piątek, 5 grudnia 2025

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Prawdziwy Jozue

Felieton do Szkoły Sobotniej na 6 grudnia 2025

Autor lekcji w tym tygodniu zaproponował, aby jeszcze inaczej spojrzeć na księgę Jozuego. Historia Jozuego zawiera w sobie coś więcej – wskazuje na coś większego, na coś, co wykracza poza ramy samej księgi. Tak jak Kanaan symbolizował nadzieję na odnowioną ziemię, a ziemska świątynia wskazywała na niebiańską służbę Chrystusa, tak życie Jozuego zostało przedstawione jako typ Mesjasza oraz typ dzieła, które Bóg dokona w przyszłości. Autor zwrócił uwagę, że postać Jozuego można analizować w kontekście szerszej historii biblijnej która sięga Nowego Testamentu.

Komentatorzy biblijni używają słów typ i antytyp, aby opisać, jak niektóre starotestamentowe postacie, wydarzenia lub instytucje wskazują na pełniejszą rzeczywistość objawioną w Nowym Testamencie. Taka metoda interpretacji Biblii jest nazywana typologią. Czym jest typologia? Najlepiej porównać ją z proroctwem. Proroctwo postrzegamy jako coś, co znajduje się w księgach Starego Testamentu. To wypowiedź ustna, która zostaje spisana, a następnie spełnia się. Typologia to proroctwo niewerbalne. Nie jest to stwierdzenie, które ma swoje spełnienie; to wydarzenie, osoba lub jakaś instytucja, która ma swój przyszły odpowiednik w Nowym Testamencie.

Pisarze nowotestamentowi w sposób typologiczny odczytywali wzorce stworzone przez pisarzy Starego Testamentu w celu przedstawienia tematów teologicznych. Autorzy biblijni czerpią ze starotestamentowych typów, aby przekazać prawdę – szczególnie dotyczącą Jezusa i jego służby. Autorzy biblijni wykorzystywali typologiczną interpretację postaci i figur na trzech odrębnych poziomach: (1) poziom pierwotny – historyczny; (2) spełnienie na poziomie Jezusa i Kościoła; (3) spełnienie na poziomie dotyczącym czasów końca (spełnienie eschatologiczne).

Starotestamentowy typ lub figura muszą być potwierdzone przez nowotestamentowego autora, aby nabyć cech antytypicznego spełnienia. W przeciwnym razie jest to po prostu spirytualistyczna i spekulatywna alegoryczna interpretacja, która nie posiada wyraźnego uzasadnienia biblijnego. W historii interpretacji tekstów starotestamentowych typologiczna interpretacja była bardzo często nadużywana co nie oznacza, że nie powinna być używana. Trzeba jednak wyraźnie zdefiniować kryteria jej stosowania.

Zrozumienie typologii biblijnej przypomina nam, że Bóg zawsze zna szerszą historię – taką, w której przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są powiązane z celem historii. Tak jak historie Starego Testamentu wskazywały na Chrystusa, nasze dzisiejsze życie jest częścią rozwijającego się dzieła Boga w świecie. Typologiczna interpretacja Biblii pozwala nam zobaczyć i zrozumieć procesy, które zachodzą pod powierzchnią tekstu biblijnego i pozwala nam widzieć Boga, który jest konsekwentny, cierpliwy i intencjonalny. Taka interpretacja pomaga nam również zobaczyć głębię naszego własnego życia: wyzwań, przed którymi stoimy, podejmowanych przez nas odważnych działań. Wspólnoty, które tworzymy, mogą stać się „typami” Bożej łaski i sprawiedliwości dla tych, którzy przyjdą po nas. Kiedy żyjemy według zasad prawości, współczucia i wierności, jesteśmy zapowiedzią królestwa, do którego ucieleśnienia już teraz wzywa nas Jezus, nawet jeśli nie robimy tego idealnie. W tym sensie stajemy się żywymi symbolami nadziei, wskazującymi naszym rodzinom, kościołom i społecznościom pełniejszą przyszłość, ukształtowaną na wzór Chrystusa.

Teraz, gdy zbliża się okres świąteczny, warto zatrzymać się i zastanowić, za co jesteśmy wdzięczni. W tym czasie warto zauważyć, jak uporządkowana została nasza droga i jak nasze kroki zostały wplecione w większą historię. W ten sam sposób, w jaki Bóg nigdy nie opuścił Izraelitów, możemy prześledzić naszą własną historię i zobaczyć w jaki sposób Jego obecność i cel rozwinęły się w naszym życiu na przestrzeni czasu.

Autor naszej lekcji zacytował Handbook of Seventh-day Adventist Theology gdzie jest napisane, że wszystkie doktryny Pisma Świętego muszą ze sobą harmonizować. Wykształciłem się w kulturze teologicznej która podtrzymywała taki pogląd i nadal w to wierzę. Jednak często, gdy zastanawiam się nad niektórymi fragmentami naszej doktryny, zwłaszcza gdy bierzemy pod uwagę możliwość różnych interpretacji tekstu biblijnego niepokoi mnie to, że upieranie się, że każda interpretacja pasuje do jednej, harmonijnej całości, może zniechęcić do stawiania trudnych, uczciwych pytań. Takie założenie usprawiedliwia unikanie badań nad tym w jaki sposób ludzkie uprzedzenia kształtują doktrynę, zwłaszcza gdy wiele osób nie ma dostępu do głębszych badań – lingwistycznych, literackich, historycznych, antropologicznych, geologicznych etc. – (listę można mnożyć w nieskończoność), które ujawniłyby słabe punkty lub niespójności w przyjętej przez nas doktrynie.

Jeśli naprawdę wierzymy, że Biblia nie jest wewnętrznie sprzeczna, wówczas nasza postawa oraz wzorce badawcze powinny odzwierciedlać priorytety, jakie Chrystus pokazał w czasie swojej służby. Konsekwentnie skupiał swoją uwagę na biednych, owdowiałych, niepełnosprawnych, kobietach, imigrantach, tych którzy byli ciekawi życia i pokorni. Być może są takie obszary, w których może zaistnieć potrzeba ponownego przeglądu utartych interpretacji. Nie chcę przywoływać tutaj różnych dyskusji i trudnych pytań. Mam jednak świadomość, że teolodzy, którzy na przykład ponownie badają tradycyjne interpretacje proroctw i zastanawiają się, czy jest możliwe, że badania, które miały na celu potwierdzenie przyjętych wcześniej założeń, mogą być nacechowane błędem, ponieważ są determinowane celem apologetycznym. Wiele osób, które posiada zaawansowane wykształcenie teologiczne wyraża takie obawy. Istnieje ryzyko, że możemy czasami narzucać wnioski tak aby pasowały do znanych nam definicji. Dane które pochodzą z biblijnego źródła są nam znane, problem jednak tkwi w tym jak je zinterpretować.

Istnieje realne niebezpieczeństwo, gdy dążenie do „harmonizowania” doktryny staje się regułą, a nie zaproszeniem. Harmonia w Biblii nie oznacza jednolitości; oznacza spójność wokół charakteru Boga. Jednak, gdy zasada „wszystko musi idealnie pasować” staje się doktrynalnym nakazem, działa jak tarcza, która chroni przed odpowiedzialnością. W imię „harmonizowania” można uciszyć pytania, które desperacko trzeba zadać, zwłaszcza w sprawach, w których doświadczenie życiowe obnaża to, co czasami argumenty akademickie ukrywają – głosy które zostały zepchnięte na margines.

Jak inna mogłaby być nasza rzeczywistość teologiczna, gdyby więcej ludzi miało odwagę powiedzieć na głos to, co czują wiedząc że prawdy nie trzeba bronić. Jeśli nasze interpretacje nie są w stanie oprzeć się pytaniom, to problem nie tkwi w pytaniach, lecz w naszych interpretacjach. Taka teza idealnie wpisuje się w lekcję ze środy i czwartku.

Niektórzy uważają, że osoby wierzące nie powinny kwestionować utrwalonych interpretacji. Czy prawda wytrzymuje krytykę? Prawda nie słabnie pod wpływem głębokich i szczerych pytań. Pytań nie należy się bać ani ich demonizować. Prawda nie pomniejsza się wskutek dociekania.

Ale wróćmy do naszego kluczowego tematu czyli typologii. Autor lekcji przedstawił Jozuego jako typ Mojżesza, jako „nowego Mojżesza”. Możemy prześledzić kilka paraleli. Obaj zostali powołani do spełnienia misji w czasie osobistego spotkania z Bogiem. Mojżesz przewodził w czasie przejścia przez Morze Czerwone, a Jozue przewodził w czasie przejścia przez Jordan. W ich życiu pojawiają się podobne wydarzenia, które dają poczucie ciągłości. Jozue wypełnił część proroctwa, o którym mówił Mojżesz w Pwt 18:15 - Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.

Te paralele są faktycznie fascynujące. Zastanawiam się jednak czy istnieją one, ponieważ wydarzenia potoczyły się w taki sposób, czy też autorzy, którzy pisali te teksty ukształtowali narrację, w taki sposób, aby podkreślić takie powiązania? Nie stawiam tego pytania cynicznie, ale po to, aby zrozumieć, jak funkcjonuje boska inspiracja i w jaki sposób ludzka narracja wpływa na sposób w jaki powstały księgi biblijne i w jaki sposób Biblia przemawia dzisiaj do nas.

Podobnie jak typologiczna metoda interpretacji śledzi wzorce w Biblii, tak samo my możemy śledzić przejawy łaski, przetrwania, uzdrowienia i nieoczekiwanego ratunku w naszym własnym życiu. Czasami najświętszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest zatrzymanie się na chwilę, by zobaczyć gobelin, który Bóg i nasze decyzje w życiu splotły razem.

Autor lekcji stwierdza, że historię Jozuego należy interpretować typologicznie – postrzegając wydarzenia historyczne jako symbole wskazujące na głębsze prawdy duchowe. Kampanie militarne Jozuego były fundamentem historii Izraela. Wskutek tych militarnych działań Izraelici zdobyli zimię, na której lud Boży miał zbudować sprawiedliwe społeczeństwo. Później, pisarze, tacy jak Izajasz, wykorzystywali język „dziedzictwa” z księgi Jozuego do opisu dzieła Mesjasza, pokazując, że sam Jozue wskazywał na Chrystusa.

Autorzy nowotestamentowi potwierdzają tę typologię: tak jak Jozue zastąpił Mojżesza i poprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej, tak Jezus jest przedstawiony jako nowy i większy Jozue, który prowadzi lud Boży do duchowego odpoczynku i dziedzictwa. Paralele pomiędzy tymi postaciami są bardzo widoczne – Jozue wszedł do Kanaanu po 40 latach na pustyni, a Jezus rozpoczął swoją ziemską misję po 40 dniach na pustyni. Jego niebiańska misja rozpoczęła się 40 dni po zmartwychwstaniu. Autor lekcji wyjaśnia dalej, że chrzest Jezusa w Jordanie jest Jego własnym „przejściem przez Jordan”, które czyni Go boskim wojownikiem, który toczy wojny Jahwe z siłami zła i który w końcu pokona Szatana, zło i zapewni wieczne dziedzictwo swojemu ludowi.

W typologicznej interpretacji, historia Jozuego nie wskazuje tylko na Jezusa – wskazuje również na życie Kościoła. Bitwy Jozuego zapowiadają duchowe zmagania, z którymi mierzą się wierzący, nie z ludzkimi wrogami, ale ze złem, niesprawiedliwością i mocami opisanymi w liście do Efezjan 6 czy w 2 liście do Koryntian 10. W przeciwieństwie do fizycznej walki Izraela, walka Kościoła toczy się przez wiarę, prawdę, miłość i wytrwałość. Jednocześnie Kościół cieszy się łaską Boga oraz duchowym dziedzictwem, które Chrystus mu zapewnił.

Historia Jozuego ma również swoje ostateczne wypełnienie w czasie Powtórnego Przyjścia. Tak jak życie Jozuego jest ilustracją misji Mesjasza, tak wierzący są powołani, aby dzisiaj odzwierciedlać charakter Chrystusa. Kiedy przez tekst Biblii rozmyślamy o życiu Chrystusa, zostajemy przemienieni i stajemy się do Niego podobni. Na tym polega sedno chrześcijańskiego uczniostwa: spoglądanie na Jezusa i przemiana na Jego podobieństwo.

Kiedy typologicznie studiujemy historię Jozuego, widzimy w niej nasze codzienne bitwy z którymi mierzymy się zarówno w sobie jak i wokół nas. Tak jak życie Jozuego wskazywało na Jezusa, tak nasze życie również ma wskazywać na Niego. Nowy Testament jasno stwierdza, że „walki”, które toczymy mają duchowy charakter. Duchowe bitwy mogą wydawać się „zwyczajne”: wybieranie dobroci, gdy łatwiej jest być surowym, wybieranie sprawiedliwości, gdy prościej byłoby odwrócić wzrok, wybieranie prawdy, gdy milczenie kosztowałoby nas mniej.

To właśnie na płaszczyźnie duchowej walki analogie do historii Jozuego są najbardziej trafne. Jezus prosi nas, abyśmy kochali. Chce, abyśmy wkroczyli w miejsca, w których ludzie cierpią, są celowo pomijani lub po prostu przeoczeni i wnieśli tam Jego obecność. Bycie Jego rękami i nogami to drobne, zwyczajne rzeczy: nakarmienie kogoś, kto jest głodny, wsparcie przyjaciela, który jest przytłoczony, stanie w obronie kogoś, kto jest źle traktowany, pomoc komuś, kto dźwiga to, co wydaje się zbyt ciężkie dla niego samego. To są okazje, które mamy każdego dnia, aby pozwolić Bożej dobroci objawić się przez nas.

Historia Jozuego kończy się wskazaniem na Jezusa. Nasze historie również mogą zakończyć się podobnie. Każdy akt współczucia, każda chwila odwagi, każdy krok ku uzdrowieniu i pełni, pomaga komuś innemu dostrzec nadzieję, którą oferuje Jezus.

Cytat z książki "Przypowieści Chrystusa" zwraca uwagę, że misja Chrystusa nie była zrozumiana przez ludzi Jemu współczesnych. Kiedy przyszedł, odrzucili Go i ostatecznie zabili. Narracje przedstawione w Torze którą Żydzi tak bardzo cenili czy w księdze Jozuego, zawierały bardzo wyraźne przebłyski kim jest Bóg i wskazywały na to, kim miał być Chrystus. Ponieważ jednak Chrystus nie spełnił ich oczekiwań jakie mieli w stosunku do politycznego przywódcy ani Boga, który zaakceptowałby ich styl życia, nie rozpoznali Go. Chrystus stał przed nimi, a oni Go nie widzieli. Ta świadomość każe nam zastanowić się w jaki sposób my również możemy przeoczyć to, co jest oczywiste w naszym życiu. Czy dostrzegam drobne oznaki obecności Boga w moim codziennym życiu, chwile dobroci i łaski, które pomijam, ponieważ mam utarte wyobrażenie o tym, jak powinno wyglądać życie lub kim powinien być Bóg? Myślę o tym zarówno na poziomie indywidualnym, jak również na poziomie wspólnoty mojego Kościoła. Jako adwentyści wierzymy, że jesteśmy resztką i że posiadamy prawdę. Jednak ta wiara w nasze „wybranie” może odzwierciedlać to, w co wierzyli Izraelici w czasach Jezusa, a mimo to nie dostrzegli Mesjasza, który był wśród nich. Jesteśmy równie podatni na ten sam rodzaj ślepoty i powinniśmy stale badać, czego nam, jako adwentystom, może brakować, ponieważ jesteśmy przekonani, że posiadamy pełne spectrum wiedzy i poznania. Czy nasza „pewność” może być blokadą, która odgradza nas od zobaczenia tego, co Bóg czyni na naszych oczach?

Piątkowa lekcja zawiera również cytat z książki Testimonies t. 4 o tym, jak świat i nasze kościoły cierpią z powodu braku robotników. Bardzo często przez robotników rozumiemy ludzi Kościoła: ewangelistów, pracowników biblijnych, pastorów i misjonarzy. Czy jest możliwe, że robotnicy, których nam brakuje to ludzie z empatią, inteligencją emocjonalną i otwartym umysłem? Ludzie, którzy potrafią przeciwstawić się szkodliwym systemom i świadomie kwestionować tradycje, które już nam nie służą oraz budować atmosferę, która zapewnia wszystkim bezpieczeństwo. Potrzebujemy ludzi, którzy potrafią podejść do innych i okazać im autentyczny szacunek z powodu ich człowieczeństwa. Powołanie nie polega na wypełnianiu ulic zadrukowanymi stronicami, czy wygłaszaniu wykładów. Powołanie to zaproszenie do szczerego ofiarowywania miłości Boga i szanowania wolnej woli tych, którzy ją przyjmują lub odrzucają. Świat rozpaczliwie potrzebuje życzliwości, troski, współczucia i ludzi, którzy słuchają bez osądzania. To jest praca, za którą tęsknią nasze kościoły i społeczności. To jest praca, bez której nasz zmęczony świat nie może się obejść.



DO PRZEMYŚLENIA

Wyobraź sobie, że rodzina i przyjaciele zebrali się, aby wspominać twoje życie. Czy chciałbyś, aby powiedzieli: „To było życie, które przypominało nam Jozuego ze starożytnego Izraela?” lub „To było życie, które przypominało nam Jezusa z Nazaretu”?

Jaki jest kontekst tekstu pamięciowego z 1 Kor 10? W jaki sposób „rzeczy” Starego Testamentu stały się wzorcami (typos) i są przestrogą dla nas „żyjących u kresu wieków”?

Na czym polega typologia biblijna? Porównaj Mt 2:15 z Oz 11:1. Co zrobił Mateusz w swojej ewangelii? Typologia biblijna to metoda interpretacji Pisma Świętego, w której wydarzenia, osoby, miejsca lub instytucje Starego Testamentu (typ) są postrzegane jako wzorce lub zapowiedzi wydarzeń, osób, miejsc lub instytucji objawionych w Nowym Testamencie (antytyp).

Autor naszego podręcznika napisał: "Interpretatorzy Biblii nie mogą dowolnie decydować o tym, co jest biblijnym typem ani jak określony typ wypełnił się w Nowym Testamencie i później. Biblia sama dostarcza sposobów i zasad w jaki sposób stosować typologię biblijną.” Niestety autor nie podaje jakie są to zasady!

W jaki sposób Nowy Testament potwierdza ideę, że Jozue, jest typem Jezusa Chrystusa, który łączy w sobie cechy zarówno Jozuego jak i Mojżesza? W jaki sposób typologiczne spełnienie postaci Jozuego w osobie Jezusa powiększa teologiczne znaczenie tej postaci?

W jaki sposób można interpretować postać Jozuego na poziomie Kościoła oraz na poziomie wydarzeń czasów końca? W jaki sposób pomaga nam to dostrzec szerszy kontekst tego, co dokona się na końcu wieków? (1 Pi 1:4; Kol 3:24; Ap 20:9; 21:3)

Antytyp jest zawsze większy i bardziej uniwersalny niż typ. W jaki sposób typologia biblijna pomaga nam lepiej zrozumieć służbę Jezusa Chrystusa i rolę Kościoła? W jaki sposób spełnienie typów na poziomie eschatologicznym daje nam pewność, że Bóg dokona obiecanego zbawienia? W jaki sposób możemy być bardziej otwarci na to, co Bóg nadal chce zrobić w naszych czasach, a co wykracza poza to, czego doświadczyły i rozumiały poprzednie pokolenia?



Przygotował Jan Pollok

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz