niedziela, 14 marca 2021

 Felieton Pastora Janka Polloka Kryzys tożsamości Księga Izajasza Część I

Czy status Izraela jako wybranego przez Boga ludu był niepodważalny?
Jest to bardzo prowokacyjne pytanie, które czasami pojawia się przy różnych dyskusjach, być może częściej w sensie, dlaczego Bóg wybrał tę konkretną grupę ludzi, a nie inną. Zadając takie pytanie niektórzy ludzie wyrażają swoje poczucie niesprawiedliwości. Co skłoniło Pana Boga do wybrania tej grupy ludzi? Z księgi Rodzaju wynika, że Izrael został wybrany nie dla przywilejów, ale raczej do niesienia odpowiedzialności. Taka perspektywa zmienia zupełnie sens wybrania.
Kiedy mówimy o narodzie wybranym musimy zwrócić uwagę na szczególny rodzaj Bożej miłości. W Bożej miłości do Izraela nie ma niczego, co rani lub uciska ludzi, którzy są spoza narodu izraelskiego. Wręcz przeciwnie Izrael jest błogosławiony przez Boga, po to, aby był błogosławieństwem dla innych narodów. Jednak, kiedy ludzie słyszą język wyrażający wybranie często kojarzą ten fakt z poczuciem wyższości i nadrzędności.
W pierwszym kwartale 2021 roku zajmować się będziemy jedną z kluczowych ksiąg Starego Testamentu – księgą Izajasza. Znajduje się w niej tak wiele fragmentów cytowanych przez autorów Nowego Testamentu w kontekście Pana Jezusa, że jest ona czasami nazywana „piątą ewangelią”.
Jednym z tematów, do którego musimy się odnieść na samym początku, jest okres działalności proroka. Ten temat wywołał wiele krytycznych studiów nad księgą Izajasza zwłaszcza w dziedzinie autorstwa księgi. Niektórzy uczeni zauważyli bowiem, że pierwsza część księgi Izajasza – rozdziały 1-35 przedstawia Izrael po rządami Asyryjczyków, natomiast druga część – rozdziały 40-66 przedstawia Izrael pod rządami Babilończyków, co oznacza, że historia przedstawiona w tej księdze obejmuje okres 300-400 lat co zdaniem tych uczonych wyklucza Izajasza jako autora całości. Wydaje mi się jednak, że problem autorstwa księgi niekoniecznie musi nas prowadzić w stronę kwestionowania zawartości księgi. Bez względu na to czy osoba, która napisała księgę była autorem czy redaktorem, tekst Izajasza znalazł się w kanonie Starego Testamentu z inspiracji Ducha Świętego i zawiera kluczowe stwierdzenia, które nadały kształt teologiczny całej Biblii. Wydaje mi się, że jest to ważne stwierdzenie, o którym musimy pamiętać.
Według interpretacji adwentystycznej, według której Izajasz jest autorem całej księgi, był on synem niejakiego Amoza (Iż 1,1; uwaga! nie Amosa) i rozpoczął swój urząd proroka pod koniec panowania Uzjasza (Azariasza), (ok. 790 - 739 pne) i służył także w czasie panowania Jotama, Achaza i Hiskiasza. Prawdopodobnie zmarł ok. 686 p.n.e.. Według tradycji żydowskiej było on kuzynem króla Uzjasza. Historia kampanii militarnych asyryjskiego króla Sennacheryba na terytorium Judy (opisana w rozdziałach 36-37), świadczy o tym, że Izajasz pełnił swój proroczy urząd do końca panowania króla Hiskiasza, a to oznacza, że jego służba trwała bez przerwy przez ponad pół wieku. Rozdziały 36-39 stanowią historyczny łącznik. Właśnie ten łącznik umożliwia porównanie trzech fragmentów historii biblijnej (bardzo rzadki przypadek w tekście Starego Testamentu!), dotyczącej panowania króla Hiskiasza: 2 Krn 29-32 i 2 Krl 18-20, oraz Iz 36-39.
Ciekawa jest lista królów, którzy panowali w czasie służby proroka Izajasza. Autor 2 Królewskiej przedstawia krótką oceną ich panowania:
Uzjasz (Azariasz), 52 lata: „czynił on to, co prawe w oczach Pana” (2Krl 15,3) – bardzo interesujący jest komentarz w 2Krn 26,16-21 z którego dowiadujemy się, że w pewnym momencie król wtargnął do świątyni i zaczął sam składać ofiary z kadzidła co spotkało się ze sprzeciwem ze strony kapłanów, a król został zarażony trądem o czym nie wspomina autor 2 Królewskiej.)
Jotam, 16 lat: „Czynił on to, co prawe w oczach Pana” (2Krl 15,34)
Achaz, 16 lat: „nie czynił tego, co prawe w oczach Pana”(2Krl 16,2)
Hiskiasz, 29 lat: „Czynił on to, co prawe w oczach Pana”(2Krl 18,3)
Jaką postawę mógł zajmować prorok, w kontekście historii królów, za czasów który sprawował swój urząd?
Ciekawy jest fakt, że trzy różne źródła, które opisują okres panowania Hiskiasza zwracają uwagę na różne wydarzenia i dają różne oceny panowania króla. Księga Kronik jest najbardziej pozytywna. W trzech rozdziałach została opisana celebracja święta Pesach którą zainicjował król Hiskiasz. Ani księgi Królewskie, ani księga Izajasza nie wspominają nic na temat obchodów święta Pesach. We wszystkich źródłach została opisana nierozsądna inicjatywa Hiskiasza, polegająca na pokazaniu poselstwu Babilończyków, skarbów i królewskiego bogactwa. Ciekawy jest jednak fakt, że księga Kornik traktuje ten epizod bardzo delikatnie, prawie wymijająco, podczas gdy zarówno księga Izajasza, jak i księgi Królewskie nadają postawie Hiskiasza nieco lekceważący wydźwięk:
2Krn 32,25-26 „Jednak Hiskiasz nie odwdzięczył mu się za wyświadczone dobrodziejstwo, gdyż jego serce wzbiło się w pychę, toteż gniew Boży spadł na niego, na Judę i na Jerozolimę. 26 Wtedy Hiskiasz ukorzył się za pychę swojego serca, on sam oraz mieszkańcy Jeruzalem, tak iż za dni Hiskiasza nie spadł na nich gniew Pana.”
2Krl 20,19 Lekceważąca odpowiedź Hiskiasza „Wtedy Hiskiasz rzekł do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Czemu nie, wszak za moich dni będzie panował pokój i bezpieczeństwo.”
Iz 39,8 „Na to rzekł Hiskiasz do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Póki ja będę żył, będzie pokój i bezpieczeństwo.”
Biorąc pod uwagę różne opisy postawy króla Hikiasza, na ile wiarygodna jest ocena proroka?
Główna myśl całej biblijnej narracji jest niezwykle konsekwentna i prosta, chociaż czasami poszczególni pisarze biblijni nie wahają się dzielić swoimi własnymi opiniami, które mogą być różne.
Autorzy podręcznika do Szkoły Sobotniej, zwrócili naszą uwagę w tym tygodniu na pierwszy rozdział Izajasza. Warto przyjrzeć się bliżej niektórym tematom. Rozdział ten zwraca naszą uwagę ze względu na zastosowanie bardzo mocnego języka jakim posługuje się Izajasz. Prorok będąc rzecznikiem Boga mówi o sprawach rytuałów religijnych.
Czy współczesny rzecznik Pana Boga mógłby odważyć się, aby oskarżyć lud Boży o bycie podobnym do mieszkańców Sodomy i Gomory, tak jak uczynił to Izajasz? Po druzgocącej krytyce postępowania ludu Bożego (Iz 1,2-8), Izajasz stwierdził:
Izajasz 1,9-10: „Gdyby Pan Zastępów nie był nam pozostawił resztki, bylibyśmy jak Sodoma, podobni do Gomory. 10 Słuchajcie Słowa Pana, książęta sodomscy, przysłuchuj się uważnie wskazaniu naszego Boga, ludu Gomory!”
Surowa krytyka praktyk religijnych ludu Bożego przeprowadzona przez Izajasza, spowodowała, że niektórzy komentatorzy tekstu Izajasza sugerują, że w był on gotowy odrzucić praktycznie wszystkie praktyki religijne. Zwróćmy uwagę na moc tej retoryki:
Izajasz 1,11-15: „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar - mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu karmnych cieląt, a krwi byków i jagniąt, i kozłów nie pragnę. 12 Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? 13 Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. 14 Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je. 15 A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.”
