wtorek, 16 marca 2021

 

Gdy twój świat się rozpada księga Izajasza część III

Felieton  Pastora Janka Polloka

W jaki sposób Pan Bóg traktuje ludzi, którzy nie są posłuszni? Ile daje im szans? W Biblii znajdujemy wiele przykładów, ludzi, którzy byli nieposłuszni. Pan Bóg w różny sposób komunikuje się z nimi: stawia wyzwania, obiecuje i ostrzega. Innymi słowy, Pan Bóg nie poddaje się łatwo.

Nasza uwaga w tym tygodniu była skupiona na księdze Izajasza 7. Wydarzenia opisane w tym rozdziale miały miejsce w czasach króla Achaza, który niestety nie otrzymał dobrej oceny w historycznych księgach Starego Testamentu. Spośród czterech królów, którzy panowali w państwie Judy za czasów Izajasza, Achaz był jedynym, który otrzymał zdecydowanie złą ocenę. Autor 2 Krl 16,2-3 informuje nas, że król Achaz „nie czynił tego, co prawe w oczach Pana, Boga jego, jak Dawid jego praojciec. 3 Kroczył raczej drogą królów izraelskich, a nawet własnego syna oddał na spalenie, jak to było ohydnym zwyczajem narodów, które Pan wytępił przed synami izraelskimi.Dokonał znaczących zmian w świątyni oraz w porządku liturgii świątynnej. Między innymi rozkazał wymienić ołtarz w świątyni w Jerozolimie. Plany nowego ołtarza zostały wykonane według modelu, który król zobaczył w czasie swojego spotkanie z królem asyryjskim Tiglat-Pileserem III w Damaszku.

Z narracji, która została opisana w 2 Krl 16 dowiadujemy się, że dwóch mało znaczących królów – jeden z Izraela – król Pekach, a drugi z Aramu, król Resyn - zawarło sojusz, by walczyć z Asyrią. Kiedy król judzki Achaz odmówił przyłączenia się do anty-asyryjskiej koalicji, postanowili zaatakować Judę i posadzić na tronie „syna Tabala” i w ten sposób odsunąć od władzy dom Dawida! Było to poważne zagrożenie: „zadrżało serce [króla] i serce jego ludu, jak drżą drzewa w lesie od wiatru.” (Iz 7,2). Wtedy król Achaz wysłał swoich dyplomatów do asyryjskiego króla Tiglat-Pilesera III z prośbą o ratunek. Król asyryjski interweniował zbrojnie i właśnie wtedy doszło do spotkania króla Achaza z Tiglat-Pileserem III w Damaszku.

Pan Bóg rozkazał Izajaszowi, aby spotkał się z królem Achazem” oraz żeby zabrał ze sobą swojego syna na to spotkanie. W rodzinie Izajasza urodziło się dwóch synów, których imiona miały szczególne znaczenie i były wyraźnymi znakami dla króla Achaza. Pierwszy syn został nazwany Szear-Jaszub – co znaczy „ostatek powróci”.

Z kontekstu księgi Izajasza wynika, że imię syna Izajasza miało dla króla Achaza ambiwalentne znaczenie. W naszym podręczniku do Szkoły Sobotniej czytamy: „Achaz z pewnością musiał być zaskoczony, gdy Izajasz pozdrowił go i przedstawił swojego syna, którego imię znaczyło: ‘Reszta Powróci’. Reszta czego? Skąd powróci? Ponieważ ojciec chłopca był prorokiem, imię to brzmiało jak złowrogie przesłanie od Boga dotyczące uprowadzenia Judejczyków do niewoli. A może chodziło o powrót do Boga w sensie pokuty (czasownik powrócić zawiera także takie znaczenie)? Przesłanie od Boga dla króla Achaza było następujące: Znaczenie tego imienia będzie takie jakie ty mu nadasz! Odwróć się od swoich grzechów albo pójdziesz do niewoli, a z niewoli powróci tylko resztka. Decyzja należy do ciebie.” (część na poniedziałek). Biorąc pod uwagę zły charakter króla, jakiej reakcji na ten apel można się było spodziewać?

Imię drugiego syna Izajasza, Maher-szalal-chasz-baz - „pośpiesza łup, szybko nadchodzi zdobycz” - (8,1-4) było dla króla Achaza jeszcze bardziej złowieszcze, ponieważ było zapowiedzią ataku Asyryjczyków. Kiedy próbujemy zinterpretować sposób komunikacji Boga z niewiernym królem, możemy zauważyć, że wszystkie Boże inicjatywy miały na celu przekazać poselstwo, że Pan Bóg jest aktywny bez względu na to. jak skomplikowana jest sytuacja ludzka w danym momencie.

Kolejny znak, który Pan Bóg dał Achazowi jest bardzo intrygujący i wywołuje wielką debatę zwłaszcza w kręgach chrześcijańskich. Czytamy o tym w Iz 7,14: Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.

Aby przybliżyć polskiemu czytelnikowi kulisy problem muszę zacytować tekst angielskiego tłumaczenia Revised Standard Version (RSV) - Therefore the Lord himself will give you a sign. Look, the young woman is with child and shall bear a son and shall name him Immanuel.W wolnym przekładzie na język polski ten tekst brzmi następująco: “Dlatego sam Pan da wam znak. Spójrz oto, młoda kobieta jest w ciąży i urodzi syna, i nazwie go Immanuel.” Tłumaczenie RSV zostało opublikowane w 1952 roku i od razu wywołało wielką burzę, zwłaszcza tłumaczenie Izajasza 7,14. Rzecz dotyczy tłumaczenia słowa ‘almâh a co za tym idzie spełnienia tego proroctwa. Czy słowo to w tekście Izajasza oznacza młodą kobietę, czy dziewicę/pannę?

Językoznawcy zawrócili uwagę, że słowo ‘almâh jest poprzedzone zaimkiem wskazującym „ta”, który umieszczony przed słowem „młoda kobieta” prawdopodobnie świadczy o tym, że Izajasz wskazał kobietę, która była obecna w czasie jego rozmowy z królem Achazem. W rozdziale siódmym, Izajasz zwraca się do „domu Dawida” i użycie przez niego drugiej osoby liczby mnogiej sugeruje, że byli tam obecni inni ludzie, a użycie przez niego czasownika w drugiej osobie liczby pojedynczej rodzaju żeńskiego („ty nadasz mu imię”) w dalszej części wersetu najlepiej wyjaśnić, że kobieta była obecna, gdy prorok wygłaszał swoje przesłanie.

Kim więc była owa ‘almâh? Ponieważ werset z Izajasza jest cytowany w ewangelii Mateusza 1:23 w związku z narodzinami Jezusa, fragment Izajasza był uważany od najwcześniejszych czasów chrześcijańskich za proroctwo o narodzinach Chrystusa z dziewicy. Wiele debat toczyło się wokół właściwego sposobu przetłumaczenia tego hebrajskiego terminu, chociaż ostatecznie nie ma to wpływu na doktrynę o narodzinach Chrystusa z dziewicy. Chociaż hebrajskie słowo almâh może czasami odnosić się do kobiety, która jest dziewicą, (jak na przykład w Rdz 24,43), to jednak samo w sobie nie ma takiego znaczenia. Słowo to jest po prostu żeńską formą rzeczownika ‘elem, który oznacza „młodego mężczyznę” (1 Sam 17:56; 20:22). Zdaniem językoznawców słowo almâh odnosi się do wieku, a nie do doświadczenia seksualnego i zwykle jest tłumaczone jako „młoda kobieta” w tekstach aramejskich i ugaryckich. Tłumacze, którzy między II i I wiekiem p.n.e. przetłumaczyli tekst hebrajski na język grecki (tzw. Septuagina) w Iz 7,14 posłużyli się bardziej precyzyjnym terminem greckim parthenos, które oznacza dziewicę w sensie technicznym. Właśnie ten grecki termin parthenos pojawia się w cytacie z Iz 7,14 w ewangelii Mateusza 1,23. Dlatego bez względu na znaczenie tego terminu w Starym Testamencie, użycie przez Mateusza greckiego terminu parthenos wyraźnie wskazuje, że z jego perspektywy Pan Jezus urodził się z panny/dziewicy.

