poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Czy znasz Prawdę?

 Mateusza 7:13-14

Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują


Ta rada, będąca jednocześnie ostrzeżeniem, jest skierowana do wszystkich ludzi. Bóg dał nam to ostrzeżenie już na samym początku. Paradoksalnie dla Adama i Ewy wąska brama była bardzo szeroka, ponieważ był nią cały ogród Eden, a szeroką bramą było drzewo poznania dobra i zła. Przed potopem Bóg wskazywał „wąską drogę” przez Noego, a „ciasną bramą” była arka. Pomimo Bożych ostrzeżeń większość wybrała „szeroką drogę”.

Być może czytając to stwierdzenie Jezusa myślisz, że większość to ci, którzy nie wierzą w Boga, ale to nie jest prawda. W kolejnych wierszach tego samego rozdziału Jezus wyjaśnia nam, że ta większość obejmuje również ludzi, którzy uważają się za wierzących.

Mateusza 7:21-23

Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to możliwe, że wśród ludzi wierzących w Boga, wśród chrześcijan, znajdują się tacy, którzy wprawdzie uważają się za ludzi znających Boga i wypełniających Jego wolę, a mimo to słyszą, że nie znają Prawdy?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego większość chrześcijan znajdzie się w takiej sytuacji? Dlaczego większość chrześcijan kroczy szeroką drogą do zatracenia, a tylko nieliczni kroczą wąską ścieżką do zbawienia?

Czy to możliwe, żeby osoba uważająca się za chrześcijanina nie znała Boga?

Właśnie o tym mówi nam Jezus w Ewangelii Mateusza 7:21-23. Jezus nie tylko mówi, że jest to możliwe, Jezus mówi, że większość chrześcijan nie zna Boga.

Pewnego dnia Jezus powiedział:

Jana 8:31-32

Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi

Jezus wyjaśnia tu, że nie wystarczy wierzyć. Uwierzyć w Boga to dopiero początek „wąskiej drogi”. Jeśli uwierzyłeś, powinieneś także codziennie trwać w Słowie, co oznacza studiowanie Biblii z modlitwą i przyjmowanie wiarą poznanych prawd we własnym życiu. W ten sposób, kiedy uwierzyłeś i zacząłeś trwać w Słowie, możesz poznać Prawdę, a ta Prawda może uczynić z ciebie człowieka wolnego od grzechu.

Czy pragniesz być wolny od grzechu?

Jezus wyjaśnił w jaki sposób każdy z nas może przekonać się, czy jest wolnym człowiekiem, czy też nadal jest niewolnikiem grzechu.

Jana 8:34

Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu

Każdy, kto popełnia grzech, ujawnia tym samym , że jest niewolnikiem grzechu. Jezus nie mówi tu: „kto popełnił grzech” (czas przeszły), ale „kto grzeszy” (czas teraźniejszy). Jeśli zgrzeszyłeś w przeszłości, to oznacza, że w przeszłości byłeś niewolnikiem grzechu, jednak to wcale nie znaczy, że musisz nim być dzisiaj, ale jeśli grzeszysz dzisiaj, z pewnością nadal jesteś niewolnikiem grzechu.

Z drugiej strony, jeśli ktoś nigdy wcześniej nie zgrzeszył, to nie oznacza to, że nigdy nie zgrzeszy. Tak właśnie było z Adamem i Ewą. Bóg stworzył ich jako wolne istoty, wolne od grzechu, jednak wystarczyła jedna zła decyzja, by Adam i Ewa stracili swoją wolność i stali się niewolnikami grzechu.

Adam i Ewa mogli podjąć złą decyzję, ponieważ Bóg stwarzając ich, sał im możliwość podejmowania decyzji. Ta możliwość to wolność wyboru.

Czym jest wolność wyboru?

Wolność wyboru polega na tym, że żaden czynnik zewnętrzny nie ma wpływu na proces podejmowania decyzji. Wolność wyboru to inaczej wolna wola, możliwość swobodnego wyboru jednej z wielu istniejących możliwości. Jest jednak coś bardzo ważnego, czego wiele osób nie bierze pod uwagę, mówiąc o wolności jako o możliwości robienia wszystkiego. Otóż nie biorą oni pod uwagę, że podejmowanie pewnych decyzji pozbawia człowieka wolności wyboru.

Apostoł Paweł powiedział:

1 Koryntian 6:12

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić (BW)

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę (BT)

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko mi wolno, ale ja nie będę pod władzą z powodu czegoś (NBG)

Apostoł Paweł mówi nam, że skutkiem podjęcia pewnych decyzji jest utrata wolności.

Tak więc wolność wyboru polega na tym, że możesz podjąć każdą decyzję, ale jeśli chcesz zachować tę wolność wyboru, powinieneś podejmować tylko takie decyzje, które nie uczynią cię niewolnikiem twojego wyboru.

Adam i Ewa dobrowolnie wybrali nieposłuszeństwo Bogu, ale gdy już to zrobili, to przestali być wolnymi ludźmi. Stali się niewolnikami grzechu i od tej chwili żyli pod presją grzechu. Czuli to samo, co czuł wiele lat później apostoł Paweł:

Rzymian 7:15

Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię

Adam i Ewa zrozumieli, że wykorzystując wolność wyboru w niewłaściwy sposób, stracili ją. Zrozumieli jak łatwo jest stracić wolność, i jak trudno jest ją odzyskać. Zrozumieli, że nie potrzebowali pomocy, aby stracić wolność, ale uświadomili też sobie, że bez pomocy nie są w stanie odzyskać wolności. Uświadomili sobie, jak ważne jest podejmowanie tylko dobrych decyzji, decyzji zgodnych z wolą Boga.

Bóg chce, abyś podejmował tylko dobre decyzje, ale nie narzuca ci swojej woli, daje ci wolność wyboru. Czego potrzebujesz, aby podjąć właściwą decyzję?

Wyobraź sobie, że możesz zmienić pracę, ponieważ ktoś zaproponował Ci nową pracę. Czego potrzebujesz, aby podjąć decyzję? Jak możesz ocenić, czy decyzja o zmianie pracy będzie dobra czy zła?

Potrzebujesz informacji, potrzebujesz wiedzy o nowej pracy, aby móc porównać ze sobą skutki wyboru obu możliwości, przyjęcia oferty nowej pracy oraz odrzucenia tej oferty.

Teraz odpowiedz mi na pytanie:

Czy Bóg zawsze daje nam wiedzę potrzebną do podjęcia właściwej decyzji? Uważam, że tak, i myślę, że ty też tak uważasz. W pośredni sposób potwierdza to apostoł Paweł, mówiąc że to, co wynika z wiary, nie jest grzechem

Rzymian 14:23

wszystko co nie jest z wiary jest grzechem

Bóg nie chce, abyśmy grzesząc, stawali się niewolnikami grzechu, więc na różne sposoby przekazuje nam wiedzę, potrzebną do podejmowania właściwych decyzji.

Jeśli tak jest, jeśli Bóg daje nam wiedzę, której potrzebujemy, tę wiedzę, która może nas „uwolnić”, to zastanów się, dlaczego tak wielu chrześcijan nie ma tej wiedzy i podejmuje złe decyzje?

Wyjaśnię to na przykładzie szkoły.

To, że ktoś jest uczniem jakiejś szkoły nie oznacza, że zdobędzie wiedzę, jaką w tej szkole można zdobyć. Jednak żaden uczeń nie może powiedzieć, że nie miał możliwości zdobycia wiedzy.

Jest jeszcze druga możliwość, którą można przedstawić na tym samym przykładzie. Można być uczniem w szkole, która nie przekazuje właściwej wiedzy.

I to jest ta możliwość, która dotyczy większości chrześcijan. Jesteśmy uczniami w szkole, w której można zdobyć zarówno dobrą jak i złą wiedzę. Możemy zdobywać wiedzę pochodzącą od Boga, ale możemy też zdobywać wiedzę, która nie pochodzi od Boga.

Na tym świecie jest ktoś, kto nie chce, abyśmy poznali tę prawdę, która może nas „wyswobodzić”. Ten ktoś chce, abyśmy byli niewolnikami grzechu i pozostawali oddzieleni od Boga. Ten ktoś chce także, abyśmy zmienili się z niewolników grzechu w synów grzechu, bo jako niewolnicy mamy szansę na odzyskanie wolności, ale jako synowie grzechu nie mamy tej szansy. Jezus wyjaśnił to tym Żydom, którzy w Niego uwierzyli.

Jana 8:35

A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze

Jako chrześcijanie powinniśmy zawsze podejmować takie decyzje, które są zgodne z wolą Boga. Nie ma znaczenia czego dotyczy ta decyzja, liczy się tylko to, czy jest ona zgodna z wolą Boga, czy Bóg uważa ją za dobrą.

Jaką masz wiedzę o Bogu? Tą właściwą, która pochodzi od Boga, czy też tą, którą szatan rozpowszechnia w naszym świecie?

Trwa wojna w Ukrainie. Co Rosjanie wiedzą o tej wojnie? Czy znają prawdę?

Większość Rosjan ma dobry dostęp do oficjalnych, nieprawdziwych informacji dostarczanych przez rząd i prezydenta Putina. Większość Rosjan ma ograniczony dostęp do prawdziwych informacji o tej wojnie. Każdy Rosjanin musi wybrać, w co wierzyć.

Prawda o tym, co dzieje się w Ukrainie, jest ukrywana przed Rosjanami tak samo, jak dziś ukrywa się przed nami prawdę o Bogu. Różnica między wojną na Ukrainie a „Wielką Bojem” między Bogiem a Szatanem polega na tym, że agresja Rosji na Ukrainę trwa miesiąc, a „Wielki Bój” trwa sześć tysięcy lat.

Szatan od sześciu tysięcy lat robi wszystko, aby ukrywać przed nami prawdę o Bogu. Szatan robi wszystko, aby ludzie mieli fałszywy obraz Boga i jednocześnie wierzyli, że znają prawdę. Jest to jedno z największych oszustw szatana, aby przekonać tych, którzy nie znają Prawdy, że ją poznali.

Pokazane na początku cytaty z Ewangelii Mateusza, przepowiadają skuteczność oszustw szatana w naszych czasach. Jednak Biblia mówi nam, że szatan już dawna skutecznie zwodzi ludzi. Jego pierwszym sukcesem było oszukanie Adama i Ewy.

Jest w Biblii taka księga, która dużo mówi o różnych fałszywych ludzkich poglądach na temat Boga. Jest to Księga Hioba.

Wszyscy pamiętamy, co stało się z Hiobem. Kto był przyczyną wszystkich nieszczęść, które spotkały Hioba? Szatan. Kto przyszedł do Hioba, aby mu pomóc, wesprzeć go i pocieszyć? Jego trzej przyjaciele, Elifaz, Bildad i Sofar. Ciekawe jest to, że kiedy rozmawiali z Hiobem, przedstawiali mu różne poglądy na temat Boga, poglądy, które sam Bóg ocenił w ten sposób:

Hioba 42:7

A gdy Pan wypowiedział do Joba te słowa, odezwał się Pan do Elifaza z Temanu: Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job

Interesujące jest również to, że chociaż Księga Hioba ma ponad trzy tysiące lat, wielu dzisiejszych chrześcijan nadal wierzy w to, w co wierzyli Elifaz, Bildad i Sofar. Sprawdźmy, co trzej przyjaciele Hioba powiedzieli o Bogu.

Elifaz:

Hioba 4:7-9

Przypomnij sobie, kto kiedy, będąc niewinny, zginął, albo gdzie ludzie prawi byli wytępieni! Jak daleko spojrzeć, ci, którzy orali bezprawie i rozsiewali zło, zawsze je zbierali. Od tchnienia Bożego giną, od powiewu jego gniewu niszczeją

Elifaz wierzył, że to, co stało się z Hiobem, było karą od Boga, ponieważ wierzył, że Bóg karze ludzi za nieposłuszeństwo i nagradza ludzi za posłuszeństwo. Czy Hiob rzeczywiście „orał bezprawie i rozsiewał zło”? Bóg powiedział o Hiobie, że „nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego” (Hioba 1:8). Czy Hiob czuł na sobie „tchnienie Bożego gniewu”?

Hioba 5:17-18

Szczęśliwy to człowiek, którego Bóg smaga, dlatego nie pogardzaj karceniem Wszechmocnego! Bo On rani, lecz i opatruje, uderza, lecz jego ręce leczą

Elifaz wierzył, że Bóg wykorzystuje kary aby wychowywać ludzi. Elifaz nie rozumiał, że Bóg nie stosuje kar, ponieważ jest to środek wychowawczy, który zmusza do posłuszeństwa poprzez strach, a jedyną formą posłuszeństwa akceptowaną przez Boga, jest posłuszeństwo z miłości.

1 Jana 4:18

W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości

Czy to Bóg dotknął Hioba wrzodami, które pokryły całe jego ciało? Elifaz wierzył, że tak. Błąd Elifaza polegał między innymi na tym, że nie rozumiał tego, co robi szatan.

A teraz coś o poglądach Bildada.

Hioba 8:3-6

Czy Bóg łamie prawo? Czy Wszechmocny nagina sprawiedliwość? Gdy twoi synowie zgrzeszyli przeciwko niemu, wydał ich na łup ich występku, lecz jeśli sam do Boga się zwrócisz i Wszechmocnego błagać będziesz o łaskę, jeśli będziesz czysty i prawy, wtedy na pewno ocknie się On ku twemu dobru i przywróci ci godne mieszkanie

Bildad wierzył, że Bóg ukarał dzieci Hioba za ich grzechy. Właśnie tak rozumiał on Bożą sprawiedliwość. Wierzył on także w to, że człowiek można uzyskać łaskę od Boga dopiero wtedy, gdy oczyści się od grzechów. Inaczej mówiąc wierzył on w sprawiedliwość z uczynków.

Kolejna wypowiedź Bildada:

Hioba 8:20

Zaiste, Bóg nigdy nie porzuca prawego i nie podaje ręki złoczyńcom

Bildad uważał też, że Bóg chroni tylko sprawiedliwych i nie pomaga grzesznikom. A przecież Jezus mówi:

Mateusza 11:28

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie

Apostoł Paweł napisał:

Rzymian 5:8

Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.

A teraz trzeci przyjaciel Hioba, Sofar.

Hioba 11:5-6

lecz gdyby Bóg przemówił i otworzył usta przeciw tobie, gdyby ci objawił tajemnice mądrości, które są dla rozumu cudowne, wtedy poznałbyś, że Bóg żąda mniej za twoje winy, niż zasługujesz

Sofar wierzył, że Bóg objawia nam Swoją łaskę, karząc nas tylko za niektóre z naszych grzechów. A przecież Bóg mówi:

Ezechiela 18:21-22

Lecz gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował

Łaska Boga objawia się w Bożym miłosierdziu i wybaczaniu wszystkich grzechów. Bóg mówi przecież:

Ezechiela 18:23

Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył?

A teraz sprawdźmy, co na ten temat napisała Ellen White.

Na początku wielkiego konfliktu szatan oznajmił, że prawa Bożego nie da się przestrzegać, że sprawiedliwość jest sprzeczna z miłosierdziem oraz że jeśli prawo zostanie złamane, dla grzesznika nie będzie możliwości przebaczenia. ‘Każdy grzech musi spotkać kara’ – naciskał szatan; jeśli Bóg daruje karę za grzech, nie będzie Bogiem prawdy i sprawiedliwości. Kiedy ludzie złamali prawo Boże i przeciwstawili się Jego woli, szatan nie posiadał się z radości. ‘Okazało się’ – oznajmił – ‘że prawa nie da się zachować; człowiekowi nie można przebaczyć’. Ponieważ on sam z powodu swojego buntu został wygnany z nieba, oznajmił, że rodzaj ludzki musi na zawsze pozostać odcięty od Bożej łaski. Bóg nie mógłby być sprawiedliwy – twierdził – a jednocześnie okazywać miłość grzesznikowi. PW 615.2}

Powtórzę kilka twierdzeń szatana na temat Boga, o których wspomniała tu Ellen White.

1.       Prawa Bożego nie da się przestrzegać

Jak wielu chrześcijan powtarza tę myśl, wierząc, że jest to prawda? Czy zdają sobie sprawę z tego, że w ten sposób wierzą w Boga, który żąda od nas czegoś, co jest niemożliwe? A przecież Jezus powiedział:

Mateusza 5:48

Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest

Apostoł Jan napisał:

1 Jana 5:3

Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe


2.       Każdy grzech musi spotkać kara

Jak wielu chrześcijan wierzy dzisiaj w to, że Bóg nie może przebaczać grzechów bez wymierzenia kary? Powtórzę to, co mówi o tym Bóg:

Ezechiela 18:21-22

Lecz gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował

Czy Bóg mówi tutaj, że Boże prawo wymaga ukarania grzesznika? Czy Bóg mówi o tym, że ewentualnie ktoś inny musi zostać ukarany w zastępstwie grzesznika?

Ja widzę tylko jeden warunek, jaki musi być spełniony, aby grzesznik mógł żyć. Grzesznik musi odwrócić się od wszystkich swoich grzechów. Właśnie na tym polega prawdziwa pokuta, która jest nie tylko żalem z powodu popełnionych grzechów, ale zmianą nastawienia do grzechu. Dla człowieka, który prawdziwie pokutuje grzech przestaje być czymś atrakcyjnym i staje się czymś obrzydliwym.

Czy masz jakiś problem aby powstrzymać się od czegoś, co jest dla ciebie obrzydliwe? Na pewno nie, i właśnie dlatego apostoł Jan napisał, że przestrzeganie przykazań nie jest uciążliwe.


Pogląd o tym, że każdy grzech musi spotkać kara jest szatańskim oszustwem, w które uwierzyło wielu chrześcijan. Przyjęcie tego oszustwa za prawdę wynika z tego, że myślimy o Bożej sprawiedliwości w ludzkich kategoriach. Porównujemy ją do ludzkiej sprawiedliwości, w której podstawą jest ukaranie przestępcy. Sytuację, gdy przestępca nie zostaje ukarany uważamy za niesprawiedliwość.

Jest jednak coś, o czym wspomniałem wcześniej, a o czym trzeba pamiętać podczas rozważań nad Bożą sprawiedliwością.

Kara jest głównym elementem każdego ludzkiego systemu sprawiedliwości. Gdy ludzki system jest nieskuteczny w karaniu, przestępcy czują się bezkarni i kwitnie bezprawie. To strach przed karą powstrzymuje wielu ludzi przed popełnianiem przestępstw. Jednak nie jest to metoda stosowana przez Boga. Cel Bożej sprawiedliwości jest taki sam, jak ludzkiej. Chodzi o to, aby ludzie przestrzegali prawa. Jednak Bóg nie chce, aby ludzie byli Mu posłuszni ze strachu. I co najważniejsze, gdy grzesznik odwraca się od swoich grzechów, gdy z grzesznika staje się istotą posłuszną Bogu, to Bóg nie widzi powodu, aby choćby przypominać temu człowiekowi o jego wcześniejszych grzechach. Jego życie zmieniło się i teraz ten człowiek już nie chce grzeszyć. Jaki byłby wobec tego sens stosowania wobec niego jakiejkolwiek kary? Bóg nie widzi takiego sensu i po prostu tego nie robi.

Na tym właśnie polega Boża sprawiedliwość, na traktowaniu tych, którzy odrzucili grzech tak, jakby nigdy nie zgrzeszyli.

Tak rozumiana Boża sprawiedliwość jest w doskonałej harmonii z miłosierdziem, i dlatego stwierdzenie szatana, że „Bóg nie mógłby być sprawiedliwy a jednocześnie okazywać miłość grzesznikowi” jest nieprawdziwe.

Zastanówmy się teraz, dlaczego tak wielu ludzi wybiera szeroką bramę i przestronną drogę prowadzącą do zatracenia, wierząc, że jest to ciasna brama i wąska ścieżka prowadząca do żywota?

Nikt świadomie nie wybiera złej drogi, taki wybór zawsze jest skutkiem szatańskiego oszustwa.

Czy znasz Prawdę? Czy jesteś jak Hiob, który nie wierzył w to, o czym próbowali przekonać go jego przyjaciele, chociaż nie wiedział, z jakiego powodu spotkały go wszystkie nieszczęścia? Świat który nas otacza pełen jest takich „przyjaciół Hioba”, którzy na różne sposoby chcą nas przekonać do przyjęcia i trwania w fałszywych poglądach o Bogu. Jednak Bóg każdemu człowiekowi daje szansę na poznanie Prawdy. Pod tym względem jesteśmy w lepszej sytuacji, niż Rosjanie. Ponieważ wielu z nich po prostu nie ma dostępu do prawdy. My taki dostęp mamy, mamy możliwość wyboru między prawdą i fałszem. Ten wybór to kwestia życia lub śmierci. Życia wiecznego z Bogiem lub ostatecznego, wiecznego i nieodwracalnego unicestwienia.

Jak ważne jest to, aby rzeczywiście znać Prawdę?

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Kim jest chrześcijanin?

 Wikipedia podaje prostą definicję: Chrześcijanin to wyznawca chrześcijaństwa. 

Czym jest chrześcijaństwo? Ponownie Wikipedia: Chrześcijaństwo to monoteistyczna religia objawiona, oparta na nauczaniu Jezusa Chrystusa przekazanym w ewangeliach kanonicznych oraz treści pism religijnych składających się na Biblię.

A jaką definicję podaje Biblia?

Nazwa "chrześcijanie" pojawiła się po raz pierwszy w Antiochii, w czasie gdy apostołowie Paweł i Barnaba nauczali w tym mieście. Tam po raz pierwszy nazwano chrześcijanami tych uczniów, których uczyli apostołowie, między innymi Paweł i Barnaba. 

Chrześcijanie, według Biblii, nie tylko opierają swoją religię na naukach Jezusa Chrystusa, ale też są Jego naśladowcami. Jezus zazwyczaj przyjmował ludzi do grupy swoich uczniów, mówiąc im: "Pójdź za mną" (J 1:43). Tak więc uczniowie Jezusa byli Jego naśladowcami. I jest to jedna z definicji chrześcijanina - naśladowca Jezusa.

Okazuje się, że bycie uczniem, albo inaczej mówiąc naśladowcą Jezusa, polega na czynieniu uczniami innych ludzi. "Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody" (Mt 28:19). Bóg pragnie więc, aby każdy człowiek stał się uczniem Jezusa, inaczej mówiąc naśladowcą Jezusa.

Kim jest naśladowca?

To ktoś, kto upodabnia sie do tego, kogo naśładuje. Naśladowcą Jezusa jest więc ten, kto zachowuje się jak Jezus, kto mówi o tym, o czym mówi Jezus. Naśladowca także myśli i czuje jak Jezus, ma takie same życiowe cele i priorytety. To ktoś, kto upodabnia się do Jezusa w każdym możliwym aspekcie życia, stając się żywym obrazem Jezusa. 

Nikt z nas nie jest podobny do Jezusa od swoich narodzin. To podobieństwo można uzyskać tylko na drodze poznawania Boga oraz przyjmowania do serca wszystkich Bożych nauk. Naśladowca to ktoś, kto żyje każdym Bożym Słowem. Taka przemiana odbywa się tylko wtedy, gdy człowiek poznaje coraz lepiej Boga i coraz bardziej zachwyca się pięknem charakteru Boga. "My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem" (2 Kor 3:18). Ta przemiana w naśladowcę Jezusa jest możliwa tylko wtedy, gdy między człowiekiem a Bogiem powstała i jest rozwijana bardzo głęboka relacja, mająca charakter podobny do relacji między małżonkami. Takie jest właśnie znaczenie greckiego słowa 'ginosko', którego Jezus użył w zdaniu: "A to jest żywot wieczny, aby poznali (ginosko) ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś" (J 17:3). Tak więc do bycia naśladowcą Jezusa nie wystarczy wiedza o Jezusie. Musi to być wiedza połączona z miłością do Jezusa. To miłość jest najsilniejszą relacją, która może połączyć człowieka z Bogiem. Biblia mówi też, że jest ona konieczna.

"Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie" (Mt 22:37-38). "Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże" (1 Kor 13:1-3).

A teraz zastanówmy się, czym powinien interesować się chrześcijanin, uważający sie za ucznia i naśladowcę Jezusa. Myslę, że Biblia podaje nam gotową odpowiedź: "Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (Mt 4:4). W tym miejscu być może niektórzy zaczynają się zastanawiać, czy naśladowca Jezusa to ktoś, kto nie ma innych zainteresowań? Czy jako naśladowca Jezusa muszę zrezygnować prawie z wszystkich przyjemności? Czy mam zostać ascetą albo pustelnikiem?

Odpowiedź na takie pytania jest prosta: nie. W chrześcijaństwie nie chodzi o to, aby rezygnować z tego, co sprawia nam przyjemność, ale o to, aby przekształcić własny charakter tak, aby przyjemne było tylko to, co pochodzi od Boga, a to, co nie pochodzi od Boga było jak coś bezwartościowego, jak śmieci. "Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa" (Flp 3:8).

Efekt końcowy jest podobny, ale nie taki sam. Słyszałem kiedyś opowieść o człowieku, który był nałogowym palaczem, ale rzucił palenie i przez dwadzieścia lat nie palił papierosów. Otóż człowiek ten po tych dwudziestu latach powiedział: "Nie palę już dwadzieścia lat, ale w tym czasie nie było ani jednego dnia, w którym nie myślałem o paleniu". Ten człowiek jest jak ci, którzy próbują naśladować Jezusa usuwając ze swojego życia rzeczy, które lubią robić. To bardzo nieskuteczna metoda. Jeżeli chcesz przestać robic coś, do czego jesteś przyzwyczajony i co lubisz robić, to musisz znaleźć coś, co polubisz bardziej. W dodatku musi to być coś, co jest w sprzeczności z tym, co chcesz usunąć ze swojego życia. Takim czymś dla chrześcijanina jest poznanie Jezusa. 

Każdy, kto naprawdę poznał Jezusa, odkrył jak wspaniałym i kochającym jest Bogiem. Poznał to, ponieważ zaczął sobie zdawać sprawę z tego, jakim sam jest grzesznikiem i porównując swój stan do obrazu Chrystusa, zaczął widzieć różnice. Świadomość tych różnic zaowocowała podziwem i miłością dla Boga, a jednocześnie pragnieniem zmiany własnego stanu na taki, który jest jak najbardziej zbliżony do stanu Jezusa. Ten podziw i miłość są jeszcze większe, gdy człowiek zaczyna sobie uświadamiać co Bóg zrobił, aby dać szansę na uratowanie wiecznego życia każdemu. Bóg nie tylko nie odrzucił grzesznych ludzi, ale cierpliwie i z ojcowską miłością pomagał i nadal pomaga im poznać Prawdę. Bóg jest gotów zapłacić każdą cenę, aby tylko nas ocalić. Bóg jest gotów zapłacić każdą cenę, aby ocalić ciebie, nawet gdybyś był jedynym człowiekem, który zostanie ocalony. Ten, który jest Stwórcą całego świata kocha cię tak bardzo, że gotów jest oddać za ciebie swoje życie. I Bóg dał nam dowód swojej miłości do nas. Jezus powiedział: "Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich" (J 15:13). Syn Boży dobrowolnie przyszedł na Ziemię w ciele człowieka, aby objawić Prawdę i nie tylko był gotów do tego, aby "położyć swoje życie", ale to zrobił. Jezus przyszedł na Ziemię pomimo tego, że wiedział co my, ludzie z Nim zrobimy. To nie powstrzymało go od przyjścia i objawienia w najlepszy możliwy sposób Prawdy o Bożej miłości. 

Każdy z nas ma szansę na to, aby poznać Boga tak, aby pokochać Go z całego serca za to, jakim jest wspaniałym Bogiem. To miłość czyni z nas prawdziwych naśladowców Jezusa. To dzięki miłości do Boga chrześcijanin nie ma problemu z odrzuceniem tego wszystkiego, co nie pochodzi od Boga, a co ten świat wykorzystuje do ukrycia przed nami Prawdy o Bogu. To miłość sprawia, że nie odczuwamy odrzucenia tego, co nie pochodzi od Boga jako jakiegoś poświęcenia. Nikt nie żałuje śmieci, które wynosi z domu i wyrzuca do śmietnika. 

Ważnym pytaniem jest w tym momencie: a co mam zrobić, jeżeli tak nie jest? Co mam zrobić, jeżeli wierzę w Jezusa i w Jego miłość, a mimo to nadal pociągają mnie rzeczy z tego świata, pomimo tego iż wiem, że: "Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca" (1 J2:15). Odpowiedź znajduje się oczywiście w Biblii: "A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma" (1 J 2:3-4). Bóg nie chce, aby ci, którzy zadają sobie takie pytania wpadali w depresję, ale chce im pomóc. Mówi do nich: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie" (Mt 11:28). Wystarczy poznać Boga lepiej, skupić sie nie na własnych problemach, ale na poszukiwaniu Prawdy. Każda prawda pozwalająca lepiej poznać Boga, pomaga kochać Go jeszcze bardziej, a tym samym pomaga nam zrozumieć jak wielka jest różnica między tym, co oferuje nam Bóg, a tym, co oferuje nam ten świat. To pomaga podjąć właściwą decyzję, którą jest naśladowanie Jezusa i odrzucenie śmieci.

Jest coś, o czym musimy pamiętać. Niektórzy uważają, że jako naśladowcy Jezusa powinni poznać lepiej to, czego jako chrześcijanie powinniśmy unikać. Myslą tak, ponieważ są przekonani, że z taką wiedzą będą w stanie unikać zła. I dlatego często zajmują się na przykład ujawnianiem grzechów popełnianych przez ludzi. Udowadniają innym, że pewne kościoły nie trzymają się Pisma Świętego i nauczają rzeczy, które są sprzeczne z Biblią. Jest dużo form takiej działalności, jednak tacy ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że w ten sposób nie poznają Boga. Poznają lepiej szatana i jego sposoby działania, jednak ta wiedza nikogo nie doprowadzi do Boga. Jedyną właściwą wiedzą, godną pożądania jest wiedza o Bogu. 

Pewnego dnia Jezus opowiedział taka przypowieść:

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec. Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je. Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos. Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych" (J 10:1-5).

Naśladowcy Jezusa, czyli Jego owce, znają tylko Jego głos, natomiast głosu obcych nie znają. Jezus nie uczył ich rozpoznawania głosów fałszywych pasterzy. Nie uczył ich rozpoznawania fałszywych doktryn. Jezus uczył swoje owce Prawdy i tylko Prawdy. Dzięki temu Jego owce znają Jego głos i nic nie jest w stanie ich oszukać, udając głos Jezusa. 

"Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi" (J 8:31-32).

Czy jesteś naśladowcą Jezusa? Czy twoje życie świadczy o tym, że nim jesteś? Od właściwej odpowiedzi zależy twoje życie. Nie ma nic złego w przyznaniu się do swoich słabości, wad i upadków. Ale bardzo złą decyzją jest ignorowanie tego stanu w nadziei, że Bóg "kiedyś to załatwi". Zmienić to trzeba tu i teraz, i nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy z pokorą zacząć szukać prawdy o Bogu, prawdy o Jego miłości, a następnie pod wpływem tej prawdy pokochać Go.

sobota, 29 stycznia 2022

Modlitwa

 Dzieje Apostolskie 16:11-25

Odpłynąwszy z Troady, zdążaliśmy wprost do Samotraki, a nazajutrz do Neapolu, stamtąd zaś do Filippi, które jest przodującym miastem okręgu macedońskiego i kolonią rzymską. I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka. A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy, i usiadłszy, rozmawialiśmy z niewiastami, które się zeszły. Przysłuchiwała się też pewna bogobojna niewiasta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedawczyni purpury, której Pan otworzył serce, tak iż się skłaniała do tego, co Paweł mówił. A gdy została ochrzczona, także i dom jej, prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas. A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim. Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł. A gdy jej panowie ujrzeli, że przepadła nadzieja na ich zysk, pochwycili Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed urzędników. I stawiwszy ich przed pretorów, rzekli: Ci oto ludzie, którzy są Żydami, zakłócają spokój w naszym mieście i głoszą obyczaje, których nie wolno nam, jako Rzymianom, przyjmować ani zachowywać. Wraz z nimi wystąpił też przeciwko nim tłum, a pretorzy, zdarłszy z nich szaty, kazali ich siec rózgami; a gdy im wiele razów zadali, wrzucili ich do więzienia i nakazali stróżowi więziennemu, aby ich bacznie strzegł. Ten, otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a nogi ich zakuł w dyby. A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im

O co modlili się Paweł i Sylas?

Czy poprosili Boga o pomoc?

O co my się modlimy w takich sytuacjach?

W Księdze Hioba znajdujemy ważne informacje związane z tymi pytaniami.

Hioba 1: 8-12

Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Czy za darmo jest Job tak bogobojny? Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij tego, co ma; czy nie będzie ci w oczy złorzeczył? Na to rzekł Pan do szatana: Oto wszystko, co ma, jest w twojej mocy, tylko jego nie dotykaj! I odszedł szatan sprzed oblicza Pana

Po tym, jak Szatan zabrał wszystko Hiobowi, odbyło się drugie spotkanie w niebie.

Hioba 2: 3-7

Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego, trwa jeszcze w swej pobożności, chociaż ty mnie podburzyłeś, abym go bez przyczyny zgubił. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Skóra za skórę! Wszystko, co posiada człowiek, odda za swoje życie. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij jego kości i jego ciała, a na pewno będzie ci złorzeczył w oczy. Na to rzekł Pan do szatana: Oto jest w twojej mocy, tylko jego życie zachowaj. I odszedł szatan sprzed oblicza Pana


Czy Bóg wiedział, co stanie się z Hiobem, zanim to się stało?

Czy Bóg wiedział, co stanie się z Pawłem i Sylasem, że zostaną ubiczowani i wrzuceni do więzienia, zanim to się stało?

Psalm 139:16

Oczy twoje widziały czyny moje, w księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, gdy jeszcze żadnego z nich nie było

Czy Bóg wie o nieszczęściach, które czasem nam się przytrafiają, zanim się one wydarzą?

Czasami nasze problemy to utrata pracy i problem ze znalezieniem nowej, może problem ze znalezieniem lepszego, większego domu, aby poprawić warunki życia własnej rodziny, może problem z poważną chorobą bliskiej osoby - o co się modlimy takich sytuacjach?

Prosimy Boga, aby usunął te problemy z naszego życia, ale czy jesteśmy świadomi, że Bóg na to pozwolił? Czy myślimy wtedy o tym, że Bóg do tego dopuścił?

Dlaczego Bóg pozwala, aby takie rzeczy zdarzały się z nami i wokół nas?

Bóg nas kocha i chce, aby nasze życie było wolne od trosk i problemów. Ale przede wszystkim chce nas zbawić. Bóg chce, abyśmy prawdziwego szczęścia doświadczali z Nim w Jego Królestwie.

Bóg pomaga każdemu człowiekowi, dając mu szansę na nawrócenie.

Przyjaciele Joba mieli taką szansę. Gdyby Hiob nie został zaatakowany przez szatana, jego przyjaciele prawdopodobnie nadal mieliby błędny pogląd na temat Boga. Nieszczęście Hioba dało im szansę poznania Prawdy i ocalenia zbawienia. To dlatego Bóg pozwolił szatanowi zrobić wszystkie te złe rzeczy z Hiobem.

Kiedy czytamy tę historię o Hiobie, również mamy taką szansę.


Dlaczego Paweł i Sylas znaleźli się w więzieniu?

Dzieje Apostolskie 16:26-34

Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały. A gdy się przebudził stróż więzienny i ujrzał otwarte drzwi więzienia, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. Lecz Paweł odezwał się donośnym głosem, mówiąc: Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy. Zażądał wtedy światła, wbiegł do środka i drżąc cały, przypadł do nóg Pawła i Sylasa, i wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony? A oni rzekli: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu. Tejże godziny w nocy zabrał ich ze sobą, obmył ich rany, i zaraz został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy. I wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się wraz z całym swoim domem, że uwierzył w Boga

O co modlili się Paweł i Sylas w więzieniu?

Może modlili się tak: 

Panie Boże, nie wiemy, dlaczego jesteśmy w tym więzieniu, ale wierzymy, że z Twoją pomocą możemy zrobić nawet tu coś ku Twojej chwale.

Kiedy Paweł został aresztowany w Jerozolimie, a rzymscy żołnierze chcieli zastosować biczowanie, aby go przesłuchać, Paweł powiedział do nich: „Czy wolno wam biczować obywatela rzymskiego i to bez wyroku sądowego?”.

Dlaczego nie zrobił tego samego w Filippi? Wprawdzie powiedział o swoim rzymskim obywatelstwie, ale po biczowaniu i pobycie w więzieniu, nie przed.

Inny przykład.

Król Saul prześladował Dawida, ponieważ wiedział, że Dawid został namaszczony na przyszłego króla Izraela. Dlatego chciał zabić Davida. Dawid przez kilka lat uciekał od Saula i ukrywał się na pustyni judzkiej, a wraz z nim około czterystu wojowników. O co modlił się Dawid, ukrywając się na pustyni, gdzie nie miał zbyt wielu okazji, by zdobyć żywność lub wodę dla swoich ludzi? Skały i kamienie, a do tego niebezpieczne węże i skorpiony. O co modlił się Dawid w tym miejscu?

O co modlilibyśmy się na jego miejscu?

Psalm 63 Psalm Dawidowy, gdy był w pustyni judzkiej.

Boże! Tyś Bogiem moim, ciebie gorliwie szukam, Ciebie pragnie dusza moja; Tęskni do ciebie ciało moje, Jak ziemia zeschła, spragniona i bezwodna. Tak wyglądałem ciebie w świątyni, By ujrzeć moc twoją i chwałę twoją, Gdyż lepsza jest łaska twoja niż życie. Wargi moje wysławiać cię będą. Tak błogosławić cię będę, póki życia mego, W imieniu twoim podnosić będę ręce moje. Dusza moja nasyca się jakby szpikiem i tłuszczem, A usta moje będą cię wielbić radosnymi wargami. Wspominam cię na łożu moim, Rozmyślam o tobie podczas straży nocnych, Bo byłeś mi pomocą I weseliłem się w cieniu skrzydeł twoich. Dusza moja przylgnęła do ciebie, Prawica twoja podtrzymuje mnie 

Jaki jest cel naszych modlitw? O czym myślimy, kiedy modlimy się do Boga? Za co dziękujemy Bogu podczas naszych modlitw?

Nie zawsze jest tak, że to, co uważamy za Boże błogosławieństwa, świadczy o naszym posłuszeństwie Bogu, a nasze niepowodzenia, odbierane jako brak Bożego błogosławieństwa, jest dowodem naszego nieposłuszeństwa.

Król Hiskiasz w swoich modlitwach chwalił Boga, dziękował Bogu za pomoc i ocalenie Jerozolimy z rąk Asyryjczyków, ale czy te wszystkie błogosławieństwa Boże były skutkiem posłuszeństwa króla? 

Po największych cudach, jakie Bóg uczynił dla króla i Jerozolimy, Bóg wysłał do Hiskiasza proroka Izajasza:

2 Królewska 20:1

W owych dniach Hiskiasz śmiertelnie zachorował. Wtedy przybył do niego prorok Izajasz, syn Amosa, i rzekł do niego: Tak mówi Pan: Uporządkuj swój dom, gdyż umrzesz, a nie będziesz żył

Król wpadł w rozpacz i tak modlił się do Boga:

2 Królewska 20:2-3

Wtedy Hiskiasz obrócił się swoją twarzą do ściany i modlił się do Pana tymi słowy: Ach, Panie! Wspomnij, proszę, że postępowałem wobec ciebie wiernie i szczerze i czyniłem to, co dobre w twoich oczach. Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem

Czy Hiskiasz swoją modlitwą zmienił decyzję Boga? Czytając dalszy ciąg tej historii można pomyśleć, że właśnie tak się stało.

2 Królewska 20:4-6

A zanim jeszcze Izajasz wyszedł ze środkowego podwórca, doszło go słowo Pana następującej treści:  Wróć się i powiedz Hiskiaszowi, księciu mojego ludu, tak: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twojego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Otóż, uleczę cię, trzeciego dnia wstąpisz do świątyni Pana. Dodam też do twojego życia piętnaście lat

Byłby to jednak zły wniosek. Nikt nie jest w stanie manipulować Bogiem używając do tego modlitwy. 

Wyjaśnienie tej sytuacji jest trochę inne. 

Król Hiskiasz przez piętnaście lat był dobrym królem i podejmował dobre decyzje. Jednak było coś, co ukrywał głęboko w swoim sercu i tylko Bóg o tym wiedział. Niezależnie od wszystkich błogosławieństw, które otrzymali Hiskiasz i Jerozolima, Bóg próbował pomóc Hiskiaszowi „uporządkować jego dom”. Niestety bez powodzenia, Hiskiasz tego nie zrobił. Wtedy Bóg wysłał Hiskiaszowi kolejny komunikat, zapowiadając mu jego śmierć. Kiedy Hiskiasz „wybuchnął wielkim płaczem” i modlił się gorliwie, Bóg wydłużył mu życie o piętnaście lat. Jednak nie była to forma nagrody za gorliwą modlitwę, ale szansa na „uporządkowanie domu”. Jaki problem miał Hiskiasz?

2 Kronik 32:31

Kiedy jednak przybyło poselstwo książąt babilońskich, wysłanych do niego po to, by się dowiedzieć o cudzie, jaki zdarzył się w kraju, Bóg opuścił go, wystawiając go w ten sposób na próbę, aby ujawniły się w pełni zamiary jego serca

Co takiego król Hiskiasz ukrywał w swoim sercu?

2 Kronik 32:24-25

W tych dniach rozchorował się Hiskiasz śmiertelnie. Modlił się do Pana, który go wysłuchał i dał cudowny znak. Hiskiasz jednak nie odwdzięczył się za wyświadczone dobrodziejstwo, ponieważ jego serce uniosło się pychą

Jak modlił się Hiskiasz po tym, gdy usłyszał, że umrze?

2 Królewska 20:2-3

Wtedy Hiskiasz obrócił się swoją twarzą do ściany i modlił się do Pana tymi słowy: Ach, Panie! Wspomnij, proszę, że postępowałem wobec ciebie wiernie i szczerze i czyniłem to, co dobre w twoich oczach. Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem

Czy tak modlili się Paweł i Sylas, król Dawid czy Hiob? Nie powinniśmy wykorzystywać naszych modlitw do zmuszania Boga do uwolnienia nas od tego, na co On wcześniej zezwolił.

Bóg chce nas czegoś nauczyć, czegoś, co jest nam bardzo potrzebne i używa do tego takich sytuacji  jak te z Pawłem i Sylasem w Filippi, z Hiobem czy z królem Hiskiaszem. Powinniśmy prosić Boga, aby pomógł nam zrozumieć te nauki.

Powinniśmy prosić Go, aby objawił nam Swoją wolę, abyśmy wiedzieli, czego od nas oczekuje w swoim wielkim Planie Zbawienia, abyśmy zrozumieli, co możemy zrobić, aby uratować kogoś, nawet jedną osobę, od wiecznej śmierci. Tak jak Paweł i Sylas w Filippi.


czwartek, 30 grudnia 2021

Siła grzechu i moc łaski Bożej

 W jaki sposób działa grzech? Kiedy czytamy historię tego, co stało się w ogrodzie Eden, mamy możliwość zauważenia jak szybko ujawniają się skutki popełnionego grzechu. Nawet pozornie niewielki grzech, jakim było zerwanie owocu i zjedzenie go, miał olbrzymi i negatywny wpływ na charakter Adama i Ewy. 

Przed grzechem Adam i Ewa mieli doskonałe ciała, które dzięki jedności pierwszych ludzi z Bogiem, mogły być utrzymywane w doskonałym stanie przez wieczność. Bóg nie stworzył ludzi obdarzając ich nieśmiertelnością, ale umożliwił im korzystanie z tego, co pochodzi od Niego, a co jest potrzebne do wiecznego życia. Warunkiem takiego życia jest zachowywanie doskonałych, nieskażonych grzechem relacji z Bogiem. Przed grzechem nie tylko ciała Adama i Ewy były pozbawione wad. Pierwsi ludzie nie mieli wad zarówno fizycznych jak i wad charakteru. Mieli w pełni ukształtowane doskonałe ciała, które nie wymagały rozwoju, i mieli charaktery pozbawione wad, które miały się rozwijać. Adam i Ewa zostali stworzeni do życia polegającego na rozwoju intelektualnym, do życia polegającego na poznawaniu otaczającego ich świata, a przede wszystkim na poznawaniu Boga. Poznając świat poznawali Boga, który ten świat stworzył. Doskonałość ich charakterów polegała na braku wad, a nie na tym, że były one w pełni ukształtowane, tak jak ich ciała. Rozwój umysłów, w tym charakterów, był zaplanowaną przez Boga drogą, jaką ludzie mieli podążać żyjąc wiecznie ze swoim Stwórcą. 

Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich (Rodzaju 1:26-27)

Bóg uczynił człowieka aby panował nad stworzonym przez Boga światem. Podobieństwo ludzi do Boga miało być widoczne w sposobie panowania nad światem. Miał on być odzwierciedleniem sposobu, w jaki Bóg panuje nad wszystkim, co stworzył. 

Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć (Marka 10:45)

Bóg nie jest autokratą i despotą, który siłą zmusza swoich poddanych do bezwzględnego posłuszeństwa, a wszyscy poddani mają mu służyć, zaspokajając jego potrzeby. Boże panowanie jest przeciwieństwem takiego sposobu rządzenia. Bóg nie stworzył świata aby świat Mu służył, ale aby Bóg mógł służyć temu światu. Na tym polega miłość. Nasze istnienie zawdzięczamy miłości Boga i Jego łasce.

Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy (Dzieje Apostolskie 17:28).

Świat stworzony przez Boga jest odbiciem Jego chwały i obrazem tego, w jaki sposób Bóg panuje nad światem. Nawet dzisiaj, na tym świecie zepsutym przez grzech, podstawowa zasada Bożych rządów, zasada dawania, jest widoczna i można ją znaleźć.

Ellen White napisała:

Chwałą Boga jest dawanie” (Pragnienie Wieków 16.3)

Grzech zeszpecił doskonałe dzieło Boga, ale uczyniony Jego ręką zapis pozostał. Nawet teraz wszystkie stworzone rzeczy opowiadają chwałę Jego doskonałości. Nie ma niczego, oprócz samolubnego serca człowieka, co żyłoby samo dla siebie. Nie ma przecinającego powietrze ptaka ani wędrującego po ziemi zwierzęcia, które nie służyłoby innemu istnieniu. Nie ma liścia w lesie ani skromnego źdźbła trawy, które nie pełniłoby swej służby. Każde drzewo, krzew i liść stanowi źródło tych elementów życia, bez których nie mógłby żyć żaden człowiek czy zwierzę; z kolei człowiek i zwierzę służy drzewom, krzewom i liściom. Kwiaty tchną pięknym zapachem i odsłaniają swe piękno w błogosławieństwie dla świata. Słońce rozlewa swoje światło, aby ucieszyć tysiące światów. Ocean, źródło wszystkich źródeł i zdrojów, przyjmuje strumienie z każdego lądu; bierze jednak po to, aby dawać. Mgły wychodzące z jego wnętrza spadają w postaci deszczu i nawadniają ziemię, aby mogła rodzić i kwitnąć” (PW 16.1)

Adam i Ewa mieli ten przywilej, że w otaczającym ich świecie nic nie przesłaniało im Prawdy o Bożej miłości. Mogli ją dostrzec dosłownie we wszystkim. Ponadto mieli do swojej dyspozycji najlepszego Nauczyciela, który odpowiadał na wszystkie ich pytania. To Chrystus, Syn Boży, był tym Nauczycielem. To Chrystus objawiał im tajemnicę doskonałości świata, którą jest jedność z Bogiem. Wynikiem jedności każdego stworzenia z Bogiem, jest jedność między wszystkimi stworzeniami. Wszyscy są ze sobą połączeni nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim duchowo. Zaburzenie działania choćby jednej relacji wpływa na wszystkie pozostałe. To jak system naczyń połączonych, w którym nie można zmienić poziomu wody w jednym naczyniu, nie zmieniając go w pozostałych. To jak połączenia w pajęczynie, zmiana w jednym miejscu pajęczyny jest przenoszona na całą sieć.

Bóg stwarzając świat, stworzył nie tylko przestrzeń, czas i materię, gwiazdy i planety. Bóg napełnił je żywymi organizmami, roślinami i zwierzętami, a na końcu stworzył człowieka. Każdy element stworzenia, zaczynając od pojedynczych atomów a skończywszy na człowieku, był na początku doskonale dopasowany do całej reszty. Boży świat to świat relacji i na początku wszystkie relacje były doskonałe. Nic nie zaburzało doskonałego funkcjonowania tego, co stworzył Bóg. Tak wyglądało życie w Niebie, gdy Bóg stworzył wszystkich aniołów. Tak wyglądało też życie na ziemi, kiedy Bóg zakończył siódmego dnia proces stwarzania.

Wszystkie Boże stworzenia zostały obdarowane przez Boga wolną wolą. Jednak aniołowie i ludzie od samego początku mieli nie tylko możliwość podejmowania decyzji, ale także poprzez te decyzje wpływania na relacje łączące wszystkie stworzenia. Właściwe decyzje, zgodne z wolą Boga, wzmacniały istniejący system i rozwijały istniejące relacje. Tak było do czasu, gdy wykorzystując w niewłaściwy sposób wolną wolę najpierw Lucyfer, a potem Ewa i Adam, podjęli złe decyzje, które negatywnie wpłynęły na to, co stworzył Bóg. 

Co stało się z Adamem i Ewą, gdy popełnili grzech?

To ważne pytanie, jednak najpierw zastanówmy się kiedy Adam i Ewa popełnili pierwszy grzech.

A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim (Mateusza 5:28)

Z pewnością zerwanie owocu z drzewa, o którym Bóg powiedział Adamowi: „z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (Rodzaju 2:17) było grzechem, ale czy pierwszym?

Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego (Rodzaju 2:18)

Bóg stworzył Ewę, ponieważ Adam, kiedy nazywał zwierzęta, zawsze widział samca i samicę, a ponieważ był sam, to zaczął czuć potrzebę życia w społeczności z kimś podobnym do niego. W ogrodzie Eden Adam i Ewa byli jedynymi ludźmi i wydaje mi się, że naturalne było dla nich, że wszystko robili razem. 

Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem (Rodzaju 2:24)

Kiedy Ewa oddaliła się od Adama i zorientowała się, że nie ma go obok niej, poczuła niepokój. Gdyby posłuchała głosu serca oraz rad, których wcześniej udzielił im Bóg, to poszłaby tam, gdzie był jej mąż. Gdy Adam zorientował się, że Ewa oddaliła się od niego, poczuł niepokój, i gdyby posłuchał głosu serca i rad, których wcześniej udzielił im Bóg, to poszedłby odnaleźć swoją żonę. Jednak obydwoje zlekceważyli uczucie niepokoju. Ewa nie wróciła do Adama, a Adam nie poszedł szukać Ewy.

Czy obydwoje zdawali sobie sprawę z tego, że gdy nie są razem, to może im grozić większe niebezpieczeństwo, niż wtedy gdy są razem? Biblia nie mówi tego wprost, chociaż logicznym wnioskiem jest to, że Bóg ostrzegł ich przed zagrożeniem ze strony szatana. Bóg zawsze nas ostrzega przed niebezpieczeństwem, tylko że my często nie chcemy Go słuchać.

Ellen White napisała o tym tak:

Aniołowie przestrzegli ludzi, że szatan zamierza wyrządzić im krzywdę i że powinni mieć się na baczności. (…) Aniołowie przestrzegali Ewę, aby podczas swych zajęć nie odłączała się od męża, gdyż może zetknąć się z upadłym wrogiem. Jeśli oddalą się od siebie, będą w większym niebezpieczeństwie niż wtedy, gdy będą razem (…)  Bóg nie pozwoli, aby szatan ustawicznie kusił świętą parę. Mógł mieć do nich dostęp tylko przy drzewie znajomości dobrego i złego (Historia zbawienia 19.1-2)

Adam i Ewa zlekceważyli jednak te ostrzeżenia, okazując tym samym brak bezwarunkowego zaufania do Boga. Zaufali sami sobie, uwierzyli w to, że są wystarczająco mądrzy, aby uniknąć niebezpieczeństwa. Ten brak zaufania do Boga był pierwszym grzechem popełnionym zarówno przez Adama jak i przez Ewę.

Ewa nieświadomie oddaliła się w trakcie pracy od męża. Gdy to spostrzegła, przez chwilę pomyślała, że grozi jej niebezpieczeństwo. Uspokoiła ją jednak myśl, że choć nie ma przy niej męża, to przecież nic jej nie może grozić. Była mądra — powinna więc była wiedzieć, że zło przyjdzie, i nie zbliżać się do zakazanego drzewa. Ewa zaczęła jednak z ciekawością i podziwem przyglądać się jego owocom. Zobaczyła, że były bardzo ładne. Zaczęła zastanawiać się, dlaczego Bóg tak stanowczo zakazał je spożywać, a nawet dotykać (HZ 20.2)

Ewa zaczęła stosować własne kryteria oceny tego, co jest dobre a co złe. Nie był to otwarty bunt, jakiego dopuścił się w Niebie Lucyfer, niemniej jednak Ewa zaczęła się zastanawiać, czy Bóg zawsze ma rację. Uznała, że zakaz związany z drzewem znajomości dobra i zła jest zbyt surowy i że może zbliżyć się to tego drzewa i oglądać je z bliska nie narażając się na niebezpieczeństwo.

Czy widać tu, że Ewa zaczęła tracić zaufanie do Boga i zaczęła ufać sobie? 

Szatan wykorzystał to i udało mu się skusić Ewę do grzechu, do złamania Bożego Prawa przekazanego jej, oraz Adamowi, w formie zakazu:

I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (Rodzaju 2:16-17)

Bóg powiedział im o konsekwencjach złamania tego zakazu. I nie dał im do zrozumienia, że te konsekwencje mogą ich ominąć. Bóg powiedział: „na pewno umrzesz”. Czy Adam i Ewa mieli jakiś powód do tego, aby nie ufać Bogu? Z całą pewnością nie, Bóg nigdy nie zrobił czegoś, co mogło naruszyć zaufanie do Niego. A jednak Ewa wolała uwierzyć szatanowi, który powiedział: „Na pewno nie umrzecie”. Taki sam błąd braku zaufania do Boga popełnił wkrótce także Adam. I bardzo szybko okazało się, jakie są konsekwencje grzechu. 

Po pierwsze ludzie zaczęli odczuwać strach przed Bogiem.

Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się (Rodzaju 3:10)

Połączenie tego strachu wraz z okazanym wcześniej brakiem zaufania do Boga zaowocował chęcią samousprawiedliwienia i zrzucenia odpowiedzialności za grzech na kogoś innego. Ani Adam ani Ewa nie chcieli przyznać się do tego, że złamali Boży zakaz. Zamiast tego zaczęli obwiniać siebie i węża, a pośrednio Boga. To był drugi skutek popełnionego grzechu. 

Oba skutki dotyczyły sfery duchowej życia człowieka. Charaktery Adama i Ewy przestały być bez skazy, pojawiły się na nich pierwsze rysy. Pojawiły się objawy egoizmu a zaufanie do samego siebie zaczęło przewyższać zaufanie do Boga. Adam i Ewa zaczęli kwestionować Boże decyzje.

Grzech miał też wpływ na fizyczną sferę życia pierwszych ludzi, a dzięki działaniu prawa dziedziczenia, ten wpływ przenosił się na wszystkie następne generacje ludzi. Adam i Ewa mogli żyć wiecznie, ale pod warunkiem zachowywania niczym niezakłóconych relacji z Bogiem. Apostoł Paweł powiedział o Chrystusie:

On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy (Hebrajczyków 1:3)

Grzech uszkodził relacje człowieka z Bogiem a skutkiem tego uszkodzenia jest to, że straciliśmy możliwość otrzymywania od Boga tego, co jest konieczne do zachowania wiecznego życia. Jedynie Bóg jest w naturalny sposób nieśmiertelny:

Błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów, jedyny, który ma nieśmiertelność (1 Tymoteusza 6:15-16)

Człowiek może żyć wiecznie pod warunkiem, że zachowuje doskonałe, nie skażone grzechem relacje z Bogiem, stając się tym samym współuczestnikiem Bożej nieśmiertelności. Adam i Ewa popełniając grzech stracili takie relacje i tym samym stracili możliwość życia wiecznego. To dlatego Bóg powiedział im w ogrodzie Eden, kiedy jeszcze nie zgrzeszyli:

I rozkazał PAN Bóg człowiekowi: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu; ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz (Rodzaju 2:16-17 UBG)

Adam żył jeszcze 930 lat, nie umarł tego samego dnia, w którym zgrzeszył. Jednak tego dnia rozpoczął się proces umierania. I tak dzieje się z każdym człowiekiem. Każdy z nas zaczyna umierać już podczas narodzin. W ciałach Adama i Ewy zaszła pewna zmiana, której skutkiem był brak umiejętności otrzymywania od Boga tego, co niezbędne do podtrzymywania życia wiecznego. Ta fizyczna cecha nie tylko jest przez nas dziedziczona, ale z czasem rozwija się. Pierwsi ludzie żyli kilkaset lat, dzisiaj tylko nieliczni dożywają stu lat. 

Skutki jednego grzechu popełnionego przez Adama i Ewę zmieniły życie zarówno ich, jak i wszystkich następnych pokoleń. Każdy następny grzech tylko pogłębiał te skutki. Nie trzeba daleko szukać, aby to stwierdzić. Zajrzyjmy do kolejnego rozdziału Księgi Rodzaju.

Adam obcował z żoną swoją Ewą, a ta poczęła i urodziła Kaina. Wtedy rzekła: Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana. Potem urodziła jeszcze brata jego Abla. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Po niejakim czasie Kain złożył Panu ofiarę z plonów rolnych; Abel także złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. A Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę. Ale na Kaina i na jego ofiarę nie wejrzał; wtedy Kain rozgniewał się bardzo i zasępiło się jego oblicze. I rzekł Pan do Kaina: Czemu się gniewasz i czemu zasępiło się twoje oblicze? Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować. Potem rzekł Kain do brata swego Abla: Wyjdźmy na pole! A gdy byli na polu, rzucił się Kain na brata swego Abla i zabił go (Rodzaju 4:1-8)

Jak to się stało, że Kain i Abel tak bardzo różnili się od siebie? Mieli przecież tych samych rodziców. Przypomnijmy sobie reakcję Adama i Ewy na pytanie Boga do Adama: „Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?”. Adam zrzucił winę na Ewę, Ewa na węża, a tak naprawdę obydwoje obwinili Boga. „Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem”. „Wąż mnie zwiódł i jadłam”. Czy słyszycie w głosie Ewy niewypowiedziane słowa: „Wąż, którego ty Boże stworzyłeś”? Jak długo Adam i Ewa nie potrafili pogodzić się z myślą, że cała odpowiedzialność za to, co się stało, spoczywa na nich? Jak długo w ich umysłach tkwiła myśl o tym, że Bóg ich skrzywdził, że nie postąpił z nimi sprawiedliwie, że był dla nich zbyt surowy? Czy mogło być tak, że tendencja do samousprawiedliwiania się i obwiniania Boga tkwiła w nich dosyć długo i swoje niezadowolenie przekazali Kainowi? Czy jest możliwe, że z czasem zrozumieli swój błąd, zaczęli go żałować i przestali obwiniać Boga, a gdy urodził się Abel, to ta zmiana zdecydowała o tym, że charakter Abla został ukształtowany inaczej, niż Kaina?

Bezbożny plącze się we własnych nieprawościach, wikła się w pętach swego grzechu (Przysłów 5:22)

Jaki wpływ na kształtowanie umysłu i charakteru dziecka mają jego rodzice? Jaki wpływ na rozwój umysłu i charakteru Jezusa mieli Maria i Józef? Dlaczego Bóg właśnie Marię wybrał na matkę Jezusa? Dlaczego wybrał Józefa? Jakimi byli ludźmi? Czy Adam i Ewa byli dla Kaina takimi samymi rodzicami, jak Józef i Maria dla Jezusa?

Ellen White tak napisała o Kainie i Ablu:

Kain i Abel, synowie Adama, różnili się bardzo pod względem charakteru. Abel przeniknięty duchem lojalności wobec Boga dostrzegał w postępowaniu Stwórcy z upadłym rodzajem ludzkim sprawiedliwość oraz miłosierdzie i z wdzięcznością przyjął nadzieję zbawienia. Kain jednak żywił ducha buntu i szemrał przeciwko Bogu z powodu przekleństwa za grzech Adama, rzuconego na ziemię i upadłą ludzkość. Pozwolił, by jego umysł podążał tą samą drogą, która doprowadziła szatana do upadku — pobłażał pragnieniu wywyższenia się oraz kwestionował Bożą sprawiedliwość i autorytet (Patriarchowie i Prorocy 51.1)

Minęło zaledwie kilkadziesiąt lat od pierwszego grzechu, który według wielu ludzi był mało znaczącym czynem i nie zasługiwał na tak wielką karę, jaka spotkała ludzi. Prawda jest jednak trochę inna. 

Po pierwsze grzech Adama i Ewy nie był mało znaczącym czynem, a jego konsekwencje pogłębiały się w dramatyczny sposób w każdym następnym pokoleniu. Najstarszy syn Adama zabił swojego młodszego brata. 

Po drugie, to co spotkało ludzkość nie jest karą za grzechy, ale konsekwencją grzechów popełnionych przez ludzi. 

Wasze winy obaliły ten porządek, a wasze grzechy pozbawiły was dobrego (Jeremiasza 5:25)

Bóg nie karze nas za nasze grzechy, ale pomaga nam uwolnić się od naszych wszystkich grzechów. Pomaga nam poznać Prawdę, prawdę o Jego miłości do nas. W ten sposób daje nam szansę na poznanie Go i pokochanie Go z całego serca i z całej duszy. To my naszymi grzechami doprowadziliśmy ten świat do takiego stanu. A mimo to Bóg nas nie odrzucił, ale robi wszystko, aby uratować każdego z nas. Każdy z nas ma szansę na życie wieczne z Bogiem na nowej ziemi, którą Bóg pewnego dnia stworzy na nowo.

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony (Jana 3:16-17)

Nie lekceważmy grzechu, to najgroźniejsza choroba ludzkości. Jest dużo chorób na tym świecie, wiele z nich może być przyczyną utraty życia, ale tylko grzech jest przyczyną utraty życia wiecznego. Jednak moc Bożej łaski i miłości przewyższa moc grzechu, a Bóg pozwala nam skorzystać z tej mocy. To dzięki tej mocy każdy człowiek może stać się nowym stworzeniem, pozbawionym wszystkich wad, wolnym od grzechu, doskonale dopasowanym do Bożego świata. To dzięki tej mocy każdy z nas ma szansę na wieczne życie z Bogiem. Jedyna rzecz, którą musi zrobić człowiek, to pokochać Boga. Tego Bóg nie chce i nie może zrobić za nas. 

Bóg cię kocha, ale czy ty kochasz Boga?

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Jarzmo Jezusa

 Mateusz 11:29-30

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie

 

Śmierć w Biblii pojawia się już od czwartego rozdziału Księgi Rodzaju, gdy Kain zabił swojego brata Abla. W piątym rozdziale tej księgi słowo „umarł” pojawia się osiem razy. Następnie mamy opis potopu, w trakcie którego zginęła prawie cała ludzkość, za wyjątkiem ośmiu osób. Śmierć zakończyła też życie mieszkańców Sodomy i Gomory oraz prawie wszystkich pierworodnych w Egipcie. Każda śmierć jest tragedią, jednak myślę, że dla każdego rodzica najbardziej tragiczna jest śmierć własnego dziecka.

Co czuł Jair, przełożony synagogi, kiedy poszedł do Jezusa prosić o pomoc dla umierającej córki?

A oto przyszedł mąż, imieniem Jair, który był przełożonym synagogi, i padł do nóg Jezusa, i prosił go, aby wstąpił do jego domu, gdyż miał córkę, jedynaczkę, w wieku około dwunastu lat, a ta umierała” (Łukasza 8:41-42)

A co czuł Jair, kiedy otrzymał wiadomość, że jego córka już zmarła?

nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela” (Łukasza 8:49).

Jakie myśli przyszły do głowy Jairowi i jaką rozpaczą napełniło się jego serce, kiedy usłyszał te słowa: „Umarła córka twoja”. A jaką rozpacz czuła uboga wdowa z Nain, kiedy straciła swojego jedynego syna? O czym myślała, kiedy brała udział w pogrzebie swojego syna?

A zaraz potem udał się do miasta, zwanego Nain, i szli z nim uczniowie jego i mnóstwo ludu. A gdy się przybliżał do bramy miasta, oto wynoszono zmarłego, jedynego syna matki, która była wdową, a wiele ludzi z tego miasta było z nią” (Łukasza 7:11-12).

Jak wielka rozpacz czujemy w słowach wypowiedzianych przez króla Dawida po śmierci jego syna Absaloma. Absalom chciał wprawdzie odebrać Dawidowi tron i był gotów zabić własnego ojca, a mimo to Dawid, kiedy dowiedział się o jego śmierci, rozpaczał:

Wtedy król zadrżał i wstąpiwszy do górnej komnaty nad bramą, zaczął płakać. I chodząc tam i z powrotem tak wołał: Synu mój, Absalomie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie, synu mój, synu mój!” (2 Samuela 18:33).

Co było źródłem tak wielkiej rozpaczy Jaira, wdowy z Nain i Dawida? Co jest do dziś powodem, dla którego wielu rodziców rozpacza po śmierci swoich dzieci? Dlaczego wielu z nich nie potrafi pogodzić się z tym, że ich ukochane dziecko straciło życie?

Powodem tej rozpaczy jest miłość. Dla kochającego rodzica strata ukochanego dziecka to wielka tragedia.

A teraz wyobraźmy sobie co czuje Bóg, kiedy widzi jak umierają Jego ukochane dzieci. Bóg jest miłością.

Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością” (1 Jana 4:8).

Ponieważ Bóg nas kocha, ponieważ On kocha wszystkich ludzi, to chce, aby wszyscy ludzie żyli razem z Nim w Jego Królestwie.

Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył? (…) Odrzućcie od siebie wszystkie swoje przestępstwa, które popełniliście przeciwko mnie, i stwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha! Dlaczego macie umierać, domu izraelski? Gdyż nie mam upodobania w śmierci śmiertelnika, mówi Wszechmocny Pan. Nawróćcie się więc, a żyć będziecie!” (Ezechiela 18:23.31-32)

Co wobec tego czuje Bóg, kiedy patrzy na to w jaki sposób wykorzystujemy Jego dar życia? O czym myśli widząc, jak odrzucamy Jego miłość na rzecz przywiązania do tego, co prowadzi do śmierci? Adam i Ewa popełnili grzech, a skutkiem tego grzechu jest nasze oddzielenie od Boga. Od sześciu tysięcy lat Bóg pomaga każdemu człowiekowi wrócić do Niego. Bóg pomaga nam usunąć wszystkie przeszkody, które utrudniają nam powrót do naszego kochającego Niebieskiego Ojca. Bóg na wszystkie możliwe sposoby zachęca nas do powrotu do Niego.

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” (Mateusza 11:28).

To my porzuciliśmy Boga a nie Bóg nas. I to my musimy do niego wrócić. Bóg pragnie tego z całego serca. Jezus modlił się o to przed swoją śmiercią na krzyżu i modli się o to każdego dnia:

Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem” (Jana 17:24).

To Jezus obiecał swoim uczniom, że pewnego dnia wróci po to, aby ich zabrać i żeby odtąd mogli żyć razem z Nim.

Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (Jana 14:1-3).

To największe pragnienie Jezusa, żyć razem z Ojcem i z nami, w doskonałej jedności.

Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli” (Jana 17:21).

Bez osiągnięcia tej jedności nikt nie może być zbawiony. Brak tej jedności oznacza bowiem, że wciąż istnieje oddzielenie człowieka od Boga. A to oddzielenie uniemożliwia życie w Jego obecności. To nie Bóg musi dopasować tę rzeczywistość, w której On istnieje, do naszej niedoskonałości, aby umożliwić nam życie razem z Nim. To, że Bóg tego pragnie nie oznacza, że to zrobi, ponieważ jest to niemożliwe. Bóg nigdy się nie zmienia, jest cały czas taki sam, On po prostu jest.

„Ja jestem” to słowa, których Bóg używa jako swego imienia. „Ja jestem” to słowa, którymi Jezus zwracał się do ludzi aby uświadomić im, kim jest.

I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata. Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach” (Jana 8:23-24).

Bóg nie wypowiada się o sobie w czasie przeszłym lub przyszłym. Nie mówi o tym jaki był lub jaki będzie, On po prostu mówi „Ja jestem”, dając nam do zrozumienia, że nigdy się nie zmienia. Nigdy też nie zmieniają się warunki, w jakich żyją ci, którzy przebywają w obecności Boga. Każdy, kto nie jest dopasowany do tych warunków, nie może przebywać razem z Bogiem, a to oznacza śmierć, ponieważ tylko Bóg jest dawcą życia.

Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (Dzieje Apostolskie 17:28).

W nim było życie, a życie było światłością ludzi” (Jana 1:4)

Na czym polega nasze dopasowanie do Bożej rzeczywistości?

Jezus powiedział:

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego (…) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” (Jana 3:3.5).

Warunkiem koniecznym jest narodzenie się na nowo. Co to znaczy być narodzonym na nowo? Jezus powiedział:

Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest” (Mateusza 5:48).

W modlitwie podczas ostatniej wieczerzy powiedział:

A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności (…) Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.” (Jana 17:22-23.25-26)

Tak więc znakiem tej jedności jest miłość, objawiająca się w życiu człowieka w taki sam sposób, w jaki objawiała się w życiu Jezusa. Znakiem tej miłości jest objawianie takiego samego charakteru, jaki posiada Jezus, charakteru pozbawionego wad.

Bóg patrząc na nas widzi swoje ukochane dzieci, jednak widzi też to, że w takim stanie, w jakim jesteśmy, nie możemy znaleźć się razem z Nim w Jego Królestwie. Robi więc wszystko aby to zmienić. Robi wszystko, aby usunąć z naszych charakterów wszystkie wady. Robi to, ponieważ nas kocha i tak jak rodzice kochają swoje dzieci i chcą dla nich tylko tego, co najlepsze, tak Bóg pragnie tego samego dla każdego swojego dziecka. A co może być dla nas lepszego, niż życie z naszym Bogiem na zawsze?

Nasze wady są objawem śmiertelnej choroby, na którą chorują wszyscy ludzie. Tą chorobą jest grzech. Nasze wady objawiają się w nieposłuszeństwie Bożemu Prawu. Boże Prawo określa standardy obowiązujące w Bożym Królestwie, więc ich przestrzeganie nie jest opcjonalne, ale obligatoryjne.

Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (Galacjan 5:19-21)

Wystarczy porównać to, co powiedział apostoł Paweł ze słowami Chrystusa:

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego”

Tak więc posłuszeństwo jest konieczne, jednak co to znaczy być posłusznym? Jezus wyjaśnił to w przypowieści o ojcu i dwóch synach.

 Mateusz 21:28-31

Pewien człowiek miał dwóch synów. Przystępując do pierwszego, rzekł: Synu, idź, pracuj dziś w winnicy. A on, odpowiadając, rzekł: Tak jest, panie! Ale nie poszedł. I przystępując do drugiego, powiedział tak samo. A on, odpowiadając, rzekł: Nie chcę, ale potem zastanowił się i poszedł. Który z tych dwóch wypełnił wolę ojcowską?

Pierwszy wprawdzie zadeklarował swoje posłuszeństwo woli ojca, jednak gdy miał wykonać wolę ojca, zwyciężyła jego własna wola. Drugi odrzucił propozycję ojca, jednak po pewnym czasie stwierdził, że jednak zależy mu na tym, aby wolę ojca wypełnić.

Ci bracia są symbolem dwóch grup ludzi. Pierwsza to ludzie, którzy deklarują się jako wierni i posłuszni Bogu, jednak w chwilach, gdy muszą wybrać między posłuszeństwem Bogu a posłuszeństwem własnym pożądliwościom, wybierają to drugie, ujawniając tym samym swoje nieposłuszeństwo. Do tej grupy należała większość przywódców religijnych Izraela w czasach Jezusa. Jezus nazywał ich obłudnikami.

Druga grupa to ludzie, którzy nie składają deklaracji o swoim posłuszeństwie i czasem podejmują niewłaściwe decyzje, jednak po przemyśleniu tematu potrafią zmienić zdanie i okazać posłuszeństwo Bogu. Kiedy uświadamiają sobie prawdziwe znaczenie swojej niewłaściwej decyzji, zmieniają ją i dobrowolnie, bez żadnego przymusu wybierają posłuszeństwo Bogu.

Te dwie grupy można przedstawić w jeszcze jeden sposób.

Pewnego dnia Jezus powiedział:

Mateusz 11:29-30

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie

Biorąc pod uwagę to, co powiedział Jezus, można powiedzieć, że dla należących do pierwszej grupy jarzmo Jezusa jest bardzo niemiłe i chociaż twierdzą oni, że chcą w nim chodzić, to gdy trzeba już iść z tym jarzmem, poddają się. Ból jest dla nich zbyt silny i zdejmują z siebie jarzmo Jezusa.

Należący do drugiej grupy mają czasem niemiłe uczucia związane z jarzmem Jezusa, jednak po krótkim czasie uświadamiają sobie, że to jarzmo nie jest niemiłe i że chcą w nim chodzić. Nie zdejmują z siebie tego jarzma w tych momentach, gdy jarzmo zaczyna im sprawiać ból.

Warto zauważyć, że są jeszcze dwie inne grupy ludzi.

Trzecia grupa to ludzie, którzy są bezwarunkowo posłuszni Bogu. Tacy ludzie zachowują się, myślą i czują tak samo, jak aniołowe w niebie. Bóg nie musi przekonywać ich o słuszności swoich poleceń, ponieważ ci aniołowie ich nie kwestionują, ale pragną je wykonywać. Takimi ludźmi byli apostołowie Piotr, Jakub i Jan, takim człowiekiem był też apostoł Paweł. Nie byli tacy od urodzenia, musieli przejść pewną wewnętrzną przemianę, dokładnie tę przemianę, o której Jezus powiedział Nikodemowi:

Jana 3:7-8

Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha

Trzecia grupa nosi na sobie jarzmo Jezusa, ale w ogóle nie odczuwa tego jarzma jako jarzma. Chodzenie w tym jarzmie jest ich pragnieniem.

Ostatnia, czwarta grupa to ci ludzie, którzy jawnie sprzeciwiają się Bogu. Kwestionują Słowo Boże, kwestionują Bożą sprawiedliwość i uważają Boże prawo za niedoskonałe. Prawdziwy Bóg nie jest dla nich autorytetem. Mogą oni uznawać Boga za stwórcę wszystkiego, jednak nie zgadzają się z Bogiem i są z nim w ustawicznym konflikcie. Do tej grupy należą ci, którzy oddali się pod kontrolę szatana. To ci, którzy całkowicie odrzucili jarzmo Jezusa.

 

Gdyby uporządkować te grupy według stopnia posłuszeństwa, to otrzymamy następujący porządek:

1) Nieposłuszni Bogu (zbuntowani, walczący z Bogiem). Ci którzy odrzucili jarzmo Jezusa

2) Hipokryci, deklarujący swoje posłuszeństwo Bogu, ale tak naprawdę są bardziej posłuszni pożądliwościom ich serc. To ci, którzy wprawdzie noszą na sobie jarzmo Jezusa, ale w sytuacjach, które są próbą posłuszeństwa, zdejmują to jarzmo. Noszą je tylko wtedy, gdy nie czują dyskomfortu z powodu noszenia tego jarzma.

3) Warunkowo posłuszni Bogu. To ci, którzy czasem odczuwają pewien dyskomfort z powodu jarzma Jezusa, jednak nie zdejmują go.

4) Bezwarunkowo posłuszni Bogu, z radością noszący jarzmo Jezusa przez cały czas.

Bezwarunkowe posłuszeństwo jest skutkiem miłości do Boga, ponieważ ta miłość jest związana z pełnym i bezwarunkowym zaufaniem do Boga. To właśnie zaufanie do Boga sprawia, że człowiek jest posłuszny niezależnie od sytuacji w jakiej się znajduje. Tak jak posłuszni byli trzej hebrajscy młodzieńcy, którzy na równinie Dura byli gotowi oddać swoje życie, aby tylko nie okazać nieposłuszeństwa Bogu. Oni po prostu nie wyobrażali sobie, że mogliby zrobić coś, co nie podoba się Bogu (Daniela 3).

A teraz zastanówmy się do której grupy my należymy, kiedy przychodzimy na ten świat, czyli po swoich narodzinach. Zgodnie z tym, co napisał apostoł Paweł na pewno po urodzeniu nie należymy do ostatniej, czwartej grupy, do grupy tych, którzy są bezwarunkowo posłuszni Bogu.

Rzymian 3:10 Nie ma ani jednego sprawiedliwego

I nie należymy też do pierwszej grupy. Niezależnie od tego w co wierzymy, należymy do drugiej lub trzeciej grupy.

A do której grupy chcemy należeć?

Myślę, że lepiej zrozumiemy to zagadnienie, jeżeli spróbujemy znaleźć odpowiedź na następujące pytanie, do której grupy należeli Adam i Ewa przed grzechem?

Nie chcę ich nazywać hipokrytami, ale na pewno nie należeli do grupy czwartej. Zauważmy, że gdy żyli w ogrodzie Eden to wprawdzie byli posłuszni Bogu, ale w tym czasie nie byli kuszeni do nieposłuszeństwa. Cieszyli się tym, co mieli, życie w raju sprawiało im radość, czuli się szczęśliwi i nie odczuwali chęci zmiany. Nie zastanawiali się na tym, czy można żyć inaczej. Byli posłuszni, ale ich posłuszeństwo nie było skutkiem bezwarunkowego zaufania do Boga, ale brakiem możliwości okazania nieposłuszeństwa.

Czy Adam i Ewa nie mieli w sobie ukształtowanego bezwarunkowego posłuszeństwa? Tak, nie mieli. Gdyby byli bezwarunkowo posłuszni Bogu, gdyby należeli do czwartej grupy, to nie ulegliby pokusie.

Kiedy się nad tym zastanowisz, to dojdziesz do wniosku, że ten rodzaj posłuszeństwa, jakie mieli Adam i Ewa przed grzechem, nie jest tym posłuszeństwem, które pozwala należeć do czwartej grupy, do grupy tych, którzy w przyszłości będą żyli wiecznie w obecności Boga. Bezwarunkowe posłuszeństwo musi zostać ukształtowane w każdym z nas tu i teraz. Musimy narodzić się na nowo zanim Jezus Chrystus po raz drugi pojawi się na ziemi. Bóg nie stworzył nas z taka formą posłuszeństwa, ponieważ może ona zostać osiągnięta tylko poprzez miłość, a miłości nie można „zaprogramować”, miłość musi pojawić się spontanicznie. Nikogo nie można zmusić do miłości i Bóg tego nie robi.

 

Być może zaczynasz się zastanawiać nad tym, czy rzeczywiście bezwarunkowe posłuszeństwo Bogu jest konieczne. Czy nie wystarczy, że zostanie przywrócony ten stan, jaki był przed grzechem? Odpowiedź jest prosta, taki stan nie wystarczy.

Apokalipsa 21:3-5

I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe

Bóg mówi tu o tym, że stworzy wszystko na nowo. Jednak jest coś, czego Bóg nie może stworzyć. To miłość człowieka do Boga, objawiająca się w charakterze człowieka. Podczas powtórnego przyjścia Pana stanie się coś, o czym napisał apostoł Paweł:

1 Koryntian 15:51-54

Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie!

Nic co jest skażone grzechem nie może znaleźć się w Królestwie Bożym. Dlatego ciała wszystkich tych ludzi, którzy będą zbawieni, będą pozbawione wszystkich wad, będą „nieskażone”. Ponieważ Bóg nie przemieni wtedy ich charakterów, ale ciała, to charaktery tych ludzi muszą zostać przemienione wcześniej.

Przemiana ciał to praca, którą wykona Bóg.

Przemiana charakterów, nie w trakcie zmartwychwstania, ale tu i teraz, to wspólna praca Boga i człowieka. Do nas należy to, czego Bóg nie może zrobić, ze względu na wolną wolę, jaką nam podarował. Aby Bóg mógł w nas cokolwiek zmienić, musimy Bogu dać naszą zgodę. Nie wystarczy podpis pod umową, nie wystarczy słowna deklaracja, albo deklaracja wypowiedziana w myślach. One będą ważne tylko wtedy, gdy będą skutkiem głębokiego pragnienia zmiany serca i charakteru. Gdy będą skutkiem miłości do Boga, miłości tak silnej, że będzie gotowa poświęcić wszystko, aby tylko usunąć wszystkie przeszkody na drodze do życia z Bogiem. A gorące pragnienie życia z Bogiem, miłość do Boga, jest połączone z nienawiścią do tego, czego nienawidzi Bóg. A Bóg nienawidzi tylko jednej rzeczy – grzechu.

To posiadanie takiego charakteru, ukształtowanego miłością do Boga, jest gwarancją tego, że grzech, a co za tym idzie śmierć, nigdy już nie pojawią się na świecie.

Każdy, kto posiada charakter ukształtowany na podobieństwo charakteru Chrystusa, nosi jarzmo Chrystusa z radością i nie uważa tego jarzma za coś niemiłego.

Czy posiadasz dzisiaj taki charakter?

Czy ufasz dzisiaj Bogu bezwarunkowo?

Czy nie czujesz najmniejszego przywiązania do grzechu?

Czy podejmujesz dzisiaj tylko takie decyzje, jakie na twoim miejscu podejmowałby Jezus?

Czy jarzmo Jezusa nigdy nie jest dla ciebie źródłem negatywnych uczuć, a noszenie go sprawia ci ustawiczną radość?

Jeżeli tak nie jest, to mam dla ciebie dwie wiadomości.

1.    Bez zmiany tego stanu nie możesz być zbawiony, ponieważ z takim charakterem jaki posiadasz dzisiaj, nie pasujesz do Bożego Królestwa. Właściwie jest to zła wiadomość, jednak nie mówi ona o tym, że zmiana twojego charakteru jest niemożliwa. Jest to możliwe. W jaki sposób? Jak może dojść do zmiany twojego charakteru, zmiany polegającej na usunięciu przywiązania do wszystkiego, co nie pochodzi od Boga?

2.    Ten sposób jest treścią drugiej wiadomości. Wprawdzie do zmiany charakteru potrzebna jest olbrzymia moc, taka moc, którą nie dysponuje żaden człowiek i żadna istota stworzona przez Boga, jednak taka moc jest dla nas dostępna, a jej źródłem jest miłość do Boga. Jedyne co musisz zrobić to poznać Boga i pokochać Go tak, aby zawsze i wszędzie widzieć Jego miłość.

Ten świat jest nasycony grzechem, ale pomimo tego Boża miłość do nas jest widoczna. Czy chcesz ją widzieć?

Rzymian 1:18-20 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem

Jedyne co musisz zrobić to poznać Boga i pokochać Go. Bóg nikogo nie zmusza do miłości, ponieważ do miłości nie można nikogo zmusić. Bóg objawia nam na wszystkie możliwe sposoby prawdę o Jego miłości do nas i daje nam w ten sposób możliwość wyboru między miłością do Niego i miłością do tego, co nie pochodzi od Niego. Wybór należy do każdego z nas. To nasze decyzje mogą zmienić dla nas jarzmo Jezusa w to, czym naprawdę jest, w coś co jest miłe i lekkie. Jezus jest gotowy do udzielenia nam wszelkiej pomocy, ale nie zrobi niczego wbrew naszej woli.

Jezus każdego dnia stoi przed drzwiami do serc tych ludzi, którzy jeszcze nie pozwolili Mu zmienić swoich charakterów na podobieństwo Jego doskonałego charakteru, nie pozwolili Mu usunąć ze swoich serc wszystkich wad. Czy masz przeczucie, że należysz to takich ludzi? Jeżeli tak, to posłuchaj:

(parafraza Apokalipsy 3:14)

Oto stoję u drzwi do twojego serca i kołaczę; jeśli słyszysz mój głos to otwórz drzwi swego serca i pozwól mi wejść i je oczyścić, a wtedy będziemy razem na zawsze.

Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe (Apokalipsa 21:5)