Mamy wrażenie, jak gdyby Izajasz odrzucał wszystkie religijne rytuały na rzecz sprawiedliwości społecznej. Moim zdaniem Izajasz nie sugeruje odrzucenia całkowicie religijnego rytuału, ale chce zwrócić uwagę na znaczenie aktów sprawiedliwości. Ofiary mają sens, gdy są łączone z wykonywaniem aktów sprawiedliwości. Mnogość krwawych ofiar, nie wnosi niczego do religijnego życia ludzi wierzących. Na tym właśnie polegał kryzys tożsamości Izraelitów, którzy zagubili prawdziwy sens religii. Właśnie o to chodzi w tekście Izajasza w pierwszym rozdziale. W swojej książce „Prorocy” Abraham Joshua Heschel znany rabin polskiego pochodzenia mówi, że „język proroków jest o jedną oktawę wyżej niż nasz”. Recepta Izajasza składa się z 9 bardzo mocnych poleceń. Czy są one zbyt mocne dla współczesnego kościoła?
Umyjcie się; oczyśćcie się;
usuńcie zło ze swoich czynów
od sprzed moich oczu;
przestańcie czynić zło,
nauczcie się czynić dobro;
szukajcie sprawiedliwości,
ratujcie uciśnionych,
brońcie sieroty,
wstawiajcie się za wdowami.
Czy rzeczywiście możemy się „umyć” i „oczyścić”? Lub może jest to wyłącznie dzieło Boga? W jaki sposób można zamienić potępianie na przebaczanie?
Izajasz 1,18-20 „Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. 19 Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać, 20 Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!”
Czy można powiedzieć, że stanowisko Izajasza jest po prostu mocniejszą wersją 1 Kor 4:21: „Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności?”
Izajasz 1,21-28: „Jakąż nierządnicą stało się to miasto wierne, niegdyś pełne praworządności, sprawiedliwość w nim mieszkała, a teraz mordercy! 22 Twoje srebro obróciło się w żużel, twoje wino zmieszane z wodą. 23 Twoi przewodnicy są buntownikami i wspólnikami złodziei, wszyscy lubią łapówki i gonią za darami, nie wymierzają sprawiedliwości sierocie, a sprawa wdów nie dochodzi przed nich. 24 Dlatego tak mówi Pan Zastępów, Mocarz Izraela: Biada! Ulżę sobie na moich nieprzyjaciołach i pomszczę się na moich wrogach! 25 I zwrócę swoją rękę przeciwko tobie, i wytopię w tyglu twój żużel, i usunę wszystkie twoje przymieszki. 26 I przywrócę ci twoich sędziów jak niegdyś, i twoich radców jak na początku. Potem nazywać cię będą grodem sprawiedliwości, miastem wiernym. 27 Syjon będzie odkupiony przez sąd, a ci, którzy się w nim nawrócą, przez sprawiedliwość. 28 Odstępców zaś oraz grzeszników spotka zagłada, a ci, którzy opuszczają Pana, zginą.”
Autorzy naszego podręcznika przenoszą nas z rozdziału 1 do rozdziału 5, gdzie znajduje się „pieśń miłosna” (5: 1-30). Jednak ta „pieśń miłosna” jest o wiele mocniejsza od tej, która została przedstawiona w księdze Ozeasza czy w Nowym Testamencie.
Izajasz pokazuje nam obraz Boga, który wprowadza w życie relacje przymierza. To było ważne dla Izajasza, który wykorzystuje język przymierza i mówi o tym, jak Bóg postąpi z ludźmi, którzy powrócą do niego. W Starym Testamencie został zastosowany bardzo mocny język, dzięki któremu Bóg chciał pozyskać uwagę swojego ludu.
DO PRZEMYŚLENIA
Tym razem w tej części felietonu, chciałbym podzielić się kilkoma cytatami, które nie reprezentują naszego adwentystycznego stanowiska w kwestii autorstwa i struktury księgi Izajasza. Dzielę się tymi cytatami, nie po to, aby je wykorzystać w najbliższej dyskusji nad księgą Izajasza, ale po to, aby pomóc czytelnikowi tego felietonu spróbować spojrzeć na problem z nieco innej perspektywy niż ta, którą najczęściej przyjmujemy w naszych konserwatywnych adwentystycznych kręgach.
Poniższe fragmenty które pochodzą z komentarza Johna Wattsa do księgi Izajasza zawierają ważne spostrzeżenia dotyczące struktury księgi Izajasza. Wielu uczonych, którzy stosują krytyczną metodologię w swoich badaniach nad Biblią, dzieli księgę Izajasza na trzy części: tzw. Proto-Izajasz - rozdziały 1-39 (jest to jedyna część, która wymienia Izajasza z imienia). Deutero-Izajasz - rozdziały 40-55; oraz Trito-Izajasz, rozdziały 56-66.
Watts jest ewangelikalnym teologiem, baptystą, który stosuje umiarkowaną metodologię w badaniu tekstu Izajasza. Stoi on na stanowisku integralności Biblii, jednocześnie uznając, że materiał tekstowy, który znajduje się w księdze Izajasza obejmuje kilka stuleci. Unika typowej dla teologii ewangelikalnej „sztywności” w podejściu do tekstu Izajasza, podkreśla jednak boski charakter księgi i czyni to w taki sposób, który często jest zbyt trudny do zaakceptowania przez bardziej krytycznych badaczy księgi Izajasza.
John. D. W. Watts, Isaiah, w: Mercer Commentary on the Bible (1995).
Autorstwo księgi [s. 565–566]
Autor lub autorzy księgi są nieznani. Tradycja żydowska rozumiała odniesienie do PROROKA w nagłówkach (1,1; 2,1 i 13,1) jako wskazanie autorstwa. Zwrócenie uwagi na osobę IZAJASZA z pewnością sugeruje, że jest to księga o proroku Izajaszu, który jest nam znany tylko z relacji w 2 Krolewskiej 19-20 [zob. także 2 Krn 32,20]. Istnienie apokryficznej księgi Męczeństwo i wniebowstąpienie Izajasza jest mocnym dowodem na to, że postać Izajasza miała trwałe miejsce w żydowskiej tradycji. Nagłówki w 2,1 i 13,1 świadczą o tym, że proroctwa dotyczące przyszłej świątyni i zniszczenia Babilonu również należą do Izajasza, syna Amoza z 1,1.
Współczesne, krytyczne badania naukowe mają problem z przypisaniem autorstwa całej księgi prorokowi z VIII wieku ze względu na to że wydarzenia opisane w rozdziałach 40-66 odnoszą się wyraźnie do osób i wydarzeń z VI i V wieku. Wyraźna periodyzacja materiału w księdze Izajasza stała się podstawą do podziału księgi na Pierwszego, Drugiego i Trzeciego Izajasza.
Trudność, która pojawia się gdy przypisujemy autorowi z VIII wieku tak szeroką interpretację historii zostaje usunięta, gdy wyrażenie z Izajasza (1,1) jest rozumiane jako coś więcej niż jedynie podpis autora (problemy związane z tym tekstem zostały omówione poniżej w komentarzu do nagłówków) . Autor lub autorzy pozostają nieznani.
Jedność księgi [s. 566]
Jeśli wyeliminujemy twierdzenie związane z pochodzeniem księgi w VIII w. to wtedy nie ma żadnych mocnych powodów, aby zaprzeczać jedności księgi. Rozdziały 1–2 na początku i 65–66 na końcu stanowią ŁĄCZNIK wokół historycznego rozwoju księgi. Użycie imienia „Święty Izraela” dla Boga pojawia się w całej księdze. Fabuła, która przedstawia Boże dekrety zniszczenia w rozdz. 6, jest równoważona przez odwrócenie losu przez Boga w rozdz. 40. Kiedy weźmiemy razem pod uwagę te trzy punkty to otwierają one możliwość czytania księgo Izajasza jako spójnej całości.
Datowanie księgi [str. 566]
Ponieważ ostatnie rozdziały księgi Izajasza przedstawiają wypełnienie się Widzenia w związku z budową nowej świątyni w Jerozolimie, prawdopodobna data ukończenia Widzenia powinna przypadać gdzieś w okolicy czasów Ezdrasza i Nehemiasza w V w.p.n.e.. Jednak wiele części tego Widzenia wykazuje znamiona przynależności do długiego okresu tradycji i wcześniejszego powstania, być może sięgającego czasów samego proroka.
Nagłówek księgi (Iz 1,1) [s. 568-569]
Pierwsze wyrażenie w księdze Izajasza, „Widzenie Izajasza”, sugeruje, że cała księga jest napisana jako WIDZENIE [Wizja]. Całe dzieło jest wyraźnie związane z człowiekiem o imieniu Izajasz, który jest identyfikowany jako syn Amoza, ale nie trzeba tego wyrażenia traktować wąsko jako wyrażenia określającego autora. Kwestia autorstwa wiąże się z szeregiem problemów, zwłaszcza gdy zauważymy, że księga opisuje rzeczy, które wydarzyły się na przestrzeni kilku wieków. Pojedyncza osoba nie mogła ich wszystkich przedstawić.
Przygotował Janek Pollok

