niedziela, 3 kwietnia 2011

IŚĆ ZA BARANKIEM (Przedruk HIGH WYCOMBE 2009)

DROGA DO CHRYSTUSA:
Wszyscy, którzy zaniedbują modlitwę, otoczeni są ciemnościami zła. Pokusy szeptane przez szatana wiodą ich do grzechu, gdyż nie skorzystali z wielkiego przywileju modlitwy, który dał im Bóg...  Gdy zaniedbujemy ciągłą modlitwę ... grozi Obj. 14: 1, 3, 4

1. I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy mieli wypisane jego imię na czole i imię jego Ojca.
3. I śpiewali nową pieśń przed tronem i przed czterema postaciami i przed starszymi; i nikt się tej pieśni nie mógł nauczyć, jak tylko owe sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy zostali wykupieni z ziemi.
4. Są to ci, którzy się nie skalali z kobietami; są bowiem czyści. Podążają oni za Barankiem, dokądkolwiek idzie.




Czy idziemy za Barankiem dokądkolwiek on idzie, a jeśli nie, to DLACZEGO?
Dlaczego nasze chrześcijaństwo nie jest takie, jakim powinno być?
Jakie są tego powody?

ZANIEDBYWANIE LEKTURY SŁOWA BOŻEGO

Jednym z najbardziej znanych znaków umieszczanych na płytach wytworni płytowej HMV Records jest pies słuchający gramofonu. Taki pies istniał naprawdę. Jego właściciel nagrał swój glos na płytę gramofonowa, ale wkrótce potem zmarł. Za każdym razem, gdy odtwarzano to nagranie, pies podchodził do gramofonu i ze smutkiem wsłuchiwał się w glos swego pana.
Trzy litery nazwy tej wytworni płytowej (HMV) to skrót słów "His Master's Voice", czyli "Głos Jego Pana".

My również mamy swojego Pana i on także zmarł, aby nas ratować, a Jego głos został zarejestrowany na kartach Pisma Świętego.
Za tym głosem powinniśmy tęsknić o wiele bardziej niż ten pies tęsknił za głosem swego Pana
i powinniśmy słuchać głosu naszego Pana codziennie, tak jak słuchał Dawid:

Ps  119: 103   
"O, jak słodkie jest słowo twoje dla podniebienia mego, Słodsze niż miód dla ust moich."







Kolejnym powodem może być to, że mamy upodobanie w koncentrowaniu się na grzechach innych osób i potępianiu ich, zapominając o tym, że sami jesteśmy grzeszni, a jedyną naszą świętością jest „Pan sprawiedliwość nasza”.

Kiedy Dawid popełnił straszny grzech, cudzołożąc z zamężną kobieta i doprowadzając do śmierci jej męża, sprawiał wrażenie kogoś kto się tym specjalnie nie przejmował. Z tego powodu Bóg posłał do niego proroka Natana, który opowiedział Dawidowi historie innego grzesznika, który popełnił podobne przestępstwo. Wówczas Dawid bardzo się rozgniewał na tego człowieka i sam chętnie zabiłby go:

2Sm  12: 5
5. Wtedy Dawid wybuchnął wielkim gniewem na owego męża i rzekł do Natana: Jako żyje Pan, że na śmierć zasługuje mąż, który tak postąpił.

Ktoś kiedyś bardzo trafnie zauważył, że
GRZECHY INNYCH MAMY PRZED OCZAMI; A NASZE WŁASNE - ZA PLECAMI”.



Pewien starszy człowiek, który uważał się za wybitnego znawcę sztuki zwiedzał wraz z żoną i grupą znajomych galerię obrazów. Zapomniał jednak zabrać okularow, a będąc krótkowidzem widział obrazy bardzo słabo. Nie powstrzymywało go jednak od wyrażania swojej najczęściej negatywnej opinii na temat obrazów, które tam się znajdowały. Aż w końcu stanął przed dużym obrazem przedstawiającym jakąś postać. I gdy tylko podszedł do tego obrazu  ponownie zaczął obnażać jego niedoskonałości:
- Rama – powiedział z drwiną - zupełnie nie pasuje do tego do obrazu. Ten człowiek jest zbyt otyły i niegustownie ubrany. Jak malarz mógł posłużyć się tak fatalnie wyglądającym modelem?
I paplałby tak bez końca, gdyby nie jego żona, która nagle mu przerwała i szepnęła do ucha:
- Co ty robisz? Przecież stoisz przed lustrem!


Zamiast patrzeć na innych ludzi i wytykać im ich „brudy”, patrzmy na Chr., by stale mieć świadomość swojej grzeszności i tego, że jedyną naszą nadzieją na świętość jest „Pan – sprawiedliwość nasza”.

1 Kor. 1:27-31
27. Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
28. I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
29. Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.
30. Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem,
31. Aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.



W czasie lekcji religii nauczycielka zapytała dzieci:
- Jak sądzicie, dlaczego moi sąsiedzi nazywają mnie chrześcijanką?
Nikt za bardzo nie kwapił się do tego by odpowiedzieć na to pytanie, bo dzieci bały się, że jeśli ich odpowiedź będzie zła to nauczycielka ich skarci. Więc nieco poirytowana nauczycielka powtórzyła:
- No co, nie wiecie? Macie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sąsiedzi uważają, że jestem chrześcijanką?
Ponieważ nikt nie podnosił ręki, nauczycielka wskazała na pewnego chłopca, aby odpowiedział na to pytanie. Chłopiec wstał i przestraszony oraz nieświadomy tego co chciał wyrazić, powiedział to co akurat przyszło mu do głowy:
- Może sąsiedzi uważają panią za chrześcijankę, dlatego że… pani nie znają...?


Co ludzie myślą o nas?
Jeśli uważają nas za chrześcijan, to dlaczego tak sądzą?
Mam nadzieję, że nie dlatego, że nas nie znają.
A za kogo uważaliby nas, gdyby nas znali, np. tak jak zna nas żona, mąż, rodzice, dzieci, a przede wszystkim, gdyby znali nas tak jak zna nas Bóg?







Kolejny powód: ŁATWE ULEGANIE ZNIECHĘCENIU W WYNIKU NIEPOWODZEŃ I PRZYKRYCH DOŚWIADCZEŃ.

Job. 1:7-22
8. Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego.
9. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Czy za darmo jest Job tak bogobojny?
10. Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju.
11. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij tego, co ma; czy nie będzie ci w oczy złorzeczył?
12. Na to rzekł Pan do szatana: Oto wszystko, co ma, jest w twojej mocy, tylko jego nie dotykaj!

Dalej czytamy, ze szatan szybko zabral sie do roboty i Job stracil caly dobytek oraz wszystkie dzieci.

20. Wtedy Job powstał, rozdarł szaty i ogolił głowę; potem padł na ziemię i oddał pokłon,
21. I rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione.

Jak wyglądałaby nasza wiara, gdyby w jednym dniu w wypadku zginęły wszystkie dzieci i gdybyśmy w tym samym czasie stracili cały dorobek naszego życia?


Zakopane, zatruta mąka, wiatr



Jako chrześcijanie zawsze powinniśmy pamiętać, że Bóg nigdy nie dawał nam obietnicy spokojnego lotu, ale obiecuje bezpieczne lądowanie.


Diabeł jest jak fanatyczny terrorysta (jak Osama ben Laden), który stale się ukrywa, nigdy nie wiadomo gdzie się znajduje, jest nieuchwytny i w każdej chwili może zaatakować.
I Pan Jezus nie obiecuje nam, że nie będziemy cierpieć z powodu ataków tego fanatycznego terrorysty. On zawsze, dopóki żyjemy, będzie starał się wysadzić w powietrze nasz samolot, będzie powodował turbulencje, awarie silników, złą pogodę i będzie groził, że nas zabije. Jednak Pan obiecuje nam, że jeśli zachowamy wiarę i będziemy ufać Mu do końca, to bezpieczne lądowanie mamy zagwarantowane.