Językoznawcy twierdzą, że Iz 7,14 można przetłumaczyć „młoda kobieta, która miała porodzić”. W takim przypadku mogła być to kobieta, która należała do królewskiej rodziny, lub, co jest bardziej prawdopodobne, to wyrażenie mogło odnosić się do prorokini (żony Izajasza) o której dowiadujemy się, że krótko po tym wydarzeniu współżyła ze swoim mężem (Iz 8,3) i urodziła kolejnego syna.



Wszystkie polskie tłumaczenia przekładają to słowo jako panna. W tłumaczeniu BP (Biblia Poznańska) słowo to zostało wyróżnione WERSALIKAMI. W tradycji katolickiej bowiem, ten tekst posiada kluczowe znaczenie w doktrynie o „niepokalanym poczęciu Maryi”.

Środowiska konserwatywne zareagowały bardzo burzliwie (łącznie z paleniem tłumaczenia RSV jako pochodzącego od diabła) na propozycję tłumaczy RSV a następnie NRSV gdzie w Iz 7:14 użyto wyrażenia „młoda kobieta”. Środowiska ewangelikalnych protestantów, a także środowiska katolickie postrzegały tę zmianę jako atak na narodziny z dziewicy.

Warto zauważyć, że bez względu na to, jak należałoby przetłumaczyć słowo ‘almâh w Iz 7,14 żadne współczesne tłumaczenie nie próbowało przetłumaczyć Mt 1,23, używając słowa „młoda kobieta”. Dzieje się tak, ponieważ kontekst Mt 1,23 wyraźnie wymaga słowa panna/dziewica. Krótko mówiąc, u Mateusza nauka o narodzinach z dziewicy jest jasna i jednoznaczna.

Jednak kontekst Iz 7,14 stawia pytanie kim była owa ‘almâh w tekście Izajasza. Skoro według Izajasza narodziny miały być znakiem dla Achaza, a nie jedynie zapowiedzią wydarzenia z czasów Jezusa o 700 lat później, czy ma to znaczenie, czy matka dziecka była dziewicą, czy nie? To prowadzi nas do szerszej dyskusji na temat hermeneutyki biblijnej. Czy słowo musi mieć takie samo znaczenie w każdym fragmencie, w którym się pojawia? Czy może mieć różne znaczenia i różne zastosowania?

Bardzo interesujący jest fakt, że w przypadku Achaza, Pan Bóg przekazywał królowi specjalne przesłanie przy pomocy znaczenia imion chłopców. Narodziny dziecka w tekście Izajasza należy rozpatrywać w kontekście czasów króla Achaza, kiedy doszło do politycznego sojuszu zawartego przeciwko królowi Judzkiemu między Syrią, a północnym królestwem Izraela. Achaz, który był królem Judy, próbował szukać sprzymierzeńców poza granicami swojego kraju więc zaufał potędze wielkich królów asyryjskich. W środku tej dramatycznej sytuacji pojawia się prorok Izajasz i mówi: „Nie pokładaj ufności nawet w największych królach świata. Zaufaj Panu, a On da ci znak!” W kontekście i w języku Izajasza słowo ‘almâh lepiej pasuje do młodej kobiety. Musimy stwierdzić, że wyrażenie, które zostało tutaj użyte, nie odnosi się do narodzin z dziewicy, lecz do znaku dziecka, które przyniesie królowi nadzieję. Ono przyniesie nowe życie tam, gdzie sytuacja była dramatyczna, gdzie walił się świat, który otaczał państwo Judy. Prorok mówi więc o nowym znaku i nowym narodzeniu, nowym życiu, które nadchodzi.

Szerokie omówienie problemów związanych z tekstem Izajasza 7:14 zostało przedstawione w starszej już obecnie książce pt. Problems in Bible Translations (Review and Herald), która została opublikowana w 1954 r. przez Generalną Konferencję Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (str. 151-169). (Warto pamiętać, że ta książka została opublikowana krótko po wydaniu tekstu RSV w którym po raz pierwszy słowo „panna” zostało zastąpione wyrażeniem „młoda kobieta”!) Redaktorzy książki wymieniają cztery główne podejścia badawcze do tekstu Izajasza 7,14:

1. Izajasz 7,14 nie stanowi prawdziwego proroctwa wydarzeń ani w czasach Izajasza, ani w czasach Chrystusa.

2. Proroctwo w jakiś nieznany sposób wypełniło się w czasach Izajasza, ale nie dotyczy innego czasu.

3. Tekst Iz 7,14 wskazuje wyłącznie na narodziny Jezusa.

4. Tekst Iz 7,14 jest podwójnym proroctwem, które ma zastosowanie zarówno do czasów Izajasza, jak i do narodzin Mesjasza.

Na końcu artykułu redaktorzy nieco rozszerzyli wybór przez siebie czwartego punktu przedstawionego powyżej: „Proroctwo z Iz 7,14, interpretowane w ten sposób, jest proroctwem podwójnym mającym bezpośrednie i pierwotne zastosowanie w czasach Izajasza oraz drugorzędne i późniejsze, niemniej znaczące i ważne zastosowanie w czasach narodzin Mesjasza.” (Problems in Bible Translation, 169)

W dyskusji nad sposobem interpretowania tekstu Starego Testamentu przez autorów Nowego Testamentu warto zwrócić uwagę na literaturę rabiniczną Na podstawie mojego niewielkiego doświadczenia jakie mam w czytaniu tekstów rabinicznych mogę powiedzieć, że sposób cytowania tekstu hebrajskiego przez rabinów był bardzo specyficzny. Wypracowali oni metodę egzegetyczną, która nazywa się midrasz. Teksty rabiniczne tzw. midrasze (komentarze do Starego Testamentu) pozwalają nam zrozumieć, jak rabini cytowali tekst hebrajski Starego Testamentu. Czasami brali pod uwagę cały kontekst danego fragmentu, czasami wybierali tylko jedno wyrażenie wyrwane z kontekstu i cytowali je, aby zilustrować swój punkt widzenia. Czynili tak ponieważ dana historia którą komentowali była bardzo dobrze znana. Zrozumienie w jaki sposób tradycja żydowska komentowała tekst hebrajski pomaga nam zrozumieć wiele fragmentów Nowego Testamentu, który powstawał przecież w tamtej kulturze. Dobrym przykładem jest cytat z ewangelii Mateusza 2,15 „aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego.” Aby opisać doświadczenie rodziny Jezusa z pobytu w Egipcie Mateusz powołuje się na tekst Ozeasza 11,1, w którym prorok opisuje historię narodu Izraelskiego. To pokazuje elastyczność w sposobie posługiwania się tekstem hebrajskim przez autorów Nowego Testamentu. Jaki wynika stąd wniosek?

Aby zrozumieć tekst musimy go czytać nie tylko w kontekście literackim, ale również w kontekście kulturowym. W tej materii rabini mieli dużą swobodę. Czasami nawet my posługujemy się językiem w podobny sposób. Na przykład, gdy nie wiem, gdzie ktoś się znajduje mówię, „Czy jestem stróżem mojego brata?” Co to znaczy? Czy jest to wyrwane z kontekstu? Tak. Czy znaczenie jest czytelne? Tak. Czasami posługujemy się takimi wyrażeniami, które dobrze funkcjonują w naszej kulturze. (Inne przykłady: „kozioł ofiarny”, „pycha przychodzi przed upadkiem”, „jak owca na rzeź”, „Armageddon”, „Dobry Samarytanin” etc.)

W jaki sposób możemy zidentyfikować niektóre trendy, które prowadzą ludzi do zajmowania skrajnych pozycji? W jaki sposób możemy pomóc osobom wierzącym dojść do bardziej umiarkowanego wniosku, unikając skrajności zarówno po lewej stronie jak i po prawej stornie spectrum?

Pierwsze dwie koncepcje, które omawiają autorzy we wspomnianej przeze mnie książce Problems in Bible Translations , pochodzą z „liberalnego” końca spektrum; trzecia koncepcja jest przykładem typowej ewangelikalnej/fundamentalistycznej postawy badawczej. Ostatnia koncepcja przedstawia wyważony pogląd, który został wyartykułowany przez teologię adwentystyczną i pozwala na przedstawienie i potwierdzenie pełnego kontekstu zarówno Starego jak i Nowego Testamentu.

Gdy czytamy Stary Testament, musimy pamiętać, że tekst i poselstwo było skierowane do ludzi żyjących w czasach proroka i musi być zrozumiane w kontekście tamtych czasów, a następnie w kontekście Nowego Testamentu i czasów współczesnych. Gdyby księga Izajasza nie miała znaczenia wtedy, ludzie nie zachowaliby jej. Ponieważ jednak miała ona znaczenie wtedy, została zachowana również dla nas.



DO PRZEMYŚLENIA



Czy Pan Bóg jest chętny współpracować z ludźmi, którzy nie są mu posłuszni? Biblijna odpowiedź jest stanowcza: „Tak!” Możemy zauważyć, że Bóg był wyraźnie chętny do bezpośredniej współpracy z niegodziwym królem Achazem. Czy dzisiaj również tak się rzeczy mają?



W jakim sensie wyrażenie „resztka się nawróci” było dla króla Achaza złowieszcze?



W jaki sposób możemy zrozumieć znaki dane przez Boga niegodziwemu królowi Achazowi? Wyraźnie nie pasują one do nauki Jezusa na temat wielokrotnego przebaczania „70 razy 7”. Czy można jednak powiedzieć, że znaki te prowadził w podobnym kierunku co nauka Pana Jezusa?



Czy zamiana słowa „dziewica” na „młoda kobieta” w tekście Izajasza podważa narrację o narodzinach z dziewicy w ewangelii Mateusza 1,23: „Oto panna/dziewica pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami.”? Czy zrozumienie narodzenia z dziewicy zależą od tego, co znajdujemy u Mateusza, czy też od tego, co znajdujemy u Izajasza?

































Przygotował Janek Pollok

niedziela, 14 marca 2021

 Felieton Pastora Janka Polloka Kryzys przywództwa Księga Izajasza część II

Czy Pan Bóg jest gotowy, aby zastosować „środki przymusu” – tak jak zrobił to w przypadku Izajasza - aby przekonać nas do podjęcia służby dla Niego? Wydaje mi się, że w niektórych przykładach tak się właśnie dzieje! Na przykład Pan Bóg kłócił się z Mojżeszem. Mojżesz sprzeciwiał się Bożemu powołaniu, ale nie miał prawie żadnych szans. Jeremiasz narzekał na swój urząd proroka. Izajasz przeżył oszałamiające doświadczenie obecności Boga i wizji nieba. Czy Izajasz mógł się temu oprzeć? Zastanawiam się, jaka byłaby moja reakcja, gdybym znalazł się w takiej sytuacji?
W tej lekcji zwrócimy uwagę na trzy problemy:
1. Natura Bożego powołania: przymus czy dobrowolny wybór?
2. Różnice i podobieństwa między przywództwem cywilnym i kościelnym: Czy autorytet proroka jest uzależniony od silnego przywódcy cywilnego - na przykład króla?
3. W jaki sposób można zrozumieć biblijne stwierdzenia, że Boże zwiastowanie i nauczanie zatwardza ludzkie serce?
1. Natura Bożego powołania.
Aby właściwie ocenić Boże powołanie Izajasza, warto porównać je z powołaniami innych proroków. Spójrzmy na następujące postacie:
Mojżesz (Wj 3,1- 4:17): Pan Bóg namawia i ponagla; w zamian wiele wymówek.
Siedemdziesięciu Starszych (Lb 11,16-30): jednorazowe doświadczenie, bez wolności w podejmowaniu decyzji.
Balaam (Lb 22-24): ściśle zdefiniowane przesłanie (por. Lb 31,16; Joz 13,22)
Saul (1 Sm19,18-24): nieracjonalne doświadczenie, ekstatyczny proroczy trans w celu ochrony.
Izajasz (Iz 6): powołanie „prawie” dobrowolnie zaakceptowane.
Jeremiasz (Jr 1,4-19; 12,1-17; 20,7-18): zmuszony, obezwładniony, otwarcie narzekający
Ezechiel (Ezd 2-3; 24,15-18): wymuszony, obezwładniony, ale bez narzekania i bez emocji.
Jonasz (Jon 1.3-4): zły, niechętnie posłuszny („nieudana przepowiednia; udane proroctwo”)
Z wyjątkiem Izajasza, wszystkie narracje dotyczące powołań wydają się zawierać elementy przymusu. Izajasz był jedynym, który „zgłosił się na ochotnika”. Jednak nawet w przypadku powołania Izajasza, możemy zauważyć, że był on przytłoczony poczuciem obecności Boga. Innymi słowy, jego ochocze oświadczenie: „Oto jestem, poślij mnie!” zostało wypowiedziane wskutek potężnej demonstracji światła i dźwięku. Czy ktokolwiek odważyłby się odmówić przyjęcia takiego powołania?
Czy w powołaniu przez Boga obowiązuje zasada „wolnej woli”? Czy jest różnica pomiędzy powołaniem proroka, a powołaniem do służby zwykłej, wierzącej osoby?
Wydaje mi się, że zastosowanie „ciężkiej ręki” jest czymś, co Pan Bóg rezerwuje do powoływania proroków. O wiele łagodniej traktuje zwykłych ludzi.
Wersety z Iz 42,1-4 - powtórzone niemal dosłownie w Mt 12,15-21 - odzwierciedlają preferowany przez Boga sposób odnoszenia się do ludzi:
„Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany, którego ukochała moja dusza. Natchnąłem go moim duchem, aby nadał narodom prawo. 2 Nie będzie krzyczał ani wołał, ani nie wyda na zewnątrz swojego głosu. 3 Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo. 4 Nie upadnie na duchu ani się nie złamie, dopóki nie utrwali prawa na ziemi; a jego nauki wyczekują wyspy.”
C.S.Lewis, wyraził ciekawą myśl w kontekście powołania wierzącej osoby: „Gdybyśmy byli mocniejsi, moglibyśmy być traktowani mniej czule. Gdybyśmy byli dzielniejsi moglibyśmy zostać posłani z o wiele mniejszą pomocą, aby bronić o wiele trudniejszych posterunków w wielkiej bitwie.” (The World’s Last Night and Other Essays, 10-11)
W czasach Ellen White niektóre osoby odwoływały się do jej pozornie „polityki silnej ręki”, aby usprawiedliwić stosowanie przez siebie „silnej ręki”. Ellen White odradzała takie wnioskowanie. W następujących słowach odpowiadała osobom, które próbowały usprawiedliwić stosowanie w swojej pracy postawy „silnej ręki”:
„Bóg nie zlecił moim braciom pracy, którą mi przekazał. Powoływano się na to, że mój sposób publicznego napominania był przykładem, aby inni byli ostrzy, krytyczni i surowi. Jeśli tak twierdzą, to muszą załatwić tę sprawę z Panem. Jeśli inni biorą na siebie odpowiedzialność, której Bóg im nie zlecił i jeżeli lekceważą wskazówki, które On im wielokrotnie dawał za pomocą pokornego narzędzia, które wybrał, aby byli życzliwi, cierpliwi i wyrozumiali, to będą odpowiedzialni za rezultaty [swojego działania]. Z sercem przepełnionym smutkiem spełniłam swój nieprzyjemny obowiązek wobec moich najdroższych przyjaciół, nie ośmielając się nie wypowiadać napomnienia, nawet w stosunku do mojego męża; nie będę mniej wierna w ostrzeganiu innych, bez względu na to, czy będą słuchać, czy ignorować.”. (Testimonies 5:20 [1882])
2. Cywilne i religijne przywództwo. Nasz lekcja w tym tygodniu nosiła tytuł Kryzys przywództwa. Autorzy naszego podręcznika zwrócili uwagę, że bardzo wyraziste doświadczenie związane z powołaniem Izajasza mogło mieć miejsce w roku śmierci króla Uzjasza (inne nazwy tego króla: Ahazjasz, Azariasz, Azijah, Ezarjah). Ich zdaniem, śmierć króla mogła wywołać kryzys.
Uzjasz panował w Judzie bardzo długo (52 lata). Wydaje się, że w czasie panowania tego króla państwo Judy prosperowało zarówno materialnie jak i duchowo. Zgodnie z biblijną narracją Uzjasz był dobrym królem, aż do momentu, gdy w arogancki sposób wszedł do świątyni, próbując wykonać święte obrzędy, do wykonania których nie był uprawniony. W rezultacie został dotknięty trądem i musiał żyć w izolacji prawdopodobnie około 10 lat, aż do chwili śmierci. Ta sytuacja mogła wywołać kryzys i właśnie w takich warunkach Izajasz został powołany do pełnienia urzędu proroka.
Spośród czterech królów, którzy panowali w czasie służby Izajasza, tylko jeden - Achaz, został opisany jako nie czyniący tego, co było dobre. O pozostałych trzech - Uzjaszu, Jotamie i Hiskiaszu - jest powiedziane, że czynili to, co było dobre. Narracja biblijna nie odnotowuje żadnej plamy na Jotamie, jednak zarówno Uzjasz, jak i Hiskiasz mieli swoje wady.
Nie ma wątpliwości, że silny przywódca ma ogromny wpływ na kondycję swojego państwa. Możemy to bardzo wyraźnie obserwować w księdze Sędziów. Kiedy urzędował dobry sędzia, wszystko układało się pomyślnie. Gdy tylko sędzia umarł, ludzie szli w złą stronę. Jest to stały element, który musimy brać pod uwagę. W przyszłym tygodniu będziemy studiować lekcję, która nosi tytuł, Gdy twój świat się rozpada. Będą to studia nad siódmym rozdziałem księgi Izajasza, który jest bardzo ważny.
3. Czy poselstwo od Boga zatwardza serce człowieka? „
W narracji na temat powołania Izajasza w rozdziale 6 pojawiają się słowa, które czasami trudno jest nam wyjaśnić.
Iz 6,9-10 „A On rzekł: Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie!
10 Znieczul serce tego ludu i dotknij jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie ozdrowiał!”
W następnych wersetach (6,11-12) zostały wspomniane tragiczne konsekwencje wynikające z braku słuchania i posłuszeństwa!
„I rzekłem: Dopókiż, Panie? A On odpowiedział: Dopóki nie opustoszeją miasta i nie będą bez mieszkańców, domy bez ludzi, a kraj nie stanie się pustynią. 12 Pan uprowadzi ludzi daleko i w kraju będzie wielkie spustoszenie.”
Brzmi to dość ponuro. Jak można praktycznie wyjaśnić polecenie, skierowane do Izajasza: „Po prostu głoś dalej! Ludzie będą coraz mniej rozumieć. Czym więcej będziesz głosił, tym mniej ludzie będą rozumieli!” Jak można wyjaśnić to polecenie?
Wydaje mi się, że warto w tym kontekście zwrócić uwagę na sposób cytowania przekleństw w literaturze proroczej Starego Testamentu. Możemy zauważyć, że prorocy posługiwali się czasami językiem przekleństw, które miały na celu wyeliminować pomyślność z życia ludzi. Stosowanie takiej retoryki możemy spotkać w starożytnych bliskowschodnich przymierzach oraz przysięgach lojalności. Na przykład spotkamy teksty, gdzie jest powiedziane, że „będziesz budować domy, ale ktoś inny w nich zamieszka, będziesz sadzić winnicę, ale ktoś inny będzie jadł z nich owoce”. Następnie w opisie odnowienia ziemi i przywrócenia jej do pierwotnego stanu, ludzie wyobrażali sobie proces odwrotny. Skutki owych przekleństw były odwracane. Możemy zauważyć, że taka retoryka była częścią popularnego w starożytności wzorca dyplomatycznego. W innych miejscach księgi Izajasza możemy zobaczyć przykłady takiego odwrócenia skutków przekleństwa. (Iz 65,21).
Ciekawe, że Pan Jezus zacytował ten fragment z księgi Izajasza, gdy opowiadał przypowieści w Ewangeliach. Być może refleksja Pana Jezusa, który powiedział: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. 15 Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. (Mt 13,14-15) może pomóc nam zrozumieć sens wypowiedzi Izajasza.
Pan Jezus przemawiał do Żydów w przypowieściach, ponieważ nie rozumieli oni ważnych tematów królestwa Bożego i potrzebowali specjalnego sposobu mówienia na ten temat. Mimo tego wciąż niewiele mogli zrozumieć. „Głuche” uszy i „ślepe” oczy dotyczą również nas i obrazują jakie jest nasze zrozumienie. Dopiero obraz może pobudzić nasz umysł i otworzyć nasze serce na zrozumienie i przyjęcie Bożego słowa. Być może trzeba wielokrotnie wracać do tego obrazu, ponieważ wciąż nie posiadamy odpowiedniego zrozumienia. Musimy powracać do tego samego obrazu, aby po raz kolejny go przemyśleć.
Warto jeszcze zwrócić uwagę, że słowa te były częścią Bożego powołania proroka Izajasza. W ten sposób Izajasz został wyposażony do spełnienia specjalnej misji. Pan Bóg chciał, aby Izajasz od samego początku wiedział, co go spotka. Jego życie nie będzie się różniło od życia innych proroków, a więc będzie trudne. Dlatego musimy pamiętać, że słowa zapisane w rozdziale szóstym zostały skierowane do Izajasza, a nie do innych ludzi.
Czy prorocy lubili wykonywać swoje zadanie? Czy lubili być prorokami? Kiedy czytamy teksty proroków mamy wrażenie, że czuli oni, że zostali pochwyceni w coś co się działo wokoło nich i w coś co będzie się działo po skończeniu ich życia. Cytowany przeze mnie w ubiegłym tygodniu rabin Abraham Joshua Heschel w swojej dwutomowej pracy na temat proroków posłużył się słowem pathos na opisanie postawy proroka, który „współodczuwa z Bogiem”.
DO PRZEMYŚLENIA
Czy jest różnica pomiędzy powołaniem proroka, a powołaniem do służby zwykłej, wierzącej osoby?
W jakim stopniu silne życie duchowe było uzależnione od cywilnego przywództwa? W jakim stopniu ta zasada nadal sprawdza się we współczesnym życiu?
Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. 15 Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. (Mt 13,14-15) Jak ten sposób postępowania z ludźmi funkcjonuje w naszych czasach? Czy dzisiaj jest tak samo, jak było w czasach Izajasza i Jezusa?
W jaki sposób współczesny naśladowca Jezusa może ocenić, jaką metodę zastosować wobec ludzi, którym komunikuje Boże poselstwo?
Przygotował Janek Pollok

    • Lubię to!

 Felieton Pastora Janka Polloka Kryzys tożsamości Księga Izajasza Część I

Czy status Izraela jako wybranego przez Boga ludu był niepodważalny?
Jest to bardzo prowokacyjne pytanie, które czasami pojawia się przy różnych dyskusjach, być może częściej w sensie, dlaczego Bóg wybrał tę konkretną grupę ludzi, a nie inną. Zadając takie pytanie niektórzy ludzie wyrażają swoje poczucie niesprawiedliwości. Co skłoniło Pana Boga do wybrania tej grupy ludzi? Z księgi Rodzaju wynika, że Izrael został wybrany nie dla przywilejów, ale raczej do niesienia odpowiedzialności. Taka perspektywa zmienia zupełnie sens wybrania.
Kiedy mówimy o narodzie wybranym musimy zwrócić uwagę na szczególny rodzaj Bożej miłości. W Bożej miłości do Izraela nie ma niczego, co rani lub uciska ludzi, którzy są spoza narodu izraelskiego. Wręcz przeciwnie Izrael jest błogosławiony przez Boga, po to, aby był błogosławieństwem dla innych narodów. Jednak, kiedy ludzie słyszą język wyrażający wybranie często kojarzą ten fakt z poczuciem wyższości i nadrzędności.
W pierwszym kwartale 2021 roku zajmować się będziemy jedną z kluczowych ksiąg Starego Testamentu – księgą Izajasza. Znajduje się w niej tak wiele fragmentów cytowanych przez autorów Nowego Testamentu w kontekście Pana Jezusa, że jest ona czasami nazywana „piątą ewangelią”.
Jednym z tematów, do którego musimy się odnieść na samym początku, jest okres działalności proroka. Ten temat wywołał wiele krytycznych studiów nad księgą Izajasza zwłaszcza w dziedzinie autorstwa księgi. Niektórzy uczeni zauważyli bowiem, że pierwsza część księgi Izajasza – rozdziały 1-35 przedstawia Izrael po rządami Asyryjczyków, natomiast druga część – rozdziały 40-66 przedstawia Izrael pod rządami Babilończyków, co oznacza, że historia przedstawiona w tej księdze obejmuje okres 300-400 lat co zdaniem tych uczonych wyklucza Izajasza jako autora całości. Wydaje mi się jednak, że problem autorstwa księgi niekoniecznie musi nas prowadzić w stronę kwestionowania zawartości księgi. Bez względu na to czy osoba, która napisała księgę była autorem czy redaktorem, tekst Izajasza znalazł się w kanonie Starego Testamentu z inspiracji Ducha Świętego i zawiera kluczowe stwierdzenia, które nadały kształt teologiczny całej Biblii. Wydaje mi się, że jest to ważne stwierdzenie, o którym musimy pamiętać.
Według interpretacji adwentystycznej, według której Izajasz jest autorem całej księgi, był on synem niejakiego Amoza (Iż 1,1; uwaga! nie Amosa) i rozpoczął swój urząd proroka pod koniec panowania Uzjasza (Azariasza), (ok. 790 - 739 pne) i służył także w czasie panowania Jotama, Achaza i Hiskiasza. Prawdopodobnie zmarł ok. 686 p.n.e.. Według tradycji żydowskiej było on kuzynem króla Uzjasza. Historia kampanii militarnych asyryjskiego króla Sennacheryba na terytorium Judy (opisana w rozdziałach 36-37), świadczy o tym, że Izajasz pełnił swój proroczy urząd do końca panowania króla Hiskiasza, a to oznacza, że jego służba trwała bez przerwy przez ponad pół wieku. Rozdziały 36-39 stanowią historyczny łącznik. Właśnie ten łącznik umożliwia porównanie trzech fragmentów historii biblijnej (bardzo rzadki przypadek w tekście Starego Testamentu!), dotyczącej panowania króla Hiskiasza: 2 Krn 29-32 i 2 Krl 18-20, oraz Iz 36-39.
Ciekawa jest lista królów, którzy panowali w czasie służby proroka Izajasza. Autor 2 Królewskiej przedstawia krótką oceną ich panowania:
Uzjasz (Azariasz), 52 lata: „czynił on to, co prawe w oczach Pana” (2Krl 15,3) – bardzo interesujący jest komentarz w 2Krn 26,16-21 z którego dowiadujemy się, że w pewnym momencie król wtargnął do świątyni i zaczął sam składać ofiary z kadzidła co spotkało się ze sprzeciwem ze strony kapłanów, a król został zarażony trądem o czym nie wspomina autor 2 Królewskiej.)
Jotam, 16 lat: „Czynił on to, co prawe w oczach Pana” (2Krl 15,34)
Achaz, 16 lat: „nie czynił tego, co prawe w oczach Pana”(2Krl 16,2)
Hiskiasz, 29 lat: „Czynił on to, co prawe w oczach Pana”(2Krl 18,3)
Jaką postawę mógł zajmować prorok, w kontekście historii królów, za czasów który sprawował swój urząd?
Ciekawy jest fakt, że trzy różne źródła, które opisują okres panowania Hiskiasza zwracają uwagę na różne wydarzenia i dają różne oceny panowania króla. Księga Kronik jest najbardziej pozytywna. W trzech rozdziałach została opisana celebracja święta Pesach którą zainicjował król Hiskiasz. Ani księgi Królewskie, ani księga Izajasza nie wspominają nic na temat obchodów święta Pesach. We wszystkich źródłach została opisana nierozsądna inicjatywa Hiskiasza, polegająca na pokazaniu poselstwu Babilończyków, skarbów i królewskiego bogactwa. Ciekawy jest jednak fakt, że księga Kornik traktuje ten epizod bardzo delikatnie, prawie wymijająco, podczas gdy zarówno księga Izajasza, jak i księgi Królewskie nadają postawie Hiskiasza nieco lekceważący wydźwięk:
2Krn 32,25-26 „Jednak Hiskiasz nie odwdzięczył mu się za wyświadczone dobrodziejstwo, gdyż jego serce wzbiło się w pychę, toteż gniew Boży spadł na niego, na Judę i na Jerozolimę. 26 Wtedy Hiskiasz ukorzył się za pychę swojego serca, on sam oraz mieszkańcy Jeruzalem, tak iż za dni Hiskiasza nie spadł na nich gniew Pana.”
2Krl 20,19 Lekceważąca odpowiedź Hiskiasza „Wtedy Hiskiasz rzekł do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Czemu nie, wszak za moich dni będzie panował pokój i bezpieczeństwo.”
Iz 39,8 „Na to rzekł Hiskiasz do Izajasza: Dobre jest słowo Pana, które wypowiedziałeś. Pomyślał bowiem: Póki ja będę żył, będzie pokój i bezpieczeństwo.”
Biorąc pod uwagę różne opisy postawy króla Hikiasza, na ile wiarygodna jest ocena proroka?
Główna myśl całej biblijnej narracji jest niezwykle konsekwentna i prosta, chociaż czasami poszczególni pisarze biblijni nie wahają się dzielić swoimi własnymi opiniami, które mogą być różne.
Autorzy podręcznika do Szkoły Sobotniej, zwrócili naszą uwagę w tym tygodniu na pierwszy rozdział Izajasza. Warto przyjrzeć się bliżej niektórym tematom. Rozdział ten zwraca naszą uwagę ze względu na zastosowanie bardzo mocnego języka jakim posługuje się Izajasz. Prorok będąc rzecznikiem Boga mówi o sprawach rytuałów religijnych.
Czy współczesny rzecznik Pana Boga mógłby odważyć się, aby oskarżyć lud Boży o bycie podobnym do mieszkańców Sodomy i Gomory, tak jak uczynił to Izajasz? Po druzgocącej krytyce postępowania ludu Bożego (Iz 1,2-8), Izajasz stwierdził:
Izajasz 1,9-10: „Gdyby Pan Zastępów nie był nam pozostawił resztki, bylibyśmy jak Sodoma, podobni do Gomory. 10 Słuchajcie Słowa Pana, książęta sodomscy, przysłuchuj się uważnie wskazaniu naszego Boga, ludu Gomory!”
Surowa krytyka praktyk religijnych ludu Bożego przeprowadzona przez Izajasza, spowodowała, że niektórzy komentatorzy tekstu Izajasza sugerują, że w był on gotowy odrzucić praktycznie wszystkie praktyki religijne. Zwróćmy uwagę na moc tej retoryki:
Izajasz 1,11-15: „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar - mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu karmnych cieląt, a krwi byków i jagniąt, i kozłów nie pragnę. 12 Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? 13 Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. 14 Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je. 15 A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.”
Mamy wrażenie, jak gdyby Izajasz odrzucał wszystkie religijne rytuały na rzecz sprawiedliwości społecznej. Moim zdaniem Izajasz nie sugeruje odrzucenia całkowicie religijnego rytuału, ale chce zwrócić uwagę na znaczenie aktów sprawiedliwości. Ofiary mają sens, gdy są łączone z wykonywaniem aktów sprawiedliwości. Mnogość krwawych ofiar, nie wnosi niczego do religijnego życia ludzi wierzących. Na tym właśnie polegał kryzys tożsamości Izraelitów, którzy zagubili prawdziwy sens religii. Właśnie o to chodzi w tekście Izajasza w pierwszym rozdziale. W swojej książce „Prorocy” Abraham Joshua Heschel znany rabin polskiego pochodzenia mówi, że „język proroków jest o jedną oktawę wyżej niż nasz”. Recepta Izajasza składa się z 9 bardzo mocnych poleceń. Czy są one zbyt mocne dla współczesnego kościoła?
Umyjcie się; oczyśćcie się;
usuńcie zło ze swoich czynów
od sprzed moich oczu;
przestańcie czynić zło,
nauczcie się czynić dobro;
szukajcie sprawiedliwości,
ratujcie uciśnionych,
brońcie sieroty,
wstawiajcie się za wdowami.
Czy rzeczywiście możemy się „umyć” i „oczyścić”? Lub może jest to wyłącznie dzieło Boga? W jaki sposób można zamienić potępianie na przebaczanie?
Izajasz 1,18-20 „Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. 19 Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać, 20 Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!”
Czy można powiedzieć, że stanowisko Izajasza jest po prostu mocniejszą wersją 1 Kor 4:21: „Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności?”
Izajasz 1,21-28: „Jakąż nierządnicą stało się to miasto wierne, niegdyś pełne praworządności, sprawiedliwość w nim mieszkała, a teraz mordercy! 22 Twoje srebro obróciło się w żużel, twoje wino zmieszane z wodą. 23 Twoi przewodnicy są buntownikami i wspólnikami złodziei, wszyscy lubią łapówki i gonią za darami, nie wymierzają sprawiedliwości sierocie, a sprawa wdów nie dochodzi przed nich. 24 Dlatego tak mówi Pan Zastępów, Mocarz Izraela: Biada! Ulżę sobie na moich nieprzyjaciołach i pomszczę się na moich wrogach! 25 I zwrócę swoją rękę przeciwko tobie, i wytopię w tyglu twój żużel, i usunę wszystkie twoje przymieszki. 26 I przywrócę ci twoich sędziów jak niegdyś, i twoich radców jak na początku. Potem nazywać cię będą grodem sprawiedliwości, miastem wiernym. 27 Syjon będzie odkupiony przez sąd, a ci, którzy się w nim nawrócą, przez sprawiedliwość. 28 Odstępców zaś oraz grzeszników spotka zagłada, a ci, którzy opuszczają Pana, zginą.”
Autorzy naszego podręcznika przenoszą nas z rozdziału 1 do rozdziału 5, gdzie znajduje się „pieśń miłosna” (5: 1-30). Jednak ta „pieśń miłosna” jest o wiele mocniejsza od tej, która została przedstawiona w księdze Ozeasza czy w Nowym Testamencie.
Izajasz pokazuje nam obraz Boga, który wprowadza w życie relacje przymierza. To było ważne dla Izajasza, który wykorzystuje język przymierza i mówi o tym, jak Bóg postąpi z ludźmi, którzy powrócą do niego. W Starym Testamencie został zastosowany bardzo mocny język, dzięki któremu Bóg chciał pozyskać uwagę swojego ludu.
DO PRZEMYŚLENIA
Tym razem w tej części felietonu, chciałbym podzielić się kilkoma cytatami, które nie reprezentują naszego adwentystycznego stanowiska w kwestii autorstwa i struktury księgi Izajasza. Dzielę się tymi cytatami, nie po to, aby je wykorzystać w najbliższej dyskusji nad księgą Izajasza, ale po to, aby pomóc czytelnikowi tego felietonu spróbować spojrzeć na problem z nieco innej perspektywy niż ta, którą najczęściej przyjmujemy w naszych konserwatywnych adwentystycznych kręgach.
Poniższe fragmenty które pochodzą z komentarza Johna Wattsa do księgi Izajasza zawierają ważne spostrzeżenia dotyczące struktury księgi Izajasza. Wielu uczonych, którzy stosują krytyczną metodologię w swoich badaniach nad Biblią, dzieli księgę Izajasza na trzy części: tzw. Proto-Izajasz - rozdziały 1-39 (jest to jedyna część, która wymienia Izajasza z imienia). Deutero-Izajasz - rozdziały 40-55; oraz Trito-Izajasz, rozdziały 56-66.
Watts jest ewangelikalnym teologiem, baptystą, który stosuje umiarkowaną metodologię w badaniu tekstu Izajasza. Stoi on na stanowisku integralności Biblii, jednocześnie uznając, że materiał tekstowy, który znajduje się w księdze Izajasza obejmuje kilka stuleci. Unika typowej dla teologii ewangelikalnej „sztywności” w podejściu do tekstu Izajasza, podkreśla jednak boski charakter księgi i czyni to w taki sposób, który często jest zbyt trudny do zaakceptowania przez bardziej krytycznych badaczy księgi Izajasza.
John. D. W. Watts, Isaiah, w: Mercer Commentary on the Bible (1995).
Autorstwo księgi [s. 565–566]
Autor lub autorzy księgi są nieznani. Tradycja żydowska rozumiała odniesienie do PROROKA w nagłówkach (1,1; 2,1 i 13,1) jako wskazanie autorstwa. Zwrócenie uwagi na osobę IZAJASZA z pewnością sugeruje, że jest to księga o proroku Izajaszu, który jest nam znany tylko z relacji w 2 Krolewskiej 19-20 [zob. także 2 Krn 32,20]. Istnienie apokryficznej księgi Męczeństwo i wniebowstąpienie Izajasza jest mocnym dowodem na to, że postać Izajasza miała trwałe miejsce w żydowskiej tradycji. Nagłówki w 2,1 i 13,1 świadczą o tym, że proroctwa dotyczące przyszłej świątyni i zniszczenia Babilonu również należą do Izajasza, syna Amoza z 1,1.
Współczesne, krytyczne badania naukowe mają problem z przypisaniem autorstwa całej księgi prorokowi z VIII wieku ze względu na to że wydarzenia opisane w rozdziałach 40-66 odnoszą się wyraźnie do osób i wydarzeń z VI i V wieku. Wyraźna periodyzacja materiału w księdze Izajasza stała się podstawą do podziału księgi na Pierwszego, Drugiego i Trzeciego Izajasza.
Trudność, która pojawia się gdy przypisujemy autorowi z VIII wieku tak szeroką interpretację historii zostaje usunięta, gdy wyrażenie z Izajasza (1,1) jest rozumiane jako coś więcej niż jedynie podpis autora (problemy związane z tym tekstem zostały omówione poniżej w komentarzu do nagłówków) . Autor lub autorzy pozostają nieznani.
Jedność księgi [s. 566]
Jeśli wyeliminujemy twierdzenie związane z pochodzeniem księgi w VIII w. to wtedy nie ma żadnych mocnych powodów, aby zaprzeczać jedności księgi. Rozdziały 1–2 na początku i 65–66 na końcu stanowią ŁĄCZNIK wokół historycznego rozwoju księgi. Użycie imienia „Święty Izraela” dla Boga pojawia się w całej księdze. Fabuła, która przedstawia Boże dekrety zniszczenia w rozdz. 6, jest równoważona przez odwrócenie losu przez Boga w rozdz. 40. Kiedy weźmiemy razem pod uwagę te trzy punkty to otwierają one możliwość czytania księgo Izajasza jako spójnej całości.
Datowanie księgi [str. 566]
Ponieważ ostatnie rozdziały księgi Izajasza przedstawiają wypełnienie się Widzenia w związku z budową nowej świątyni w Jerozolimie, prawdopodobna data ukończenia Widzenia powinna przypadać gdzieś w okolicy czasów Ezdrasza i Nehemiasza w V w.p.n.e.. Jednak wiele części tego Widzenia wykazuje znamiona przynależności do długiego okresu tradycji i wcześniejszego powstania, być może sięgającego czasów samego proroka.
Nagłówek księgi (Iz 1,1) [s. 568-569]
Pierwsze wyrażenie w księdze Izajasza, „Widzenie Izajasza”, sugeruje, że cała księga jest napisana jako WIDZENIE [Wizja]. Całe dzieło jest wyraźnie związane z człowiekiem o imieniu Izajasz, który jest identyfikowany jako syn Amoza, ale nie trzeba tego wyrażenia traktować wąsko jako wyrażenia określającego autora. Kwestia autorstwa wiąże się z szeregiem problemów, zwłaszcza gdy zauważymy, że księga opisuje rzeczy, które wydarzyły się na przestrzeni kilku wieków. Pojedyncza osoba nie mogła ich wszystkich przedstawić.
Przygotował Janek Pollok

wtorek, 2 lutego 2021

Czy mogę głosić ewangelię?

 Ewangelizacja to głoszenie Dobrej Nowiny, jaką jest Ewangelia. Głoszenie ewangelii to zadanie, które Jezus dał swoim uczniom zanim został zabrany do Nieba. Uczniowie znali Jezusa i Jego nauki ponad trzy lata, jednak nie byli jeszcze gotowi do tego, aby głosić Prawdę w sposób skuteczny, czyli z mocą. Było coś, co musiało się w nich zmienić. Taka sama zmiana musi nastąpić w życiu każdego człowieka, który uważa się za ucznia Jezusa i chce głosić ewangelię. Na czym polega ta zmiana? Można ją odkryć w historii człowieka, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.

Oto ta historia, opowiedziana przez Marka:

 Marka 5:1-20

I przybyli na drugi brzeg morza, do krainy Gerazeńczyków. A gdy wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek, który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać, gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić. I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami. I ujrzawszy Jezusa z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon. I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył. Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu. I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy. A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń. I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu. A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po wioskach; i zeszli się, aby zobaczyć, co się stało. I przyszli do Jezusa, i ujrzeli, że ten, który był opętany, siedział odziany i przy zdrowych zmysłach, ten, w którym był legion demonów; i zlękli się. A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, i także o świniach. I poczęli go prosić, żeby usunął się z ich granic. A gdy wstępował do łodzi, prosił go ten, który był opętany, aby mógł pozostać przy nim. Lecz On nie zezwolił mu, ale mu rzekł: Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował. Odszedł więc i począł opowiadać w Dziesięciogrodziu, jak wielkie rzeczy uczynił mu Jezus; a wszyscy się zdumiewali.

Ta sama historia znajduje się także w ewangelii Mateusza i Łukasza, ale nie dokładnie taka sama. Mateusz opowiedział o dwóch ludziach opętanych przez demony, Marek i Łukasz o jednym. Mateusz nie wspomniał o zadaniu, jakie Jezus dał do wykonania uwolnionemu od demonów, z kolei Łukasz przekazał ciekawą prośbę, jaką demony miały do Jezusa.

Łukasza 8:31 „I prosiły go, aby im nie nakazywał odejść w otchłań

Prośba ta nie jest bezpośrednio związana z tematem, o którym piszę, ale jej zbadanie pozwala na wyciągnięcie ciekawych wniosków, dlatego o tym wspomniałem.

A teraz wróćmy do głównego tematu, a dokładniej do tego momentu, w którym opętany (jeden według Marka i Łukasza, dwóch według Mateusza) przez demony powiedział do Jezusa:

Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył

W książce “Pragnienie wieków” Ellen White tak opisała tę scenę:

 „ Z mocą autorytetu [Jezus] nakazał nieczystym duchom, aby ich opuściły. Jego słowo przeniknęło pełne mroku umysły nieszczęśliwców. Mgliście zdawali sobie sprawę z tego, że blisko nich znajdował się Ten, który może ich wybawić od dręczących ich demonów. Upadli u stóp Zbawiciela, aby Go uczcić, jednak kiedy otworzyli usta, aby błagać Go o miłosierdzie, przemówiły przez nich demony, krzycząc porywczo: „Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie” (PW 270)

Jak widać, człowiek w takim stanie opętania nie może nawet powiedzieć tego, co chce. Taki człowiek ma „zaciemniony” umysł i tylko w niewielkim stopniu jest w stanie właściwie ocenić to, co dzieje się obok niego. Jego ciało i umysł są prawie całkowicie pod kontrolą demonów.

Taki człowiek czuje się bezradny i zdaje sobie sprawę z tego, jak beznadziejna jest jego sytuacja. Doskonale wie, że sam nie jest w stanie tego zmienić. Jest także świadomy tego, że sam doprowadził się do tego stanu, zaspokajając własne żądze.

I kiedy widzi możliwość zmiany tej sytuacji, kiedy widzi, że jest ktoś, kto chce i może mu pomóc, to pojawia się w nim ogromne pragnienie otrzymania tej pomocy. Chce zrobić wszystko co możliwe, aby zostać uwolnionym, ale tak naprawdę może tylko tego pragnąć.

Jednak Bóg zna nasze myśli. Jezus wiedział, że stojący przed nim człowiek pragnie Jego pomocy, i chociaż to pragnienie nie zostało wyrażone słowami, odpowiedział na nie.

Co czuł ten człowiek, kiedy został uwolniony od legionu demonów, dręczących go od dłuższego czasu?