wtorek, 2 lutego 2021

Czy mogę głosić ewangelię?

 Ewangelizacja to głoszenie Dobrej Nowiny, jaką jest Ewangelia. Głoszenie ewangelii to zadanie, które Jezus dał swoim uczniom zanim został zabrany do Nieba. Uczniowie znali Jezusa i Jego nauki ponad trzy lata, jednak nie byli jeszcze gotowi do tego, aby głosić Prawdę w sposób skuteczny, czyli z mocą. Było coś, co musiało się w nich zmienić. Taka sama zmiana musi nastąpić w życiu każdego człowieka, który uważa się za ucznia Jezusa i chce głosić ewangelię. Na czym polega ta zmiana? Można ją odkryć w historii człowieka, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.

Oto ta historia, opowiedziana przez Marka:

 Marka 5:1-20

I przybyli na drugi brzeg morza, do krainy Gerazeńczyków. A gdy wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek, który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać, gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić. I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami. I ujrzawszy Jezusa z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon. I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył. Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu. I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy. A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń. I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu. A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po wioskach; i zeszli się, aby zobaczyć, co się stało. I przyszli do Jezusa, i ujrzeli, że ten, który był opętany, siedział odziany i przy zdrowych zmysłach, ten, w którym był legion demonów; i zlękli się. A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, i także o świniach. I poczęli go prosić, żeby usunął się z ich granic. A gdy wstępował do łodzi, prosił go ten, który był opętany, aby mógł pozostać przy nim. Lecz On nie zezwolił mu, ale mu rzekł: Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował. Odszedł więc i począł opowiadać w Dziesięciogrodziu, jak wielkie rzeczy uczynił mu Jezus; a wszyscy się zdumiewali.

Ta sama historia znajduje się także w ewangelii Mateusza i Łukasza, ale nie dokładnie taka sama. Mateusz opowiedział o dwóch ludziach opętanych przez demony, Marek i Łukasz o jednym. Mateusz nie wspomniał o zadaniu, jakie Jezus dał do wykonania uwolnionemu od demonów, z kolei Łukasz przekazał ciekawą prośbę, jaką demony miały do Jezusa.

Łukasza 8:31 „I prosiły go, aby im nie nakazywał odejść w otchłań

Prośba ta nie jest bezpośrednio związana z tematem, o którym piszę, ale jej zbadanie pozwala na wyciągnięcie ciekawych wniosków, dlatego o tym wspomniałem.

A teraz wróćmy do głównego tematu, a dokładniej do tego momentu, w którym opętany (jeden według Marka i Łukasza, dwóch według Mateusza) przez demony powiedział do Jezusa:

Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył

W książce “Pragnienie wieków” Ellen White tak opisała tę scenę:

 „ Z mocą autorytetu [Jezus] nakazał nieczystym duchom, aby ich opuściły. Jego słowo przeniknęło pełne mroku umysły nieszczęśliwców. Mgliście zdawali sobie sprawę z tego, że blisko nich znajdował się Ten, który może ich wybawić od dręczących ich demonów. Upadli u stóp Zbawiciela, aby Go uczcić, jednak kiedy otworzyli usta, aby błagać Go o miłosierdzie, przemówiły przez nich demony, krzycząc porywczo: „Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie” (PW 270)

Jak widać, człowiek w takim stanie opętania nie może nawet powiedzieć tego, co chce. Taki człowiek ma „zaciemniony” umysł i tylko w niewielkim stopniu jest w stanie właściwie ocenić to, co dzieje się obok niego. Jego ciało i umysł są prawie całkowicie pod kontrolą demonów.

Taki człowiek czuje się bezradny i zdaje sobie sprawę z tego, jak beznadziejna jest jego sytuacja. Doskonale wie, że sam nie jest w stanie tego zmienić. Jest także świadomy tego, że sam doprowadził się do tego stanu, zaspokajając własne żądze.

I kiedy widzi możliwość zmiany tej sytuacji, kiedy widzi, że jest ktoś, kto chce i może mu pomóc, to pojawia się w nim ogromne pragnienie otrzymania tej pomocy. Chce zrobić wszystko co możliwe, aby zostać uwolnionym, ale tak naprawdę może tylko tego pragnąć.

Jednak Bóg zna nasze myśli. Jezus wiedział, że stojący przed nim człowiek pragnie Jego pomocy, i chociaż to pragnienie nie zostało wyrażone słowami, odpowiedział na nie.

Co czuł ten człowiek, kiedy został uwolniony od legionu demonów, dręczących go od dłuższego czasu?

Myślę, że przede wszystkim czuł wielką wdzięczność za to, co zrobił dla niego Bóg. Doskonale wiedział, że sam przyczynił się do swojego upadku, doskonale wiedział, że nie był w stanie samodzielnie uwolnić się od demonów i doskonale wiedział, że niczym sobie nie zasłużył na pomoc, którą otrzymał.  W swoim uwolnieniu widział miłość Boga do ludzi i kiedy poznał tę miłość, jego serce odpowiedziało na nią miłością do Boga. Ellen White napisała: „Tylko miłość budzi miłość. Znać Boga to kochać Go” (PW 17). Miłość Boga obudziła w jego sercu miłość do Boga. Ten człowiek poznał Boga i zaczął Go kochać, a jego miłość do Boga sprawiła, że odwrócił się od tego wszystkiego, co doprowadziło go do stanu całkowitej degradacji. Teraz nie widział już w tych rzeczach nic przyjemnego, ponieważ zrozumiał do czego prowadzi każdy grzech. Jego miłość do Boga, połączona z ogromną wdzięcznością, uczyniły z niego nowego człowieka, a jego gorącym pragnieniem stało się służenie Bogu i przebywanie w Jego obecności. Był gotów zrobić dla Boga wszystko, i kiedy Jezus powiedział mu: „Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”, po prostu to zrobił. Wykonanie tego polecenia stało się wielkim pragnieniem jego serca.

