wtorek, 9 kwietnia 2019

Nawrócenie

Łukasza 22,31-32
Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich

   Dlaczego Jezus mówił Piotrowi o tym, że kiedyś się nawróci? Przecież Piotr był uczniem Jezusa od trzech lat. Myślę, że warto prześledzić życie Piotra, aby sprawdzić, dlaczego Jezus powiedział mu o potrzebuje nawrócenia. Sądzę, że jest to nie tylko ciekawe, ale także pouczające.
W jaki sposób Piotr poznał Jezusa? Dzięki świadectwu, jakie o Jezusie przekazał swoim uczniom Jan Chrzciciel. Był wśród nich Andrzej, brat Jana, i to właśnie on najpierw powiedział Piotrowi o Jezusie: „Znaleźliśmy Mesjasza (to znaczy: Chrystusa)”, a potem przyprowadził go do niego. Kiedy Jezus zobaczył Piotra, powiedział do niego: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazwany Kefas (to znaczy: Piotr)”.

   Piotr nie został wtedy uczniem Jezusa, Jezus powołał go później, kiedy Piotr wyznał mu, że jest grzesznikiem. Miało to miejsce po tym, jak Jezus nauczał ludzi zgromadzonych na brzegu jeziora, wykorzystując do tego łódź Piotra. Kiedy skończył, powiedział Piotrowi: „Wyjedź na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów”. Piotr nie wierzył, że może coś złowić o tej porze dnia, jednak zrobił to, o co go prosił Jezus. To co stało się później uświadomiło mu, jakim jest grzesznikiem, ponieważ nie uwierzył słowom Jezusa. Nie wierzył w to, że posłuszeństwo Jezusowi przyniesie jakiś efekt. Wyznał to mówiąc: „Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”. Po tym wyznaniu Jezus powołał go na ucznia. „A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim”.

   Piotr jako uczeń Jezusa był świadkiem cudu, jakiego dokonał Jezus w Kanie Galilejskiej, kiedy przemienił wodę w wino. Wysłuchał prawdopodobnie najważniejszego kazania, jakie wygłosił Jezus, kazania na górze. Piotr widział, jak Jezus uciszył burzę, kiedy łodzią przeprawiali się przez jezioro, był świadkiem uzdrowienia, a właściwie przywrócenia do życia córki Jaira. Widział też jak Jezus uzdrowił trędowatego, paralityka oraz opętanego przez legion demonów.

  Kolejnym ważnym momentem w życiu Piotra było powołanie go na jednego z dwunastu apostołów. Po tym powołaniu Jezus wysłał całą dwunastkę na pierwszą samodzielną misję, podczas której głosili ewangelię. „A oni poszli i wzywali do upamiętania. I wyganiali wiele demonów, i wielu chorych namaszczali olejem, i uzdrawiali”. Po zakończeniu misji, uczniowie powiedzieli Jezusowi: „Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim”. Po tym wszystkim Piotr widział, jak Jezus nakarmił pięć tysięcy ludzi przy pomocy pięciu chlebów i dwóch ryb.

   Krok po kroku Jezus objawiał swoim uczniom coraz więcej prawd. Byli świadkami coraz większych cudów, które coraz wyraźniej wskazywały na to, że to Bóg działa przez Jezusa.
Następne ważne wydarzenie miało miejsce po nakarmieniu pięciu tysięcy ludzi. Na polecenie Jezusa uczniowie wsiedli do łodzi, aby przeprawić się na drugi brzeg jeziora.
„Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, JA JESTEM, nie bójcie się!” (Mateusza 14,24-27).

   Co Jezus tak naprawdę powiedział swoim uczniom? Jakie jest znaczenie słów „Ja jestem”?
Ponieważ jest to bardzo ważne, zostawię na chwilę historię Piotra i pokażę trzy inne fragmenty Biblii, w których zostały użyte te same słowa.

   Kiedy Bóg objawił się Mojżeszowi i polecił mu: „Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu”, Mojżesz powiedział: „Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć?”.
I tu mamy pierwszy interesujący nas fragment.
Księga Wyjścia 3,14: A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: Jahwe posłał mnie do was!

   Drugi fragment pochodzi z Księgi Izajasza. Poprzez swego proroka Bóg objawił ludziom, że kiedy przyjdzie do swojego ludu, to zostanie rozpoznany dzięki słowom, które wypowie o sobie.
Izajasza 52,6: Dlatego mój lud pozna moje imię, zrozumie w owym dniu, że to Ja jestem, który mówi: OTO JESTEM

   Trzeci fragment pochodzi z ewangelii Jana. Pewnego dnia Jezus dyskutował z Żydami i próbował przedstawić im prawdę o sobie. W pewnym momencie powiedział im:
Jana 8,24: Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to JA JESTEM, pomrzecie w swoich grzechach

   Patrząc na te wersy widać podobieństwo, jednak nie są to dokładnie takie same wypowiedzi. Jednak należy pamiętać, że to co czytamy, to nie jest tekst oryginalny, ale polskie tłumaczenie. Porównanie tekstów oryginalnych jest znacznie ciekawsze. I tutaj muszę dodać kolejną ważną informację. Trudno jest wprost porównywać hebrajskie teksty ze Starego Testamentu z greckimi z Nowego. Jednak dzięki Septuagincie, tłumaczeniu Starego Testamentu na język grecki, takie porównanie jest możliwe.
 Tak więc porównując greckie wersje tych czterech fragmentów okazuje się, że we wszystkich pojawiają się dokładnie te same greckie słowa: „EGO EIMI”, które można przetłumaczyć: JA JESTEM, JESTEM KTÓRY JESTEM, OTO JESTEM.

   Co to oznacza?
 Kiedy Bóg odpowiadał Mojżeszowi na pytanie o imię, powiedział: JESTEM, KTÓRY JESTEM, czyli EGO EIMI.

  Kiedy Bóg przez Izajasza zapowiedział swoje przyjście, zapowiedział też, że zostanie rozpoznany przez swój lud dzięki temu, że powie im o sobie: OTO JESTEM czyli EGO EIMI.

  Kiedy Jezus rozmawiał z Żydami i przedstawił im się słowami z Izajasza, powiedział im: Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to JA JESTEM (czyli EGO EIMI), pomrzecie w swoich grzechach.

  Te same dwa greckie słowa EGO EIMI usłyszeli też w łodzi na jeziorze uczniowie Jezusa. Jak je zrozumieli? „A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym”. Uczniowie zrozumieli, że Jezus jest Synem Bożym. Wprawdzie my także jesteśmy synami Bożymi, ale synostwo Jezusa jest innego rodzaju, on jest Bogiem. 

  W końcu zrozumieli to także Żydzi, kiedy powiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, JAM JEST = EGO EIMI. Kiedy uświadomili sobie znaczenie tych słów, natychmiast chcieli ukamienować Jezusa, mówiąc Jezusowi: „Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem”.

  Różnica między uczniami Jezusa a tymi Żydami, którzy chcieli Jezusa ukamienować polegała na tym, że uczniowie zaakceptowali boskość Jezusa, a większość ich rodaków nie chciała tego zrobić. Dlaczego jest to takie ważne? Każdy kto wierzy, że Jezus jest Bogiem, charakter Jezusa utożsamia z charakterem Boga. Objawienie prawdy o charakterze Boga było jednym z celów misji Jezusa na ziemi, ponieważ ludzie mieli niewłaściwe wyobrażenie o tym, jaki jest Bóg.

  Podam dwa przykłady, które to wyjaśnią.

  Pewnego dnia Jezus wraz z uczniami spotkali człowieka ślepego od urodzenia. „I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził?”. Według nich choroby i różne nieszczęścia spotykające ludzi były bożą karą za grzechy. Jezus wyjaśnił im, że nie jest to prawdą.

  Drugi przykład związany jest z człowiekiem, który był chory od trzydziestu ośmiu lat. Człowiek ten chciał być zdrowy, ale znał tylko jeden sposób, nie miał jednak sił, aby z niego skorzystać.
A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków. W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody. Od czasu do czasu zstępował bowiem anioł Pana do sadzawki i poruszał wodę. Kto więc po poruszeniu wody pierwszy do niej wstąpił, odzyskiwał zdrowie, jakąkolwiek chorobą był dotknięty.
  W jakiego boga wierzyli ci chorzy, którzy czekali na poruszenie wody w sadzawce? W takiego, który preferuje tylko tych, którzy są silniejsi, szybsi, sprawniejsi, w takiego, który nie przejmuje się słabymi.

  Tak była ukształtowana wiara tych ludzi, taka była także wiara uczniów Jezusa, w tym Piotra.
  Jezus przybył na ziemię, aby odtworzyć w ludziach prawdziwy obraz Boga, prawdziwy obraz Bożego charakteru. Jezus swoim życiem objawiał wszystkim ten obraz, dlatego tak ważne jest, aby uznać Jezusa za Syna Bożego, za Boga. Tylko wtedy można utożsamiać charakter Jezusa z charakterem Boga.

  To co stało się podczas burzy na jeziorze przekonało uczniów, że Jezus jest Synem Bożym i wyznali to. Wyznanie to nie zmieniło jednak większości ich poglądów. Wciąż nie rozumieli wielu nauk Jezusa, wciąż nie rozumieli też charakteru Królestwa Niebios. Wciąż nie uświadamiali sobie w pełni swojej zależności od Boga. Nadal ufali w swoje możliwości, wiedzę i mądrość.

  Wrócę teraz do łodzi na jeziorze. Piotr dobrze zapamiętał tę scenę, ponieważ uświadomiła mu, jak bardzo potrzebował pomocy Jezusa. Kiedy Jezus powiedział: „Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się”, Piotr poprosił Chrystusa:
   Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? (Mateusza 14,28-31).

  Czy Piotr widział wystarczająco dużo, aby wierzyć w Jezusa? Jaka była w tym momencie wiara Piotra? Piotr zapamiętał tę lekcję, jednak dopiero później zrozumiał jej prawdziwe znaczenie.

  Patrząc na życie Piotra, od jego pierwszego spotkania z Jezusem aż do trzykrotnego zaparcia się Pana, widać jak cierpliwie Jezus kształtował swoich uczniów. Piotr wprawdzie nie rozumiał wszystkich nauk, jednak dzień po dniu rósł w nim podziw, szacunek i respekt dla Jezusa, rosła i wzmacniała się jego miłość do Syna Bożego.

  A teraz czas, aby zastanowić się nad tym, dlaczego Piotr upadał? Jaki był powód tego, że nie rozumiał tego, co słyszał? Jaka była tego przyczyna?

  Podczas ostatniej wieczerzy myśli uczniów zajęte były jednym poważnym problemem:
   Powstał też spór między nimi o to, kto z nich ma uchodzić za największego
  Dwa słowa wyjaśniają sedno problemu zarówno Piotra jak i pozostałych apostołów, egoizm i duma.

  Egoizm to myślenie o sobie w zakresie większym niż tylko zaspokojenie najważniejszych potrzeb. Jest przeciwieństwem objawianej przez Jezusa miłości.

  Duma to pewność siebie i zaufanie we własne możliwości, to wiara w to, że człowiek może zrobić coś dobrego bez pomocy Boga.

  Obie te cechy były widoczne w życiu Piotra. Był on gorliwy, wierzył w Jezusa i wierzył Jezusowi, uznał Go za Syna Bożego, jednak cały czas przeceniał własne możliwości. Doświadczenie w łodzi na jeziorze nie zaowocowało poważną zmianą w jego myśleniu, wciąż był przekonany o swojej silnej wierze, jednak próby, przez które przechodził pokazały, że był słabym człowiekiem.

  W końcu nadeszła najpoważniejsza próba i Piotr ponownie upadł, zapierając się Jezusa trzy razy. Jednak tym razem, chociaż przegrał, to w końcowym efekcie wygrał. Świadomość tego co zrobił swojemu ukochanemu Mistrzowi dotknęła jego serca tak mocno, że skruszyła skorupę egoizmu i Piotr stał się nowym człowiekiem.
W końcu odnalazł w sobie pokorę, której mu wcześniej brakowało.

  Podczas ostatniej wieczerzy pewny siebie Piotr powiedział Jezusowi: „Duszę swoją za ciebie położę”. Jezus wyjaśnił, że taki akt jest dowodem na najwyższą formę miłości – miłości agape, a wkrótce dał taki dowód, pokazując na krzyżu Golgoty jak bardzo nas kocha.

  Kiedy po swoim zmartwychwstaniu Jezus spotkał się z Piotrem, zapytał go:
   Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci?
Piotr odpowiedział:
   Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję
Jakie jest znaczenie zarówno pytania, jak i odpowiedzi?

  Po pierwsze Jezus zapytał się Piotra, czy miłuje go więcej niż pozostali uczniowie, czy nadal uważa się za ważniejszego, lepszego i bardziej wartościowego. Piotr z pokorą odpowiedział, że kocha Jezusa, jednak nie próbował porównywać się z innymi. Duma przestała być jego cechą.

  Po drugie, w swoim pytaniu Jezus użył greckiego słowa agape, pytając tym samym, czy Piotr kocha go miłością agape. Zapytał się tym samym, czy Piotr nadal uważa, że jest gotów oddać swoje życie za Jezusa. Czy nadal uważa, że kiedy przyjdą kolejne próby, to zachowa swoją wiarę i miłość do Jezusa. Piotr odpowiadając użył greckiego słowa phileo, oznaczającego miłość braterską. Powiedział tym samym, że wprawdzie kocha Jezusa, jednak doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego deklaracje są bez wartości. Piotr nie chciał już składać deklaracji, ale po prostu robić to, co wynika z miłości. Nie chciał słowami świadczyć o miłości agape, ale chciał, aby jego życie mówiło za niego, że kocha Jezusa najwyższą miłością – agape.

  Jezus powiedział: „Ja jestem droga i prawda i żywot. Nie ma innej drogi prowadzącej do zbawienia. Każdy, kto chce być zbawiony musi iść tą jedyną drogą. Tą samą, którą przeszedł Piotr.
  Czy apostoł Piotr był blisko Jezusa? Czy słuchał Jego nauk? Czy uczynił dużo dla Jezusa? Czy kochał swojego Mistrza? Czy możemy to samo powiedzieć o nas? Czy mogę to samo powiedzieć sam o sobie?
  Dobrze, jeżeli tak, jednak muszę pamiętać, każdy z nas musi pamiętać, że pomimo tych wszystkich dobrych rzeczy, apostoł Piotr upadał. Czy w związku z tym mam prawo uważać, że nie grozi mi to samo niebezpieczeństwo? Czy my wszyscy możemy tak uważać? Czy jesteśmy tak blisko Jezusa, jak Piotr był blisko? Jeżeli nie, to być może jesteśmy bardziej podatni na upadki.

  Kiedy Jezus powiedział do Piotra: „Wyjedź na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów”, Piotr wprawdzie nie wierzył w powodzenie, jednak zrobił to, o co poprosił go Jezus. A jak często Jezus nas prosi o zrobienie czegoś, jak często prosi o coś mnie, a ja z powodu niedowiarstwa nie robię tego. A może nawet nie słyszę tego, że On coś do mnie mówi?

  Kiedy Jezus powiedział do Piotra, Andrzeja, Jana i Jakuba „Pójdźcie za mną”, oni nie zastanawiali się, ale zostawili wszystko i poszli za Jezusem. Nie zachowali się tak, jak zaproszeni na wielką ucztę i nie szukali wymówek, aby tego nie zrobić. A przecież mogli, Piotr mógł na przykład sprzedać złowione ryby i zapewnić sobie utrzymanie na dłuższy czas. Jednak nie zrobił tego i zostawił wszystko, ponieważ Jezus powiedział do niego: Pójdź za mną. Podobnie zachowali się też Mateusz i Filip, a później wielu chrześcijan. Co było dla nich najważniejsze? Jakie mieli priorytety?

  Każdego dnia Jezus prosi nas o objawianie Bożej chwały każdym szczegółem naszego życia, abyśmy objawiali ludziom Jego charakter, aby ludzie widzieli w nas miłość, dobroć, cierpliwość, łagodność, umiarkowanie i serdeczność, czyli cechy Jego charakteru. A jednocześnie, aby była widoczna nasza sprawiedliwość i że grzech jest dla nas czymś obrzydliwym.

  Jezus prosi nas o małe rzeczy. On nigdy nie prosi o coś dużego, jeżeli nie jesteśmy posłuszni w rzeczach małych.
Czy kierujemy się podejmując decyzje? Czy miłością do Boga czy też miłością do nas samych?
Czy jesteśmy nawróceni?


„a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich”.


sobota, 30 marca 2019

MYLĄCE PODRÓBKI SZATANA

Paul Piskozub

Mylące podróbki szatana
Przypuśćmy, że musisz streścić całą Biblię w dwóch słowach. Jakie wybrałbyś słowa? Myślałem o tym i wierzę, że grzech i zbawienie mogą być najdokładniejszą odpowiedzią. Wszakże szatan wszedł na obraz bardzo wcześnie, aby skłonić człowieka do grzechu i ukraść jego zbawienie. Nawiasem mówiąc, był to także punkt zwrotny dla ludzkiej rodziny. Widzicie, Bóg oparł wszystko na posłuszeństwie. Podał wszystkie te wspaniałe dary - życie, prawy charakter, panowanie nad ziemią i piękny dom w Ogrodzie. Potem obiecał, że te błogosławieństwa będą kontynuowane bez przerwy tylko pod jednym warunkiem: słuchajcie i żyjcie, albo będziecie nieposłuszni i umrzecie.
Wiemy oczywiście, co nastąpiło po tym ultimatum. Adam i Ewa ulegli kusicielowi i grzech wszedł na tą piękną planetę po raz pierwszy. Od tego momentu wielki spór stał się szalejącą rzeczywistością między Chrystusem a Szatanem, prawdą i błędem, posłuszeństwem i nieposłuszeństwem. Każda książka i rozdział Biblii przeplata się z wielkim planem Boga, aby przywrócić człowieka do pierwotnej pozycji posłuszeństwa, z której upadł. „Nazwiesz jego imię JEZUS: albowiem zbawi swój lud od grzechów” (Ew. Mateusza 1:21). Grzech jest oczywiście nieposłuszeństwem wobec prawa Bożego.
Czasami ludzie pytali: „Dlaczego przejmować się działaniami zewnętrznymi i uczynkami prawa? Czyż Bóg nie jest bardziej zainteresowany sercem niż zewnętrznym postępowaniem? ”Naprawdę, tych rzeczy nie można rozdzielić. Od samego początku Bóg uczynił posłuszeństwo wielkim testem miłości i lojalności. Nikt nie może powiedzieć, że Bóg nie przejmował się zachowaniem naszych pierwszych rodziców. Ich zewnętrzne działania odzwierciedlały podzielone serce. Dlatego też Jezus powiedział: „Jeśli mnie miłujecie, zachowujcie moje przykazania” (Ew. Jana 14:15).
Celem programu nieba jest ratowanie ludzi przed łamaniem prawa Bożego poprzez wpajanie miłości agape do serc prawdziwych wierzących. Ostatnia księga Biblii sprowadza tę kwestię do tego samego podstawowego pytania o posłuszeństwo. Każda dusza otrzyma pieczęć Boga lub znak bestii. Ponownie test będzie nad posłuszeństwem prawu. Główną cechą odkupionych, zgodnie z Księgą Objawienia, jest to, że przestrzegają przykazań Bożych. Warunek, który Bóg ustanowił dla człowieka, aby pozostał w Edenie, staje się warunkiem powrotu człowieka do Raju. „Oto cierpliwość świętych: oto ci, którzy strzegą przykazań Bożych i wiary Jezusa” (Objawienie 14:12). „A smok rozgniewał się na niewiastę i poszedł walczyć z resztą swego nasienia, które przestrzega przykazań Bożych i ma świadectwo o Jezusie Chrystusie” (Objawienie 12:17). „Błogosławieni, którzy wykonują Jego przykazania, aby mieli prawo do drzewa życia i mogli wejść przez bramy do miasta” (Objawienie 22:14).
Najważniejsze jest to, że Bóg musi mieć ludzi, którym można ufać w życiu wiecznym. Czy uważaliście, że ci, którzy są przemienieni na przyjście Jezusa, nadal zachowają moc wyboru? Biblia zapewnia nas, że ucisk nie powstanie po raz drugi. Nie będzie powtórzenia tej 6000-letniej rzezi tragedii i śmierci. Nie dlatego, że nie będzie wyboru, ale dlatego, że Bóg nie weźmie nikogo do nieba, który wolałby zgrzeszyć niż nie umrzeć. Aniołowie poznają, że niebo jest bezpieczne z powodu doświadczenia świętych na tym świecie, zanim otrzymają nieśmiertelność. Nie będzie ryzyka powracającego koszmaru grzechu. To doświadczenie testowe na planecie Ziemia zajmie się tym.
Cała strategia szatana polega na grzeszeniu ludzi. Wie, że nic, co nieczystego nie wejdzie do królestwa Bożego, a grzech jest jedyną rzeczą, która kala w oczach Boga. Jestem przekonany, że Szatan zrozumiał pewną zasadę na długo przed tym, jak apostoł Paweł zapisał ją w Rzymian 6:16. „Nie wiecie, że komu się oddajecie sługami, abyście byli posłuszni, sługami jesteście, komu jesteście posłuszni; czy grzechowi na śmierci, czy posłuszeństwu ku sprawiedliwości? ”Proszę zauważyć, że stajesz się sługą tego, komu jesteś posłuszny. Jeśli jesteś posłuszny Bogu, jesteś sługą Boga; a jeśli przestaniesz być posłusznym Bogu, przestaniesz być sługą Bożym. Plan wroga polega na tym, abyś był mu posłuszny i stał się jego sługą.
Nie mogę wystarczająco podkreślić, że diabeł nie dba o to, dlaczego jesteś nieposłuszny Bogu, dopóki to robisz. Możesz nawet zrobić to w imię religii, a niektórzy z najbardziej religijnych ludzi dokonali tego w historii. W rzeczywistości mogą wymyślić najbardziej religijne powody nieposłuszeństwa. Jezus wielokrotnie mówił o tych, którzy będą winni tego paradoksalnego postępowania. Oświadczył: „Wielu powie mi w owym dniu, Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu? Czy w imieniu twoim nie wyrzucaliśmy diabły? Czy w imieniu twoim nie czyniliśmy wiele cudownych dzieł? A potem im wyznam: nigdy was nie znałem, odstąpcie ode Mnie, którzy czynicie nieprawość ”(Ew. Mateusza 7:22, 23).
Czy ktoś kiedykolwiek był w stanie znaleźć akceptowalną wymówkę dla nieposłuszeństwa Bogu? Z pewnością ludzie z przeszłości sfabrykowali niektóre, które brzmiały dobrze we własnych uszach. Myślę o Saulu, którego Bóg zatwierdził jako pierwszego króla Izraela. Był wspaniałym człowiekiem pod wieloma względami. Ale czy pamiętasz, co się stało, gdy Bóg posłał go, by walczył z Amalekitami? Ci ludzie stali się tak zdeprawowani, że Bóg nakazał Saulowi całkowicie je zniszczyć. Nic nie mogło być zabrane jako pamiątki lub łup z tej kampanii. Polecenie Boże było jasne i konkretne.
Dlaczego więc Saul postanowił oszczędzić jedne z najlepszych i najładniejszych zwierząt? Swoje wyjaśnienia przekazał Samuelowi po tym, jak został skonfrontowany przez proroka w drodze do domu z bitwy. Samuel zapytał: „Co to znaczy, to beczenie owiec i wołów, które słyszę? I rzekł Saul: Przywieźli ich z Amalekitów; albowiem lud oszczędził najlepsze owce i woły, aby ofiarował Panu, Bogu twemu; a resztę całkowicie zniszczyliśmy ”(1 Sam. 15:14, 15).
Bez względu na to, jak logiczne mogą być te słowa, są wypełnione przebiegłym myśleniem i hipokryzją. Po pierwsze, Saul obwiniał „lud” za oszczędzanie zwierząt, próbując przenieść odpowiedzialność za akt nieposłuszeństwa. Ale Saul był odpowiedzialny, bo otrzymał rozkazy od Boga. Potem próbował sprawić, by wydawało się, że to drobnostka, ponieważ „reszta” Bożego słowa została wypełniona. Dokonano tylko jednego małego odstępstwa, więc po co robić z tego tak wielką sprawę, a poza tym te zwierzęta nie były dla nich; miały być używane do wielbienia Boga!
Nie przegap znaczenia tego wyjaśnienia. Saul był nieposłuszny Bogu, aby Go czcić! Czy Bóg zaakceptował taki argument? Samuel odpowiedział: „Oto posłuszny jest lepszy niż ofiara niż tłustość baranów” (werset 22). Ponownie widzimy, że Bóg uważał posłuszeństwo za najwyższą formę kultu. Chociaż Saul prawdopodobnie miał najbardziej przekonujący religijny powód do nieposłuszeństwa, Bóg dramatycznie go odrzucił, a jednocześnie odrzucił Saula od bycia królem nad Izraelem.
Czy to samo dzieje się dzisiaj? Rozejrzyj się wokół, jak święte godziny szabatu są wprowadzane tydzień po tygodniu do świata potrzebującego odpoczynku. W samym sercu Jego prawa moralnego Bóg wpisał najdłuższe i najbardziej szczegółowe ze wszystkich Dziesięciu Przykazań. Jednak tak po prostu wyrażono, że nie istnieje możliwość pomieszania. „Siódmy dzień jest szabatem Pana, Boga twego; w nim nie będziesz wykonywał żadnej pracy” (2 Moj. 20:10). Nawet dziecko potrafi zrozumieć te słowa. Jednak, gdy zaczyna się siódmy dzień każdego tygodnia, na rynku wciąż są miliony ludzi prowadzących interesy jak zwykle i łamiących jasne, konkretne polecenie Boga.
Kim są te miliony, które ośmielają się przeciwstawić bezbłędnym pisemnym rozkazom Stwórcy? Wielu z nich to ludzie religijni, którzy następnego dnia będą w kościele śpiewając hymny, modląc się, składając ofiary i klęcząc, by oddawać cześć Bogu, którego prawo łamie co tydzień. Być może niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że szanują pogańską tradycję ponad przykazanie Boże, ale duża liczba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest nieposłuszna jednemu z odwiecznych praw Bożych. O takich Jezus mówił z niepokojącą szczerością: „Na próżno mnie czczą, nauczając doktryn przykazań ludzkich”.
Przez lata słuchałem racjonalizacji ludzi religijnych za łamanie szabatu. Wielu z nich brzmi pobożnie i szczerze i wyznaje wielką miłość do Boga. Ale czy naprawdę Go kochają? Problem polega na tym, że istnieje taka powierzchowna, sentymentalna definicja miłości. Wszyscy widzieliśmy popularne naklejki na zderzakach, które odważnie domagają się „Uśmiechnij się, jeśli kochasz Jezusa” lub „Honk, jeśli kochasz Jezusa” lub „Pomachaj, jeśli kochasz Jezusa”. Ale to nie jest to, co powiedział Jezus! Powiedział: „Jeśli mnie miłujecie, przestrzegajcie moich przykazań”. To jest autentyczne! To jest prawdziwe. Płytka pianka wielu współczesnych religii odzwierciedla wszystko oprócz miłości.


Zobacz więcej reakcji

JAKIEGO CHRYSTUSA WYZNAJESZ?


JAKIEGO CHRYSTUSA WYZNAJESZ?...
„Mark był chrześcijaninem i żywił przekonanie, że należy do obumarłego Kościoła. Przeniósł się więc do zboru Kościoła charyzmatycznego. Tam, po włożeniu rąk, modlono się z nim, i doświadczył tego, co w Stanach Zjednoczonych nazywa się `slain in the Spirit` (zabity w Duchu). Leżał w transie na ziemi. Gdy odzyskał przytomność, wielbił i chwalił bez przerwy Jezusa. Odtąd modlił się także językami.
Mark zgodził się na wystawienie tego daru na próbę. Duch mówienia obcymi językami podał się za Dominogaio. Po zaprzysiężeniu go na imię Jezusa Chrystusa oświadczył, że wdarł się do Marka w momencie, gdy leżał `zabity w Duchu` na podłodze. Jego zadaniem, na polecenie szatana, jest zwieść Marka, zniszczyć jego wiarę i uczynić z niego naśladowcę szatana. Rozkazałem mu w imię Pana Jezusa Chrystusa opuścić Marka i odejść do otchłani. Jednak Mark jeszcze się nie uspokoił, dlatego zapytałem:
- Czy znajduje się tu jeszcze jakiś demon?
- Tak, Jezus – padła odpowiedź.
- Jaki Jezus? – zapytałem.
- Jezus szatana.
- Jakie jest twoje zadanie?
- Oszukać Marka i pozbawić Boga chwały.
- Kiedy się do niego dostałeś?
- Wtedy, gdy był `zabity w Duchu`.
Również i ten duch został pokonany w imieniu i w autorytecie Jezusa Chrystusa. Widzimy, że demony podają siebie także za Jezusa. Staje się także oczywiste, że domniemany chrzest Duchem Świętym w ruchu charyzmatycznym nie jest niczym innym, jak furtką dla demonów. Doświadczenia z tak zwanym ruchem charyzmatycznym uczą nas, że trzeba teraz prosić usilniej niż kiedykolwiek przedtem o dar rozpoznawania duchów i pozwolić się prowadzić w wierze oraz posłuszeństwie przez Słowo Boże i przez Ducha Świętego do wszelkiej prawdy” (K. Koch, Okkultes ABC, Bazylea, s. 84).
Fałszywi Chrystusowie
Jezus ostrzegał, że tuż przed Jego powtórnym przyjściem, w czasach ostatecznych, powstaną fałszywi Chrystusowie, którzy będą podszywać się pod Niego twierdząc, że są powracającym Mesjaszem i zbawicielem świata.
Słowo Boże: „A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą.” (Ewangelia św. Mateusza 24,4-5).
W Nowym Testamencie, w oryginale greckim, Chrystus to Chrystos. W Starym Testamencie, w języku hebrajskim Chrystus to Mashiach, po polsku przetłumaczony jako Mesjasz. Dosłowne tłumaczenie obu tych słów, greckiego i hebrajskiego, brzmi „naznaczony”. Jest to tytuł, który Jezus przyjął w czasie Swojej służby w Palestynie.
Słowo Boże: „Rzekła mu niewiasta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz (to znaczy Chrystus); gdy On przyjdzie, wszystko nam oznajmi. Rzekł jej Jezus: Ja, który mówię z tobą, jestem nim.” (Ewangelia św. Jana 4,25-26).
Na krótko przed ukrzyżowaniem Chrystus wygłosił prorocze kazanie, w którym opisał wydarzenia, jakie będą miały miejsce w czasach ostatecznych, tuż przed Jego powtórnym przyjściem.
Jezus ostrzega: „Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam. Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni — nie wychodźcie; oto jest w kryjówce — nie wierzcie.” (Ewangelia św. Mateusza 24,23-26).
Jezus podkreślał, że fałszywi mesjasze będą czynić wielkie znaki i cuda, i że zwiodą wielu. Wielu chrześcijan myśli, że jak długo wierzą w „Jezusa Chrystusa”, są bezpieczni przed zwiedzeniami czasów ostatecznych. Jednak zwiedzenie rozpowszechni się ponieważ w tych czasach będzie dwóch Jezusów Chrystusów, nie tylko jeden. Wielu będzie zwiedzionych i pójdą za fałszywym Jezusem, zamiast za prawdziwym.
Słowo Boże: „Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.” (Drugi List św. Pawła do Koryntian 11,3-4).
Apostoł Paweł przemawiał do chrześcijan wczesnego kościoła. Ostrzegał ich przed fałszywymi apostołami, którzy głoszą innego Jezusa, który nie jest prawdziwym Jezusem Biblii. Ten inny Jezus jest Jezusem nieprawdziwym, jest wymysłem zepsutej wyobraźni i wynikiem błędnego myślenia fałszywych apostołów. Ewangelia fałszywego Jezusa jest inna od tej zapisanej w Biblii i głoszonej przez prawdziwych apostołów. Co więcej, tej fałszywej ewangelii będzie towarzyszyło zwiększenie mocy ducha, ale ducha fałszywego, nie Ducha Świętego ze Świętej Trójcy.
Komu naprawdę służą naśladowcy innego Jezusa?
Słowo Boże: „Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.” (Drugi List św. Pawła do Koryntian 11,13-15).
Inny Jezus jest Jezusem fałszywym, wymyślonym przez Szatana, fałszywym Jezusem, który może nawet podszyć się pod anioła światłości.
Tuż przed powtórnym przyjściem Jezusa, na Ziemi pojawi się fałszywy Chrystus.
Słowo Boże: „Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.” (Drugi List św. Pawła do Tesaloniczan 2,3-4).
Biblijne proroctwa o wydarzeniach czasów ostatecznych mówią, że w tych dniach powstanie bunt, nastąpi ogromne zwiedzenie i odchodzenie od wiary. Częścią ogromnego zwiedzenia będzie pojawienie się „człowieka niegodziwości”, znanego również jako „człowieka grzechu”, Antychrysta. Ten `wspaniały`, `okazały` fałszywy Chrystus zasiądzie w świątyni Bożej i podając się za Jezusa, zwiedzie wielu.
Co stanie się z fałszywym Chrystusem i jak możemy go rozpoznać?
Słowo Boże: „A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić.” (Drugi List św. Pawła do Tesaloniczan 2,8-10).
Naśladowcy fałszywego Mesjasza są zwiedzieni ponieważ odrzucili Bożą prawdę objawioną w Piśmie Świętym.
Jezus podkreślał, że nie wystarczy wyznawać „imię” Boga, aby wejść do Jego królestwa. Musimy również wypełniać Bożą wolę.
Słowo Boże: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie” (Ewangelia św. Mateusza 7,21).
Jezus również mówił, że „…to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.” (Ewangelia św. Jana 6,40).
Musimy „patrzeć na Syna”, rozmyślać o prawdziwym Jezusie, Jego życiu i wierzyć słowom, które głosił.
Słowo Boże: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.” (Ewangelia św. Jana 5,24).
Tragicznym jest fakt, że ludzie, którzy służą fałszywemu Chrystusowi naprawdę wierzą w to, że są naśladowcami prawdziwego Jezusa i że wykonują pracę dla Boga. Będą nawet prorokować w imieniu Jezusa, wypędzać demony w imieniu Jezusa i czynić cuda w Jego imieniu.
Pan Jezus powiedział: „W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.” (Ewangelia św. Mateusza 7,22-23).
Naśladowcy fałszywego Chrystusa czynią bezprawie. Łamią Boże prawo, lekceważą przykazania Jezusa. Tymczasem…
Jezus oświadczył: „Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.” (Ewangelia św. Jana 14,21).
Zobacz więcej reakcji


Komentarze

niedziela, 24 lutego 2019

PRAWDZIWY SENS CIERPIENIAI OFIARY NA KRZYŻU

Paul Piskozub
4 godz.
Prawdziwy Sens Cierpienia I Ofiary Na Krzyżu
Po katastrofalnej porażce pod Waterloo Napoleon spotkał się z niektórymi z jego czołowych generałów, aby przeanalizowali błędne strategie bitwy. W trakcie dyskusji mały generał wskazywał na Anglię na kolorowej mapie przed nimi i powiedział z goryczą: "Oprócz tej czerwonej plamki byłbym panem świata". Szatan mógł powiedzieć to samo dzisiaj, poza tym, że wskazywał na krzyż na wzgórzu za murami Starej Jerozolimy. Czy nie jesteście wdzięczni za tę czerwoną plamę Kalwarii, która uratowała ten świat spod kontroli naszego wielkiego wroga?
To było miejsce, czas i sprawdzian, który rozstrzygnął przeznaczenie planety Ziemi. Od tego czasu Szatan był pokonanym wrogiem. Tam właśnie poznał Waterloo i poniósł decydującą klęskę, z której nigdy nie wyzdrowieje.
Jak niewielu z nas rozumie prawdziwy sens cierpienia i śmierci Chrystusa na tym krzyżu. Mamy jedynie mgliste zrozumienie konfliktu, przez który przeszedł, i rodzaju bolesnej śmierci, której doświadczył. Gdyby nasze oczy były otwarte, aby uchwycić prawdziwe znaczenie Jego ofiary, nie byłoby więcej nieszczęśliwej współpracy z Szatanem. Nasza słabość zmieni się w odwagę i zwycięstwo.
Pisarze biblijni usiłowali wyjaśnić w ludzkim języku tajemnicze wcielenie i zadośćuczynienie śmierci Syna Bożego. Często płaczemy pod mocą ich natchnionego świadectwa. Dostajemy przebłyski, które oszałamiają nasze umysły, ale wciąż tylko drapiemy powierzchnie podmiotu, który będzie się rozwijał przez całą wieczność.
Apostoł Paweł napisał: „Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.” Filipian 2:5-8 BW. Te wzniosłe słowa opisują upokorzenie Jezusa od tronu do żłóbka, a następnie do krzyża.
Nie ma żadnej ilustracji we wszystkich rozległych obszarach czasu i przestrzeni, które mogłyby właściwie przedstawić to, co uczynił Jezus. Czasami próbujemy sfabrykować wyimaginowane okoliczności, aby przekazać ideę Jego ofiary. Opisano chore stado dzikich psów, pokryte wieloma strupami i okropnymi wrzodami. Postuluje się, że gdyby jedna istota ludzka poddała się tylko jednemu z psów, cała paczka mogła zostać uratowana przed nadciągającą śmiercią. Czy można znaleźć kogokolwiek, kto dobrowolnie odłożyłby na bok swoją ludzką kondycję i doznałby niewypowiedzianej zniewagi przemiany w psa? Może to brzmieć dramatycznie, co jest słabą ilustracją upokorzenia Boskiego Syna Bożego. Nie możemy uchwycić chwały i pozycji, z której On się oddzielił, kiedy opróżnił się i przyszedł do potępionej, umierającej rodziny Adama.
Dlatego tak trudno jest chrześcijanom zrozumieć pojednanie. Dlaczego tak wielu traktuje niedbale wydarzenia z krzyża? Z pewnością dlatego, że nie rozumieją, ile ich zbawienie kosztowało Syna Bożego. Dopiero gdy znamy koszt czegoś, co zaczynamy doceniać. Najbardziej cenimy to, co wymaga największej inwestycji.
Wielu z nas zetkchnęło się z ludźmi przejawiającymi tajemniczą obojętność wobec ofiary Chrystusa. Pod koniec jednej akcji ewangelizacyjnych odwiedziłem człowieka, który był na spotkaniach. W czasie czterotygodniowych serii rozwinęliśmy serdeczną przyjaźń, więc odważyłem się zapytać go, dlaczego nie podjął żadnej decyzji dla Chrystusa. Jego niejasna odpowiedź wskazała mi, że nie rozumiał powagi przyjęcia daru zbawienia. Nigdy nie podjął żadnej reakcji na ewangelię i, zgodnie z moim delikatnym pytaniem, wyznał, że nie ma żadnej pewności, że zostanie zbawiony. W końcu poprosiłem go, żeby powiedział: "Czy masz na myśli że jeśli umrzesz dziś w nocy, nie będziesz miał nadziei na życie wieczne?" Odpowiedział: "Nie, nigdy nie zawarłem żadnego rodzaju chrześcijaństwa".
Zszokowany jego oczywistym brakiem troski zebrałem się na odwagę, by zadać to pytanie: "Przypuśćmy, że jutro rano dostaniesz od swojego bankiera 10 000 $ w zamian za dokument zawierający podpisy dziesięciu mężczyzn w tym mieście dziś wieczorem, czy zdobędziesz te podpisy? Odpowiedział: "Oczywiście, że je zdobędę."
Czy ryzykujesz utratę jednego z tych podpisów na papierze? "" Absolutnie nie, "odpowiedział ," Znam dobrą rzecz, kiedy to widzę. "
Prawda była taka, że ten człowiek nie rozpoznał dobrej rzeczy, kiedy to zobaczył, i czułem się zmuszony powiedzieć mu to w tak przemiły sposób, jak tylko mój wzburzony duch może sobie z tym poradzić. Powiedziałem: "Człowieku, nie miałbyś najmniejszej szansy na utratę 10 000 $ od teraz do jutra rano, a mimo to stwierdziłeś, że ryzykujesz utratę życia wiecznego, jeśli umrzesz dziś wieczorem, kładziesz większą wartość na pieniądze niż na wieczność. Twoje oceny są błędne, nie masz najmniejszego pojęcia, ile to kosztuje, aby zapewnić twoje zbawienie, albo nie doceniłbyś tego tak lekko. "
Łatwo było zrozumieć, dlaczego mój przyjaciel był tak niezobowiązujący wobec krzyża Chrystusa. Chociaż przez całe życie przebywał w pobliżu chrześcijan i słyszał setki kazań, zachowywał typowy "męczeński" pogląd na śmierć Jezusa. Po prostu nie jest prawdą, że umarł tak, jak wszystkie tysiące innych, którzy zostali ukrzyżowani na krzyżach dokoła Jerozolimy. Nie ma porównania. Chrystus nie umarł z powodu gwoździ, włóczni lub przemocy fizycznej. Żadna ilość ciosów ani bólu nie mogła wytworzyć agonii krzyża. Inni znosili tę samą torturę ciała, ale nikt nie umarł z tych samych przyczyn, które zabrały życie Syna Bożego. Jego śmierć była inna.
Jak było inaczej? Jaką śmierć wycierpiał? Biblia mówi, że "z łaski Bożej powinien skosztować śmierci za każdego człowieka". Hebrajczyków 2: 9. Pomyśl o tym przez chwilę. Zmarł moją śmiercią, twoją i wszystkich innych. Jak to możliwe? Czy nie będziemy musieli cierpieć własnego doświadczenia śmierci pod koniec naszych dni? Tak, będziemy. I w tym tkwi tajemnica i cud tego, co On dla nas uczynił. Nie zajął naszego miejsca w przejściu pierwszej śmierci. Doświadczył drugiej śmierci dla każdej duszy, która kiedykolwiek się narodziła.


Zobacz więcej reakcj
Komentarze

JAK STUDIUJESZ BIBLIĘ?

Paul Piskozub
21 lutego o 15:01
Jak studiujesz Biblię?
Zaobserwowałem kilka interesujących metod studiowania Biblii. Na przykład wielu ludzi pilnie poszukuje Pisma, nie po to, aby znaleźć prawdę, ale po prostu, aby zebrać poparcie dla ich z góry założonych idei religijnych. Ich umysły nie są otwarte na nauczanie przez Ducha Świętego i dlatego mogą manipulować świętymi tekstami, aby dokładnie określić, w co chcą wierzyć.
Jedną z wielkich, podstawowych zasad studiowania Biblii jest poszukiwanie prawdy na dowolny temat ze wszystkich tekstów w Biblii. Jest dosłownie prawdą, że możesz udowodnić niemal wszystko, co chcesz udowodnić, używając jednego, odosobnionego tekstu Pisma Świętego. Dlatego tak ważne jest zebranie konsensusu, co Mojżesz, Dawid, Jezus, Paweł i wszyscy inni natchnieni autorzy mają do powiedzenia na ten temat. Może to obejmować sto lub więcej wersetów! I nawet wtedy może być jeszcze trochę zamieszania, ponieważ pięć lub sześć z tych setek tekstów zawsze może zaprzeczać reszcie.
Czy te pół tuzina błędnych wersetów należy odrzucić, ponieważ nie harmonizują one z innymi? Nie, naprawdę. Powinny one otrzymać specjalne studium w kontekście otaczających wersetów, a także w porównaniu z 95, które są zgodne. Bardzo szybko zostanie odkryte, że niejednoznaczność istnieje tylko w umyśle, a całkowity obraz Biblii jest w doskonałej ostrości i jedności.
Ktoś powiedział, że tekst bez jego kontekstu jest pretekstem i wierzę w to. Dotyczy to szczególnie kilku dziwnych wersetów, które były przeszkodą dla tysięcy poważnych badaczy Biblii. Jednak pod uważną analizą, te "teksty problemowe" okazują się być w harmonii ze sobą, a także z resztą inspirowanego zapisu. Ponieważ te teksty odnoszą się do diety - jednej z najpopularniejszych obecnie tematów publicznego umysłu - postaramy się rozwikłać niektóre z mylących pytań, które zostały podniesione na temat zakazanej żywności i biblijnych przepisów zdrowotnych.
Całe rozdziały, takie jak Księga Kapłańska 11 i Księga Powtórzonego Prawa 14, szczegółowo opisują czyste i nieczyste kategorie zwierząt. A ponieważ pierwotna dieta zalecona przez Boga nie zawierała żadnego mięsa (Rodzaju 1, 29), możemy być absolutnie pewni, że żadne zakazane, "nieczyste" mięso nie było zawarte w dietach tych, którzy żyli przed potopem i przestrzegali prawa Bożego.
Po potopie, mimo że czyste zwierzęta zostały wprowadzone do diety ośmiu ocalałych z powodu powszechnego zniszczenia całej roślinności, nie wolno było nieczystych zwierząt na jedzenie. Bóg nakazał zachowanie czystych zwierząt w arce przez siódemki i nieczyste zwierzęta przez jedną parę (Rodzaju 7: 1-3). Oczywiście pozwalało to tylko na spożywanie czystej kategorii, podczas gdy samce i samice nieczystych zwierząt zostały zachowane w celu utrwalenia gatunku.
Nawiasem mówiąc, ta post-diluwiańska misja na jedzenie nawet czystych zwierząt dała ciekawe zjawisko. Niemal natychmiast długość życia ludzkiej rasy spadła z około 800 lat do około 150 lat.
Doświadczenie potopu burzy również popularny argument, z którego korzystają ci, którzy upierają się, aby jeść zarówno czyste, jak i nieczyste zwierzęta. Twierdzą oni, że prawo nieczystych pokarmów odnosiło się tylko do narodu żydowskiego. To nie może być słuszne, ponieważ nie było Żydów w czasach Noego, kiedy zostało nałożone ograniczenie, przez samego Boga, na całą ludzkość. Co więcej, Biblia oświadcza, że prawo zakazanego mięsa będzie obowiązywać przy powtórnym przyjściu Jezusa. (Izajasza 66: 15-17.)
Z
Komentarze