piątek, 23 stycznia 2026

Komentarz do lekcji szkoły sobotniej pastora Janka Polloka

 

Jedność przez pokorę

Felieton do Szkoły Sobotniej na 24 stycznia 2026

W tym tygodniu nadal zajmowaliśmy się problemem jedności a zwłaszcza jednomyślności. Położenie nacisku „jedność” jako „jednomyślność” wydaje się promować ideę dochodzenia do takich samych wniosków, wykorzystywanie takiego samego procesu myślowego lub posiadanie takiego samego stylu życia i zachowania. Jednak czy pojęcie jedności i jednomyślności może wskazywać na wspólne wartości, współczucie i zaangażowanie w szczerzenie sprawiedliwości? Są to bardzo różne formy jedności. Niestety bardzo często interpretacja tego pojęcia promuje takie idee jak: syndrom grupowego myślenia, bańka informacyjna czy „mentalność roju”.

Kolejnym niepokojącym tematem był sposób, w jaki duma jest rozumiana i analizowana. Duma stała się synonimem wiary we własne możliwości. Warto jednak oduczyć się tego skojarzenia, szczególnie w odniesieniu do wykonywania czegoś, co posiada najlepszą jakość lub w stosunku do rozwoju. Nawet nadzieja na wykonywanie ważnej lub znaczącej pracy może wywołać w niektórych kręgach wewnętrzne ostrzeżenie: „to jest duma”. Poczucie indywidualności często bywa określana mianem dumy, podczas gdy w rzeczywistości oznacza świadomość własnej tożsamości i gotowość do uszanowania powołania, jakie narzuca nam życie.

Ironia polega na tym, że dokładnie takim był Chrystus. Jako młody człowiek Jezus był niezależny i niezachwiany w dążeniu do realizowania woli Ojca, niezależnie od religijnych autorytetów czy opinii publicznej. Co więcej, język, którym chrześcijanie wyrażają dezaprobatę w stosunku do siebie aby w ten sposób zasygnalizować dążenie do pokory, wcale nie był językiem, którego używał Chrystus. Kiedy dokonywał cudów, jego język wyrażał pewność. Niezależnie od tego, czy Chrystus uciszał wzburzone jezioro, czy przywracał życie lub gdy określał siebie jako Syna Bożego, w Jego przekazie dominowała zdumiewająca pewność. We współczesnym świecie Chrystus prawdopodobnie byłby określony jako arogancki. Z perspektywy przywódców żydowskich Jezus był postrzegany jako ten który przynosił podziały. Jezus nie dążył za wszelką cenę do jednoczenia ludzi w atmosferze pocieszenia czy zgody. Wymagał odpowiedzialności od tych, którzy nosili Jego imię. W tym sensie wielokrotne podkreślanie przez Pawła idei jedności może wydawać się, że jest zaprzeczeniem doświadczenia samego Jezusa. Musimy zauważyć, że Paweł wyraźnie cenił strukturę, porządek, a czasami również konformizm.

Autor podręcznika rozpoczyna lekcję od stwierdza, że Paweł musiał się czuć bardzo rozczarowany tym, że w kościele, który założył, szerzyły się rywalizacja i spory. Możemy sobie wyobrazić ból bycia świadkiem podziałów. Odczuwamy to szczególnie dotkliwie obecnie w spolaryzowanym społeczeństwie. Jednak język, który przedstawia Pawła jako tego, który „założył” Kościół wzmacnia hierarchiczną koncepcję Kościoła. Założycielem Kościoła jest Chrystus. Niestety, tego rodzaju język często możemy obserwować wewnątrz naszej wspólnoty wiary, gdzie często osoby posiadające status, tytuły czy instytucjonalną władzę są traktowane priorytetowo.

Jako rodzic cieszę się, gdy moje dzieci są dumne z siebie i swoich osiągnięć. Jestem zadowolony, gdy ciężko pracują nad czymś, co może być trudne albo stają w obronie swoich przyjaciół. Duma z osiągnięć nie jest niczym złym i byłoby bardzo niedobrze, gdyby zamiast tego pomniejszały znaczenie swojej pracy, by uchodzić za skromne. Postępując w ten sposób, pomniejszałyby siebie i swoje talenty. Uważam, że niezwykle ważne jest, aby odróżnić dumę od ego, ponieważ ego to wskazywanie na siebie jako kogoś, kto jest lepszy lub ważniejszy od innych. Duma z osiągnięć to zdrowa pewność siebie i świętowanie sukcesu w miarę dorastania.

Paweł, Ellen White, Prezydent Generalnej Konferencji, przewodniczący, pastorzy są często stawiani na piedestale, jak gdyby posiadanie autorytetu nadawało im większą świętość lub przyzwolenie na definiowanie prawdy. Przedstawiona tutaj koncepcja jedności nie wydaje się brać pod uwagę ludzi marginalizowanych, pomijanych czy najmniej ważnych. Wydaje się, że taka koncepcja nie uwzględnia doświadczeń tych ludzi, aby zrozumieć ich światopogląd. Jedność jest przedstawiona jako ta, która spływa z góry i pochodzi od tych, którzy są na szczycie. To najwyżsi przywódcy definiują czym jest adwentyzm i ich wizja jest następnie przekazywana w dół.

Taka perspektywa sprzeciwia się metodzie stosowanej przez Chrystusa. Jego przyjście na tę ziemię wiązało się ze staniem się człowiekiem, aby w pełni zrozumieć ludzkie doświadczenie. Nawet będąc na ziemi, Chrystus konsekwentnie utożsamiał się z najmniejszymi z ludzi. Kiedy lekcja Szkoły Sobotniej przedstawia „zgodę” i „jednomyślność” jako wymóg poddania się tym, którzy sprawują władzę, odchodzi od wzorca, który przedstawił Chrystus. Jezus mówił i działał z pewnością siebie, a nie z wyrzeczeniem się siebie. Pewność Jezusa nie była arogancją, lecz spójnością. W wielu współczesnych przestrzeniach religijnych ten rodzaj ugruntowanej pewności siebie zostałby błędnie nazwany dumą, zwłaszcza gdy podważa autorytet lub zakłóca komfort. W przeciwieństwie do sposobu, w jaki pokora jest przedstawiana w kulturze chrześcijańskiej, Jezus nie umniejszał samego siebie. Jego pewność siebie wynikała z tożsamości, a nie z ego. Wydaje mi się, że łatwiej jest udawać pokorę, minimalizując siebie, niż w pełni przyjąć to, do czego wzywa nas Bóg.

Być może warto zakwestionować sposób, w jaki mówimy o pokorze. Zbyt często staje się on powierzchowną formą modyfikacji zachowania. Ludzie mogą sprawiać wrażenie pokornych, jednocześnie skrywając głęboką niepewność lub poczucie braku własnej wartości. W praktyce taka wersja pokory prowadzi do uległości, chęci dogadzania innym i zaniżonego poczucia wartości, a nie do prawdziwej przemiany. Kiedy status jest traktowany jako boskie uwierzytelnienie, a członkowie są zmuszani do zastosowania zasad jedności, przywódcy są wyniesieni do rangi papieskiej.

Musimy uczyć się przez całe życie. Nawet twierdząc, że posiadamy prawdę lub należymy do biblijnej Resztki, powinniśmy mieć miejsce na stwierdzenie, że wciąż jeszcze musimy się wiele nauczyć i poznać. W rzeczywistości przyznanie się, że nie potrafimy odpowiedzieć na wiele pytań jest bardziej przejawem autentycznej pokory niż wyprodukowana sztuczna skromność. Zbyt często chrześcijańska pokora jest przedstawiana jako sztuczna skromność, poniżanie siebie, lub podejrzliwość wobec pewności siebie. Prawdziwa pokora polega na demonstrowaniu tego, kim Bóg nas stworzył. Pokora zakorzeniona w Chrystusie nie polega na zaprzeczaniu uzdolnieniom czy doskonałości, ale na właściwym umiejscowieniu ich w Bogu, a nie w strachu czy naszych ludzkich osiągnięciach.

Innym ciekawym wątkiem jest refleksja na temat „samolubnej ambicji” (gr. eritheia – knowania, spory, rywalizacja), która jest wymieniona w katalogu uczynków ciała w Ga 5:20. Czym jest samolubna lub egoistyczna ambicja? Czy dotyczy ona jedynie płytkich, zewnętrznych wskaźników takich jak bogactwo, status, czy sukces materialny?

A może ta cecha wskazuje na coś o wiele bardziej podstępnego? Samolubna ambicja może wyglądać jak wykorzystywanie chrześcijaństwa jako broni do uzasadniania osobistych uprzedzeń. Może być tak ściśle powiązana z ideologią, że wiara staje się tożsamością, skłaniając ludzi do obrony idei za wszelką cenę, nawet do usprawiedliwiania utraty życia niewinnych ludzi. Samolubna ambicja może przybrać formę mizoginii, która postrzega kobiety jako nieposiadające niższy status. Może się ona przejawiać w wykorzystywaniu Biblii do wspierania hierarchii rasowej lub prowadzić do zarozumiałości konfesyjnej. Skupiając się na zewnętrznych wskaźnikach, ignorujemy fakt, że wiele biblijnych zasad odnosi się przede wszystkim do stanu serca.

Intersujący jest zestaw sześciu sposobów rozwiązywania braku jedności: zachęta w Chrystusie, pocieszenie płynące z miłości, wspólnota Ducha, współczucie, miłosierdzie i zgoda. To ważne zasady. Gdyby zostały naprawdę ucieleśnione, świat byłby zupełnie innym miejscem, a dokładniej, Kościół byłby innym miejscem. To ponadczasowe prawdy, które można i należy zastosować do rzeczywistości, w której wszyscy dziś się znajdujemy. Warto wyobrazić sobie Kościół, w którym jedność nie jest narzucana z góry, lecz pielęgnowana przez pokorę, słuchanie i gotowość do skupienia się na tych, którzy zbyt często byli pomijani. Taka wizja wydaje się o wiele bliższa jedności, o którą modlił się Chrystus.

W Flp 2 Paweł wielokrotnie powtarzał wezwanie do jedności, aby podkreślić jej znaczenie. Zwracał uwagę na naukę Jezusa, że prawdziwa wiara objawia się tym, co pochodzi z serca. Paweł wzywał wierzących do praktykowania pokory aby w ten sposób cenić innych bardziej niż siebie, zwracać uwagę na potrzeby i interesy innych oraz przeciwstawiać się egocentryzmowi. W praktyce ten rodzaj jedności pielęgnuje się przez słuchanie i zrozumienie, a nie przez udzielanie odpowiedzi. Paweł był przekonany, że wiele konfliktów wynika z niezrozumienia, a nie z powodu złych zamiarów. Taka jedność jest ostatecznie dziełem Ducha Świętego, który przynosi pokój i harmonię, gdy wierzący wspólnie wzrastają w wierze i w poznawaniu Chrystusa. Apostoł wzywał każdego do codziennego „umierania dla samego siebie”, gdyż tylko taka postawa prowadzi zarówno do przemiany indywidualnych relacji jak i życia całej wspólnoty.

Bardzo cenna jest uwaga w lekcji na poniedziałek: „Często nawet w rozmowie skupiamy się przede wszystkim na naszych odpowiedziach na to, co zostało powiedziane, zamiast skupić si na tym, co mówią inni i wysłuchać ich ze zrozumieniem, aby spojrzeć na daną kwestię z ich punktu widzenia. Nierzadko spór zaczyna się od zwykłego nieporozumienia, którego można by uniknąć po prostu przez aktywne słuchanie. Nie musimy zgadzać się ze wszystkimi, al. Słuchanie i próba zrozumienia stanowiska innych ludzi to pierwszy krok do zdrowej komunikacji między ludzkiej i zaufania.” (32)

Słuchanie wymaga zwolnienia tempa, odłożenia na bok swojego ego i prawdziwego zrozumienia, co druga osoba ma na myśli i dlaczego jest to ważne. Większość konfliktów nie wynika ze złych zamiarów, lecz z niezaspokojonych potrzeb i braku prawdziwego słuchania drugiej osoby. Aby tak się stało należy zwolnić tempo, powstrzymać się od dokonywania oceny i dążyć do zrozumienia uczuć i potrzeb kryjących się za czyimiś słowami. Zgoda nie jest niezbędna do budowania relacji. Zaufanie i pokój budują się nie przez wygrywanie kłótni, ale przez uznanie perspektywy drugiej osoby jako realnej i godnej uwagi. Paweł wzywa, aby osoby wierzące pielęgnowały postawę Jezusa i miały duchowe nastawienie oraz przyjęły nauczanie Ducha Świętego. Prawdziwa przemiana, nie dokonuje się dzięki wysiłkom człowieka, ale wymaga obecności Ducha Świętego, który może odnowić umysł i przemienić serce przez Słowo Boże.

Ludzkie umysły są coraz bardziej kształtowane przez wpływy zewnętrzne, zwłaszcza współczesne media. Chociaż szybko rozwijająca się technologia, która umożliwia dzisiaj bezpośrednią komunikację mózgu z komputerem może przynosić korzyści medyczne, to jednak jak zauważył autor lekcji ciągłe oddziaływanie mediów wpływa na sposób myślenia ludzi, subtelnie kształtując wartości, pragnienia i zachowania. Autor lekcji stwierdził: „Gdy chłoniemy przesłania środków masowego przekazu, świecki sposób myślenia odciska piętno na naszym umyśle i zaczynamy myśleć podobnie.” Taka teza jest jednak problematyczna. Problemem nie są same media, ale brak konkretów w tej lekcji o jakie media chodzi. „Media” zostały przedstawione jako pojedyncza, niebezpieczna siła. W rzeczywistości termin „media” obejmuje wszystko, począwszy od mediów społecznościowych, wiadomości po filmy dokumentalne, sztukę, muzykę, edukację, a nawet treści religijne. Media, w swej istocie, to po prostu komunikacja masowa. Krytykowana forma nie różni się zasadniczo od Jezusa przemawiającego do tłumów na zboczu wzgórza, z tą różnicą, że dziś dysponujemy technologią, która poszerza zasięg.

Czy wszystkie media są rzeczywiście szkodliwe? Oczywiście, że nie. Niektóre media informują, stawiają wyzwanie niesprawiedliwości, wzmacniają głosy ludzi zmarginalizowanych, sprzyjają empatii i pomagają ludziom myśleć bardziej krytycznie. Nie informując jakie media ma na myśli, autor zamienia problem pełen niuansów w niejasne ostrzeżenie moralne. Bardzo szeroko definiuje media i subtelnie wzmacnia fałszywy podział na „media światowe” czyli złe i dobre „wartości duchowe”– bez uwzględniania faktu, że kościoły również wykorzystują media, a przekazy religijne mogą kształtować umysły równie silnie, a czasem nawet w szkodliwy sposób. Prawdziwe pytanie nie brzmi zatem, czy media są złe, ale raczej w jaki sposób są wykorzystywane. Kto je kontroluje? Czyje głosy są w centrum uwagi? Czy prowadzą nas ku prawdzie, współczuciu i sprawiedliwości, czy ku strachowi, konformizmowi i kontroli? Bez tego rozróżnienia ostrzeżenia przed mediami mogą szerzyć strach a nie mądrość i powodują, że zrezygnujemy z cięższej pracy, jaką jest badanie, które wpływy – zarówno świeckie jak i religijne – faktycznie kształtują nas na podobieństwo Chrystusa. Tak ogólna ocena mediów, bez niuansów i zastrzeżeń, jest niebezpieczna, ponieważ przygotowuje ludzi do jeszcze głębszej izolacji. Taka postawa nawiązuje do starego adwentystycznego impulsu do wycofania się, w tym do znanego wezwania do opuszczenia miast i udania się na wieś.

Paweł przedstawił pokorę Chrystusa jako fundament autentycznej jedności wśród wierzących. Gotowość Jezusa do wyrzeczenia się przywilejów ukazuje serce Boga i ustanawia wzór wspólnego życia w Kościele. Jedność jest osiągnięta nie siłą lub uniformizacją, lecz przez pokorę ukształtowaną dzięki ofiarnej miłości Chrystusa.

W podsumowaniu, cytat z książki Michael’a J. Gorman’a Inhabiting the Cruciform God: „Wyrzeczenie się siebie przez Chrystusa ukazuje pełnię tożsamości Boga jako Tego, który daje, a nie zawłaszcza. Posiadanie „usposobienia Chrystusa” oznacza uczestniczenie w życiu którego wzorcem jest krzyż. Takie uczestnictwo jest podstawą autentycznej jedności we wspólnocie ukształtowanej przez krzyż”.



DO PRZEMYŚLENIA

W tym tygodniu przyglądaliśmy się biblijnym podstawom jedności w Kościele. Jedność to siła, jednak świadomość tego faktu nie oznacza, że jedność jest realizowana. Czym jest więc jedność? W jaki sposób Kościół może ją osiągnąć? Łk 12:51-53. Jak pogodzić słowa Jezusa z napomnieniem Pawła które wyartykułował w liście do Filipian 2?

W Flp 2 Paweł kładł szczególny nacisk na jedność wierzących przez oddanie się Jezusowi Chrystusowi. W tym celu Paweł posłużył się wczesnochrześcijańskim hymnem, aby opisać pokorę lub usposobienie jakie posiadał Jezus które jest wzorem do osiągnięcia jedności przez wierzących, którzy są Jego naśladowcami.

Filipian 2:1 W jaki sposób doktryna o „Trójcy” stanowi punkt wyjścia do zrozumienia apelu Pawła o jedność wśród naśladowców Jezusa („wspólnota Ducha”)?

Flp 2:1-3. Jakie czynniki, zdaniem Pawła, prowadzą do rozłamu w Kościele? Jakie rozwiązanie proponuje Paweł? Czy diagnoza Pawła wciąż jest aktualna?

Jakie praktyczne kroki proponuje Paweł, aby wprowadzić miłość i pokorę w Kościele? Jakich rad udzielił w tej sprawie Jezus (J 13,34-35)? W jaki sposób Jezus wyraził swoją miłość do nas? W jakiś sposób „śmierć dla własnego ja” może odegrać rolę w doprowadzeniu nas do miłości, jaką okazywał Jezus?

Flp 2:5-11 Jakie znaczenie posiada poetycki opis charakteru Jezusa? Dlaczego Paweł wykorzystał ten model jako wzór pokory?

Kiedy Jezus mówił o sobie jako o „Dobrym Pasterzu”, przed jakim niebezpieczeństwem chciał ochronić swoich naśladowców? Czy to ostrzeżenie jest nadal aktualne?

W jaki sposób technologia kształtuje nasze umysły we współczesnym świecie? Jakiej rady w tej sprawie mógłby nam udzielić Paweł? Flp 2:5. Jakie usposobienie miał Jezus? Co to znaczy mieć „usposobienie Chrystusa”? Paweł opisał pokorę Chrystusa/Boga. Czy w Bogu istnieje napięcie między pokorą a posiadaniem nieskończonej mocy?

Flp 2:5-8. Jest to piękny opis „usposobienia Chrystusa”. Jakie są rezultaty wprowadzenia tego modelu do naszego umysłu i do naszych procesów myślowych? Co powiedział na ten temat Jezus? (Mt 23:11-12)?

1 Kor 8:2 Co ten werset mówi ludziom wykształconym, którzy są dumni ze swojego poziomu wiedzy?

Czym różni się zdrowe poczucie wartości od pychy?

Jakie są rezultaty braku jedności wśród wyznawców Chrystusa? W jakiś sposób Kościół powinien znaleźć rozwiązanie problemów, gdy pojawiają się nieporozumienia?









Przygotował Jan Pollok

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz