Serce! O sercu napisano i powiedziano wiele pięknych i prawdziwych rzeczy. Jakże różne bywają opisy naszych serc. są serc miękkie i twarde, zimne, letnie i gorące, odważne i lękliwe, gwałtowne i łagodne, chciwe i pożądliwe, stałe i lekkomyślne, pogodne i smutne, czyste i nieczyste, pełne i puste, kochające i nienawidzące. Któż zresztą wszystkie ich cechy wyliczy!
Czym jest nasze serce? Czy jest możliwe, aby dzisiaj w czasach rozwiniętej nauki i techniki serce ludzkie było tajemnicą?
Każdy wie, że serce jest centralnym narządem układu krążenia, bez którego życie nasze byłoby niemożliwe. Prawdą jest, że pod wpływem silnych wrażeń, przeżyć, zmęczenia, zmienia się rytm naszego serca. ale czy na tym kończy się jego rola? Oprócz tej bardzo ważnej funkcji, jakie spełnia ono w naszym organizmie,serce jest źródłem z którego wypływają nasze uczucia, popędy, myśli, słowa i uczynki. Jeszcze jest też siedliskiem religijnego życia człowieka i dlatego też Bóg domaga się serca naszego. "Synu mój, daj mi swoje serce...",czytamy w Przyp. Sal. 23;26. Serce nadaje kolorów i rumieńców naszemu życiu, decyduje o tym, jakie to życie jest. Pan Jezus powiedział: "Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze" (Łuk.12;34). Nie to, co jest na zewnątrz, nie nasza powierzchowność, nie ręce nasze i to, co w nich mamy, nie rozum nawet, lecz serce.
"Człowiek patrzy na to co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce" ( 1Sam. 16;7). Mądry król Salomon powiada :"Jak w wodzie odbija się twarz, tak serce jest zwierciadłem człowieka "(Przyp. Sal.27;19).
Tak, w nim rodzą się nasze wzloty i upadki, z niego to powstają w ogromnej większości blaski i nędze życia .(3 Mojż. 19;17).
Pismo święte bardzo dużo miejsca poświęca naszemu sercu. niemal na wszystkich kartach Biblii ustawicznie o nim mówi i dbać każe: " Strzeżcie się, aby wasze serce nie dało się zwieść... " (5 Mojż.11;16)." Strzeż się aby nie powstała w twoim sercu niegodziwa myśl..."(5 Mojż.15;9).Uważaj aby "serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego" (Przyp.Sal.3;1). "Obmyj ze zła swoje serce" (Jer.4;18). A król poeta, gdy ujrzał najboleśniejszą nędzę na ziemi, nędzę grzechu, błagalnie woła do Boga: " Serce czyste stwórz we mnie , Boże i ducha mocy odnów we wnętrznościach moich" (Psalm 51;12). Król Dawid prosi Boga o czyste serce, ponieważ serca ludzkie są skażone grzechem. "...Wielka jest złość człowieka na ziemi i wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe ...", czytamy o tym już w pierwszej księdze Pisma Świętego (1Mojż. 5;6). Kilka rozdziałów dalej Pan mówi : "... Myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego" (5 Mojż. 8;21)." Z serca bowiem pochodzą złe myśli ..."(Mat.15;19).
Pan Jezus w kazaniu na górze głosił: "Błogosławieni czystego serca,albowiem oni Boga oglądać będą "(Mat.5;8).Oczyszczone przez Pana serce jest najpiękniejszym i najcenniejszym bogactwem, jakie może się mieścić w piersi człowieka. Tylko bowiem takie serce może dostąpić najwyższej łaski, jaką jest oglądanie Boga. Wspomnianemu już królowi Salomonowi, gdy miał objąć rządy w Izraelu, ukazał się we śnie Bóg i rzekł do niego: " Proś, co ci mam dać? ". A Salomon nie prosił ani o bogactwo, ani o sławę, ani o wytracanie wrogów, ani o długie dni życia, lecz o serce rozumne aby mógł mądrze rządzić lud i rozeznawać między tym co dobre, a co złe. I podobało się to Panu, i dał mu ponadto i to, o co nie prosił. Król Salomon sięgał wysoko.Mieć mądre i rozumne serce, o jakie prosił Salomon,. to wielki Boży dar.
" I cały świat pragnął oglądać Salomona, aby słuchać jego mądrości, Jaką Pan włożył w jego serce"( 1Król.10;24)" W sercu rozumnego mieszka mądrość ..."(Przyp.Sal.14;33).Znana jest nam historia życia Salomona. Jego wzloty i upadki. Gdyby przestrzegał rad Pana, które przekazał mu ojciec, czytamy w 1 Król.2;4 :" Jeżeli synowie twoi spełniać będą moje obowiązki i postępować wobec mnie wiernie z całego serca swego i z całej duszy swojej to nie braknie ci potomka na tronie Izraela". Salomon poszedł inną drogą . Kobiety, które posiadał, a było ich nie mało, omamiły jego serce. (1 Król.11;3).Eklezjastes w swojej księdze zanotował następujące słowa o sercu kobiety: "Odkryłem, że bardziej gorzką niż śmierć jest kobieta, której serce jest pułapką i siecią, a ręce więzami. Kto się Bogu podoba, ten ujdzie przed nią lecz kto grzeszy, tego ona usidli"(Kazn.Sal.7;26)." Gdy się zaś Salomon zestarzał, jego żony odwróciły jego serce do innych bogów tak, że jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego..."(1Król.11;4).Konsekwencją tego było, że "...Rozgniewał się Pan na Salomona za to, że odwrócił serce swoje od Pana ..."(1Król.11;9).
Serce Salomona nie było napełnione dobrocią . Dobroć jest tam, gdzie jest Bóg, albowiem tylko Bóg jest dobry. I tylko w sercu,które uświęcił Bóg, może mieszkać dobroć. Gdzie ona gości, rodzi się miłość, wiara, nadzieja, wierność i cierpliwość, i inne owoce Ducha, które są najpiękniejszymi darami naszych serc. Salomon miał wiarę, ale brakło mu miłości i nadziei. Dlatego Ap. Paweł tak bardzo uwypukla i podkreśla największy dar naszego serca -miłość. "Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy, lecz z nich największa jest miłość" ( 1 Kor. 13;13). " A wnętrze każdego i serce jest niezbadane" -czytamy w Psalmie 64;7. I nic dziwnego, że nikt z ludzi nie może je poznać. "Pan uformował serce każdego z nas " (Ps.33;16), i jedynie On jest znawcą naszych serc i myśli. "Każda droga człowieka wydaje mu się prawa, lecz tym który bada serca, jest Pan"(Przyp.Sal.21;2). "Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać ?"(Jer.17;9). "Pan jedynie zna serca wszystkich synów ludzkich" (1Król. 8;39).
Prawie w nieskończoność można by wymieniać przykłady z Biblii, które mówią o naszym niepoznanym sercu .
W księdze Eklezjastesa znajdujemy ciekawą myśl : " ... Nawet wieczność włożył w ich serca, a jednak człowiek nie może pojąć dzieła , którego dokonał Bóg od początku do końca" (Kazn.Sal. 3;11). Choćbyśmy w nieskończoność badali nasze serca, to nigdy ich nie poznamy, albowiem..." Pan bada wszystkie sera i przenika wszystkie zamysły...(1kron.28;9). Ileż przeciwności jest wewnątrz naszego serca . Niejednokrotnie zastanawiamy się, jak to jest możliwe aby człowiek mógł kochać a zarazem nienawidzieć ,może budować, a zarazem burzyć i niszczyć, może być smutny, a zarazem wesoły i radosny, może być twardy jak diament (Zach.7;12), a zarazem uległy i miękki jak wosk (Ps.22;15),może przychodzić z pomocą i leczyć , a zarazem torturować i zabijać, może być wierny Bogu, a zarazem od niego odejść i zapomnieć. Zaprawdę niezbadana jest głębia serca ludzkiego.
Skoro jedynie Pan nasz zna nasze serca, bo je uformował i bada, dlatego najlepiej do Niego się udać, aby przez wiarę zamieszkał w naszych sercach ( Efez.3;17) i kierował nimi ku miłości Bożej i ku cierpliwości Chrystusowej ( 2Tes.3;5). Tylko jedynie Pan, Bóg nasz, może oczyścić nasze serca (Przyp.Sal. 20;9) I je odmienić, o czym wspomina prorok Ezechiel : " Wtedy Ja dam im nowe serce i nowego Ducha włożę do ich wnętrza, usunę z ciała serce kamienne i dam im serce mięsiste "(Ezech.11;19).
Jedynie taka transplantacja serca, której dokona Największy Lekarz, będzie bezpieczna i niekosztowna
( nie kosztem drugiego człowieka ), a co najważniejsze trwała i wieczna. To zapewni nam szczęśliwe życie w domu Pana na długie czasy(Ps.23;6).
Na temat serca i jego cech można pisać w nieskończoność. Posłuchajmy rady sługi Bożego, który doznał przemiany serca w czasie podróży do Damaszku. Z prześladowcy przemieniony został w naśladowcę Jezusa Chrystusa : " Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan który ujawni to, co ukryte w ciemności i objawi zamysły serc, a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga" (1Kor.4;5)." A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum , strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie !" (Fil.4;7).
Opracowano na podstawie Polonii Adwentystycznej
Mój blog nawiązuje do tematyki wiary w różnych aspektach życia człowieka omawiane w aspekcie religii chrześcijańskiej a także stosunku religii chrześcijańskiej do innych wyznań
czwartek, 10 lutego 2011
poniedziałek, 7 lutego 2011
PRZED POTOPOWE PRECJOZA
Czy istnieją jakiekolwiek opracowania naukowe dokumentujące prawdziwość istnienia potopu na całym obszarze Ziemi?
Najpewniej w tej kwestii odwołać się do opracowania będącego efektem ośmioletniej pracy badawczej
Michaela A. Cremo i Richarda L.Thompsona. Książka posiada znamienny tytuł: "Ukryta Historia Człowieka. Zakazana Archeologia ".Dr Philip E.Johnson określił ją jako: "Zdumiewająco kompletny przegląd wszelkich znalezisk dotyczących początków ludzkiego gatunku, włącznie z materiałami, które zlekceważono ponieważ nie pasują do dominującego paradygmatu. " W opracowaniu tym zaprezentowano archeologiczne znaleziska, które odkryto kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy metrów pod powierzchnią ziemi. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem, odkryte przedmioty można uznać za pozostałości kultury przedpotopowej.
Hrabia Bournon odnotował w swej książce pt. "Mineralogy" intrygujące odkrycie dokonane w połowie XVIII wieku we Francji. Napisał on: " W latach 1786- 1788 w kamieniołomach w pobliżu Aix - en - Prowence wydobywano kamień na odbudowę Pałacu Sprawiedliwości (...). Pokłady kamienia oddzielone były warstwami
mniej lub bardziej wapiennego piasku zmieszanego z gliną. Pierwsze pokłady jakie przekopano, nie zawierały żadnych obcych przedmiotów, jednak po usunięciu dziesięciu warstw wapienia robotnicy zdziwili się, kiedy wybierając jedenasty pokład, zobaczyli, że jego wewnętrzną powierzchnię, na głębokości około 12 - 15 m, pokrywają muszle (...), gdy wybierano gliniasty piasek oddzielający jedenasty pokład od dwunastego, znaleziono resztki kolumn (...). Odkryto ponadto monety, trzonki młotków i inne narzędzia bądź fragmenty
narzędzi (...) , narzędzia i fragmenty narzędzi z drewna przekształciły się w agat.Cechował się on bardzo dobrą jakością i jednolitym kolorem.
Przedstawiony opis zdumiewa zarówno faktem odnalezienia śladów ludzkiej kultury pod jedenastoma warstwami złóż wapiennych, jak również rodzajem znaleziska . Według przekazów historycznych metalowe monety znalazły się po raz pierwszy w obiegu w VIII wieku p.n.e. na terenie Azji Mniejszej. Wydaje się jednak, że wynaleziono je o wiele wcześniej już w kulturze przeddyluwialnej. " W 1871roku William E.Dubois ze Smithosonian Institution donosił o kilku zabytkach znalezionych głęboko w ziemi na terenie stanu Illionois
w USA. Był wśród nich miedziany przedmiot (...), który przypominał monetę. W liście do Smithosonian Institution J.W. Moffit oznajmił, że w sierpniu 1870roku wiercił studnię przy pomocy << zwykłego świdra ziemnego>>. Kiedy go wyciągnął z głębokości ok. 40m, odkrył << przytwierdzony do świdra>>przedmiot przypominający monetę. Aby zejść na głębokość niemal 40m, Moffit przebił się przez następujące warstwy:
90cm. gleby; 3m. żółtej gliny; 13m. niebieskiej gliny; 1m. gliny, piasku i żwiru; 5,8m. purpurowej gliny; 3m. brązowego, twardego łupku; 2,6m. zielonej gliny; 60cm. czarnoziemu; 76cm. żółtej gliny; 60cm.żółtego, twardego łupku i 6,2m. mieszanej gliny". Wizerunek wspomnianej monety został zamieszczony w cytowanej pracy. Moffit relacjonował i o innych znaleziskach wydobytych z warstw znajdujących się 40m. pod ziemią, takich jak duży miedziany pierścień i inne użytkowe rzeczy.
Niektóre osoby miały także szczęście znaleźć przedpotopową biżuterię. 11 czerwca 1891roku The Morrisonwille Times donosił: " W ostatni wtorek rano pani S. W. Culp dokonała niezwykłego odkrycia .
Rozbijając bryłę węgla , aby nałożyć go do wiadra, znalazła w niej koliście ułożony, mały łańcuszek ze złota, o długości około 25cm. i oryginalnej jakości wykonania. Początkowo pani Culp myślała, że łańcuszek upadł
przypadkiem do węgla, lecz gdy chciała go podnieść, okazało się, że nie mógł znaleźć się tam niedawno. Kiedy bryła węgla rozpadła się na dwa niemal jednakowej wielkości fragmenty, koliste ułożenie łańcuszka z dwoma przylegającymi do siebie końcami spowodowało, że jedynie jego środek poluzował się, a końce zostały przytwierdzone do bryły ". Zgodnie z teorią ewolucji w pokładach węgla nie powinno być najmniejszego śladu istnienia człowieka, a tymczasem odkryto przedmioty nie tylko codziennego użytku, ale również wytwory ozdobne ze złota.
Prawdziwy jednak szok przeżyli górnicy, którzy około 3000m. pod powierzchnią ziemi znaleźli fragmenty przedpotopowej budowli, w kopalni leżącej ok. 3km. na północ od Heavener w Oklahomie. Górnik, który to odkrył relacjonował w 1928roku, że po eksplozji naruszającej spoistość pokładów zobaczył w komorze ścianę z bloków betonowych. Składała się ona z 30 centymetrowych sześcianów tak wypolerowanych i gładkich, że mogły służyć za lustro. Gdy jeden z nich rozłupał blok kilofem to stwierdził, że jest on wykonany z betonu. Na podobną ścianę natknął się inny górnik ok. 90- 140m dalej.
Stosunkowo niedawno, bo w 1968roku, odkryto we Francji w kamieniołomie w Saint- Jean de Livet w złożach kredy, rury z metalu o wielościennym kształcie i w różnym asortymencie. Zostały wykonane bardzo starannie. Czyżby przez przedpotopowy przemysł metalurgiczny?
Reasumując, świat przedpotopowy znajdował się na wysokim poziomie techniki. Teza ta jest dobrze udokumentowana. Ówcześni ludzie posiadali system monetarny, a więc i wysoki poziom ekonomicznego zorganizowania . Żyły w owych czasach jednostki o ponad przeciętnych możliwościach. Nic nie stało na przeszkodzie, aby ten świat rozwijał się również harmonijnie w dziedzinie ducha.
Artykuł pochodzi z książki autorstwa Zdzisława Plesa " Żar Wątpliwości Teodycea"
Najpewniej w tej kwestii odwołać się do opracowania będącego efektem ośmioletniej pracy badawczej
Michaela A. Cremo i Richarda L.Thompsona. Książka posiada znamienny tytuł: "Ukryta Historia Człowieka. Zakazana Archeologia ".Dr Philip E.Johnson określił ją jako: "Zdumiewająco kompletny przegląd wszelkich znalezisk dotyczących początków ludzkiego gatunku, włącznie z materiałami, które zlekceważono ponieważ nie pasują do dominującego paradygmatu. " W opracowaniu tym zaprezentowano archeologiczne znaleziska, które odkryto kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy metrów pod powierzchnią ziemi. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem, odkryte przedmioty można uznać za pozostałości kultury przedpotopowej.
Hrabia Bournon odnotował w swej książce pt. "Mineralogy" intrygujące odkrycie dokonane w połowie XVIII wieku we Francji. Napisał on: " W latach 1786- 1788 w kamieniołomach w pobliżu Aix - en - Prowence wydobywano kamień na odbudowę Pałacu Sprawiedliwości (...). Pokłady kamienia oddzielone były warstwami
mniej lub bardziej wapiennego piasku zmieszanego z gliną. Pierwsze pokłady jakie przekopano, nie zawierały żadnych obcych przedmiotów, jednak po usunięciu dziesięciu warstw wapienia robotnicy zdziwili się, kiedy wybierając jedenasty pokład, zobaczyli, że jego wewnętrzną powierzchnię, na głębokości około 12 - 15 m, pokrywają muszle (...), gdy wybierano gliniasty piasek oddzielający jedenasty pokład od dwunastego, znaleziono resztki kolumn (...). Odkryto ponadto monety, trzonki młotków i inne narzędzia bądź fragmenty
narzędzi (...) , narzędzia i fragmenty narzędzi z drewna przekształciły się w agat.Cechował się on bardzo dobrą jakością i jednolitym kolorem.
Przedstawiony opis zdumiewa zarówno faktem odnalezienia śladów ludzkiej kultury pod jedenastoma warstwami złóż wapiennych, jak również rodzajem znaleziska . Według przekazów historycznych metalowe monety znalazły się po raz pierwszy w obiegu w VIII wieku p.n.e. na terenie Azji Mniejszej. Wydaje się jednak, że wynaleziono je o wiele wcześniej już w kulturze przeddyluwialnej. " W 1871roku William E.Dubois ze Smithosonian Institution donosił o kilku zabytkach znalezionych głęboko w ziemi na terenie stanu Illionois
w USA. Był wśród nich miedziany przedmiot (...), który przypominał monetę. W liście do Smithosonian Institution J.W. Moffit oznajmił, że w sierpniu 1870roku wiercił studnię przy pomocy << zwykłego świdra ziemnego>>. Kiedy go wyciągnął z głębokości ok. 40m, odkrył << przytwierdzony do świdra>>przedmiot przypominający monetę. Aby zejść na głębokość niemal 40m, Moffit przebił się przez następujące warstwy:
90cm. gleby; 3m. żółtej gliny; 13m. niebieskiej gliny; 1m. gliny, piasku i żwiru; 5,8m. purpurowej gliny; 3m. brązowego, twardego łupku; 2,6m. zielonej gliny; 60cm. czarnoziemu; 76cm. żółtej gliny; 60cm.żółtego, twardego łupku i 6,2m. mieszanej gliny". Wizerunek wspomnianej monety został zamieszczony w cytowanej pracy. Moffit relacjonował i o innych znaleziskach wydobytych z warstw znajdujących się 40m. pod ziemią, takich jak duży miedziany pierścień i inne użytkowe rzeczy.
Niektóre osoby miały także szczęście znaleźć przedpotopową biżuterię. 11 czerwca 1891roku The Morrisonwille Times donosił: " W ostatni wtorek rano pani S. W. Culp dokonała niezwykłego odkrycia .
Rozbijając bryłę węgla , aby nałożyć go do wiadra, znalazła w niej koliście ułożony, mały łańcuszek ze złota, o długości około 25cm. i oryginalnej jakości wykonania. Początkowo pani Culp myślała, że łańcuszek upadł
przypadkiem do węgla, lecz gdy chciała go podnieść, okazało się, że nie mógł znaleźć się tam niedawno. Kiedy bryła węgla rozpadła się na dwa niemal jednakowej wielkości fragmenty, koliste ułożenie łańcuszka z dwoma przylegającymi do siebie końcami spowodowało, że jedynie jego środek poluzował się, a końce zostały przytwierdzone do bryły ". Zgodnie z teorią ewolucji w pokładach węgla nie powinno być najmniejszego śladu istnienia człowieka, a tymczasem odkryto przedmioty nie tylko codziennego użytku, ale również wytwory ozdobne ze złota.
Prawdziwy jednak szok przeżyli górnicy, którzy około 3000m. pod powierzchnią ziemi znaleźli fragmenty przedpotopowej budowli, w kopalni leżącej ok. 3km. na północ od Heavener w Oklahomie. Górnik, który to odkrył relacjonował w 1928roku, że po eksplozji naruszającej spoistość pokładów zobaczył w komorze ścianę z bloków betonowych. Składała się ona z 30 centymetrowych sześcianów tak wypolerowanych i gładkich, że mogły służyć za lustro. Gdy jeden z nich rozłupał blok kilofem to stwierdził, że jest on wykonany z betonu. Na podobną ścianę natknął się inny górnik ok. 90- 140m dalej.
Stosunkowo niedawno, bo w 1968roku, odkryto we Francji w kamieniołomie w Saint- Jean de Livet w złożach kredy, rury z metalu o wielościennym kształcie i w różnym asortymencie. Zostały wykonane bardzo starannie. Czyżby przez przedpotopowy przemysł metalurgiczny?
Reasumując, świat przedpotopowy znajdował się na wysokim poziomie techniki. Teza ta jest dobrze udokumentowana. Ówcześni ludzie posiadali system monetarny, a więc i wysoki poziom ekonomicznego zorganizowania . Żyły w owych czasach jednostki o ponad przeciętnych możliwościach. Nic nie stało na przeszkodzie, aby ten świat rozwijał się również harmonijnie w dziedzinie ducha.
Artykuł pochodzi z książki autorstwa Zdzisława Plesa " Żar Wątpliwości Teodycea"
środa, 26 stycznia 2011
NAŁÓG MA GŁOS
Dla alkoholika nałóg nie jest chorobą społeczną, czy kulturową, szkodliwą społecznie. Dla niego alkoholizm jest tragedią osobistą, jest piekłem rodzinnym i osobistym. W świadomości społecznej alkoholizm zawsze był i przeważnie nadal jest ułomnością moralną, chorobą woli, słabością charakteru, symbolem przegranego życia. Alkoholizm kobiet wygląda jeszcze gorzej. Jeśli mężczyzna alkoholik wzbudza czasem pobłażliwe politowanie,widok kobiety - pijaczki wywołuje zawsze oburzenie i obrzydzenie. Dla rodzin alkoholików ich nałóg to przekleństwo losu .Niezrozumiałym jest dla opinii fakt że alkoholik, chociaż z całą świadomością niszczy siebie i swoich bliskich "nie chce " przestać pić , że euforia alkoholowa znaczy dla niego więcej od miłości, obowiązku, życia własnego i innych .Co gorsza, alkoholik, jak każdy niepoprawny recydywista, obiecuje, że przestanie pić i zawsze łamie te obietnicę. Moralny paradoks polega na tym, że alkoholik chce, ale nie może przestać pic ; nie może bo stracił panowanie nad całością swego procesu myślenia- że myśli za niego nałóg, że w pełnym znaczeniu tego zwrotu, stał się niewolnikiem nałogu. Nałóg wywołuje wciąż wzmagający się wewnętrzny stan zagrożenia, domagając się ulgi w postaci narkotyku. W umyśle pijącego buduje on totalny system represji, zaprzeczeń, wymówek. Nałóg mówi alkoholikowi: nie jesteś alkoholikiem, pijesz, bo masz powody. Pijesz, bo nikt cię nie rozumie, nie kocha. Pijesz, żeby nie myśleć. Pijesz, bo po wypiciu lepiej ci się myśli. Pijesz na bezsenność . Pijesz, bo możesz wypić, masz mocną głowę. Pijesz, bo życie i tak nie ma sensu.
Nałóg także podpowiada alkoholikowi, że w każdej chwili, kiedy tylko zechce, może przestać pić,że przecież nieraz mu się to udawało.Głos nałogu jest silniejszy od wszystkich innych głosów wewnętrznych. W stadium chronicznym, kiedy alkoholik nie może nawet biernie egzystować bez stałej obecności narkotyku w organizmie, nałóg opanowuje ostatecznie wszystkie sfery jego istnienia - fizyczną , umysłową, duchową. W tym ostatnim stadium, skąd droga prowadzi stromo do śmierci, alkoholik kompletnie zamyka się w sobie, a raczej w tym co zastąpiło jego osobowość - w piekle cierpienia. Przestaje być zdolny do miłości , choć wydaje mu się , że tylko czyjaś miłość może go wyratować. Jeśli był człowiekiem wierzącym, traci wiarę, mimo, że w chwilach skrajnej rozpaczy modlił się o to co stracił. Alkoholizm to nieuchronnie choroba bankructwa duchowego, utraty wiary w sens życia i ucieczka od rzeczywistości w świat fikcji, które z podniecających stopniowo stają się koszmarem . Warto również poruszyć temat palących pań a oto fakty zebrane przez A. Dzierożyńskiego : " O kurzących białołogłowach ni słychu nie tylko w XVII wieku, także i w XVIII. Trafiały się zapewne palaczki wśród nierządnic, złodziejek i miejskiej hołoty. Wszelako nie była to
okoliczność interesująca ... tedy o pierwszych palących kobietach usłyszymy dopiero za " Romantyzmu", kiedy już minęła Napoleońska zawierucha. Michał Radgański zaś tak pisze o zmianach dotyczących palenia przez kobiety: " zmiany obyczajów sprawiły, że to co uchodziło dawniej za normę, dziś nią nie jest lub przynajmniej nie jest nią w pojęciu dużych grup społecznych. Uważano dawniej, że kobieta paląca na ulicy to dziwoląg, podejrzany egzemplarz, ekscentryczka, itd. Dziś palenie tytoniu wśród kobiet rozpowszechniło się bardzo, iż nie zwraca się na to uwagi. Kobiety wypadają z domu z papierosem w ustach, wysiadają z
autobusu i zapalają natychmiast nowego a młode dziewczyny tkwią przy stoliku odpalając jednego ... od drugiego. Wszystko to może być oceniane negatywnie jedynie z punktu widzenia zdrowotności: palenie w ruchu jest wyjątkowo wyniszczające, ponieważ człowiek potrzebuje wtedy więcej tlenu itd. Natomiast mało kto formułuje opinie że palenie jest sprzeczne z kondycją kobiety, choć i takie sądy się zdarzają . Możemy ubolewać nad tym, że młodzież żeńska tak masowo i gorliwie wciąga się w szkodliwy nałóg. Jest rzeczą ciekawą, jak zachowywałyby się palaczki , gdyby istniała powszechna, negatywna opinia o paleniu kobiet wśród mężczyzn. Na przykładzie palenia można wysnuć wniosek, że kobiety wcale nie są bardziej rozsądne, gdy chodzi o stosunek do nałogów niż mężczyźni, którzy wprawiali się w paleni i piciu przez długie wieki. "
Tyle Michał Radgański.
Nawyk palenia stał się, niestety, powszechny wśród kobiet, mimo, że jest ono palenie niebezpieczne dla zdrowia, jak informują napisy na każdej paczce papierosów.Palenie przynosi szkodę nie tylko kobiecie, ale także jej dzieciom. Lekarze wyliczają cała masę przykrych następstw, które występują u palących kobiet, kładąc nacisk na niedotlenienie i zatruwanie dziecka palącej matki, ni mówiąc już o złym przykładzie. U palących matek częściej dochodzi do poronień. Najprawdopodobniej są one spowodowane uszkodzeniem rodzicielskich komórek rozrodczych. Mówiąc o palących kobietach nie wolno zapomnieć, że wszystkie szkodliwe następstwa mają miejsce także, gdy pali wpółmałżonek. Jednak jako opiekunka i rodzicielka
kobieta ma szczególną odpowiedzialność. Postawa kobiety wobec nikotyny ma dwa oblicza : jedno w lustrze, drugie w jej dzieciach. Kobieta wolna od następstw palenia patrząc w lustro widzi swoje odbicie bez przedwczesnych zmarszczek, swoje białe zęby, ładną cerę i dobrą kondycję . Jej dzieci są zdrowsze i lepiej się rozwijają. Każda prawda, jak i ta o niebezpiecznych nałogach przechodzi niestety przez " własne sito"
pojęć i upodobań każdej osoby. Nawet jeśli przyznajemy lekarzom rację, że nikotyna jest trucizną, to dla własnego użytku mamy różne wymówki i rozgrzeszenia.
Zgaś papierosa! Przestań palić, póki jeszcze nie jest źle ze zdrowiem
Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak wielkie szkody może wyrządzić w twoim organizmie tylko jeden spalony przez ciebie papieros? -
> Poziom tlenku węgla w twoich płucach podniesie się bardzo wysoko. (poziom ten staje się często wyższy od tego, który jest uważny za bezpieczny w otaczającym nas powietrzu.) Tlenek węgla zatruwa krew i zabiera twoim mięśniom dostawę tlenu
< Twoje uderzenia pulsu zwiększą się do 20-u uderzeń na minutę, ponieważ nikotyna jest silnym środkiem pobudzającym i podniecającym . Spowoduje także skurcz twoich tętnic i wzrost ciśnienia krwi .
< Twoje napięcie nerwowe wzrośnie w wyniku czego wystąpią lekkie drgania mięśni.
<Temperatura twojej skóry obniży się o pięć stopni w wyniku skurczu powierzchni naczyń krwionośnych .
Tylko jeden papieros... Nie tylko nie próbuj sam! Ostrzeż innych.
Jeżeli jesteś osobą wierzącą, ulegając jakimkolwiek nałogom niszczysz zdrowie , i w rezultacie życie które dał ci Pan Bóg, a jedno z przykazań Dekalogu mówi Nie zabijaj
"Oznajmił wam swe przymierze gdy rozkazał wam pełnić Dziesięć Przykazań i napisał je na dwóch tablicach kamiennych (Pwt 4.13)
Oby zawsze mieli w sercu tę bojaźń przede mną wykonywali zawsze wszystkie moje przykazania po wszystkie dni aby się dobrze powodziło im ich synom na wieki (Pwt 5.29)
turreligie.blogspot.com
środa, 19 stycznia 2011
STOJĄC OBOK BOGA
Nie znam bardziej racjonalnej i lepszej opcji światopoglądowej niż wiara w Boga. Nie mam jednak na myśli politeistycznych, niechrześcijańskich religii. Gdyby nie okultystyczne praktyki mające miejsce w ich obszarze, nie były by one w stanie zdobyć jakiegokolwiek uznania i popularności.
Mam na myśli religię opartą na Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu, posiadającą fenomen proroctwa- nie do wytłumaczenia w racjonalnych kategoriach. Tylko ignoranci mogą kwestionować jego realność. C. H . Cornill, znawca Starego Testamentu, stwierdził: " historia całej ludzkości nie wytworzyła niczego takiego, co by choć w części mogło się równać z profetyzmem Izraelskim ". Kontynuację zjawiska Izraelskiego profetyzmu spotykamy w księgach Nowego Testamentu, np.w kazaniach Jezusa Chrystusa, w listach apostoła Pawła, apostoła Piotra, w Apokalipsie św. Jana. A.Naumczyk stwierdza: " nie ma szczegółu w Biblii, który nie miałby odpowiednika w otaczającym ją w świecie. Jedynie prorocy Biblijni są czymś wyjątkowym, czego nie ma w świecie okolicznym. To jest prawda obiektywna ...ona sprawia, że wiara tych, co wierzą nie jest wiarą ślepą, ale rozumną uznającą objawienie Boże. (...) W każdym wypadku musimy na nich( tzn. Biblijnych proroków ) patrzeć innymi oczyma aniżeli na derwiszów wschodnich, mantyków greckich lub wróżbiarzy rzymskich" . Stąd zafascynowanie niektórych znanych historyków i biblistów proroctwami, gdyż odnajdują w nich treści układające mozaikę rzeczywistości w sensowną całość.
Pasjonatem proroctw był Izaak Newton, powszechnie znany naukowiec. Jego poniższa wypowiedź świadczy o poważnym ich traktowaniu. Jako znawca Księgi Daniela wyraził w ten sposób: " Odrzucić Księgę Daniela, to znaczy odrzucić religię chrześcijańską ". Pasjonujące jest wewnętrzne świadectwo tej Księgi, mówiące o potędze jej Autora, aczkolwiek nie jest to jedyna księga świadcząca o Nim. Wielkim świadectwem mówiącym o Stwórcy jest " księga przyrody". Już starożytni śledzili niebo czyniąc doskonałe opisy i spostrzeżenia dotyczące firmamentu obserwacje te skłaniały ich do wiary w istnienie Boga. W o ile korzystniejszej sytuacji jest współczesny człowiek. Może on sięgnąć do literatury opisującej świat, odkryty mikroskopem biologa, który wnika w ludzką komórkę i wydobywa na światło mikroskopijne narządy oraz celowe procesy, słowem- doskonale zaprojektowane dzieło. Zawartość informacji genetycznej komórki, próbuje się przyrównać do wielości informacji mieszczących się w kilkudziesięciu tomach Britannici. Gdy uzmysłowimy sobie fakt, że w każdej ludzkiej komórce jest zapisany cały układ genetyczny człowieka, gdy obserwujemy jak się zrasta ciało, jak krąży krew, jak funkcjonują wszystkie narządy, to wiedza ta zwraca nas siła rzeczy w stronę Istoty, która jest naszym projektantem i konstruktorem.
Poznanie świata (w tym świata organicznego) a także człowieka na poziomie molekularnym, doprowadza do wniosku, że zarówno świat jak i człowiek jest efektem inteligentnego projektu. Istnieje zatem Konstruktor, którego my, chrześcijanie, nazywamy Bogiem. Jest tyle inteligencji i racjonalności w funkcjonowaniu świata, że mówienie o przypadku jest nieporozumieniem i bezsensem, gdyż z przypadku nic mądrego i złożonego nic nie tworzy.
Opracowano na podstawie książki Żar Wątpliwości Teodycea Zdzisława Plesa
Mam na myśli religię opartą na Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu, posiadającą fenomen proroctwa- nie do wytłumaczenia w racjonalnych kategoriach. Tylko ignoranci mogą kwestionować jego realność. C. H . Cornill, znawca Starego Testamentu, stwierdził: " historia całej ludzkości nie wytworzyła niczego takiego, co by choć w części mogło się równać z profetyzmem Izraelskim ". Kontynuację zjawiska Izraelskiego profetyzmu spotykamy w księgach Nowego Testamentu, np.w kazaniach Jezusa Chrystusa, w listach apostoła Pawła, apostoła Piotra, w Apokalipsie św. Jana. A.Naumczyk stwierdza: " nie ma szczegółu w Biblii, który nie miałby odpowiednika w otaczającym ją w świecie. Jedynie prorocy Biblijni są czymś wyjątkowym, czego nie ma w świecie okolicznym. To jest prawda obiektywna ...ona sprawia, że wiara tych, co wierzą nie jest wiarą ślepą, ale rozumną uznającą objawienie Boże. (...) W każdym wypadku musimy na nich( tzn. Biblijnych proroków ) patrzeć innymi oczyma aniżeli na derwiszów wschodnich, mantyków greckich lub wróżbiarzy rzymskich" . Stąd zafascynowanie niektórych znanych historyków i biblistów proroctwami, gdyż odnajdują w nich treści układające mozaikę rzeczywistości w sensowną całość.
Pasjonatem proroctw był Izaak Newton, powszechnie znany naukowiec. Jego poniższa wypowiedź świadczy o poważnym ich traktowaniu. Jako znawca Księgi Daniela wyraził w ten sposób: " Odrzucić Księgę Daniela, to znaczy odrzucić religię chrześcijańską ". Pasjonujące jest wewnętrzne świadectwo tej Księgi, mówiące o potędze jej Autora, aczkolwiek nie jest to jedyna księga świadcząca o Nim. Wielkim świadectwem mówiącym o Stwórcy jest " księga przyrody". Już starożytni śledzili niebo czyniąc doskonałe opisy i spostrzeżenia dotyczące firmamentu obserwacje te skłaniały ich do wiary w istnienie Boga. W o ile korzystniejszej sytuacji jest współczesny człowiek. Może on sięgnąć do literatury opisującej świat, odkryty mikroskopem biologa, który wnika w ludzką komórkę i wydobywa na światło mikroskopijne narządy oraz celowe procesy, słowem- doskonale zaprojektowane dzieło. Zawartość informacji genetycznej komórki, próbuje się przyrównać do wielości informacji mieszczących się w kilkudziesięciu tomach Britannici. Gdy uzmysłowimy sobie fakt, że w każdej ludzkiej komórce jest zapisany cały układ genetyczny człowieka, gdy obserwujemy jak się zrasta ciało, jak krąży krew, jak funkcjonują wszystkie narządy, to wiedza ta zwraca nas siła rzeczy w stronę Istoty, która jest naszym projektantem i konstruktorem.
Poznanie świata (w tym świata organicznego) a także człowieka na poziomie molekularnym, doprowadza do wniosku, że zarówno świat jak i człowiek jest efektem inteligentnego projektu. Istnieje zatem Konstruktor, którego my, chrześcijanie, nazywamy Bogiem. Jest tyle inteligencji i racjonalności w funkcjonowaniu świata, że mówienie o przypadku jest nieporozumieniem i bezsensem, gdyż z przypadku nic mądrego i złożonego nic nie tworzy.
Opracowano na podstawie książki Żar Wątpliwości Teodycea Zdzisława Plesa
sobota, 15 stycznia 2011
ATEIZM W OSTATNIEJ CHWILI ŻYCIA
Całe chrześcijaństwo zgodnie podkreśla myśl, że bez wiary nie da się ani należycie żyć ani umrzeć pogodzony z życiem.I ja w to wierzę. Pracowałem kiedyś z kilkoma zadeklarowanymi ateistami. Lubiliśmy się tak, jakbyśmy byli jedną rodzina. Gdy zmarł jeden z tych kolegów (z przyczyn od nas niezależnych nie mogliśmy być z innym kolegą na jego pogrzebie ), postanowiliśmy pożegnać się ze zmarłym przed oficjalną uroczystością. Weszliśmy, mniej więcej godzinę przed pogrzebem do kaplicy, na dużym cmentarzu komunalnym. Na katafalku spoczywała trumna. Zdjęliśmy wieko trumny. Mój kolega podszedł i objął rękami głowę zmarłego.Bardzo się wzruszył.On naprawę bardo go lubił. Słyszałem jak mówił: Tadeusz ,żegnam Cię.Żegnam Cię Tadeusz...Wiedziałem, że to pożegnanie jest autentyczne.Poruszyło mnie ono głęboko.Do dzisiaj pamiętam niesamowitą atmosferę tej chwili.Gdy wieko trumny położyliśmy z powrotem na swoje miejsce, wówczas mój kolega wypowiedział, z wielką pasją, kilka słów: " Nie wierzę ! Nie wierzę , że tak się to wszystko kończy. Ni wierzę, że tak marnie kończy się człowieka los !" W takich właśnie chwilach wiara unosi człowieka do Boga Od Niego pochodzimy i traumatycznych momentach w Jego stronę się zwracamy.Szczególnie, wtedy gdy cierpimy, bądź widzimy cierpienie innych.
Rozumiałem w pełni mojego kolegę - trzeba naprawdę "heroicznej wiary". aby być konsekwentnym ateistą w obliczu śmierci. Wtedy, gdy w naturalny sposób rodzą się pytania : skąd jesteśmy?, po co jesteśmy ?, dokąd zdążamy ?
Jako człowiek wierzący, nie wyobrażam sobie jak bym się czuł gdybym miał przeświadczenie o naszym osamotnieniu, w martwym niezamieszkałym przez nikogo wszechświecie. Jak bym się czuł, gdybym się wczytywał w prognozy niektórych astronomów rozprawiających o tym kiedy wypali się ta czy inna gwiazda i co potem nastąpi. Nie wyobrażam sobie również wiary w to, że losy ziemi należą jedynie od decyzji polityków, wojskowych i ekonomistów, że jako ludzkość powstaliśmy przypadkowo, a indywidualne życie,
nie ma żadnego głębszego sensu. Ni wyobrażam sobie także wiary, że śmierć jest zupełnym finałem mojego jestestwa, a starość zwierzęcym dogorywaniem. Czy nie byłbym podobny do umęczonego wędrowca, który mozolnie kroczy przed siebie, choć nie wie skąd wyszedł, gdzie się właściwie znajduje i dokąd zdąża? Wiara w istnienie Boga, połączona z aktywna akceptacją systemu wartości jaki On reprezentuje, tak ośmieszana i wyszydzana w niektórych kręgach, mnie osobiście jawi się jako jedyna rozumna alternatywa. Postawy zaś wynikające z niewiary, są bardzo często nieracjonalne a niektórym samo życie dopisuje komiczną puentę.
Na początku lat osiemdziesiątych jeden z moich kolegów wrócił z wojskowego szkolenia obronnego.Głowę miał nabitą wiedzą ... i strachem który próbował rozładować humorem. Stał przez chwilę milcząco przy moim biurku i patrzył w okno . Po chili się odezwał: "Dobrze,że mamy firanki w oknach, to nam żaden << Trident>> do biura nie wpadnie ". W końcu opowiedział nam o rakietach balistycznych będących w dyspozycji NATO, które mogą być wystrzelone na przykład z okrętu wojennego, a zaprogramowane na dowolny cel w Polsce.Ponieważ bez względu na ukształtowanie terenu , lecą one niezmiennie np. 100 metrów nad ziemią, dlatego są praktycznie nie do zestrzelenia. Społeczeństwo poprzez alarm przeciwlotniczy może być, co najwyżej poinformowane, że rakieta osiągnie cel rażenia za 25 minut. W tym miejscu swej relacji roześmiał się wymuszonym śmiechem i nagle rozbawiony jakąś nową myślą, dodał: " tym sposobem będziemy mieli 25 minut czasu przed końcem świata. Gdy się dowiem, że taka rakieta leci, to od razu pójdę do domu. Wezmę miednicę z łazienki, otworzę barek i wszystkie trunki wymieszam razem: wina nie wina, koniaki nie koniaki, następnie zawołam sąsiada i będziemy mieli 20 minut ostatniej balangi".
Czy dobrze się żyje z taką ostateczną perspektywą ? Czy finał życia, który sprowadza się do wypicia miednicy alkoholu jest racjonalny? Namysł nad nieubłaganie nadchodzącym wiecznym niebytem, nie jest prawdopodobnie zbyt krzepiący .
Skorzystano z książki "Żar wątpliwości Teodycea" Zdzisława Plesa
Rozumiałem w pełni mojego kolegę - trzeba naprawdę "heroicznej wiary". aby być konsekwentnym ateistą w obliczu śmierci. Wtedy, gdy w naturalny sposób rodzą się pytania : skąd jesteśmy?, po co jesteśmy ?, dokąd zdążamy ?
Jako człowiek wierzący, nie wyobrażam sobie jak bym się czuł gdybym miał przeświadczenie o naszym osamotnieniu, w martwym niezamieszkałym przez nikogo wszechświecie. Jak bym się czuł, gdybym się wczytywał w prognozy niektórych astronomów rozprawiających o tym kiedy wypali się ta czy inna gwiazda i co potem nastąpi. Nie wyobrażam sobie również wiary w to, że losy ziemi należą jedynie od decyzji polityków, wojskowych i ekonomistów, że jako ludzkość powstaliśmy przypadkowo, a indywidualne życie,
nie ma żadnego głębszego sensu. Ni wyobrażam sobie także wiary, że śmierć jest zupełnym finałem mojego jestestwa, a starość zwierzęcym dogorywaniem. Czy nie byłbym podobny do umęczonego wędrowca, który mozolnie kroczy przed siebie, choć nie wie skąd wyszedł, gdzie się właściwie znajduje i dokąd zdąża? Wiara w istnienie Boga, połączona z aktywna akceptacją systemu wartości jaki On reprezentuje, tak ośmieszana i wyszydzana w niektórych kręgach, mnie osobiście jawi się jako jedyna rozumna alternatywa. Postawy zaś wynikające z niewiary, są bardzo często nieracjonalne a niektórym samo życie dopisuje komiczną puentę.
Na początku lat osiemdziesiątych jeden z moich kolegów wrócił z wojskowego szkolenia obronnego.Głowę miał nabitą wiedzą ... i strachem który próbował rozładować humorem. Stał przez chwilę milcząco przy moim biurku i patrzył w okno . Po chili się odezwał: "Dobrze,że mamy firanki w oknach, to nam żaden << Trident>> do biura nie wpadnie ". W końcu opowiedział nam o rakietach balistycznych będących w dyspozycji NATO, które mogą być wystrzelone na przykład z okrętu wojennego, a zaprogramowane na dowolny cel w Polsce.Ponieważ bez względu na ukształtowanie terenu , lecą one niezmiennie np. 100 metrów nad ziemią, dlatego są praktycznie nie do zestrzelenia. Społeczeństwo poprzez alarm przeciwlotniczy może być, co najwyżej poinformowane, że rakieta osiągnie cel rażenia za 25 minut. W tym miejscu swej relacji roześmiał się wymuszonym śmiechem i nagle rozbawiony jakąś nową myślą, dodał: " tym sposobem będziemy mieli 25 minut czasu przed końcem świata. Gdy się dowiem, że taka rakieta leci, to od razu pójdę do domu. Wezmę miednicę z łazienki, otworzę barek i wszystkie trunki wymieszam razem: wina nie wina, koniaki nie koniaki, następnie zawołam sąsiada i będziemy mieli 20 minut ostatniej balangi".
Czy dobrze się żyje z taką ostateczną perspektywą ? Czy finał życia, który sprowadza się do wypicia miednicy alkoholu jest racjonalny? Namysł nad nieubłaganie nadchodzącym wiecznym niebytem, nie jest prawdopodobnie zbyt krzepiący .
Skorzystano z książki "Żar wątpliwości Teodycea" Zdzisława Plesa
środa, 12 stycznia 2011
DLACZEGO ODRZUCAM EWOLUCJĘ
Cała filozofia życia tzw. "nowoczesnego człowieka " oparta jest obecnie na humanistycznych ideach, których podstawą jest ateizm. Główną z tych idei jest ewolucja, którą się karmi masy przy każdej okazji. Ale jak jest naprawdę? Czy nauka naprawdę nie widzi żadnych innych możliwości? Spójrzmy na kilka rzeczywistych faktów:
1. POWSTANIE. Już u samych podstaw ewolucji dostrzegamy zasadniczy błąd. Nauka udowodniła, że z niczego nic nie może powstać. Natomiast ewolucja, wbrew logice twierdzi, że wszechświat samorzutnie powstał z niczego.
2. RUCH. Cały wszechświat jest w ciągłym ruchu. Jednak martwe ciała z natury są bezwładne. Dlatego musiał być KTOŚ, kto zapoczątkował ten ruch, ustalając jego szybkość i zasięg. Natomiast ewolucja, bez uzasadnienia twierdzi, że wszystko "rozruszało się samo".
3. PRAWA. Prawa domagają się istnienia prawodawcy. Natomiast ewolucja przeczy temu.Chociaż uznaje, że słońce, ziemia i pozostałe planety krążą po orbitach według ściśle określonych praw, jednak zaprzeczają, iż był
KTOŚ, kto ustalił te prawa i za ich pomocą wciąż jeszcze utrzymuje cały wszechświat w ładzie i porządku.
4. RÓŻNORODNOŚĆ. Zarówno poszczególne pierwiastki jak też i złożone z nich związki chemiczne, zadziwiają swoja budową i odrębnością konstrukcji.np.,woda złożona z dwóch gazów ( H 2 O )reaguje inaczej
na obniżanie się temperatury niż inne podobne ciecze. Na to ewolucja nie ma odpowiedzi ani wyjaśnienia.
5. RÓWNOWAGA. Tak zwana "równowaga " w przyrodzie, zarówno w atmosferze, jak też na ziemi, wskazuje na doskonałe " zbalansowanie" poszczególnych czynników. Proporcjonalność i współzależność zarówno gazów jak i form stałych, kierowanych ustalonymi prawami, zadziwia swą logiką. Wszystko świadczy, że to nie przypadek tworzył świat, ale KTOŚ obdarzony doskonałą mądrością
6. ZŁOŻONOŚĆ. Tak zwane " proste" formy życia wcale nie są takie proste. Odwrotnie, są one złożone i to nawet bardzo. Zarówno wirusy jak i bakterie badane pod elektronowym mikroskopem zadziwiają złożonością zarówno swej struktury jak i formy działania. Zaprzecza to teorii ewolucji, która przedstawia wirusy jako "łączniki" między martwą i ożywioną naturą.
7. PRECYZJA. Najelementarniejsza forma materii jaką jest atom składa się z około stu różnych składowych części. Są tam elektrony, protony, neutrony, mezony, oraz dziesiątki innych. Każda z nich ma sprecyzowaną funkcję i ustalony zakres działania. Jądro atomu jest ściśle złączone za pomocą siły, której ewolucja nie jest wstanie ani wyjaśnić ani ustalić.
8. DEGENERACJA. Ewolucja głosi, że wszystko się udoskonala, natomiast wokół nas dostrzegamy działanie odwrotne ewolucji. Gwiazdy pomału "gasną", promieniotwórcze pierwiastki ulegają rozpadowi, człowiek się starzeje. Jednym słowem w świecie istnieje i działa " dewolucja", którą fizyka nazywa ( z greki)
" entropią".
9. SAMORÓDZTWO. Ewolucja wierzy w samorództwo. Natomiast nauka stwierdziła, że istnieje nieprzebyta "przepaść" miedzy przyrodą martwą a ożywioną. Komórka jest podstawową jednostką wyższych gatunków roślin i zwierząt. Jednak najprostsza nawet komórka ma już tak złożoną budowę, że jedynie genialny Stwórca mógł ją tak wspaniale stworzyć.
10.ODMIENNOŚĆ. Dostrzegamy zasadniczą odmienność między pierwiastkami ( ameba), które rozmnażają się przez podział komórek, a wyższymi gatunkami, zarówno roślin jak i zwierząt, które rozmnażają się w inny sposób.Ewolucja nie ma wyjaśnienia dlaczego tak jest i skąd się to wzięło.
11. RÓŻNICE. Każdy gatunek, rodzaj czy rodzina, zarówno wśród roślin jak i zwierząt różni się od siebie.
Nie dostrzegamy tez żadnych pośrednich związków,które by ich łączyły. Tak więc rzeczywistość nie zgadza się z ewolucją, która rozpaczliwie poszukuje brakujących "ogniw" między gatunkami.
12. ADAPTACJA. Dostosowanie się poszczególnych gatunków do otaczającego ich środowiska wskazuje na przemyślaną i mądrą konstrukcję. Zarówno kaktus na pustyni, orzeł w powietrzu, tygrys w dżungli czy wieloryb w morzu posiadają odpowiednie "wyposażenie" umożliwiające im nie tylko należyte funkcjonowanie,
ale też sprawne działanie. Obserwując tą doskonałą adaptację do warunków zewnętrznych trudno dopatrzeć się tu ewolucyjnej przypadkowości.
13.DOSKONAŁOŚĆ. Poszczególne narządy, takie jak ucho,oko,mózg, wskazują na zadziwiającą idealność konstrukcji. Sposób "rozwiązania", metody działania zachwycają zarówno prostotą a równocześnie doskonałością formy.I znów problem! Jak mógł ewolucyjny "ślepy" traf stworzyć doskonale widzące oko?
14. PRZEMIANY. Tajemnicze procesy zachodzące w tzw. "żywych" laboratoriach ( wątroba, nerki itp.)
zachwycają swoją szybkością i wydajnością . Chemiczna przemiana materii w żywych organizmach, metamorfoza różnych form, czy też fotosynteza w liściach roślin dokonuje się sprawnie i bez zaburzeń. Ewolucjoniści w najnowocześniejszych laboratoriach nie potrafią powtórzyć tego, co może uczynić zwykłe źdźbło trawy bez wysiłku.
15. INSTYNKT. Funkcjonalna inteligencja, czyli tzw. "wrodzony instynkt", zarówno owadów, ptaków czy ssaków jest zdumiewający. Zarówno pracowitość mrówek, gospodarność pszczół czy też nawet zmyślność pająków wcale nie ustępuje jakościowo nawigacyjnym zdolnościom ptaków czy migracyjnym umiejętnościom ryb czy ssaków. Ewolucja nie umie wytłumaczyć pochodzenia instynktu i związanych z nim fenomenalnych zjawisk. Już pobieżna analiza tych kilkunastu obserwacji zdecydowanie wyklucza założenia ewolucji. Każdy człowiek, posiadający odrobinę rozsądku i elementarnych zdolności obserwacji zauważy konieczność istnienia "Architekta", który umiejętnie, mądrze w należyty sposób stworzył to co istnieje i dalej utrzymuje wszystko przy działaniu i istnieniu.
KONKLUZJA. Dlatego, na podstawie powyższych stwierdzeń ODRZUCAMY teorię ewolucji jako bezpodstawną, błędną i fałszywą hipotezę, która nie tylko że nie zgadza się z rzeczywistością ,ale też zaprzecza logice i zdrowemu rozsądkowi. Innymi słowy: teoria ewolucji, to bezpodstawna fantazja oparta na błędnych założeniach, prowadząca do fałszywych wniosków sprzecznych z oczywistymi faktami codziennego życia.
Opracowano na postawie artykułu B. Maszczaka
turreligie.blogspot.com
1. POWSTANIE. Już u samych podstaw ewolucji dostrzegamy zasadniczy błąd. Nauka udowodniła, że z niczego nic nie może powstać. Natomiast ewolucja, wbrew logice twierdzi, że wszechświat samorzutnie powstał z niczego.
2. RUCH. Cały wszechświat jest w ciągłym ruchu. Jednak martwe ciała z natury są bezwładne. Dlatego musiał być KTOŚ, kto zapoczątkował ten ruch, ustalając jego szybkość i zasięg. Natomiast ewolucja, bez uzasadnienia twierdzi, że wszystko "rozruszało się samo".
3. PRAWA. Prawa domagają się istnienia prawodawcy. Natomiast ewolucja przeczy temu.Chociaż uznaje, że słońce, ziemia i pozostałe planety krążą po orbitach według ściśle określonych praw, jednak zaprzeczają, iż był
KTOŚ, kto ustalił te prawa i za ich pomocą wciąż jeszcze utrzymuje cały wszechświat w ładzie i porządku.
4. RÓŻNORODNOŚĆ. Zarówno poszczególne pierwiastki jak też i złożone z nich związki chemiczne, zadziwiają swoja budową i odrębnością konstrukcji.np.,woda złożona z dwóch gazów ( H 2 O )reaguje inaczej
na obniżanie się temperatury niż inne podobne ciecze. Na to ewolucja nie ma odpowiedzi ani wyjaśnienia.
5. RÓWNOWAGA. Tak zwana "równowaga " w przyrodzie, zarówno w atmosferze, jak też na ziemi, wskazuje na doskonałe " zbalansowanie" poszczególnych czynników. Proporcjonalność i współzależność zarówno gazów jak i form stałych, kierowanych ustalonymi prawami, zadziwia swą logiką. Wszystko świadczy, że to nie przypadek tworzył świat, ale KTOŚ obdarzony doskonałą mądrością
6. ZŁOŻONOŚĆ. Tak zwane " proste" formy życia wcale nie są takie proste. Odwrotnie, są one złożone i to nawet bardzo. Zarówno wirusy jak i bakterie badane pod elektronowym mikroskopem zadziwiają złożonością zarówno swej struktury jak i formy działania. Zaprzecza to teorii ewolucji, która przedstawia wirusy jako "łączniki" między martwą i ożywioną naturą.
7. PRECYZJA. Najelementarniejsza forma materii jaką jest atom składa się z około stu różnych składowych części. Są tam elektrony, protony, neutrony, mezony, oraz dziesiątki innych. Każda z nich ma sprecyzowaną funkcję i ustalony zakres działania. Jądro atomu jest ściśle złączone za pomocą siły, której ewolucja nie jest wstanie ani wyjaśnić ani ustalić.
8. DEGENERACJA. Ewolucja głosi, że wszystko się udoskonala, natomiast wokół nas dostrzegamy działanie odwrotne ewolucji. Gwiazdy pomału "gasną", promieniotwórcze pierwiastki ulegają rozpadowi, człowiek się starzeje. Jednym słowem w świecie istnieje i działa " dewolucja", którą fizyka nazywa ( z greki)
" entropią".
9. SAMORÓDZTWO. Ewolucja wierzy w samorództwo. Natomiast nauka stwierdziła, że istnieje nieprzebyta "przepaść" miedzy przyrodą martwą a ożywioną. Komórka jest podstawową jednostką wyższych gatunków roślin i zwierząt. Jednak najprostsza nawet komórka ma już tak złożoną budowę, że jedynie genialny Stwórca mógł ją tak wspaniale stworzyć.
10.ODMIENNOŚĆ. Dostrzegamy zasadniczą odmienność między pierwiastkami ( ameba), które rozmnażają się przez podział komórek, a wyższymi gatunkami, zarówno roślin jak i zwierząt, które rozmnażają się w inny sposób.Ewolucja nie ma wyjaśnienia dlaczego tak jest i skąd się to wzięło.
11. RÓŻNICE. Każdy gatunek, rodzaj czy rodzina, zarówno wśród roślin jak i zwierząt różni się od siebie.
Nie dostrzegamy tez żadnych pośrednich związków,które by ich łączyły. Tak więc rzeczywistość nie zgadza się z ewolucją, która rozpaczliwie poszukuje brakujących "ogniw" między gatunkami.
12. ADAPTACJA. Dostosowanie się poszczególnych gatunków do otaczającego ich środowiska wskazuje na przemyślaną i mądrą konstrukcję. Zarówno kaktus na pustyni, orzeł w powietrzu, tygrys w dżungli czy wieloryb w morzu posiadają odpowiednie "wyposażenie" umożliwiające im nie tylko należyte funkcjonowanie,
ale też sprawne działanie. Obserwując tą doskonałą adaptację do warunków zewnętrznych trudno dopatrzeć się tu ewolucyjnej przypadkowości.
13.DOSKONAŁOŚĆ. Poszczególne narządy, takie jak ucho,oko,mózg, wskazują na zadziwiającą idealność konstrukcji. Sposób "rozwiązania", metody działania zachwycają zarówno prostotą a równocześnie doskonałością formy.I znów problem! Jak mógł ewolucyjny "ślepy" traf stworzyć doskonale widzące oko?
14. PRZEMIANY. Tajemnicze procesy zachodzące w tzw. "żywych" laboratoriach ( wątroba, nerki itp.)
zachwycają swoją szybkością i wydajnością . Chemiczna przemiana materii w żywych organizmach, metamorfoza różnych form, czy też fotosynteza w liściach roślin dokonuje się sprawnie i bez zaburzeń. Ewolucjoniści w najnowocześniejszych laboratoriach nie potrafią powtórzyć tego, co może uczynić zwykłe źdźbło trawy bez wysiłku.
15. INSTYNKT. Funkcjonalna inteligencja, czyli tzw. "wrodzony instynkt", zarówno owadów, ptaków czy ssaków jest zdumiewający. Zarówno pracowitość mrówek, gospodarność pszczół czy też nawet zmyślność pająków wcale nie ustępuje jakościowo nawigacyjnym zdolnościom ptaków czy migracyjnym umiejętnościom ryb czy ssaków. Ewolucja nie umie wytłumaczyć pochodzenia instynktu i związanych z nim fenomenalnych zjawisk. Już pobieżna analiza tych kilkunastu obserwacji zdecydowanie wyklucza założenia ewolucji. Każdy człowiek, posiadający odrobinę rozsądku i elementarnych zdolności obserwacji zauważy konieczność istnienia "Architekta", który umiejętnie, mądrze w należyty sposób stworzył to co istnieje i dalej utrzymuje wszystko przy działaniu i istnieniu.
KONKLUZJA. Dlatego, na podstawie powyższych stwierdzeń ODRZUCAMY teorię ewolucji jako bezpodstawną, błędną i fałszywą hipotezę, która nie tylko że nie zgadza się z rzeczywistością ,ale też zaprzecza logice i zdrowemu rozsądkowi. Innymi słowy: teoria ewolucji, to bezpodstawna fantazja oparta na błędnych założeniach, prowadząca do fałszywych wniosków sprzecznych z oczywistymi faktami codziennego życia.
Opracowano na postawie artykułu B. Maszczaka
turreligie.blogspot.com
poniedziałek, 10 stycznia 2011
MUSIMY KOMUŚ SŁUŻYĆ
G.K.Chesterton stwierdził, że wielu ludzi uważa, że jeżeli nie wierzą w Boga, to w nic nie wierzą. Jednak tak nie jest, bo jeżeli nie wierzy się w Boga, to wierzy się w byle co. Faktem jest, że każdy człowiek w coś wierzy, wierzymy tylko odmiennie. Ateiści nie są mniej wierzącymi od chrześcijan. Ateiści opierają się na założeniu,którego nie mogą udowodnić, że Bóg nie istnieje. Chrześcijanie opierają swoje życie na założeniach, których też nie można udowodnić eksperymentalnie, tj. że Bóg istnieje, że Jezus Jest synem Bożym i Biblia jest słowem Bożym. Wiara nie jest tym jedynym czynnikiem łączącym wszystkich ludzi. Każdy z nas służy komuś lub czemuś. Znany śpiewak rockowy, Bob Dylan, wyraził to w słowach: " może być to szatan, może być to Bóg, ale musisz komuś służyć ". Rodzi się tylko pytanie: kto to jest lub co to jest? Na krótko przed śmiercią Hebrajski przywódca, Jozue, zebrał wszystkich Izraelitów i powiedział im: "...Wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć : czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom amorejskim, w której ziemi teraz mieszkacie. Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu " (Jozue 24; 15).Czytając Biblię widzimy w niej ludzi dzielących się na dwie grupy: największa składa się z ludzi, którzy służyli własnym interesom, własnemu sposobowi życia; małą grupę tworzyli ludzie, którzy chcieli służyć Bogu według Jego woli. Adam i Ewa woleli przyjąć sugestię węża niż słuchać przykazań Bożych. Od tego fatalnego dnia ludzkość przeżywa swoje burzliwe dzieje. Ale nawet w czasie zupełnego buntu przeciwko Bogu była grupa tych - czasami bardzo mała - co była lojalna wobec Boga. W czasie potopu tylko osiem osób przyjęło Boże wezwanie i weszło do arki. Inni zginęli. Potop nie wywarł trwałego wrażenia na ludziach, bo gdy na scenie historii ukazał się Abraham istniała tylko garstka tych którzy chwalili prawdziwego Boga. W całej burzliwej historii narodu izraelskiego od wyzwolenia i wyjścia z Egiptu, do zdobycia Kanaanu, tylko mała grupa okazywała wierność Bogu. Na zawołanie Mojżesza :" Kto jest za Panem, do mnie" odpowiedziało tylko pokolenie Lewiego. W czasach nowotestamentowych niewielu było blisko Jezusa w czasie Jego sądu i ukrzyżowania. Inni oddalili się od Niego. Po wniebowstąpieniu grupa naśladowców Jezusa liczyła 120 osób
( Dzieje Ap.1;15) Gdy sytuacja pogarsza się, tłum ustępuje a zostają tylko resztki. Zwrot "ostatki" występuje często w Piśmie Świętym i określa on małą grupę tych, co pozostają z dużej grupy ludzi, co pozostają lojalni wobec Boga, Podczas gdy większość służy innym bogom lub własnym interesom. Zawsze była - zawsze bardzo mała - grupa tych, co chcieli służyć Bogu, bez względu na to,jak niepopularne lub niebezpieczne to było . Biblijna księga Objawienia opisuje końcowe dni historii naszej ziemi, i także mówi o " ostatkach" Opisuje wielką bitwę między dobrem a złem, między Chrystusem a szatanem, między prawdą a błędem, miedzy posłuszeństwem a nieposłuszeństwem. Księga Objawienia podaje cechy identyfikujące "ostatki": - Strzegą przykazań Bożych i trwają przy świadectwie o Jezusie. Innymi słowie grupa "ostatków" to ludzie, Którzy czynnie słuchają tego, co mówi Bóg, służą Bogu zamiast sobie. Dziś posłuszeństwo i lojalność nie są w modzie. Może przyczyną tego jest, że nie zawsze widzimy jasny związek między tym, czego wymaga się od nas, a co służy naszemu dobru. Prawa mogą być arbitralne. Jednak jeżeli chodzi o to czego Bóg od nas wymaga, to wszystko jest dla naszego dobra. On, jako nasz Stwórca, zna nas najlepiej. Weźmy na przykład Dziesięcioro Przykazań (można je znaleźć w (2 Mojż.20; 3-17).Każde przykazanie ma swój sens.
1) Jeżeli istnieje Bóg, to sensownym jest,aby otrzymał od nas największą cześć.
2) Nierozsądnym jest oddawać cześć jakiemukolwiek przedmiotowi zrobionemu przez człowieka.
3) Oczekuje się od nas, że będziemy odnosić się do Boga z szacunkiem.
4) Jeżeli uznajemy Boga za Stworzyciela, to każdy siódmy dzień - sobotę, będziemy święcić jako pamiątkę tego stworzenia.
5) Będziemy okazywać szacunek rodzicom.
6) Będziemy szanować życie ludzkie.
7) Będziemy honorować ślub małżeński.
8) Będziemy szanować prawo własności .
9) Będziemy mówić prawdę o innych ludziach.
10) Będziemy uczyć się być zadowolonym z tego, co mamy i nie będziemy uważać, że trawa po drugiej stronie płotu jest bardziej zielona.
Jeżeli przemyślimy to wszystko, to dojdziemy do wniosku, że wszystko to, czego Bóg od nas żąda, jest dla naszego dobra a my swoją miłość do Niego możemy okazać jedynie przez lojalność dla Jego słowa. Bo lojalność względem Boga, jest najwyższą zasadą w doświadczeniu człowieka. Jest to podsumowanie wszystkich zasad, podsumowanie wszelkiej etyki. Nie ma ważniejszej zasady, ważniejszego prawa, od tego -radykalna lojalność względem Boga, bez względu na konsekwencje i koszt. Jeżeli chcemy przetrwać w tym skorumpowanym i bezwzględnym, pozbawionym skrupułów świecie, jedynym sposobem na przetrwanie będzie zdecydowana, świadoma, bezkompromisowa lojalność wobec Boga. Zbliża się czas dla pokolenia Daniela, Józefa, lojalnych wobec Boga.To ludzka postawa wobec zła będzie wyrazem lojalności wobec Boga, oraz tych wartości które pochodzą od Boga.
Prawdą jest, jak to śpiewa Bob Dylan, że musimy wszyscy komuś służyć."Może być to szatan, może być to Bóg, ale musisz komuś "służyć "
Opracowano na podstawie artykułu Jamesa Coffina
turreligie.blogspot.com
( Dzieje Ap.1;15) Gdy sytuacja pogarsza się, tłum ustępuje a zostają tylko resztki. Zwrot "ostatki" występuje często w Piśmie Świętym i określa on małą grupę tych, co pozostają z dużej grupy ludzi, co pozostają lojalni wobec Boga, Podczas gdy większość służy innym bogom lub własnym interesom. Zawsze była - zawsze bardzo mała - grupa tych, co chcieli służyć Bogu, bez względu na to,jak niepopularne lub niebezpieczne to było . Biblijna księga Objawienia opisuje końcowe dni historii naszej ziemi, i także mówi o " ostatkach" Opisuje wielką bitwę między dobrem a złem, między Chrystusem a szatanem, między prawdą a błędem, miedzy posłuszeństwem a nieposłuszeństwem. Księga Objawienia podaje cechy identyfikujące "ostatki": - Strzegą przykazań Bożych i trwają przy świadectwie o Jezusie. Innymi słowie grupa "ostatków" to ludzie, Którzy czynnie słuchają tego, co mówi Bóg, służą Bogu zamiast sobie. Dziś posłuszeństwo i lojalność nie są w modzie. Może przyczyną tego jest, że nie zawsze widzimy jasny związek między tym, czego wymaga się od nas, a co służy naszemu dobru. Prawa mogą być arbitralne. Jednak jeżeli chodzi o to czego Bóg od nas wymaga, to wszystko jest dla naszego dobra. On, jako nasz Stwórca, zna nas najlepiej. Weźmy na przykład Dziesięcioro Przykazań (można je znaleźć w (2 Mojż.20; 3-17).Każde przykazanie ma swój sens.
1) Jeżeli istnieje Bóg, to sensownym jest,aby otrzymał od nas największą cześć.
2) Nierozsądnym jest oddawać cześć jakiemukolwiek przedmiotowi zrobionemu przez człowieka.
3) Oczekuje się od nas, że będziemy odnosić się do Boga z szacunkiem.
4) Jeżeli uznajemy Boga za Stworzyciela, to każdy siódmy dzień - sobotę, będziemy święcić jako pamiątkę tego stworzenia.
5) Będziemy okazywać szacunek rodzicom.
6) Będziemy szanować życie ludzkie.
7) Będziemy honorować ślub małżeński.
8) Będziemy szanować prawo własności .
9) Będziemy mówić prawdę o innych ludziach.
10) Będziemy uczyć się być zadowolonym z tego, co mamy i nie będziemy uważać, że trawa po drugiej stronie płotu jest bardziej zielona.
Jeżeli przemyślimy to wszystko, to dojdziemy do wniosku, że wszystko to, czego Bóg od nas żąda, jest dla naszego dobra a my swoją miłość do Niego możemy okazać jedynie przez lojalność dla Jego słowa. Bo lojalność względem Boga, jest najwyższą zasadą w doświadczeniu człowieka. Jest to podsumowanie wszystkich zasad, podsumowanie wszelkiej etyki. Nie ma ważniejszej zasady, ważniejszego prawa, od tego -radykalna lojalność względem Boga, bez względu na konsekwencje i koszt. Jeżeli chcemy przetrwać w tym skorumpowanym i bezwzględnym, pozbawionym skrupułów świecie, jedynym sposobem na przetrwanie będzie zdecydowana, świadoma, bezkompromisowa lojalność wobec Boga. Zbliża się czas dla pokolenia Daniela, Józefa, lojalnych wobec Boga.To ludzka postawa wobec zła będzie wyrazem lojalności wobec Boga, oraz tych wartości które pochodzą od Boga.
Prawdą jest, jak to śpiewa Bob Dylan, że musimy wszyscy komuś służyć."Może być to szatan, może być to Bóg, ale musisz komuś "służyć "
Opracowano na podstawie artykułu Jamesa Coffina
turreligie.blogspot.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)