Tak wyglądało ziemskie życie (lot) Chrystusa, Joba, Mojżesza, Józefa, Eliasza, Jeremiasza, apostołów czy Pawła:

2 Kor. 11:23-27
23. ...częściej byłem w więzieniach, nad miarę byłem chłostany, często znajdowałem się w niebezpieczeństwie śmierci.
24. Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego,
25. Trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej.
26. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi.
27. W trudzie i znoju, często w niedosypianiu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimie i nagości.


Chrześcijańskie życie Pawła nie było sielanką. To była nieustanna walka i zmaganie się z „terrorystą”.

Jeden z chrześcijańskich myślicieli powiedział:
Boża wola nigdy nie pośle cię tam, gdzie łaska Boża nie będzie cię chronić”.






Czy idziemy za Barankiem dokądkolwiek on idzie, a jeśli nie to DLACZEGO?

Być może jednym z powodów jest to, że nasza wiara?


W brzuchu kobiety, które znajdowała się w zaawansowanej ciąży jeden bliźniak zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie ?
- Jasne. Coś musi tam być. Jakoś mi się wydaje, ze żyjemy tu po to, żeby sie przygotować na 
  to co będzie później.
- Głupoty! Żadnego zycia po porodzie nie ma. Jak niby miałoby wyglądać?
- Nie wiem, ale… może bedzie więcej światła, albo będziemy mogli biegać i jeść buzią?
- No nie! To przecież nie ma sensu! Biegać sie nie da! A kto to słyszał, żeby jeść ustami!   
  Przecież karmi nas pępowina!
- Teraz tak jest, ale wierzę, że kiedyś to się zmieni i w końcu zobaczymy naszą mamę i ona
  się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w Mamę? Kto to w ogóle według Ciebie jest?
- No, przecież jesteśmy w niej i dzięki niej żyjemy. Bez niej nie byłoby nas...
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, a to oznacza, że jej nie ma!
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak
  głaszcze nasz świat...





Jako adwentyści, czyli ci, którzy „oczekują”, stale mówimy o tym, że niebawem Chrystus powróci na ziemie, ale czy sami naprawdę w to wierzymy?


Podczas II Wojny Światowej Amerykanie zamierzali zbombardować okolice Palermo na Sycylii. Wcześniej jednak amerykańskie samoloty zrzuciły na ten obszar ogromna ilość ulotek ostrzegających Sycylijczyków przed zbliżającym się nalotem bombowym. Jednak nieliczni jedynie uwierzyli i opuścili ten rejon przed atakiem.
Niedługo potem rzeczywiście amerykańskie bombowce zbombardowały Palermo i okolice, w wyniku czego zginęło wielu sycylijczyków i jak sprawozdawali naoczni świadkowie, niektórzy spośród zabitych podczas bombardowania Sycylijczyków trzymali w swoich dłoniach ulotki ostrzegające przed zbliżającym się nalotem.

Obj. 18:2,4
2. I zawołał donośnym głosem: Upadł, upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego i schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego.
4. I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające,


Bóg wzywa nas do opuszczenia Babilonu, gdyż niebawem (przy powtórnym przyjściu Chrystusa) duchowy Babilon ma zostać zbombardowany Bożymi plagami.
A jeśli nie opuścimy tego miejsca, wówczas „bomby” spadną także na nas i zginiemy być może trzymając w dłoniach literaturę ostrzegająca przed zbliżającymi się plagami.








MARNUJEMY CZAS.  ZAPOMINAMY O TYM, ŻE CZAS, KTÓRY TRACIMY TRACIMY BEZPOWROTNIE.

Gdy wybitny kolumbijski pisarz i laureat Nagrody Nobla - Gabriel Garcia Marquez, dowiedział się, że jest nieuleczalnie chory na raka, udał się do swojego domu i napisał list, który opublikował w Internecie i wysłał do wszystkich swoich bliskich oraz znajomych:

„Gdyby Bóg podarował mi jeszcze odrobinę życia nie powiedziałbym wszystkiego, co przyszłoby mi na myśl, ale przemyślałbym wszystko, co chciałbym powiedzieć.
Oceniałbym rzeczy nie na podstawie ich wyglądu i wartości materialnej, ale ich znaczenia. Spałbym mniej, a marzył więcej. 
Gdyby Bóg choć trochę przedłużył moje życie, powiedziałbym kocham cię, nie zakładając, że przecież o tym wiesz.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo się mylą, twierdząc że nie warto kochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, że nie kochają. Powiedziałbym im, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz zapomnieniem.
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, od ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na szczycie góry, zapominając o tym, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na nią.
Gdyby Bóg pozwolił mi jeszcze żyć, uczyłbym innych, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy pomaga mu się podnieść.
Tak wiele chciałbym was nauczyć, lecz … zabraknie mi na to czasu…”.


Kazn. Sal.  9: 10
"Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości."






BRAK WDZIĘCZNOŚCI ZA TO CZEGO BÓG DLA NAS DOKONAŁ ORAZ PRZEŚWIADCZENIE, ŻE ZA WSZYSTKO CO DOBRE CZYNIMY NA ZIEMI BÓG POWINIEN NAS WYNAGRODZIĆ.

Kol  3: 15 
"A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni."



Pewien 11 letni chłopiec zaproponował mamie, żeby płaciła mu za spełnianie wyznaczonych mu obowiązków.  Stanął w kuchni trzymając kartkę i z oficjalną miną podał ją matce, która wytarła ręce i zaczęła czytać to co napisał syn:

- za wyrywanie chwastów w ogródku: 5 zł.
- za sprzątanie mojego pokoju: 2 zł.
- za robienie zakupów: 5 zł.
- za pilnowanie siostry: 10 zł.
- za dobre oceny w szkole: 10 zł.
- za wyrzucanie śmieci: 5 zł.
Razem: 37 zł.

Matka uśmiechnęła się, wzięła inną kartkę, napisała coś na niej i wręczyła ją synowi, który zaczął czytać to, co napisała jego mama:

- Za noszenie ciebie w łonie przez 9 miesięcy: 0 zł.
- Za nieprzespane z powodu twoich chorób i płaczu noce: 0 zł.
- Za zmienianie pieluch i kąpanie: 0 zł.
- Za pranie i prasowanie twoich ubrań: 0 zł.
- Za wszystkie posiłki przygotowane dla ciebie w ciągu 11 lat: 0 zł.
- Za czas i wysiłek włożony w twoje wychowanie i wykształcenie: 0 zł.
Razem: 0 zł.

Gdy chłopiec to przeczytał zmieszany wziął ponownie swoją kartkę i pod listą, którą sam wcześniej sporządził napisał: „Zapłacono”. Następnie objął mamę i przeprosił ją.



My też, najczęściej nieświadomie, sporządzamy czasami Bogu listę tego wszystkiego, za co spodziewamy się czegoś od Niego. Oczekujemy, że Bóg będzie wysłuchiwał naszych modlitw i będzie nam błogosławił, dlatego że zachowujemy sabat, oddajemy dziesięcinę, przychodzimy na nabożeństwa, pomagamy innym, głosimy ewangelię…

Wtedy dobry Bóg, tak jak ta matka, mógłby przedstawić nam swoja listę tego wszystkiego, co Mu zawdzięczamy i czego dokonał dla nas z miłości i całkowicie bezinteresownie:

- za stworzenie: 0 zł.
- za nieustanne dostarczanie życiodajnej energii, dzięki której funkcjonuje twój mózg czy
  serce: 0 zł.
- za ciepło i światło słoneczne: 0 zł.
- za powietrze, wodę i pokarm: 0 zł.
- za codzienną ochronę przed atakami na twoje życie ze strony upadłych aniołów: 0 zł.
- za poniżenie, niewyobrażalne cierpienia i śmierć mojego umiłowanego syna: 0 zł.
- za usprawiedliwienie od grzechów: 0 zł.
- za zbawienie od wiecznej śmierci: 0 zł.
- za nigdy niekończące się szczęście, które na ciebie czeka: 0 zł.
Razem: 0 zł.

Pamiętając o tym, powinniśmy codziennie klęknąć i powiedzieć Bogu: „zapłacono”, co oznacza, że niczego nie spodziewamy się już za posłuszeństwo wobec Jego woli, i że pragniemy Mu służyć z miłości, zupełnie bezinteresownie.





Jeśli jeszcze chodzimy za barankiem, to być może, dlatego że „nie mamy” jeszcze „Syna”?


„Pewien bardzo bogaty człowiek  posiadał w swojej kolekcji wiele dzieł sztuki i bezcennych obrazów. Jego jedyny syn odziedziczył po nim podobne zainteresowania i dlatego często całymi godzinami potrafili rozmawiać na temat piękna obrazów i innych dzieł sztuki, które posiadali. 
Niestety, kiedy wybuchła wojna w Wietnamie, syn został powołany do wojska i nigdy z Wietnamu żywy nie wrócił. Ale zginął jak bohater, ratując przy tym zycie wielu innych żołnierzy.
Ojciec miłował swego syna ponad wszystko, jego utrata była dla niego strasznym przeżyciem i długo nie mógł pogodzić się z jego śmiercią. Az pewnego dnia odwiedził go pewien młody mężczyzna.
- Pan mnie nie zna - powiedział -, ale jestem jednym z tych żołnierzy, których uratował pana syn. Gdy byłem ranny starał się zanieść mnie w bezpieczne miejsce, ale wtedy został ugodzony kula nieprzyjaciela i zginął. Często mówił o panu i pańskim umiłowaniu sztuki…
- Wiem, że to niewiele, i że nie jestem wielkim artystą, ale wierzę, że pana syn chciałby, żeby pan to przyjął.
I gdy to powiedział, wręczył temu ojcu namalowany przez siebie obraz przedstawiający postać syna. Ze łzami w oczach ojciec podziwiał ten piękny obraz, który teraz stał się dla niego najwspanialszym dziełem sztuki. Powiesił ten obraz w honorowym miejscu swojego dużego domu, i za każdym razem, kiedy ktoś go odwiedzał, najpierw zanim pokazał jakiekolwiek znane dzieło sztuki, zabierał gości tam, gdzie wisiał obraz jego syna.
Niestety, po upływie kilku miesięcy również ojciec rozstał się z życiem, ale zgodnie z jego ostatnim życzeniem, po jego śmierci odbyła się w jego posiadłości aukcja obrazów i dzieł sztuki, które były jego własnością. Wielu wpływowych i bogatych ludzi przybyło tam, chcąc zobaczyć lub kupić choćby jeden ze słynnych obrazów.
Jednak aukcja rozpoczęła się od licytacji nieznanego obrazu, na którym widniała postać syna właściciela. Człowiek prowadzący aukcję uderzył młotkiem i powiedział:
- Dzisiejszą aukcję rozpoczynamy od licytacji tego obrazu. Kto chciałby rozpocząć licytację?
Na Sali jednak panowało milczenie, gdyż nikt nie był zainteresowany nabyciem tego obrazu, więc licytujący powtórzył pytanie, jednak i tym razem nie było chętnych. I gdy ponowił wezwanie po raz trzeci i ostatni, z tyłu sali rękę podniósł starszy człowiek, który był ogrodnikiem właściciela i znał dobrze jego syna. Zaproponował za ten obraz stosunkowo niewielką sumę, ale było to wszystko co mógł zaoferować.  I choć potem licytator 3 razy zachęcał uczestników aukcji do podbicia ceny, nadal nikt nie był zainteresowany nabyciem obrazu przedstawiającego syna właściciela, a większość była nawet poirytowana tym, że oferowano im coś, co nie przedstawiało dla nich żadnej wartości. Licytator więc po raz ostatni uderzył młotkiem, ogłaszając, że obraz stał się własnością ogrodnika.
I kiedy wszyscy spodziewali się, że teraz rozpocznie się licytacja prawdziwych dzieł sztuki, licytator wprawił wszystkich w zdumienie ogłaszając, że zgodnie z wola zmarłego licytacja została zakończona.
- A co z pozostałymi obrazami? – pytali oburzeni uczestnicy.
- Bardzo mi przykro - odparł licytator - ale zanim rozpocząłem licytację, odczytano mi testament podyktowany przez zmarłego.  Zgodnie z jego ostatnim życzeniem, w licytacji miał wziąć udział jedynie obraz, przedstawiający jego syna, zaś wszystkie pozostałe obrazy i dzieła sztuki wraz z posiadłością mają stać się wyłączną własnością osoby, która nabyła obraz syna. Oznajmiam więc, że od tej chwili wszystkie warte wiele milionów dolarów i zgromadzone w tym domu dzieła sztuki oraz cała posesja stają się wyłączną własnością ogrodnika. Jest tak, ponieważ w swoim w testamencie ojciec napisał: „TEN KTO WEŹMIE SYNA, WEŹMIE WSZYSTKO”.

TEN KTO WEŹMIE SYNA, WEŹMIE WSZYSTKO!!!

1 Jan 5: 12
„KTO MA SYNA MA ZYWOT, KTO NIE MA SYNA NIE MA ZYWOTA”.

Jeśli mamy Syna, to mamy wszystko, jeśli nie mamy Syna, nie mamy niczego (nie mamy tez Ducha Bozego).





Ostatni powód: zaniedbywanie modlitwy

1Tes. 5:16-18


„Zawsze się radujcie. Bez przestanku się módlcie.  Za wszystko dziękujcie”.

W ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM
„Pragnę wszystkim uświadomić potrzebę ciągłej, gorliwej modlitwy. Nie musicie stale klęczeć, ale możecie wznosić swe serca do Boga. W ten sposób Enoch chodził z Bogiem”. 111
„Jeśli modlimy się, nawet mając ręce zajęte pracą, ucho Zbawiciela jest otwarte, by usłyszeć nasze prośby”. 14

„Pan odmienił los Joba, gdy ten modlił się również za tych, którzy byli wobec niego nieżyczliwi, którzy go skrzywdzili. Módl się, módl się zwłaszcza w myślach. Nie dawaj Panu spokoju, gdyż Jego uszy są otwarte na szczere, natarczywe modlitwy pokornych”. 92

„Jeśli zapracowanie odwiedzie nas od naszego celu, jakim jest codzienne szukanie Pana, popełniać będziemy największe błędy. Doznamy strat, gdyż Pan nie będzie z nami”. 14

„Szatan ma legiony złych aniołów, które posyła tam, gdzie światło z nieba oświeca ludzi i stara się osaczyć każdego mężczyznę, kobietę czy dziecko, którzy nie są strzeżeni i wziąć ich w swoją niewolę”. 79
nam zejście z prawej drogi. Szatan stale przeszkadza nam, abyśmy nie mogli uzyskać łaski i mocy do przeciwstawienia się pokusom przy pomocy naszych żarliwych modlitw i wiary.




wtorek, 29 marca 2011

2 LIST DO WIĘZIENIA

MĄDRYMI TYCH LUDZI NAZYWAJĄ  , KTÓRZY PRZEZ BŁĘDY  POZNAJĄ PRAWDĘ  ,
A GŁUPIMI TYCH OBWOŁAJĄ  , KTÓRZY W BŁĘDACH SWYCH TRWAJĄ .

Witaj  Przemku !
Mamy strasznego pecha  z ostatnimi przesyłkami do Ciebie .Dziś w poniedziałek ( 28.03 ) -jak wiesz bo byłeś obecny kiedy rozmawiałam z Twoją wychowawczynią - postanowiłam wysłać kolejny  już czwarty  raz ,przesyłkę która została  nam odesłana .Przy okazji zapoznałam się telefonicznie z przemiłą Panią ,która wyjaśniła mi wiele rzeczy związanych z przesyłkami .Bardzo się cieszymy ,że  w warunkach w jakich jesteś obecnie , w miejscu w którym  tak trudno dochodzić sprawiedliwości lub prawa , gdzie  mylnie pojmowana sprawiedliwość  stała się bezdusznością ,Ty dzięki Bożemu prowadzeniu spotkałeś taką osobę .Mamy nadzieję ,że nie zawiedziesz zaufania swojej wychowawczyni która jest bardzo życzliwie nastawiona do Ciebie .Napisałam na kopercie informację ,że odbiorca listu posiada zezwolenie .Mówiłeś ,że zadzwonisz w niedzielę ale zapomniałam Ci powiedzieć ,że nas w domu nie będzie ,ponieważ Tadeusza siostra miała urodziny i pojechaliśmy ją odwiedzić. Tak więc dziś  w poniedziałek , Tadeusz pójdzie  na pocztę i wyśle do Ciebie obiecane płyty. Kopertę już przepakowałam ,zaadresowałam i list który piszę wyślemy na pewno najdalej w środę . Powiadomiłeś nas o tym , że otrzymujesz lekcje biblijne i dlatego postanowiliśmy ten list wykorzystać,  aby temat osobistego chrześcijaństwa - chociaż listownie -  z Tobą rozważyć , wiemy bowiem ,że w Twojej sytuacji brakuje Ci takich rozmów , zwłaszcza ,że  nad pytaniem - na czym polega bycie chrześcijaninem ,często się sami zastanawiamy .Chodzenie z Chrystusem oznacza coś więcej niż uważać się za Jego ucznia i modlić się do niego .Oznacza to żyć w tak ścisłej łączności z Jezusem jak korzeń winorośli z gałązką winną ,to doświadczenia codziennego życia które przekształcają ,wywracają całe dotychczasowe życie nadając mu kierunek dotychczas nie brany pod uwagę. Idąc w tym nowym kierunku, możesz całemu światu powiedzieć ,że jesteś w partnerskich stosunkach z Jezusem Chrystusem ,który jest Twoim Partnerem, Przykładem , Zbawicielem, Najwyższym kapłanem i Nadchodzącym Dawcą Życia. Liczy się również to ,że jest On Oddalonym Przyjacielem ,Zawsze Obecnym Towarzyszem ,a także Stałym Dostawcą energii ,nadziei i radości , a Ty możesz otwarcie powiedzieć - to mój Partner w każdym momencie dnia i nocy .
W jaki sposób to działa ?
Z całą pewnością muszę Go słuchać ,studiować Jego życie , patrzeć jak On żył  jako współtowarzysz zniewolonych ludzi , jak radził sobie z zazdrosnymi rodakami w jaki sposób organizował swoje życie , swój plan  pokazania Ojca innego niż dotychczas Go znano , a wszystko to realizował  w społeczeństwie nieprzygotowanym do zmiany  sposobu życia a tym bardziej sposobu myślenia. Program usługiwania miał tak zorganizowany ,że właściwie nie było tam miejsca dla siebie a cały swój czas poświęcał ludziom .Taki program zmęczyłby każdego człowieka ,ale nie Jezusa .On wiedział ,ze jesteśmy grzesznikami ,że był posłuszny za nas ,że kroczy drogą w jedności z Ojcem aby pozostawić nam ślad po którym my możemy przejść .Dzięki Mu za to ,że wszystko co pozostawił nam do zrobienia to patrzeć na Niego , naśladować , i radować się Jego zwycięstwami  które odniósł za nas .Dzięki Mu za to ,że nie prosi nas abyśmy „zrobili „coś ,co jest naprawdę niemożliwe ,jak na przykład „pokonanie „i „odparcie „ szatana” .Ogród Getsemane to była walka której  żaden rozum na świecie nie jest w stanie sobie wyobrazić. Jeżeli w swoim krótkim życiu Jezus uczył nas jak ufać i nazwał to wiarą  to w Getsemane dał tego największy dowód .Nie ma takiego rozumu który mógłby tak ufać Bogu .Jakie fragmenty ze swego życia mogły mu posłużyć za argument ,że ma prawo czynić takie rzeczy jakie czynił  Pan Bóg dla Niego ? Nakarmił głodnych , uzdrowił tłumy chorych, pocieszał strapionych a wszystko to dzięki łączności z Ojcem ,posłuszeństwu, pokorze, dzięki temu ,że wszystko co robił robił na chwałę  Boga i robił to dla nas .Jego życie to jarzmo a nam mówi ,że Jego jarzmo powinniśmy nieść bo jest lekkie .Tak naprawdę jak często czujesz Jego złamane serce ?-W najbardziej strasznej godzinie życia na krzyżu nawet Jego przyjaciele Go opuścili z wyjątkiem Jego Mamy i Jana .W Getsemane trzy razy  szlochając i prosząc o ratunek kładł głowę w  kurzu . Czy nie było innego lepszego sposobu aby świat dowiedział się o Wielkiej Prawdzie ? Może i był ale ten był najlepszy ,jedyny jakże jednak okrutny .   To wszystko dla Ciebie  ! Tak wspaniale przekazywał znaki i błogosławieństwa Boże dla innych ,ale dla Siebie nic , cisza ,zero !
W tak okrutnej chwili   nie poddał się Ciemnej Rzeczywistości, Niesprawiedliwości  z tego wszystkiego co Go otaczało . To, na czym mógł się oprzeć ,jedyną Skałą jaka mu pozostała , to Jego trzydzieści trzy lata uczenia się tego kim był Jego Ojciec ,kim naprawdę był mimo całej ludzkiej niewiedzy,  oskarżania Boga, trudnych i strasznych ludzkich pytań ,kiedy wszystko w życiu się wali a niebo nad głowami jest czarne od rozpaczy .Cierpimy , ponosimy skutki własnych wyborów .Osobiste porażki  wydają nam się największą tragedią na ziemi, i zapominamy że my sami przyczyniliśmy się do tego ,ale za co On ?
W Getsemane Pan Jezus pokazał nam po prostu, w jaki sposób ufać Bogu , kiedy wydaje się , że wszystko na ziemi straciło sens , bo
straszne choroby , niekończący się ból ,załamania małżonka ,który widzi jak jego partner poszukuje kogoś innego ,złamane serca rodziców którzy widzą jak ich dzieci ignorują rzeczywistość .Wielu ludzi , których znamy miało swoje „szczęśliwe „ dni kiedy wszystko dobrze się układało - zgodnie z planem ! Jednak kiedy zawiał przeciwny wiatr ,i wydawało się że wszystko się zawaliło, zaczęli obwiniać  nawet Pana Boga za to ,że  nie odpowiedział na ich modlitwy. Być  może przeszli przez „swoje  Morze Czerwone „ale wydaje się ,że zapomnieli o tym , gdy nagle znaleźli się na pustyni .
Pomyśl o Jezusie ! Pomyśl dlaczego On zdobył prawo , aby być naszym Najwyższym Kapłanem w Niebiańskiej Świątyni ?- Właśnie - w Niebiańskiej Świątyni , gdzie przebywa On ,jako ludzka istota , w swojej ludzkiej postaci ! On wciąż żyje , jako nasz Zbawiciel - chętny ,aby nas zbawić ,od każdej strzały szatana .Od każdego wybuchu konsekwencji grzechu ! Od każdej chwili gdy człowiek czuje się zapomniany ,porzucony ,nieszczęśliwy ,- bo był doświadczony we wszystkim z wyjątkiem grzechu . „ Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami,  lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama .Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci ,aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu .A że sam przeszedł przez cierpienie i próby , może dopomóc tym ,którzy przez próby  przechodzą .”-
Wszyscy przechodzimy przez swoje własne ogrody Getsemane ,niektórzy wcześniej niektórzy później . Czasem horyzont jest  miedziany od rozpaczy ,ale mamy w Nowym Testamencie takie obietnice ,których nie miał Pan Jezus .On naprawdę skosztował śmierci w taki sposób , w jaki my nigdy nie będziemy musieli - nawet ,gdy będziemy musieli wpaść w Jego ramiona w czasie naszego ziemskiego snu .On doświadczył  „opuszczenia przez Boga”, jakiego my nigdy nie będziemy musieli doświadczyć ! Nigdy ! Ponieważ On był Pionierem ,który pokazał nam , w jaki sposób przejść przez ziemskie niespodzianki ,ziemską wstrętną monotonię , ziemskie przerażające długie noce .
Chwała niech Jemu będzie  za Jego wspaniałe dzieło  ,jako Żyjącemu Zbawicielowi !
Tak to właśnie działa .Wiemy teraz , ze nie stawiamy czoła jakiejkolwiek ziemskiej sprawie ,jakiemukolwiek fizycznemu bólowi czy znużeniu , żadnemu ludzkiemu rozczarowaniu , żadnemu „prawie wspaniałemu pokuszeniu” w którym wszystko wydaje się takie prawie dobre , któremu On by nie stawił czoła. Pamiętaj ,że gdy modlisz się ,Duch Święty da Ci tę samą radę i moc, której potrzebował Pan Jezus w takich samych okolicznościach .Oto dlaczego jest On dzisiaj Twoim Zbawicielem ,który ratuje Cię z tych samych czarnych dziur , tych samych „powodów „ dla których stawiasz Ojcu  swoje  „DLACZEGO  MNIE  TO  SPOTKAŁO ?
DZIĘKUJĘ OJCZE ,PANIE JEZU I DUCHU ŚWIĘTY ! NIE MÓGŁBYM TEGO DOKONAĆ BEZ CIEBIE „
Mamy  pewność ,że Pan Jezus Twój osobisty Zbawiciel jest zawsze przy Tobie gotowy obdarzyć Cię pocieszeniem w każdym smutku ,choćby wydawało Ci się, że  otacza Cię straszna beznadzieja .Pamiętaj o cenie którą zapłacił Twój Zbawiciel abyś Ty na sytuację która wydaje Ci się tragiczna spojrzał innymi oczyma . Abyś nigdy nie zapomniał  o tym przez co On przeszedł w Getsemane. Apostoł Paweł bycie uczniem Jezusa nazywa  „ twardym  życiem „ a polega to na :-wyprzedzajcie się w szacunku
      -płomienni duchem
     -w ucisku cierpliwi
    -weselcie się z wesołymi
   -płaczcie z płaczącymi
To prawda ,że świat nazywa to twardym życiem ,ale Pan Jezus tak właśnie żył, bo kochał ludzi, żyjących w niewoli grzechu ,a takie życie  świat nazywa twardym życiem .  A naprawdę daje to wolność. Jeżeli tak pojmujemy chrześcijaństwo ,to jest to dowód ,że żyjemy na podstawie prawdziwego i pokornego sądu nad samym sobą ,ponieważ wszystkie wewnętrzne pokusy dotyczące albo „samo zachowania „albo „samozagłady „są wyciszone i zaczyna dominować czystość życia  z powodu „samego życia „ Tylko żywa ofiara może zło dobrem zwyciężać .Taki człowiek budzi się z  Jezusem w Getsemane i staje się człowiekiem chrześcijaninem. Gdy przestajemy próbować być kimś innym niż jesteśmy i bierzemy w ramiona Jezusa - prawdziwą żywą ofiarę wierzymy nawet wtedy gdy wątpimy ,błogosławimy tych którzy nas prześladują, żyjemy w pokoju na skrzyżowaniu przemocy .Działamy i modlimy się w imieniu za których jesteśmy odpowiedzialni  i mamy odwagę wybierać to co najlepsze z najgorszego .
Czy to trudne ? Jeżeli tak to należy głęboko zastanowić się nad sobą a nie nad innymi ,wtedy takie życie jest „duchowym  nabożeństwem „
Drogi Przemku, kończymy ten może trochę przydługi list, ale jego przeczytanie zajmie  tylko kilka minut. Może refleksje i przemyślenia  nad jego treścią, zajmą Ci więcej czasu, ale wierzymy że nie będzie to czas zmarnowany.
„ A jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy „

                    Serdecznie pozdrawiamy i całujemy








niedziela, 20 marca 2011

LIST DO WIĘŹNIA

Drogi   Przyjacielu, list ten został napisany  do człowieka który aktualnie przebywa  w  więzieniu, ale tak naprawdę to my wszyscy,  choć żyjemy na wolności jesteśmy poddani  pewnym ograniczeniom  które niosą  okoliczności naszego przebywania na tym grzesznym świecie.Okoliczności te sprawiają czasem że czujemy się jakby uwięzieni,
Napisanie tego listu zajęło moje żonie i mnie  kilka  godzin , jeżeli poświęcisz kilka minut na przeczytanie jego treści  być może  wzbogacisz swoją wiedzę  o rzeczy o których  nie wiesz , zachęcam cię do tego kimkolwiek jesteś  i jakie wartości wyznajesz .


Milczenie nie jest tylko po to  aby było cicho, lecz abyśmy mogli słuchać.
Przebywanie w samotności także nie jest po to, aby powstrzymywać się od mówienia
Lecz aby wsłuchać się  w Boga. 
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu,pamiętaj jaki pokój może być w ciszy.
Tak daleko jak jest to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź dobry dla innych 
Prawdę  swoja głoś spokojnie i jasno,słuchaj też tego co mówią inni.
Nawet głupcy i ignoranci maja swoja opowieść.Wykonuj z sercem swoja pracę,jakakolwiek by nie była,jest ona trwała wartością w zmiennych kolejach losu. 
Nie zwalczaj uczuć, nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem  w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań  jest ona wieczna jak Bóg, 
Przyjmij pogodnie  to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów  młodości 
BĄDŹ SZCZĘŚLIWY .


Drogi Przyjacielu !Witamy Cię ciepło i serdecznie
Ponieważ zwróciłeś się do  nas  z listem, prosząc o wsparcie w sprawach wiary, muszę Ci szerzej przedstawić kim jesteśmy.Domyślamy się że nasz adres otrzymałeś od osoby która nas zna, więc może już wiesz że reprezentujemy protestancki Kościół chrześcijański i w swojej wierze opieramy się wyłącznie na Biblii jako na jedynym przekazie pochodzącym od Pana Boga , i  tylko na treści w niej zawartej możemy nieść Ci słowa pocieszenia współczując Ci sytuacji w której się znalazłeś, nie pytając o jej przyczynę.  W miarę  możliwości staram się odwiedzać osobiście  osadzonych w Zakładach karnych, ale w Twojej sytuacji raczej jest to niemożliwe z powodu dużej odległości, ale postaram się poszukać  rozwiązania kierując odpowiednią osobę  zamieszkującą  w pobliżu więzienia w którym przebywasz aby nawiązała z Tobą osobisty kontakt, co nie powinno nam przeszkadzać w prowadzeniu korespondencji miedzy nami . Postaramy się  w naszych listach przybliżyć Ci istotę problemów jakie człowiek napotyka na drodze poznania czegoś czego w życiu tak naprawdę nie spotkał , a takim problemem jest często relacja miedzy Panem Bogiem a człowiekiem. Znamiennym jest fakt  że dopiero wtedy kiedy człowiek znajdzie się w ekstermalnych warunkach zaczyna tych relacji poszukiwać, choć nie zawsze tak być musi. Skoro nie wiemy na jakim poziomie pozostaje Twoja wiara i poznanie Pana Boga , bo nie wystarczy powiedzieć że się wierzy w Boga
ale należy  zastanowić się nad faktem czy uwierzyło się Panu Bogu, a to nie to samo co deklaracja wiary,bo nawet  szatan nie może  zaprzeczyć że Bóg istnieje ponieważ z Bogiem  toczy bój.Biblia informuje nas o tym kim jest Bóg  i tylko zgłębiając się z modlitwą w jej treść możemy poznać istotę Tego który stworzył  cały ten wszechświat, ziemię i wszystko co na niej jest, a także nas ludzi jako koronę stworzenia, Biblia informuje nas także  o tym jak to się stało że ten piękny świat  pogrążył się  w taki stan jaki dzisiaj oglądamy, Tylko w Biblii przeczytamy o doświadczeniach jakie przeżyli  ludzie z Panem Bogiem  i o tym w jaki sposób Bóg znalazł rozwiązanie ratując człowieka przed niechybną zagładą. Zachęcamy  Ciebie do tego abyś wziął  tę Księgę Ksiąg do ręki i zapoznał się z modlitwą z jej treścią. Jeżeli jej jeszcze nie posiadasz  chętnie  prześlemy jej egzemplarz.Nie ma  innego sposobu  aby poznać Pana Boga i zaprzyjaźnić się z Nim . Z własnych doświadczeń wiemy jak zmieniło to nasze życie, i jak Pan Jezus każdego dnia  pomaga nam w chwilach doświadczeń dając nam pokój w sercach mimo trudności jakie napotykamy w życiu bo On to obiecał  tym którzy jemu uwierzyli dać  prawdziwą wolność, możesz w tej chwili zapytać od czego? Mnie np: uwolnij w jednej chwili od nałogu palenia tytoniu 20 lat temu , od 30 lat nie znam  smaku alkoholu  i n ie tęsknię  do szkodliwych rozrywek, a tym samym mogę swój czas poświecić na czynienie dobrych rzeczy  nie dzięki sobie  ale dzięki Jezusowi mogę to czynić . I dlatego wierzę że On może odmienić życie każdego kto tego zapragnie aby iść w jego ślady. Dlatego zachęcamy  Ciebie abyś skorzystał już dzisiaj kiedy otrzymasz nasz list z treści zamieszczonej na początku naszego listu. Życzymy Ci dobrych błogosławionych dni przeżytych z Panem Jezusem i chodzenia  z Nim  zwłaszcza  w warunkach  w jakich przyszło Ci przebywać Jeżeli uwierzyłeś Bogu
Trzymaj się  swojego Stwórcy który osobiście  nazwał Cię swoim dzieckiem  i nigdy nie zapomnij  jaki to wielki przywilej  należeć do  rodziny Króla Królów i nie zawiedź zaufania jakie Pan Bóg pokłada w Tobie - swoim  dziecku.
 Pozdrawiamy serdecznie oczekując na  Twój kolejny list jeżeli masz pytania postaramy się na nie odpowiedzieć
                                                 Twoi przyjaciele W Chrystusie









   



środa, 16 marca 2011

CENNE OBIETNICE

" Darowane nam zostały drogie  i największe obietnice,abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie  pociąga  za sobą pożądliwość " ( 2 P 1.4 ).
Miliony Ludzi na świecie świadczą o zmianach, jakie zaszły w ich życiu pod wpływem studiowania  Biblii. Jej zasięg działania jest ogromny. Przemawia do serc ludzi we wszystkich grupach etnicznych, kulturach i czasach
Czytając ją,pijacy stają się trzeźwi, złodzieje - uczciwi rozpustnicy - czyści, a narkomani wyzwalają się z uzależnienia.Gniew, rozgoryczenie i chowane urazy ustępują miejsca przebaczeniu, miłosierdziu i tolerancji. Egoistyczna chciwość zanika  na rzecz niesamolubnej  służby. Małżeństwa  znajdujące się na granicy rozpadu znajdują nową motywację do budowania więzi .Zerwane przyjaźnie  zostają nawiązane na nowo. Zdruzgotane  poczucie własnej wartości zostaje odbudowane. W Słowie Bożym słabi znajdują siłę, winni  - przebaczenie, zniechęceni - radość, a zrozpaczeni - nadzieję. Ten sam Duch Święty,który natchnął pisarzy Biblii natchnął takze tych, którzy ją czytają .
We wczesnych latach 60 XX wieku  Tex Warson  podróżował  w południowej  Kalifornii w poszukiwaniu  czegoś, co nazywał  " zupełną wolnością ". Wraz z członkami " rodziny Charlesa Mansona  zatrzymał się na opuszczonym rancz, zbudowanym na potrzeby filmu. Tex okazał się ich ulubieńcem - zażywał mnóstwo  narkotyków  i bez wahania  przyjął filozofię życia lansowaną  przez Mansona. Człowiek ten uczył swoich naśladowców, że muszą  czuć się wolni, jak dzikie zwierzęta, które posługują się podstępem  i zabijają kiedy chcą.
Owocem tej filozofii były  zajścia  w Tate-La Blanca  latem 1969 roku. Popełniony z zimn a krwią, wyrachowany mord  na siedmiu  ofiarach  zaszokował  wszystkich. Tex został skazany  za jedno z tych  morderstw. Psychiatrzy uznali go za " niepoczytalnego, całkowicie niezdolnego do stawania przed sądem "
Zamknięty w więzieniu miejskim  w Los Angeles rzucał się na kraty i krzyczał.
Dzisiaj Tex Watson  jest innym człowiekiem. Mieszka  w wiezieniu  o obniżonym rygorze  w San Luis Obispo
(Kalifornia), prowadzi wykłady biblijne i udziela  współwięźniom  konsultacji  w sprawach religii Watson stoi na czele organizacji pod nazwą ( Służba Obfitej Miłości )Jego nawrócenie nie było wyrachowane czy powierzchowne  i nie miało na celu poprawy więziennego bytu. Tex od kilkunastu lat jest wzorowym
więźniem.Duch Święty, działający  za pośrednictwem Pisma Świętego przekształcił jego życie. Kiedy Watson  studiował Słowo Boże rozmyślał  o nim i stosował  je  w swoim życiu, doznał zupełnej przemiany.
Skoro Bóg  uczynił to dla niego, może coś podobnego uczynić także dla nas.Kiedy cenne obietnice  Słowa Bożego staną się naprawdę cenne dla nas, wówczas zmienią nas do głębi. Odkryj  i ty tą moc  zmieniającą życie .
Autor  Mark Finley
 Artykuł pochodzi z książki  " Klejnoty Słowa" Wydawnictwo "Znaki Czasu"
e-mail zamawiaj@znakiczasu.pl

wtorek, 15 marca 2011

DUCHOWA WOLNOŚĆ

" A Pan jest Duchem;gdzie zaś Duch Pański, tam wolność "(2 Kor.3;17)
Kiedy prosisz ludzi aby wymienili  najbardziej uduchowioną osobę  jaką znają, otrzymujesz  zdumiewające odpowiedz. Niektórzy wymieniają jakieś średniowieczne postacie  bosych mnichów mieszkających  w zimnych celach  i spędzających czas na długich modłach  i postach. Ci którzy stawiają na świeczniku takie postacie, mają przekonanie że poddanie się surowym warunkom życia, a nawet okrutnym przełożonym  musi być czymś bardzo duchowym. Być może myślą tak, bo uważają , że Bóg jest surowy i okrutny.
Inni sugerują, że najbardziej uduchowieni są ludzie cisi i łagodni- ludzie pobożni, którzy nigdy nie podejmują zdecydowanych działań ani nie podnoszą głosu, a już  na pewno  nie robią  nic spontanicznego ani zabawnego.
Przypuszczalnie zwolennicy takiej pobożności postrzegają Boga jako kogoś  kto nie okazuje swoich uczuć i zachowuje się tak, aby nie zwracać na siebie uwagi.
Jednak oczywiste jest,że to nie jest to, co Paweł miał na myśli, kiedy szukał oznak prawdziwego uduchowienia. Wiedział on, że kiedy Duch Pański  dotyka człowieka, wówczas jedną z najważniejszych rzeczy, jakie ów człowiek odkrywa, jest wolność. Paweł myślał o ludziach, którzy promieniują energią i radością, zdecydowanie i śmiało idą przez życie, a w swym działaniu wykazują kreatywność i odwagę.
Nie mówimy tu o wolności źle pojętej, bezmyślnej, nieodpowiedzialnej, będącej przyzwoleniem na spełnienie szkodliwych pragnień. Mówimy raczej o wolności od lęku przed odrzuceniem. jest to wolność życia na nowym poziomie i rozwijania się  w świadomie wybranym kierunku. Jest to wolność od lęku przed porażką,
który ścigał  nas od dzieciństwa i powstrzymywał od śmiałego  angażowania się w życie  jako największą przygodę. Taka wolność wyciska z nas wszystkie soki kreatywności  i pozwala nam stawać się wyjątkowymi, jedynymi w swoim rodzaju osobami, jakimi Bóg pragnie nas mieć. Jezus wiele czasu w swojej służbie poświęcił na uwolnienie ludzi od fałszywych pojęć o Jego Ojcu nauczanych przez ówczesnych przywódców religijnych. Jego nowe zrozumienie uduchowienia dzisiaj nadal drzemie w zakamarkach naszych dusz, aby nas wyzwolić!Musimy uwierzy c jego słowom : "Jeśli więc Syn was wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziecie " ( Jan 8, 36). To jest dobra nowina!
Jakie jest twoje duchowe zdrowie? Co  możesz zrobić, by doświadczyć wolności oferowanej ci przez Jezusa?
Autor Dan Matthews
Artykuł pochodzi z książki  "Klejnoty Słowa " wydanej przez Wydawnictwo "Znaki Czasu"
Można ja zamówić e- mail . zamawiaj@znakiczasu.pl

poniedziałek, 14 marca 2011

JAKI JEST BÓG ?

Jeden z apostołów, Filip poprosił Jezusa aby pokazał im Ojca (Jan ; 14;8) "Odpowiedział mu Jezus; Tak długo jestem z wami  i nie poznałeś mnie, Filipie ? Kto mnie widział, widział Ojca " ( Jan: 14;9)

Na pewnym starym cmentarzu  w USA na grobie pewnego człowieka ,jest umieszczony taki napis " Tu leży  Lem S. Frame, który za życia  zabił osiemdziesięciu dziewięciu  Indian. Miał nadzieję że do końca  roku zabije ich stu, lecz zasnął w Jezusie  we własnym domu  w Hawk,s Ferry". Czy sądzicie,że daje to prawdziwy obraz Boga, czy raczej wskazuje na to,że ktoś nie zrozumiał Jego prawdziwego charakteru?
Często dyskutuje  się na d właściwym połączeniem Bożej miłości i sprawiedliwości.Pewnego rodzaju chrześcijanie przedstawiają Go jako Boga, który nigdy nikogo nie rani, a w końcu pozwala każdemu dostać się do nieba. Druga skrajność  to przedstawianie Boga jako Tego, który wykorzystuje każdą okazję,by zniszczyć swoje stworzenia.
Niezrozumienie charakteru Bożego  spowodowało, że niektórzy  ludzie zaczęli stronić od religii. Gdyby wielu ludzi przyjęło to, czego błędnie uczono ich o Bogu, prawdopodobnie sam Bóg byłby nieszczęśliwy.
Filip powiedział: " Pokaż nam Ojca ",a Jezus odparł "Tak długo jestem z wami  i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział , widział Ojca" Jezus przyszedł na świat, na którym wyobrażenia  o Bogu podobnie jak dzisiaj były  w znacznym stopniu błędne, przyszedł po to, aby pokazać, jakim naprawdę jest Ojciec- jakim zawsze był i zawsze będzie.
Popatrzcie na człowieka, który zbliża się do wielkiego tłumu stojącego nad jeziorem. Jest trędowaty. Gdy przychodzi, ludzie cofają się, ale Jezus zaprasza go, by podszedł, dotyka się go i mówi:
- uważają cię za przeklętego przez Boga? Ja cie jednak oczyszczę. Kto to powiedział? To były słowa Boga!
Oto kobieta, którą przywleczono przed Jezusa. Jej oskarżyciele stoją, gotowi obrzucić ją kamieniami i zabić.
Jezus mówi: - Ja cię nie potępiam. Idź , i nie grzesz już więcej.
Kto to rzekł? Bóg- doskonałe połączenie miłości i sprawiedliwości. Spójrzcie na człowieka wiszącego na krzyżu.Odwraca głowę i zdobywa się na wypowiedzenie kilku słów :
- Panie, pamiętaj o mnie. A Jezus mówi:
_ Będę pamiętał. Będziesz zemną  w niebie.  Kto to mówi? To Bóg. To jest Bóg- Taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Autor : Moris L. Wenden
Artykuł pochodzi z  książki "Klejnoty Słowa " Wydanej przez  Wydawnictwo Znaki Czasu
Można ją nabyć kierując zamówienie  e-mail: zamawiaj@znaki czasu.pl

czwartek, 10 lutego 2011

TAJEMNICA SZCZĘŚCIA

Serce! O sercu napisano i powiedziano wiele pięknych i prawdziwych rzeczy. Jakże różne bywają opisy naszych serc. są serc miękkie i twarde, zimne, letnie i gorące, odważne i lękliwe, gwałtowne i łagodne, chciwe i pożądliwe, stałe i lekkomyślne, pogodne i smutne, czyste i nieczyste, pełne i puste, kochające i nienawidzące. Któż zresztą wszystkie ich cechy wyliczy!
Czym jest nasze serce? Czy jest możliwe, aby dzisiaj w czasach rozwiniętej nauki i techniki serce ludzkie było tajemnicą?
Każdy wie, że serce jest centralnym narządem układu krążenia, bez którego życie nasze byłoby niemożliwe. Prawdą jest, że pod wpływem silnych wrażeń, przeżyć, zmęczenia, zmienia się rytm naszego serca. ale czy na tym  kończy się jego rola? Oprócz tej bardzo ważnej funkcji, jakie spełnia ono w naszym organizmie,serce jest źródłem z którego wypływają nasze uczucia, popędy, myśli, słowa i uczynki. Jeszcze jest też  siedliskiem religijnego życia człowieka i dlatego też Bóg domaga się serca naszego. "Synu mój, daj mi swoje serce...",czytamy w Przyp. Sal. 23;26. Serce nadaje kolorów i rumieńców naszemu życiu, decyduje o tym, jakie to życie jest. Pan Jezus powiedział: "Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze" (Łuk.12;34). Nie to, co jest na zewnątrz, nie nasza powierzchowność, nie ręce nasze i to, co w nich mamy, nie rozum nawet, lecz serce.
"Człowiek patrzy na to co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce" ( 1Sam. 16;7). Mądry król Salomon powiada :"Jak w wodzie odbija się twarz, tak serce jest zwierciadłem człowieka "(Przyp. Sal.27;19).
Tak, w nim rodzą się nasze wzloty i upadki, z niego to powstają w ogromnej większości blaski i nędze życia .(3 Mojż. 19;17).
Pismo święte bardzo dużo miejsca poświęca naszemu sercu. niemal na wszystkich kartach Biblii ustawicznie o nim mówi i dbać każe: " Strzeżcie się, aby wasze serce nie dało się zwieść... " (5 Mojż.11;16)." Strzeż się  aby nie powstała w twoim sercu niegodziwa myśl..."(5 Mojż.15;9).Uważaj aby "serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego" (Przyp.Sal.3;1). "Obmyj ze zła swoje serce" (Jer.4;18). A król poeta, gdy ujrzał najboleśniejszą  nędzę na ziemi, nędzę grzechu, błagalnie woła do Boga: " Serce czyste stwórz we mnie , Boże i ducha mocy odnów we wnętrznościach moich" (Psalm 51;12). Król Dawid prosi Boga o czyste serce, ponieważ serca ludzkie są skażone grzechem. "...Wielka jest złość człowieka na ziemi  i wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe ...", czytamy o tym już w pierwszej księdze Pisma Świętego (1Mojż. 5;6). Kilka rozdziałów dalej Pan mówi : "... Myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego" (5 Mojż. 8;21)." Z serca bowiem pochodzą złe myśli ..."(Mat.15;19).
Pan Jezus w kazaniu na górze głosił: "Błogosławieni czystego serca,albowiem oni Boga oglądać będą "(Mat.5;8).Oczyszczone przez Pana serce jest najpiękniejszym i najcenniejszym  bogactwem, jakie może się mieścić w piersi człowieka. Tylko bowiem takie serce może dostąpić najwyższej łaski, jaką jest oglądanie Boga. Wspomnianemu już królowi Salomonowi, gdy miał objąć rządy w Izraelu, ukazał się we śnie Bóg i rzekł do niego: " Proś, co ci mam dać? ". A Salomon nie prosił ani o bogactwo, ani o sławę, ani o wytracanie wrogów, ani o długie dni życia, lecz o serce rozumne aby mógł  mądrze rządzić lud i rozeznawać między tym co dobre, a co złe. I podobało się to Panu, i dał mu ponadto i to, o co nie prosił. Król Salomon sięgał wysoko.Mieć  mądre i rozumne serce, o jakie prosił  Salomon,. to wielki Boży dar.
" I cały świat pragnął oglądać Salomona, aby słuchać jego mądrości, Jaką Pan włożył w jego serce"( 1Król.10;24)" W sercu rozumnego mieszka mądrość ..."(Przyp.Sal.14;33).Znana jest nam historia życia Salomona. Jego wzloty i upadki. Gdyby przestrzegał rad Pana, które przekazał mu ojciec, czytamy w 1 Król.2;4 :" Jeżeli synowie twoi spełniać będą moje obowiązki i postępować wobec mnie wiernie z całego serca swego i z całej duszy swojej to nie braknie ci potomka na tronie Izraela". Salomon  poszedł inną drogą . Kobiety, które posiadał, a było ich nie mało, omamiły jego serce. (1 Król.11;3).Eklezjastes w swojej księdze zanotował następujące słowa o sercu kobiety: "Odkryłem, że bardziej gorzką niż śmierć jest kobieta, której serce jest pułapką i siecią, a ręce więzami. Kto się Bogu podoba,  ten ujdzie przed nią lecz kto grzeszy, tego ona usidli"(Kazn.Sal.7;26)." Gdy się zaś Salomon zestarzał, jego żony odwróciły jego serce do innych bogów tak, że jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego..."(1Król.11;4).Konsekwencją tego było, że "...Rozgniewał się Pan na Salomona za to, że odwrócił serce swoje od Pana ..."(1Król.11;9).
Serce Salomona nie było napełnione dobrocią . Dobroć jest tam, gdzie jest Bóg, albowiem tylko Bóg jest dobry. I tylko w sercu,które uświęcił Bóg, może mieszkać dobroć. Gdzie ona gości, rodzi się miłość, wiara, nadzieja, wierność i cierpliwość, i inne owoce Ducha, które są najpiękniejszymi darami  naszych serc. Salomon miał wiarę, ale brakło mu miłości i nadziei. Dlatego Ap. Paweł  tak bardzo uwypukla i podkreśla największy dar naszego serca -miłość. "Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy, lecz z nich największa jest miłość" ( 1 Kor. 13;13). " A wnętrze każdego i serce jest niezbadane" -czytamy w Psalmie 64;7. I nic dziwnego, że nikt z ludzi nie  może je poznać. "Pan uformował serce każdego z nas " (Ps.33;16), i jedynie On jest znawcą naszych serc i myśli. "Każda droga człowieka wydaje mu się prawa, lecz  tym który bada serca, jest Pan"(Przyp.Sal.21;2). "Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż  może je poznać ?"(Jer.17;9). "Pan jedynie zna serca wszystkich synów ludzkich" (1Król. 8;39).
Prawie w nieskończoność można by wymieniać przykłady z Biblii, które mówią o naszym niepoznanym sercu .
W księdze Eklezjastesa znajdujemy ciekawą myśl : " ... Nawet wieczność włożył w ich serca, a jednak człowiek nie może pojąć dzieła , którego dokonał Bóg od początku do końca" (Kazn.Sal. 3;11). Choćbyśmy w nieskończoność badali nasze serca, to nigdy ich nie poznamy, albowiem..." Pan bada wszystkie sera i przenika wszystkie zamysły...(1kron.28;9). Ileż przeciwności jest wewnątrz naszego serca . Niejednokrotnie zastanawiamy się, jak to jest możliwe aby człowiek mógł kochać a zarazem  nienawidzieć ,może budować, a zarazem burzyć i niszczyć, może być smutny, a zarazem wesoły i radosny, może być twardy jak diament (Zach.7;12), a zarazem uległy  i miękki jak wosk (Ps.22;15),może przychodzić z pomocą i leczyć , a zarazem torturować i zabijać, może być wierny Bogu, a zarazem od niego odejść i zapomnieć. Zaprawdę niezbadana jest głębia serca ludzkiego.
Skoro jedynie Pan nasz zna nasze serca, bo je uformował i bada, dlatego najlepiej  do Niego się udać, aby przez wiarę zamieszkał w naszych sercach ( Efez.3;17) i kierował nimi ku miłości Bożej i ku cierpliwości Chrystusowej ( 2Tes.3;5). Tylko jedynie Pan, Bóg nasz, może oczyścić nasze serca (Przyp.Sal. 20;9) I je odmienić, o czym wspomina prorok Ezechiel : " Wtedy Ja dam im nowe serce i nowego Ducha  włożę do ich wnętrza, usunę z ciała serce kamienne i dam im serce mięsiste "(Ezech.11;19).
Jedynie taka transplantacja serca, której dokona Największy  Lekarz, będzie bezpieczna i niekosztowna
( nie kosztem drugiego człowieka ), a co najważniejsze trwała i wieczna. To zapewni nam szczęśliwe  życie  w domu Pana na długie czasy(Ps.23;6).
Na temat serca i jego cech można pisać w nieskończoność. Posłuchajmy rady sługi Bożego, który doznał przemiany serca w czasie podróży do Damaszku. Z prześladowcy przemieniony został w naśladowcę Jezusa Chrystusa : " Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan który ujawni to, co ukryte w ciemności i objawi zamysły serc, a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga" (1Kor.4;5)." A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum , strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie !" (Fil.4;7).
Opracowano na podstawie  Polonii Adwentystycznej