Myślę, że przede wszystkim czuł wielką wdzięczność za to, co zrobił dla niego Bóg. Doskonale wiedział, że sam przyczynił się do swojego upadku, doskonale wiedział, że nie był w stanie samodzielnie uwolnić się od demonów i doskonale wiedział, że niczym sobie nie zasłużył na pomoc, którą otrzymał.  W swoim uwolnieniu widział miłość Boga do ludzi i kiedy poznał tę miłość, jego serce odpowiedziało na nią miłością do Boga. Ellen White napisała: „Tylko miłość budzi miłość. Znać Boga to kochać Go” (PW 17). Miłość Boga obudziła w jego sercu miłość do Boga. Ten człowiek poznał Boga i zaczął Go kochać, a jego miłość do Boga sprawiła, że odwrócił się od tego wszystkiego, co doprowadziło go do stanu całkowitej degradacji. Teraz nie widział już w tych rzeczach nic przyjemnego, ponieważ zrozumiał do czego prowadzi każdy grzech. Jego miłość do Boga, połączona z ogromną wdzięcznością, uczyniły z niego nowego człowieka, a jego gorącym pragnieniem stało się służenie Bogu i przebywanie w Jego obecności. Był gotów zrobić dla Boga wszystko, i kiedy Jezus powiedział mu: „Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”, po prostu to zrobił. Wykonanie tego polecenia stało się wielkim pragnieniem jego serca.

Co musiało się stać z tym człowiekiem, aby nastąpiła w nim taka wewnętrzna przemiana?

Musiał uświadomić sobie swój poprzedni stan i zrozumieć, że tylko Bóg mógł to zmienić. Kiedy to zrozumiał i kiedy pokochał Boga całym swoim sercem, stał się gotowy do głoszenia ewangelii, ponieważ głoszenie ewangelii polega na opowiadaniu o tym, jak wielkie rzeczy Pan uczynił w życiu ewangelisty oraz jak bardzo Bóg go miłuje. Tak więc gotowość do głoszenia prawdy jest uzależniona od pełnej świadomości własnego stanu. Ten człowiek zdobył tę świadomość, i gdyby teraz usłyszał to, co Jezus powiedział później swoim uczniom: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną”, z całą pewnością powiedziałby: „Tak, to prawda i jestem tego najlepszym dowodem. Byłem jak uschnięta gałąź i powinienem zostać wrzucony w ogień, ale dzięki miłości Boga do mnie oraz Jego wielkiej łasce i miłosierdziu mogę dziś przynosić obfity owoc tej miłości”.

Dokładnie ta sama zmiana musi nastąpić w każdym człowieku, który uważa się za chrześcijanina. Po pierwsze, taki człowiek musi uświadomić sobie swój beznadziejny stan i swoje przywiązanie do grzechu. Ten beznadziejny stan i przywiązanie do grzechu nie muszą objawiać się tak dramatycznie, jak w przypadku człowieka opętanego przez legion demonów, ale surowa dla nas prawda jest taka, że każdy z nas był, a być może nadal jest w takim samym beznadziejnym stanie. Te słowa Jezusa skierowane są do nas:

(Apokalipsa 3:14-22) „ A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów

Tylko ci, którzy patrząc na swoje poprzednie życie, widzą to, co widział ten uwolniony od demonów człowiek, znają prawdę o sobie i wiedzą, jak bardzo potrzebują Boga, i że bez Boga nie są w stanie zrobić nic dobrego. Osobie, która upadła bardzo nisko, łatwo jest zobaczyć tę prawdę, ale jest to bardzo trudne dla kogoś, kto nigdy nie upadł w tak spektakularny sposób. Były narkoman lub były alkoholik, doskonale wiedzą, kim byli. Wiedzą bardzo dobrze, że uwolnienie się od nałogu było dla nich niemożliwe. Dlatego są tak wdzięczni temu, kto pomógł im stać się wolnymi ludźmi.

Spróbuj teraz wyobrazić sobie, że stoi przed tobą Jezus i mówi do ciebie, że jesteś „nędzarzem i  biedakiem, ślepym i gołym”. Czy rzeczywiście poczułbyś się „nędzarzem i biedakiem, ślepym i gołym”, gdybyś w tym momencie przypomniał sobie całe swoje życie? Czy byłbyś gotowy, aby powiedzieć: „Tak Panie, masz rację, właśnie taki jestem”?

A kiedy czytasz to, co apostoł Paweł napisał w Liście do Rzymian, czy czujesz, że te słowa napisał o tobie?

Rzymian 3:9-18 „Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Jeżeli tak nie czujesz, to zwróć uwagę na słowa „wszyscy” oraz „nie ma ani jednego”. Według Pawła wszyscy tacy jesteśmy, a jedynym wyjściem jest dla nas uświadomienie sobie tego i gorące pragnienie zmiany.

Czytałem wiele historii nawrócenia i znalazłem w nich coś interesującego. Większość historii, które głęboko poruszają nasze serca, to historie ludzi, którzy upadli bardzo nisko. To historie byłych przestępców, narkomanów, ludzi, których życie było dosłownie przesycone grzechem. To historie ludzi, którzy w swoim życiu kierowali się egoizmem i zaspokajaniem własnych pożądliwości. To historie ludzi, dla których miłość bliźniego była nic nie znaczącym frazesem. To historie ludzi, którzy według większości chrześcijan nie mieli szans na zbawienie. A jednak ci ludzie nawrócili się i teraz z pasją i zaangażowaniem dzielą się swoimi historiami, głosząc w ten sposób chwałę Boga, który uwolnił ich od mocy demonów.

Czy ktoś, kto przez całe życie nie zrobił nic złego, kto nie oszukiwał, nie kradł, nie zabijał, nie cudzołożył, ktoś, kto troszczył się nie tylko o swoich rodziców, ale także o swoich bliźnich, ktoś, kto był przez całe życie był wiernym członkiem kościoła, czy taka osoba może powiedzieć, że słowa apostoła Pawła z Rzymian 3:9-18 są właśnie o nim? Przeczytajmy jeszcze raz te słowa:

Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie częściej myślą o sobie: „Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję”?

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie zwykle nie myślą, że są „pożałowania godnymi nędzarzami i biedakami, ślepymi i gołymi”?

Czy ktoś, kto nie jest świadomy tego, kim naprawdę jest, może odczuwać prawdziwą wdzięczność Bogu za to, co Bóg dla niego zrobił? Historia o dziesięciu trędowatych pokazuje, że raczej nie.

Dziewięciu z nich było Żydami, jeden był Samarytaninem. I to właśnie on, Samarytanin, członek narodu pogardzanego przez Żydów, tylko on, kiedy został uzdrowiony, poczuł prawdziwą wdzięczność do Boga i tylko on wrócił do Jezusa, aby wyrazić Mu swoją wdzięczność. Ten człowiek wiedział kim jest i że nie zasłużył na łaskę, jaką okazał mu Bóg.

Każdy z nas musi narodzić się na nowo, ale aby narodzić się na nowo, każdy z nas musi najpierw umrzeć. Nie sposób nie zauważyć takiej zmiany we własnym życiu. Więc jeśli ktoś nie widzi tej zmiany, to prawdopodobnie nie narodził się na nowo i nadal prowadzi stare życie grzesznej natury. I prawdopodobnie nadal słyszy, jak Jezus puka do drzwi jego serca. Słyszy pukanie, ponieważ Jezus wciąż jest na zewnątrz.

Każdego dnia powinniśmy prosić i błagać Boga, aby nie pozwalał nam myśleć o sobie po laodycejsku. Zadowolenie z siebie to coś, co Szatan chce włożyć w nasze umysły i serca, ale my powinniśmy napełniać je miłością i wdzięcznością dla Boga. Módlmy się o to, pamiętając kim jest dla nas Bóg i kim jesteśmy bez Niego. Obyśmy zawsze odczuwali taką samą wdzięczność dla Boga, jak czuł człowiek, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.