dowiedziec, jak wygladal najwazniejszy Czlowiek w historii ludzkosci! Prawda, ze absurd?
 
Inna kwestia to milczenie prokuratury. Jesli czerwony nalot na hostii to, rzeczywiscie tkanka ludzka mezczyzny w stanie agonalnym, to Kosciol rzymskokatolicki moze nadawac temu jakakolwiek religijna interpretacje, ale mamy w swieckim poki co panstwie organy scigania, ktore powinny sie zainteresowac, skad na posadzce kosciola w Legnicy czy na hostii znalazla sie tkanka umierajacego czlowieka. Znaleziona w kazdym innym miejscu kazalaby domniemywac, ze moglo tam dojsc do jakiejs zbrodni. To wymagaloby sledztwa. Tymczasem Zaklad Medycyny Sadowej stwierdza, ze to tkanka ludzka, a prokuratura zadowala sie religijna interpretacja, ze to cud, rezygnujac z kierowania sie racjonalnym mysleniem. To nastepny absurd.
 
Olgierd Danielewicz
1 „Ateneum kaplanskie” 319/1960, s. 165.
Skrot artykulu. Calosc juz do przeczytania w wersji elektronicznej, PDF lub EPUB miesiecznika „Znaki Czasu” lub w juz niebawem wersji papierowej w duzych salonach Empik.
 

Bog nie umarl 2 (ZC 05/2016)

W kwietniu na ekrany polskich kin trafil amerykanski film pt. Bog nie umarl 2 w rezyserii Harolda Cronka, sequel jego filmu z 2014 roku pod tym samym tytulem, tylko bez cyferki. Czy osiagnie taki sam sukces jak pierwszy film? Wiele wskazuje, ze tak.
 
Sam fakt, ze Bog nie umarl tak szybko doczekal sie kontynuacji, swiadczy o niezwyklym zainteresowaniu widzow podjetym przez tworcow filmu tematem — koniecznosci obrony we wspolczesnym swiecie wiary chrzescijanskiej przed agresywnym wypieraniem jej z przestrzeni publicznej i odbieraniem chrzescijanom prawa do publicznego zabierania glosu w sprawach ich wiary.
 
W Bog nie umarl 2 mamy jednak historie i innych bohaterow. Tym razem nauczycielka historii w liceum zostala oskarzona przez rodzicow jednej z uczennic o napastliwe przekonywanie jej na lekcji do wiary w Jezusa Chrystusa. W istocie odpowiedziala ona tylko na pytanie uczennicy dotyczace dzialalnosci Jezusa z Nazaretu. Pozwano ja do sadu o naruszenie przepisow o swieckosci instytucji panstwowych. Mogla uniknac procesu, gdyby przyznala, ze popelnila blad, wspominajac o Jezusie Chrystusie podczas lekcji, i przeprosila za to karygodne zachowanie. Nie chciala tego zrobic. W wypadku przegranej stracilaby wszystko — prace i dom, ktory poszedlby na splate kosztow procesu. Sadowy spor przeradza sie w niezwykla dyspute o wolnosci sumienia, istnieniu Boga, historycznosci Jezusa z Nazaretu i potrzebie poszukiwaniu w zyciu czegos wiecej niz dobra doczesne. To film o tym, czy osoba wierzaca powinna ukrywac swoja wiare w obliczu niewierzacych, czy tez ma prawo mowic o niej otwarcie bez obaw o odpowiedzialnosc prawna.
 
Autorzy scenariusza Chuck Konzelman i Carym Solomonem chcieli tym filmem przeciwstawic sie powszechnemu juz w amerykanskim szkolnictwie zjawisku zakazywania rozmawiania o Jezusie — co mialoby rzekomo naruszac zasade rozdzialu Kosciola od panstwa.
 
Jeden z pobocznych watkow filmu ukazuje, jak wladze miasta, w ktorym toczy sie akcja filmu, nakazuja duchownym lokalnych Kosciolow dostarczanie konspektow kazan, by zbadac, czy nie znalazly sie w nich tresci niepoprawne politycznie. Slowo „cenzura” co prawda nie pada, ale w istocie o nia chodzi. I nie jest to absolutnie li tylko filmowa fikcja.
 
Ludzie wiary sa nieustannie sadzeni w Ameryce za swoje poglady. Dzieciaki w amerykanskich podstawowkach nie moga powiedziec na glos, ze podziwiaja Jezusa. Absolwenci nie moga dziekowac Bogu w trakcie swych wystapien. Druzynom sportowym zakazuje sie mowienia modlitw przed meczami. W swiecie Zachodu usuwa sie Boga ze wszystkiego, co tylko mozliwe.
 
Glowne przeslanie filmu jest nastepujace: niechaj kazdemu wolno bedzie wierzyc w to, w co chce wierzyc, i niech ludzie wyrazaja siebie bez zadnych ograniczen czy kontroli. To takie wartosci stanowily podwaliny Ameryki. Chodzi zarowno o ochrone wolnosc slowa, jak i wolnosc wyznania — bo tej pierwszej bez tej drugiej w istocie nie ma.
 
Olgierd Danielewicz
Skrot artykulu. Calosc juz do przeczytania w wersji elektronicznej, PDF lub EPUB miesiecznika „Znaki Czasu” lub w juz niebawem wersji papierowej w duzych salonach Empik.
 
__._,_.___

Posted by: "TomekG" <Tomasz.Grzesikowski@interia.pl>
 
 
 
 


.
 


__,_._,___