Co musiało się stać z tym człowiekiem, aby nastąpiła w nim taka wewnętrzna przemiana?

Musiał uświadomić sobie swój poprzedni stan i zrozumieć, że tylko Bóg mógł to zmienić. Kiedy to zrozumiał i kiedy pokochał Boga całym swoim sercem, stał się gotowy do głoszenia ewangelii, ponieważ głoszenie ewangelii polega na opowiadaniu o tym, jak wielkie rzeczy Pan uczynił w życiu ewangelisty oraz jak bardzo Bóg go miłuje. Tak więc gotowość do głoszenia prawdy jest uzależniona od pełnej świadomości własnego stanu. Ten człowiek zdobył tę świadomość, i gdyby teraz usłyszał to, co Jezus powiedział później swoim uczniom: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną”, z całą pewnością powiedziałby: „Tak, to prawda i jestem tego najlepszym dowodem. Byłem jak uschnięta gałąź i powinienem zostać wrzucony w ogień, ale dzięki miłości Boga do mnie oraz Jego wielkiej łasce i miłosierdziu mogę dziś przynosić obfity owoc tej miłości”.

Dokładnie ta sama zmiana musi nastąpić w każdym człowieku, który uważa się za chrześcijanina. Po pierwsze, taki człowiek musi uświadomić sobie swój beznadziejny stan i swoje przywiązanie do grzechu. Ten beznadziejny stan i przywiązanie do grzechu nie muszą objawiać się tak dramatycznie, jak w przypadku człowieka opętanego przez legion demonów, ale surowa dla nas prawda jest taka, że każdy z nas był, a być może nadal jest w takim samym beznadziejnym stanie. Te słowa Jezusa skierowane są do nas:

(Apokalipsa 3:14-22) „ A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów

Tylko ci, którzy patrząc na swoje poprzednie życie, widzą to, co widział ten uwolniony od demonów człowiek, znają prawdę o sobie i wiedzą, jak bardzo potrzebują Boga, i że bez Boga nie są w stanie zrobić nic dobrego. Osobie, która upadła bardzo nisko, łatwo jest zobaczyć tę prawdę, ale jest to bardzo trudne dla kogoś, kto nigdy nie upadł w tak spektakularny sposób. Były narkoman lub były alkoholik, doskonale wiedzą, kim byli. Wiedzą bardzo dobrze, że uwolnienie się od nałogu było dla nich niemożliwe. Dlatego są tak wdzięczni temu, kto pomógł im stać się wolnymi ludźmi.

Spróbuj teraz wyobrazić sobie, że stoi przed tobą Jezus i mówi do ciebie, że jesteś „nędzarzem i  biedakiem, ślepym i gołym”. Czy rzeczywiście poczułbyś się „nędzarzem i biedakiem, ślepym i gołym”, gdybyś w tym momencie przypomniał sobie całe swoje życie? Czy byłbyś gotowy, aby powiedzieć: „Tak Panie, masz rację, właśnie taki jestem”?

A kiedy czytasz to, co apostoł Paweł napisał w Liście do Rzymian, czy czujesz, że te słowa napisał o tobie?

Rzymian 3:9-18 „Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Jeżeli tak nie czujesz, to zwróć uwagę na słowa „wszyscy” oraz „nie ma ani jednego”. Według Pawła wszyscy tacy jesteśmy, a jedynym wyjściem jest dla nas uświadomienie sobie tego i gorące pragnienie zmiany.

Czytałem wiele historii nawrócenia i znalazłem w nich coś interesującego. Większość historii, które głęboko poruszają nasze serca, to historie ludzi, którzy upadli bardzo nisko. To historie byłych przestępców, narkomanów, ludzi, których życie było dosłownie przesycone grzechem. To historie ludzi, którzy w swoim życiu kierowali się egoizmem i zaspokajaniem własnych pożądliwości. To historie ludzi, dla których miłość bliźniego była nic nie znaczącym frazesem. To historie ludzi, którzy według większości chrześcijan nie mieli szans na zbawienie. A jednak ci ludzie nawrócili się i teraz z pasją i zaangażowaniem dzielą się swoimi historiami, głosząc w ten sposób chwałę Boga, który uwolnił ich od mocy demonów.

Czy ktoś, kto przez całe życie nie zrobił nic złego, kto nie oszukiwał, nie kradł, nie zabijał, nie cudzołożył, ktoś, kto troszczył się nie tylko o swoich rodziców, ale także o swoich bliźnich, ktoś, kto był przez całe życie był wiernym członkiem kościoła, czy taka osoba może powiedzieć, że słowa apostoła Pawła z Rzymian 3:9-18 są właśnie o nim? Przeczytajmy jeszcze raz te słowa:

Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie częściej myślą o sobie: „Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję”?

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie zwykle nie myślą, że są „pożałowania godnymi nędzarzami i biedakami, ślepymi i gołymi”?

Czy ktoś, kto nie jest świadomy tego, kim naprawdę jest, może odczuwać prawdziwą wdzięczność Bogu za to, co Bóg dla niego zrobił? Historia o dziesięciu trędowatych pokazuje, że raczej nie.

Dziewięciu z nich było Żydami, jeden był Samarytaninem. I to właśnie on, Samarytanin, członek narodu pogardzanego przez Żydów, tylko on, kiedy został uzdrowiony, poczuł prawdziwą wdzięczność do Boga i tylko on wrócił do Jezusa, aby wyrazić Mu swoją wdzięczność. Ten człowiek wiedział kim jest i że nie zasłużył na łaskę, jaką okazał mu Bóg.

Każdy z nas musi narodzić się na nowo, ale aby narodzić się na nowo, każdy z nas musi najpierw umrzeć. Nie sposób nie zauważyć takiej zmiany we własnym życiu. Więc jeśli ktoś nie widzi tej zmiany, to prawdopodobnie nie narodził się na nowo i nadal prowadzi stare życie grzesznej natury. I prawdopodobnie nadal słyszy, jak Jezus puka do drzwi jego serca. Słyszy pukanie, ponieważ Jezus wciąż jest na zewnątrz.

Każdego dnia powinniśmy prosić i błagać Boga, aby nie pozwalał nam myśleć o sobie po laodycejsku. Zadowolenie z siebie to coś, co Szatan chce włożyć w nasze umysły i serca, ale my powinniśmy napełniać je miłością i wdzięcznością dla Boga. Módlmy się o to, pamiętając kim jest dla nas Bóg i kim jesteśmy bez Niego. Obyśmy zawsze odczuwali taką samą wdzięczność dla Boga, jak czuł człowiek, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.

 

 

piątek, 29 stycznia 2021

Czy wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi?

 CZY WSZYSCY JESTEŚMY DZIEĆMI BOŻYMI?

Czasami zdarza mi się słyszeć, jak ktoś mówi: „wszyscy są dziećmi Bożymi”. Postanowiłem odnieść się do zagadnienia i na gruncie natchnionego Słowa Bożego przedstawić komu przynależy miano „dzieci Bożych”.
Zapoznajmy się dokładnie z tematem, żebyśmy nikomu nie dali się prowadzić na manowce błędu i nie powtarzali bezmyślnie bajd w imię „przypodobania się ludziom”.
„A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusowym." (List Pawła do Galacjan 1:10).
W sprawach duchowych nasze przekonania powinniśmy opierać na spisanym Słowie Boga, przekazanym pod natchnieniem Bożym. W Słowie tym Bóg przekazał ludzkości wiedzę potrzebną do zbawienia. Biblia objawia definitywnie zasady wiary. Pismo Święte jest najwyższym, autorytatywnym i nieomylnym objawieniem Bożej woli.
Już pierwsze mesjanistyczne proroctwo ogłoszone przez Boga, brzmi: „I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; Ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz Je w piętę." (Pierwsza Księga Mojżeszowa 3:15). Mojżesz spisał zapowiedź Bożą zwycięstwa Jezusa Chrystusa nad diabłem, które dokonał Zbawiciel na krzyżu Golgoty. Czy doszukamy się w przedstawionym wersecie przesłanki, że wszyscy stanowią jedną wielką rodzinę Bożą? Wręcz przeciwnie! Bóg w związku z zaistnieniem grzechu na naszej planecie zapowiedział konflikt - spór między diabłem a Kościołem (którego głową jest Pan Jezus), zatarg pomiędzy dziećmi diabelskimi a dziećmi Bożymi.
Wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, uczestniczymy w duchowej walce pomiędzy dobrem a złem. Jezus Chrystus powiedział: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, a kto ze Mną nie zbiera, rozprasza." (Ewangelia Mateusza 12:30). To od naszej wiary bądź niewiary zależy, czy uczestniczymy w tej kontrowersji pod sztandarem Chrystusa Pana, czy pod chorągiewką szatana jako zapierający się Zbawiciela. Słowa Jezusa Chrystusa: „Powiadam wam: Każdy, kto Mnie wyzna przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi. Kto zaś zaprze się Mnie przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed aniołami Bożymi." (Ewangelia Łukasza 12:8-9).
Jednym z przejawów miłości Bożej wobec tych, którzy Mu ufają i okazują posłuszeństwo jest to, że czyni i nazywa ich dziećmi Bożymi oddzielając od świata.
„Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że Jego nie poznał.” (Pierwszy List Jana 3:1). „A teraz, jeżeli pilnie słuchać będziecie głosu Mojego i przestrzegać Mojego przymierza, będziecie szczególną Moją własnością pośród wszystkich ludów, bo Moja jest cała ziemia." (Druga Księga Mojżeszowa 19:5).
Jezus Chrystus wyciągnął Swoich wiernych ze świata grzechu i oddzielił do wzniosłych zadań. Pomiędzy tymi, którzy są z Boga, a tymi, którzy są ze świata istnieje przepaść. Dzieci Boże pod wpływem Ducha Bożego objawiają ducha prawdy i miłości, dzieci świata pod wpływem ducha świata przejawiają ducha fałszu i nienawiści.
„Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi." (Ewangelia Jana 15:19). „Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.” (Pierwszy List Jana 4:4).
Zasadnicza różnica między dziećmi Bożymi i dziećmi diabelskimi polega na tym, pod czyim są panowaniem i w związku z tym, co manifestuje się w ich słowach i czynach. U tych, którzy narodzili się z Boga, w których jest posiew Boży, dominują: prawda, sprawiedliwość, cnota, miłość. Natomiast ci, którzy są z diabła, są pod rządzą: grzechu, fałszu, niesprawiedliwości, nienawiści. Syn Boży pokonał na krzyżu diabła, więc i wyznawcy Jezusa Chrystusa w miłości i sprawiedliwości, pomimo ataków przeciwników Boga, mają zapewnione zwycięstwo w Jezusie Chrystusie.
„Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.” (Pierwszy List Jana 3:7-10).
Wszyscy upadli i spętani modłą świata grzechu, którzy nie porzucą swojego starego grzesznego życia oraz się nie opamiętają i nie nawrócą, są z duchowej perspektywy umarli dla Boga. Jednak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i w Swej miłości oraz łaskawości może On Swoją mocą wyzwolić naśladowców złego ducha, ulegających niższym rządzom opornych synów i spętane pożądliwościami ciała dzieci gniewu.
„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości Swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście" (List Pawła do Efezjan 2:1-5).
Wszyscy ci, którzy poddadzą się niskim rządzom i w tych zmysłach ciała pozostaną, zginą. Natomiast tych, którzy wybiorą wyższe rządze w stałym poddaniu Duchowi Bożemu, czeka ostatecznie pełnia życia i pokoju. Zmysły ciała są w opozycji wobec Prawodawcy, nie harmonizują z Bożym prawem. Każdy człowiek, w swoim cielesnym grzesznym stanie, byłby stracony i bez nadziei na tym grzesznym świecie. Bóg nie pozostawił nas jednak samych w tej beznadziejnej sytuacji. Choć nienawidzi grzechu, kocha grzesznika i pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, dlatego też posłał na świat Swojego Syna, aby każdy, kto w Niego uwierzy i przyjmie jako osobistego Zbawiciela i Pana, otrzymał przebaczenie swoich win, pokój z Bogiem oraz życie wieczne. Bóg na mocy przelanej krwi Zbawiciela, skutecznej przez wiarę, uczyni z takiej zagubionej osoby zupełnie nowego człowieka w Duchu. Ludzie, którzy przyjmą wiarą Jezusa Chrystusa do serca - ci, w których zamieszka Duch Święty, staną się nowonarodzonymi (zbawionymi). Tacy mogą do Boga wołać Ojcze, gdyż zostali usprawiedliwieni i obdarzeni duchem synostwa. Poddali się przewodnictwu Ducha Chrystusowego, Bożego, który ich prowadzi, więc są – mając tego świadomość - dziećmi Bożymi.
„Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą. Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest Jego. Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie. A jeśli Duch Tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha Swego, który mieszka w was. Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała. Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy." (List Pawła do Rzymian 8:5-16).
Bardzo istotnym jest mieć mocne przekonanie, że posiadanie Ducha Bożego ma decydujące znaczenie w życiu każdego wierzącego. Jedynie ci, którzy przyjęli Zbawiciela i Pana, a więc ci, którzy mają w sobie Ducha Chrystusowego, który ich prowadzi, są prawdziwie dziećmi Bożymi, prawdziwie nowonarodzonymi, prawdziwie zbawionymi.
Każdy człowiek jest stworzeniem Bożym, jednakże nie wszyscy są dziećmi Bożymi. Bóg stworzył człowieka, który przez swój upadek oddalił się od Stwórcy i tym samym znalazł się pod panowaniem szatana. Każdy, kto przyjdzie do Jezusa Chrystusa z wyznaniem swojej winy w szczerej skrusze i zrzuci swoje ego a zaprosi Zbawiciela i Pana na tron swojego życia, otrzyma Ducha Świętego a od Niego tę błogą pewność, że jest dzieckiem Bożym.
Biblia jasno naucza, że:
- każdy człowiek jest Bożym stworzeniem i wszystko zostało stworzone w Jezusie Chrystusie, przez Jezusa Chrystusa i dla Jezusa Chrystusa: „Ponieważ w Nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone." (List Pawła do Kolosan 1:16).
- Bóg kocha cały świat i dla ratowania zagubionych, dał najcenniejszy dar Niebios, Swojego Syna jedynego w swoim rodzaju, któremu kto uwierzy, nie zginie, ale będzie żyć wiecznie: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny." (Ewangelia Jana 3:16).
- tylko ci, którzy przyjęli Jezusa Chrystusa, którzy wierzą w Jego imię i są narodzeni na nowo (z Ducha), są dziećmi Bożymi i mogą wejść do Królestwa Bożego: „Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.” (Ewangelia Jana 1:12-13). „Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego (…) jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.” (Ewangelia Jana 3:3.5).
Pismo Święte nigdy nie nazywa dziećmi Bożymi ludzi nieodrodzonych, którzy są w Biblii określani jako dzieci cielesne.
„Nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi” (List Pawła do Rzymian 9:8).
Niezbawionych charakteryzują uczynki ciała, rządze cielesne, a nie usposobienie duchowe, postępowanie według Ducha Bożego i Jego wskazań.
„Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie. (…) Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą." (List Pawła do Galacjan 5:16-17.19-21).
Człowiek nie rodzi się jako dziecko Boże, lecz jest poczęty w grzechu, rodzi się z grzeszną naturą odziedziczoną po prarodzicach (Adamie i Ewie). Człowiek jest z natury oddzielony od Boga i wraz z szatanem jest wrogo usposobiony do spraw duchowych, jest wrogiem Bożym. Psalmista Dawid napisał: „Oto urodziłem się w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka moja." (Psalm 51:7).
Fakt, że człowiek narodził się jako grzesznik, nie jest równoznaczny z tym, że człowiek musi pozostać pod panowaniem grzechu, czyli pod sankcją prawa Bożego. Mocą darowanej mu od Boga woli, może dokonać wyboru kroczenia drogą Chrystusa Jezusa, przyjmując Go jako Pana swojego życia i wierząc w to, co Zbawiciel dokonał dla niego na krzyżu Golgoty. Każdy człowiek ma wybór: stać się przyjacielem Boga bądź trwać w przyjaźni ze światem, a więc w opozycji do Boga. Możemy żyć w wolności dzieci Bożych, ufając naszemu Ojcu Niebiańskiemu i przestrzegając prawa Bożego, które nas chroni. Możemy też wybrać złudny czar grzechu, w którym jako przestępcy prawa Bożego i pod jego restrykcją doznamy niewoli i beznadziei.
„Podobnie i my, gdy byliśmy dziećmi, byliśmy poddani w niewolę żywiołów tego świata; Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna Swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili. A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna Swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze! Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga." (List Pawła do Galacjan 4:3-7).
Człowiek z natury jest oddzielony od Boga i w niewoli zmysłów, poddany ograniczonej ludzkiej mądrości i omotany duchem świata traktuje sprawy duchowe jako głupstwa. Gdy człowiek nawróci się do Boga i zostanie napełniony Duchem Bożym, inaczej patrzy na otaczającą rzeczywistość. Posługuje się miarą nie świata lecz Ducha Bożego, duchowo rozsądza sprawy, jest myśli Chrystusowej, gdyż jego poddany Bogu duch harmonizuje z Duchem Chrystusowym. Oto różnica między duchem świata a Duchem Bożym, między człowiekiem zmysłowym a człowiekiem duchowym.
„A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi. Bo któż poznał myśl Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej." (Pierwszy List Pawła do Koryntian 2:12-16).
Już sobie wyjaśniliśmy, że dziedziczymy grzeszną naturę po naszych przodkach. Z natury marne jest nasze postępowanie, z którego nie jesteśmy w stanie wyrwać się o własnej sile. Potrzebujemy mocy z zewnątrz. Rozwiązaniem naszych problemów jest Jezus Chrystus. W Nim jest nasza nadzieja. On jedynie w Swej łaskawości mógł odkupić i odkupił nas Swoją drogocenną krwią. Kiedy chwytamy się wiarą zasług Zbawiciela, wówczas Duch Święty człowieka owładniętego pożądliwościami może odrodzić duchowo. Narzędziem, jakiego używa Duch Boży do naszego odrodzenia jest żywe i wieczne Słowo Boże. Jeżeli chcemy umacniać się duchowo, potrzebujemy pokarmu duchowego, podobnie jak potrzebujemy pokarmu fizycznego do wzmocnienia naszych sił fizycznych. Oto dlaczego tak ogromnie ważne jest codzienne rozważanie spisanego pod natchnieniem Ducha Świętego Słowa Bożego.
„Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej (…) Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego (…) Jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa.” (Pierwszy List Piotra 1:14.18.23).
Dzieci Boże są ludem Pisma Świętego – Bożej Księgi ksiąg zgromadzonej przez Świętego Ducha. Dzieci świata mają swoje światowe priorytety, niskie żądze, z którymi – jeżeli się nie opamiętają – przeminą na wieki. Nie opozycjoniści wobec Boga i Jego spraw, lecz chrześcijanie ufający i posłuszni Bogu przyjmowani są do Bożej rodziny.
„Badajcie Pismo Pana i czytajcie: Żadnej z tych rzeczy nie brak, żadna z nich nie pozostanie bez drugiej, gdyż usta Pana to nakazały i Jego Duch je zgromadził." (Księga Izajasza 34:16). „Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.” (Pierwszy List Jana 2:16-17).
We właściwym czasie Syn Boży, zgodnie z proroctwami Biblii, narodził się jako człowiek. Jedynie On doskonale wypełnił wymogi prawa Bożego i żył bez grzechu pozostawiając nam przykład. Wykupił nas z niewoli grzechu i kary za grzech nałożonej przez doskonałe Boże prawo. Bóg w Chrystusie Jezusie usynowił nas – uczynił dziećmi Bożymi.
„Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna Swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili.” (List Pawła do Galacjan 4:4-5).
Chrześcijanin, który został przyjęty do rodziny Boga, nie jest już niewolnikiem, ale synem – nie jest już w niewoli grzechu, ale w wolności Chrystusowej. Niegdyś dzieci ciemności, pociągnięci miłością Boga, stali się dziećmi światłości rozgłaszającymi cnoty Tego, który się nad nimi zmiłował – Jezusa Chrystusa, który wybrał ich i nadał szczególne tytuły i przywileje.
„Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga." (List Pawła do Galacjan 4:7). „Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty Tego, który was powołał z ciemności do cudownej Swojej światłości; Wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście. Umiłowani, napominam was, abyście jako pielgrzymi i wychodźcy wstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy" (Pierwszy List Piotra 2:9-11). „Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości” (List Pawła do Efezjan 5:8).
Stajemy się dziećmi Bożymi, gdy Bóg nas duchowo odradza, włączając nas do rodziny Bożej przez relację z Jezusem Chrystusem.
„Przeznaczył nas dla Siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli Swojej" (List Pawła do Efezjan 1:5).
Wszyscy przez wiarę w Jezusa Chrystusa stają się synami Bożymi – dziećmi Bożymi - którzy ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekają się w Chrystusa i stanowią jedno w Jezusie Chrystusie.
„Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie." (List Pawła do Galacjan 3:26-28).
Przypomnę inne znaczące słowa apostoła Pawła:
„Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem Moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego się nie dotykajcie; A Ja przyjmę was i będę wam Ojcem, a wy będziecie Mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący” (Pierwszy List Pawła do Koryntian 6:14-18).
Przyjaźń ze światem czy przyjaźń z Bogiem? Miłowanie świata i jego powabów czy miłość Ojca Niebiańskiego? Wybór należy do Ciebie!
„Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga." (List Jakuba 4:4). „Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca." (Pierwszy List Jana 2:15).
Apostoł Jan, umiłowany uczeń Pana Jezusa, doskonale wiedział co pisał pod natchnieniem Ducha Świętego, gdy w treści swego listu wyraźnie oddzielił siebie wraz z pozostałymi dziećmi Bożymi od świata grzęznącego w nieprawości.
„My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem.” (Pierwszy List Jana 5:19).
Jezus Chrystus powiedział:
„Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw niż was znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi." (Ewangelia Jana 15:18-19).
Bóg nie objawił nam dnia powtórnego przyjścia Pana Jezusa, który przyjdzie z zapłatą, aby oddać każdemu według jego uczynków. Dzieci ciemności zamroczone winem fałszywych nauk, nie rozpatrujące znaków czasu, uśpione w swym zwiedzeniu, nie umkną przed dniem gniewu Bożego i zbiorą co zasiali. Zaskoczy ich dzień rozliczenia, jaki zgotuje im Pan panów i Król królów. Z kolei opancerzone wiarą i miłością dzieci światłości, trzeźwi i czuwający synowie dnia, badający prorocze znaki, będą przygotowani na przyjście swojego Odkupiciela. Oni nie są przeznaczeni na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana i Zbawcę, Jezusa Chrystusa.
„Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia. Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Pierwszy List Pawła do Tesaloniczan 5:2-9).
Nie wystarczy wierzyć w Jezusa Chrystusa. Demony również wierzą i drżą. Musimy wierzyć Jezusowi Chrystusowi i ostatecznie mieć wiarę Jezusa Chrystusa. Wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże. Musimy wytrwać w Słowie Chrystusowym, stać się Jego prawdziwymi uczniami i poznać prawdę. Jedynie prawda może nas wyswobodzić. Prawdą, drogą i życiem jest Jezus Chrystus. Dziś możemy podjąć decyzję, czy chcemy słuchać prawdy Bożej czy kłamstw diabelskich? Czy chcemy siać miłość czy nienawiść? Przekazywać życie czy życie odbierać? Czy chcemy być z Boga czy z diabła? Dziś możemy wybrać, czy chcemy służyć Ojcu Niebiańskiemu, czy obrać sobie za ojca diabła? Czy chcemy być dziećmi Bożymi czy dziećmi diabelskimi. Nie ma trzeciej opcji.
„Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie Moim, prawdziwie uczniami Moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, lecz chcecie Mnie zabić, bo słowo Moje nie ma do was przystępu. Mówię to, co widziałem u Ojca, a wy także czynicie, co słyszeliście u ojca waszego. Odpowiadając, rzekli Mu: Ojcem naszym jest Abraham. Jezus im rzecze: Jeżeli jesteście dziećmi Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama. Lecz teraz chcecie zabić Mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą usłyszałem od Boga: Abraham tego nie czynił. Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście Mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On Mnie posłał. Dlaczego mowy Mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa Mojego. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ponieważ Ja mówię prawdę, nie wierzycie Mi. Któż z was może Mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie Mi? Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.” (Ewangelia Jana 8:31-47).
Jak przekonaliśmy się, dokładnie badając teksty Pisma Świętego, stwierdzenie, że „wszyscy są dziećmi Bożymi” nie jest oparte na nauce Słowa Bożego, ale na jej wypaczeniu.
Polecam inne posty o podobnej tematyce:
CZY WSZYSCY JESTEŚMY DZIEĆMI BOŻYMI? – link: https://www.facebook.com/wojciech.didyk.7/posts/1525424237649268
DZIECI BOŻE – link:
NA ŚWIECIE, ALE NIE ZE ŚWIATA – link:
1
Brygida Maminska

Komentarze


Czy wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi?

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, tekst „Pismo Święte jest najwyższym, autorytatywnym i nieomylnym objawieniem woli Bożej HOLY BIBLE Diabeł ijego poplecznicy nienawidzą Biblii, która doskonale obnaża fałszywe nauki”

niedziela, 10 stycznia 2021

Sabat - początek

 I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu

(Rodzaju 2:2-3)

I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz

(Rodzaju 2:16-17)

***

Jeżeli Bóg ukończył swoje dzieło siódmego dnia, a jednocześnie odpoczął w tym dniu od wszelkiego dzieła, to co Bóg robił tego dnia?

Może ten odpoczynek był dokończeniem dzieła stworzenia, czymś, co musiało zostać zrobione, aby to, co zostało stworzone, było bardzo dobre. Na każdym etapie stwarzania Bóg mówił o tym, co stworzył, że było to dobre. Dnia szóstego, kiedy został stworzony człowiek, dzieło stworzenia było bardzo dobre. To jednak nie znaczy, że Bóg nic więcej nie zrobił z tym, co stworzył, a wręcz przeciwnie, ponieważ Bóg nie zakończył swojej pracy szóstego dnia, co bardzo wyraźnie mówi Biblia, ale zakończył ją dnia siódmego, więc myślę, że powinniśmy zastanowić się nad tym, w jaki sposób Bóg zakończył swoją pracę siódmego dnia tygodnia?

Dzieło stworzenia mogło zostać uznane za zakończone dopiero wtedy, gdy Adam i Ewa poznali osobiście Boga, poznali jakim jest wspaniałym Bogiem, ponieważ dopiero wtedy mieli szansę na nawiązanie bliskiej relacji ze swoim Stwórcą, na zbudowanie swojego zaufania do Boga, a to jest warunkiem życia wiecznego. Aby żyć wiecznie w obecności Boga, Adam i Ewa musieli poznać Go tak, jak poznaje się kogoś, kto staje się kimś bardzo bliskim. Adam i Ewa musieli nawiązać bardzo bliskie relacje z Bogiem, takie jest znaczenie greckiego słowa „ginosko”, którego Jezus użył, gdy powiedział:

A to jest żywot wieczny, aby poznali (gr. ginosko) ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś (Jana 17:3)

Adam i Ewa musieli poznać Boga, i dopiero kiedy Go poznali, czyli zdobyli pewną specjalną wiedzę o Bogu, dzieło stworzenia zostało zakończone. Ta specjalna wiedza umożliwiła Adamowi i Ewie podejmowanie decyzji nie w oparciu o racjonalne argumenty, ale w oparciu o zaufanie do Boga. Podczas pierwszej próby lojalności Ewa znalazła się w sytuacji, w której otrzymała dwa sprzeczne ze sobą poglądy. Jeden pochodził od Boga a drugi od szatana. I musiała podjąć decyzję, komu zaufać. Mogła zaufać Bogu, którego znała, albo szatanowi, którego spotkała go pierwszy raz. Bóg nigdy nie dał jej powodu do tego, aby straciła do Niego zaufanie, a wręcz przeciwnie, cała jej wiedza o Bogu wskazywała na to, że można Mu ufać. Jednak Ewa zaufała szatanowi.

Myślę, że Bóg spędził pierwszy sabat z Adamem i Ewą, pokazując im świat i objawiając im prawdę o sobie. W ten sposób Adam i Ewa mogli poznać Boga nie tylko jako Władcę i Króla, Wszechmocnego i Wszechwiedzącego Boga, ale jako kochającego Niebieskiego Ojca. Zdobyli w ten sposób wiedzę potrzebną do zbudowania zaufania do Boga.

I kiedy ten dzień się zakończył, Bóg uświęcił ten dzień, wskazując tym samym na specjalny sposób spędzania tego dnia. Bóg wyróżnił ten dzień i uczynił z niego specjalne święto, przeznaczone do spędzenia z Nim czasu. Kiedy Bóg poświęcił ten dzień, dał nam tym samym wzór postępowania w czasie sabatu.

Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy, wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły (Izajasza 58:13-14)

 

Warto też zauważyć, że Biblia wskazuje nam na dwa Boże polecenia dla Adama i Ewy, które mogą być uważane za przykazania. Pierwszym było polecenie zachowywania posłuszeństwa, a drugim polecenie przestrzegania sabatu.

Pierwsze polecenie brzmiało:

I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (Rodzaju 2:16-17)

Najważniejszą informacją dla ludzi była ta, która mówi o konsekwencjach nieprzestrzegania Bożych przykazań. A tą konsekwencją jest śmierć.

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć (Rzymian 6:23)

Ten wers daje nam także kolejną definicje grzechu, która mówi, że grzechem jest każde nieposłuszeństwo, sprzeciwianie się wyraźnym poleceniom Boga, ponieważ nieposłuszeństwo kończy się śmiercią – „na pewno umrzesz”.

A teraz drugie polecenie, związane z sabatem. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież Biblia nie mówi nic o tym, aby Bóg nakazał Adamowi i Ewie przestrzeganie sabatu. I jest to prawda, jednak dlaczego w takim razie Biblia mówi nam o tym, że Bóg uświęcił siódmy dzień tygodnia? Czy Bóg uświęcił siódmy dzień, ale nie powiedział o tym ludziom?

Sposób w jaki Bóg sformułował czwarte przykazanie wskazuje na to, że jednak Bóg wyjaśnił Adamowi i Ewie wszystkie istotne aspekty sabatu. I wiedza o tym była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Najprawdopodobniej tylko niektórzy zachowali tę wiedzę, większość zapomniała o sabacie, jednak Bóg w czwartym przykazaniu, i tylko w nim, użył słowa „pamiętaj”, tak jakby chciał powiedzieć, „przypomnij sobie i więcej nie zapominaj”. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że o zakazie zabijania, cudzołóstwa czy kradzieży ludzie wiedzieli zanim Bóg dał Mojżeszowi Dekalog. Dziesięć przykazań nie zostało „wymyślone” przez Boga po wyprowadzeniu Izraela z Egiptu. Prawo opisane w Dekalogu istnieje od początku.

Co Bóg powiedział do Kaina, gdy Kain zabił swojego brata Abla?

Cóżeś to uczynił? Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. Bądź więc teraz przeklęty na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata twego. Gdy będziesz uprawiał rolę, nie da ci już plonu swego. Będziesz tułaczem i wędrowcem na ziemi” (Rdz 4:10-12)

Sam Kain przyznał, że zgrzeszył i jest winny śmierci Abla:

Zbyt wielka jest wina moja, by można mi ją odpuścić” (Rdz 4:13)

A w którym miejscu Biblia mówi nam, że zabijanie jest grzechem? Przed zabiciem Abla czy po? Okazuje się , że po.

Pobłogosławił Bóg Noego i synów jego, i powiedział do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię. A bojaźń i lęk przed wami niech padnie na wszystkie zwierzęta ziemi i na wszelkie ptactwo niebios, na wszystko, co się rusza na ziemi i na wszystkie ryby morskie; wszystko to oddane jest w ręce wasze. Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko. Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego. Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka” (Rdz 9:1-6)

 

Ten przykład pokazuje, że nie możemy twierdzić, że jakiekolwiek Boże Prawo działa dopiero wtedy, gdy pojawia się ono w Biblii. Tym samym nie można używać argumentu, że Bóg ustanowił obchodzenie sabatu dopiero pod górą Horeb, tym bardziej, że pierwsza informacja o sabacie pojawia się w opisie stworzenia.

W Księdze Rodzaju mamy opisy składania ofiar. System ofiarniczy został przekazany Mojżeszowi i pierwsze polecenia Boga związane ze składaniem ofiar pojawiają się w Biblii dopiero w następnych Księgach Mojżeszowych. A mimo to w Księdze Rodzaju czytamy, że Abel złożył Bogu ofiarę, która została przyjęta. Biblia nie mówi nam o tym, aby Bóg nakazał Adamowi i jego synom składanie ofiar, jednak na co wskazuje fakt, że taka ofiara została nie tylko złożona, ale i przyjęta przez Boga? Myślę, że wskazuje na to, że jej złożenie było zgodne z wolą Boga i odbyło się, ponieważ Bóg dał Adamowi takie polecenie.

Po zakończeniu potopu „zbudował Noe ołtarz Panu i wziął z każdego bydła czystego i z każdego ptactwa czystego, i złożył je na ofiarę całopalną na ołtarzu” (Rodzaju 8:20).

I ta ofiara została przyjęta, a więc chociaż Biblia nic nie mówi o tym, że to Bóg nakazał Noemu złożenie tej ofiary, to logicznym wnioskiem jest to, że jednak Bóg takie polecenie przekazał tym, którzy ocaleli po potopie. Biblia po prostu nie mówi nam o tym, ale to nie oznacza, że Bóg tego nie zrobił. Bóg przekazał nam w Biblii takie informacje, które pozwalają nam poznać rzeczy, o których Biblia nie mówi wprost. Mówi o nich w sposób pośredni.

I dokładnie tak samo powinniśmy patrzeć na sabat. Bóg po tym, jak odpoczął siódmego dnia, pobłogosławił ten dzień i poświęcił go, ustanowił ten dzień dniem świętym.

Pobłogosławił też Bóg dzień siódmy i ustanowił go świętym” (Rdz 2:3 BWP)

 

Jest jeszcze jeden aspekt tych dwóch pierwszych przykazań Bożych.

Było tylko jedno zakazane drzewo. Czy różniło się od pozostałych drzew? Czy miał wyjątkowe owoce, których nie było na innych drzewach? Być może tak, ale to nie z powodu owoców to drzewo było wyjątkowe. Drzewo poznania dobra i zła było jednym z wielu drzew owocowych, być może w ogrodzie Eden było więcej drzew mających takie same owoce. Różnica polegała na tym, że to Bóg nakazał Adamowi i Ewie, aby nie jedli owocu z tego jednego drzewa. Nie było żadnego racjonalnego powodu do przestrzegania tego zakazu, poza jednym – tak powiedział Bóg. Drzewa w Ogrodzie Eden różniły się między sobą tak samo, jak różnią się między sobą dni tygodnia. Wszystkie dni tygodnia wyglądają tak samo, a siódmego dnia nie dzieje nic, czego nie można zobaczyć w pozostałe sześć dni. Wyjątkowość soboty polega na tym, że to Bóg wskazał ten dzień jako dzień święty.

Być może Ewa, kiedy była kuszona przez szatana, wytłumaczyła sobie, że przecież owoce z zakazanego drzewa są tak samo dobre do jedzenia, jak owoce z innych drzew i tak naprawdę nie umrze po zjedzeniu tego jednego owocu. Byż może wielu chrześcijan tłumaczy sobie dzisiaj, że przecież nie ma różnicy między sobotą i niedzielą i tak naprawdę nie jest ważne, który dzień uważamy za święty.

Jednak Ewa przekonała się, że chociaż owoce z zakazanego drzewa były smaczne, to ostrzeżenie Boga, który powiedział o konsekwencjach złamania zakazu, było zgodne z prawdą. Przekonała się, że nawet wtedy, gdy jedynym uzasadnieniem przestrzegania Bożego przykazania jest to, że "tak powiedział Bóg", a ludzki rozum nie potrafi znaleźć racjonalnego powodu do przestrzegania takiego przykazania, to lepiej jest zaufać Bogu.

Jak wielu chrześcijan przekona sie o tym, że w przypadku czwartego przykazania jest dokładnie tak samo? Że każdy, kto świadomie nie chce przestrzegać czwartego przykazania, ryzykuje swoim zbawieniem? Czy wszyscy chrześcijanie ufają Bogu tak, że są Mu posłuszni nawet wtedy, gdy jedynym powodem posłuszeństwa jest to, że "tak powiedział Bóg"?

Kto przekonał Ewę do tego, że nie musi być posłuszna Bogu? A kto robi dzisiaj to samo z nami?